Polacy bogatsi od Czechów? | Rewolucja na rynku mieszkań! | Pierwszy polski ETF na Bitcoina! [Płace, Mieszkania, Bitcoin ETF]

Rewolucja na rynku mieszkań



Czy Polacy są bogatsi od Czechów?

W najnowszym odcinku analizujemy dane o wynagrodzeniach w Polsce i Czechach, sprawdzając, jak inflacja i wzrost płac wpływają na siłę nabywczą i konkurencyjność polskiej gospodarki. Omawiamy potencjalny wpływ rosnących kosztów pracy na eksport.

Od lipca 2025 deweloperzy muszą publikować ceny mieszkań. Jak ta zmiana wpłynie na rynek nieruchomości? Czy zwiększy przejrzystość i wzmocni pozycję kupujących? Omawiamy nowe przepisy, przygotowania deweloperów i potencjalne wyzwania.

Pierwszy polski ETF na Bitcoina

Beta Securities wprowadza na GPW pierwszy ETF na Bitcoina. Co to oznacza dla inwestorów? Jakie korzyści i ryzyka wiążą się z tym instrumentem? Porównujemy go z funduszem INPZU Bitcoin, omawiając różnice między ETF a funduszem indeksowym.

  • Porównanie płac w Polsce i Czechach
  • Wpływ inflacji na wynagrodzenia
  • Nowe przepisy na rynku mieszkań
  • Pierwszy ETF na Bitcoina na GPW
  • INPZU Bitcoin vs. Beta ETF Bitcoin

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Polacy zarabiają więcej już niż Czesi. Średnia pensja w euro rośnie u nas szybciej niż gdziekolwiek w regionie. Tylko pytanie brzmi, czy to znaczy, że jesteśmy bogatsi i fajnie, czy może po prostu jesteśmy drożsi i to już mniej fajnie, zwłaszcza dla biznesu, bo firmy mogą się zakrztusić. Koszty wzrosną, marże stopnieją, a eksport polski, na którym cały fundament polskiej gospodarki niemalże był przez lata oparty, straci konkurencyjność. Między innymi o tym będzie w tym odcinku gospodarczego przeglądu wydarzeń. A poza tym będzie o tym, czy The Alters uratuje Ele Bit Studios, co naprawdę można zrobić, żeby pobudzić banki dofinansowania gospodarki oraz kiedy startuje pierwszy polski ETF na Bitcoina. Tak, tak, nie przesłyszeliście się. Polski ETF na Bitcoina. Zapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 euro obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu oraz już niedługo otworzyć tam własne XE. Dołącz do prawie 2300 inwestorów w strefie premium DNA. To naprawdę najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze już ponad 71 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Zostawcie swoją już teraz. Polacy zarabiają już więcej niż Czesi. Moi drodzy, w ostatnich latach wynagrodzenia w Polsce liczone w euro rosną bardzo szybko, niemal o 15% rocznie. A to sprawia, że polscy pracownicy stają się drożsi niż nawet ci w Czechach, co jeszcze kilka lat temu no wydawało się nie do pomyślenia. Polska wyprzedziła też Słowację, Łotwę i zbliża się do poziomu wynagrodzeń notowanych w Estonii, Chorwacji czy Portugalii. Za szybki wzrost samych wynagrodzeń odpowiada oczywiście częściowo wysoka inflacja, ale to jest mało istotny powód, jeśli patrzymy na relacje naszych wynagrodzeń, na przykład do innych, na przykład do czeskich, no bo i w Czechach inflacja była solidna, kilkunastoprocentowa. Z jednej strony to oczywiście dobra wiadomość, no bo zwłaszcza dla pracowników, w końcu ich siła nabywcza rośnie. Z drugiej strony no firmy muszą radzić sobie z rosnącymi kosztami pracy, co może ograniczyć konkurencyjność zwłaszcza na rynkach zagranicznych. Teoretycznie tak szybki wzrost płac może też pogorszyć bilans handlowy, czyli stosunek eksportu do