Kluczowe zagadnienia:
PRZEŁOM NA WALUTACH? Dowiedz się, jak obecna sytuacja gospodarcza wpływa na kursy walut i co czeka złotego, euro i dolara. W najnowszym materiale wideo, Maciej Przygórzewski z Walutomatu omawia z Przemysławem Taborem z FXMAG kluczowe czynniki kształtujące rynek walutowy.
- Wpływ cięcia stóp procentowych przez NBP na złotego: Eksperci analizują potencjalne konsekwencje decyzji NBP dla polskiej waluty i jej relacji z euro i dolarem.
- Utrata pozycji dolara: Czy dolar straci na wartości? Dyskusja na temat wpływu wojny celnej i polityki Donalda Trumpa na przyszłość amerykańskiej waluty.
- Wzrost kursu euro: Jakie czynniki stoją za wzrostem euro i jakie są prognozy dla tej waluty?
- Sankcje, cła i ich wpływ na gospodarkę: Eksperci omawiają wpływ sankcji i ceł na światową gospodarkę i rynki finansowe.
Oszczędzaj na wymianie walut z Walutomat.pl! Wymieniaj i wysyłaj walutę online, 24/7, szybko, tanio i bezpiecznie. Sprawdź ofertę!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Walutomat. Wymiana walut online dostępna całą dobę. 7 dni w tygodniu. Tanio, bezpiecznie i wygodnie, również w wersji mobilnej. Natychmiastowe przelewy zagraniczne w Euro. Wszędzie tam, gdzie tego potrzebujesz. Prowadzisz interesy lub łapiesz chwilę oddechu to się dobrze składa, bo walutomat jest zawsze pod ręką. To innowacyjna platforma wymiany walut. Walutomat. Upraszczamy wielowalutowy świat. Sprawdź nas. Niedawno w Polsce miała miejsce kluczowa zmiana, którą łatwo można było przeoczyć w gąszczu rynkowego zamieszania związanego z giełdowymi spadkami po decyzjach Donalda Trumpa i nie tylko. Tymczasem ten jeden element, o którym będziemy mówić na początku tego nagrania, będzie miał niezwykle ważne znaczenie dla siły polskiego złotego, a w rezultacie także dlatego, ile będziemy płacić za euro, dolara czy inne zagraniczne waluty. I od tej kwestii zaczniemy dzisiejszego live'a. Moim gościem tradycyjnie w livewach walutomatu na kanale FX Mac jest Maciej Przegózewski, główny analityk walutowy Currency One. Cześć Maćku, dzięki za zaproszenie. Zatem ta krytyczna zmiana to cięcia stopy procentowej przez Narodowy Bank Polski. Nadchodzące cięcia. Nadchodzące cięcia. Tak, bo chodzi mi głównie o to, że zmieniła się narracja NBP. To co profesor Glapiński mówi w trakcie konferencji, to o czym mówią też członkowie RPP, nie jest jeszcze przesądzony kiedy te obniżki 100% nadejdą, ale już pojawiają się głosy w radzie Polityki Pieniężnej, że możliwe, że w maju, możliwe, że w czerwcu i pokażę to zaraz na ekranie, ale Maćku, jak twoim zdaniem ważny jest to czynnik dla polskiego złotego? Znaczy moim zdaniem zawsze jeżeli chcemy zobaczyć z czego wynikają duże zmiany wartości polskiej waluty to warto zrobić sobie taki benchmark względem Forinta i względem czeskiej korony. Są takie dwie waluty bardzo często przez inwestorów zagranicznych ładowane do tego jednego koszyka tutaj walut tych takich środkowoeuropejskich, środkowo-wschodnioeuropejskich y w zależności od tego jak będziemy je nazywać. I to co jest teraz kluczowe, bo mamy sytuację, gdzie złoty wyraźnie osłabił się względem euro i złoty wyraźnie osłabił się względem dolara. Natomiast jeżeli spojrzymy na relacje złotego do forinta czy złotego do czeskiej korony, ewentualnie na euro do czeskiej korony czy euro do forinta, to widzimy, że te zmiany na polskim złotym były dużo silniejsze niż na forincie i na czeskiej koronie. I moim zdaniem to nam pozwala podzielić trochę ten ruch, który mieliśmy teraz na ruch właśnie wynikający z tego, że mieliśmy sankcje awersje do ryzyka. Coś o czym na pewno porozmawiamy na tym liveie walutowym. No bo nie da się w tej chwili rozmawiać o walutach nie mówiąc o cłach y od strony Donalda Trumpa, ale z drugiej strony mamy też ten wpływ zmiany właśnie nastawienia Rady Polityki Pieniężnej. I jeżeli byśmy sobie mieli te 12 groszy, bo mniej więcej tyle był ten ruch, tutaj widzimy te trzy świeczki po kolei na wykresie, to tak proporcjonalnie pan profesor Glapiński, zmiana nastawienia rady polityki Piennej odpowiada mniej więcej za 5 z 12 groszy. Czyli to jest taka mniej więcej niemal niemal połowa, bo jeżeli sobie zobaczymy to w podobnym czasie polski złoty umocnił się właśnie około trochę powyżej 1% trochę mniej względem czeskiej korony, trochę więcej względem forinta. Spoko. I tu widzimy też, że procentowo po prostu ta zmiana będzie będzie niższa na tych parach, ale no to trochę tłumaczy. A teraz trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Jeszcze dwa tygodnie temu analitycy ING yyy z bardzo