Wielu inwestorów zadaje sobie pytanie: S&P500 czy Nasdaq100? Obie indeksy odzwierciedlają różne aspekty amerykańskiego rynku akcji, jednak ich struktury, wagi sektorowe i ryzyka różnią się znacząco. Film analizuje kluczowe różnice w konstrukcji, reprezentacji sektorów oraz długoterminowych wynikach indeksów, aby pomóc w podjęciu świadomej decyzji.
*Dlaczego S&P500?*
S&P500 obejmuje 500 firm z diversyfikowanego sektora – finanse, technologie, opieka zdrowotna, energia. Dzięki rygorystycznym kryteriom (np. zyskowność, free float) minimalizuje nadmiar ryzykowanych „jednorożców”. Obecnie sektor technologiczny stanowi 37% składu, co ogranicza niskozlonego inwestora w porównaniu do Nasdaq100.
*Nasdaq100 – wysokie wyzbyciez i dynamika?*
Nasdaq100 to indeks 100 liderów technologicznych. Choć jego wyniki historycznie przewyższały S&P500 (22 000% zamiast 7500% w latach 1986–2025), koncentracja na sektorze tech (59% składu) zwiększa wrażliwość na kryzysy i bąbelki. Brak firma finansowe czyni go mniej odpornym na zmienność makroekonomiczną.
*Porównanie wskaźników i praktyczne zastosowanie*
Analiza obejmuje skład ETF-ów (np. Ishares), wyniki remonty, tolerancję na ryzyko oraz perspektywy rozwoju obu indeksów w warunkach zmieniającego się rynku technologicznego. Który indeks odpowiada Twojej strategii? Odpowiedź zależy od Twojego horyzontu inwestycyjnego i skłonności do liderów technologii.
- S&P500: Dywersyfikacja, stabilność, reprezentacja całej gospodarki USA.
- Nasdaq100: Silna ekspozycja na technologie, większy potencjał wzrostowy, ale wyższe ryzyko.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Nazdach 100 czy S&P 500? Który wybrać? To pytanie, które wielu inwestorów wierzących potęgę i siłę USA sobie zadaje. Ostatnie lata to znacząca przewaga NAS, tak? Ale czy tak samo będzie w przyszłości? A może lepiej postawić na większą dywersyfikację i wybrać S&P 500? Aby móc w ogóle odpowiedzieć sobie na to pytanie, najpierw należy przyjrzeć się temu, jak indeksy te są skonstruowane, co wpływa na ich ceny oraz jak zachowywały się historycznie. I na początek ważna rzecz. S&P 500 i NZDAQ 100 pomimo często występującej opinii nie zachowują się identycznie. [parsknięcie] Faktem jest, że obecnie największe spółki, a właściwie to całe top 10, zarówno w S&P5, jak i w NASA 100, to te same podmioty. Jednak wagi są już zupełnie inne. Dodatkowo wszystko to, co się dzieje poza top 10 również ma ogromny wpływ na zachowanie się obu indeksów. Nie wiemy też w którą stronę oba te indeksy podążą. To, że teraz są bardzo do siebie podobne nie oznacza, że tak samo będzie za 10 lat. Indeks S&P 500 ma za zadanie odzwierciedlać szeroki rynek akcji w USA. Jest to pełne spektrum gospodarki. Mamy tutaj spółki finansowe, technologiczne, energetyczne, ochrony zdrowia i wiele, wiele innych. Nie jest to jednak mechaniczne zestawienie 500 największych firm. O włączeniu spółki do indeksu ostatecznie decyduje specjalny komitet, co nadaje indeksowi charakter uznaniowy. Aby wejść w skład indeksu, spółka musi po pierwsze wykazać dodatni wynik finansowy netto w ostatnim kwartale, ale także zsumowany dodatni wynik za ostatnie cztery kwartały. Dlatego na przykład taki SpaceX, który niedawno zadebiutował na giełdzie, w najbliższych latach nie ma szans na pojawienie się w S&P 500. Filtr zyskowności sprawia, że jest dużo mniejsze ryzyko, że jakaś niesprawdzona, napompowana oczekiwaniami spółka trafi do indeksu. Takim przykładem może być na przykład Snapchat. Spółka ta stanowi jedynie 30% swojej wyceny z debiutu, a w ciągu ostatnich pi lat spadła o ponad 90% ze swoich szczytów. Spółka ta nigdy nie spełniła kryterium dochodowości i nie weszła do S&P 500. Z drugiej strony w ten sam sposób nie trafią też do indeksu spółki o silnych fundamentach, które są w fazie bardzo mocnych inwestycji, na przykład w fazie zdobywania rynku i których prawdziwy potencjał wynikowy zobaczymy dopiero za kilka lat. wspomniałem wcześniej SpaceX i nie wiem co prawda czy SpaceX będzie taką spółką, ale jeżeli dowiezie chociaż połowę tego co obiecało, jeżeli zbuduje bazę na Księżycu, a może kiedyś na Marsie, jeżeli rozwinie, a może nawet i zmonopolizuje internet światowy poprzez sieć Starlink i umieści także centra danych na orbicie, dzięki czemu wyeliminuje problemy zasilania ich energią i chłodzenia. Jeżeli jednocześnie rozbuduje swoje modele AI, to czemu nie miałby być wart na przykład 10 razy więcej niż obecnie? Żadna inna spółka nie będzie w stanie z nią konkurować wtedy. Ale zanim się tak stanie, zanim Space stanie się rentowny, minie jeszcze wiele lat, których spółka ta będzie przepalała kolejne miliardy. Jeżeli jednak rynek będzie wierzył, że to co robią ma sens, to cena będzie również rosła. Niestety nie podniesie to wycen S&P 500, bo SpaceX nie znajdzie się w S&P 500, bo takie są kryteria. Podniesie za to wycenę na zdax 100, które nie ma takich ograniczeń. I teraz z jednej strony taka struktura nas chroni, ale z drugiej strony sprawia też, że wiele tak zwanych jednorożców może trafić do indeksu już w momencie, gdy kosmiczne stopy zwrotu są już za nimi. I teraz czy to w ogóle jest źle? To niekoniecznie. Tak jest po prostu budowa tego indeksu. To może być zarówno plusem, jak i minusem. To wszystko zależy od perspektywy i naszych oczekiwań. Szykują się też debiuty Antropic, Open AI, a może wkrótce kolejne wielkie modele językowe zaczną wchodzić na giełdę. To prawdopodobnie nie będą zyskowane podmioty, ale z pewnością będą wyceniane na setki miliardów, a może i nawet ponad bilion dolarów. Mało jest prawdopodobieństwo, że wszystkie z nich przetrwają. Tak więc taki filtr S&P 500 może okazać się zbawieniem, ale jak będzie tego nie wiemy. Może to być tak naprawdę też gwóźdź do trumny tego indeksu. Kolejnym wymogiem jest płynność i freeat. Co najmniej 50% akcji musi być w wolnym obrocie. Spółka musi też generować odpowiednio duży obrót. Ten warunek z kolei sprawia, że jest dużo mniejsze ryzyko potencjalnych manipulacji kursem. Spółki, które już spełniły te kryteria, mają udział w indeksie uzależnione od ich kapitalizacji skorygowanej o free float, czyli akcję w wolnym obiegu. Innymi słowy, im większa jest spółka i im większa liczba akcji w obiegu, tym większy będzie miała wpływ na indeks. Największa obecnie Nvidia ma kapitalizację w okolicach 5 bilionów dolarów. Z kolei najmniejsze spółki o udziale jedynie na poziomie 1% to firmy z kapitalizacją między 5 a 10 miliardów dolarów, czyli jest to taki poziom porównywalny do górnej połowy WIG 20. Nazdak 100 z kolei to indeks dużo bardziej skoncentrowany. Jest to zaledwie 100 spółek. Nie ma tutaj żadnych spółek finansowych. Wszystkie banki, firmy ubezpieczeniowe, wszystkie domy maklerskie są z automatu wyłączone. Udział spółek w indeksie również jest ważony kapitalizacją, jednak występuje tutaj mechanizm ograniczeń górnych. To ma na celu uniknąć sytuacji, w której najwięksi giganci zdominują ten indeks. Jedna z zasad tworzenia NZD to mówi, że jeżeli spółki, których udział w indeksie przekracza 4,5% łącznie stanowić będą powyżej 48%, to ich udział zostanie zmniejszony do 40%. Tak więc NASTA 100 i SNP 500 mogą różnić się od siebie, nawet mimo faktu, że obecnie przeważają te same spółki. Oczywiście korelacja będzie duża, ale z czasem wyniki powinny się zacząć rozjeżdżać. Zerknijmy teraz na skład największych ETFów, które próbują odwzorowywać te indeksy. Oczywiście tutaj również mogą występować pewne różnice w stosunku do bazowego indeksu, jednak z grubsza powinno się to zgadzać. Weźmy na warsztat Isher Core S&P 500 oraz Isers Nasdaq 100. Wersje akumulacyjne. Dane weźmiemy z 12 czerwca 2026 roku. I tutaj widać, że top 10 zarówno dla S&P 500 jak i dla NASDAQ 100 w 9 na 10 przypadków to te same spółki. Różnią się jedynie metą, która mieści się w top 10 dla S&P 500 oraz AMD, który jest top 10 dla NZdaq 100. Jeżeli chodzi o pojedyncze spółki, to czasami wagi są zbliżone, a czasami potrafią się znacząco różnić. Przykładowo Nvidia to 8,09 w Nazdaq oraz 7,81 w SNP 500. Apple to 6,94% w NASDAQ oraz 6,70% w S&P 500. W obuł przypadkach są to bardzo podobne wartości, ale już na przykład taki Micron Technology ma 4,95% udziału w NZDAQ oraz 1% w S&P500. To jest dosyć spora różnica. Nawet jeżeli obecnie indeksy te są bardzo do siebie zbliżone, nie jest powiedziane, że za rok czy za 5 lat również tak będzie. Taki debiut Space X oraz spodziewany debiut Antropic zaczną istotnie wpływać na różnic w kolejnych miesiącach i kolejnych latach. Te spółki prawdopodobnie nie pojawią się szybko w S&P 500, a w Nasdax to już tak. Jeżeli więc wierzycie w dalszy silny wzrost sektora spółek technologicznych, to wyborem dla was powinien być Nazdak 100. Jeżeli z kolei obawiacie się, że rynek ten jest przegrzany lub po prostu nie rozumiecie na tyle dobrze wszystkich zmian technologicznych, które obecnie zachodzą, to S&P 500 wydaje się być lepszym wyborem. Gdy spojrzymy na podział na sektory, czyli wyjdziemy poza top 10, to różnice są dużo bardziej widoczne. Spółki technologiczne w NASDA 100 stanowią obecnie 59%, podczas gdy w S&P 500 jest to 37%. W obu przypadkach udział technologii jest bardzo duży. Nawet podczas bańki internetowej w 2000 roku udział ten nie był tak wysoki. Dla SNP 500 największy udział sektora technologicznego do tej pory wynosił około 33% w 2000 roku. 2 lata później spadł w okolice 12%. I tutaj w żadnym stopniu nie chcę tutaj sugerować, że sytuacja się powtórzy. Obecna hossa wydaje się dużo bardziej stabilna finansowo. Wtedy mieliśmy po prostu bańkę. Teraz spółki technologiczne generują solidne przychody i solidne zyski. Nie da się porównywać tamtego okresu do dzisiejszych lat. Chcę jednak zwrócić uwagę na to, że wiele spółek, które wtedy królowały obecnie nie istnieją albo mają marginalne znaczenie i to się też może powtórzyć. Obecnie spółki takie jak Antropic czy Spac w momencie debiutu w indeksie są już wyceniane na biliony dolarów. Duża część wzrostu odbywa się więc poza debiutem giełdowym. To nie jest Nvidia, która wzrosła stukrotnie ciągnąc indeks za sobą. Jestem więc w stanie sobie wyobrazić sytuację, że za kilka lat udział sektora technologicznego może jeszcze bardziej wzrosnąć w indeksie, ale wcale nie musi to przekładać się na wzrost wartości pojedynczych spółek czy też na wzrost całego indeksu. Po prostu będą pojawiały się nowe spółki, które będą dzielić ten tort między siebie i będą wchodzić już z wielionowymi wycenami. Nie wyobrażam sobie też rynku kapitałowego bez sektora finansowego. Obecnie jego udział w S&P 500 to jedynie 12%, to jest bardzo mało. Historycznie niższe poziomy mieliśmy w czasach kryzysu finansowego, czyli w latach 2008-2009, a żaden rynek kapitałowy bez solidnych instytucji finansowych nie jest w stanie funkcjonować. Cerkn na wyniki. Naszdach 100 powstał w 1985 roku, a S&P 500 jest to dużo starszy indeks. Patrząc na wyniki dochodowych wersji tych indeksów, czyli z uwzględnieniem reinwestycji dywidend i jeżeli weźmiemy dane od 1986 roku do końca 2025 roku, to zwycięzca jest tylko jeden. Jest to NZDQ 100. w tym okresie wygenerował stopę zwrotu na poziomie przekraczającą 22 000%. W tym czasie S&P 500 zzrósł o nieco ponad 7500. Jest to prawie trzykrotnie więcej na korzyść Nazdak 100. Czyli to jest tak jakby mieć 3 miliony, a mieć 1 milion. Jest to ogromna różnica. I teraz pytanie, czy te 40 lat to jest wystarczająca historia, aby móc stwierdzić, że NASDAX to jest po prostu lepszy od S&P 500? Ja bym powiedział, że niekoniecznie. W większości okresów wygrywał NZDAQ. Było właściwie tylko jedno dzięciolecie, kiedy S&P 500 osiągnął wyższą stopę zwrotu i były to lata 2000-210, czyli okres załamania się bańki docomów. Zaledwie 2,5 roku NASDAQ spadł od szczytów o ponad 80% podczas gdy S&P 500 nie przekroczył 50%. Po całym 10letnim okresie NASDAQ 100 z uwzględnieniem dywidend był ciąż około 50% poniżej poziomu sprzed 10 lat. Z kolei S&P 500 prawie odrobił całą stratę. Zabrakło około 9%. Tak czy inaczej dla wielu inwestorów to była stracona dekada. Zdecydowanie jednak więcej było okresów, w których NZDAQ 100 przeważał i dlatego średnioroczna stopa zwrotu wyniosła dla NZDAQ 100 z uwzględnieniem dywidend około 14,5% podczas gdy dla S&P 500 było to niecałe 12% czyli też jest to bardzo przyzwoity wynik i patrząc na ostatnie 40 lat NS tak wydaje się przeważać na S 500 i prawdopodobnie gdy spojrzymy na wykres za kolejne 40 lat istnieje duże prawdopodobieństwo. że historia też się powtórzy. Nie każdy ma jednak przed sobą horyzont 40 lat. Ostatnie lata to bardzo silna przewaga na stone. Spółki technologiczne obecnie rządzą rynkiem. Zmieniła się też narracja rynkowa. Coraz rzadziej się patrzy na zysk, jaki spółka generuje. Klasyczne takie wskaźniki jak cena do zysku czy cena do wartości księgowej zostały schowane do szafy. Nikogo już nie dziwią wyceny spółek na poziomie 20estokrotności, [odchrząknięcie] a nawet stukrotności obecnych przychodów. I tu powtarzam przychodów, nie zysków. Zysk w wielu przypadkach przestał się liczyć, bo i tak go nie ma. I to może być niebezpieczne i zapewne każdy, kto uważa podobnie powinien wybrać S&P 500. Jeżeli z kolei uważasz, że świat się zmienił i stare standardy przestały obowiązywać to NZDAQ 100 może być dla ciebie lepszym wyborem. NZDAQ to jest wybór dla osób, które nie boją się zmienności. Historycznie indeks ten charakteryzował się dużo większymi wahaniami cen oraz dużo większymi spadkami podczas besy. Pęknięcie bankki.com oraz kryzys finansowy z 2008 roku dużo mocniej przeczyniły właśnie nazdach 100 niż S&P 500. A jakie jest moje zdanie? Kilka miesięcy temu nagrałem film o ETFA, w który inwestuję i mówiłem w nim, że od kilku lat mam w portfelu S&P 500, a obecnie inwestuję globalnie, co również oznacza, że moja ekspozycja na Stany Zjednoczone jest bardzo wysoka, ale nie jest tak, że mam 100% w USA. Jeżeli miałbym obecnie wybierać między S&P 500 a NASDAQ 100, to w krótkim okresie czasu wybrałbym S&P 500, ale z długą perspektywą czasową raczej wybrałbym NZDAQ 100. W długim terminie wierzę w to, że szybsza adaptacja NZDAX 100 pozwoli mu osiągnąć lepsze wyniki. Możliwe więc, że przy jakiejś większej korekcie rynkowej podmienię S&P 500 na NZDX 100, o czym na pewno poinformuje was w cyklicznych podsumowaniach portfela publicznego. Czy tak się stanie, zobaczymy. Na dzisiaj to wszystko. Dzięki za wysłuchanie. Jeżeli masz jakieś opinie, który indeks jest lepszy i dlaczego, jeżeli coś ominąłem w tej analizie, daj znać. Jeżeli nie masz opinii, to koniecznie zasubskrybuj kanał, a pomogę ci ją wyrobić. I do usłyszenia w kolejnych materiałach.







