Strategia inwestycyjna – jak ją zbudować i aktualizować
W wykładzie dr Emil Łobodziński omawia kluczowe elementy skutecznej strategii inwestycyjnej: określenie celów inwestycyjnych, ocenę skłonności do ryzyka oraz dopasowanie strategii do osobowości i stylu życia inwestora. Autor podkreśla, że bez jasno zdefiniowanego planu inwestowanie przypomina żeglugę bez mapy – ryzykujemy nie tylko niskie zwroty, ale także całkowitą utratę kapitału. W materiale przedstawiono praktyczne kroki: analiza celów krótko‑ i długoterminowych, rozróżnienie między ryzykiem obiektywnym a subiektywnym, znaczenie dywersyfikacji oraz konieczność posiadania planu B na wypadek zmian rynkowych.
- Cele inwestycyjne – jak określić horyzont czasowy i priorytety finansowe.
- Skłonność do ryzyka – metody samooceny oraz weryfikacja przez rzeczywiste doświadczenie rynkowe.
- Osobowość inwestora – wpływ cech charakteru na wybór między strategią aktywną a pasywną.
- Dywersyfikacja i zarządzanie ryzykiem – zasady rozkładania kapitału oraz reakcje na spadki wartości portfela.
- Plan B i konsekwencja – kiedy i jak modyfikować strategię bez popadania w chaotyczne gonienie za trendami.
Wykład kończy się zachętą do rozpoczęcia inwestowania jak najwcześniej, nawet niewielkimi kwotami, oraz przypomnieniem, że sukces wynika z dopasowanej strategii i systematycznego jej stosowania, a nie od chwilowego szczęścia rynkowego.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry państwu. To jeszcze przetestujemy czy działa. Działa. Dobra, super. Strategia inwestycyjna, czyli jak ją zbudować i i później aktualizować. I teraz tak, ja od razu uprzedzę, że no nie podam tutaj każdemu z państwa konkretnej indywidualnej strategii, bo tego nie da się zrobić tak w formie w formie wykładu. Natomiast no oczywiście chcę zwrócić na takie uwagi, na takie czynniki, które trzeba wziąć pod uwagę samemu taką strategię sobie budując. No i teraz tak, pierwsza rzecz taka zupełnie podstawowa, czyli no co to w ogóle jest ta nasza strategia inwestycyjna, tak? No to no nie wiem. Wyobraźcie sobie państwo statek, który płynie przez ocean. Tak? No jeśli statek nie ma mapy i nie ma działającego kompasu, to gdzie dopłynie? No właśnie, gdzie dopłynie? >> No nie wiadomo gdzie dokładnie. Nie wiadomo, że dopłynie do jakiegoś fajnego portu, a może się rozbije na jakiejś wyspie bezludnej, nie? No tego nie wiemy. No i trochę tak jest z inwestowaniem, nie? Jak nie mamy tego tak zwanego planu, czyli można powiedzieć właśnie strategii inwestycyjnej, no to generalnie daleko z tym naszym inwestowaniem nie zajedziemy. Możemy mieć oczywiście szczęście i pójdzie nam dobrze i za 30 lat powiemy, że o kurczę tutaj fajnie mi poszło mimo tego, że nie miałem planu. Okej, pewnie takie osoby też będą, ale pewnie niestety będzie całkiem spora grupa osób, które po tych iluś tam latach, a czasu nie da się cofnąć, stwierdzą, że w sumie to albo zarobiłem niewiele więcej niż, nie wiem, jakaś tam bezpieczna lokata czy obligacja, albo w ogóle jestem na przykład na minusie w skrajnym przypadku. Więc generalnie plan absolutnie trzeba mieć i strategia inwestycyjna to jest nic innego jak właśnie taki plan działania w kontekście inwestycyjnym. Teraz co na ten plan się składa? No jakby są rzeczy oczywiście takie takie takie szczegółowe, czyli w co będziemy inwestować, tak? Jakie instrumenty, na jakich rynkach, nie wiem, w jakich walutach, tak? Czyli to jest ten ten pierwszy element. A to chyba akurat mi dioda nie świeci, ale to jest ten pierwszy element, czyli co? Drugi element, ja to nazwałem kiedy, czyli chodzi o to, ile czasu poświęcamy na to nasze inwestowanie, czyli nie wiem, sygnały, jakieś kupna sprzedaży, rebalancing, czyli dostosowanie naszego portfela. Jak często to robimy, tak? No bo ktoś może być pasjonatem, fanem i będzie chciał i będzie mógł robić to często. Yyy, nie wiem, raz w tygodniu, raz w miesiącu, parę razy dziennie. Tak, no różne będą oczywiście podejścia. A są takie osoby, które będą chciały to robić jak najrzadziej, bo w ogóle to nie jest ich y jakby pasja, nie jest to ich hobby. Y jakby swoje życie mają zupełnie gdzie indziej, a strategia inwestycyjna no musi być, bo każdy z nas jakieś pieniądze ma, no i coś z nimi trzeba zrobić. Tak więc obecnie czy ktoś się interesuje rynkiem finansowym czy nie, no to i tak strategię inwestycyjną y jakąś powinien mieć. Y trzeci element, czyli y czyli jak y tą strategię będę realizował, tak? Czyli mając już wiedząc jakie instrumenty, wiedząc y ile czasu powiedzmy będę na to poświęcał, no to pytanie jeszcze jak to będę robił, tak? Czyli czy będę to robił samodzielnie, czy będę to robił na przykład z jakimś wsparciem, czy może w