importu. Dlaczego? No bo gdy płace szybko rosną, to firmy ponoszą wyższe koszty produkcji. W efekcie produkty stają się droższe i dla zagranicznych klientów na przykład z Niemiec czy Francji polskie towary mogą po prostu stać się mniej opłacalne i w efekcie eksport może spaść. Na razie jednak Polska nadal ma nadwyżkę w handlu zagranicznym i to niemało, bo w ciągu 12 miesięcy od kwietnia 2025 wyniosła 27 miliardów euro, czyli około 3% PKB. Rok wcześniej było to aż 45 miliardów euro jednak, więc różnica jest tu znacząca. Jeśli ten trend się utrzyma, to gospodarka będzie musiała się dostosować albo przez wolniejszy wzrost płac, albo przez osłabienie złotego. No i to drugie zrobić w zasadzie obecnie dość łatwo, bo wystarczy obniżyć stły procentowe, co w tym roku myślę, że mogę wam zagwarantować jeszcze się zadzieje. Jak taka zmiana w stopach procentowych się wydarzy, to na pewno wydarzy się też coś na rynku mieszkań, który to pierwszy raz od dawna przejdzie sporą zmianę, bo od 11 lipca 2025 roku wszystkie firmy deweloperskie będą musiały publikować ceny mieszkań. Nowe przepisy mają mocno zwiększyć przejrzystość rynku i wzmocnić tam pozycje kupujących. Choć większość firm co prawda ujawnia już swoje ceny. Według danych oto domkoło 70% tych firm, no to nowe prawo ma sprawić, że stanie się to całkowitym standardem i każdy deweloper będzie zmuszony i zobowiązany do prowadzenia strony internetowej, na których zamieści pełne informacje o swoich inwestycjach, w tym ceny lokali, ceny miejsc postojowych i ceny komórek lokatorskich. Będą też musieli archiwizować ceny i pokazywać wam jak się one zmieniały. Firmy, które zaczęły sprzedaż przed wejściem ustawy w życie mają dwa miesiące na dostosowanie się. No i więksi deweloperzy już się do tego przygotowują. Budlex wdrożył system CRM do automatycznego zarządzania danymi o cenach. Dom Development rozpoczął budowę strony internetowej systemów IT podto, a z kolei Archikom powołał specjalny zespół, który przygotowuje całą firmę do tych zmian. Wątpliwości budzą jednak trochę sposoby wdrożenia ustawy, bo branża krytykuje brak szczegółowych wytycznych i krótki czas na przygotowanie. Tutaj ustawa nakłada obowiązek codziennego raportowania cen do Ministerstwa Cyfryzacji, ale na przykład już nie precyzuje w jakim formacie mają być przekazane te dane. No więc firmy obawiają się słusznie, słusznie się obawiają chaosu informacyjnego. Jeśli każdy deweloper będzie sobie raportował inaczej, no to wiadomo jak to się skończy. No jednym wielkim burdelem. Zwracana jest też tu uwaga na wysokie kary za niedopełnienie obowiązków, bo mogą one sięgać nawet 10% rocznego przychodu. To też dużo, zwłaszcza jeśli nie ma jasnej informacji jak to robić. No i oczywiście pojawiają się z drugiej strony głosy szydzenia, że deweloperzy mają problem z przygotowaniem sobie cennika i strony internetowej, ale umówmy się na poważnie, to nie jest takie trudne dać konkretne wytyczne, jak ma przebiegać proces raportowania, jeśli faktycznie chcemy, żeby ten proces raportowania nastąpił i był cały czas z nami. Najważniejszym jednak realnym wyzwaniem dla branży, przynajmniej dla tych około 30% deweloperów, którzy jeszcze nie publikowali cen mieszkań, będzie konieczność zmiany strategii marketingowej. No bo skoro ceny będą jawne, to deweloperzy będą musieli przyciągać klientów innymi atutami. A do tej pory, jeśli klienta udało się zwabić na oglądanie mieszkania, to wiemy jak to wyglądało. No już się czuł zaangażowany, już ulegał hypowi, efektowi kosztów utopionych, bo przecież już stracił czas, stracił paliwo i tak dalej, i tak dalej. W efekcie był w stanie akceptować wyższą cenę niż w sytuacji, gdyby oglądał mieszkanie tylko za pośrednictwem portalu internetowego. Sama więc zmiana na poziomie ogólnym jest oczywiście dobra, ale wciąż dałoby się to wdrożyć ciut przynajmniej. lepiej. Pomysł ten forsowała mocno minister Pełczyńska na Łęcz i nawet mógłbym za to jej pobić brawo. Ale za każdym razem przypomina mi się przy okazji tej pani minister jej szereg wtop dotyczących atakowania sektora bankowego. No i ostatnio znów dużo mówi się o ogromnych zyskach polskich banków, bo w 2024 roku zarobiły one prawie 42 miliardy złotych, a tylko do końca kwietnia 2025 już 16,6 miliarda. Często pojawia się opinia, że to efekt chciwości banków, że podnoszą one marżę na kredytach i celowo ograniczają udzielanie pożyczek złym ludziom i firmom. [śmiech] Rozumiem to uproszczone myślenie, ale w rzeczywistości źródła tych zysków są bardziej złożone. Banki posiadają obecnie w Polsce przeogromną wręcz nadpłynność. Co to jest nadpłynność? To taka sytuacja, w której w systemie bankowym znajduje się więcej pieniędzy niż potrzeba. Banki mają nadmiar gotówki, której nie są w stanie pożyczyć dalej, bo albo brakuje chętnych, albo warunki rynkowe, na przykład 100% są mało korzystne do brania takich kredytów. W efekcie te pieniądze leżą. No i banki szukają dla nich innych miejsc do zarabiania. Według najnowszego raportu NBP banki w Polsce zgromadziły już prawie 500 miliardów złotych w gotówce lub aktywach, bardzo łatwo zamiennych na gotówkę. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że nie walczą zbyt agresywnie o nowych klientów do depozytów i o nowych klientów do lokat. No bo po cholerę, skoro mają masę gotówki. No więc powstaje pytanie, że skoro mają masę gotówki, to czemu banki silniej finansują rząd kupując na przykład masę obligacji niż prywatne firmy i obywateli? I tu moi drodzy duży wpływ na takie zachowanie ma podatek bankowy. Podatek bankowy to taka specjalna danina, którą muszą płacić banki między innymi od wartości udzielonych kredytów, ale tylko wtedy, gdy te kredyty trafiają do firm czy osób prywatnych. Kredyty w cudzysłowie dla państwa, czyli na przykład zakup obligacji skarbowych są z tego podatku zwolnione, więc efekt jest taki, że bankom bardziej opłaca się pożyczyć państwu niż ludziom czy przedsiębiorstwom. Bo jak pożyczą ludziom przedsiębiorstwom, to będą płacić wyższy podatek bankowy. No i w liczbach wygląda to tak. W 2020 roku osoby fizyczne odpowiadały za 57% odsetek, które zarabiały banki, a państwo za 13. W 2024 te proporcje to 39% od osób prywatnych, a 18% od państwa. Te pozostałe, co się nie spinają, należą do firmy. I wielu polityków stara się wmawiać wam, że wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków dla banków będzie pomocne dla gospodarki i skłoni banki do większego finansowania sektora prywatnego. Na przykład ponownie ta sama pani minister. No ale tymczasem naprawdę bardziej pomogłoby paradoksalnie usunięcie obecnego podatku bankowego. Pomogłoby też na przykład dla 11 Bit Studios, gdyby gra The Alters odniosła sukces. A po fatalnej premierze FrostPK 2 The Alters to dla 11 bit ostatnia niemalże deska ratunku. Na szczęście tą deskę złapali, bo została bardzo