Ochłodzenie na GPW – przygotowania na spadki i nowe zakupy
W najnowszym odcinku Inwestor na etacie analizuje sytuację na Giełdzie Papierów Wartościowych po okresie intensywnych wzrostów. Autor spodziewa się delikatnego ochłodzenia pod koniec roku i identyfikuje potencjalne okazje zakupowe w spółkach z indeksów mWIG40 i sWIG80. Subskrybuj kanał, aby nie przegapić kolejnych analiz!
Podsumowanie portfela za listopad
Listopad okazał się miesiącem stabilizacji. Wartość portfela przekroczyła 750 000 zł. Inwestor dokonał wpłaty w wysokości 8500 zł oraz zakupił akcje czterech spółek za łączną kwotę 10 358 zł, zwiększając zaangażowanie w posiadane już podmioty.
Zakupione spółki – szczegółowa analiza
- Selena: 100 akcji kupionych po 37,60 zł. Pozytywna reakcja rynku na raport za III kwartał 2025. Spółka generuje solidny zysk operacyjny w budownictwie.
- Unimot: Niewielki pakiet 13 akcji po 125,40 w celu rozbudowania tej pozycji. Spółka jest niedoceniona, a ostatnio obserwowane spadki po prostu nieuzasadnione. Unimot posiada terminale w kluczowych lokalizacjach.
- Atal: 48 akcji po 56 zł. Spółka w ramach korety stoi w miejscu, a jest niedowartościowana na tle branży.
- Apator: 100 akcji po 22,80 zł. Wykorzystanie ochłodzenia wizerunkowego do zakupu akcji.
Dywidendy i wsparcie kanału
W listopadzie Inwestor otrzymał prawie 1700 zł netto dywidend z grupy Kęty i Azbisu. Autor zachęca do wspierania kanału na Patronite, oferując dostęp do arkusza Excel, kalkulatorów FIRE i rankingów spółek.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Cześć, tu Inwestor na etacie. Witajcie w podsumowaniu mojego portfela za listopad, który okazał się miesiącem stabilizacji po intensywnych wzrostach, których doświadczaliśmy od początku roku. Osobiście spodziewam się delikatnego chodzenia pod koniec roku, chociażby ze względu na realizację tych kosmicznych zysków na całym polskim rynku, który od początku roku zanotował ponad 40% wzrostu na szerokim indeksie WIG. Wydaje mi się, że najbliższy miesiąc może przynieść wiele ciekawych okazji zakupowych. A które spółki są pod moją silną obserwacją, o tym opowiem w niedalekiej przyszłości. Dlatego zachęcam do zostawienia subskrypcji i dzwoneczka, by na bieżąco otrzymywać powiadomienia. Moją szczególną uwagę zwracają obecnie podmioty z indeksów MVG 40 i SWIG 80. Okazuje się, że w ciągu ostatniego pół roku stoją one właściwie w miejscu, a silne wzrosty na szerokim WIG są zasługą wzrostów największych polskich blue chipów, zarówno z sektora energetycznego na czele z Orlenem, wspieranego przez sektor bankowy, który mimo delikatnego ochodzenia przez zapowiedź podatku bankowego nadal trzyma się bardzo mocno. Ostatni miesiąc roku to również czas podsumowań, wyciągania wniosków i wydawania rekomendacji na kolejny rok. Odcinki o takiej tematyce będą pojawiały się również u mnie na kanale, bo był to rok niesamowity również dla mojego portfela. O ile ja rzadko opieram się na prognozach i rekomendacjach analityków, o tyle samo zapoznanie i przeczytanie z uzasadnieniem może być owocne i dawać pewien obraz rynku, którego ja sam czasem nie dostrzegam. Ciekawe prognozy przedstawili analitycy z JP Morgan, którzy podkreślają dalszy potencjał do wzrostów rynków emergy Markets, czyli wschodzących, ale również tych ze strefy euro i Japonii. Rynki te mają według JP Morgan osiągnąć lepsze stopy zwrotu niż S&P 500 oraz rynek Wielkiej Brytanii, co jest bardzo podobną prognozą do wyników sondażu wśród zarządzających funduszami, bo aż 37% tych zarządzających uważa, że rynki wschodzące pozwolą osiągnąć najlepsze stopy zwrotu w 2026 roku. Pytanie, jak traktowana jest Polska w tych