dobrym wyczuciem tematu, jak się okazuje, przewidujący pierwszą obniżkę stóp y w lipcu, byli tymi takimi najbardziej optymistycznymi yyy z tych, którzy z tych dużych ośrodków, którzy przewidywali y szybkość obniżek stóp procentowy. W tej chwili przewidywanie lipca już uchodzi też konserwatywne tak naprawdę. No bo tutaj tak jak właśnie czytamy, to może być maj, to może być czerwiec. Ja się nie zdziwię, jeżeli w maju już będziemy głosowali obniżki. Natomiast mamy dwa pewne głosy na nie. Mamy prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana Adama Glapińskiego, który moim zdaniem nie zagłosuje w maju za obniżką. Chyba, że będzie przeważająca przewaga, bo on nie lubi przegrywać głosowań. I z drugiej strony mamy panią profesor Tyrowicz, która jeszcze, która cały czas przecież głosuje podwyżki. W związku z czym, jeżeli ktoś zgłasza wnioski o głosowania podwyżek, głupy, żeby głosował za za obniżkami. Czyli tak naprawdę są dwie możliwości. Albo się jeszcze trzy osoby znajdą, które nie będą skłonne poprzeć obniżki w maju i wtedy przekładamy to na kolejny na kolejne posiedzenie czerwcowe, a z każdym kolejnym posiedzeniem szansa na kolejnych członków rady polityki pieniężnej głosujących za obniżkami rośnie. W związku z czym i też szansa po prostu na to obniżenie stóp procentowych wzrasta. A z drugiej strony też musimy pamiętać, że w zeszłym roku mieliśmy gwałtowny wzrost inflacji w lipcu, bo tam mieliśmy to takie częściowe uwolnienie cenergii. I jeżeli w zeszłym roku uwalnialiśmy częściowo energię, no to mamy sytuację, w której będziemy mieli bardzo silny jednorazowy bodziec, który wtedy to podniósł, teraz to obniżył. W związku z czym z takich 300 statystycznych powodów lipcowa inflacja powinna być o ponad punkt procentowy niższa. niż czerwcowa. Do tego też widzimy tutaj zresztą na wykresie to są te takie projekcje Narodowego Banku Polskiego. Poprzednia projekcja była przecież o pół punktu procentowego ponad, znaczy teraz na pierwszy kwartał o pół punktu procentowego, potem o 0,7 była mniej łaskawa niż obecna. Jeżeli w ten sposób się już aktualizuje projekcje, no dobrze, tam była zmiana koszyka inflacyjnego. O zmianach koszyka inflacyjnego to jest generalnie, podejrzewam, że osobnego live'a można by zrobić. Natomiast ja bym merytorycznie bronił tych zmian. Nie jestem przekonany co do ich siły, ale kierunek zmian, który tam się wydarzał w koszyku inflacyjnym był jak najbardziej, jak najbardziej okej. To było, to jest zgodne z tym, co się dzieje, jeżeli chodzi o nas jako konsumentów w gospodarce. po prostu na niektóry zaczynamy wydawać trochę inne ilości pieniędzy i ten koszyk się po prostu musi zmieniać, żeby on po prostu odwzorowywał w jakikolwiek sposób nasze zachowania jako konsumentów. Natomiast mamy dwie rzeczy. Po pierwsze będziemy mieli ten taki efekt statystyczny tej takiej wyższej bazy z zeszłego roku, na której się będziemy liczyć i to już powinno ten lipiec zdusić. Yyy, z drugiej strony mamy, tak jak mówię, te spadające yyy prognozy wzrostu, bo jeszcze nie tak dawno mieliśmy mieć tą górkę między pierwszym a drugim yyy kwartałem yyy tego roku. W tej chwili okazuje się, że już jesteśmy yyy za tą górką tak naprawdę. Yyy w związku z czym te po prostu pojawia się coraz więcej przestrzeni do obniżek stóp procentowych. Moim zdaniem jest perspektywa. Tym bardziej, że głośno się mówi o tym, że cła, które wprowadza Donald Trump, tu znowu będziemy nawiązywali do tematu, który będziemy zaraz wałkować do znudzenia. Powam, że widzowie już o cłach się nasłuchali, tyle że nie są zainteresowani jakby całą genezą problemu. Natomiast te cła również one powinny spowodować, że gospodarka będzie mieć pewne problemy. Te firmy, które dotychczas eksportowały do Stanów Zjednoczonych czasowo będą prawdopodobnie musiały trochę zmniejszyć aktywność. znajdą sobie jakieś inne rynki z bytu, ale tego typu doosowania one się nie dzieją z na dzień. W związku z czym ta wolniejsza aktywność gospodarcza to również będzie taki impuls antyinflacyjny. W związku z czym to będzie kolejny element, który będzie zachęcał Radę Polityki Pieniężnej do spojrzenia przyjaźniejszym okiem na obniżkę stóp procentowych. A też trzeba pamiętać, że jeżeli mówimy o zmniejszonej aktywności gospodarczej, to Rada Polityki Pieniężnej może mieć również taką pokusę, bo tak to generalnie działa, żeby oprócz tej takiej głównej misji Rady Polityki Piennej, czyli dbanie o stabilną wartość pieniądza, dbać również o wzrost gospodarczy. No bo im słabiej sobie radzi gospodarka, tym bardziej można ją pobudzać tanim pieniądzem. Ciężko mi sobie co wyobrazić, żeby tani pieniądz nagle spowodował inwestycje w Polsce jakieś gwałtowne. No bo przy tym poziomie niestabilności, która mamy na świecie znowu wracamy do ceł. To będzie taki bumerang niestety. No to w tym momencie ciężko mi sobie wyobrazić, żeby ktoś nagle planował jakieś gigantyczne inwestycje tak bardzo nie wiedząc jak będą wyglądały zasady gry w ciągu kilku kwartałów na świecie. Natomiast im niższe będą procentowe, im bardziej inwestorzy będą oczekiwali, że one będą obniżane, tym słabsza będzie polska waluta, bo po prostu będziemy wypłacali coraz to gorsze odsetki. Na inwestycjach w polskie obligacje będzie można coraz mniej zarobić. Wiadomo, te, które już kupiliśmy, to mamy spoko. Natomiast te, które będą rolowane na kolejne okresy, po prostu będą prawdopodobnie sprzedawane z niższym kuponem, w związku z czym zainteresowanie złotym spada. No i w tym momencie należy się spodziewać, że im bardziej rynek będzie wierzył w rychłe obniżki stóp procentowy, a patrząc chociażby na stawki Wibor, to rynek wierzy, że naprawdę zmieniły się y zasady gry, no to tym bardziej po prostu ten polski złoty będzie słab i może się okazać nawet w ciągu kilku tygodni, że 430 to wcale nie była zła cena za euro. 430 za euro w sensie dla kupujących, bo w tej chwili to się wydaje super cena dla sprzedających. Natomiast no jak już wielokrotnie mieliśmy na rynku wałowym coś co dzisiaj jest dobrą ceną żeby kupić jutro może być świetną ceną żeby sprzedać i odwrotnie. Okej do euro i do dolara przejdziemy za chwilę. Chciałbym dopytać cię jeszcze o jedną rzecz. Widzimy ten wykres na ekranie. No i inflacja w projekcji spada do tej górnej granicy przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Ale tylko na chwilę. To jaki jest sens obniżać stopy procentowe, które działają proinflacyjnie, gdy zaraz nawet według projekcji NBP inflacja wzrasta ponownie. Moim, znaczy trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Inflacje, projekcje, projekcje Narodowego Banku Polskiego są robione w takich bardzo, że tak powiem, waniliowych warunkach, czyli bez wpływu wszystkich innych wydarzeń. One są po prostu takie jak to ma być. Jeżeli mówimy w tej chwili o sytuacji, w której będzie bodziec antyinflacyjny w postaci potencjalnego spowodenia gospodarczego, czy to w Polsce, czy też chociażby w Unii Europejskiej, która jest naszym głównym partnerem handlowym, no to w tym momencie to jest po pierwsze to to to jest jakby pierwszy impuls. A druga rzecz, która jest, my też trochę zakładaliśmy, że w pewnym momencie już trochę w cenach mieliśmy zakończenie konfliktu z naszą wschodnią granicą, że jednak Rosjanie przestaną atakować aktywnie terytorium Ukrainy. Czy to będzie zawieszenie broni, czy to będą prawdziwe rozmowy pokojowe, czy one będą jakieś symetryczne, czy one będą narzucone. To są jakby zupełnie inne tematy dla specjalistów z tamtej strony, ale to też był jakby taki element pobudzający tutaj gospodarki naszego regionu. Natomiast w tej chwili widzimy, że Donald Trump został prezydentem. ilość dni, którą zapowiedział na zakończenie rosyjskiej agresji na Ukrainie najwyraźniej nie była liczona od początku prezydentury. No chyba, że się nie spełniła, no ale jakby nie będziemy zarzucali prezydentowi największego państwa na świecie, że jest niesłowny. W związku z czym raczej prawdopodobnie zapomniał nam powiedział od tego momentu liczy. Także to to to jest jakby jedna rzecz. No i teraz mamy po prostu ileść takich dodatkowych wydarzeń, które trochę już były w cenach na moment robienia tej projekcji i nagle te warunki się zmieniły i Narodowy Bank Polski nie ma zwyczaju robienia takich projekcji scenariuszowych. Zresztą gdyby musiał robić te projekcje scenariuszowe o tych scenariuszy, nagle by się okazało, że są takie ilości, że te projekcje w sumie o niczym nie świadczą. Natomiast jest wiele rzeczy przemawiających za tym, że y ta projekcja jest trochę zawyżona. Natomiast z drugiej strony, tak jak tu właśnie było wspomniane, można wywołać pewne efekty tymi obniżkami 100%owymi zbyt mocnymi, ale też jak sobie przejrzymy te komentarze, które są względem obniżek stóp procentowych, to nie jest tak, że mamy wracać w ciągu dwóch, trzech lat do poziomów z pandemii, gdzie mieliśmy 0,1 punktu procentowego, główną stopę procentową, gdzie kredyt był rekordowo tani, gdzie co zresztą spowodowało potem ileś konsekwencji w gospodarce. Natomiast no w tej chwili mówi się o tym, że okej, w tym roku prawdopodobnie będą te cztery, będzie ctery, pięć prawdopodobnie obniżek stóp procentowych w zależności od danych. Optymiści czasami wskazują na sześć, ale to jest jakby mocno dyskusyjne, bo to jest to jest jakby nikt do końca nie wie jaki jest. Natomiast tak tutaj właśnie zaznaczone w tym tym, że skala tych obniżek ona ona nie jest tylko tegoroczna, to jest docelowa skala i ten target rate on się kończy na 3,5 punktu procentowego, czyli on się kończy 34% powyżej poziomu, na którym zatrzymały się stopy procentowe w covidzie. Co więcej, ta górka, która była przed covidem, z której to było obniżane, była też dwa razy niżej, bo tam było punkt i punktu procentowego, nawet więcej. Także jakby trochę wydaje mi się, że musimy się przyzwyczaić do tego, że po pierwsze stopy podstaweowe z nami zostają, że nie ma już takiego powrotu twardego do 100%owy blisko zera, do zalewania gospodarek super tanim pieniądzem, że to nie wróci jako takie. Natomiast jest przestrzeń na obniżkę stóp procentowych, ale na tyle małą, żeby ona jeszcze pozwoliła doprowadzić nas w okolice celu inflacyjnego i w miarę w ramach tych takich kolejnych ruchów gasie. Tak jak wspomniałem, jeżeli faktycznie zadziała ten efekt statystyczny, no to my mnie jako analityka 4% w lipcu nie zdziwi. Cztery punkty procentowe mimo tego, że teraz jesteśmy w końcach piątki, bo po prostu będziemy mieli o tyle wyższą bazę w lipcu, do której się będziemy odwoływać, że to jest bardzo prawdopodobne. Natomiast też musimy pamiętać, że my mamy w dalszym ciągu ileś różnych przepisów administrujących określonymi poziomami cen. No i pozostaje pytanie, jeżeli będziemy utrzymywać tą kontrolę, to ta projekcja jest oczywiście spoko. Jeżeli nagle uwolnimy pewne ceny, to ta projekcja dostaje po łapach. Natomiast jeżeli obniżymy VAT na określone usługi, a w przypadku niektórych usług o tym się mówi w kampanii wyborczej, co tam prezydent nie ma do końca jakby takiej mocy, ale w wielu kampaniach się pojawiło wiele zapowiedzi, ma ma inicjatywę ustawodawczą, może to po prostu poddać pod głosowanie, może się uda. Tak. Yyy, no to w tym momencie też mamy elementy, które mogą w krótkim okresie oczywiście, no bo wiadomo, że obniżanie yyy VATU na przykład, no to ma to ma, że tak powiem, efekt jednoroczny na wskaźnik. W tym rok w danym roku obniżą, a potem już odwołujemy się do obniżonej stawki i jakby ten efekt zupełnie znika. Także yyy moim zdaniem, mówię, ta prognoza jest dla takiego środkowego scenariusza i pozostawia miejsce na te kilka obniżek. To przejdźmy w takim razie do rynku walutowego i zacznę od dolara. uczą nas od lat, że dolar to bezpieczna przystań. Jak na świecie dzieje się źle, to kapitał płynie w stronę dolara. No i dzieją się niepokoje. I choć często bywało tak, że niepokoje dzieją się w Stanach Zjednoczonych, to i tak dolar się umacniał. Czego spodziewać się teraz, bo sytuacja jest nietypowa? Czy spodziewasz się umocnienia dolara do końca tego roku, czy raczej osłabienia względem złotego? Względem złotego? Nie no, moim moim zdaniem na końcu roku zapłacimy za dolara więcej niż teraz w polskich złotych. Natomiast będzie to głównie głównie wynikiem słabości złotówki, a nie słabości dolara. Mhm. ponieważ spodziewam się też dużego dużego osłabienia złotego względem euro, ale to po prostu wynika z tego, że po prostu będziemy obniżać te stopy procentowe, a jeżeli będziemy je obniżać, czy to z powodu tego, że będzie ta przestrzeń w spowalniającej gospodarce, tym bardziej, czy też z powodu tego, że po prostu no on był rekordowo silny i nie bardzo jest przestrzeń jakby żeby to utrzymać. To są jakby już zupełnie odwotne historie. Natomiast wracając do bezpiecznych przystani, dolar owszem jest bezpieczną przystanią, ale jak spojrzymy co się stało na franku szwajcarskim, ja wiem, że teraz przewijam waluty, tak, ale czy to weźmiemy sobie USDCHFA, to jest wyraźne umocnienie franka. Jeżeli gdzieś jest bezpieczna przystań, to na tym wykresie wyraźnie widać, że ona jest w Szwajcarii. Dolar zachował się lepiej niż inne waluty. I gdyby tego typu, gdyby tego samego typu koncepcję gospodarczą dość ekstrawagancką, że tak powiem, przeprowadziła jak przeprowadził jakikolwiek inny obszar gospodarczy, ta reakcja dla niego byłaby znacznie mniej przychylna. Więc dzięki temu jak się dolar plasuje na świecie to nie widzieliśmy jakiś gwałtownych osłabień tego dolara względem euro. Nie widzieliśmy w momencie wpładzenia sankcji oczywiście, bo wiadomo, że tam parę dni wcześniej to on sobie poleciał w dół niestety i on tam sobie w tej chwili zakotwiczył w takich okolicach szerokich 110 i on się tam kręci. Natomiast trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że w części przypadków te cła spowodują, że część produkcji można przenieść do Stanów. Są takie produkcje, które po prostu w Stanach przegrywają, bo jest trochę drożej, bo gdzieś można przyoszczędzić, czy to na normach, czy na innych rzeczach, nie wiem, przemysł hutni, czy tego typu tematy. To jest świetny przykład, tam gdzie te sankcje prawdopodobnie w średnim i długim okresie przyniosą jakieś pozytywne konsekwencje. Natomiast są takie kategorie produktów, które są tak bardzo wymagające pracy ręcznej, tak ciężkie do automatyzacji. jeszcze obecnie na przykład produkcja ubrań, że ciężko mi sobie wyobrazić, żebyśmy szwalnie przenosili do Stanów Zjednoczonych. Tym bardziej, że stacja na razie jest na tyle napięta, że przynajmniej w krótkim okresie, w krótkim okresie mówimy tutaj o paru miesiącach, po pierwsze nie da się w tym tym czasie odpalić nowej linii produkcyjnej, praktycznie niczego. W związku z czym w tym w takim okresie to można w ogóle wozić towary, a nie je produkować. A z drugiej strony przy tej niepewności, przy możliwości cofnięcia taryf dalej, bardzo wątpliwe jest, żeby ktoś podjął duże ryzyko inwestycyjne finansowania całej inwestycji w Stanach Zjednoczonych, tylko po to, żeby się za cztery miesiące okazało, że w sumie te taryfy to może jednak nie, że je trzeba ograniczyć, obciąć i cała ta inwestycja nagle się może okazać bardzo nieopłacalna. W związku z czym tutaj jest taki trochę klimat dużej niepewności. No i to się będzie przyadać na dolara. Tak. Jeżeli gospodarka amerykańska złapie jakąś nową stabilizację, przeniesie część tej produkcji, którą racjonalnie można przenosić do Stanów Zjednoczonych, ten dolar może nawet wrócić. To nie jest jakby żaden problem. Natomiast w tej chwili no trochę jest taka dziwna sytuacja, że przez jakiś czas przynajmniej do momentu, kiedy się nie będzie dało tej produkcji przenieść, a konsumenci amerykańscy coś muszą kupować, no to ta gospodarka dostanie straszliwie mocno po łapach i krótkoterminowy ten efekt dolara. On nie będzie ciekawy. Natomiast to też pamiętajmy, rozmawiamy 8 kwietnia, druga część tych taryf jeszcze nie weszła w życie. Mówi się głośno o tym, że będą wchodziły kolejne na przykład na Chiny w związku z tym, że Chiny postanowiły odpowiedzieć. Zresztą te reakcje państw są mocno mieszane. Wszyscy czekają co się będzie działo i podejrzewam, że wiele państw jest bardzo szczęśliwych z reakcji chińskiej, bo dowiedzą się jak mocno Amerykanie będą odpowiadać na cła w drugą stronę. Natomiast tak naprawdę, żeby przewidzieć co się stanie z dolarem, trzeba by wiedzieć jak się jak się zakończy przynajmniej ta runda wojny celnej. A jest masa scenariuszy od zupełnego cofnięcia ceł do poprzedniej sytuacji przez ograniczenie ceł do sektorów, gdzie Amerykanie faktycznie są w stanie przejąć produkcję, czy to samochodową, czy to infrastrukturalną, bo to są takie rzeczy, gdzie Amerykanie faktycznie będą w stanie w jakiś sposób w okresie iluś kwartałów oczywiście przenieść tą produkcję do siebie po taki scenariusz, że Amerykanie pójdą tak jak teraz zap odpowiedź z Chinami. Skoro z Chiny odpowiedziały cłami odwetowymi, to Amerycha dołożą jeszcze 50% jakby lekką ręką, cyk. Tylko, że w krótkim okresie towary, których Amerykanie nie umieją wyprodukować, a muszą zaimportować, no dobra, no nie wezmą ich już z Chin, no bo przy cow to się po prostu nie wydarzy, tak? Ale no po prostu kupią te same towary z Chin, po prostu reeksportowane przez inne państwa. No to jest dokładnie to samo, co się stało z towarami rosyjskimi eksportowanymi przez tutaj byłe republiki radzieckie. y na południu tam będzie dokładnie to samo. W związku z czym jakby ja mam wrażenie, że długo będziemy czekać, dużo będzie tych scenariuszy, ale jak się dowiemy w którym jesteśmy, wtedy jesteśmy w stanie do tego scenariusza spokojnie przypisywać jakieś oczekiwane reakcje rynku. Okej, to spójrzmy na relacje euro do dolara. Jeszcze na początku roku byliśmy na kursie euro do dolara w okolicach 1.03, 1. 104, więc do teraz umocnił się umocniło się euro względem dolara o 5%. A analitycy Bank of America i to jest prognoza z 3 kwietnia, czyli już po tych deklaracjach nowych ceł wzajemnych odwetowych Donalda Trumpa zeszłego tygodnia wypuścili analitycy Banków America nową prognozę 1.5 do końca tego roku, czyli kolejne 5%, 1,20 do końca 2026 roku, więc potencjał umocnienia o euro względem dolara o 10% do końca przyszłego roku. Oczywiście prognoza, czyli na podstawie bieżących warunków, bo tak jak powiedziałeś, no wiele może się zdarzyć jeszcze tak naprawdę dzisiaj lub jutro, a może za kilka dni. Czy zgadzasz się z taką prognozą, że euro będzie mocno zyskiwać względem dolara? Mówiłeś o tym już wcześniej, ale chciałem tak jeszcze dopytać konkretnie. Tak, tak, to znaczy inaczej i widzę scenariusze, w których to się z pewnością wydarzy. Jeżeli na przykład wspomnieliśmy tutaj Chiny i odpowiedzi na cła, pamiętajmy, że Chiny są jednym z największych posiadaczy obligacji amerykańskich. Jeżeli Chińczycy zaczną wyprzedawać te obligacje na rynku, no to te 115 to jest to nie jest niemożliwy poziom. A Chińczycy jeżeli będą walczyć o swoje, no to niewykluczone, że po prostu sięgną nawet po taki ruch. To, że przestaną kupować to jest jedno, ale pamiętajmy, oni po prostu mogą na rynek wpuścić taką ilość amerykańskich obligacji, że koszty kredytowania się rządu Stanów Zjednoczonych wyskoczą po prostu. Tak. Amerykanie będą musieli realnie wydrukować pieniądze, bo nie będą się w stanie inaczej skredytować na rynku po racjonalnych cenach, a odsetki od tego kredytowania to będzie po prostu coś, czego budżet amerykański po prostu nie wytrzyma. Zresztą no tutaj jakby cała koncepcja republikanów na uzdrowienie finansów nie przewiduje tego, że będą się jakoś kredytować niesamowicie drogo. No i jesteśmy w jakiejś sytuacji, tak? Jeżeli Amerykanie muszą drukować pieniądze, no to dolar w momencie, kiedy Amerykanie drukują, on się musi osłabiać. Czy on się wtedy osłabi o 5%? No to zależy tak naprawdę od skali tego tego, ale jest to scenariusz, który jest absolutnie możliwy. Natomiast trzeba pamiętać, że to się wydarzy pod kilkoma warunkami. Natomiast gdyby Amerykanie nagle dogadali się z Chińczykami i ustalili, że te cła faktycznie, tak już tutaj będę jak mantra wracał, będą dotyczyły konkretnych gałęzi gospodarki, tak żeby pewna produkcja odbywała się w pewnych regionach świata, no niestety ta bardziej prestiżowa w Stanach, ta mniej prestiżowa w Azji. No to wtedy dochodzimy do sytuacji, w której moim zdaniem ta prognoza 1.5 jest mocno przeszacowana. Ale też trzeba pamiętać, że no na początku tego roku wielu analityków, w tym ja zastanawiało się kiedy będzie parytet na eurodolarze i no teraz mogę śmiało zaktualizować swoją prognozę. No nie w najbliższych dniach. No. Mhm. Tak wiele się dzieje, tak wiele się zmienia. E, chciałem spytać cię, jeśli chodzi o kurs euro do złotego. Teraz w obliczu tego mówiłeś, że prawdopodobnie twoim zdaniem dolar będzie wyżej względem złotego na koniec tego roku, więc wnioskuję, że euro pewnie podobnie. Czy wracamy do tych poziomów z zeszłego roku i z 2023? No moim zdaniem, znaczy inaczej nie idziemy moim zdaniem w stronę tam 480 czy to na euro, czy na dolarze, bo to są poziomy takie, które w moim odczuciu to są poziomy, które byśmy oglądali, gdyby była eskalacja działań zbrojnych Rosji w naszym regionie. Tu by musiało być naprawdę dużo strachu musiałoby wejść na rynki. A taki strach w naszym regionie to jest tak naprawdę wejście Białorusi do wojny. To jest zaatakowanie przez Rosję kolejnych państw. To są tego to są to są tego typu klimaty, żebyśmy osiągnęli w przeciągu iluś miesięcy tamte poziomy. Natomiast to, co wynika moim zdaniem z zakresu tego ruchu wynikającego ze zmian stóp procentowych, y, z obecnej sytuacji na rynku i pewnej awersji do ryzyka, to są takie poziomy do 4,50, włącznie na europenie. No i też jeżeli mówimy tutaj o 1.5 na eurodolarze, no to w tym momencie mówimy na tym dolarze pewnie jakieś tam cztery yyy przejściowo pewnie nawet tam z 410m, czyli ten moim zdaniem jest znacznie większa znacznie większy potencjał w chwili obecnej w takim bazowym scenariuszu kontynuowania tych wydarzeń jest na mocniejsze umacania euro niż na mocniejsze umacania dolara. Natomiast gdyby Amerykanie się, że tak powiem, trochę spałperyzuje, ogarnęli i ten dolar wracałby w stronę 105, no to w tym momencie wiadomo, że no to każde, każde 5 centów przesunięcia to będzie tam te mniej więcej 20 groszy. W związku z czym jakby przeskoczyli w tym momencie poszli scenie już nie 115, a 1.05, no to w momencie 40 groszy do tej prognozy trzeba dołożyć. No i nam po prostu pokazuje jak bardzo te scenariusze zależą od tego, co się wydarzy. I tak w tym w tej chwili, w której jesteśmy, takie powiedzenie na zasadzie no spodziewamy się za pół roku takiego kursu, nie dając tego kontekstu, czyli robiąc taki uniwersalną prognozę jak Narodowy Bank Polski do inflacji, no to to wymaga dość dużej jakby odwagi albo super zdolności prognostycznych i przewidywania przyszłości przede wszystkim, bo tutaj tak wiele może się wydarzyć. Ta ostatnia sekcja dzisiejszej rozmowy, poświęcimy ją giełdzie. E, na początek chciałbym wrócić do tematu stóp procentowych, ale w kontekście giełdy. No jesteśmy w takiej unikatowej sytuacji, że nasz bank centralny zrobił piwot polityki monetarnej dokładnie wtedy tego dnia, kiedy Donald Trump ogłosił cła odwetowe. I czy słowa prezesa Glabińskiego, no w sumie on powiedział to w czwartek, a decyzja była w środę, czyli dzień później, ale mniej więcej w tym samym czasie. Czy ale decyzja była w nocy, więc to tak, czy to spotęgowało spadki na polskiej giełdzie, że to się tak zbiegło w czasie, czyli czy słowa Glapińskiego, prezesa Glapińskiego spotęgowały spadki na polskim rynku? moim zdaniem zamortyzowały. No bo jeżeli pomyślimy sobie o tym, że mamy inwestora, który siedzi w Polsce z pieniędzmi, tak, to prawdopodobnie będąc w kraju, który płaci bardzo solidne odsetki, no bo przy stopie procentowej głównej 575% my na lokatach płaciliśmy przyzwoite pieniądze, drogo się zadłużaliśmy, obligacje można było kupować z bardzo przyzwoitym kuponem względem zachodu oczywiście. No to nagle ktoś ma tą kasę i otrzymuje informację, że co kwartał będą mu wypłacali prawdopodobnie o ćwierć punktu procentowego lub pół punktu procentowego, w zależności, że danym kwartale będzie jedna czy dwie obniżki stóp procentowych mniej. No i co w takim momencie taki inwestor powinien zrobić? Taki inwestor powinien, skoro spadają dochody z instrumentów opartych o stopę procentową, powinien szukać alternatyw bardziej ryzykownych. Tak przynajmniej mówiłem, jakby tam podręczniki z teorią. No i typową alternatywą w sytuacji, kiedy gospodarka ma się dobrze, jest giełda. Im gorzej ma się gospodarka, tym bardziej są jakieś alternatywne inne inwestycje, nie wiem, jakieś złoto, tego typu rzeczy. I teraz, ale potencjalnie potencjalnie sporo traciły też banki, co widać po indeksie WIGB i no też to miało wpływ, że prezes MBP powiedział to, co powiedział, tak? Ale banki traciły z prostego powodu. Jeżeli spojrzymy w przychody banków, to te przychody odsetkowe, ponieważ banki tutaj nie wszystkie oczywiście, ale większość banków, mimo tego, że doszliśmy z główną stopą procentową do 5,75% na zwykłych rachunkach szczelnościowo-zliczeniowych wypłacały blisko nic. W związku z czym spadek spadek stóp procentowych nie spowoduje, że banki będą w stanie go zamortyzować obniżając odsetki na kontach, bo ich tam po prostu już teraz nie było. A z drugiej strony spadek oprocentowania spowoduje, że kredyty będą przynosiły mniej przychodu. W związku z czym tu mamy typową sytuację. wraz z obniżaniem stóp procentowych y wyniki, znaczy kurs banków spada, no bo one po prostu będą uzyskiwały prawdopodobnie gorsze wyniki niż dotychczas sądziliśmy, ale jak z kolei pamiętamy, jak rosły stopy procentowe, no to akcje banków szły w górę, wtedy było spoko. Natomiast mówię jakby jako cała giełda też trzeba pamiętać, że no okej, dobrze, polski parkiet jest załadowany bankami dość nieproporcjonalnie w innych parkietów. Natomiast co do zasady, rynek powinien w okresie niższych stóp procentowych lub spodziewanych niższych stóp procentowych właściwie, bo tu mówimy o oczekiwaniach, znacznie chętniej wybierać inwestycje ryzykowne o potencjalnie wyższych stopach zwrotu. W związku z czym ten napływ yyy wraz ze spadkiem stóp procentow, tak jak było go widać kilka miesięcy wcześniej yyy czy to w Stanach Zjednoczonych, czy też w Europie Zachodniej. No bo jeżeli sobie przejrzymy główne indeksy, nie wiem czy DAXA, Kakaron, NASDAQ, SNP, te wszystkie indeksy uzyskiwały w ostatnich kwartałach swoje historyczne maksima i my teraz oczywiście wiadomo mówimy, że to są gigantyczne spadki, niesamowite przeceny, rzeź na rynku, a my się tak naprawdę cofnęliśmy do szczytów sprzed sześciu, siedmiu miesięcy i gdybyśmy rok temu zaoferowali komuś, powiedzieli, że będzie taki poziom na giełdzie, to by nas zapytać, co znaczy czy po wzrostach, prawda? No bo rok temu, czy to NASDX, czy to DAX nie notowały w ogóle takich poziomów, do których teraz spadły. I trochę musimy pamiętać, że z jednej strony mamy korektę takiego długoterminowego ruchu, a no tutaj na na taksie to w ogóle jest jakby abstrakcja, ale a z drugiej strony tak jak właśnie wspomniałem, no ten Polska dopiero teraz wchodzi w sytuację, kiedy przepycha kapitał z oczekiwanych spadków stóp procentowych. A drugie miejsce, czyli surowce, gdzie taki kapitał mógły, mógłby popłynąć jako ten taki instrument niezależny od stóp procentowych. No to niedawno mieliśmy gigantyczne szczyty na złocie, niedawno mieliśmy gigantyczne szczyty na srebrze. Ropa naftowa, jak się okazało, że idą sankcje, to generalnie strasznie zwiedza dołki. No i inwestorzy nie do końca chcieli wchodzić w surowce, widząc jak bardzo względem oczywiście ostatnich kwartałów są one drogie. I dlatego dlatego ja nadal uważam, że te spodziewane obniżki stóp%ocentowych raczej w długim okresie będą sprzyjać polskiej giełdzie. Natomiast no zderzyło się to po prostu z wejściem tych taryw celnych. No i tutaj no niestety jakby no jak ktoś miał swoje pieniądze na giełdzie no to oczywiście no nikomu nie życzymy nigdy przeżywania takich dni. No ale to były wyjątkowo niefartowne dni. Ale też trzeba zobaczyć, że dzisiaj tak naprawdę większość indeksów koryguje ostatnie spadki. Nazdak już wczoraj pokazał zysk 01 punktu procentowego, bo 01 punktu procentowego taki raczej symboliczny, ale zawsze, bo jednak y były tam zdążył odrobić. No i to też tak naprawdę w moim odczuciu w tej chwili im bardziej indeks giełdowy będzie załadowany spółkami przemysłowymi, które będą cierpiały na sankcjach, tym on będzie trochę wolniej odbijał. Ale te indeksy, które są bardzo mocne w spółkach, które nie dostaną negatywnych konsekwencji taryf celnych, a w Nazdaku jest masa takich tych tych technologicznych gigantów. Doba. Jest tam też Apple i Tesla, które chodzą za technologiczne giganty. No ale z racji tego, że tam jest produkcja fizycznego produktu, no to tu akurat te dwie spółki dostały dostały mocno, ale czy to będzie alfabet, czy to będzie jakaś Nvidia, tego typu rzeczy, y, czy to będzie Microsoft, to to będą spółki, które już wcześniej mocniej odbiły i tego typu indeksy one się po prostu powinny zachowywać trochę lepiej. Natomiast tu znowu wrócimy teraz do tych scenariuszy, jak dalej potoczy się wojna celna. Jeżeli ona będzie eskalować, to te indeksy, gdzie jest duży duży udział spółek, które będą dostawały rykoszetem, one powinny się słabiej zachowywać. Natomiast tak jak wspomniałem, tam gdzie jest więcej technologii, więcej nowoczesnych rzeczy, więcej usług, tam się to po prostu powinno lepiej zachowywać. A z drugiej strony, jeżeli ktoś wierzy w scenariusz, a niewykluczone, że od dwóch dni zaczęli wierzyć w scenariusz, że Trump jednak trochę zmięknie, że teraz wystraszył rynki, zaraz dogada się, będą jakieś indywidualne umowy, indywidualne ustępstwa ze strony różnych państw, no to prawdopodobnie ktoś mógł bardzo fajnie kupić. Okej, bardzo fajnie kupić. Czyli sądzisz, że to jest okazja do tego, żeby kupować, czy raczej nie? Jeżeli ktoś wierzy w scenariusz, że Trump będzie się wycofywał z wojny celnej, bo swoje już osiągnął, wystraszył wszystkich, a teraz będzie się z nimi dogadywał, będzie robił te swoje deale tak zwane, ale już ma na tyle wystraszonego oponenta po drugiej stronie, że on będzie znacznie bardziej uległy niż był jeszcze dwa tygodnie temu. To w takim scenariuszu wczoraj był idealny moment do zakupu. Natomiast jeżeli idziemy w stronę eskalacyjną i zakładamy, że Stany Zjednoczone faktycznie odpowiedzą 50% cłem dodatkowym na Chiny i spirala pójdzie dalej, inne państwa również wejdą w wojnę handlową Stanami Zjednoczonymi. No to prawdopodobnie kupowanie wczoraj to było coś, co nazywamy łapaniem spadających noży i ktoś zamiast inwestorem krótkoterminowym zostanie długoterminowym. A być może dzisiaj jest pułapka na byki, tego nie wiemy, bo no tak dużo się dzieje i tak może wszystko zmienić się z dnia na dzień. Tak naprawdę ciężko to przewidzieć, więc być może dobrą strategią jest to, żeby czekać i o tym też mówił Dawid Augustyn w ostatnim nagraniu na naszym kanale FX Mac, że być może warto przyjrzeć się rynkowi z boku i zastanowić się. Polecam zobaczyć to nagranie. Umieszczę je też w komentarzu pod tym filmikiem. Maćku, dziękuję ci komentarz na końcu, bo jest takie stwierdzenie o giełdzie, że to jest takie miejsce, gdzie pieniądze płyną od aktywnych do cierpliwych i podejrzewam, że to jest generalnie puęta tamtego materiału. Zresztą zobaczmy, no Warren Buffett jeszcze niedawno chwalił się, że Berksshire Heffay ma jeden z większych udziałów gotówki w portfelu od wielu lat. Może to jest metoda. To ciekawe, że także przed krachem pandemicznym w 2020 roku Buffet wtedy też już od połowy 2019 roku kumulował gotówkę. Nie przewidywał pewnie pandemii, ale spodziewał się, że coś może się na rynku wydarzyć. Tutaj było podobnie w ostatnim roku. Jeżeli teraz odkupił, to świetnie trafił. Dzięki Maćku serdecznie za dzisiejsze spotkanie, za dzisiejszego live'a. Udanych inwestycji, wszystkiego dobrego. Dzięki.
