Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dolar przez dekady uznawany za bezpieczną przystań słabnie w zaskakującym tempie. Na starcie 26 roku kurs USD PLN spadł poniżej 3, 50 gr, a analitycy wymieniają długą listę przyczyn tego trendu. Część z nich prognozuje dalszą zniżkę amerykańskiej waluty, co może sprzyjać rynkom wschodzącym, w tym GPW. Zapraszam serdecznie na analizę tego zjawiska. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Dolar wciąż jest najważniejszą walutą w globalnym systemie finansowym, a USA pozostają kołem zamachowym światowej gospodarki. Co ważne, stany mają zdolność finansowania długu we własnej walucie, co różni je od innych państw. Czy to jednak znaczy, że dolar jest odporny na zmiany zaufania inwestorów? Oczywiście nie. W ostatnim czasie ważny dla dalszego osłabienia się dolara okazał się poniedziałek 9 lutego 26. Tego dnia pojawiły się doniesienia o zaleceniach dla chińskich banków komercyjnych, żeby ograniczyły ekspozycję na amerykańskie obligacje. Ciekawe, że niedawno Forbes pisał, że sekretarz skarbu USA Scott Pesent ostrzegł, iż nie byłby zdziwiony, gdyby Chiny budowały przeciwwagę dla dolara i Bitcoina, bazując na złocie. Dolar ma za sobą kiepski początek roku. Na przełomie 25 i 26 roku za dolara płacono około 3,ł 60 gr, co historycznie było najniższym poziomie. poziomem od 2018 roku. Jednak w końcówce stycznia kurs USDPLN spadł nawet poniżej 3,ł50. Dolar tracił także względem pozostałych głównych walut. Jak mówi dustwatch.pl Piotr Kuczyński z domu inwestycyjnego Xelion, dolar staje się globalnie coraz słabszy. Jeśli spojrzymy na wykres indeksu dolara, pokazuje jak zmienia się wartość dolara w stosunku do najważniejszych walut. to widać, że naruszył on dolne ograniczenie 17letniego kanału trendu wzrostowego. Jeśli to naruszenie zostanie potwierdzone, to wieloletni trend zmieni się na spadkowy. Inaczej mówiąc, będzie to zapowiedź wieloletniego dużego osłabienia tej waluty. Zapytany przez nas o przyczyny erozji dolara, Marek Rogalski, główny analityk walutowy domu makoklerskiego BOś, powiedział, że druga kadencja prezydentury Donalda Trumpa przyspieszyła pewne procesy, które prędzej czy później i tak by się pojawiły. Ich symbolem jest najniższy od trzech lat kurs dolara chińskiego juana. Czy zatem imperium upada? Jak mówi stok.pl Marek Rogalski. Tak, ale jak historia nieraz pokazywała, jest to proces powolny. Inwestorzy nie mają zbytnio alternatywy dla prymatu dolara, a biały Dom będzie mocno walczył o jego utrzymanie, stosując nieraz argument siły. Nieważne, że robi dokładnie tak, aby cały ten proces przyspieszyć. Safe Heaven i amerykański dług. Być może tak było kiedyś. Teraz ta zależność będzie mniejsza, a inwestorzy będą szukać alternatyw. To szansa dla Unii Europejskiej i strefy euro, aby w końcu sfinalizować temat euroobligacji, które były odrzucane ze względu na solidarność w temacie długu. Coraz częściej odmienianym. W 2026 roku słowem będzie dywersyfikacja. Odpowiedzialne za to będą tylko Chiny. Piotr Kuczyński z Kselionu dodaje przy tym, że inwestorzy z całego świata starają się osłabiać związki handlowe z USA, zamieniając je na umowy z innymi krajami. Jak wyjaśnia Piotr Kuczyński, nie przez przypadek ostatnie dane z Chin pokazały wzrost chińskiego eksportu mimo spadku do USA o 20%. Poza tym administracja USA nie ukrywa, że według niej euro, yen, y są za słabe, czyli dolar za silny, co zmniejsza konkurencyjnej gospodarki USA. Inaczej mówiąc, USA chcą mieć słabszego dolara i robią wiele w kierunku jego osłabienia. W mediach mówiło się o czymś rodzaju Maralego Accord, czyli o umowie, którą USA zawarłyby z innymi krajami w celu umocnienia ich walut, a także osłabienia dolara. Miałoby to być coś na kształt Plaza Accord z 1985 roku. Wtedy udało się osłabić dolara tak mocno, że już w 87 roku trzeba było zawrzeć Luwr Accord w celu ratowania nadmiernie osłabionego zielonego. Tym razem może być trudno o tę ostatnią umowę, bo na przykład Chiny bardzo by chciały przyspieszyć dedolaryzację gospodarki globalnej. Wygląda więc na to, że proces dedolaryzacji ma spore szanse na kontynuację, ale jest jedno ale. Jak mówi stok.pl Adam Fuxs z walutomat.pl pl i internetowyantor.pl. Kiedy na rynkach pojawił się szeroki riskow, giełdy zapłonęły czerwienią. Rozgrzane wyceny metali runęły, a kryptowaluty wymazały miliardy kapitalizacji. To gdzie skierował się kapitał? Popłynął on klasycznie do amerykańskiego długu, czyli najbardziej płynnego z bezpiecznych aktywów. Oczywiście w celu zakupu obligacji najpierw trzeba było nabyć USD, co błyskawicznie go wzmocniło. Dlatego uważam, że nawet jeśli weszliśmy już na trwałą ścieżkę zmiany podejścia do dolara, to będzie ona bardzo długim marszem, a przy nagłej materializacji ryzyk to wciąż ucieczka do amerykańskiej waluty pozostaje automatycznym zleceniem dla globalnego kapitału. Piotr Kuczyński z Xelionu przypomina, że poziom 3,ł 65 gr pary USD złotówka został błyskawicznie pokonany, a było to poważne wsparcie z lat 2020-21. Po jego pokonaniu, jak zauważa, kolejne poważne wsparcie jest dopiero na poziomie 3,ł3. Złot do euro pozostaje dość stabilny. Jak mówi stokucz.pl plotr Kuczyński. Pamiętaj trzeba, że poważne osłobienie dolara nadal podnosiłoby cenę złota, oddłużyło kraje zadłużone w dolarze, przede wszystkim rozwijające się gospodarki, ale również podniosłoby cenę akcji w USA. W latach X. XX wieku w Republice Wejmarskiej na początku hiperinflacji na akcjach zyskiwało się więcej niż traciło na inflacji. Podobnie było niedawno na giełdzie tureckiej. Inflacja sięgała tam ponad 80%, a na akcjach w cenach liczonych w dolarze zyskiwało się więcej niż traciło na inflacji i na osłabieniu liry. Generalnie jednak słaby dolar jest korzystny dla giełd krajów rozwijających się, w tym i dla GPW. Analitycy są raczej zgodni, że najbliższe miesiące upłyną pod znakiem dalszej słabości dolara, a gra przeciw temu trendowi nie będzie miała wielu argumentów. Jak mówi Marek Rogalski, rynki na razie będą nadal reagować na to schematycznie. Słaby dolar to silniejsze rynki wschodzące, czemu sprzyja też tak zwany cykl prezydencki na Wall Street. To powoduje, że o ile warszawska giełda będzie miała dobre lokalne tematy do wzrostów wybranych spółek czy też sektorów, to powinna je wykorzystać. Innymi słowy, słabnący USDPLN to dobra melodia dla inwestorów w Warszawie. Niemniej uważam, że 2026 rok będzie wymagał od inwestorów więcej niż ostatnie lata. Lepiej będą się czuć tak zwani swing traderzy operujący na średnioterminowych, a nie długoterminowych trendach, czy też fundamentaliści łowiący rynkowe perełki. Dalsze osłabianie się dolara prognozuje również Saxsobank. Nieco mniej w stosunku do euro, ponieważ ta waluta jest już dość silna, ale znacznie bardziej w stosunku do walut azjatyckich i walut rynków wschodzących. Jak mówi stoc.pl John Hardy, główny strateg makroekonomiczny w Saxobanku, świat dąży do dywersyfikacji, będzie się od dolara stopniowo odsuwał. Zainteresowanie alternatywami widać bardziej w zmianach cen złota i srebra niż w umocnieniu innych walut. Chociaż obserwujemy osłobienie dolara amerykańskiego w stosunku do wielu walut. Część tego osłabienia wynika rzeczywiście z zainteresowania alokacją aktywów poza USA w ramach trendu określanego jako Cell America. Istnieje wiele czynników, które mogą przyczynić się do dalszego osłobienia dolara, ponieważ Europa ma wiele priorytetów inwestycyjnych w zakresie obronności i infrastruktury, podczas gdy USA wydaje się odwracać od tego kontynentu. Japonia może również dążyć do stabilizacji własnej waluty i sprowadzenia znacznych prywatnych oszczędności z powrotem do kraju, aby pobudzić własną gospodarkę. Adam Fuchs dodaje, że przy rosnącej niepewności coraz trudniej uzyskać konsensus oczekiwań dla Forex, który nawet bez tego jest jednym z najtrudniejszych rynków do prognozowania. Jak mówi nam Adam Fuxs, osobiście pozostaje w obozie, który spodziewa się dalszego osłobienia dolara. W scenariuszu, który określam jako zachowawczy, oznacza dojście euro do dolara do szczytów z końca 20 roku powyżej dolar 23 centy, ale równoczesne pozostanie euro złotówka w pobliżu 4 zł 20 gr. Kurs dolara złotówka powinien zejść w pobliże 3 zł 40 gr. Natomiast w scenariuszu korzystnym dla złotego nie wykluczam podejścia nawet do 3,30 i tym samym wypróbowania minimów z początku 2018 roku. Łukasz Zembik Zoanda Temens Brokers dodaje w rozmowie ze Stock.pl, że ostatnie miesiące wyraźnego stopania dolara w dużej mierze są już uwzględnione w cenach. Rynek zakłada dalsze obniżki 100%owe w USA oraz brak wyraźnej przewagi wzrostu gospodarczego nad innymi regionami. Jak zauważa w relacji do złotego dolar może pozostać słabszy, choć tempo dalszego spadku powinno być mniejsze niż dotychczas. W takim otoczeniu inwestorzy powinni zwracać większą uwagę na ryzyko walutowe. Dywersyfikacja geograficzna i częściowe zabezpieczanie kursu mogą pomóc ograniczyć wpływ wahań walut na wyniki inwestycji. Czy zatem słuszne jest stawianie w kontrze inwestycji w amerykańskie i polskie aktywa? Jak powiedział nam Adam Fuchs z walutomat.pl i internetowy kantor.pl niekoniecznie. Chociaż polski rynek kapitałowy zaliczył doskonały poprzedni rok, to przy prognozach o sile polskiej gospodarki w kolejnych kwartałach powinno to znaleźć odzwierciedlenie w dalszym zainteresowaniu polskimi spółkami. Uważam, że ten proces będzie się łączył z przepływami na Wall Street. Perspektywa niższych stóp procentowych powinna kierować kapitał do średnich spółek w USA, które w większej mierze polegają na finansowaniu inwestycji z kredytu. W tym układzie inwestorzy w pewnym stopniu będą chcieli przesunąć część środków z coraz bardziej chorendalnie wycenionych bigtechów do spółek o silniejszych fundamentach, które mają jeszcze przyzwoite perspektywy wzrostu. Ten sam układ ma szansę w dalszym ciągu wspierać GPW, a niekoniecznie polski kapitał może przynajmniej w pewnej mierze dostrzec spółki także spoza VIIG20, który w praktyce jest kontrolowany przez amerykańskie banki inwestycyjne. A może to Donald Trump doprowadzi do ogromnej przeceny dolara? Jak mówi dla Stock.pl Piotr Kuczyński z domu inwestycyjnego Xelion. Czy wcieli się w postać ucznia czarnoksiężnika z Ballady Wangetego o tym tytule? Uruchomi proces, którego nie będzie w stanie zatrzymać. Być może zresztą ktoś mu to niedawno uświadomił, bo na prezesa rezerwy federalnej od maja, kiedy Jerome Powell zakończy kadencję, desygnował, choć musi to jeszcze zatwierdzić Senatu USA Kevina Warsha. To była niespodzianka dla rynków, bo jeśli oceniać go po przeszłych wypowiedziach, jest osobą najmniej skłonną do dużych obniżek stóp, co osłabiałoby dolara z czterech pretendentów do tego stanowiska. Ta nominacja tylko na chwilę umocniła dolara. Potem chińskie decyzje znowu doprowadziły do przekroczenia przez kurs euro dolar poziomu 1,19 centów. Teraz od wypowiedzi zarówno Warsha jak i Trumpa zależy los dolara. A jeżeli słabszy dolar faktycznie ma napędzać rynki wschodzące, to może być to najlepszy moment na inwestycję w giełdę papierów wartościowych od lat. Dajcie znać, czy stoicie za tą teorią, że obecnie to GPW będzie miało lepszy moment inwestorsko, aniżeli rynki w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli materiał był dla was wartościowy, to zachęcam do polubienia go, jednocześnie do obserwowania nas na bieżąco.