podziałach na rynki wschodzące i rozwinięte, bo oficjalnie należymy już do rynków rozwiniętych. Ja oczywiście do tych prognoz podchodzę z ogromnym dystansem, a biorąc pod uwagę wskaźnik cena wartość księgowa dla indeksu rynków schodzących uwzględniającego dywidendy, okazuje się, że jego wartość jest większa od dwóch, czyli znacząco powyżej magicznej wartości Buffetta wynoszącej 1,5. Na tle tego wykresu bardzo interesująco wygląda indeks polskich maluchów, dla którego ta wartość jest właśnie w okolicach 1,5. Podobnie zresztą do całej polskiej giełdy. Mimo tych intensywnych wzrostów na polskiej giełdzie w ciągu ostatnich 36 miesięcy odnoszę wrażenie, że jakiejś ogromnej euforii jeszcze nie widać, a częściej można się spotkać z obawami i wyczekiwaniem spadków, które mogą być owocem wychodzenia zagranicznego kapitału z GPW, który od kilkunastu miesięcy mocno pompuje wyceny WIG20. Niestety polskie małe i średnie spółki są dla funduszy zagranicznych po prostu za małe. Dlatego są one pomijane przez ten kapitał. Podobnie jak z większością polskich funduszy, również tych zarządzających PPK. W większości inwestują one w spółki z WIG 30 lub MSCI Poland, całkowicie ignorując niewielkie podmioty. Natomiast ja jako drobny indywidualny inwestor dostrzegam potencjał polskiego rynku, oczywiście pamiętając o ryzykach. Zwróćcie uwagę, że kiedy zaczynałem inwestować ponad 5 lat temu, średnia wartość księgowa dla Svig 80 była poniżej jednego. Podobnie zresztą jak w końcówce roku 2022, kiedy na polskiej giełdzie było po prostu śmiesznie tanio, a od dołka 2020 indeks ten wzrósł o niemal 300%. Porównując jednak obecne poziomy do roku 2007 możemy czarno na białym zaobserwować jak wyglądała bańka. Ja uważam, że indeksy polskich średniaków i maluchów kryją wiele perełek, o czym przekonałem się nagrywając dla was odcinki z rankingami spółek. Ostatnio dodana część pierwsza z rankingiem MVG 40 pozwoliła mi szeroko przyjrzeć się wszystkim spółkom z tego indeksu i pozwoliła dostrzec, że wiele z nich ma najlepszy czas jeszcze przed sobą. Na koniec listopada wartość mojego portfela przekroczyła pierwszy raz w jego historii wartość 750 000 zł, czyli symboliczne 3/4 drogi do miliona, co mnie bardzo cieszy. Mimo że w listopadzie wynik był zbliżony do zera, podobnie jak szerokiego WIG, to udało się dokonać bardzo mocnej wpłaty w wysokości 8500 zł. Ja nie ukrywam, że dla mnie największym priorytetem nadal jest intensywne zwiększanie mojej pensji, bo nadal jestem na etapie budowania portfela i regularne dopłaty mają ogromne przełożenie na osiągane rezultaty przy jednoczesnym ograniczaniu ryzyka. Wolę skupiać się na zarabianiu pieniędzy, bo mam na to dosyć duży wpływ niż na próbach wyciągania kilku punktów procentowych więcej, co bardzo często wymaga ogromnych nakładów czasowych, a i tak nie jest gwarantem sukcesu. Ja też w ostatnich latach ewoluowałem jako inwestor, bo zaczynałem od naprawdę niewielkich kwot wpłacanych co miesiąc i zarabiałem stosunkowo niewielkie pieniądze. A w międzyczasie zostałem ojcem, wziąłem ślub i mam wartość portfela prawie 800 000 zł, wliczając również pozostałe moje aktywa, czyli ETFY oraz konto IKE. Uwierzcie mi na słowo, że zupełnie inaczej zarządza się portfelem o wartości tych 50 czy 100 000 zł, a tym wartym już kilkaset tysięcy złotych, gdzie w niektórych indywidualnych spółkach mam już 70 000 zł, co jest wartością większą niż zarabiałem rocznie jeszcze kilka lat temu. Przyznam szczerze, że bardzo dobrze wyszło, że te wartości udawało mi się stopniowo budować i ja się do tego po prostu przyzwyczajałem i dorastałem do tych liczb. Teraz dzienne lub miesięczne wahania portfela wynoszące kilka lub kilkadziesiąt tysięcy złotych są dla mnie już czymś normalnym. Z to zauważcie na moim przykładzie w styczniu portfel zyskał 43 000 zł, a w maju stracił prawie 20 000. Później w lipcu zyskał kolejne 26 000. To są naprawdę spore wahania, szczególnie biorąc pod uwagę, że mój portfel jest mocno zwersyfikowany i stosunkowo konserwatywny. Do tego po prostu trzeba się przyzwyczaić. Dlatego jeśli dziś zaczynacie od niewielkich kwot i stopniowo budujecie swój majątek, to moim zdaniem idealne rozwiązanie do tego, by zdobywać doświadczenie najpierw na niewielkich kwotach, a po pewnym czasie, zanim się obejrzycie, będziecie mieli w zarządzaniu portfel o wartości kilkuset tysięcy złotych. Do prowadzenia portfela inwestycyjnego polecam XTB, którego ja sam osobiście używam do zakupu akcji na moim koncie IKE, bo uważam, że jest to bezkonkurencyjna oferta na polskim rynku, bo nie pobiera prowizji transakcyjnej do miesięcznego obrotu 100 000 €. Pamiętajcie, że na koncie IKE są określone roczne limity, które nie przechodzą na kolejny rok. Zatem zostało niewiele czasu, aby ten limit na 2025 rok jeszcze wypełnić. Okazuje się, że sezon dywidendowy dla mojego portfela w tym roku trwa w najlepsze, a w listopadzie otrzymałem prawie 1700 zł netto. Jak dobrze wiemy, większość polskich spółek wypłaca dywidendy jedynie raz do roku i zazwyczaj odbywa się to w miesiącach maj, sierpień, ale mi udało się zbudować portfel, który w tym roku praktycznie każdego miesiąca pozwala mi pokrywać wydatki życiowe. Jedynie cztery miesiące w tym roku okazały się bardzo ubogie pod względem wypłaty dywidend, ale dotyczy to właściwie całego rynku, a ja nie mam zamiaru nabywać jakiejś spółki tylko dlatego, że wypłacał na dywidend w lutym czy w marcu, bo i tak w kolejnych latach może ona zmienić swój harmonogram lub w przypadku doboru słabej spółki całkowicie zaniechać tych wypłat. Jako inwestor dywidendowy w Polsce trzeba się liczyć z pewnymi niedogodnościami i umieć dostosować do nieregularnych wypłat, co dla mnie nie jest przeszkodą. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że w tym roku sumarycznie otrzymałem już ponad 31300 zł netto, co jest już bardzo przyzwoitą wartością. Na moje dywidendy w listopadzie w wysokości 1700 zł składają się wypłaty z grupy Kęty oraz Azbisu. I co ciekawe obie te spółki od wielu już lat wypłacają dywidendy dwa razy do roku. Wliczając obie wypłaty moja stopa dywidendy dla Azbisu wynosi prawie 52% dzięki bardzo niskiej cenie zakupu. Natomiast w przypadku grupy Kenty to 6,63% netto po potrąceniu podatku belki. Współczynnik spłaty mojej pierwotnej inwestycji z samych divident wynosi dla Azbisu 258%. Natomiast zainwestowany kapitał w grupę Kęy spłacił mi się w 12% z samych dividend. Dodatkowo w przypadku Azbisu mamy do czynienia z odroczonym podatkiem belki, który muszę zapłacić samodzielnie do końca kwietnia kolejnego roku, co pozwala mi na ten moment wykorzystać większą kwotę do realizacji zakupów. Dywidenda wypłacana jest w walucie dolar amerykański, co w obecnej sytuacji, czyli słabym dolarze do złotówki, znacząco uszczupla moją wypłatę. Jednak słaby dolar bardzo korzystnie wpływa na wyniki tej spółki, która wiele produktów nabywa właśnie w tej walucie. Wspomnę również, że macie możliwość wspierania mojego kanału na portalu Patronite, aby pomóc mi rozwijać działalność na YouTube i tworzyć dla was jeszcze więcej jakościowych treści. Dla moich patronów udostępniam ciągły dostęp do mojego arkusza Excel, który możecie skopiować na swoje potrzeby, aby monitorować i analizować swoje inwestycje. Są również dostępne wszystkie kalkulatory fire, narzędzia i rankingi, które przedstawiam w odcinkach. Dziękuję serdecznie za każdą pomoc. W tym miesiącu dzięki otrzymanym dywidendom oraz mojej wpłacie dokonałem zakupów za 10358 zł, które rozłożyłem na cztery spółki. Były to spółki już posiadane w portfelu. Zwiększam po prostu zaangażowanie w poszczególne podmioty. Pierwszym z nich była Selena i 100 akcji kupione po 3760, które nabyłem jeden dzień przed publikacją raportu za trzeci kwartał 2025. Wyniki zostały przez rynek przyjęte bardzo pozytywnie i kolejnego dnia wycena poszybowała o nawet 12% w górę przy obrotach prawie milion złotych, co dla tego podmiotu jest rzadko spotykane. Okazuje się, że spółce udało się wygenerować prawie 150 milionów zysku operacyjnego w trzy kwartały wobec 123 milionów rok temu przy utrzymaniu przychodów na zbliżonym poziomie 1,4 miliarda wobec poprzedniego roku. W budownictwie i wykończeniówce w Polsce nadal mamy spowolnienie. Dlatego ten wynik uważam za sukces. Podobnie zresztą przyjął go rynek. Przychody grupy Selena są mocno zdywersyfikowane, zarówno geograficznie, jak produktowo. Dlatego potencjalne problemy na jednym z rynków nie zagrażają prowadzeniu biznesu. Grupa składa się z dziesiątek podmiotów zależnych działających na całym świecie. Akcje tej spółki zbieram od końcówki lipca i jak możecie zaobserwować na razie dosyć niewielkie pakiety, które na ten moment dają mi 465 akcji ze średnią nabycia 3650. Jest to u mnie dosyć stała procedura, że najpierw skupuję niewielkie pakiety danej spółki, tak by przed zainwestowaniem większej kwoty było to poparte kilkumiesięczną dogłębną analizą i dokładnym zapoznaniem z profilem działalności danego podmiotu. Czasem warto poczekać na kilka raportów kwartalnych przed podjęciem decyzji o zakupie większych pakietów, nawet jeśli może się to wiązać z koniecznością zapłacenia większej kwoty. Ten właśnie raport pokazał mi, że spółka ma solidne fundamenty i perspektywy do dalszego rozwoju, a doliczając do tego uruchomienie nowych inwestycji i dwa przejęcia w branży hydroizolacji, co powinno w niedalekiej przyszłości być zauważalne w wynikach finansowych. Kolejny mój zakup to niewielki pakiet Unimotu, 13 akcji po 12540 w celu rozbudowania tej pozycji. Uważam, że spółka jest niedoceniana przez rynek, a ostatnio obserwowane spadki po prostu nieuzasadnione, co ja mam zamiar wykorzystywać do zakupu w niższych cenach. Unimot posiada terminale w kluczowych lokalizacjach, dzięki czemu możliwe jest prowadzenie działalności logistyczno-magazynowej, do której wejście jest praktycznie niemożliwe. Unimot rozwija jednocześnie wiele segmentów, bo może sobie na to pozwolić dzięki mocnemu bilansowi i generowaniu ogromnych ilości gotówki z prowadzenia handlu paliwami ciekłymi, które mają przed sobą jeszcze wiele lat wzrostu popytu. W segmencie logistyki kolejowej działa Olawiion, który nieustannie zwiększa skalę biznesu, co w kolejnych latach powinno przełożyć się na wyniki całej grupy. Unimot od kilku lat płaci regularne dywidendy, co również podnosi dla mnie atrakcyjność tej inwestycji. W tym miesiącu wróciłem również do nabywania akcji Atalu, który od roku praktycznie stoi w miejscu. Uważam, że na tle pozostałych spółek deweloperskich z polskiego rynku jest to jeden z bardziej niedowartościowanych podmiotów, który mimo trudnego roku dla sektora nieruchomości radził sobie całkiem dobrze. Przy utrzymaniu tak wysokich stóp procentowych logiczne jest, że kupujący wstrzymywali się z nabywaniem mieszkań. Natomiast Atal nie chciał obniżyć cen, dlatego obserwowane było wzajemne wyczekiwanie na poziomie kupujący, sprzedający. Natomiast obecnie w otoczeniu obniżek stóp procentowych, kiedy stopniowo wracamy do poziomów akceptowanych dla klientów, sprzedaż ogromnego portfolio mieszkań powinna zdecydowanie się poprawić. O analizie całego sektora deweloperskiego w Polsce i zmianach demograficznych nagrałem cały odcinek, w którym omawiam największe podmioty i od tamtego czasu, gdy równocześnie nabywałem pierwsze akcje Dom Development po 153 zł, zanotował on kosmiczny wzrost o 73%. Natomiast Atal od tamtej pory praktycznie stoi w miejscu. Oczywiście Dom Development radził sobie w tym czasie dużo lepiej od pozostałych konkurentów i śrubował rekordowe wyniki, nawet w tak trudnym otoczeniu, co rynek bardzo mocno docenił, ale wydaje mi się, że w ramach tej wyceny dyskontowane są już przyszłe sukcesy, co w przypadku spółki Atal jest moim zdaniem pomijane przez rynek. Dokupiłem 48 akcji po 56 zł, co daje mi na ten moment całkiem przyzwoity pakiet 300 akcji. Oczekuję w roku 2026 dywidendy w przedziale od 4 do 6 zł na walor, co powinno dołożyć już całkiem pokaźną czterocyfrową cegiełkę do wyniku całego roku. Ostatni zakup to kolejny niewielki pakiet Apatora 100 akcji po 2280. W ostatnich miesiącach było w mediach bardzo głośno tej spółce, zarówno w kontekście pozytywnym, poprzez optymistyczne rekomendacje analityków, dobre wyniki finansowe, ale również nabywanie akcji przez insiderów. Niestety pojawiło się również ryzyko potencjalnej kary od UOKIIK w ramach zmowy cenowej na rynku gazomierzy, co przełożyło się na gwałtowne spadki na kursie. Obecnie obserwowane ochłodzenie sytuacji i wyciszenie wokół Apatora postanowiłem wykorzystać do zakupu. Grupa Apator, w której skład wchodzą podmioty dostarczające inteligentne liczniki w branżach energii elektrycznej, ciepła oraz gazu, ma przed sobą lata transformacji energetycznej, która dotyczyć będzie wszystkich obszarów działalności tej grupy. optymalizacje kosztowe, porządkowanie spółek w ramach grupy, a także rozwój parku maszynowego pod realizację przyszłych kontraktów jest już widoczne w raportach finansowych, a wydaje się, że tłuste lata dopiero przed Apatorem. Kolejny miesiąc rzędu udaje się dokupić akcji za kwotę przekraczającą 10 000 zł po dosyć trudnym początku roku, który wiązał się dla mnie z ogromnymi trudnościami w życiu prywatnym, o których nie chciałem opowiadać na kanale. Moja sytuacja znacząco się ustabilizowała od połowy roku i jak widzicie przekłada się to również na dokonywane wpłaty, co jest również bardzo mocno wspierane przez obfite dywidendy w tym roku. Czasem tak bywa, że w życiu pewne plany z dnia na dzień zostają zburzone. wtedy inwestowanie schodzi na dalszy plan, ale mimo to nadal starałem się konsekwentnie trzymać strategii i kontynuować dopłaty. Dajcie znać, co sądzicie o moich zakupach, czy posiadacie którąś z tych czterech spółek w portfelu. Napiszcie w komentarzu, które spółki w waszych portfelach dały najwięcej zarobić w listopadzie. Okazuje się, że mara na rynkach dotknął w tym miesiącu wszystkich indeksów, które śledzę, aic 80 poradzie od początku roku zanotował pierwszą dłuższą korektę. Zarówno szeroki Wik, jak i S&P 500 praktycznie bez zmian, co powoduje, że mój portfel utrzymuje bezpieczną przewagę 90 punktów procentowych nad drugim w rankingu SWIG 80 Total Return i prawie 130 punktów procentowych nad S&P 500 Total Return. Koniec roku to dla mnie czas większego spokoju. Kończę już większość projektów pracy na etacie, dlatego mam więcej czasu na analizę i przemyślenia dotyczące mojej strategii. Nie podjąłem jeszcze żadnych działań, ale prawdopodobnie jak co roku dokonam kilku ruchów w portfelu, o których będę was informował na bieżąco. Trzymajcie się. Do następnego. Cześć. Ah.







