Gospodarczy Przegląd Wydarzeń
Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła obniżką stóp procentowych, Synektik mierzy się z chińską konkurencją, a Robinhood wkracza na europejski rynek, celując w XTB. Co te wydarzenia oznaczają dla inwestorów?
W najnowszym odcinku omawiamy najważniejsze wydarzenia na polskiej giełdzie. Analizujemy wpływ decyzji RPP na rynek, spadek akcji Synektika po debiucie chińskiego konkurenta Edge Medical oraz wejście Robinhooda do Europy i potencjalne zagrożenie dla XTB. Dodatkowo poruszamy temat ekspansji Bloobera na rynek chiński oraz problemy Wittchena z utrzymaniem wzrostu przychodów.
- RPP tnie stopy procentowe: Zaskakująca decyzja Rady Polityki Pieniężnej i jej wpływ na złotego, obligacje i sektor bankowy.
- Synektik vs. chińska konkurencja: Czy wejście Edge Medical oznacza koniec dla Synektika? Analiza sytuacji i perspektyw.
- Robinhood atakuje XTB: Czy europejska ekspansja Robinhooda zagrozi pozycji XTB na polskim rynku?
- Bloober podbija Chiny: Strategia Bloobera na chińskim rynku i potencjał gry Chronos The New Da.
- Wittchen w stagnacji: Problemy Wittchena z utrzymaniem wzrostu i spadające przychody.
Dowiedz się, jak te wydarzenia wpływają na giełdę i jakie możliwości inwestycyjne stwarzają. Odbierz darmowy kurs inwestowania w XTB z kodem DNARYNKOW.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła wszystkich i ścięła stoy procentowe w lipcu, a banki na giełdzie mimo wszystko urosły. Synek ten z kolei raptem stracił 13% w jeden dzień, bo na rynek wszedł nowy chiński konkurent. Czy to jednak oznacza koniec tej spółki? Na to pytanie również poszukamy odpowiedzi w tym odcinku. A poza tym będzie o tym, jak Robin Hood atakuje Europę i celuje w klientów, między innymi XTB. Do tego Blueber, który chce podbić chiński rynek i Wthen, który znowu udowadnia, że inflacja dalej rośnie szybciej niż jego przychody. O to wyzwanie, bo inflacja jest już naprawdę, naprawdę niska. Sporo się działo, a w tym odcinku gospodarczego przeglądu wydarzeń jak zwykle konkrety, analizy i wskazówki dla inwestorów. Zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 EUR obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz także odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs o inwestowaniu dla początkujących. Jak to zrobić pokażę ci na końcu materiału. Dołącz do prawie 2400 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze już ponad 72 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Rada Polityki Pieniężnej obniża stoły procentowe o 25 punktów bazowych i tym razem robi to zaskoczenia, [Aplauz] bo naprawdę nikt się tego nie spodziewał w lipcu. To dość nieoczekiwany ruch, bo chociaż RPP anonsowała, że w tym roku będą cięcia, no to wyskoczyła z nimi trochę jak królik z kapelusza. Stopa referencyjna tym samym spadła z 5,25 do 5%. I to jest druga decyzja o luzowaniu polityki pieniężnej w tym roku. Poprzednia miała miejsce w maju, kiedy stałe procentowe zostały ścięte o 50 punktów bazowych. Rynek spodziewał się, że tym razem stopy jednak zostaną utrzymane bez zmian. Dlatego reakcja była natychmiastowa. Złoty szybko się osłabił wobec euro, wobec dolara, a rentowności obligacji zaczęły spadać. To jednak tylko efekt krótkoterminowego zaskoczenia, bo co do zasady wszyscy oczekują, że obniżek stóp będzie w tym roku jeszcze więcej. Decyzja RPP wpisuje się w trend łagodzenia polityki pieniężnej, który sama ona zapoczątkowała wiosną. Powodem jest oczywiście szybko spadająca inflacja, bo jeszcze 2 lata temu wskaźnik CPI przekraczał 10%, a dziś według najnowszej projekcji NWP ma zejść wyraźnie poniżej celu inflacyjnego i nawet zbliżyć się do 2% na końcu horyzontu tej prognozy, czyli w 2027 roku. No tak niskich odchyleń od celu inflacyjnego w prognozach nie widziano od 2016 roku. Poprzednia projekcja była znacznie mniej optymistyczna i to właśnie spadek oczekiwań inflacyjnych stał prawdopodobnie za nieoczekiwaną decyzją o obniżeniu stóp procentowych. RP może mieć więc spokojnie przestrzeń do dalszych obniżek w kolejnych miesiącach. A sygnał ze strony RPP jest jasny. Warunki pozwalają na ostrożne obniżki stóp. Zgodnie z prognozami w tym roku możemy więc zobaczyć jeszcze co najmniej jedną obniżkę o 25 punktów bazowych. W pierwszym odruchu za dziwną pewnie można uznać reakcję kursów akcji banków, które raczej nie powinny się cieszyć z obniżek stóp procentowych, bo będzie to negatywnie oddziaływać na ich zyski. A tymczasem indeks WIGBI dzień po decyzji urósł o ponad 3%. To jest, moi drodzy, bardzo dobry przykład tego, że co znane jest na rynkach od dawna jest w cenach. Rynek był gotowy na łącznie 50 punktów bazowych obniżki w tym roku. Vibor też już to dawno wycenił. No i to czy pierwsze 25 punktów miało miejsce w lipcu, czy w sierpniu, czy we wrześniu naprawdę nie zmienia wiele dla zysków całego sektora bankowego w tym roku. Dodatkowo obniżki to też pozytywny sygnał dla prawie całej reszty rynku kapitałowego, bo niższe stopy to tańsze finansowanie działalności spółek, niższe oprocentowanie alternatywnych aktywów jak obligacje, a to z kolei przekłada się na niższą stopę wolną od ryzyka przyjmowaną w modelach wyceny, co wprost podbija wyceny tych spółek. Poza tym ja jestem już też gotowy na kolejną falę oburzenia części Polaków, którzy zorientują się, że nabrali kredytów o stałej stonie procentowej tuż przed cyklem łagodzenia stóp procentowych. No cóż, ostatnie 5 lat to naprawdę bardzo przyspieszony obóz nauk ekonomicznych dla Polaków. W 100% złożony z zajęć praktycznych i z praktycznych doświadczeń na własnej skórze. No ale co, kiedyś musieliśmy przez to przejść. Bolesne doświadczenia spotkały też ostatnio akcjonariuszy Synektica, bo akcje jednej z gwiazd GPW spadły w jeden dzień o kilkanaście% na wieści o wejściu na polski rynek chińskiej konkurencji. 30 czerwca dokładnie 2025 roku, akcje Syktica zaliczyły gwałtowny spadek w ciągu zaledwie kilku godzin. Wtedy straciły nawet 13% przy obrotach przekraczających 7 milionów zł, a to niemal dwukrotnie więcej niż średnia z ostatnich 12 miesięcy, więc naprawdę bardzo dużo. Na polski rynek oficjalnie wkroczyła nowa konkurencja, chińska firma Edge Medical, która oferuje znacznie tańsze systemy robotyczne MP1000 do chirurgii małoinwazyjnej. Jak zapowiedział polski dystrybutor Edge Medical Med and Inmed, do kraju trafiły trzy pierwsze roboty, a kolejne kontrakty są bliskie finalizacji. Ceny chińskich urządzeń mają być średnio 30% niższe niż systemów Dainci od amerykańskiej firmy Intuitive Surgical, które to od lat dystrybuje Synctic. Co więcej, chiński producent nie jest firmą Noame. Posiada własne, opatentowane rozwiązania. Operuje zę z Centrum technologii Medycznych w Chinach. No i rynek z naturalnych powodów zareagował nerwowo. A tylko, że czy to faktycznie jest początek końca dla Snekica? No nie, nie jest. Ta firma ma za sobą niemal 25 lat doświadczeń, a jej oferta nie ogranicza się do jednego modelu. To aż pięć różnych systemów chirurgicznych Da Vinci z pełnym zapleczem serwisowym, szkoleniowym i wsparciem technicznym. Synek zapowiedział też wprowadzenie na rynek nowej piątej generacji robotów, których będzie pierwszym dystrybutorem w Europie. Spółka poza tym obsługuje nie tylko Polskę, obsługuje też Czechy, Słowację i kraje bałtyckie. A na koniec marca 2025 roku miała pod swoją opieką 100 systemów, a w drugim kwartale jest w trakcie realizacji kolejnych sześciu umów. Utrzymuje również aktywny udział w przetargach publicznych, gdzie dzięki no naprawdę wieloletniemu doświadczeniu i spełnianiu od razu wszystkich wymogów formalnych ma dużą przewagę nad nowymi graczami. Wejście Edge Medical na rynek na pewno zabierze jakieś przyszłe kontrakty hen w przyszłości tej firmie. że zobaczymy jakąś presję na ceny, ale naprawdę w świecie zaawansowanych technologii medycznych cena to nie jest klucz decyzyjny, przynajmniej nie jedyny. Dla szpitali liczy się niezawodność, liczy się serwis, liczą się szkolenia, liczy się renoma marki i zgodność ze specyfikacjami przetargowymi. Dodatkowo nikt nie wymieni już przeszkolonej załogi robota da Vinci na nowy, inny tańszy model, bo koszty takiej zmiany są kolosalne i kompletnie się to nikomu nie opłaca. A Synctic właśnie na takim serwisie posprzedażowym robi najlepsze marże. Chiński robot więc żaden wyrok dla spółki. Synectic z pewnością nie stoi po tym debiucie na skraju przepaści. To nic więcej niż oznaka, że ten rynek w Polsce staje się po prostu bardziej dojrzały. A konkurencja rośnie nie tylko na polskim rynku robotyki chirurgicznej, bo na podbój Europy ruszył Robin Hood. Amerykańska platforma inwestycyjna znana z bardzo mocnej rewolucji na rynku handlu detalicznego w Stanach Zjednoczonych. Teraz wkroczyła oficjalnie na cały europejski rynek i zrobiła to ze sporym rozmachem. Mają rozmachwi syny. Ekspansja Robin Hooda rozpoczęła się od uruchomienia europejskiego oddziału Robin Hood Crypto. To właśnie kryptowaluty i cyfrowe tokeny na akcje oraz na ETFY mają być głównym narzędziem do pozyskiwania klientów w Europie. W Stanach Zjednoczonych to właśnie kryptosegment odpowiadał za dużą część wzrostu tej platformy, zwłaszcza w okresie hossy 2020-2021. Europejscy inwestorzy detaliczni wciąż chętnie handlują aktywami cyfrowymi, a Robin Hood chce wykorzystać ten potencjał i oferować konkurencyjne warunki, prosty interfejs i przyjazną aplikację mobilną. Dodatkowo Robin Hood planuje rozszerzyć swoją ofertę o klasyczne instrumenty inwestycyjne jak akcje czy ETFY. Na razie, jak informuje Wall Street Journaler, od 30 czerwca europejscy użytkownicy Robin Hooda mają dostęp do ponad 200 amerykańskich akcji i funduszy ETF, które są handlowane w formie cyfrowych tokenów zapisanych w technologii blockchain. Handel odbywa się całodobowo, odbywa się też bez prowizji. Robin Hood planuje też oferować stokenizowane udziały w prywatnych spółkach, do których dostęp dla przeciętnego inwestora był dotąd mocno ograniczony. Na tej liście ma znaleźć się między innymi ekspozycja na takie firmy jak Open AI od Cata GPT i SpaceX od latania w kosmos. Dwie firmy, które w ostatnich latach naprawdę rozpalają wyobraźnię inwestorów z całego świata. No i którzy to inwestorzy w większości nie mają jak w nie zainwestować. Jak to ma w zasadzie działać? Od strony technicznej broker kupuje fizyczne akcje danej spółki, a następnie emituje na blockchainie tokeny 1 do1, które odpowiadają tym akcjom. Te tokeny trafiają do inwestorów, którzy to mogą sobie nimi handlować tak samo jak kryptowalutami 24 godziny na dobę. To trochę jak takie ala stable coiny, tylko nie zabezpieczone dolarem, a zabezpieczone konkretnymi akcjami. No to trzeba przyznać brzmi dość rewolucyjnie i brzmi też jak spore zagrożenie dla jednej ze spółek ulubieńców GPW, czyli XTB. No właśnie, czy XTB naprawdę ma się czego obawiać? Z jednej strony na pewno częściowo podbije to konkurencję na rynku w Polsce. Robin Hood to jest w końcu globalna marka, która zbudowała silną rozpoznawalność. W krajach Europy Zachodniej pewnie może zacząć zdobywać udziały, zwłaszcza wśród początkującej i młodej grupy inwestorów. Ale z drugiej strony XTB działa w Polsce i tej części Europy od dekad. O wiele lepiej rozumie lokalne regulacje, o wiele lepiej rozumie potrzeby klientów, a do tego w Polsce oferuje konta emerytalne i dostęp do o wiele większej liczby rynków. A ludzie co do zasady też niespecjalnie lubią otwierać nowe konta brokerskie czy maklerskie i przenosić tam swoje środki, dlatego że akurat jest 0,1% taniej albo drożej. Podobnie w bankach. Po prostu tego nie robimy, bo nam się nie chce. Inwestorzy jednak ewidentnie trochę się wystraszyli, bo cena akcji XTB spadła w ubiegłym tygodniu o ponad 7% i to nie był jednorazowy szybki spadek, ale takie systematyczne osuwanie się. Ja jednak nie sądzę, że na dziś to jest spore zagrożenie dla spółki, ale na pewno inwestorzy XTB muszą być gotowi na to, że jeśli takie napięcia będą narastać, no to wystarczy jedno ogłoszenie ze strony Robin Hooda o jakimś nowym rewolucyjnym rozwiązaniu albo o nowej wspaniałej promocji na coś tam i Kurs XTB może zaliczyć jakąś szybką, dynamiczną korektę. Na to po prostu trzeba być przygotowanym. A skoro mowa o ogłoszeniach też, no to czas wspomnieć o Blueberze, bo polski producent gier rozpoczął mocną ofensywę na chińskim rynku. Spółka promuje tam swoją najnowszą grę Chronos The New Da. To taki survival horror w klimacie science fiction, którego premiera zaplanowana jest na jesień tego roku na PCtety, PlayStation i Xboxa. Kiedy dokładnie tego nie wiadomo, ale jakbym ja miał strzelać dziś, to byłby to 17 października. Promocja rozpoczęła się od obecności na targach G Fusion w Pekinie, gdzie Blueber był jedynym przedstawicielem polskiego gamed devu, a chiński rynek to jeden z kluczowych celów kampanii marketingowej. Podczas wizyty w Chinach przedstawiciele spółki spotykali się z potencjalnymi partnerami biznesowymi i graczami, a według relacji prezesa Piotra Babieno zainteresowanie grą było ogromne. Stanowiska z demami gier były cały czas zajęte, a do stoiska ustawiały się bardzo długie kolejki. Chińska telewizja nawet pokazała prezentację Blueber jako jedną z ciekawszych na całych targach. Kronos ma naprawdę duże szanse na sukces więc w Azji. Spółka też liczy, że Chiny będą jednym z trzech największych rynków dla całej tej gry. No i co więcej, tytuł zostanie w pełni przetłumaczony na język chiński po raz pierwszy w historii całej firmy. Dodatkowo kampania marketingowa ma silne wsparcie technologicznego giganta Tensent, który pomaga firmie w dotarciu do chińskich graczy i do lokalnych partnerów. Jednym z elementów promocji będzie także tak zwany hands on dla dziennikarzy. Już wkrótce odbędą się pokazy w Krakowie i w Stanach Zjednoczonych. Gra już teraz zajmuje bardzo wysokie miejsce na liście oczekiwanych premier Steam, mimo że główną platformą docelową są jednak konsole. Ja przyznaję, co prawda nie obiektywnie, bo jako spory akcjonariusz, że wygląda to wszystko naprawdę, naprawdę bardzo dobrze. Na pewno o wiele lepiej niż w przypadku Wthena, który to po raz kolejny udowadnia, że ich biznes trwa w bardzo bolesnej stagnacji, a wzrost przychodów nie pokrywa nawet inflacji. Miten szacuje, że w drugim kwartale 2025 roku grupa osiągnęła przychody na poziomie 113 milionów złot, co daje tylko wynik o 1% lepszy niż rok wcześniej. Ten wzrost napędzał segment detaliczny, który urósł o 2%, a sprzedaż B2B spadła o 6%. Jak tłumaczy prezes Jędrzej Withen, mimo rosnących wolumenów sprzedaży, jej wartość w złotych pozostała zbliżona do zeszłorocznej, co jest efektem większego udziału tańszych produktów w strukturze sprzedaży oraz silniejszego złotego. Firma zauważyła też negatywny wpływ chłodnej pogody w maju. Spółka pracuje nad poprawą tych wyników sprzedaży internetowej, zwłaszcza przez platformy Marketplace i analizuje rentowność zagranicznych salonów. dotychczasowe działania mające na celu pobudzenie wzrostu, przez na przykład dodanie do oferty świec zapachowych. Nie wiem dlaczego, no ale nie przyniosły spektakularnych efektów. Jakoś myślę, że dało się to przewidzieć. Szok, rozpacz, niedowierzanie. Stagnacja w spółce trwa od połowy 2023 roku, a dziś przychody są niższe niż w swoim szczycie. Kurs akcji spada mniej więcej od tego samego okresu i w czerwcu 2025 roku znalazł się już ponad 60% niżej niż na swoim szczycie i wrócił do poziomu z okolic debiutu na giełdzie w 2015 roku. Ale no tak czy inaczej takie pojedyncze wtopy takich spółek nie mogą i nie powinny blokować was przed inwestowaniem. W świecie spadających stóp procentowych wspaniałe okazje na rynku obligacji odchodzą w zapomnienie. Jeśli chcecie powiększać swój majątek to czas robić to efektywniej. inwestować, inwestować i jeszcze raz inwestować. Zwłaszcza jeśli możecie to robić bez prowizji i do tego przez konta emerytalne, czyli też bez podatku belki. W XTB możecie, moi drodzy, mieć jedno i drugie. Otworzyć ikę, otworzyć XZE. Jak nie wiecie, co to są za konta, to tu tłumaczyłem i nie zapłacić prowizji do 100 000 EUR obrotu miesięcznie. A do tego, jeśli w trakcie zakładania konta skorzystacie z kodu DNA rynków, widoczno jest teraz na ekranie jak to zrobić, to dostajecie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla inwestorów, dzięki którym dowiadujecie się trochę lepiej jak działa jedno, jak działa drugie. No jesteście trochę bardziej świadomi wtedy w tym jak można wejść w tą całą swoją inwestycyjną przygodę albo po prostu jak już w jej jesteście to dowiedzieście czegoś ciekawego. Jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z sytuacją omawianych tutaj spółek i ogólnie z gospodarką, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do prawie 2400 inwestorów, którzy codziennie dostają różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu, a także mają możliwość obserwowania, jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości na dziś prawie 4,5 miliona złot. To duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale gwarantuję, że dają przede wszystkim masę nauki. Więcej na ten temat znajecie na stronie premiumd na rynków.pl. Link jest oczywiście w opisie nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
