STAŁO SIĘ! Ostre cięcie stóp! Co dalej z kursem złotego, ratami kredytów i ofertą obligacji? [Stopy procentowe i złoty]

Wojna handlowa i jej wpływ na Polskę

FXMAG 103 000 subskrybentów
10 817 212 07/05/2025

Ostre cięcie stóp procentowych w Polsce! Co to oznacza dla kursu złotego, rat kredytów i obligacji? W najnowszym filmie eksperci analizują zaskakującą decyzję RPP o obniżce stóp o 50 punktów bazowych – pierwszy taki ruch od półtora roku.

Eksperci omawiają potencjalne konsekwencje tej decyzji, w tym wpływ na:

  • Kurs złotego: Czy złoty się osłabi? Jak wpłynie na to polityka Fed i EBC?
  • Raty kredytów: Ile zaoszczędzą kredytobiorcy? Jak zmieni się struktura raty?
  • Ofertę obligacji: Czy obligacje staną się mniej atrakcyjne?

Film porusza również kwestię wyboru terminu obniżki – tuż przed wyborami – oraz analizuje prognozy inflacji i stóp procentowych na kolejne miesiące. Nasi eksperci zastanawiają się, czy RPP podejmie kolejne cięcia stóp jeszcze w tym roku i jaki będzie docelowy poziom stóp procentowych w Polsce.

Dodatkowo, eksperci omawiają wpływ wojny handlowej na polską gospodarkę, uwzględniając:

  • Politykę Donalda Trumpa
  • Sytuację gospodarczą w Niemczech
  • Potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji

Zapraszamy do obejrzenia filmu i dyskusji w komentarzach!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Walutomat. Wymiana walut online dostępna całą dobę. 7 dni w tygodniu. Tanio, bezpiecznie i wygodnie. Również w wersji mobilnej. Natychmiastowe przelewy zagraniczne w Euro. Wszędzie tam, gdzie tego potrzebujesz. Prowadzisz interesy lub łapiesz chwilę oddechu to się dobrze składa, bo walutomat jest zawsze pod ręką. To innowacyjna platforma wymiany walut. Walutomat. Upraszczamy wielowalutowy świat. Sprawdź nas. Mamy to. Stopy procentowe w Polsce zostały obniżone i nie o 25 punktów bazowych, a od razu o 50 punktów bazowych. Pierwsza obniżka od półtora roku. No to oprocentowanie kredytów spadnie. Będzie wpływ na gospodarkę, będzie wpływ na polskiego złotego. Obniżka, co ciekawe, też tuż przed wyborami, tak jak poprzednia, ta ostatnia półtora roku temu. I o tym zacznę dzisiejszą rozmowę z Maciejem Przegózewskim, głównym ekspertem walutowym Currency One. Cześć Maćku. Cześć, cześć. Tak zacząłeś trochę, że będzie będzie wpływ na złotego? Ja w sumie nie wiem czy będzie wpływ na złotego, bo tak naprawdę przyzłości nie mam na myśli bezpośredni, że dzisiaj tak, bo, bo moim zdaniem my już ten wpływ tak naprawdę przejedliśmy, bo rynek spodziewał się pół punktu procentowego w dół, rynek dostał pół punktu procentowego w dół, w związku z czym jesteśmy gdzieś tam mniej więcej w punkcie wyjścia. Natomiast bardzo tak naprawdę wydaje mi się, że znaczy ciekawsza od samej decyzji była droga, którą my tutaj dotarliśmy, bo jeszcze jak widzieliśmy się miesiąc wcześniej, miesiąc wcześniej byliśmy trochę w takim mindsecie, że już czuliśmy po stawce Wibor, że gdzieś tam w ciągu może trzech miesięcy jakiś ruch będzie, były jakieś takie nieśmiałe prognozy, wówczas chyba teraz pochwalę Santandera, bo on chyba jako jeden z pierwszych banków się wtedy właśnie y, że tak powiem, okazał z tą taką prognozą, że to może jednak lipiec. A potem się nagle tak zaczęło z tygodnia na tydzień. Wszyscy nagle zaczęli mieć dużo niższe prognoz. Zresztą zobaczyliśmy, że inflacja w ogóle wybiega znacząco poza to, co mamy w projekcji inflacyjnej banku polskiego. Tutaj zresztą widzimy w tej chwili trzymiesięczny. Na tym trzymiesięcznym wyborze widzimy, że w ciągu tak naprawdę miesiąca, bo to mniej więcej miesiąc minął od tego początku spadku, zeszliśmy z jakiegoś 58,5 na 535, czyli dokładnie o pół punktu procentowego. No i te pół punktu procentowego dzisiaj zostało zrealizowane. W związku z czym jesteśmy mniej więcej w tym samym miejscu i tak naprawdę z dużym zainteresowaniem będziemy wszyscy czekali na jutrzejszą konferencję prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wiadomo jakby no konferencje prezesa Narodowego Banku Polskiego mają swoją uroczą dynamikę. Tam się zawsze coś dzieje. Tam jakby nie ma nie ma nudy. W związku z czym niezależnie od tego, czy dowiemy się co się tak naprawdę będzie działo w przyszłości, czyli taki typowy coś coś co się nazywa po angielsku forward guidance, czy taką wskazówkę co się będzie działo w przyszłości, bo banki centralne zwyczajowo komunikują się z rynkiem jakby zapowiadając pewne zmiany, żeby pewne szoki amortyzować. To spodziewamy się również, że na jutrzejszej konferencji prasowej profesor Adam Glapiński zapowie jakie są poglądy na nadchodzące miesiące. No bo tutaj jednak mamy i w czerwcu i w lipcu posiedzenie, potem jest w sierpniu przerwa. Rynek spodziewa się, że po tak silnym ruchu, czyli tym pół%owym raczej będzie coś takiego, co z angielskiego nazywa się weight and sea, że po prostu zrobili dużą zmianę i teraz będą czekali na jej efekty. Trzeba oczywiście pamiętać, że w zeszłym roku od lipca uwalnialiśmy częściowo ceny energii, w związku z czym inflacja w lipcu już nie będzie wliczać y tego efektu. No i też jest zapowi tak naprawdę można się można oczekiwać, że w lipcu będziemy mieli kolejny jakiś taki wyraźny spadek inflacji. Wyraźnie, żebyśmy teraz mieli tutaj świadomość wyraźnie to mówimy po prostu o spadku o prawie jeden punkt procentowy. No bo jak sobie zobaczymy, tu mamy zresztą w zeszłym roku tu był taki wzrost lipcowo 1.6 punktu procentowego. On się oczywiście potem prawdopodobnie jeszcze rozkładał, no to można spodziewać się, że skoro był taki jednorazowy wyskok w górę, to prawdopodobnie będzie oczywiście proporcjonalny. wyskok w dół. Ja mówię proporcjonalny, ponieważ to nigdy nie jest tak, że jeżeli ceny raz wzrosną, potem spadną, to one wrócą w to samo miejsce, bo to wcale wcale tak nie będzie. Więc nie spodziewałbym się, żeby ten wskaźnik się cofnął o aż tyle. Natomiast no powinien być to chociaż z takich właśnie powodów tutaj, że tak powiem, kalendarzowych powinniśmy widzieć kolejny spadek. No i ten spadek będzie pozostawiał kolejną przestrzeń. W związku z czym można oczekiwać, że na tym posiedzeniu Rada Polki mężnej będzie mówić właśnie o tym czerwcowym czekaniu i pozostaje pytanie, czy Rada widząc co się dzieje w gospodarce będzie jeszcze w lipcu chciała czekać, bo w sierpniu nie ma pola manewru, bo sierpniowe posiedzenie jest niedecyzyjne, tam jest przerwa wakacyjna i potem jest dopiero wrzesień. W związku z czym tak naprawdę rynek w tej chwili z takich najbardziej, że tak powiem popularnych scenariuszy rozważa właśnie dwie możliwości. Czyli albo w lipcu jeszcze ćwierć punktu procentowego jest obcinane i w sierpniu znowu czekamy, a potem we wrześniu zobaczymy co się dzieje, jak zachowa się ten y jak zachowają się zmiany cen. A drugi wariant jest po prostu taki, że faktycznie do końca wakacji mamy już w tej chwili wolne i potem mamy jeszcze ewentualnie, jeżeli to się wszystko oczywiście y nie odbije jakoś inflacyjnie, to do końca roku prawdopodobnie jeszcze jakieś decyzje będą. To w obu tych scenariuszach można się spodziewać jakichś decyzji do końca roku. Te najpopularniejsze, że tak powiem, prognozy w tej chwili mówią o mniej więcej jednym punkcie procentowym. Pół punktu procentowego już mamy, czyli tak naprawdę jeszcze z dwie decyzje takie o 1/4% lub więcej, jeżeli faktycznie ten ta ten lipcowy spadek inflacji będzie zauważalny. Okej, ale czy sądzisz, że to jest dobry moment na to, żeby obniżać stobę procentowe? Gdy w projekcji tej ostatniej sprzed miesiąca, którą widzieliśmy w trakcie konferencji prasowej prezesa Glapińskiego, no inflacja spada do górnego odchylenia od celu inflacyjnego NBP i tylko przez moment. Czy w takim razie to jest dobry moment na to, żeby ciąć stopy procentowe, kiedy no nie zbliżymy się do centralnego poziomu celu inflacyjnego w tym roku? Prawdopodobnie. yyy prawdopodobnie nie zniżymy się do górnego celu tego parametru, który jest tutaj prognozowany. Natomiast ten parametr, który tutaj jest prognozowany, to jest inflacja według koszyka sprzed zmian. I to jest podstawowy problem, że w międzyczasie zaktualizowaliśmy koszyk inflacyjny i w tej chwili tutaj zresztą widzimy, że cel inflacyjny w marcowej projekcji to jest już w ogóle problem w tej chwili. że jest mocno nieaktualne. Natomiast już obecnie ten cel inflacyjny jest na 4,9%. Przy trzeba pamiętać, że Narodowy Bank Polski nie daje tak naprawdę pojedynczej linii, tylko daje pewien przedział z prawdopodobieństwem odchyleń. W tej chwili jesteśmy o 0,7 punktu procentowego poniżej tego 49. Załóżmy, że jest to kwiecień, czyli gdzieś jesteśmy tam na tej linii między 4,9 a 4,5%, czyli prawdopodob punktu procentowego, czyli prawdopodobnie powinniśmy gdzieś w okiach 47, czyli jesteśmy ponad pół punktu procentowego poniżej inflacji tej prognozowanej, czyli już teraz widzimy, że ta inflacja bardzo mocno ta prognozowana przekracza obecną realizowaną. Dodatkowo nie ma absolutnie żadnej korekty w tej w tej projekcji inflacyjnej. ten wzrost, który widzieliśmy jednorazowy y w lipcu zeszłego roku, ten ten element został w całości wyeliminowany, co moim zdaniem metodologicznie nie jest prawidłowe i wydaje mi się, że to się po prostu, że jeżeli już teraz jesteśmy pół punktu procentowego poniżej, dołożymy jeszcze ten efekt kalendarzowy, załóżmy teraz na potrzeby tej rozmowy, że on nie będzie tam te 1,6%, bo to jest bardzo dużo. Załóżmy, że on będzie wynosił mniej więcej połowę tego, to mamy pół punktu procentowego, teraz 0,8 punktu procentowego później. Czyli jeżeli odejmiemy od tych wartości 1,2% to punktu procentowego, to my nie jesteśmy w drugim, to my jesteśmy już w celu inflacyjnym w drugim kwartale, bo będziemy mieli jakieś 33 i w tym trzecim kwartale będziemy prawie w środku tak naprawdę tego naszego celu. I wydaje mi się, że też trzeba pamiętać jeszcze jedną rzecz. Te wszystkie prognozy inflacyjne, one zakładały pewien poziom optymizmu co do rozwoju sytuacji na rynkach. Wojna handlowa rozwinęła się w inny sposób niż zakładano, bo zakładano, że dojście yyy Donalda Trumpa do władzy nie odbije się czkawką na aktywności gospodarczej w Europie, że ta wojna handlowa będzie próbą wymuszenia, ale nie będzie faktyczną konfrontacją tak silną. A tu się niestety okazuje, że w wielu miejscach na świecie ten optymizm gospodarczy, on mocno spadł, że są zagrożenia recesyjne. No to wiadomo, Niemcy jak Niemcy. Niemcy mają generalnie swój problem gospodarczy. On nie wynika tylko z polityki Donalda Trumpa, ale Niemcy są naszym największym partnerem handlowym. Oni staną bardzo mocno jeszcze dodatkowo uderzeni przez Cła, jeżeli one będą realizowane w taki sposób, jaki będą. I wydaje mi się, że w tej chwili Rada Polityki Pieniężnej raczej przewidując tą słabszą koniunkturę w przyszłości już teraz po prostu postanowiła amortyzować to pół%ową obniżką, żeby uniknąć zarzutów o to, że przespała. No bo jest trochę taka opinia, że banki centralne mają tendencję do tego, że przesypiają moment na obniżki i że reagują dopiero na to, co się wydarzy. że działania banków centralnych z opóźnieniem się dzieją, prawda? Czyli dopiero za kilka kwartałów zobaczymy ten realny wpływ obniżki st%ow na gospodarkę. Z jednej strony tak, ale trzeba pamiętać też, że sam fakt, że wpływ stóp procentowych na gospodarkę jest opóźniony, to dodatkowo jeżeli decyzja banku jest opóźniona względem wydarzeń rynkowych, bo większość banków centralnych czeka na realizację zjawiska jakim jest wzrost spadek inflacji, a nie bazuje od razu, nie działa proaktywnie w oparciu o prognozy, no to suma tych dwóch opóźnień powoduje, że tak naprawdę coś na co powinniśmy reagować dużo wcześniej wcześniej reagujemy. No i tak trochę mamy te takie właśnie tak jak tak jak mieliśmy przy wzroście inflacji. Przy wzroście inflacji też goniliśmy stopami procentowymi inflację, mimo tego, że wiedzieliśmy, że ona będzie rosnąć i baliśmy się tego po prostu jak mocno trzeba uderzyć, żeby to od razu zrobić. A ważnie, że to samo robimy teraz. Zresztą zobaczmy, nasi południowi sąsiedzi obniżyli dzisiaj z 3,75 punktu procentowego na 3,5 punktu procentowego. Tylko oni mają jedną lepszą sytuację, czego nie ma Polska. W Czechach inflacja obecnie wynosi 1,8%, a nie 42 jak w Polsce. I to daje olbrzymie pole manewru tamtejszemu bankowi centralnemu, który po prostu nie ma nie ma rada polityki pieniężnej i tam jest po prostu jakby bardzo komfortowo. Jeżeli się przyjrzymy w tej chwili, no to w Polsce stopy procentowe przekraczają o punkt procentowy inflację, a w Czechach przekraczają o 1.7. W związku z czym tak naprawdę realne stopy procentowe realne, czyli te pół znienie inflacji w ogóle w Czechach są wyższe. Mhm. Muszę o to zapytać, bo wydaje mi się dosyć ciekawe to i zabawne jednocześnie, że ta obniżka 100% też jest tuż przed wyborami, chociaż warunki polityczne są nieco inne. Mam porównaniu do tego, co było półtora roku temu. Tak, tak, tak. No wielu analityków w tym ja śmiało się, że jednak to takie połączenie tego i ten taki moment, że były to dwie szybkie decyzje, bardzo mocne, bo powiedzmy sobie wprost, obniżanie o 0,75 punktu procentowego w warunkach Polski to jest wyjątkowo mocna obniżka, szczególnie przy tak niskich poziomach. To są takie ruchy, które się raczej stosuje w momencie, kiedy tak tego typu tak silne decyzje są na przykład tak jak m początek pandemii, bardzo silna zmiana w ogóle warunków rynkowych, wtedy jest taki szokowy element. Natomiast wówczas w tym październiku tak naprawdę wydaje mi się, że nie miało miejsce żadne takie szokowe wydarzenie na świecie, a jednak tego typu decyzja się pojawiła. Teraz mamy z kolei sytuację, że znowu na świecie brakuje takich szokowych wydarzeń. No bo gdybyśmy chcieli reagować na wybór Donalda Trumpa, to wydaje mi się, że powinniśmy reagować w którymś z poprzednich miesięcy, bo już była na to przestrzeń. Natomiast tutaj faktycznie mamy trochę taką dziwną koincydencję, gdzie być może Rada Polityki Pieniężnej chce udowodnić, że i przed jednymi i przed drugimi wyborami zachowała się zgodnie z linią jakby oczekiwań obecnie rządzącej wówczas formacji, żeby się być może trochę przypodobać. A może po prostu jest wola zakopania tego topora wojennego, który jednak no było takie niezdrowe napięcie między władzami monetarnymi a rządem Polski? No i może po prostu w ten sposób starają się po prostu wyciszyć te złe emocje, które były. No bo powiedzmy sobie wprost, fajnie jakby rząd miał możliwość otwartej kooperacji z władzami monetarnymi. No bo w momencie kiedy zarówno polityka gospodarcza współpracuje z monetarną, jak i monetarna z gospodarczą, te polityki są po prostu znacznie bardziej efektywne. To myślisz, że to powinna być jakaś koordynacja i i podważona niezależność banku centralnego, bo trochę nie rozumiem, co masz na mieście. Nie, nie, nie, nie. Absolutnie nie chodzi, bo niezależny nie ma sprzeczności między niezależnością a współpracą. Mhm. Niezależność jest wtedy, kiedy jedni mówią Niezależności nie ma wtedy, kiedy jedni mówią drugim, co powinni zrobić. Natomiast jeżeli jedni i drudzy mają swoje cele, przychodzą do siebie i w jawny, zgodny z przepisami, procedurami, konstytucją sposób ustalają w jaki sposób kto z nich będzie swoje realizował, żeby jedna i druga strona wiedziała jakie zmiany będzie nanosić druga, bo wtedy będzie łatwiej w projekcjach gospodarczych nanieść je. W tym absolutnie nie ma nic złego. W związku z czym w wielu krajach jest sytuacja, w której nie ma żadnego konfliktu. Okej, no bo teraz Stany Zjednoczone, które będą miały dzisiaj wieczorem akurat mają taką samą sytuację jak Polska, że tam też jest konflikt, ale w wielu krajach jest sytuacja, w których Narodowy Bank Polski współpracuje z rządem. No bo w momencie kiedy na przykład wiadomo, że stopy procentowe będą będą obniżane, no to w tym momencie inne projekcje inflacji do budżetu może rząd poczynić. Może może mogą bardzo dużo rzeczy sobie z sobie wyrównać. A też trzeba pamiętać, że stopy procentowe pośrednio przynajmniej wpływają na koszt pieniądza, w związku z czym chociażby prognozując wydatki i prognozując koszty obsługi długu, tam można bardzo, bardzo wiele bardzo, bardzo wiele sobie rzeczy wygodnie poplanować. W związku z czym tutaj jakby ja moc mocno wierzę, że to jest kierunek, w którym powinniśmy iść. Natomiast tak jak mówię, to to nie powinno iść w ten sposób, że Narodowy Bank Polski powinien rządzić polityką gospodarczą rządu, ani też rząd nie powinien rządzić polityką Narodowego Banku Polskiego, bo to jest zaprzenie niezależności. To jest coś, czego absolutnie nie powinni robić. Natomiast no oni grają do jednej bramki. Narodowy Bank Polski dba o stabilność cen, ale też również w jakiś sposób dba o utrzymanie stabilnego wzrostu gospodarczego. W związku z czym na tym etapie powinien po prostu absolutnie współpracować z rządem. Mhm. Chciałbym wrócić do tematu wyboru, o którym mówiliśmy już na początku. Stopa wyboru trzymiesięczna i sześciomiesięczna wyprzedzały już tą decyzję Rady Polityki Pieniężnej, obniżkę 100%ow. Czy spodziewać się spadku wyborów w kolejnych miesiącach? pewnie tak, bo będą yyy prawdopodobnie kolejne obniżki 100%. Jak myślisz, jaki to będzie poziom na koniec roku jeśli chodzi o wyborczy miesięczny? Znaczy wydaje mi się, że tak. Jeżeli chcemy sobie zobaczyć jak się będzie zachowywał, jak powinny się zdaniem y analityków bankowych zachywać stopy procentowe w najbliższych miesiącach, no to sobie po prostu możemy od wyboru od wyboru trzymiesięcznego odjąć wybor sześciomiesięczny. I to co będzie nadwyżką to jest w tym momencie to o ile rynek zakłada, że za 6 miesięcy koszt pieniądza będzie niższy niż obecnie. Czyli w momencie kiedy mamy teraz 535 punktu procentowego. Tak. Przepraszam trochę przycięło. Czy mnie słychać? Tak, słychać cię. Wszystko jest dobrze. Okej. Sorry. Tak, także, także, jeżeli mamy taką sytuację, to po prostu możemy sobie w sposób matematyczny to wyliczyć i tak samo możemy sobie zobaczyć, jaką wartość będzie miał Vibor na koniec roku. No bo jeżeli sobie weźmiemy VBOR 12czny, to jest znacznie mniej popularny wskaźnik, bo powiedzmy sobie, że wprost, że Wibur 12 miiesięczny po prostu nie występuje w umowach kredytowych. W związku z czym to jest taki wskaźnik, który my rzadziej liczymy, ale na tej podstawie po prostu możemy sobie próbować yyy estymować i wydaje się, że patrząc na chociażby tą różnicę do sześciomiesięcznego, czyli w tym momencie mówimy o 0,3 punktu procentowego, to widzimy, że tam już jest dodatkowa obniżka w cenach. No i ten wibor roczny jest mniej więcej o pół punktu procentowego poniżej. Czy to jest ten taki który rozmawialiśmy na początku? Czyli kredytobiorcy powinni się spodziewać spadku wyboru o jeszcze 0,25 punktu procentowego i w ciągu tych trzech miesięcy i w ciągu kolejnego pół roku o jeszcze 0,25. To tak tłumacząc teraz na szybko w lipcu ćwiartka i gdzieś tam w październiku lub grudniu 2ug, czyli takie teraz y ewentualnie może się oczywiście mylić ten sześciomiesięczny wibor, no bo to też się może zdarzyć, że po prostu Rada Polityki Pieniężnej przeczeka to licowe posiedzenie, wtedy po prostu powinniśmy go spodziewać we wrześniu. Natomiast jeżeli sobie to tak spojrzymy na yyy raty kredytów, no to każde ćwierć punktu procentowego niższej yyy stawki Vibor to powoduje, że na każde 100 000 zł kredytu płacimy niższe odsetki o 250 zł. No bo 1000 zł to jest każdy procent, czyli ćwierć punktu procentowego to jest 250 zł. To się wydaje niby na początku tak potencjalnie niewiele, bo to jest 20 zł miesięcznie, ale jeżeli sobie przeliczymy to 20 zł razy ilość tych stysę wartości, bo wiadomo, że ten przeciętny kredyt jest wyraźnie droższy niż 100 000 zł, no to to się nagle robią się z tego zupełnie przyzwoite pieniądze. W takim budżecie domowym na koniec roku względem początku tego roku powinno zostawać dobrze kilkaset złotych miesięcznie dodatkowych oszczędności. Natomiast też trzeba oczywiście pamiętać, że raty kredytowe składają się z części kapitałowej i z części odsetkowej. No i w momencie, kiedy ta część odsetkowa spada, to trochę więcej trzeba spłacać kapitału i łączny spadek raty nie jest tak mocny, jak wynikałoby bezpośrednio. W związku z czym części częściowo część tego spadku po prostu przejdzie też na to, że będziemy trochę więcej kapitału spłacać, co spowoduje tak naprawdę, że będziemy po prostu wcześniej spłacali faktyczny kredyt, a nie tylko odsetki od niego. W międzyczasie pojawiło się oświadczenie Narodowego Banku Polskiego. informacja po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Pokażę je teraz na ekranie. Szybko przejrzałem ten dokument w międzyczasie nie ma tam zasadniczo żadnych ekstremalnych sformułowań. Wiemy, że dalsze decyzje rady będą zależne od nabawiających informacji, czyli sta formułka NBP będzie nadal podejmował wszelkie niezbędne decyzje do zapewnienia stabilności makroekonomicznej i finansowej. Mówiliśmy już wcześniej o tym, jak prawdopodobnie będą kształtować się stopy procentowe w kolejnych miesiącach według analityków oczywiście rynkowych. Jak myślisz, co może dziać się z polskim złotym w odniesieniu do dolara i euro? Oczywiście skomplikowana mieszanka czynników może się pojawić, ale co twoim zdaniem teraz w tym momencie możemy oczekiwać? Znaczy moim zdaniem powinniśmy się w tej chwili w krótkim okresie w krótkim okresie powinniśmy oczekiwać relatywnej stabilizacji polskiego złotego względem euro w takim przedziale 430, ale raczej niżej środka tego przedziału. Tak jak przez ostatnie dni byliśmy, te 427. Zresztą jak sobie spojrzymy w tej chwili, no ta decyzja padła już pół godziny temu, w związku z czym rynek jakiś czas na reakcję miał. Początkowo poszliśmy w dół, ale to poszliśmy, złoty się umocnił o jakieś 0,2 03 grosza. W tej chwili odbił mniej więcej tyle samo w górę. W związku z czym widzimy, że tutaj na rynku była po prostu tylko chwila zmienności, ale wróciliśmy dokładnie w to samo miejsce. Natomiast im bardziej rynek będzie wierzył w kolejne obniżki w przyszłości i im szybciej będzie w nie wierzył, czyli im szybciej uwierzy na przykład w ten wariant jednomiesięczny, przepraszam, lipcowej obniżki o 0,25 punktu procentowego, tym bardziej powinniśmy się spodziewać przeceny polskiego złotego względem głównych walut, zarówno względem euro, jak i względem dolara. Natomiast o ile ta prognoza względem euro jest o tyle w miarę pewna, że no tutaj rozmawiamy o euro jest głównym punktem odniesienia dla polskiego złotego, w związku z czym te zmiany są się po prostu w miarę w miarę liniowo przekładają. Jedyne tak naprawdę co może spowodować, że ta prognoza nie będzie, że tak powiem, w mocy, no to jest tak naprawdę sytuacja, w której wejście ceł na produkty z Europy spowoduje duży kryzys gospodarczy po europejskiej stronie. W tym momencie przecena euro mogłaby doprowadzić oczywiście hipotetycznie do tego, że ten polski złoty się umocni względem euro. Natomiast zwyczajowo, jeżeli mamy w Europie problemy gospodarcze, one się bardzo liniowo przekładają na Polskę i ten złoty w takich sytuacjach przeważnie nie zyskuje. Natomiast znacznie ciekawie jest na dolarze. na dolarze i niestety niestety lub stety jeżeli ktoś jest jakby inwestorem i bazuje na zmienności to stety tam się jeszcze odkłada bardzo duży bardzo duży element zmienności wynikający zmienności z euro do dolara i wydaje się w tej chwili że Amerykanie bardzo mocno będą grali na osłabianie się dolara względem głównych walutko względem euro, generalnie względem waluty widać że jednym z priorytetów obecnego rządu jest to, żeby doprowadzić do pewnej stabilizacji do pewnej stabilizacji wymiany handlowej. Jeżeli mówimy o stabilizacji wymiany handlowej, to można ją uzyskać na wiele sposobów. Można wprowadzić cła, które spowodują, że po prostu nie będzie się opłacało wysłać towarów do Stanów Zjednoczonych. Aczkolwiek no już jak teraz widzimy ten wpływ chociażby tej wojny handlowej z Chinami, braki określonych dóbr, wyraźne wzrosty określonych produktów, tam się dzieją takie rzeczy, które nie wszystkim się podobają. Natomiast jeżeli by się udało Amerykanom doprowadzić do kolejnego osłabienia dolara względem euro o kolejne 10%, no bo tutaj widzimy mniej więcej, że od tego momentu kiedy został prezydentem, tam były takie okolice 1.02, to jesteśmy 113, to jest mniej więcej 10% osłabienia, no to każde te 10% powoduje, że towary importowane do Stanów Zjednoczonych w wyniku samego kursu walutowego stają się 10% droższe bez żadnych ceł, bez niczego. Towary eksportowane ze Stanów Zjednoczonych stają się nagle 10% tańsze, w związku z czym wszystko się tak naprawdę zgadza. I w tej równowadze w bilansie handlowym mamy zarówno spadek importu, jak i wzrost eksportu. W związku z czym wiadomo, no tam styczeń, luty to były to były rekordowe miesiące pod kątem deficytu w Stanach Zjednoczonych. Natomiast daje to po prostu perspektywę dążenia do równowagi. Ja nie mówię uzyskania równowagi, bo podejrzewam, że Stanom Zjednoczonym nie zależy tak bardzo na równowadze, ale zależy po prostu na pewnym zrównoważeniu y tych różnic, które tam po prostu miały miejsce. Mhm. Dziękuję Maćku za dzisiejsze spotkanie na antenie. Czy sądzisz, że zostały jeszcze jakieś tematy, które warto poruszyć jeśli chodzi o o stopy procentowe? Co wydaje mi się, wydaje mi się, że jeżeli mówimy o stopach procentowych, tak naprawdę to warto poruszyć temat docelowego poziomu stóp procentowych, bo jeżeli takią ostatnią myśl mogę się oczywiście podzielić, w trakcie pandemii najniższy poziom stóp procentowy, co zobaczyliśmy, to było 01 punktu procentowego. W związku z czym część osób może oczekiwać oczywiście, że skoro 01 punktu procentowego stopy procentowe wzrosły do 6,75 walcząc z inflacją, to również powinny w bardzo podobny poziom wracać. Natomiast bardzo głośno się w tej chwili mówi na rynku o tym, że tak niskie stopy procentowe, które zostały wówczas prowadzone czy to w Unii Europejskiej, w Szwajcarii, w Stanach Zjednoczonych, one spowodowały bardzo dużo negatywnych zjawisk na rynkach finansowych i że w obecnym cyklu tak nisko nie dojdziemy w stopach procentowych. W związku z czym ten dołek będzie znacznie wcześniej niż by się mogło wydawać. To jest szczególnie istotna informacja pod kątem tego, że niektórzy ludzie mogą chcieć czekać na przykład z jakimiś decyzjami kredytowymi, aż te kredyty faktycznie gwałtownie stanieją i w tym momencie w moim odczuciu nie warto czekać na jakieś takie poziomy typu główna stopowa procentowa na 1 d punkty procentowe, bo może się okazać, że już okolice 3% trzech punktów procentowych bądź nawet czterech będą jakimś dołkiem w tym cyklu i tam po prostu albo pozostaniemy na dłuższy okres albo z tamtego poziomu. O ile oczywiście dalej będzie taka potrzeba, te stopy mogą już sobie albo w ogóle nie spadać, albo wręcz powoli powoli wzrastać. W związku z czym dotychczas było tak, że w Polsce każdy kolejny cykl w górę, w dół, w górę, w dół w pewien sposób powodował, że kolejne minima były niżej. Natomiast wydaje się, że w tej chwili już tej tej tendencji nie powinniśmy się spodziewać, a wręcz odwrotnie. To ciekawa tendencja, bo pamiętam zresztą jak jeszcze przed 2020 rokiem, czyli przed pandemią inflacja sięgała 5% i NBP był krytykowany za to, że nie podnosił stóp procentowych. No wtedy to było półtora punktu procentowego, tak jak widzimy tutaj w przypadku referencyjnej stóły procentowej. Ale to o czym mówisz to jest trend, który dotyczy chyba nie tylko NBP, tylko wszystkich banków centralnych. Tak. Także EBC i Fed. Tak, tak, tak, tak. No EBCf zresztą tak naprawdę wszystkich moim zdaniem za wyjątkiem Szwajcarii, która już doszła do tych poziomów, do których wszyscy mówili, że nie chcą wracać, bo Szwajcaria już jest na blisko zerowych stopach procentowych. Natomiast no gospodarka szwajcarska ma, że tak powiem, swoje cechy. Widzimy, że frank jest wyjątkowo silny względem euro, a Szwajcarze jedyny sposób, żeby wyrównać w pewien sposób zbilansować tą wymianę handlową mają tak naprawdę przez y dawanie bardzo niskich tych takich wypadł kuponowych, odsetkowych w przypadku inwestycji w Szwajcarii, żeby po prostu nie zaciągać jak gąbka tego kapitału z całego świata. W związku z czym tutaj Szwajcaria trochę manipuluje rynkiem, celową określenia manipuluje. No bo to nie są stopy procentowe, które wynikają z bezpuszenich potrzeb gospodarki, tylko po prostu z tego, żeby oni nie nie zassali za dużo kapitału z zewnątrz, bo to się po prostu potem nie będzie zgadzać. Natomiast żeby po prostu oni oni chcą uniknąć większego kryzysu teraz już jakby po prostu obniżają procentowe, ale wydaje mi się, że tak jak właśnie wspomnieliśmy, że i Stany Zjednoczone nie zejdą tak nisko i i strefa euro nie zejdzie tak nisko i Wielka Brytania nie zejdzie tak nisko i Polska nie zejdzie tak nisko. To planując jakieś swoje takie własne duże decyzje finansowe typu zakup mieszkania, warto wziąć pod uwagę, że po prostu tak tanio jak w pandemii może już nie być pod kątem tak tanio w sensie kosztu pieniądza, bo tak pod względem oprocentowania kredytu. Tak, decyzja Rady Polityki Pieniężnej to nie jest jedyne wydarzenie monetarne tego dnia. Już mówiliśmy o tym, że Czechsi dzisiaj też decydowali o stałach procentowych. No i wieczorem rezerwa federalna i tutaj zapraszam na live z Dawidem Augustynem i Danielem Kosteckim dzisiaj o godzinie 20:40. 20:40 choć o 20:00 jest ta decyzja, ale jej pewność, szanse na to, że 90 szanse na to, że stopy pozostaną bez zmian, to 99% ale ważne będzie to, co przewodniczący Fed Jerome Powell powie w trakcie konferencji prasowej. Więc start livea o 20:40, tuż po tym, gdy Pel zacznie swoją przemowę, bo mogą paść tam ważne sformułowania związane z z sytuacją gospodarczną w Stanach Zjednoczonych, z polityką celną, no i całym tym chaosem, który wywołał Donald Trump. Także zapraszam serdecznie, a tobie Maćku dziękuję za dzisiejsze spotkanie na antenie i do następnego razu. Cześć. Do następnego. Cześć. M.

Przewijanie do góry