Czy rekordowo wysoki kurs dolara wobec złotego (4,85 zł) powinien powstrzymać Cię przed inwestowaniem w amerykańskie spółki? W tym filmie analizujemy wpływ silnego dolara na inwestycje, rozważając alternatywy takie jak lokaty, obligacje, akcje i nieruchomości. Omawiamy strategie inwestycyjne w kontekście wahań walutowych i rynkowych trendów, takich jak faza „risk off” i ucieczka w aktywa stabilne.
Czy warto inwestować, gdy dolar jest droży?
Dowiedz się, jak podejmować decyzje inwestycyjne w oparciu o analizę bieżącej sytuacji rynkowej, a nie o historyczne trendy. Dolar, złoty, inwestycje – te słowa kluczowe nabierają nowego znaczenia w świetle dynamicznych zmian na rynku walutowym. Zastanawiamy się, czy wysoki kurs dolara to sygnał do wstrzymania inwestycji, czy wręcz przeciwnie – okazja do zakupu amerykańskich akcji po niższych cenach. W filmie poruszamy kwestie inflacji, recesji i wpływu tych czynników na kurs dolara.
- Wpływ dolara na inwestycje
- Alternatywy inwestycyjne: lokaty, obligacje, akcje, nieruchomości
- Rynek kryptowalut i surowców
- Faza „risk off” i jej implikacje
- Kurs EUR/USD i parytet walut
Czy 5 złotych za dolara to realna perspektywa? Film omawia bieżącą sytuację na rynku walutowym i prognozy na przyszłość. Zachęcamy do dyskusji w komentarzach i podzielenia się własnymi przewidywaniami.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W tygodniu świat zszokował fakt, że amerykański dolar poszybował do najwyższych poziomów w historii polskiej złotówki. Rekord sprzed 20 lat został pokonany i teraz jeden dolar kosztuje już 4 złote i 85 groszy. Do okrągłych pięciu złotych za jednego dolara już niewiele brakuje i tym samym wielu z Was się zastanawia, czy nie lepiej wstrzymać się z inwestycjami w amerykańskie spółki do czasy aż dolar ponownie spadnie? Na to pytanie i kilka innych postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym materiale. Cześć i witam Cię na kanale „Giełda, inwestycje, trading”, który powstaje przy współpracy z blogiem „Pamiętnik Giełdowy”, którego autorem jest mój brat Daniel. Ja jestem Patrik i dzisiaj pod lupę bierzemy to co się dzieje z kursem dolara i jakie to ma implikacje dla nas inwestorów. Zanim jednak przejdę do tego tematu, krótko wspomnę o partnerze dzisiejszego odcinka, jest nim broker XTB. Jeśli jesteście osobami jeszcze poszukującymi brokera dla siebie to zachęcamy zapoznać się z ich ofertą. Rejestrując się przez link pod tym filmem możesz zacząć inwestować w akcje bez prowizji. Ofertę tego brokera również już na naszym kanale prześwietliliśmy, także przed decyzją założenia rachunku warto obejrzeć ten materiał, aby lepiej ocenić, czy XTB to odpowiedni broker dla Was - link do recenzji również znajdziecie w opisie filmu. Wracając do tematu odcinka, gdy omawiamy amerykański rynek akcji, to bardzo często pojawia się w komentarzach argumentacja, że teraz nie warto tam inwestować, bo dolar jest drogi i lepiej było inwestować, kiedy dolar był tańszy. To zaraz jako kontrargument rzucę hasła, które pojawiały się w czasach gdy dolar był tańszy. Bo wtedy pojawiała się argumentacja, że nie warto inwestować na amerykańskiej giełdzie, bo akcje są drogie. Jak widzisz – zawsze znajdzie się dobry powód, dla którego nie warto inwestować: gdy akcje są tanie, nie warto, bo dolar jest drogi, a gdy dolar jest tani, wtedy też nie warto inwestować, bo akcje są drogie. To w takim razie kiedy warto inwestować? Zanim zaczniesz inwestować na giełdzie, musisz sprawdzić alternatywy, czyli czy Twoja nadwyżka finansowa gdzieś może być lepiej ulokowana? Ważne jest to, że jest to jedyny kontekst, który powinien Cię interesować. Nie porównuj tego czy warto inwestować to innych momentów z przeszłości bo ta informacja w tym momencie Ci nic nie da. Dojdziesz do wniosku, że lepiej było zainwestować 2 miesiące temu i co z tego? Jest to informacja, z którą nic nie zrobisz, nie pozwoli Ci ona dzisiaj podjąć lepszej decyzji. Porównuj opłacalność inwestycji do innych alternatyw z tego momentu. Więc jeśli masz kapitał, który chcesz dzisiaj zainwestować to o momencie inwestowania już zadecydowałeś. Kolejno rozpatruj tylko w co zainwestować. Weźmy do wyboru lokaty, obligacje, akcje i nieruchomości. Każdą z tych możliwości możemy rozdzielić na kolejne podkategorie, czyli na przykład na lokatę w innej walucie, obligacje z innego kontynentu, akcje z innego rynku lub nieruchomości z innego kraju itd. I wiem, że niektórym z Was na tę listę powinniśmy byli wrzucić jeszcze rynek kryptowalut i surowce, chociażby złoto. Z perspektywy długoterminowego inwestora nie są to atrakcyjne opcje, a szczególnie nie jeśli mówimy o lokowaniu większych kwot. Rynek kryptowalut jest zbyt zmienny by w nim inwestować, tam można ulokować kapitał spekulacyjny, ale raczej nie inwestycyjny. Surowce z kolei są aktywem cyklicznym, które rosną tylko w określonych warunkach rynkowych, które na długą metę niestety dają bardzo małe prawdopodobieństwo wzrostu. Temat surowców dokładniej omówiliśmy w oddzielnym filmie i dlatego nie będę się dzisiaj tu powtarzał i po prostu do niego przekieruję – link znajdziesz prawym górnym rogu ekranu oraz w opisie pod tym filmem. Wróćmy jednak do drogiego dolara i jego wpływu na nasze inwestycje oraz czy warto przy tak wysokim kursie dolara kontynuować kupowanie amerykańskich akcji. Aktualnie na rynku mamy fazę „risk off”, czyli relokację kapitału z aktywów o większej zmienności do aktywów bardziej stabilnych. Jednocześnie oznacza to, że podobnie jak akcje również i waluty z rynków wschodzących będą stały pod presją podażową. Tym samym oznacza to, że dolar w stosunku do pozostałych walut w takim okresie rośnie na wartości. Jako, że polska złotówka zaliczana jest do walut egzotycznych, to również i ona w stosunku do dolara będzie tracić na wartości. Oznacza to też, że inwestycje w dolarach w okresach kryzysowych zyskują na wartości, a to zarazem powoduje, że obsunięcie portfela notowanego w dolarze po przeliczeniu na walutę "domową" będzie niższe. Ale to nie wszystko – aktualnie efekt podwyżek stóp w USA i braku reakcji Europejskiego Banku Centralnego na inflację w Europie, powoduje, że amerykański dolar w stosunku do europejskiej waluty również wykazywać będzie przewagę. To z kolei wzmacnia amerykańskiego dolara jeszcze bardziej i tym samym kurs EUR/USD powinien zmierzać w kierunku parytetu, czyli wyrównania wartości obu walut. Możliwe, że w momencie publikacji tego filmu, parytet EUR/USD już osiągniemy i wraz z dłuższym utrzymaniem tego stanu rzeczy, dolar będzie zyskiwać na wartości coraz bardziej. Trwający wzrostowy trend kursu dolara pozostaje więc aktualny i do czasu, aż się w tej kwestii coś nie zmieni, nie ma podstaw do tego, by zakładać, że już zobaczyliśmy szczyt na amerykańskim dolarze. Tym samym kurs pięciu złotych za jednego dolara jest tylko kwestią czasu. Z dzisiejszej perspektywy. Jak zachowywać powinien się w takim przypadku inwestor? Sama zmiana wartości walut, w długim okresie nie odgrywa większej roli, bo przypomnę, że wraz z silniejszym dolarem, mamy niższe ceny na amerykańskich akcjach. Kiedy z kolei amerykańskie akcje stoją wysoko, wtedy i dolar traci na sile – w długim okresie mamy więc plus/minus wyrównanie. Oznacza to też, że z obecnej perspektywy nie ma dużej różnicy czy kupowaliście akcje w styczniu kiedy dolar stał niżej ale akcje wyżej, czy w lipcu kiedy dolar stoi wyżej a akcje niżej. Dla sprecyzowania: po przeliczeniu, jasno wychodzi, że dla polskiego inwestora aktualnie, mimo ponad 20% spadku cen amerykańskich akcji, w wyniku wzrostu wartości dolara, akcje te są tylko 5% tańsze niż były pół roku temu (pomijam wycenę, która również spadła, czyli wzrosła atrakcyjność, bo w trakcie spadków ceny akcji, wzrosły zyski spółek). Czyli aktualnie mimo tak silnego wzrostu ceny dolara, amerykańskie akcje dla polskiego inwestora jako całość są bardziej atrakcyjne niż był pół roku temu. Wiele osób o tym zapomina lub tego nie rozumie, co widać po ankiecie przeprowadzonej kilka dni temu na Twitterze. Oczywiście, nie można zapomnieć o tym, że siła nabywcza złotówki w tym czasie spadła, tak samo jak siła dolara (spadła trochę mniej, ale też spadła). Dla naszego filmu i dzisiaj omawianych kwestii nie ma to jednak dużego znaczenia, a tylko by komplikowało materiał o kolejne kwestie, które wprowadzałyby zamęt w rozumieniu tych zależności. Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się na temat inflacji dowiedzieć trochę więcej, to w opisie podlinkujemy kilka materiałów. Wracając do wpływu wartości dolara na nasze inwestycji, ograniczając perspektywę do niższych zakresów, można śmiało stwierdzić, że w niektórych przypadkach akcje na wartości straciły znacznie więcej niż zyskał dolar – na przykład w spółce PayPal lub Meta Platforms, czyli Facebook. Pod tym względem też, aktualna przecena na niektórych amerykańskich akcjach, które zostały silniej dotknięte przeceną, mimo wzrostu wartości kursu dolara, jest okazją inwestycyjną. I ten wzrost wartości dolara nie powoduje, że spadła opłacalność inwestycji w amerykańskie akcje. Warto też pamiętać, że inwestując w amerykańskie akcje, często dywersyfikujesz się również w ujęciu geograficznym i tym samym w ujęciu walutowym. Oznacza to też, że często przytaczane ryzyko walutowe wcale takim ryzykiem nie jest, bo przykładowa Coca-Cola, Microsoft lub Netflix nie zarabia tylko i wyłącznie w dolarach, tylko w walutach z całego świata i na końcu tylko przelicza wynik na walutę domową, czyli USD. Tym samym w tego rodzaju spółkach aktualny kurs dolara nie jest tak ważny, bo kursy tych akcji uwzględniają wartość dolara w przeliczeniu do pozostałych walut, w których taka spółka zarabia. I właśnie dlatego wraz ze wzrostem wartości dolara, często to akcje spadają na wartości – one wyrównują te różnice walutowe. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich spółek amerykańskich, bo nie każda firma z USA obecna jest również w pozostałych częściach świata, ale w zdecydowanej większości, amerykańskie firmy zarabiają również za granicą. Pozostaje teraz pytanie o przyszłość dolara: aktualnie rynek kapitałowy na 2023 rok zakłada ponowny spadek stóp procentowych, który w wyniku podwyżek w bieżącym roku ma przyhamować inflację, ale też wywołać recesję. Gdy dojdzie do recesji, wtedy też dalsze umacnianie dolara raczej dobiegać będzie końca, bo aktualna ucieczka w bardziej stabilne aktywa, czyli w tym również i do dolara, wynikają właśnie z tego, że w kolejnych miesiącach zakłada się, że nadejdzie recesja. Ryzyko pojawienia się recesji można z kolei oszacować, obserwując krzywą rentowności obligacji. Parę razy dostaliśmy pytanie na jakiej zasadzie krzywa rentowności zapowiada recesję i myślę, że więcej osób zadaje sobie to pytanie więc jeszcze szybkie wyjaśnienie: im dalej patrzymy w przyszłość tym większa niepewność. Łatwiej przepowiedzieć pogodę na kolejną godzinę niż na kolejny miesiąc. Dokładnie tak samo jest na giełdzie. Dlatego też obligacje z dłuższym terminem przynoszą wyższe odsetki, bo jest w nich wyższe ryzyko. Gdy jednak obligacje krótkookresowe zaczynają się zbliżać do rentowności jakie oferują obligacje długoterminowe, to oznacza to, że w krótszym terminie rynek spodziewa się "więcej zagrożeń" niż w dalekiej przyszłości. Czyli, że rośnie ryzyko do pojawienia się recesji – wraz ze zmianą tej krzywej można sprawdzić jakie są oczekiwania co do kondycji gospodarczej w przyszłości. Dla osób, które z kolei nie wiedzą jak krzywą rentowności interpretować, możemy również polecić CME FEDwatch Tool, gdzie w troszeczkę inny sposób zobrazowane zostały oczekiwania rynku, które rynek stara się wyceniać z wyprzedzeniem na podstawie obligacji. Pamiętaj też, że wszystkie oczekiwania rynku, które obserwujemy dzisiaj na obligacjach i też na akcjach, są na bieżąco dostosowywane. Jak jutro w świat pójdzie nowa znacząca informacja to te oczekiwania również to wezmą pod uwagę i się zmienią. Dlatego warto obserwować reakcję na dane, które wychodzą w świat. W ostatnich tygodniach, mimo negatywnego wydźwięku wielu informacji nie było widać równie negatywnej reakcji, a to może być oznaką tego, że w wycenie sporo negatywnych rzeczy już zostało uwzględnionych – przynajmniej na tą chwilę. Jeśli będziecie mieli do dzisiejszego filmu więcej pytań – to zapraszamy do sekcji komentarzy, na rzeczowe pytania postaramy się rzeczowo odpowiedzieć. Jesteśmy też ciekawi Waszych opinii co do przyszłego kursu dolara w stosunku do złotego – czy uważacie, że psychologiczne ważne (bo okrągłe) pięć złoty za jednego dolara pęknie? Czy jednak powoli zbliżamy się do poziomów w których dalsze umocnienie się dolara jest już mało prawdopodobne? Dajcie nam znać w komentarzach. Jeśli film był dla Was ciekawy to zostawcie łapkę w górę i suba jeśli jeszcze nie subskrybujecie tego kanału. Dziękujemy za uwagę i do zobaczenia w przyszłym odcinku. Trzymajcie się, cześć!