dobrze przyjęta przez recenzentów. Zbiera nawet ocenę 10 na10 i chwalona jest przede wszystkim za wciągającą, skłaniającą do refleksji historię, ciekawe mechaniki i oryginalne połączenie różnych gatunków gier. Sporo uznania zdobył system budowania i zarządzania bazą, a gra zawiera też elementy surwivalowe, które sprawiają, że fani gatunku mają się czym nacieszyć. Ale nie obyło się bez problemów. Na standardowym poziomie trudności gra może być zbyt łatwa. Takie są zarzuty. Pojawiały się też momentami spadki wydajności na pecetach oraz błędy techniczne, a część misji opiera się na schematycznym realizowaniu prostych zadań. Całość premiery jednak trzeba ocenić na plus, a sama dobra premiera pozytywnie wpłynęła też na notowanie akcji, bo te zyskały ponad 5% w ubiegły poniedziałek. Analitycy szacują, że dotychczas sprzedano już około 200 000 egzemplarzy gry, a do końca roku ta liczba może sięgnąć 600 000. Raport dotyczący zwrotu kosztów produkcji, uwzględniający między innymi wpływy z Gam Passa, powinien pojawić się po wakacjach, ale niektóre źródła mówią to o możliwej publikacji już nawet w lipcu. Gra też dobrze sprzedaje się za granicą, zwłaszcza w Chinach, gdzie uzyskała 95% pozytywnych ocen na lokalnej platformie Heybox. I to akurat bardzo pozytywny sygnał, no bo gracze stamtąd są zazwyczaj dużo bardziej wymagający, a rynek przecież do zagospodarowania potencjalnie jest ogromny. Sukces The Alters to w każdym razie pierwsza dobra wiadomość dla spółki Eleven Bit Studios od dawna po serii ostatnich niepowodzeń. Rozczarowujący Frostpunk 2 rezygnacja z projektu P8, który kosztował firmę aż 50 milionów złot. No wszystko to była taką narastającą katastrofą na kursie Eleven Bit Studios. A teraz rynek ma po cichu nadzieję, że być może Altersi stanął się na tyle kultowi, że dobra sprzedaż będzie utrzymywać się przez długi czas i zacznie wspierać firmę na trochę dłużej. Ja nie wiem czy tak będzie, ale szczerze mówiąc to trochę bym na to nie liczył, bo przy tej grze nie było jak na razie, no i pewnie już nie będzie efektu wow jak przy okazji The SW of Mine czy pierwszego Frost Punka przed 11 Bit Studios. Jeszcze więc naprawdę daleka droga do zmazania z siebie tego brudu ostatnich porażek. A na sam koniec kolejny sukces do odtrąbienia i po raz kolejny wielkie brawa dla Beta Securities. Tym razem na GPW trafia nowy fundusz ETF i tym razem na Bitcoina. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt funduszu beta ETF Bitcoin i będzie to pierwszy tego typu produkt inwestycyjny notowany na GPW i to też kolejny krok w stronę wprowadzenia kryptowalut do szerszego grona inwestorów w Polsce. Fundusz beta ETF Bitcoin da możliwość inwestowania w Bitcoina za pomocą bardzo prostego instrumentu, a sam produkt będzie oparty na kontraktach terminowych na Bitcoina i zabezpieczony przed wahaniami kursu dolara względem złotego. No i co więcej, skoro to ETF notowane na GPW, to będziecie mogli go sobie kupić na kontach IKE i na kontach XZE, więc realnie można będzie sobie inwestować w Bitcoina na kontach emerytalnych. No więc naprawdę brawo, brawo, brawo dla BTETF. Wobec tego ETF na Bitcoina w Polsce będziemy też mieli jedną alternatywę w postaci InPZU Bitcoin, innego funduszu, który ma z kolei wystartować pod koniec sierpnia 2025 roku. No ale INPZU to nie ETF, tylko fundusz indeksowy nie będzie inwestować bezpośrednio w kontrakty, tylko śledzić indeks