Odc 90 Jakie spółki kupiłem za 262 000 PLN w 2025 roku. Inwestuję długoterminowo na GPW od 6 lat! [GPW: Zakupy i Sprzedaż Akcji]

Analiza portfela dywidendowego w 2025 roku

W tym odcinku Inwestor na etacie dzieli się szczegółową analizą transakcji przeprowadzonych w swoim portfelu dywidendowym w 2025 roku. Film stanowi doskonałe case study dla osób zainteresowanych długoterminowym inwestowaniem na GPW.

Kluczowe transakcje i decyzje inwestycyjne

Inwestor omawia sprzedaż akcji spółek Delco, Kognor, PCC Rokita, Mirbud i Torpol, uzasadniając swoje decyzje spowolnieniem w sektorze przemysłowym i realizacją zysków. Szczegółowo analizuje powody usunięcia poszczególnych spółek z portfela i prezentuje kryteria selekcji akcji.

Nowe nabytki i budowanie pozycji

Film skupia się na procesie budowania pozycji w spółkach Selena, Unimot, XTB i Atal. Inwestor wyjaśnia, dlaczego zdecydował się na zwiększenie zaangażowania w te konkretne podmioty i jakie czynniki wpłynęły na jego decyzje.

Podsumowanie roku i perspektywy na przyszłość

W materiale znajdziesz również podsumowanie transakcji z całego roku, porównanie z latami poprzednimi oraz plany inwestycyjne na rok 2026. Omawiane są wyzwania i perspektywy dla poszczególnych spółek oraz ogólna strategia inwestycyjna autora.

Główne punkty filmu:

  • Analiza transakcji kupna i sprzedaży akcji w 2025 roku.
  • Uzasadnienie decyzji inwestycyjnych.
  • Budowanie pozycji w nowych spółkach.
  • Perspektywy na przyszłość i strategia inwestycyjna.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Cześć, tu Inwestor na etacie, a w dzisiejszym odcinku pokażę wam wszystkie moje transakcje, których dokonałem w roku 2025 i okazuje się, że w moim portfelu działo się całkiem sporo na tle ostatnich dwóch lat. Nadal nie są to ogromne zmiany wobec tego, co robiłem na początku mojej przygody inwestycyjnej, kiedy nawet próbowałem swoich sił w tradingu, bo na pierwszy rzut oka wydaje się, że transakcje za ponad 400 000 zł to dużo. Jednak biorąc pod uwagę wielkość mojego portfela, to zaledwie połowa jego wartości. Nie ukrywam, że w przyszłości chciałbym zbudować stabilny i tak pasywny portfel jak to tylko możliwe, aby wymagało to ode mnie jak najmniejszych nakładów czasowych. Ale często rzeczywistość i realia są na tyle skomplikowane, że sytuacja zmusza mnie do podejmowania działań. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich latach czasami trzymałem spółki pomimo tego, że miałem do nich negatywne nastawienie. Trzymałem je trochę na siłę, bo taka przecież była moja strategia. kupuję i trzymam na zawsze. Niestety to nie jest możliwe przy tak młodym portfelu jak mój i w sytuacji kiedy inwestuję dopiero 6 lat i właściwie zaczynam zdobywać wiedzę i doświadczenie. Do tego inwestuję na polskiej giełdzie, która mimo wszystko jest młodym rynkiem, a nasz kraj i gospodarka przez wielu analityków nadal traktowana jest jako rynek rozwijający się. Jak pokazuje mój kanał, inwestowanie w polskie spółki dywidendowe jest możliwe i całkiem opłacalne, bo pobiłem właściwie wszystkie indeksy w horyzoncie sześcioletnim i zbudowałem bardzo przyzwoite źródło dochodu pasywnego. Jednak trzeba brać pod uwagę, że wymaga to zupełnie innego podejścia niż chociażby inwestowanie w spółki amerykańskie, które często mają dłuższą historię wypłacanych dywidend niż cała nasza GPW istnieje. W tym miejscu chciałem wam również serdecznie podziękować za przekroczenie 7000 subskrypcji. To bardzo wiele dla mnie znaczy, że społeczność na kanale rozwija się i przybywa osób, które dzielą się swoimi doświadczeniami. Pomóżcie temu kanałowi dalej rosnąć, zostawcie komentarz dla zasięgu. Kliknijcie suba i like. To bardzo pomocne. Aby ocenić, czy zmiany w moim portfelu w roku 2025 były istotne, najlepiej porównać dane do lat poprzednich. Jak pamiętacie, mój portfel dywidendowy zacząłem prowadzić od marca 2020 roku. Wcześniej przez trzy miesiące próbowałem swoich sił w handlu akcjami, by osiągnąć jak najwyższy zysk. W celu przedstawienia tych danych na wykresie musiałem ten rok 2020 podzielić na dwa rozdziały. I rok 2019 oznacza tak naprawdę niecałe trzy miesiące od 1 stycznia do 22 marca 2020. Natomiast kolumna oznaczająca rok 2020 to okres od 23 marca do końca tego roku, czyli 31 grudnia. Jak możecie zaobserwować, ten początkowy okres istnienia mojego portfela dywidendowego nadal obfitował w liczne zmiany. Do końca roku 2021, czyli przez niecałe 2 lata jego istnienia, przeprowadziłem transakcje za ponad 750 000 zł w odniesieniu do wielkości portfela 242 000 zł na koniec roku 21. Pamiętajcie, że w tamtym czasie mieliśmy do czynienia z ogromnymi zmianami na światowych rynkach finansowych. Zwróćcie uwagę, że od dołka covidowego, kiedy ten portfel miał swój początek i jego wartość wynosiła 40 000 zł, po niecałych dwóch latach miałem już niemal ćwierć miliona złotych. To był dla mnie przełomowy czas, który pozwolił mi odpowiedzieć na pytanie, jakie są moje cele na giełdzie i co chcę osiągnąć inwestując w akcje na GPW. Uważam, że był to dla mnie czas intensywnej, ale owocnej nauki, bo przecież byłem dopiero świeżaczkiem, który niedawno zaczął inwestować, a tu nagle trafia się COVID i mamy spadki o 50% na głównych indeksach. Muszę wam przyznać, że bardzo dobrze się złożyło, że zacząłem inwestować te kilka miesięcy wcześniej i próbowałem swoich sił w tradingu przez trzy miesiące. Wykręciłem wtedy transakcję za 735 000 zł przy wielkości portfela na poziomie 40 000 zł, co pokazuje, że obróciłem moim portfelem ponad 18 razy. Dzięki tej krótkiej przygodzie zrozumiałem, że to nie jest moja bajka. Straciłem mnóstwo czasu na śledzenie wykresów, czekaniu na idealne okazje. A koniec końców jedyni, którzy na tym zarobili to moje biuro maklerskie, bo przez trzy miesiące zapłaciłem 1400 zł prowizji transakcyjnej, a to niewiele mniej niż przez kolejne 2 lata dosyć aktywnego inwestowania. Dlatego tak ważne jest dobranie odpowiedniego brokera, który te prowizje ma po prostu jak najniższe. W tamtych latach nie było korzystnych ofert, które pozwalały na zakupy akcji bez prowizji transakcyjnych, a dziś jest to możliwe w przypadku wyboru XTB, które taką możliwość daje do 100 000 miesięcznie, co jak widzicie na moim przykładzie jest wartością w pełni wystarczającą dla osób, które inwestują w perspektywie długoterminowej, bo jak widzicie ja nie przekraczam 100 000 € nawet rocznie. Po intensywnych latach 2020-21, kiedy struktura mojego portfela zaczynała się krystalizować i dobrałem spółki, które w moim odczuciu pozwolą mi zachować jego stabilny i długoterminowy charakter, w kolejnych latach 22-24 działo się już dużo mniej. Szczególnie warto zwrócić uwagę, że wartość sprzedaży akcji w rocznym okresie, która oscylowała w przedziale 264000 zł było ogromnym przeskokiem w dół wobec poprzednich okresów, szczególnie biorąc pod uwagę, że wartość portfela zaczynała ocierać się już o pół miliona złotych. Zatem sprzedawałem akcje stanowiące jakieś 5 10% wartości całego portfela. Transakcje po stronie kupna oczywiście były silnie związane z otrzymywanymi dywidendami oraz moimi wpłatami własnymi, których dokonywałem, ale co ważniejsze, stosunek transakcji do wartości portfela był na niezwykle niskim poziomie wynoszącym 3, co oznacza w praktyce, że suma wszystkich transakcji wynosiła 1/3 wartości całego portfela. Te bardzo spokojne lata 22-24 spowodowały, że rok 2025 był dla mnie już bardziej pracowity i wymagał podjęcia kilku trudnych decyzji. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wyniki nie były do końca zadowalające. Zmiany były niezbędne i przełożyły się na usunięcie aż pięciu spółek z portfela o wartości 138 000 zł. Były to największe porządki od roku 2021, ale biorąc pod uwagę jego obecny rozmiar, współczynnik transakcji do wartości portfela wynosił niecałe 0,5, co porównując do lat 2020-2021 jest kilkukrotnie niższą wartością i oznacza, że wcale nie były to tak ogromne wahania. Jak wiecie, zanim spółka trafi do mojego portfela, musi przejść przez wieloetapowe sito selekcyjne i równie skomplikowany jest etap usuwania podmiotu z portfela. Zawsze moim celem było dodawanie solidnych spółek, jednak w przeszłości często szukałem podmiotów o dużym potencjale wzrostowym i obarczonych większym ryzykiem. Zauważyłem, że wiele osób, w tym również ja, mają problemy z pozbywaniem się akcji z portfela, co może wynikać z konieczności przyznania się do błędu, bo przecież zrobiłem dokładną selekcję, śledziłem poczynania danej spółki od miesięcy, nabyłem jej akcje i po czasie zbywam jej walory. Patrząc wstecz od roku 2024 sprzedałem akcje spółek Wielton, Applicens, Withen, Mangata oraz Odlewnie. Obserwując ich dzisiejsze poczynania, niestety niewiele się w ich przypadku zmieniło. Właściwie mimo najlepszego roku na GPW od 30 lat nadal oscylują one na podobnych poziomach. W 2025 roku sprzedałem akcję pięciu spółek, z czego największy pakiet to było Delco, sprzedawane po 6,96 w kwietniu. Delco jak co roku ogłasza wysoką dywidendę pod koniec roku, co wybija kurs na wyższe poziomy, by następnie po odcięciu dywidendy zniżkować przez kolejne miesiące. Niestety w tym przypadku wysoka dywidenda przy utrzymujących się słabych wynikach finansowych jest wypłacana z zatrzymanych zysków z lat poprzednich i to właściwie idealny dowód, aby nie traktować wysokiej stopy dywidendy jako wyznacznika dobrej spółki dywidendowej. Sytuacja w tej spółce mimo delikatnej poprawy na kursie nadal wygląda po prostu źle. Wydaje mi się, że jedyną nadzieją dla Delco jest przejęcie przez inny podmiot, ale to już bardziej spekulacja niż inwestowanie w dobrze prosperujący biznes. Kolejne dwa podmioty, które zbyłem to Kognor i PCC Rokita, które ze względu na spowolnienie w sektorze przemysłowym, zarówno w Polsce jak i Europie, nie radzą sobie najlepiej. Koknol sprzedawałem w lipcu po 7,28. Dziś kosztuje lekko powyżej 5 zł za walor, a PCC Rookita zbywana we wrześniu po 6910. Dziś na zbliżonym poziomie 70 zł za walor. Niestety oba te podmioty mogą mieć problemy z rentownością w najbliższej przyszłości, głównie ze względu na wysokie ceny energii wobec światowej konkurencji, głównie z Chin oraz Indii, a także słabego popytu w Europie. Obie te spółki w ostatnim czasie zakończyły ambitne projekty inwestycyjne, które w kolejnych latach mogą dać im przewagi operacyjne. Ale w momencie, kiedy sprzedawałem ich akcje, sytuacja wyglądała dla nich po prostu źle, a ewentualna poprawa zależy bardzo mocno od regulacji na poziomie krajowym jak i europejskim. Mam tu na myśli regulacje związane z podatkiem CBAM, wydatki na zbrojenia, a także koszty pracy i energii. Ostatnie dwie spółki, które sprzedawałem w 2025 roku, mogą wydawać się dla was zaskoczeniem, bo działają w branży, która powinna mieć przed sobą świetlane lata wysokich zysków. A mowa tu o spółkach Mirbut i Torpol. Po wielu latach trzymania akcji tych firm postanowiłem zrealizować bardzo przyzwoity zysk na obu podmiotach wynoszący 50585 zł. Jak pamiętacie, jakiś czas temu opublikowałem materiał, w którym omawiam rzeczy, które należy zrobić przed końcem roku, a w moim przypadku nie traktuję tego jako zwykłe gadanie i patrzenie na portfel, tylko konieczność podejmowania jak najlepszych decyzji finansowych. Do czasu, zanim zbyłem akcj tych spółek, miałem stratę na poziomie 12000 zł, co powodowało, że był to idealny czas na realizację zysków. Decyzja, którą podjąłem była trudna, ale poprzedzona kilkumiesięczną analizą. Mirbud i Torpol są ze sobą mocno powiązane przez strukturę akcjonariatu i udział we wspólnych konsorcjach startujących do przetargów na ogromne projekty infrastrukturalne. Chociażby wybrana niedawno najbardziej korzystna oferta na realizację fragmentu Rail Baltica na 4,5 miliarda złotych. I każdy powie, że to wspaniała wiadomość, bo to przecież mnóstwo pieniędzy. Jednak ja jako inżynier oceniam projekty o takiej wartości jako bardzo ryzykowne, szczególnie dla spółek, które mają wspólną kapitalizację 3 miliardy złotych. Każde opóźnienie w harmonogramie, każdy błąd projektowy czy realizacyjny wiąże się z koniecznością ponoszenia ogromnych nakładów i kar finansowych i znacząco obniża marżę. A ja po prostu uważam, że pozytywne informacje były już w cenie tych podmiotów, a teraz, kiedy przyjdzie czas ich realizacji, może to nie wpływać już na wyniki finansowe, tak jak oczekuje tego rynek i akcjonariusze. Fakty są takie, że zrealizowałem na tych spółkach po kilkaset procent zysku, bo Mirbut nabywałem po 3,50, a sprzedawałem po prawie 15. Natomiast torpol, który miałem kupiony ze średnią poniżej 20, rozważałem sprzedawać, kiedy przekroczył 45 zł za walor, a ostatecznie wytrzymałem i sprzedałem go za niemal 60 zł za walor, co dało mi 200% zysku, nie licząc kilku dywidend. Oczywiście obu tym podmiotom życzę jak najlepiej i nie wykluczam nawet przyszłości powrotu do akcjonariatu. Natomiast kolejny argument, który przemawiał za sprzedażą to chęć zwiększania mojego zaangażowania w inne podmioty. Niestety jako drobny inwestor indywidualny, który miesięcznie dysponuje możliwością dopłaty kilku tysięcy złotych, co i tak jest dla mnie ogromnym osiągnięciem, bo gdy zaczynałem, dysponowałem dużo niższymi kwotami, przez co musiałem i nadal muszę bardzo selektywnie podchodzić do realizowanych zakupów. Jak dobrze wiecie, często nabywam co miesiąc akcj wielu podmiotów, ale prawda jest taka, że w sytuacji, kiedy pojawia się na horyzoncie ciekawa spółka, którą chcę dodać do portfela, to zanim zbuduję na niej pozycję mającą realne przełożenie na portfel, muszę zbierać jej akcje czasami kilka lat. I bardzo często zdarzało mi się, że wyszukiwałem dobre spółki, które momentalnie odjeżdżały mi z ceną. jak chociażby w zeszłym roku ASO Poland, o którym nagrywałem już od ceny 70 zł za akcję. Kupiłem niewielki pakiet 60 akcji po 85 i czekałem na korektę, gdy osiągnęło cenę 95 zł za walor. A Seco Poland, mimo że bardzo chciałem mieć w portfelu solidny pakiet, to czaiłem się miesiącami, a mój pociąg po prostu odjechał. Nauczony tymi doświadczeniami budowałem stopniowo pozycję na spółce Selena od lipca 2025 roku, co dało mi niemal 500 akcji z bardzo przyzwoitą średnią 36 zł. Przez te kilka miesięcy śledziłem jej poczynania i czekałem na kolejny raport finansowy, który miał dać mi odpowiedź na pytanie, czy jest to podmiot, w który mocniej zwiększać moje zaangażowanie. Okazało się, że raport przerósł nie tylko moje oczekiwania, ale i szerokiego rynku, co natychmiastowo przyłożyło się na zwiększone obroty, ale również wzrosty kursu akcji. Ja mimo tego, że odrobiłem swoją pracę domową, dokładnie przeanalizowałem ten podmiot, niestety nie miałem środków na kupno akcji, a miałem przekonanie, że jej cena w kolejnych miesiącach będzie rosła. W takiej sytuacji, kiedy miałem korzyści podatkowe, chęć realizacji zysku na dwóch spółkach oraz potencjał do zakupu akcji w atrakcyjnej cenie, podjąłem trudną decyzję o całkowitym zbyciu akcji Mirbit Torpol za 71.500 i zł, z czego aż 43 000 wykorzystałem do zakupu akcji Selena po 41,70 za walor. Natomiast prawie 14 000 przeznaczyłem na akcję Unimotu po 125 zł za walor zł akcje spółki Atal po 56,80. Pozostałe 3000 zł pozwoliło mi na pierwsze zakupy nowej spółki do portfela, czyli wirtualnej Polski, którą nabywałem również za środki uzyskane z dywidendy Echo Investment wynoszącej 8100 netto, a także mojej wpłaty na koniec miesiąca wynoszącej 3500 zł. Sumarycznie w perspektywie całego roku udało mi się nabyć akcje Seleny za ponad 65000 zł, które dziś są warte 94400 i była to z całą pewnością gwiazda tego roku w moim portfelu. Jak możecie zaobserwować zestawienie wszystkich moich transakcji, jedną z najbardziej istotnych w tym roku było właśnie nabywanie spółki Unimot, o którym już wielokrotnie wspominałem. Udało mi się zbudować pakiet 400 akcji o wartości 55000 zł, co było procesem złożonym i trwało wiele lat. Unimot posiada zdywersyfikowany model biznesowy w kluczowych branżach handlu paliwami, asfaltami. Do tego coraz mocniej rozpycha się w logistyce i posiada terminale paliw w kluczowych lokalizacjach. Unim działa w sektorach, do których wejście jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe, co przekłada się na unikalność tego podmiotu na GPW. Warto wspomnieć również o solidnym pakiecie XTB, który zacząłem budować w roku 2025 i obecnie stanowi on już 500 akcji nabyte po średniej cenie 7189. XTB nie miało najlepszej pasy w ostatnim czasie, co moim zdaniem wiąże się z bardzo wysoką postawioną poprzeczką w ostatnich latach. Spółka przyzwyczaiła inwestorów do regularnego śrubowania rekordów finansowych połączonego z budowaniem coraz liczniejszego grona klientów. Natomiast ostatnie kwartały okazały się dla inwestorów rozczarowaniem, co przełożyło się na spadki od połowy 25 roku, a ja potraktowałem to jako okazję zakupową. Kolejne istotne transakcje to zwiększanie zaangażowania w podmioty, które w portfelu znajdują się już od wielu lat. Mobruk, Echo Investment i Atal zakupione po około 19000 zł każdej z tych spółek, co daje mi zwiększoną ekspozycję na sektor deweloperski, który mimo trudności w roku 25 poradził sobie całkiem przyzwoicie, a owoce z tych inwestycji mam zamiar zbierać dopiero w kolejnych latach. Również Mobruk w ostatnich latach nie notował najlepszej passy, bo poruszał się w trendzie bocznym w zakresie 300-350, ale warto podkreślić, że perspektywy poprawy wyników dla wszystkich tych spółek wyglądają obiecująco ze względu chociażby na obniżki stóp procentowych i zakończone projekty inwestycyjne w ostatnim czasie. Mniejszych zakupów dokonałem dla Orlenu, PZU, Syektica oraz Introlu, a do tego nabyłem pierwszy paket półki Apator. Większość tych zakupów było wynikiem pojawiających się okazji, jak chociażby wcześniej wspomniany Orlen, ale skorzystałem również z promocji na Scticu, kiedy ogłoszone zostało wejście konkurencji na polski rynek, a kurs gwałtownie spadł o 15%. Od tamtego czasu akcje Synektica wzrosły o ponad 50%. Pamiętajcie, że łatwo się patrzy z dzisiejszej perspektywy i można powiedzieć, no mogłeś kupić więcej tego Senecticia, to byś zarobił kokosy. Jednak wtedy nie miałem kryształowej kuli i jeszcze rok temu nie spodziewałem się tak intensywnych rajdów na wielu gwiazdach 2025 roku z GPW. Poza tym dokonuj doboru takich podmiotów do portfela, których głównym celem jest budowanie jego długoterminowej wartości, a nie patrzenie przez pryzmat jednego roku. Popularność spółek zmienia się bardzo szybko, a to, co było perełką jeszcze pół roku temu, dzisiaj jest tylko wspomnieniem. Rynek i drobni inwestorzy uwielbiają spółki, które cały czas rosną i bardzo często znajdują się na ATH. Natomiast ja staram się działać odrobinę inaczej. Ja nie twierdzam, że kupowanie na ATH jest złe, bo często sam tak robię, ale warto czasami działać wbrew temu, co robią i mówią wszyscy, a raczej kierować się własną analizą i rozumem. W roku 2026 prawdopodobnie podejmę kolejne istotne decyzje, bo będzie to czas sprawdzianu dla wielu podmiotów z mojego portfela. Dajcie znać, co sądzicie o moich transakcjach w roku 2025. Jakie spółki wy nabywaliście do swojego portfela, a jakie planujecie skupować w roku obecnym. Trzymajcie się do następnego. Cześć.

Przewijanie do góry