Dlaczego S&P 500 może dotknąć 7600 pkt?
Mimo obecnych spadków rynek może věc prawie 15% w ciągu 9 miesięcy. Analiza pokazuje, że aktualna korekta to lepszy punkt startowy niż początek bessy.
Fundamenty są silne: prognozowany zysk na akcję S&P 500 w 2026 roku to 314,59 USD. Ceny notowane przy stosunku P/E 21–23, co jest wręcz normalne historycznie.
- Wyceny technologiczne: sektor SES ma wzrost zysków o 44,8% rok do roku w Q1 2026 i cenę do zysku poniżej poziomu z 2025.
- Sentyment: 50% inwestorów jest niedźwiadich, co często kończy się na wyprzedanych aktywach blisko dno.
- Dane gospodarcze: rynki pracy i produkcja USA nie potwierdzają scenariuszu recesji.
Zdanie inwestora: ten drop to idealna okazja do kupna sektorów z silnymi fundamentami. W opisie znajdziesz analiza wykresów i dane wsparcia.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
7600 punktów na S&P 500. Tak, to jest prognoza jeszcze na 2026 rok. Rynek od pewnego czasu spada i to nie jest taki spadek, który wiele osób zignoruje zdaniem. To tylko korekta. No tak nie jest. To spadek, który zaczyna niektórych męczyć, bo trwa długo i jest częściowo powiązany z nową wojną. A to wśród inwestorów od razu zaczyna kojarzyć się z ostatnią wojną, która była niedługo przed ostatnią Bessą z 2022 roku. No w końcu historia się rymuje, no nie? S&B 500 w końcu odhaczył ponad 5% korekty. Nazdak ma już za sobą ponad 10%. Chyba nawet gorsza od tych spadków jest jednak stagnacja, bo spadki może i są relatywnie niewielkie, ale de facto te indeksy są płaskie od sierpnia 2025. niemal d9ć miesięcy kiszenia się bez celu. No w świecie, gdzie inwestorzy oczekują już natychmiastowej nagrody, to potrafi być męczące, a spadki zawsze bolą, ale przynajmniej często są dynamiczniejsze. Rynek, który przez miesiące stoi w miejscu, wyciska z inwestora cierpliwość, a to jest często dużo gorsze i dużo bardziej niebezpieczne. Do tego dochodzi też klasyczny zestaw powodów, dla których >> tym razem to ma sens i tym razem to już na pewno walnie. i problemy w sektorze software, napięcia geopolityczne, wojna, wybicie cenopy, wszystko to brzmi jak idealnie strachliwa mieszanka. Tylko, że ja uważam, że w tym całym chaosie S&P 500 w 2026 roku spokojnie dotknie poziomu co najmniej 7600 punktów, czyli z obecnych okolic 6600 mówimy o potencjale rzędu ponad 15%. I to nie w perspektywie kilku lat, tylko w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy. A to już jest coś, nad czym każdy inwestor powinien przynajmniej się zastanowić, czy może jednak nie warto się nad tym pochylić. Wszystko dlatego, że problem z rynkiem w tym momencie jest taki, że może i on wygląda źle, ale dane wcale tego nie potwierdzają. Zapraszam na materiał. Inwestuj zetoro, platformą oferującą dostęp do ponad 10 000 aktywów na 20 ponadświatowych giełdach. Możesz inwestować w ETFy 0% prowizji, akcje ułamkowe, kryptoaktywa albo nawet skorzystać sobie z gotowych smart portfolios, które są utworzone we współpracy z Black Rockiem, jak nie chcesz nad tym samedzieć i go rozmyślać. Teraz Etoro przygotował też dla was specjalną dodatkową ofertę. Możecie otrzymać bezpłatnie, jak tylko założci linka i wpłaćcie 200 $ar aktyw o wartości 50 $ar. Bardzo proste i 50 dolców czeka tak naprawdę do odbioru. Szczegóły znajecie w linku w opisie. Partnerem kanału jest Facttor. Jeśli prowadzicie biznes i potrzebujecie szybko odzyskać swoją płynność, to nie ma prostszego sposobu. Wystarczy wystawiać faktury z terminem płatności i je faktur zamienia wam je na gotówkę nawet 24 godziny i to do 15 milionów złotych i dla każdej branży i bez zbędnej biurokracji i szybko i prosto i efektywnie. Naprawdę ma to sens. Wejdźcie na efactor.com.pl i zobaczcie sami jak to działa. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA. Podobnie jak już ponad 4900 innych inwestorów. to najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już prawie 105 000 waszych subskrypcji dla tego kanału. To teraz wiele znaczy. Jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to kliknijcie suba teraz. Teraz i pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Zacznijmy, moi drodzy od prostej rzeczy. To nie jest pierwszy taki moment. W tej hossie, która trwa od 2022 roku, mieliśmy już kilka sytuacji, w których rynek wyglądał dokładnie tak samo męcząco, albo dokładnie tak samo strasząco. Trzeci kwartał 2023, sierpień 2024, pierwszy kwartał 2025. Wybieram tylko niektóre. Za każdym razem narracja była inna, ale mechanizm był dokładnie ten sam. Pojawiał się strach i przekonanie, że tym razem chodzi o coś więcej. Ostatecznie okazywało się, że to po prostu kolejna korekta. Dziś przynajmniej dla mnie to wygląda bardzo podobnie. Jeśli odłożymy na chwilę te nagłówki, które straszą i spojrzymy na fundamenty, czyli coś, co naprawdę odpowiada za wzrosty albo spadki spółek, a co za tym idzie indeksu w długim terminie, to one niezmiennie rosną. Prognozowany zysk na akcj dla S&P 500 na 2026 rok wynosi już 314,59 $. Jeszcze kilka tygodni temu to było 313 $ar. Mamy więc sytuację, w której rynek spada, a zyski rosną. Pierwsza spora dywergencja, naprawdę spora. Jeśli weźmiemy sobie obecny poziom indeksu, około 6600 punktów, to przy takim EPSie zysku na akcję daje nam to wskaźnik końcowo rocznego cena do dysku poniżej 21. I co to dużo? No nie bardzo istotnie mniej niż nawet średnia dla indeksu S&P 500 za ostatnie lata tej hossy. Co to więc jest do cholery za bańka rynkowa albo euforia na rynku, gdzie mnożniki indeksowe ulegają spadkowi? To jest jakaś popierdółka, a nie hossa. >> To jakaś popierdółka, a nie killer. >> Przyjmijmy sobie umiarkowane założenia wskaźnika cena do dysku na poziomie 23. Nie mówimy tu nawet dalej o ekspansji tego mnożnika, bo 23 to już widzieliśmy w tej hossie naprawdę wiele razy. Tylko tyle. To daje nam poziom S&P 500 blisko 7300 punktów, no bo 23 razy te 314 coś tam dolara zysku na akcji. I podkreślam, że to nawet nie dzieje się w żadnej euforii. Bez żadnego AI zmienia świat, AI podnosi produktywność, aaji. Po prostu normalny, dotychczas wiele razy widziany poziom wyceny. Już na tym etapie mamy 7300 punktów na S&P 500, a dodajmy do tego kolejną warstwę, bo rynek nie patrzy przecież na koniec roku, na końcówkę roku. W drugiej połowie roku już bardzo często zaczyna wyceniać ten kolejny rok. Więc jeśli dziś operujemy na prognozach 2026, to rynek za kilka miesięcy będzie grał już poziom wyżej. No to jak wyglądają tamte prognozy EPS na 2027? 365 $arów zysku na jednostkę S&P 500. Przenieśmy się więc w czasie do grudnia 2026, kiedy przyszłoroczna cena do zysku będzie w całości oparta na roku 2027. 23 x 365 to 8395 punktów. Sporo. Jasne. Po drodze może prognozy spadną o te kilka procent dla EPS-ów. Być może nawet dalej też nie dostaniemy żadnej ekspansji mnożnika i będziemy na tym obecnym niewygórowanym 21. Tylko, że 21 x 365, to dalej 7665 punktów. Rynek jest obecnie matematycznie niemalże i fundamentalnie skazany na odklepanie tych 7600 punktów. >> Będzie dobrze. >> Jeśli jakimś cudem nie zrobi tego, to w kolejnym roku będzie musiał gonić wyceny kręcąc ponownie po ponad 20% stopy zwrotu. No to idźmy sobie teraz dalej do kolejnego elementu tej układanki. Sektor technologiczny. Największy komponent całego S&P 500. jednocześnie sektor, który w ostatnich miesiącach był jednym z tych, które oberwały po głowie najmocniej. Tylko, że tym razem ponownie zamiast na nagłówki popatrzmy sobie na fundamenty. Obrazek jest zupełnie inny przy fundamentach. prognozowany wzrost zysków rok do roku za pierwszy kwartał 2026 dla tego sektora wynosi około 44,8% wzrostu. I fakt, że zeszłoroczna baza za pierwszy kwartał jest wyjątkowo niska ze względu na te szaleństwa celne Donalda Trumpa, ale to i tak oznacza, że ta dynamika jest absurdalnie wysoka. Jednocześnie ta przyszłoroczna cena do zysku dla tego sektora spadła do poziomów niższych niż w dołku celnym Trumpa z 2025. Od października 2025 mamy kontrakcję mnożników rzędu prawie 35%. Czyli mamy sytuację w której zyski rosną a wyceny spadają. To nie jest bańka, to jest odwrotność definicji bańki. I co więcej, technologia jest jedynym sektorem, w którym prognozy EPS-ów są rewidowane ciągle w górę. W innych sektorach często mamy rewizję, ale w dół. Czyli rynek każe obecnie najbardziej ten segment, który działa najlepiej. zupełnie nie umiecie myśleć logicznie. >> No to teraz zadajmy sobie pytanie, co się stanie jeśli ten sektor zacznie odbijać? Jeśli największy komponent indeksu zacznie rosnąć, to co takiego może się wydarzyć? Mużdżymy się, rozkminiamy. No właśnie. Idźmy dalej. Idźmy dalej z tymi wykresami o wycenie, bo jeśli spojrzymy na wyceny sektora technologicznego w kontekście historycznym też, to przyszłoroczna cena do zysku jest dziś na poziomach porównywalnych z połową 2020 roku czy początkiem 2023. No to momenty, które raczej nie były złymi punktami wejścia, prawda? Żyjemy w świecie gadania o bańce przy okazji braku ekspansji mnożnikowej na indeksie. To jest naprawdę, naprawdę niesamowicie zabawne z perspektywy inwestycyjnej. Ale proszę bardzo, zapraszam jeszcze dalej w głąb danych. Teraz coś, co jest jednym z najbardziej niedocenianych chyba według mnie sygnałów. Największe spółki technologiczne przez lata wszyscy mówili jedno, są za drogie i faktycznie były handlowane solidną premią względem reszty rynku. Nie bez powodu, ale były. Tymczasem dziś większość tej żmudnie budowanej premii od 8 lat zniknęła. Spółki Magnificent 7 są notowane po najniższej premii względem reszty spółek z indeksu S&P 500 od 8 lat. I uważasz, że bigtechy nie zasługują na premię? No okej, no możesz tak uważać. Ja tam uważam, że jeśli jesteś zbiorem spółek, które mają najsilniejsze fosy ekonomiczne, jednocześnie najmocniejsze do odnotowania wzrosty marży i kolosalnie dynamiczne wzrosty przychodów, to zasługujesz na premię. Więc mamy sytuację, w której największe i najbardziej jakościowe spółki na rynku przestają być drogie i dzieje się to w momencie, kiedy rynek spada. No cóż takiego? Znowu zadajmy sobie pytanie, stanie się z indeksem, gdy podmioty o największym udziale w tym indeksie zaczną rosnąć? Co takiego może się wtedy wydarzyć? Ciekawe. Rozkmińcie to sami. I mało wam? Proszę bardzo. Lecimy dalej. Spójrzmy sobie na szerokość rynku. Obecnie tylko dziewięć spółek, przynajmniej gdy to nagrywam, z top 100 S&P 500 znajduje się powyżej swojej 20dniowej średniej kroczącej. To jest poziom gorszy niż w dołku z kwietnia 2025. I historycznie od takich poziomów 6 miesięcy później rynek był wyżej za każdym razem. To oczywiście nie jest narzędzie do łapania dołka, bo może będzie taniej. To jest dowód na kolosalną obecnie asymetrię możliwego zysku do ponoszonego ryzyka. I właśnie w takich momentach pojawia się największy paradoks inwestora. Widzicie asymetrię, widzicie dane, widzicie potencjał, a większość i tak tego nie rozegra. A w dzisiejszym świecie inwestowania przewagi pojawiały się rotacyjnie bardzo często. Raz w Stanach, raz w Techu, raz w jeszcze innym dziwnym kierunku geograficznym. Dlatego taki sens ma korzystanie z platform takich jak Etoro, czyli e Toro, Toro, byczek. E, Byczku. Nigdy nie wiadomo, czy mowa do Byczka, czy do mnie. W każdym razie w Etoro możecie sobie przesuwać ekspozycje między różnymi segmentami rynku, między różnymi geografiami. W Etoro macie dostęp do ponad 20 światowych giełd, 10 000 aktywów. Macie smart portfolio stworzone z Black Rockiem, więc jak nie chcecie składać wszystkiego z klockami sami, to możecie po prostu wejść w gotowy kierunek jakiś, który jest wybrany na rynku. Bo w takim środowisku, moi drodzy, w takim środowisku rynkowym największą przewagą nie jest dostęp, tylko możliwość reagowania, że możliwość robienia tutaj z buczkami różnych różnych rzeczy. A jak założycie konto z linka w opisie i wpłacicie 200 dolców, to macie do odebrania 50 arów z Etoro. E Toro. Szczegóły w opisie. A my wracamy do tego, co jeszcze pokazują nam dane. Nie wiem, czy jesteśmy w idealnym dołku dołków tego roku, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Wystarczy informacja, że jesteśmy bliżej dołka niż szczytu, bo to zresztą co właśnie powiedziałem o tych średnich, to nie jest jedyny miernik tego jak bardzo wyprzedani jesteśmy. Oscylator Mclelana, proszę bardzo. S&P 500 wyprzedane. Korelacja w obrębie spółek z indeksu S&P 500, proszę bardzo, wyprzedane. To swoją drogą jest też ciekawy wskaźnik, bardzo go lubię. Rynek ma jednoznaczną tendencję do przechodzenia w paniczne wyprzedawanie wszystkiego jak leci. Tym bardziej im bliżej jest dołka. Tymczasem obecnie jesteśmy blisko tego co widzieliśmy w sierpniu 2024 i w ponad połowie tego, co widzieliśmy na początku 2025. Na naprawdę wielu miarach jednocześnie rynek jest rozciągnięty w dół. Stąd nie ma wielkiego pola do popisu dla niedźwiedzi. Jednocześnie sentyment też wygląda już dziś fatalnie. Według nastrojów z ankiety amerykańskich inwestorów indywidualnych AAI i ponad 50% inwestorów to niedźwiedzie. Jedynie 30% to byki. Toro to są poziomy, które pojawiały się wtedy, kiedy strach jest już mocno zakorzeniony i również ostatnio widziane jedynie były przy panice celnej i podczas korekty z końca 2023, kiedy dostawaliśmy pierwsze zwątpienie rynku o tym, czy hossa będzie trwała. Indeksy nastrojowe u profesjonalnych zarządzających też nie są lepsze. Nime Exposure Index też pokazuje silny spadek ekspozycji zarządzających na rynek akcji. Inwestorzy są w bardzo dużej mierze ustawieni na negatywny scenariusz, a to też jest klucz do zrozumienia ruchów kapitału, bo gdy wszyscy spozycjonowali się już na spadki i korektę dokonując odpowiednich zabezpieczeń, to rynek często lubi rozczarowywać właśnie tamte osoby. I nie chodzi o to, że sentyment sam w sobie coś zmienia, tylko o to, jak bardzo rynek jest już przekonany, że będzie źle. I obecnie o tym, że będzie fatalnie przekonana jest większość. I ktoś się pewnie zaraz zreflektuje i powie: "Pi >> te wszystkie prognozy można se kand dupy potłucarka runie." >> Okej, okej, >> okej, rozpracujmy to. Po pierwsze, bardzo często słyszymy śpiewkę, że jak stopy procentowe są wysokie, to problem, jak inflacja rośnie, to problem i tak dalej. Tylko, że dane historyczne dla rynku mówią coś zupełnie innego. Rynek akcji w długim terminie generuje dodatnie stopy zwrotu praktycznie w każdym środowisku. Zarówno przy rosnącej inflacji, jak i przy spadającej inflacji. Tak samo przy rosnących stopach, jak i spadających stopach. Tak, jakieś różnice istnieją między tymi reżimami, jeśli chodzi o stopę zwrotu, ale kierunek jest ten sam. Raz to średniorocznie plus 4%, raz plus 15, raz plus 9. Tak czy siak, indeksy idą w górę. Z grubsza więc rzecz biorąc nie ma to większego znaczenia dla inwestorów. Znaczenie to może mieć głównie dla traderów. I ponadto tych mitycznych problemów z gospodarką USA dalej nie widać. Czterotygodniowa średnia wstępnych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych Stanach Zjednoczonych jest na poziomach bliskich minimów od dekady. Rynek pracy jest praktycznie w idealnym balansie. Nie jest przegrzany, nie jest słaby. Jest dokładnie tam, gdzie powinien być. Podż i popyt na pracę w Stanach Zjednoczonych naprawdę dawno nie były w tak perfekcyjnej równowadze. Ciężko w efekcie oczekiwać niesamowitych odczytów, jeśli chodzi na przykład o nowo tworzone miejsca pracy, kiedy realnie i tak nie ma ich dla kogo tworzyć. Do tego jest rosnąca sprzedaż detaliczna. Całkiem niezłe w końcu wyniki też produkcji przemysłowej. No kochani, jeśli ktoś szuka recesji, to musi jej szukać w nagłówkach, a nie w danych. Gdy w czerwcu 2025 roku przy poziomach S&P 500 z rzędu 6000 punktów nagrywałem ten materiał, że do końca 2026 zobaczymy spokojnie poziomy 7500 punktów, co dawało 30% wzrostu niemalże, to wielu pukało się w głowę. Polecam naprawdę komentarze pod tamtym filmem. No to cóż, teraz mamy marzec 2026 i poziom 6600 punktów przy już wcześniejszym dotknięciu 7000 punktów. A ja teraz nawet podniosłem wam tamtą prognozę o co najmniej 100 punktów. Wierzcie sami w co chcecie, ale za 9 miesięcy będziecie mogli mieć pretensje co najwyżej do siebie. Obecne środowisko nie jest takim, w jakim rodzą się bessy. To środowisko, w którym bardzo często tworzą się i kończą korekty. Dlatego zamiast próbować zgadywać czy rynek spadnie jeszcze o 1 2 3% w jakąś stronę, to wolę patrzeć na to, gdzie on może być za 6 12 miesięcy. A tam matematyka jest brutalnie obecnie prosta, bo albo rynek zacznie rosnąć zaraz, albo potem będzie musiał jeszcze mocniej gonić i to mi w zupełności wystarczy. A jeśli moi drodzy chcecie być jeszcze bardziej na bieżąco z różnymi tego typu przemyśleniami to zachęcam już do sprawdzenia wersji premium portalu do której regularnie korzysta ponad 4900 innych inwestorów. Yyy tam bieżący wgląd na to, co naprawdę ważne na rynkach. Codziennie różne analizy, przemyślenia o gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu DNA, a także możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach łącznej wartości prawie 7 milionów złot. Duże pieniądze, duże emocje, ale przede wszystkim masa nauki, więc na ten temat zajęcia na stronie premiumdnarynków.pl. Link w opisie tego materiału. W tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.