Bloomberg Bitcoin, korzystając z produktów typu ETC i ETP, które to odwzorowują ceny Bitcoina. Tego rodzaju instrumenty są często porównywane do funduszy ETF, ale działają głównie na rynku surowców. No ale w sumie można się spierać, czy kryptowaluty powinny być traktowane jak surowce. Dla niektórych tak, dla niektórych nie. W każdym razie to pierwsze polskie przełomy, jeśli chodzi o fundusze i ETFy na kryptowaluty. A jeśli chodzi o te światowe przełomy, to pierwszy nastąpił w styczniu 2024, kiedy amerykańska komisja SEC, odpowiednik polskiego KNFu, po raz pierwszy zatwierdziła ETFY oparte bezpośrednio na Bitcoina. To wydarzenie otworzyło drogę takim graczom jak Black Rock, czy Ark Invest czy Fidelity do tworzenia własnych funduszy. A zainteresowanie było i jest ogromne, bo w ciągu półtora roku ETFy bitcoinowe zgromadziły ponad 1,2 miliona bitcoinów, czyli prawie 6% całkowitej podaży tej kryptowaluty. Największym z nich jest fundusz Black Rocka Isheres Bitcoin Trust, który odpowiada za około 80% całej tej puli. No dziś półtora roku po tym wydarzeniu również polscy gracze wchodzą na ten rynek, a Polacy po raz pierwszy otrzymają instrument, który pozwala na wygodne inwestowanie w najpopularniejszą kryptowalutę świata. Dodatkowo będąc zabezpieczonym walutowo. Debiut na GPW ma nastąpić w ciągu kilku tygodni, więc prawdopodobnie już w wakacje będzie można sobie tym nowym ETFem pohandlować. Oczywiście istotną kwestią pozostają też jeszcze opłaty, jakie fundusz będzie pobierał za zarządzanie. Tej informacji jeszcze nie znamy, no ale należy wziąć pod uwagę, że opłaty mogą być trochę wyższe niż zazwyczaj. No ale taki egzotyczny instrument w dodatku hedżowany walutowo może uzasadniać opłaty lekko powyżej średniej. Tak czy inaczej mega. Dorzućcie sobie do tego fakt, że partner tego odcinka XTB w końcu odpala również konta XZE obok IKE, więc macie bezpodatkowe, bezprawizyjne inwestowanie w Bitcoina w Polsce na kontach emerytalnych. No naprawdę niesamowicie się rozwija nasz rynek i jestem pełen uznania dla bety. A w XTB nie zapłacicie prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie, więc w sumie czemu by z tego nie skorzystać. Dodatkowo jeśli założycie konto wykorzystując kod DNA rynków, teraz jest widoczne na ekranie jak to zrobić, to dostajecie też specjalnie przygotowany materiał dla początkujących inwestorów, dzięki którym dowiadujecie się jak najlepiej można zaczynać swoją inwestycyjną przygodę i dowiedzieć się czegoś o rynku więcej, zanim faktycznie włożycie tam masę gotówki. A jeśli wszystkiego dla początkujących się już nauczycie i chcecie być bardziej na bieżąco z tematami bardziej zaawansowanymi, z sytuacją w omawianych tutaj spółkach, z gospodarką, z wszystkim co związane z rynkiem, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić sobie wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do prawie 2300 już inwestorów, gdzie dostajecie prawie codziennie różne analizy, różne przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach i ode mnie i całego zespołu DNA, a także macie możliwość podglądania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złot. To duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale gwarantuję, że dają jeszcze więcej nauki. Więcej na ten temat znajdziecie na stronie premiumdonarynków.pl. O, tutaj link jest oczywiście również w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry