SREBRO. NAJWIĘKSZE TĄPNIĘCIE W HISTORII! Złoto przecenione! Co dalej z ceną SREBRA i ZŁOTA? [Historyczny Krach Srebra]

Największe Tąpnięcie na Rynku Metali Szlachetnych w Historii

FXMAG 111 000 subskrybentów
20 521 661 31/01/2026

W materiale szczegółowo analizujemy bezprecedensowy spadek cen srebra o 36% w ciągu jednej sesji – największy procentowy jednodniowy ruch w historii tego surowca. Przyglądamy się mechanizmom rynkowym stojącym za tą sytuacją, w tym działaniu gama squeeze i rosnącym wymogom depozytowym CME.

W materiale znajdziesz również:

  • Analizę strukturalnego deficytu srebra i jego wpływu na ceny w długim terminie
  • Konsekwencje dla akcjonariuszy KGHM w kontekście afery informacyjnej
  • Prognozy cen metali szlachetnych na tle zmian w polityce Fed i nominacji Kevina Worscha
  • Reakcję rynku kryptowalut (Bitcoin) i głównych indeksów amerykańskich (Nasdaq, S&P 500)
  • Ocena wpływu spekulacji na rynek kontraktów terminowych

Dowiesz się również, jak ekstremalna zmienność na surowcach przekłada się na wyniki spółek brokerskich. Materiał stanowi kompleksowe źródło wiedzy dla inwestorów śledzących rynek towarowy i stawiających na odpowiedzialne inwestycje.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

- 36% w czasie jednej sesji giełdowej. Jeżeli widziałeś spadki na srebrze na żywo, to śmiało możesz sobie wpisać to w swoje CV, bo czegoś takiego za swojego życia na surowcach najprawdopodobniej już nie zobaczysz. To najgorszy procentowy dzienny wynik w historii handlu tego metalu, przewyższając nawet słynny krach braci Hunt z lat 80. I to wszystko ma miejsce wtedy, kiedy podobno wydarzyć się nie mogło, bo przecież w formie fizycznej tego surowca brakuje. Chiny nie wiedzą co robić. Australijska najstarsza, działająca nieprzerwanie od 1899 roku mennica, należąca do rządu Australii Zachodniej wstrzymuje sprzedaż niektórych monet, a bankierzy prześcigają się w prognozach co do tego, na jakim poziomie zakończymy 2026 w przypadku metali szlachetnych. Po prostu system ten, który znamy się wali. To co się wydarzyło to jasny dowód na to, że metalowa hossa w ostatnich tygodniach to efekt napływającego kapitału spekulacyjnego, czyli w skrócie kupowali nakręceni przez inwestorów ludzie i ten mem wstawiony kilkanaście dni temu w jednym z moich odcinków idealnie to oddaje. W przypadku oczywiście wstrzelenia się w taki ruch spadkowy, mówię o szortujących. Według niektórych potrzeba olbrzymich umiejętności. Według mnie potrzebne są ogromne pokłady szczęścia i nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nawet doświadczeni inwestorzy nie doceniają tego aspektu w swoich inwestycjach, a powinni. 9 stycznia nagrałem materiał na temat tego, ile wart jest ten kruszec. Polecam jeszcze raz obejrzeć ten materiał albo obejrzeć go po raz pierwszy, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś. podtrzymuje tezy zawarte w tym wideo. Natomiast odnośnie timingu, czyli momentu wstrzelenia się, szaleństwa tłumu nie da się przewidzieć. Już 30 listopada nagrałem materiał, który mówił o tym, żeby tego metalu nie kupować, bo odnosił się do tworzącej się bańki. Fakt, gdybym poczekał z nim, nie wiem, miesiąc, może 40 dni, byłby to rewelacyjny moment. I w tym aspekcie szczęścia zabrakło, ale przynajmniej zdaję sobie sprawę z tego czynnika i trzymam kciuki, żebyś też zaczął zwracać na niego uwagę. No dobrze, ale najważniejsze pytanie to co dalej z ceną metali szlachetnych? Trochę przeformujmy to pytanie, bo czasami żeby znaleźć na coś odpowiedź warto próbować pytania formułować w inny sposób. A więc skoro wzrost opierały się na narracji mówiącej, że surowca zabraknie, że deficyt będzie tylko i wyłącznie rósł, nie w takim tempie, w jakim rosła cena, bo to była solidna odklejka i to wiadomo, że kupowali ci, którzy uwierzyli w tę opowieść, ale metalu nie potrzebowali, w sensie nic z niego nie produkowali. I teraz pytanie, kto normalny z większym albo nawet dużym kapitałem po spadku w 24 godziny o 40% decyduje się na solidne zakupy. Dla mnie tylko i wyłącznie skrajni spekulanci i hazardziści. Inwestor długoterminowy, no on jest teraz wystraszony. Rynek jest tak mocno wytrącony z poziomu równowagi, że to co obserwujemy bardziej przypomina zachowanie najgorszych gówno kryptowalut. I w tym otoczeniu co warto robić? Kupować złoto, sprzedawać złoto, sprzedawać srebro, a może je kupować? Nic z tych rzeczy. Najlepszym pomysłem według mnie jest kupowanie akcji XTB, bo ludzi, którzy będą próbowali przewidzieć, co się wydarzy i położą na to swoje pieniądze, nie będzie brakowało. Wystarczy wejść na portal X, odpalić profil spekulanta Rafała Zaorskiego i zobaczyć ten małpi guy, bo inaczej tego nazwać się nie da. I teraz pewnie powiesz, to trzeba było być mądrym wcześniej i mówić o tym, że warto w XTB inwestować. To wszystko jak sobie zbierzemy do kupy, e, no to może tą najlepszą inwestycją na najbliższe tygodnie będzie zakup akcji XTB, który jest beneficjentem tego typu sytuacji na rynku. I tutaj może to jest mniejsza stopa jak na razie w porównaniu do metali, ale uważam, że z perspektywy ważnego parametru zysk do ryzyka zdecydowanie lepsza. I ten piątkowy wyskok kursu XTB to bardziej efekt tego, co się na rynku dzieje niż reakcji na wyniki finansowe za czwarty kwartał, bo zysk netto na poziomie 180 milionów szału nie robi. Ale baza klientów już tak. Mimo wszystko tutaj potrzeba zmienności, żeby te wyniki w kolejnych kwartałach były okazałe. A to co mamy w 2026 to idealna sytuacja dla XTB. Tutaj dorzućmy jeszcze jeden ważny aspekt, nie o XTB, a wróćmy jeszcze do srebra, bo to jest też niezwykle ważny wątek. Od 3 lutego Ceme po raz trzeci podniesie wymogi depozytowe dla kontraktów na metale, co w uproszczeniu oznacza, że żeby inwestorzy mogli utrzymać swoje pozycje na kontraktach rzecz jasna na metale, muszą dopłacić do rachunku. Ale też jest jeszcze jeden wątek tej sytuacji na metalach. Oczywiście wątek różnych giełd, giełd w Chicago i Szanghaju, bo tu handluje się tymi metalami, tam handluje się metalami i są to podobne instrumenty, ale nie identyczne. Powiedzmy sobie, że Szanghaj jest bliżej fizycznej wersji metalu, dlatego tam takiej zwały nie było. I teraz to co wydarzyło się to sytuacja w której rynek pochodnych przejął poniekąd władzę nad instrumentem bazowym. Bo jak przeczytać możemy na Bloombergu, to spadek cen kruszcu mógł zostać dodatkowo przyspieszony przez tak zwaną gama squeeze. Jest to sytuacja, w której dealerzy posiadający krótkie pozycje w opcjach muszą kupować więcej kontraktów terminowych. No to po ludzku wygląda to tak. Ceny metali szlachetnych bardzo szybko rosły i mocno się wahały. To sprawiło, że traderzy i instytucje finansowe no mieli coraz większe ryzyko na swoich pozycjach. Inwestorzy kupowali ogromne ilości opcji call, czyli zakładów na to, że ceny pójdą jeszcze wyżej. Banki, instytucje, które te opcje sprzedawały, na przykład duże domy maklerskie, musiały się zabezpieczać. Jak? No kupowały złoto, kontrakty, ETFy, żeby nie stracić, jeśli ceny faktycznie wzrosną. Gdy ceny zaczęły spadać, te same instytucje musiały sprzedawać, no bo wcześniej kupowały na zapas przy wzrostach. Wzrost wywoływał przymusowe kupowanie, spadek, przymusową sprzedaż. Na rynku było dużo opcji wygasających przy określonych cenach i gdy przechodziliśmy przez te poziomy, no to automatycznie zabezpieczenia tylko przyspieszały ruch. To tak oczywiście bardzo spłycając cały ten proces. I w sumie teraz to najbardziej nie zazdroszczę tego weekendu akcjonariuszom spółki KGHM, bo nie dość, że w piątek nie zdyskontowała całego zamieszania na surowcach, to dodatkowo mamy afer z wyciekiem poufnych informacji. Robert Kropiwnicki o godzinie 9:47 na platformie X skrytykował odwołanie prezesa i wiceprezesa KGHMu i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że oficjalny komunikat dotyczący odwołania tych panów pojawił się dwie godziny później. A mówimy tutaj o spółce giełdowej i to potężnej. Już pallicho z tym, że ten człowiek sukces spółki giełdowej ocenia na podstawie chwilowej wyceny. Ale to co widzieliśmy, to jest sprawa dla KNFU. >> I już dzwonimy do pakuatury. >> Jak widać walka o władzę w miejscach, gdzie rzeczywiście dzieli się pieniądze między swoich trwa w najlepsze. I to kolejne potwierdzenie, że inwestowanie w spółki skarbu państwa to sport ekstremalny. Zresztą w tym minionym tygodniu jest jeszcze ciekawsza sprawa dla KNFU. Saga z Kolumbusem się nie skończyła, ale to co pokazał Kolumbus Dawida Zielińskiego i sam Dawid Zieliński no tu mnie nie mieści się w głowie, bo Columbus nie poinformował akcjonariuszy, że uchwały o przeniesieniu wartej setki milionów złotych części jego przedsiębiorstwa wraz z długami już blisko trzy miesiące temu sąd nieprawomocnie uznał za nieważną. Uchwałę zaskarżył drobny akcjonariusz. naprawdę malutki i drugiej takiej uchwały już nie zaskarżył, pomimo tego, że jego pełnomocniczki były w czasie walnego w siedzibie, ale okazało się, że walny odbywa się w innym miejscu, a panie posadzone w salce konferencyjnej myślały, że czekają na początek walnego. To jest kabaret, który jedynie nie śmieszy akcjonariuszy tego tworu, jakim jest w mojej ocenie Columbus i którzy tak naprawdę utknęli z tą spółką, bo tych akcji po prostu pewnie już nie ma sensu się pozbywać. Przygotowując ten materiał jeszcze dwa dni temu myślałem, że skupię się na stopach procentowych w USA, które zostały na niezmienionym poziomie, że powiem o tym co się wydarzyło z wynikami Microsoftu, bo spadki o kilkanaście procent takiego giganta robią ogromne wrażenie. Albo że opowiemy sobie o sytuacji na Bliskim Wschodzie, która powoduje wystrzały cen ropy, a o której wyśmienity materiał nagrał Przemek. Ale w piątek południu dowiedzieliśmy się czegoś niezwykle ważnego. Otóż znamy następcę Powella, a będzie nim Kevin Worsche. Niezwykle ciekawa postać. Żoną pana Kevina Warsha jest pani Jane Lauter, córka pana Ronalda, który założył kosmetyczne imperium Ester. Lauder majątek pani Jane, czyli akcje firmy taty to około 2,7 miliarda dolarów. Pan Kevin ma zaledwie kilkadziesiąt milionów. Tata żony przyszłego szefa Fed zna się z Trumpem od ponad 60 lat i podobno to on zaproponował, żeby Trump kupił Grenlandię i to już w 2018. Możemy ulec pewnemu złudzeniu, że wybrany został najbardziej jastrzębi kandydat z rozważanej czwórki. I tak by było, gdybyśmy mówili o sytuacji sprzed 2011 roku. Ale podobno tylko głupi nie zmienia poglądów. I pan WH jako zdecydowany zwolennik ortodokscyjnej polityki i obaw przed inflacją wcześniej obecnie prezentuje się niemal jako radykalny gołąb i to jest powód dla którego został wybrany i o tym panu w poniedziałek na kanale pojawi się obszerny materiał na naszym oczywiście YouTubie i generalnie też będzie o Fedzie. Zapraszam na cotygodniowe przygotowanie do handlu. No a jeszcze jedna rzecz. W USA będzie shutdown, to znaczy na weekend, bo dogadali się, więc w poniedziałek, max wtorek yyy i normalnie wszystko będzie działało z powrotem w Stanach Zjednoczonych. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli nie chcesz, żeby omijały cię materiały ważne dla twoich finansów, no to koniecznie dołącz do ponad 100 000 subskrybentów. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, którego zespół przygotował zestaw prognoz na 2026. Link do raportu znajdziesz w opisie. Są również dostępne nagrania z konferencji XTB Masterclass. Link również w opisie. Odpalamy platformę XStation od domu maklerskiego XTB, gdzie oczywiście możecie spekulować i próbować przewidzieć sytuację na metalach. Tutaj mamy wykres złota, ale wrzućmy sobie oczywiście wykres srebra, od którego zaczęliśmy tę naszą analizę. Ja może wrzucę wykres tygodniowy, żebyście trochę bardziej sobie uzmysłowili jak nietypowa jest ta sytuacja. Rozpiętość wahań tygodniowych od ATH dołeczka 40%. To jest niebywała sytuacja. sytuacja, która w przypadku tego aktywa nigdy się nie wydarzyła. Aktywa, które w naszych portfelach znajdowało się po to, bo też w waszych portfelach znajdowało się po to, żeby tworzyć zabezpieczenie przed systemem, który miał upaść, walnąć systemem oczywiście opartym na amerykańskiej walucie, na amerykańskim dolarze. Dodatkowo oczywiście sytuacja, w której mamy strukturalny deficyt tego metalu i zapowiedź tego deficytu w kolejnych latach napędzała to, co widzieliśmy w czasie ostatnich dwóch miesięcy. Dla mnie osobiście bańka tworzyła się już wtedy, czyli przy przy okolicach 50 $arów. Nie przewidziałem, znaczy tak jak powiedziałem wcześniej, jeżeli mówimy o szaleństwach tłumu, to tu jest wielka zgadywanka, gdzie to się może skończyć. Natomiast ostrzegałem przed tym, że ten rynek będzie wytrącony z punktu równowagi, ale takiej sesji, takiej dynamiki, nawet w przypadku likwidacji pozycji na metalach absolutnie się nie spodziewałem i w zasadzie nikt tego takiej skali przewidzieć nie mógł, bo spadki po kilka procent dzień w dzień przez tydzień jak najbardziej mogły mieć miejsce. No ale takiego tąpnięcia no to już absolutnie nie. Wymazaliśmy sobie spadki, bo niektórzy powiedzą: "Okej, mamy tąpnięcie, no i co z tego? jak w tym roku i tak to aktywo yy jest na plusie. Jest na plusie. No tu mamy 2026. No delikatny plus dlatego, że się udało wyciągnąć ten cień. Natomiast zmazaliśmy dwa tygodnie czy trzy tygodnie fali wzrostowej, która była dosyć mozolnie budowana, ale budowana na bardzo skrajnych emocjach. Srebra zabraknie, srebra nie ma. wstrzymujemy yyy sprzedaż tego metalu i tak dalej, i tak dalej. A przy tym oczywiście rozjeżdżała nam się sytuacja między giełdą w Szanghaju a giełdą w Chicago. Mamy tąpnięcie. No i pytanie, co dalej? jak wyglądać będzie sesja poniedziałkowa i kolejne sesje. Dla mnie oczywiście to co się wydarzyło to jest bardzo mocna rysa na zaufaniu do srebra i do metali, które to zaufanie i na którym to zaufanie to zaufanie budowało falę, która miała miejsce. Inwestorzy długoterminowi mogą się zastanawiać, no dobrze, co dalej, jeżeli ja nie sprzedałem, balonik będzie dalej spadał, nagle może się okazać, że trzymając pozycję od 2000, nie wiem, 11 czy 16 roku, cały ten wzrost zrobiony był w ostatnim czasie. Jeżeli ja tego się nie pozbędę teraz, to może się okazać, że będę czekał kolejne lata na to, żeby wyjść w czy po dobrych cenach dla mnie osobiście. Czyli to są pytania, które naprawdę ludzie powinni sobie zadawać, bo w tym ujęciu tygodniowym, jak sobie oddalimy ten wykresik, zobaczymy na 21 wiek, to są to pytania oczywiście uzasadnione i to idealnie pokazuje sytuacja z 2011, kiedy osobom, którym się nie udało wtedy wyjść, bo budowały swoją bazę na zaufaniu do srebra, że ono będzie cały czas rosło, to w zasadzie do 2020 9 lat spadków o 80% i dopiero od tego momentu 2020 zobaczyli wzrosty i presję do tego, żeby się i z tych pozycji dobrze wyjść. Ja nie będę tutaj mówił o osobach, które dla mnie są i których opinie są nic nie warte, takich jak Robert Kiosaki. dla mnie osobiście, biorąc pod uwagę jakie m jakie on komentarze wygłasza, więc nie będę się podpierał o osoby, które mówią o upadku systemu, ale teraz właśnie mamy ten sprawdzenie nowego paradygmatu, znaczy nowego paradygmatu, na którym opierały się te wzrosty, które miały do tej pory miejsce, czyli sytuacji, w której srebro przestanie być aktywem przestanie być aktywem rosnącym głównie spekulacyjnie, ale zapotrzebowanie na to aktywo będzie w długim terminie rosło. No i pytanie, jaka skala tych wzrostów może być, bo to co tutaj mamy aktualnie absolutnie nie oddaje sytuacji inaczej. No zdyskontowaliśmy tak naprawdę deficyt na poziomie następnej dekady tego metalu, nawet biorąc pod uwagę bardzo optymistycznie scenariusze dla srebra z branży Automotive, z branży fotowoltaiki i tak dalej. Tu jest naprawdę sytuacja skrajna. Yyy i tak jak powiedziałem wcześniej, nie zazdroszczę tym, którzy mają akcje KGHM-u, bo możemy sobie je tutaj wrzucić jako taki yyy jako taki przykład yyy sytuacji ekstremalnej. Nie wiadomo czemu rośliśmy. To nie wybitny zarząd, który został odwołany, o którym mówił pan Kropiwnicki, że odwołali zarząd za w czasie którego kadencji mamy tego typu kosmiczne wzrosty. To jest tak naprawdę otępianie ludzi i znowu jakieś gówno komentarz, który później powoduje, że przeciętna osoba dostaje znowu złudne wrażenie, przyczynowoskutkowe, tak to ujmijmy. Mamy dwie sesje spadkowe. Od szczytu mamy spadki na poziomie 12%, czyli mniej więcej w skali tego, jak spadło nam złoto, ale nie w skali tego, jak spadło spadło nam srebro. i to co dzieje się na miedzi. Tu oczywiście mamy wyciek jeszcze informacji poufnej. Ciężkie czasy zapewne ciężki moment, bo nie czasy, bo tutaj dalej ktoś kto miał akcję KGHu jest pięknie zarobiony i gratuluję mu. To nie chodzi o to, że ja w tym odcinku mam mówić o tym, że że jest totalnie fatalna sytuacja, nie? Tu bardziej chodzi o zadawanie sobie pytania, czy to nie jest ten moment, żeby wysiąść z pociągu i powiedzieć: "Okej, ja sobie spokojnie poczekam. Zobaczymy jak w kolejnych miesiącach będzie się rozwijała sytuacja, bo rzeczywiście sytuacja jest po prostu ekstremalna. Żeby poszukać odpowiedzi na pytanie jak może wyglądać otwarcie sesji poniedziałkowej w przypadku Metali, warto popatrzeć na sytuację aktywa, które miało być alternatywą dla systemu monetarnego, w którym funkcjonujemy. Mowa oczywiście o Bitcoinie. Bitcoinie, który zanurkował dokładnie tak samo jak zanurkowały metale. No ciutkę mniej oczywiście niż srebro. Natomiast zanurkował tak samo i podobnie jak spadały akcje. I Bitcoin nie jest alternatywą dla systemu. On został wchłonięty przez ten system. ETFy na Bitcoina, kontrakty na Bitcoina, wszystkie instrumenty nawet finansowe, które opiewają na to aktywo, to jest jasne potwierdzenie sytuacji, że to aktywo zostało wciągnięte do systemu, w którym funkcjonujemy, a nie stworzyło solidnej alternatywy dla tego systemu. Możemy sobie podyskutować w komentarzach. Natomiast spadki od dwóch miesięcy na Bitcoinie sięgają 35%, czyli dokładnie tyle, ile w jeden dzień spadły ceny srebra. to też oddaje co my w ogóle zestawiamy ze sobą srebro w porównaniu do do rynku kryptowalut i jak sobie tak myślę o takich ekstremalnych sytuacjach w czasie ostatnich 20 lat, czyli momentu ja od 2004 jestem na rynku na na rynku, no to mam dwa takie dwie takie sytuacje. uwolnienie kursów ranka szwajcarskiego, no i ujemne ceny ropy naftowej przy konkretnej serii kontraktów terminowych na ten surowiec. I trzecie na tej liście wskakuje do tego sytuacja na srebrze. Natomiast wracając do Bitcoina, sobota, niedziela odbywa się handel. Jeżeli tutaj zobaczymy kontynuację spadków, czyli przedłużenie sentymentu piątkowego, no to zapewne będziemy widzieć też nie do końca fajne otwarcie na sesji poniedziałkowej. 3 lutego wchodzą nam wyższe depozyty zabezpieczające na CML i to są kolejne czynniki, które no będą tłamsić tą ten potencjał ewentualnie wzrostowy, albo inaczej teraz w tym momencie, w którym się znajdujemy, nakręcać potencjał spadkowy, bo srebro z nagłówków w przyszłym tygodniu nie zejdzie. Absolutnie nie, bo jeżeli spodziewamy się, że nagle z tak wielkiej zmienności srebro wejdzie w zmienność na poziomie jednego do trzech, może 4% na pojedynczej sesji, no to szansa na to jest minimalna. Nie mówię, że jej nie ma zupełnie, bo na rynkach finansowych nigdy nie mów nigdy. Natomiast jeżeli przy takiej zwale nie doszło do zawieszenia notowań, mieliśmy problem z notowaniami, bo bo przez godzinkę była opóźniony był opóźniony start sesji piątkowej, ale nie doszło do zawieszenia do zawieszenia notowań przy takiej sesji, no to ten przyszły tydzień raczej tutaj studzenia emocji absolutnie nie będzie. Daj znać, jeżeli masz srebro, co z nim zrobiłeś, czy złoto, czy dokonywałeś jakieś transakcji, czy po prostu patrzysz i zastanawiasz się. Natomiast tutaj prawdopodobieństwo, że doszło do pęknięcia bańki i ciężko będzie to odbudować, uważam, że jest na bardzo wysokim poziomie. Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie zamykam innych scenariuszy, ale na ten moment tak to po prostu tak to po prostu wygląda. I w przypadku złota też widzimy jak sobie oddalimy. Ta dynamika jest przepotężna. Ja i pojawiły się komentarze, że no tak Dawid mówisz, że ta dynamika nie jest w stanie być utrzymana w długim terminie. No i to co się wydarzyło? spadki na poziomie 12%, no ostatecznie około 10, no to oddają w zasadzie to, że ten rynek został wytrącony z poziomu równowagi i ciężko będzie do niego bardzo łatwo i bardzo szybko wrócić, bo po takim jednym wydarzeniu nie jest łatwo odbudować zaufanie. Fakt, przez to, jak popatrzymy sobie tak stricte z samej mechaniki rynku, to przez to, że mieliśmy tego typu spadki, no to wyczyszczone zostały poziomy. One na nowo muszą być zbudowane. Ten squiz, który miał miejsce, wyczyścił książkę zleceń. No ale mamy mnóstwo poturbowanych i zarobionych inwestorów, którzy teraz muszą podjąć decyzję, co dalej i czy chcą się bawić. Ci, którzy są zarobieni w dużej mierze, jeżeli po prostu myślą, odejdą od tego stołu, bo to jest najrozsądniejsza decyzja, którą mogą podjąć w tym momencie. Tak wygląda w skrócie sytuacja i zarówno w przypadku metali i w przypadku Bitcoina. Tu uważam, że w ujęciu średnioterminowym po prostu możemy zobaczyć falę spadkową i się nagle okaże, że 2026, gdzie analitycy Goldmana, JP Morgan prześcigali się i co tydzień zmieniali poziom docelowy dla Metali na 2026, będą je zmieniać, ale teraz w dół i prognozy mogą się okazać, że będą mówiły o tym, że ten rok nagle miał być ładnie wzrostowy, ale może przynieść nam większe pogłębienie spadków. Popatrzmy na sytuację na giełdzie w Stanach Zjednoczonych, na indeks S&P 500 czy też na indeks NASDAQ, bo tutaj oczywiście takim pierwszym aspektem, który nam przychodzi do głowy, no to jest sytuacja spółek, które opublikowały wyniki. Mamy sytuację mety, pozytywny wydźwięk. Mamy sytuację Microsoftu, negatywny wydźwięk. E, tu oczywiście pierwsze skrzypce gra sztuczna inteligencja, ale mamy pana Warsha, który na początku i jego odbiór został odebrany negatywnie, ale później po artykułach medialnych tłumaczących, że to nie jest jastrząb, tylko bardziej gołąb, nagle się okazało, że udaje się wyciągać sytuację. Tak w przypadku jest chociażby indeksu S&P 500. Mówię tutaj o sytuacji, gdzie jest szansa na obniżki stóp procentowych, bo to jest jak gdyby główna teza, jeżeli mówimy tutaj o zmianie prezesa Fedu, która ma mieć miejsce w 2000, w maju tego roku. A mówimy tutaj o panu, który w 2006 do 2011 był członkiem i już w Fedzie pracował, więc mamy osobę, która rzeczywiście może pochwalić się fajnym doświadczeniem i zapleczem, ale też zmienił swoje poglądy. No i to oczywiście powoduje, że w przypadku rynku akcyjnego to tutaj jestem delikatnie sceptyczny w ujęciu krótkoterminowym, że te spadki, ten clean, w którym się znajdujemy, one wyglądają nie za fajnie. W sensie tak czuć troszeczkę, że ten sentyment może nam spowodować, że my po prostu spadniemy sobie troszeczkę głębiej. Ja to będę po prostu wykorzystywał do zakupów. I podobnie w przypadku Nasdaca. nas tak troszeczkę gorzej, dlatego że tutaj mimo wszystko jak sobie wrzucimy też niebywałą sytuację, no bo spółka Microsoft, która spada o 10% to wygląda paskudnie. Natomiast my mówiliśmy sobie o Microsofcie, nie wiem czy pamiętasz tę analizę z perspektywy tego podwójnego wierzchołka i minimalnego zasięgu ruchu spadkowego z niego wynikającego. No i bach. Mamy sytuację, w której ten minimalny ruch spadkowy został dowieziony i mamy mega istotny poziom pułap cenowy, gdzie ta luka powinna stanowić obronę przed dalszymi spadkami. Jeżeli tutaj zejdziemy poniżej tego poziomu, no to może się cała ta układanka aiowa oparta na sztuczną sztuczną inteligencję sypać i poprawę sentymentu. Jeżeli zobaczymy, to zobaczymy dopiero w drugim półroczu tego roku. Natomiast jak popatrzymy sobie na metę, gdzie tu oczywiście pod kątem sztucznej inteligencji jest troszeczkę łatwiej, jeżeli chodzi o samą dynamikę zmiany, bo w przypadku Microsoftu też bardzo dużo zależy od popytu generowanego przez Open AI na usługi Microsoftu. O tym sobie zrobimy osobny odcinek. Natomiast w przypadku mety sytuacja jest delikatnie prostsza, jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję, bo algorytmy tutaj przykładają się zdecydowanie łatwiej i rozwiązania sztucznej inteligencji na przychody chociażby z reklam. I mamy lukę wzrostową, ładne wzrosty sięgające nam 10%, czyli w zasadzie dwie spółki, które symbolizują nam hosszę aiową, no bo Meta i Microsoft i dwie zupełnie skrajne reakcje na wyniki, gdzie Microsoft tak naprawdę pod kątem wynikowym no on dowiózł oczekiwania. To nie jest tak, że on nagle miał tak tą tak wielką rozbieżność, nie? On dowiół te oczekiwania. Natomiast tam gdzieś oczywiście inwestorzy dopatrzyli się czegoś jeszcze dodatkowego. Natomiast tutaj ta sytuacja też do niej daleko, bo raczej meta powinna przebić wierzchołek, ale jeżeli zaczniemy tutaj spadki i to będzie wyglądało w ten sposób w porównaniu do tego jak wygląda sytuacja Microsoftu, to jeżeli jeszcze sobie dorzucimy tutaj wykres spółki Apple, który też nie wygląda najładniej, to zaczniemy się rzeczywiście zastanawiać pod kątem sentymentu, może nawet sentyment też pod kątem sentymentu i momentum. Czy to nie jest dobry moment na to, żeby po prostu zrobić ten piwot w portfelu, wskoczyć na mniejsze spółki, wskoczyć na rynki wschodzące i delikatnie przeczekać sytuację związaną z wyścigiem o oczywiście prymat sztucznej w sztucznej inteligencji i rozwiązaniach opierających się o sztuczną inteligencję, bo to daje moim zdaniem bardzo dużo do myślenia. No i natomiast to nie oznacza oczywiście, że ja się pozbywam ekspozycji na indeks S&P 500 w przypadku moich portfeli długoterminowych. Absolutnie nie. No i popatrzmy jeszcze na sytuację, w której nie wiemy w jakim momencie będziemy i w którym momencie tego weekendu oglądasz to nagranie. W piątek fenomenalne wideo na naszym kanale wypuścił Przemek tłumaczący sytuację Iranu i Stanów Zjednoczonych. Jak tam dokładnie ten scenariusz może wyglądać? W przypadku 2025 roku największą dynamikę wzrostową w przypadku ropy naftowej, wzrosty o 34% obserwowaliśmy w momencie kiedy Stany Zjednoczone zała się sytuacja i mieliśmy wojnę tak naprawdę między Izraelem a Iranem. I ostatecznie moment, w którym Stany zaatakowały Iran uderzając w obiekty nuklearne Iranu, infrastruktury nuklearnej Iranu w ten sposób, to zobaczyliśmy to ten największy wzrost. aktualnie te wzrosty, które się dzieją, bo przez Wenezuelę powinniśmy obserwować spadki, no ale mamy podbitkę o 19%, więc czysto teoretycznie mamy jeszcze 10% ewentualnie w sytuacji, w której Stany wjadą, nazwijmy to, kolokwialnie i w cudzysłowiu wjadą w Iran, jeżeli chodzi o dynamikę i ona później też powinna spadać. Tylko, że znowu mówimy tutaj o sytuacji, w której próbujemy przewidzieć czynnik geopolityczny, którego do końca się nie da przewidzieć. Czy to będzie we wtorek, w środę, albo może już się wydarzyło. Mówię o ataku Stanu, Stanów na Iran. Czy może się zupełnie nie wydarzyć, bo Iran z podkulonym ogonem zgodzi się na deal Trumpa, o czym mówi Przemek w swoim nagraniu, więc ten to nagranie sobie po prostu obejrzyj. E, no to to jest typowo znowu kwestia szczęścia, czy my się dobrze z pozycją wstrzelimy. Dlatego ja po prostu na takim malutkim standbyu zamierzam obserwować sytuację. Tak czy siak, przyszło nam żyć w niezwykle ciekawych czasach. Mamy mnóstwo czynników, w które oddziałowują nam na rynki, na różne aktywa i oddziaływać będą i to nie tylko w średnim, ale też w długim terminie. Dlatego trzymam kciuki za twój handel. W przypadku XTB tam też możesz założyć konto IKEX i budować spokojniej i stabilniej kapitał. Natomiast na pewno, jeżeli o tym myślisz, to za zalecam po prostu ostrożność i poczekanie w przypadku, nie wiem, kupowania chociażby złota, bo czasami najlepszą inwestycją jest ta, której nie zrobiłeś udanych działań na rynkach finansowych.

Przewijanie do góry