Kredyty w Polsce będą tańsze! | Koniec wojny handlowej w spożywce? | Krach na kursie Asbis! [Stopy procentowe, Dino, Asbis]

Analiza spółek giełdowych

Czy kredytyw Polsce rzeczywiście potanieją? Co stojące za spadkiem stóp procentowych oznacza dla Twojego portfela? Omawiamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej i jej potencjalny wpływ na rynek kredytów i leasingów.

Przyglądamy się dwóm gigantom polskiej giełdy: Dino Polska zalicza nowy szczyt na giełdzie. Czy to zasługa optymizmu po wynikach Biedronki i nadziei na koniec wojny cenowej w branży spożywczej? Z kolei Asbis notuje gwałtowny spadek kursu. Analizujemy przyczyny załamania i zastanawiamy się nad przyszłością spółki.

  • Wpływ obniżki stóp procentowych na kredyty
  • Analiza wyników finansowych Dino i Asbis
  • Perspektywy dla polskiego rynku handlu detalicznego
  • Komentarz do sytuacji makroekonomicznej w Polsce
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Stopy procentowe w Polsce lecą w dół. Tańsze kredyty, tańsze leasingi i więcej gotówki w portfelach. Ale na kolejną obniżkę przyjdzie nam trochę znowu poczekać. Do tego załamanie w wynikach azbisu, jednego z pupilków polskich inwestorów indywidualnych. Zysk netto zawalił się o połowę rok do roku, a razem z nim zawalił się również kurs. Więcej powodów do radości mają z kolei akcjonariusze Dino Polska, które zaliczyło Nowy Szczyt. Wyniki już niedługo, ale opublikowane przez Biedronkę dają naprawdę dużo optymizmu, że wojna cenowa sieci handlowych zbliża się do końca. Do tego nowe szczyty zalicza Cyberfolks, który od swoich spółek zależnych Wcomu i Shopera dostanie niedługo naprawdę spore dywidendy. A ponadto Polskę odwiedził chwilę po swoim wyborze nowy kanclerz Niemiec i zapowiada silną współpracę w zakresie projektów infrastrukturalnych. Szybka kolej z Warszawy do Berlina może nastąpić dużo szybciej niż myślicie. Cześć, tutaj Piotr Cymcyk, a to jest gospodarczy przegląd wydarzeń. W tych odcinkach omawiam dla was wyłącznie to, co ciekawe z polskiej giełdy i dla polskiej gospodarki. Jeśli interesują was z kolei rynki zagraniczne i gospodarka ogólnoświatowa, to koniecznie oglądajcie też niedzielne wydania finek, takie jak ten. O tutaj. A my zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu. Jak to zrobić opowiem na końcu materiału. Dołącz do ponad 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 70 000 waszych subskrypcji na tym kanale. Pomóżcie mu dalej się rozwijać i zostawcie swoją, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, już teraz. Stopy procentowe w Polsce w dół. Dokładnie o 50 punktów bazowych ścięła je Rada Polityki Pieniężnej na ostatnim posiedzeniu, co było akurat zgodne z oczekiwaniami, ale na pewno niezgodne z zapowiedziami prezesa NBP jeszcze dwa, trzy miesiące temu. Tym razem prezes Adam Glapiński podczas czwartkowej konferencji wyraźnie ostudził jednak oczekiwania rynku na szybkie, dalsze, głębokie obniżki. Podkreślił, że ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej o cięciu stóp o pół punktu procentowego nie oznacza rozpoczęcia nowego cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Obniżka miała charakter jednorazowy, trochę dostosowawczy, choć nie wyklucza on również kolejnych ruchów w lipcu lub na jesieni. NBPM wskazuje na rosnące ryzyko ponownego wzrostu inflacji. Wśród potencjalnych zagrożeń wymienia oczywiście cenę energii, wzrost wynagrodzeń oraz niepewną politykę fiskalną. Szczególnie niepokojący ma być wysoki deficyt finansów publicznych, który może działać proinflacyjnie. Glapiński podkreślił, że przyszłe dane będą mocno uzależnione od danych makroekonomicznych i rozwoju sytuacji gospodarczej. No i w efekcie podczas konferencji unikał jednoznacznych deklaracji co do dalszych działań rady, zaznaczając, że część jej członków woli poczekać na nową projekcję makroekonomiczną, która ma się pojawić latem. Inni widzą z kolei możliwość kolejnej obniżki, dopiero jesienią, więc czerwiec na potencjalną nową obniżkę jest ekstremalnie mało prawdopodobnym terminem. Na wypowiedzi Glapińskiego natychmiast zareagował oczywiście rynek walutowy. Złoty się trochę umocnił, euro trochę spadło, 2 grosze w ciągu godziny. Y ale to i tak jest niewielka zmienność jak na taki ruch zmiany stóp procentowych. Co też dobrze pokazuje, że rynek w pełni zdawał sobie sprawę z tego, jaka to będzie decyzja. Obecnie obowiązująca prognoza większości analityków zakłada łączne cięcia stóp o 100 punktów bazowych w tym roku, czyli połowę mamy już zrealizowaną, co zresztą jest znacznie bardziej realistyczne niż wcześniejsze wyceny sugerujące nawet 200 punktów obniżki. To jest nierealne. Podejście prese NBP wpisuje się bądź co bądź w szerszy światowy trend, który sugeruje, że szybko nie wrócimy do takiej ultra luźnej polityki monetarnej. A te nieco wyższe niż w przeszłości, ale jednak dość normalne stoły procentowe na poziomie około 3% mogą z nami zostać na dużo, dużo dłużej do czasu, może jakiejś kolejnej recesji. No bo nic dziwnego, banki centralne chcą mieć przestrzeń do stymulowania gospodarki, jeśli faktycznie zajdzie taka potrzeba. Decyzja RPP o obniżeniu stóp doskonale pokazuje też, że głównym czynnikiem kształtującym stawki WIBOR pozostaje polityka pieniężna banku centralnego. szok, nie? Czyli to nie tak jak sugerują niektóre kancelarie dowolne sobie ustalenia banków. I w tym momencie warto też wspomnieć wam wszystkim o filmie, gdzie pokazywałem jak kancelarie prawne naciągają bezczelnie Polaków na koszty właśnie w tym zakresie. Warto przypomnieć tu chronologię wydarzeń. Najpierw po wielu miesiącach stabilizacji stopniały notowania wyboru, przede wszystkim kluczowe trzymiesięczne i sześciomiesięczne, a dopiero później zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami już uwzględnionymi w tych stawkach Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną. No taka sekwencja naprawdę nie jest przypadkowa. Dla przykładu Vibor trzymiesięczny to koszt trzymiesięcznej pożyczki na rynku międzybankowym, a jego naturalnym punktem odniesienia są siedmiodniowe bony pieniężne NBP oprocentowane właśnie stopą referencyjną, którą ustala NBP. Więc banki wyceniając pożyczkę na 90 dni muszą uwzględniać nie tylko bieżący poziom stóp, ale też prawdopodobne zmiany w jakimś horyzoncie, który ma nastąpić w tych zmianach stóp. Gdy komunikaty NBP wskazują na planowane łagodzenie polityki, no to taki wibor z wyprzedzeniem sobie opada i to obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach. I następnie jest to potwierdzane formalną decyzją RPP. Ten mechanizm działa naprawdę w interesie kredytobiorców, bo raty kredytów obniżają się wcześniej niż nastąpią same cięcia stóp. No to tyle z tej wielkiej afery zmieniania wyboru przez manipulujące nim banki. A afera to jednak prędzej jest na wynikach Azbisu. Do niedawna pupilka polskich inwestorów indywidualnych. W pierwszym kwartale 2025 Azbis, dystrybutor elektroniki, głównie iPhonów, odnotował wyraźny spadek zysków pomimo wzrostu przychodów. Zysk netto zmniejszył się o niemal połowę, bo o 47%, a zysk Ebidda spadł o 32%. I choć przychody wzrosły o 3,3%, no to ciężko nazwać to sukcesem. I zdecydowanie były to wyniki grubo poniżej oczekiwań analityków. Żeby zrozumieć skalę tego rozczarowania względem oczekiwań rynku, to trzeba powiedzieć, że zysk netto był również o ponad 40% niższy niż oczekiwali sami analitycy. W praktyce rynek nie był gotowy na to, że wyniki finansowe ulegną aż takiemu pogorszeniu. Czasem oczywiście wyniki spadają, ale kiedy rynek się tego spodziewa, no to nie jest aż takie ekscytujące, a w tym wypadku w ogóle nikt nie był na to przygotowany. Największy spadek sprzedaży zanotowano w krajach WNP, czyli państw byłego Związku Radzieckiego. Spadek wyniósł ponad 30%. To wynika z rozwoju szarej strefy, szczególnie nielegalnego handlu smartfonami. W pozostałych regionach sprzedaż co prawda rosła, no ale Kazachstan dotychczasowy lider sprzedaży zanotował ten spadek aż o 46%. Oficjalne ceny iPhonów są wyższe około 20% w porównaniu do tych oferowanych przez nielegalnych dystrybutorów, co ogranicza konkurencyjność samej spółki. Problem nielegalnego handlu narasta też w takich krajach jak Uzbekistan, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan czy Ukraina. W Kazachstanie wdrożono nawet nowe przepisy dotyczące rejestracji numerów email mające na celu walkę z tą szarą strefą. Ale średnio to wychodzi. Dodatkowo ograniczenia w udzielaniu kredytów konsumenckich też wpłynęły negatywnie na tamtejszą sprzedaż. ASBI spróbuje rekompensować jakoś straty, zwiększając swoją obecność na rynkach takich jak Zjednoczone Emiraty, Arabskie, Polska, Niemcy czy RPA, gdzie przychody wzrosły i to solidnie. No ale no nie jest to jeszcze skuteczne zasypywanie tej dziury. Zarząd liczy w każdym razie na poprawę sytuacji w drugiej połowie roku, ale nie podaje oficjalnych prognoz na 2025, tłumacząc to dużą zmiennością otoczenia rynkowego. W odpowiedzi na te wyniki nie mogło być inaczej. Spółka zanotowała spadek ceny akcji nawet o 15,5% w trakcie jednej sesji. O wiele lepszy okres na rynku ma za to za sobą Dino, którego kurs zaliczył nowy szczyt. Za wzrostem tego kursu stoją co prawda wyniki, ale Biedronki. Biedronka jednak zawsze była dość dobrym prognostykiem na sytuację Dino. I w pierwszym kwartale 2025 Biedronka odnotowała spadek sprzedaży porównywalnej, tak zwany LFL, czyli Like for like, o 3,5%. To wskaźnik, który porównuje wyniki sprzedaży sklepów, które już były otwarte w ostatnim okresie. Eliminuje to wpływ tych nowych otwarć na wyniki. Mimo to całkowite przychody wzrosły o 3,4%, a wynik Ebida poprawił się około 4%. Spadek sprzedaży LFL tłumaczony jest bardzo prosto, głównie efektami kalendarzowymi. Wielkanoc wypadała po prostu w innym kwartale niż rok wcześniej, a to tłumaczy niższą sprzedaż LFL, no i będzie tłumaczyło wyższą w innym kwartale. Spółka zauważa, że konsumenci mimo wzrostu dochodów związanych z podniesieniem płasy minimalnej, nadal jednak ostrożnie podchodzą do zakupów, koncentrując się na produktach promocyjnych. sieć nieco ograniczyła skalę takich agresywnych promocji, co też może sugerować trochę dążenie do stabilizacji marsz i do zakończenia całej wojny cenowej, która trwa już od kilku lat w polskich sieciach spożywczych. To z kolei pozytywnie wpłynęło na odbiór wyników przez inwestorów, którzy też docenili lepszą kontrolę kosztów i bardziej wyważone podejście do tej polityki cenowej. W efekcie kurs Jonimo Martins wzrósł o 1,24% ale Jeronimo Martins jest nieenotowane na giełdzie papierów wartościowych. Na giełdzie papierów wartościowych notowane jest Dino. A skoro mamy mniejszą intensywność wojny cenowej, to może oznaczać bardziej zrównoważoną fazę w handlu detalicznym. No i w efekcie inwestorzy zareagowali też pozytywnie wzrostami notowań w innych spółkach z tej branży, między innymi właśnie na Dino, które jest zdecydowanym liderem całej branży na GPW i zaliczyło w efekcie szczyt wszechczasów, rosnąc o 3,5% w trakcie jednej sesji. Oficjalne wyniki Dino przedstawi 15 maja. A my trochę zmieniamy temat na politykę. Nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merz już dzień po objęciu urzędu udał się z wizytą do Warszawy. Podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem zapowiedział zacieśnienie współpracy między Polską a Niemcami, a jednym z głównych tematów rozmów była infrastruktura transportowa. MER podkreślił, że widzi potencjał w tym partnerstwie i chce rozwijać je w najbliższych latach, szczególnie z naciskiem na szybkie połączenia kolejowe między Berlinem a Szczecinem oraz Berlinem a Warszawą. Rozbudowa tych tras ma być elementem szerszego planu poprawy komunikacji Niemiec z Europą środkowo-wschodnią. I co ważne, żeby to nie było tylko czcze gadanie, to kanclerz zaznaczył, że inwestycje w tą infrastrukturę zostały już uwzględnione w nowej umowie koalicyjnej niemieckiego rządu. Plan zakłada równoczesny rozwój połączeń zarówno na zachód, jak i na wschód, w tym właśnie z Polską. Mert zapowiedział, że jego rząd będzie dążył do przyspieszenia tych projektów i to jest w zasadzie najważniejszy punkt gospodarczy, który wynikał z całego wystąpienia. Objęcie urzędu przez Merca też nie odbyło się bez przeszkód, bo w pierwszym głosowaniu w Bundestagu nie zdobył wymaganej większości. Uzyskał 310 głosów przy wymaganym minimum 316 i dopiero w drugiej turze, która odbyła się jeszcze tego samego dnia, został wybrany na kanclerza większością 325 głosów. Żeby umożliwić w ogóle powtórne głosowanie bez kilkudniowej przerwy, partie koalicyjne w porozumieniu z zielonymi i Lewicą zmieniły regulamin Bundestagu. Decyzja była umotywowana koniecznością szybkiego uformowania stabilnego rządu w obliczu trudnej sytuacji międzynarodowej, zwłaszcza wojny w Ukrainie i kwestii wojny handlowej. Po głosowaniu Merz udał się do prezydenta Franka Waltera Steinmera, który wręczył mu akt nominacji. Jeszcze tego samego dnia nowy rząd miał zebrać się na pierwszym posiedzeniu. No trzeba przyznać, że tempo naprawdę imponujące, zwłaszcza, że wśród pierwszych decyzji nowego gabinetu znalazła się zapowiedź ograniczenia liczby stanowisk pełnomocników i koordynatorów. Planowana redukcja obejmuje 25 punkcji, a jednym z najbardziej symbolicznych chyba kroków lekkiej zmiany w Niemczech ma być likwidacja stanowiska pełnomocnika do spraw feministycznej polityki zagranicznej. Stanowisko było utworzone przez poprzedni rząd zdominowany przez koalicję SPD Zielonych i FDP. Celem tego stanowiska było promowanie równości płci praw kobiet oraz uwzględnienie perspektyw kobiet w niemieckiej polityce zagranicznej rozwojowej. No może i brzmi ciekawie, ale spotykało się z dużą krytyką z innych środowisk. Trzeba na pewno przyznać, że nowy kanclerz działa zdecydowanie szybko w porównaniu do swoich poprzedników, a to budzi jakąś nadzieję na faktyczną poprawę funkcjonowania europejskiej polityki i tym, że faktycznie Europa trochę wstanie w końcu z kolan przed Stanami Zjednoczonymi, o czym mówiliśmy w osobnym materiale. A poprawia się też na pewno sytuacja z Cyberfolksa notowanego na GPW, bo w ubiegłym tygodniu spółki z grupy Cyberfolks, Shoper i Vercominformowały o decyzjach dotyczących wypłaty dywidendy z zysku za 2024 rok i efekt to nowe szczyty na kursie właśnie Cyberfolksa. Walne zgromadzenie Shzopera zatwierdziło rekordową dywidendę w wysokości 1 zł i 3 grosze na akcj, co łącznie daje 29 milionów. przy obecnym kursie oznacza to stopę dywidend poziomie około 2,5% w przypadku Shzopera i chociaż to nie jest jakiś gigantyczny poziom w porównaniu do spółek dywidendowych, no to trzeba podkreślić, że Shoper to jednak jest dynamicznie rozwijająca się firma technologiczna, której przychody rosną ponad 25% rocznie i ta dynamika przyspiesza. W efekcie inwestorzy są gotowi płacić. Za Shopera przeszło 30 wskaźnika cena do zysk. I w tym kontekście decyzja o wypłacie zysku i to jednak niemałego jako dywidenda robi bądź co bądź jakieś wrażenie. No ale prezes Jakub Dwernicki, prezes Shzopera, zaznaczył, że tak wysoka dywidenda jest efektem bardzo dobrych wyników całej spółki. A ja bym wolał, żeby oni tego nie wypłacali, ale no wiadomo, że spółka Matka Cyberfks musi sobie trochę odrobić to, co za Shzera zapłaciła. Z kolei Verom zdecydował się na wypłatę dywidendy w wysokości 2 zł i 3 gros na akcj, co łącznie daje jakieś 45 milionów i stopę dywidendy na poziomie 1,6% i to procentowo, jak widać jeszcze mniej niż w przypadku Shzopera. A Vercom rozwija się jeszcze szybciej, bo jego skala działalności zwiększyła się w ciągu roku o prawie 50%. Informacje o dywidendach miały też pozytywny wpływ na notowania głównie Werkcomu. Kurs wzrósł w piątek o nawet 4,5%. Akcje Shzopera w zasadzie nie zareagowały. Kurs pozostał właściwie bez zmian. Warto jednak dodać, że Cyberfolks przejął Shopera stosunkowo niedawno i obecnie dalej prowadzi integrację jego rozwiązań ze swoimi produktami. Celem jest wykorzystanie oczywiście efektu synergii między innymi przez wzajemną sprzedaż usług, czyli oferowanie klientom shopera usług Cyberfolksa i odwrotnie. No i obie te firmy, zresztą tak samo jak Vercom naprawdę dobrze się uzupełniają. Shoper dostarcza platformę do prowadzenia sklepów internetowych, a Cyberfolks specjalizuje się w elementach związanych na przykład z hostingiem stron. No to połączenie pozwala dość dobrze konkurować na rynku całym e-commerce w Polsce i sukcesywnie, skokowo zwiększać przychody. A więcej o shoperze Cyberfolksie i Wcomie możecie przeczytać w licznych materiałach na naszej stronie. A tym razem to już wszystko w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń i pamiętajcie, że niezależnie od tego co się dzieje na rynkach, co się dzieje w gospodarce, to najgorsze co można zrobić dla swoich pieniędzy i swoich oszczędności to nic, czyli czekać. Czekając z boku na pewno skazujecie się na pewną stratę. A inwestując odpowiednio długim horyzontem możecie spać spokojnie. Do inwestowania na start przyda się też dobre konto, najlepiej takie, gdzie nie ma prowizji. No i w XTB nie zapłacicie prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. A do tego jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie kod DNA rynków, to jak to zrobić jest widoczne na ekranie teraz, to otrzymacie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, a w efekcie dowiecie się trochę lepiej jak zacząć tą swoją inwestycyjną przygodę. A jeśli chcecie też być bardziej na bieżąco z sytuacją w zasadzie o każdej omówionej tutaj spółce i ogólnie o gospodarce to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do ponad 2100 inwestorów. Obecnie dostajecie tam codziennie różne analizy, różne przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o ekonomii, o spółkach i ode mnie i od całego naszego zespołu i macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 3,8 miliona złotych. To duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale na pewno dają bardzo dużo nauki i naukę możemy wam zagwarantować. I więcej na ten temat znajdziecie na stronie premiumdarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie nagrania. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry