Analiza rynku finansowego: Obligacje, Złoty i Inflacja
Wnikliwa analiza bieżącej sytuacji na rynkach finansowych. Daniel Kostecki omawia kluczowe czynniki wpływające na kurs złotego (PLN), w tym ogromny popyt na polskie obligacje skarbowe. Materiał analizuje również wpływ spóźnionych danych inflacyjnych z USA na globalne rynki.
Siła złotego a obligacje skarbowe
Dlaczego złoty jest silny pomimo oczekiwanych obniżek stóp procentowych? Inwestorzy rzucili się na polskie obligacje, aby zarobić na wzroście ich cen. Popyt na polskie obligacje był niemal dwukrotnie większy niż oferowana ilość. Dowiedz się, jak deficyt budżetowy wpływa na sprzedaż długu i co o tym sądzą agencje ratingowe.
Rynkowe niuanse obligacji
Jaka jest premia za ryzyko inwestowania w polskie obligacje? Konsensus rynkowy wskazuje na likwidację premii i spadek rentowności obligacji w kierunku stopy referencyjnej NBP. Obecnie rentowność polskich obligacji jest zdecydowanie powyżej stopy referencyjnej NBP. Dla inwestorów rozważających alokację kapitału w obligacje, warto przeanalizować, czy obligacje to wciąż dobra inwestycja w 2025 i jakie potencjalne zyski można osiągnąć.
Inflacja w USA i jej wpływ na rynki
Jak publikacja danych inflacyjnych z USA wpłynie na indeks S&P500? Rynek spodziewa się zmienności na S&P w okolicach 1%. Dane poniżej konsensusu mogą spowodować wzrost indeksu nawet o 2,5%. Analiza ekspozycji Gamma na S&P i jej wpływ na potencjalne ruchy cen. Dowiedz się jak zachować się w wypadku odczytów inflacji z USA powyżej lub poniżej konsensusu rynkowego.
Geopolityka i surowce
Decyzje Trumpa i ich wpływ na ceny ropy naftowej. Jak sankcje na Rosję i możliwe interwencje w Wenezueli wpływają na globalne ceny surowców? Ceny paliw w USA spadły do poziomów z 2021 roku.
Prognozy i Analizy
- Czy dolar amerykański ma szansę na umocnienie?
- Jak Shutdown w USA wpływa na stan konta Departamentu Skarbu?
- Czy Fed zakończy QT?
Dla osób szukających alternatywnych instrumentów inwestycyjnych warto rozważyć firmy prop tradingowe, o czym więcej w artykule: For Traders: Konta Instant Master za $9.99! | Podsumowanie Dnia 10.10.2025.
„`
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo. No w tytule wreszcie coś o Polsce, bo mamy dosyć ciekawą sytuację, która gdzieś mi informacja przeleciała między palcami, a miała miejsce już no niemal 10 dni temu i w zasadzie bardzo ładnie nam się spina z tym, co się wydarzyło też na euro złotym, czyli skąd taka siła złotego. Mimo tego, że w Polsce mają być spadki dalsze stóp procentowych. No i okazuje się drodzy państwo, że to właśnie przez to, że mają być spadki stóp procentowych złoty jest silny, bo inwestorzy rzucili się na polskie obligacje, żeby zarobić na wzroście ich ceny w momencie, kiedy rentowności będą spadać w ślad za obniżkami stóp procentowych. Bo żeby kupić polskie obligacje, trzeba najpierw kupić złotego. No jak się okazuje ta fala wybicia tak naprawdę z tego trójkąta miała miejsce w okolicach połowy tego miesiąca, 15, 16 października to już było wybicie i inwestorzy być może zaczęli szykować się na kolejne bardzo udane aukcje polskich obligacji, bo jak się okazuje 15 właśnie mieliśmy bardzo udaną aukcję polskich obligacji. 15 października i tak jak wspomniałem, no mi ta informacja gdzieś między palcami generalnie uciekła, a okazało się, że popyt na polskie obligacje był niemal dwukrotnie większy niż to ile ministerstwo oferowało. Sprzedawaliśmy obligacje warte 10 miliardów złot, natomiast popyt zgłosił się na 17,7 miliarda złotych, więc był niemal dwukrotnie większy. Jest to jedna w ogóle oprócz tego, że rekord, prawie że rekordowa emisja obligacji, bo walimy długiem tak jak w covidzie niemalże, tylko wtedy waliliśmy więcej długu. No tak. Teraz też będziemy walić tego długu bardzo dużo, żeby pokrywać deficyt, no bo deficyt to jest różnica między wydatkami a przychodami państwa. No i ten deficyt się finansuje sprzedażą długu, między innymi obligacji skarbowych. Oczywiście w związku z tym mamy m taką sytuację, w której z jednej strony agencje ratingowe mówią: "Słuchajcie, ten deficyt jest no jednak duży, on tam jest wysoki w relacji do PKB, no i nie wiadomo jak to będzie. Obniżają perspektywę ratingu, a co robią inwestorzy? Dobra, tam jaki ryting, panie, dawaj te obondy, bo będą cieli stopy i ja zarobię pieniąy." Mniej więcej tak to wygląda. A poza tym mamy tak Francja, kurczę, tamten rząd. Tak, nie wiadomo co się dzieje. Niemieckie. No niemieckie to płacą fajnie, ale to niski jeld jest. To ja tych niemieckich może mniej poproszę. Ale te polskie, panie, te polskie to dopiero dają taki jeld. No i w sumie fajnie w tym kraju się dzieje. Mimo że te agencje, dobra, tam agencje agencjami, ja zarabiam teraz na wzroście ceny obligacji, bo YELT ma spadać. No i tak też mieliśmy chociażby wczoraj kolejną emisję. Co prawda tutaj no bez jakiegoś wielkiego szaleństwa akurat 12 miliardów oferowane, 1374 miliarda zgłoszone, natomiast też powyżej. Ale jaki jest konsensus? Z tego co później dalej zacząłem sobie czytać, to konsensus drodzy państwo jest taki, że obecnie mamy rentowność polskich obligacji zdecydowanie powyżej stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego. Patrzymy na pięciolatki, bo pięciolatki są ciut bardziej zależne od polityki monetarnej niż 10olatki. Czym dalej głębiej wl typu 10olatki, tym mniejsza zależność od polityki monetarnej. Czym bliżej tutaj dziś, czyli terminu zapadolności jak najbliżej, czy to będą 2 lata, c lat, no to tym jesteśmy bliżej wpływu polityki monetarnej na rentowność obligacji. I co się okazuje, no ta różnica oczywiście ona też może wynikać właśnie między innymi z deficytu. No bo znaczy z tej niepewności czy z agencji ratingowych, czyli wyższa premia za ryzyko inwestowania, ale jeżeli inwestorzy uznają, że żadnego ryzyka w sumie to nie ma, to zaczną grać tak, że ten spadnie w stronę stopy referencyjnej, czyli te 28 punktu spadnie do zera, bo teraz te 28 punktu to jest najwyższa premia, jaką się płaci za pożyczanie na 5 lat w relacji do stopy referencyjnej od 2022 roku. No i na razie z tego co doczytałem to konsensus jest taki, że po prostu ta premia będzie likwidowana, pójdzie sobie w stronę zera. A kto wie nawet może będzie tak jak było między 22 rokiem, a drodzy państwo teraz tak naprawdę wrześniem, bo to we wrześniu spadła stopa referencyjna, a nie spadł j obligacji. A tak cały czas mieliśmy jeld obligacji pięciolatek poniżej stopy referencyjnej, więc no jest taki łakomy kąsek. dla części inwestorów, żeby zagrać na zjazd tego spreu, a kto wie, nawet może na powrót rentowności pięciolatek poniżej stopy referencyjnej. No gdzie ma być stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego? To mniej więcej kojarzymy, bo też sobie o tym regularnie mówimy, że ma sobie ona spadać i stopa referencyjna może sobie spaść w stronę 350, 3,75. Tak to obecnie rynek wycenia za 12 miesięcy. Za 9 miesięcy możemy mieć stopę referencyjną 3,75 4%. No teraz mamy 4,5 Wibor mamy 4,49 więc rynek no proszę sobie wyobrazić, tak? Stopa referencyjna na 3,75 załóżmy, a rynek gra na spadek jeldu pięciolatek. No to jak rynek gra na spadek Jeldu pięciolatek poniżej stopy referencyjnej, to grałby na spadek na przykład, nie wiem, do 3,6 do do 3,5%. No bo jakby ten Yeldhał się w sposób istotny, nawet poniżej stopy referencyjnej, jak widzimy, nawet poniżej 100 punktów bazowych, więc to już tak naprawdę srogo. Także zobaczymy, co z tego wyjdzie i jak ten popyt na polski dług dalej będzie się prezentować. Natomiast na razie z tego co doczytałem, no to taki jest konsensus i mamy taki pewien paradoks, że z jednej strony powinniśmy powiedzieć: "Okej, przecież różnica w stopach będzie malej względem strefy euro, a z drugiej strony właśnie mamy inwestorów portfelowych, kapitał portfelowy, który rzuca się na złotego, aby nabyć polskie obligacje, bo stopy procentowe mają spadać". No nie jest to typowe i częste, natomiast jest jak jest. Co zresztą prezentuje dosyć dokładnie obrazek pokazujący nam cenę polskich obligacji czarna linia i odwrócony kurs europlna niebieska linia, który właśnie podążył za wzrostem cen polskich obligacji. No a wzrostem polskich obligacji ma miejsce oczywiście wraz ze spadkiem Yeldu. Czym wyższe ceny, tym niższy obligacji. Także to nam dosyć ładnie tłumaczy ten zryw po PLNa do euro, bo był ogromny zryw. na polskie obligacje, ale ja tej informacji, tą informację przegapiłem, nie widziałem jej, także no nie trafiła jakoś grubo do mainstreamu, żeby uh wielki popyt na polskie obligacje, reklamujmy to wszędzie. No nie, jakoś tak się nikt nie rozreklamował, przynajmniej w mojej bańce tego nie było. A ładnie to nam właśnie jak gdyby wyjaśnia to, co się dzieje na tym naszym podwóreczku i to oczywiście też ma ten pozytywny wpływ, jakby nie patrzeć na to, co dzieje się na GPW, gdzie mamy ponownie 3000 punktów. No i właśnie ten 14 października to było z obserwacji wykresu, że być może inwestorzy się zawahali 15 października już nie mieli żadnych złudzeń co do tego, w jakim kierunku ma podążać czy to GPW, czy w jakim kierunku ma podążać polski złoty. No i ten sentyment na razie jest całkiem pozytywny. Wiadomo, że 3000 punktów znowuż dla jednych to będzie jakiś podwójny szczyt, więc będą jakieś przepychanki. Jedni będą chcieli realizować zyski, inni będą grali na spadek, no bo podwójny szczyt, a jeszcze inni poczekają dopiero z zakupami, gdy nowy szczyt zostanie osiągnięty. Więc jesteśmy w takim punkcie, powiedzmy, dosyć ważnym technicznie. Zbliżamy się do ważnych wydarzeń makroekonomicznych. E, no krótkoterminowo oczywiście publikacja inflacji ze Stanów Zjednoczonych, długofalowo bardziej jeszcze rozmowy dotyczące [Muzyka] umowy handlowej z Chinami. To na przełomie miesiąca, decyzja Fedu na przełomie miesiąca, dalej decyzja w sprawie QT też być może już nawet teraz zapadnie. Tak, część banków z Wall Street uważa, że to już teraz Fed powinien zakończyć. Dalej mamy sankcje na Rosję, mamy zapowiedź Trumpa, że wadą wojska do Wenezueli. Także no całkiem sporo różnych frontów jest dalej rozgrzebanych, ale my skupimy się na frontach tych makro, a nie na frontach całej reszty. A te ryzyka będziemy sobie obserwować przez różne indeksy. Co do Stanów Zjednoczonych i co do inflacji, no to dziś, no oczywiście godzina 14:30, spóźnione dane o inflacji nam się pojawią. Czego rynek oczekuje? jakiej zmienności na S&PU. Dziś rynek spodziewa się, że SNPem będzie bujać około 1%. Więc w tym wypadku taka zmienność jest szacowana przez rynek. Oczywiście wszystko zależy czy dane będą poniżej konsensusu, powyżej czy w konsensusie. E, z tego co czytałem to część instytucji amerykańskiej zakłada, że jeżeli dane będą w konsensusie lub ciut poniżej, no to właśnie mamy te opcje plus 1% na S&Pu. No bo przypomnę, że ta zmienność, ogólna zmienność nadal pozostaje leciutkę podwyższona. Wix nam spadł, to fakt, ale 17 punktów to nadal tak patrząc na ostatnią średnią z ostatnich miesięcy letnich czy nawet września, października, początku, no to nadal jest to zmienność ciut podwyższona, więc mówimy sobie wtedy o ewentualnie plus 1% przy danych w konsensusie lub ciut poniżej. Jeżeli zdecydowanie poniżej konsensusu, no to wtedy nawet do 2,5% jest szansa na taki zryw indeksu. No i symetrycznie w drugą stronę. Jeżeli dane będą powyżej konsensusu, wtedy lecimy w stronę 1% spadku. jak będą tam grubo, czyli tam z 2 punktu poniżej konsensusu czy 3, no to już w ogóle powyżej, tak oczywiście konsensusu, no to wtedy spadki też mogą sięgnąć około 2,53%, bo ciągle jesteśmy w tym środowisku, gdzie ta zmienność jest ciut wyższa. Jeżeli chodzi o ekspozycję Gamma, no to też ją sobie możemy na S&Piku w tak ważnym dniu jak dziś, oczywiście krótkoterminowo ważnym dniu na to spojrzeć. Jesteśmy po tej stronie lekko high volatility, a więc w tej negatywnej gammie. No co oznacza, że każde złe dane, w tym wypadku wyższa inflacja spowoduje, że zmniejszą się szanse na cięcie stóp Fed, a to spowoduje z kolei oczywiście temat dotyczący dość sporej wtedy jednodniowej oczywiście przeceny, no bo jesteśmy w negatywnej gamie, więc każde negatywne dane dla S&P będą potęgować negatywne prawdopodobnie jakby implikacje i wtedy ta zmienność w dół będzie się po prostu szybko rozszerzać. i będzie szybko rosnąć, czyli VIX będzie bardzo szybko rosnąć w momencie spadku S&P przy złych danych. Natomiast przy dobrych danych jesteśmy o krok z kolei o przejścia w pozytywną gammę, więc troszeczkę uspokojenia nastrojów i dalszego spadku WXA wtedy w stronę może 16, może 15 punktów. Więc tu na krawędzi S&P sobie balansuje. No i takie są oczekiwania przed dzisiejszymi danymi. Oczywiście to wszystko jeszcze będą dane bez uwzględnienia ostatniej decyzji Trumpa, który się wkurzył na prezydenta Rosji, no i nałożył cła na Rosję. Przy czym ropa naftowa dosyć szybko wystrzeliła. No chyba Trump też popatrzył trochę na ten spredendarzowy i stwierdził, że to dobry moment. Także oddala nam się wizja niestety spadku kalendarzowego do spadu spadku spreadu kalendarzowego na ropie do poziomów z grudnia 2023. Na razie klasyczne zatrzymanie przy ostatnich dołkach. No i teraz bardzo silny wzrost na początku krzywej terminowej. Rynek spodziewa się, że ten szok szybko przejdzie, no i płaci na przykład już niecałe jakby w krzywej terminowej ceny poniżej nawet 60 $arów za baryłkę gdzieś w przyszłym roku. Także mamy dosyć taką śmieszną krzywą, no bo na początku tej krzywej mamy wysokie ceny, potem one spadają, a potem znowu rosną. Także krzywa jest dosyć specyficzna, ale no w międzyczasie oczywiście jeszcze proszę zobaczyć, bo ropa ropą, no ale dla inflacji to bardziej liczą się też ceny paliw, kontrakty na benzynę. No i te, drodzy państwo w pewnym momencie w Stanach Zjednoczonych, to jest ta fioletowa linia, spadły do poziomów, które ostatni raz były obserwowane w roku 2021. Więc tak naprawdę te ceny no są na bardzo bardzo bardzo nisko. Tu oczywiście będziemy mieli dane jeszcze wrześniowe, więc wrzesień do września możemy sobie to porównać również jak to wyglądało do września ubiegłego roku. No to we wrześniu ubiegłego roku i we wrześniu tego roku no to praktycznie te ceny były porównywalne, więc tutaj jakoś silnego ruchu nie będzie. No dopiero gdzieś baza zaczyna robić się za luty. Za luty, marzec to będzie wielka baza w cenach paliw, jeżeli oczywiście tutaj nic się na ropie do tego czasu nie wydarzy i te ceny nie będą wyższe. Więc na razie mamy taką kolejną troszeczkę premię związaną z no ograniczeniem tak dostaw ze strony Rosji w stronę Indii czy w stronę Chin. Wiadomo, że skoro nie Indie nie wezmą ropy tyle, ile brały z Rosji czy z Chin, do tej pory będą musiały szukać innych dostawców, no to ceny wśród tych innych dostawców muszą wzrosnąć, bo popyt do tych dostawców też się zwiększy. W związku z tym mamy do czynienia z sytuacją, w której to generalnie czas na jakieś kolejne decyzje być może Trumpa, który chciałby zrobić jakąś kontraofensywę do tych rosnących cen obecnie przy tych roszadach, które które mamy. No zobaczymy, czy tak się stanie. Oczywiście jest jeszcze pole do działania na spreedach, y, na crack spreadach, czyli różnicach między ceną ropy a ceną produktów ropo pochodnych, bo jeżeli crack spreedy zaczną spadać, no to uda się zatrzymać wtedy też ceny paliw, nawet mimo tej wyższej ceny ropy, co będzie miało łagodzący wpływ na inflację. No bo na razie niestety ten obrazek, o którym sobie mówiliśmy ostatnio przez tą decyzję prezydenta Trumpa, no trudno mu się dziwić, bo już się trochę wkurzył, bo bo te rozmowy mu słabo idą, więc musi kolejne naciski wywierać na to, żeby poszło to lepiej, ale to automatycznie wywala w górę indeks censurowców, taki gwałtowny wzrost cen ropy, a jak wiemy, indeks censurowców ma istotny wpływ na oczekiwania inflacyjne, więc to znowu podnosi oczekiwania inflacyjne w Stanach Zjednoczonych, no i podnosi też rentowność obligacji i tak dalej. Więc generalnie to z tej perspektywy jest działaniem ciutkę dla rynków można powiedzieć, że no nie najlepszym, tak? No bo wyższe ceny ropy, wyższe ceny surowców ogólnie, do tego wyższe oczekiwania inflacyjne, więc troszeczkę znosi z cięcia stóp przez Fet, ale troszeczkę, bo bo zobaczymy jak to dalej się przełoży na na te oczekiwania. Na razie one delikatnie wzrosły z 2,25 do 2,3, a ogólnie trzeba pamiętać, że od lipca spadły istotnie z 2,45 do 2,30 obecnie, czyli 15 punktów bazowych w dół, więc no nie pomaga, ale też być może jakoś turbo nie przeszkodzi. Tak, co do co do długu, co do deficytu w Polsce, no to wiadomo, że to jest założenie, że ten deficyt, drodzy państwo, wzrośnie teraz, tak, ten rok, przyszły rok, ale generalnie później będzie sobie spadać, no bo też będzie rosnąć polska gospodarka. Pamiętajmy, że to się liczy jako dług do PKB, więc trochę idziemy taką ścieżką japońską. Japończycy też chcą zrobić turbo fiscal ponownie. Już mamy nową panią premier zaprzysiężoną, więc tam pakiet fiskalny jest szykowany i to bardzo duży. Więc jak ten pakiet fiskalny wejdzie, no to znowu wiadomo, Japonia to już w ogóle jest ewenement skali długu do PKB, ale no jakby ich plus jest taki, że są zadłużeni wewnętrznie, to znaczy mało pożyczają od inwestorów zagranicznych, większość pożyczają od własnych obywateli. W związku z tym mogą sobie tego napożyczać ile chcą, a koniec końców nie rodzi to żadnych ryzyk dla kraju. Yyy i z tej perspektywy Japonia też chce iść tą ścieżką, że okej, zrobimy duży impuls, więc dług znowu nam szybko wzrośnie, ale później w kolejnych latach po prostu PKB będzie na tyle dzięki temu impulsowi się rozwijać, że ta relacja długu do PKB zostanie zmniejszona. I u nas ma być też podobnie. Po prostu solidny wzrost gospodarczy jest do tego potrzebny, aby z czasem ten deficyt zredukować. No wiadomo, najszybsze działania, jakie są możliwe w naszym kraju, no to są działania dotyczące redukcji wydatków, co jest trudne do zrobienia, no bo social już tam gdzieś członkowie Rady Polityki Pieniężnej przebąkują, że a może trzeba zabrać wszystkim 800 plus. No to naprawdę to jest harakiri polityczne i nikt się na to nie zgodzi. Natomiast oczywiście już się pojawia temat, tak, no podatek cukrowy, jeden chyba z największych w ogóle w Europie, czy czy gdziekolwiek on obowiązuje, to tu już ma być więcej. VAT na produkty typu 0%, czyli browarki 0% ten VAT też ma wzrosnąć, więc rząd sobie szuka miejsc, no cit na banki, bach, proszę bardzo. Więc rząd szuka miejsc, które no jakoś tam opinii publicznej nie ruszą jakoś mocno, czyli nie wpłyną na jakieś protesty. Załóżmy, że nie, nie chcemy tych podatków, a gdzie się da, no to cyk w górę, cyk w górę, no bo przecież no wiedzą, że no niestety te wydatki, które ponosimy, no muszą nie tyle być jakby muszą, musimy znaleźć inne źródełka, z których to będzie skapywać większy przychód dla państwa, ale żeby z drugiej strony sobie nie walnąć w kolano politycznie, nie? No więc gdyby drodzy państwo krajem kierować tak jak powiedzmy bankiem centralnym, że po prostu robimy swoje, na nic nie patrzymy, opinia publiczna nie interesuje nas. Tak, stopy procentowe muszą rosnąć, bo jest inflacja. To, że ludzie nie spłacą rad kredytów nie interesuje nas. To jest wyższy cel po prostu. Yyy, to jakby tak działał rząd, to byśmy mieli przedterminowe wybory co pół roku, gdyby oni działali z myślą o jakby nie tym, czy nas wybiorą, tylko tym, jak należy postępować. Więc to było no nieakceptowalne. Tak. Dlatego bank centralny musi być niezależny od nikogo, żeby właśnie nie podlegał takim naciskom, wpływom, tylko robił swoje nie patrząc na nic ani na nikogo. Po prostu taki ma cel i go wykonuje. Jakby rząd tak miał wykonywać, to długo by nie porządził, bo ludzie by się wkurzyli. Tylko, że ludzie nie mogą zmienić banku centralnego, a rząd mogą jako obywatele oczywiście. No dobra, to idźmy sobie, drodzy państwo dalej, bo co jeszcze mamy z takich tematów interesujących? Z interesujących tematów mamy shutdown w Stanach Zjednoczonych, który sobie cały czas trwa. No i ten shutdown, drodzy państwo, powoduje, taka ciekawostka, powoduje, że nabija się stan konta departamentu skarbu, bo ten departament skarbu no nie może na razie wszystkiego wydawać, co by chciał. Więc jest zasilany tak jak w połowie października został zasilony płatnościami podatkowymi, to tak jego saldo wzrosło do najwyższego poziomu od kwietnia czy też maja 2000 24 roku, od wiosny 24 w skrócie. I teraz co się wydarzy dalej? W momencie kiedy shutdown się skończy, no to Departament Skarbu będzie musiał wypłacić wszystkie zaległości za czas trwania shutdownu oraz, no już wejdziemy prawdopodobnie w nowy miesiąc, będzie musiał wypłacić bieżące wydatki, więc będzie taki podwójny strzał z tego konta i w związku z tym jest szansa, że to w bardzo krótkim terminie miesiąca do dwóch miesięcy, czyli tak w perspektywie do końca roku, generalnie podniesie rezerwy banków w Fedzie mechanicznie. No bo najpierw podatki płaci się w ten sposób, że pieniądze z rezerw trafiają na konto TGA, a potem jak TGA wydaje pieniądze, no to znowu przeksięgowuje to z powrotem na konta w banku. Taki pingpong. No ale ten pingpong teraz, jak wiemy, spowodował, że w systemie było mniej rezerw, więc wyskoczyły stopy repo i tam zaczęły się pojawiać te różne tam napięcia na rynku. A teraz jeżeli ten pingpong wróci, to znaczy pieniądze z TGA wpłyną na rezerwy, no to w krótkim terminie dojdzie do sytuacji rozluźniającej warunki na rynku pieniężnym i doprowadzi to do prawdopodobnie spadku stóp na tym rynku, czyli repo tam gdzieś poniżej nawet stopy rezerw i ORB. I to z kolei zrobi nam znowu, jak już sobie ostatnio mówiliśmy, że jest tak dobrze, że aż trudno uwierzyć w to, że tak może być dobrze w końcówce roku, jeżeli nic nie strzeli, typu kredyty, typu wojna, typu jakaś inwazja dziwna, typu niedogadanie się w sprawie polityki handlowej. No jeżeli to wszystko gdzieś tam sobie się rozejdzie po kościach, to z tych czynników, które wiemy, że się wydarzą, bo to jest na pewno konto TGA spadnie jak się zakończy Shutdown, to nie ma innej opcji. Tak, w 2019 roku saldo tego konta spadło 200 miliardów dolarów, bo tam też był Trump prezydentem, też Trump zrobił shutdown, bo mu nie chcieli muru na granicy z Meksykiem sfinansować, więc on się tam kłócił do końca, aż mu sfinansowali, więc wtedy to spadło 200 miliardów. No dziś wiemy, że wydatki raczej są większe niż te 6 lat temu, więc spadnie prawdopodobnie o więcej, nie wiem, 300, 400 miliardów być może, więc to będzie istotny zastrzyk. W międzyczasie czym dłużej trwa shutdown, tym jest większy nacisk na niski poziom rezerw, bo nie mogą być uwolnione z TGA, bo trwa shutdown, więc naciski są na to, żeby Fed skończył QT. No to wyobrażam wyobrażają sobie państwo, że i teraz Goldman Zaks chyba i JP Morgan już nie chcę kłamać, ale no jakieś dwie, dwa duże banki mówią Fed teraz już ogłosi zakończenie QT, że już zakończy, że powie yyy oddziałowe oddziałowi w Nowym Jorku, słuchajcie chłopaki, bo tam jest ten główny desk, który wykonuje wszystkie operacje otwartego rynku, że słuchajcie, zaprzestańcie już tutaj zmniejszanie naszego bilansu. Koniec. Że to już się teraz wydarzy. No to wyobrażają sobie państwo zakończenie QT teraz dodatkowo uwolnienie później po shutdownie yyy rezerw z TGA, które obniżą znowu y stopy na rynku repo fetnie stopy procentowe trzy razy do końca, znaczy do stycznia. No co może pójść nie tak? Jak coś pójdzie nie tak, to sobie o tym drodzy państwo powiemy, ale na razie no to jest taki obrazek, jakiego dawno nie było i co więcej ten obrazek składa się w bardzo krótkim czasie, bo mówimy tylko o listopadzie i grudniu, tak? I ewentualnie jeszcze połowy stycznia, więc mówimy o dwóch i pół miesiąca bardzo wielu wydarzeń, które się zadzieją w relatywnie krótkim czasie. No dwa miesiące to nie jest jakiś duży duży czas na takie wielkie przetasowania. trzy cięcia stóp, uwolnienie rezerw, zakończenie QT. No to jest naprawdę dużo rzeczy makro, które się wydarzą prawdopodobnie w krótkim czasie. No i można się zastanowić, co pójdzie nie tak, że to wszystko szlak trafi, ale mam nadzieję, że nie trafi. Yyy, z takich ciekawostek jeszcze taka fajna strona, która yyy dotyka różnych tam spraw, ale też fajnie agreguje sobie, bo ja lubię te różne agregaty, żeby widzieć po prostu co się dzieje i dlaczego to się dzieje i na co zwrócić po prostu uwagę. No wiadomo, że na nic wpływu nie mamy, ale możemy obserwować. To taka stronka, która y agreguje dane dotyczące stresu na rynku finansowych, na rynkach finansowych. No bazuje na danych na szczęście dziennych, więc nie trzeba tam jakoś y długo sobie na to y czekać. No niestety jest to tam gdzieś okej, może przesuniemy sobie tutaj wyliczane z jakimś opóźnieniem, no ale dane są generalnie dzienne. No i na przykład mogliśmy zobaczyć właśnie ten stres, który się powiększył wraz z piątkiem. Jeżeli chodzi zarówno o jakby tutaj widzieliśmy początek, to jest wrzesień, ta czarna linia, czym ona jest wyżej, tym jest gorzej, czym jest niżej, tym jest lepiej. Więc widzieliśmy początek samego stresu, który zaczął się pojawiać na rynku. To jest właśnie temat związany z First Brand. To już wtedy akcje typu Jefferis i tak dalej zaczęły upadać. Więc to już był to była końcówka września, kiedy sytuacja już zaczęła się troszeczkę zmieniać, bo dołek tego indeksu jest 19 września, potem już było tylko gorzej i nagle wyszedł Trump ze swoimi ze swoim tematem związanym z Chinami i bum, tak walnął, że przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych ten indeks sobie się cofnął, ale też przede wszystkim dla pozostałych gospodarek rozwiniętych. Adal Advanced Economist. Więc widzimy w jaki sposób ta y ten temat polityczny wojny handlowej Trumpa uderzył w perspektywy dla wielu gospodarek rozwiniętych, cofając nam ten subindeks tak naprawdę, a co za tym idzie najbardziej i cofając nam wtedy też ten tę czarną linię. Dopiero teraz od 17 października zaczyna się to z powrotem stabilizować. Yyy, więc zakończenie tematu wojny handlowej no prawdopodobnie wróci nam te indeksy do poziomu sprzed tego walnięcia i jeszcze potrzebujemy tematu związanego właśnie z m ze spreami kredytowymi, bo na razie też widzimy całkiem niezłą korelację między indeksem dolara amerykańskiego właśnie a spreedami kredytowymi w Stanach Zjednoczonych. Innymi słowy, dolar być może staje się takim barometrem spredów kredytowych w USA, to znaczy ryzyka kredytowego. To jest dosyć intuicyjne, bo czym wyższe ryzyko kredytowe, czyli ten credit event, o którym sobie już tam wcześniej też mówiliśmy, no to tym większe zapotrzebowanie przeważnie w takim dużym credit evencie jest na dolara. No dolara jest generalnie mało w systemie, mniej jest w systemie niż jak było do tej pory, bo jak sobie popatrzyliśmy gdzieś kiedyś też na Fednet Liquidity i tak dalej, czyli ten cały dolar dostępny systemowo, no to jest go znacznie znacznie mniej. I gdyby wystąpił taki takie zjawisko typu dolar shortage, czyli rajd po dolara, bo coś się wysypało, no to ten rajd po dolara robi nam no parytet nawet, być może robi nam szczyty na indeksie dolara 120 121, robi nam parytet na eurodolarze, czyli mówimy sobie o takim zwijaniu też tego hedgea dolarowego, jakby samych złych rzeczach. No ale być może właśnie dlatego dolar porusza się tak jak spred kredytowy, czyli różnica między corpo obligacjami i skarbówkami. No bo właśnie jest tym barometrem, czyli spre kredytowy w górę, okej, robi się dolar shortage, kupujemy dolary, no bo jest problem, bo ktoś ma dziurę w bilansie i tak dalej, i tak dalej, nie? Więc to się jeszcze musi uspokoić. te spredy kredytowe najlepiej jakby sobie pospadały, no to wtedy dolar jeszcze się usłabi. Jeszcze znalazłem taką ciekawą wypowiedź, drodzy państwo. To jest dosyć interesujące i ja się nawet z tym zgadzam. Tylko jeszcze w krótkim terminie się nie zgadzam, bo tutaj według pozycjonowania inwestorów na rynku opcji już oni widzą umocnienie dolara do końca tego roku, a później w 26 roku. No to z tym się zgadzam, tak? Ale jakby na razie się nie zgadzam z tym, że do końca roku już dolar się zacznie umacniać. Bardziej wychodzi mi, że jeszcze być może właśnie zgodnie z teorią Wofa, zgodnie z tą ilością cięć stó procentowych, że jeszcze wypchnie nam rynek euro dolara w stronę 1,20, indeks dolara na nowe dołki, ale potem zaczynam się z tym zgadzać. No traderzy opcyjni widzą silnego dolara w 26 roku. No i tutaj z panem Stevenem Englanderem też się zgadzam z Standard Chartered, że euro może spaść w przyszłym roku do poziomu 112 do początku znaczy do środka przyszłego roku, tak? Do czerwca załóżmy, do 1.12 i że rynek nie docenia ryzyka odbicia w dolarze. Z tym też się zgadzam. Yyy, rynek w ogóle tego nie docenia. W ogóle rynek nie widził mocnego dolara. To absolutnie yyy umocnienie dolara do skali 1.12 na eurodolarze. To z kolei wydaje mi się, że pan Steven nie docenia wtedy jak wielkie kłopoty by się pojawiły na rynkach, bo przy 1.2 to myślę, że nawet przeciągnęliby to właśnie zdecydowanie niżej. yyy tworząc taką pewną kaskadę yyy bo słaby dolar jest aktualnie fundamentem jakby poprawy wycen na wielu klasach aktywów na wielu rynkach, zwłaszcza Emerging Markets między innymi w Polsce, gdzie połowa wzrostu z WIGu 20 jest tłumaczona właśnie słabym dolarem bardziej niż poprawą jakąś czy z gigantycznie lepszymi perspektywami polskich spółek. Bardziej mówimy sobie o takim flow kapitału niż o tym, że nagle polskie spółki to rozbiły bank, wynalazły drugie AI i teraz to nie wiadomo jak dużo będą zarabiały pieniędzy. Także no zobaczymy, ale w każdym razie pana Stevena zdanie podzielam, bo indeks dolara jak wszyscy wiemy, według mnie przynajmniej na dziś, jak się powią nowe wątki to sobie zaktualizujemy, ale na dziś wydaje mi się, że indeks dolara po prostu klepie sobie dno, tak jak klepał dno za każdym razem po takich podobnych korektach w roku, po roku 2008. Więc z tej perspektywy to może być istotny kanał zacieśniania warunków finansowych, ale w przyszłym roku. Na razie jesteśmy na etapie ich być może dalszego rozluźnienia, tylko potrzebujemy deala z Chinami. Potrzebujemy dalej tych wszystkich elementów związanych z Fedem czy też z Qut. No i braku dalszego wysypywania się firm w Stanach Zjednoczonych i dalszego braku ich bankructw. Jeżeli chodzi drodzy państwo, okej, tutaj mamy euro złotego, no to jeszcze USD PLN, bo tak jak wspomniałem, no traderzy opcyjni widzą silnego dolara już w końcówce roku. No nam razie wykres mówi, że jeżeli 3,69 nie zostanie przebite, to właśnie w ślad za tym gwałtownym cięciem stóp procentowych w Stanach jest potencjał do tego, żeby dolar wykonał kolejną nogę w dół. Mamy tę korektę trzy w górę, trzy w dół i teraz to odbicie tutaj. Więc jest to klasyczna korekta, taka dosyć pędząca i w ramach tej korekty pędzącej nawet być może zaczyna nam się rysować jakiś rgierek malutki na dolar złoty. No to samo będzie oczywiście na indeksie dolara. I ten rgierk polegałby na tym, że tutaj wtedy mamy zakończenie korekty, no bo zakładamy na razie, że 3,69, tak? Czekaliśmy na te 33 i ruch w górę, no to mamy 33 i ruch w górę do 3,69. No i teraz założenie jest takie, że to jest pierwszy impuls, to jest korekta tego impulsu, więc kolejny impuls może zejść w dół. No nie muszę mówić też, że jeżeli dzisiejsze dane inflacyjne będą ciut poniżej konsensusu, no to znowu może to wywołać osłabienie dolara amerykańskiego. No bo znowu zwiększy szansę, że o Fed teraz to już naprawdę musi ciąć, no bo nie ma na co czekać. Rynek pracy taki sobie, Trump wywala ludzi, wnioski tam o zasiłek dla bezrobotnych z administracji gigantyczne. W związku z tym tu już w ogóle z każdej strony jest przestrzeń do cięcia. Jeżeli oczywiście te dane, załóżmy, jeżeli trigger ma pójść dzisiaj, no to i wybicie tego ergera ma pójść dzisiaj, no to muszą być te dane nieco słabsze. Taka spekulacja. No ale zobaczymy jak będzie. W każdym razie taki rgerek nam się tutaj kształtuje. Dlatego 369 z tej perspektywy nie może zostać wybite, no bo wtedy to nie będzie rgerek. I to samo tyczy się euro. No skoro zakładamy, że tutaj mamy zakończenie gigantycznej korekty właśnie też pędzącej ABC, no to ten RGK jest taki ostro przekoszony. No ale też tutaj nam się zaczął pojawiać, czyli mamy linię szyi i taką nawet równoległą linię ramion. Czasami tak się dzieje ciekawie, że ta linia ramion jest równoległa nawet mimo takiego przekoszenia linii szyi. Więc nawet nieźle. No i tu podobnie. Analogicznie do dolar złotego nie może paść poziom 1,15. No bo jeżeli tu uznajemy, że tu jest koniec korekty i tu jest początek impulsu, no to to dobra może się zdarzyć szpila. Szpile się wszędzie mogą zdarzać, czyli bum, bum, y zejście i zamknięcie wysoko. To jest też dopuszczalne i to nie skreśla niczego, bo w cenach zamknięcia wtedy jak sobie na taki wykres spojrzymy, no to będzie dalej to pasowało. No to już jest naciągane, ale generalnie czasami tak się zdarza. Tak jakby obserwując te rynki przy danych, duża zmienność potrafią tak robić. Ale zobaczymy jak będzie tym razem. W każdym razie tutaj też mamy tego RGRka. No to co to jak to w RGach to patrzymy na linię szyi i to samo na USDPLie, to samo na eurodolarze. Czyli wyjście w górę linię szyi może powodować robienie tego kolejnego impulsu w stronę 119 120 i kontynuację też tego układu z Wofa. No bo tutaj też cały czas jesteśmy w fazie dystrybucji Wkofa, gdzie brakuje tego podejścia na nieco wyższe poziomy. No i wtedy dopiero nam się ten wkof by wykończył. Także będziemy dalej sobie na to spoglądać. Co do jena japońskiego, no to też drodzy państwo ta ostatnia fala lekka umocnienia dolara, czy to do euro, czy czy to do innych walut właśnie poszła kanałem jena. No jy i polityka y fiskalna w Japonii jest aktualnie znowu rozluźniana. Yyy więc rynek z jednej strony najpierw zaczął grać wcześniej tak umocnienie jena, co trwało sobie aż do wakacji mniej więcej, a potem po wakacjach plus to wybicie z y tego trendu bocznego już teraz przestawiło nam wajchę na grę, na słabość japońskiej waluty w średnim do długiego terminie. Wszystko się odwróciło, bo odwróciła się narracja rządu, który też ma zacząć wpływać na Bank Japonii, aby ten no nie był w stanie jakoś nie wiadomo jak szybko podnosić stóp procentowych. Więc tutaj ta narracja zmieniła się aktualnie o 180 stopni. Z punktu widzenia ryzyka, no to oczywiście trzeba sobie zadać pytanie, czy to doprowadzi ponownie do budowania cary trade na jen, bo jeżeli doprowadzi do budowania cary trade czy też odbudowywania, jest bardzo duży cary trade na jenie w relacji do walut emerging, tak, typu meksykańskie PESO. Y, natomiast tu bardziej mówimy o carry trade na dolarze przy spadających dolarowych stopach, więc to takie może mało zachęcające cary trade, no ale jak gdyby wzrost kursu dolarena przy wzroście cen ryzykownych aktywów może jak gdyby to też y tłumaczyć. No i na razie zmiana o 180 stopni w tej narracji. Złoto z kolei nadal powinno podlegać wysokim i dużym wahaniom. Tak jak wcześniej sobie o tym mówiliśmy na naszym ostatnim spotkaniu. Tutaj nam się nic nie zmieniło, czyli mamy do czynienia z relatywnie wysoką zmiennością na rynku złota. Zresztą zaraz sobie sprawdzimy jeszcze patrząc na indeks zmienności GVZ, bo to jest indeks zmienności liczone dla ETFA GLD z kolei. No ale nic innego nie mamy, żeby tak na szybko sobie podejrzeć implikowaną zmienność. No to ona ciutkę spadła, ale nadal na złocie pozostaje relatywnie wysoka, no bo 26,7%. No i historia, tak jak sobie wcześniej mówiliśmy, gdy zmienność rośnie, a złoto jest przy szczytach, to później złoto nawet wraz ze spadkiem tej zmienności, tak jak to miało miejsce w kwietniu 25, przechodzi sobie w konsolidację, przynajmniej korekta, konsolidacja, więc to wszystko na złocie jest nadal aktualne. No i podobnie oczywiście będzie to miało miejsce na srebrze, czy nie mówimy o zwrotach w trendzie. Absolutnie nikt tu nie mówi o żadnym zwrocie w trendzie. Po prostu mówimy sobie o przejściu w lokalne korekty. [Muzyka] Jeżeli No okej, kiedy moglibyśmy sobie mówić o tym, że coś więcej się będzie działo? No jeżeli w 26 roku faktycznie doszłoby do umocnienia dolara. Jeżeli pan ze Standard Charter ma rację, pan Steven i jeżeli pójdzie jakiś squeiz po dolarze, a nie daj Boże spredy kredytowe się rozszerzą, no to wiadomo, że to walnie w złoto, w srebro w przyszłym roku, ale krótkoterminowo, bo trzeba pamiętać, że nawet w GFC złoto też najpierw straciło, aby potem się mocno odbudować. Także to jeżeli coś takiego miałoby miejsce, czyli mocny dolar w przyszłym roku, no to da to tylko i wyłącznie prawdopodobnie według mnie okazję do wsiąścia do pociągu metali, bo uważam, że jesteśmy nadal w gigantycznej hossie, jeżeli chodzi taką długofalową hosszę, jeżeli chodzi o rynek surowców, zwłaszcza metali, że to się nie skończy, a wręcz nawet jeżeli jakiś czynnik makro takby spowodował, że inwestorzy poszukują po prostu płynności na tu i teraz i po prostu sprzedają wszystko co mają tylko pod ręką, żeby zdobyć płynność, No to później kolejna noga już dopiero będzie fajna na na rynku metali. Także zobaczymy, czy tak się stanie. W każdym razie trzeba pamiętać o tym, że surowce jednak są wyceniane w dolarze. Więc jeżeli dolar z jakichś powodów miałby być mocniejszy z czasem, no to surowce też złoto czy czy czy srebro czy miedź też dostaną rykoszetem, ale wydaje mi się, że byłoby to bardzo krótkoterminowe i stałoby się potężną okazją do wsiąścia do pociągu. Jeżeli ktoś tutaj ten pociąg na razie sobie tylko obserwował, nie? Także i jeszcze taka ciekawostka, tak, z punktu widzenia rynku opcji na złocie, czyli tam gdzie rynek spodziewał się w październiku 21, że może być cena, przepraszam, w październiku 24, gdzie może być cena w październiku 25, to rynek zakładał, że to będzie 3271. Taka była szacowana wtedy tutaj będąc w tym miejscu zmienność na złocie, że ta cena może się pojawić na rok do przodu, a ona się pojawia już w kwietniu. Więc to nam pokazuje FOMO. Więc innymi słowy, wszystko co jest zgodnie z wyceną rynku opcyjnego powyżej 3271 jest gigantyczną premią, którą ktoś dostał za trzymanie złota. Jeżeli ktoś kupił złoto tutaj na przykład tak gdzieś tam w końcówce roku czy nawet tutaj w tym trendzie w styczniu, w lutym 25 czy gdzieś tutaj w marcu 25, to wszystko co powyżej 3271 jest takim jakby to w polskiej nomenklaturze podatkowej powiedzieć to jest już taki nadmiarowy zysk, bo rynek wyceniał, że ten zysk w tym roku będzie ograniczony w okolice 3271. Dobra 3300 niech będzie z jakimś tam nadbiciem, ale no nie 4300. Więc te 1000 dolków jest bonusem. Także Trump na razie nie kiwnął palcem w stronę osłabienia dolara w sposób w taki, w jaki opisywał to pan Miran, bo pan Miran opisywał Plaza Akord 2.0. Na razie żadnego Plaza Akord 2.0 nie było. Jak będzie Plaza Akord 2.0 to sobie o tym powiemy. Na razie jedyne co się wydarzyło, dlaczego dolar się tak mocno osłabił, to już sobie kiedyś o tym mówiliśmy, że po prostu z punktu widzenia makroekonomicznego sytuacja gospodarcza w Stanach się na tyle pogorszyła, że rynek zaczął wyceniać już pełne obniżki stóp procentowych na 2028 rok i zaczął wyceniać stopę funduszy federalnych na poziomie 3%. Jak sobie tak to zrobimy, o to zobaczymy, że rynek już w pełni wycenił obniżkę do nawet 2,94, tak w połowie października. Więc tutaj, żeby coś móc dalej osiągnąć to pan Miran musiałby przekonać wszystkich członków FOMC do tego, że należy obniżyć stopy nie do 3%, czyli stopy longer run, tylko do 2,5%. wtedy można powiedzieć, że tak jest to jakiś wpływ polityki Trumpa, bo pan Miran uważa, że polityka Trumpa powoduje, że ta stopa neutralna jest niżej niż aktualnie Fed sądzi, czyli wszyscy z FOMC się mylą, tylko pan Miran ma rację i polityka Trumpa jest dobra. do obniżenia no realnej stop znaczy nie realnej do do obniżenia stopy neutralnej tak zwanej neutralna stopa procentowa. No i zdaniem pana Mirana 2,5% do 2,75 a zdaniem całej reszty FOMC 3%. I teraz dolar nie osłabił się dlatego, że Trump coś zrobił, bo Trump nic nie zrobił w tej sprawie. Trump co zrobił to wzmocnił złoto i to zdecydowanie, bo zniechęcił banki do właśnie trzymania rezerw w yyy obligacjach skarbowych. USA, które szybciutko zaczęły kupować złoto, równie szybko, jak sprzedawały te obligacje, czyli zrobiły wymianę obligacji na złoto, banki centralne. Natomiast dolar osłabił się wraz z ze spadkiem m oczekiwań co do stopy funduszy federalnych, ale to nie jest zasługa Trumpa. A znaczy jest, bo na tyle rozwala gospodarkę cłami i podnosi niepewność i wzbudza niepokój, że rynek wycenił 3% szybciej niż później, nie? Więc jak gdyby to jest być może jego zasługa, ale nie jest to żadna inna zasługa. Także żeby to się jakby tak skończyło, no to inaczej, żeby to jakby cokolwiek się miało zmienić, tak? Jak się zmieni nawet przewodniczący Fed, to co z tego? No przecież tam jest mnóstwo ludzi jeszcze w FMC, to on może sobie mówić swoje, naciskać, ale reszta decyduje też. Nie, on sam nie wymienia całego garnituru FOMC. Trzeba pamiętać, to jest ciało kolegialne, tak? A na razie dolar pięknie chodzi za oczekiwaniami tego, gdzie ma znaleźć się 100%a Fed. Jak FOMC zmieni zdanie i powie tak: "Nasza Air Star stopa jest na 2,5%", to wtedy powiemy: "Okej, polityka Trumpa faktycznie wpłynęła na na postrzeganie stopy neutralnej i to faktycznie wpływa później na dolara. A na razie nie. Na razie to jest narracja. Także, także tak to wygląda, jakbyśmy mieli sobie to po poukładać. Ale jeżeli spotkałby się z prezydentem Chin, z premier Japonii i zaczął z nimi gadać na zasadzie: "Słuchajcie, my teraz będziemy osłabiać naszego dolara, wy osłabialiście Jena, wy osłabialiście Juana, nas to wkurza, teraz czas na nas, teraz my będziemy osłabiać dolara, a wy się na to zgodzicie". zrobi takie spotkanie i tak się dogada i ogłoszą to takie właśnie plaza akordy tak. No to okej, jeżeli oni będą systematycznie wywalać, osłabiać dolara, no to można powiedzieć tak, dogadał się z nimi i to już jest trend, którego nie da się tak łatwo zatrzymać różnymi innymi wydarzeniami, no oprócz jakiegoś Credit Crunchu, tak wielkiego zapotrzebowania na dolara, ale na razie tego nie zrobił. Także na razie ja bardziej to łączę z czynnikami zwyczajnie rynkowymi, aniżeli z jego zasługami, bo tak pokazują nam te korelacje. Ale dobra, będziemy sobie oczywiście o tym jakby dywagować. To jest moje zdanie, także można powiedzieć, że tutaj każdy też ma swoje i swoją opinię yyy na ten temat. Yyy natomiast jakby ja na to tak patrzę. Ymm. A jak coś się pozmienia, to będziemy sobie dalej o tym mówić. I dalej, drodzy państwo, tak, jeżeli chodzi o wskaźnik, to sobie sam ten wskaźnik napisałem w Trading View, który liczy po prostu implikowaną zmienność z indeksów zmienności i nakłada ją na bandy zmienności. jakoś porozmawiam sobie w firmie w jaki sposób, czy to można udostępniać, czy nie można tego udostępniać. tym kanałem, którym my się tutaj spotykamy, czyli CMC Markets, jako że no nie jesteśmy firmą IT, znaczy ja nie jestem firmą IT, która tworzy wskaźniki, która odpowiada jeszcze za ewentualne ich błędy, a jeżeli ktoś popełni, wiadomo, jakiś niechcący tak, ten odczyt będzie się coś tam nie zgadzać, bo był błąd we wskaźniku czy coś tam się pozmieniało, no to wiadomo jak to leci. Także no to muszę tutaj porozmawiać tym kanałem. Natomiast, natomiast co jeszcze na zakończenie naszego dzisiejszego spotkania, no to na zakończenie, skoro już sobie tak mówiliśmy o różnych tematach, no to musimy sobie też spojrzeć na rynek krypto. Na rynek krypto. I na rynku krypto na razie no to niewiele się zmieniło od ostatniej od ostatniego spojrzenia, to znaczy od spojrzenia, że być może zakończyliśmy technicznie korektę wielkie ABC i 103 103263 000 doarów 103263 do$lar do 263 000 to daleko jeszcze, ale 103263 do$i takie dno tego tego układu i z tej perspektywy no cóż, no brakuje impulsu w górę. I teraz znowu yyy abstrahuję od tematów jakiejś gigantycznej wojny handlowej, abstrahuje od tematu konfliktu jakiegoś zbrojnego, czy tematu związanego z m taką geopolityką, czy tematu związanego z upadkami y kolejnych instytucji, czy też problemów banków w Stanach, czy czy kolejnych firm, które no nie są w stanie spłacić swoich zobowiązań. Więc jak odłączymy tę nogę albo założymy, że tu się poprawi, że się poprawi, że nie będzie takiej dużej wojny handlowej z Chinami, że jednak tam w te banki to okej sobie dobrze dadzą radę, nic się złego nie stało, no dobra, ktoś komuś wisi parę miliardów, ale rozmasują to po systemie, nic się nie stało. No to jak dojdziemy do takiego wniosku, no to właśnie mamy całą resztę tych czynników. Trzy obniżki stóp procentowych w Stanach. Koniec QT niebawem, albo teraz, albo w grudniu, albo w styczniu. No ale generalnie niebawem. uwolnienie TGA, bo się kiedyś shutdown skończy. No kiedyś się skończy uwolnione środki z TGA. No generalnie te trzy elementy i to jak Bitcoin chłonie właśnie te globalne zależności i makro. No bo teraz z jednej strony to było pogorszenie trochę tych perspektyw związanych z rynkiem kredytowym w Stanach Zjednoczonych, a z drugiej strony oczywiście temat dotyczący ceł, który jakby tak globalnie troszeczkę to ryzyko podniósł dla Bitcoina. On jest bardziej jakby wrażliwy na to wszystko, bo on nie ma żadnej wartości. No można powiedzieć, no ale dobra, ale Nasdak nie spadł. No ale NZDAQ ma jakąś tam wartość i spółki z NZDA też mają jakąś wartość i mają perspektywy, które rynek teraz bardzo mocno wycenia w tę stronę, że będą one tylko tylko i wyłącznie rosnąć, nie? Jakby tutaj Bitcoin jest barometrem wielu składowych. Aktualnie stał się trochę zakładnikiem tego rynku kredytowego w Stanach i trochę wojny handlowej. Jak to nam się rozmasuje, to cała reszta pokazuje całkiem niezły obrazek dla dla Bitcoina. Dalej mamy Ether, który też nic nam nie wyrysował, jeżeli chodzi o nowe dna, więc konsoliduje się. Zatem z tej perspektywy wciąż brakuje tutaj piątki wzrostowej, dlatego tak sobie go zostawiamy. I teraz ktoś powie: "No dobra, ale ten Sent Peck i ten Nasdaq są tak wysoko, a Bitcoin tak nisko, że kicha, bo tak słabo." No dobra. że że tam się nic nie dzieje, że teraz to już po frytkach, nie? No to spójrzmy sobie historycznie też jak to wyglądało w tej hosie, którą mamy czy też w tym cyklu na Bitcoinie, jak to wyglądało w przeszłości i czy bywały te elementy właśnie takiego pozostawania bitcoina za tradycyjnym rynkiem. No i oczywiście takie elementy bywały. Jeden z dłuższych elementów takiego pozostawania Bitcoina w tyle to był lipiec, kiedy to indeks S&P rósł, a Bitcoin nie rósł, a potem razem. Co prawda tutaj po korekcie, tak to jest jedna sytuacja, kiedy S&P zrównał się z Bitcoinem do października 23, a potem razem odpalili. Z kolei tutaj mamy sytuację taką w czerwcu 24, no Bitcoin jest w tej swojej korekcie, tam Niemcy pozbywają się Bitcoina połowę ceny temu. No a SNP sobie tam rośnie, rośnie, rośnie. No i potem Bitcoin goni. Oczywiście pojawia się narracja, bo wygrał Trump. Gdyby Trump nie wygrał, nie wiem czy Bitcoin by dogonił czy nie. No ale w każdym razie dogonił. Patrzymy tylko na wykres, jakby nie nie zastanawiamy się. Tutaj też krótki krótki epizod. Grudzień, styczeń, 24, S&P rośnie, Bitcoin w bok, w bok, w bok. nagle bum goni. No i to samo dzieje się teraz. Tak, mamy amerykańskie indeksy, które sobie rosną, Bitcoina, który zostaje. No i zazwyczaj koniec końców Bitcoin to gonił. Czemu teraz nie goni? No bo tak jak sobie powiedzieliśmy, prawdopodobnie to ryzyko kredytowe czy też cła no są mocnie oddziałują negatywnie na sentyment czy też na wycenę niż na S&P, który ma swoje historie nazdakowe, aiowe. Więc tutaj ten temat jak się troszeczkę wypłaszczy, no to wtedy prawdopodobnie ze zdwojoną siłą, tak jak wcześniej zresztą to Bitcoin historycznie robił, też prawdopodobnie może to wszystko dogonić. Także ten barometr jak gdyby jest bardziej czuły na te negatywne negatywne skutki związane z wojną handlową czy z rynkiem kredytowym w Stanach Zjednoczonych. Natomiast tego oczywiście nie widzi do końca czy też w takim stopniu S&P czy Nazdak. No i tutaj z tej perspektywy, jak sobie też mówiliśmy, jeżeli zejdzie zmienność, no to w terminie miesiąca trzech miesięcy S&P ma potencjał do zejść do wejścia w stronę 700 czy nawet 7300. Więc to wszystko jest ewentualnie przed nami tylko i wyłącznie ze względu na spadek zmienności. Nic więcej. Jeżeli zmienność zejdzie z amerykańskiego rynku akcji, bo się rozmasuje temat kredytowy i temat ceł, no to proszę zobaczyć, że mamy szansę. O jak ładnie. Zresztą tylnie wyrzucę. Jak mamy ładnie możliwość dojścia do takiej linii zarysowanej po szczytach z lipca 23, a następnie z grudnia 24, bo 700 te okolice w połowie listopada, czyli za miesiąc wypadają właśnie technicznie w tym bardzo fajnym, ciekawym miejscu. I jak sobie wcześniej patrzyliśmy właśnie na implikowaną zmienność dla S&P wynikającą właśnie z notowań WXA i z tego, że czym Wix wyżej tym SNP, czym Wix niżej tym S&P wyżej, no to właśnie widzimy tę przestrzeń, czyli 7100 w tych okolicach aż do 7300 za 3 miesiące, jeśli wixie, a na razie sobie schodzi. Także tak by to drodzy państwo wyglądało. Przypomnę dziś inflacja o godzinie 14:30. Rynek zakłada, że SNP ruszy się około 9%, bo tutaj widzimy to wyliczone z jednodniowego Wixa. Natomiast oczywiście kluczowy też będzie dolar amerykański, czyli rentowności obligacji, a dolar jak wiemy jest pomiędzy ciekawym wsparciem na eurodolarze, a z kolei potencjalną linią szyi. Także do obserwacji dzisiejszym popołudniem. A za to spotkanie już serdecznie państwu dziękuję. Zapraszam na kolejne, życząc spokojnego, udanego dnia oraz całego weekendu. Wszystkiego dobrego.