ogóle to oddeleguje całkowicie komuś, tak? bo nie chcę tego samemu robić, czy się na tym nie znam i nie chcę znać. Yyy, no i oczywiście rzecz ostatnia, czyli y ja to nazywam w skrócie plan B, czyli co jeśli moja strategia nie działa? No bo to jest tak, że możemy mieć y bardzo dobre chęci, możemy sobie wymyśleć pewną strategię, no ale czasami jest tak, że ta nasza wymyślona strategia no nie będzie działać, tak? albo coś się innego na rynku stanie, kiedy i spowoduje, że nasza na przykład dotychczasowa strategia po prostu przestanie działać. Więc ważne jest też to, żeby w tej strategii inwestycyjnej, chociaż zdecydowanie najwięcej czasu trzeba poświęcić na te pierwsze elementy, no to ten element ostatni, czyli tak zwany plan B, no też jest ważny, tak? Czyli yyy no nie wiem, jeśli mam strategię, która przez nie wiem 10 lat mi działała, a nagle jeden, drugi, trzeci rok mi nie działa, no to powinienem się jednak na poważnie zastanowić dlaczego. Tak, bo może być tak, że akurat takie są warunki rynkowe i nie warto nic zmieniać, a może być tak, że coś się na przykład bardzo mocno na rynku zmieniło i wtedy warto tą swoją strategię będzie dostosować. No dobrze. No i teraz tak, żeby sobie odpowiedzieć na te na te rzeczy, czyli jakie instrumenty, jakie rynki, jak często i tak dalej, i tak dalej, czyli żeby ułożyć tą taką strategię, no to musimy sobie o kilku rzeczach najpierw samemu pomyśleć. Yyy, to jest oczywiście pewnie lista absolutnie niewyczerpująca wszystkich elementów, ale no myślę, że te pierwsze yyy pierwsze pięć elementów zwłaszcza y uważam za bardzo, bardzo, bardzo ważne. Yyy no i tak po kolei. Yyy cele inwestycyjne. Generalnie nie zaczynajmy inwestowania, jak nie wiemy do czego to inwestowanie, czy do czego ta do czego ta strategia ma nas doprowadzić, czyli tak, ta metafora tego statku, tak? No czy płyniemy do Ameryki Południowej, czy płyniemy do Ameryki Północnej, bo to jednak jest różnica. Więc to samo trochę z tą naszą strategią. I te cele oczywiście będą bardzo różne dla każdego i ja je tutaj jakby tak trochę potraktowałem w dwojaki sposób, czyli po pierwsze długość tego mojego celu, tak? Czy moim celem jest emerytura na przykład, czyli cel jest długi, nie wiem, 40 lat załóżmy, czy moim celem jest na przykład zarobienie na wakacje, na które pojadę za pół roku. Tak, zupełnie dwa różne podejścia. zupełnie dwie różne rzeczy do do zrobienia, żeby ten cel zrealizować. Druga rzecz, czyli istotność tych celów. No bo cel w postaci zabezpieczenia sobie kapitału na emeryturę albo na, nie wiem, jakieś tam problemy zdrowotne i tak dalej jest celem długoterminowym i bardzo ważnym. Tak. Yyy, cel w postaci pojechania na urlop czy kupienia sobie Ferrari, no umówmy się, jest celem typowo konsumpcyjnym i ja rozumiem, że dla niektórych może być ważnym, tak? Ale tak obiektywnie zupełnie patrząc, no pewnie nie jest to jednak szczyt ważności, jakby tak patrzeć, y, no tak, zupełnie obiektywnie. I to też jakby będzie oczywiście determinowało tą tą strategię. Yyy teraz tak yyy nieważne jaki cel sobie wyznaczymy, bo to każdy indywidualnie musi sobie odpowiedzieć na to, yyy, no to każdy czy realizacja każdego z tych celów yyy będzie wymagała poniesienia ryzyka. I tu chciałbym się w ogóle rozprawić z takim z takim mitem. Generalnie nie da się na rynku finansowym zarabiać tak całkowicie bez ryzyka. Znaczy jedynym instrumentem absolutnie bez ryzyka można powiedzieć jest lokata, tak? albo nie wiem środki na rachunku bankowym yyy pod warunkiem, że oczywiście w dobrym banku jeszcze. Yyy no ale powiedzmy to załóżmy, że to jest rzecz pewna, ale jak idziemy w jakiekolwiek wyższe oczekiwania co do stopy zwrotu, no to siłą rzeczy to się będzie wiązało z ryzykiem. A jeśli ktoś chce naprawdę zarabiać tak, żeby no zobaczyć ten fajny efekt za te x lat, no to musi się zgodzić na to, żeby podejmować ryzyko. Tak więc jak ktoś przychodzi, na przykład klienci do mnie przychodzą i mówią: "Panie Emilu, bo ja to bym chciał tak 20% rocznie i bez ryzyka straty, tak żebym w żadnym roku nie stracił kapitału, no to ja mówię: "No to życzę powodzenia, nie ze mną". Tak, takie rzeczy, bo to jest po prostu nierealne, bo można zarabiać 20% rocznie, ale z dużym ryzykiem, tak? A jak ktoś chce bez ryzyka, no to przykro mi bardzo, ale trzeba się zgodzić na jakieś tam, nie wiem, 2 3 4%, tak? W zależności od warunków rynkowych. Yyy, no i oczywiście to, co ważne, y, zwłaszcza na początku, jeśli chodzi o inwestowanie, generalnie polecam ryzykować czy czy w inwestycje ryzykowne, o, może bardziej tak trzeba to powiedzieć, w inwestycje ryzykowne dawać taką kwotę, która nas nie zabije, tak? Czyli nawet jeśli ją stracimy w całości albo w znacznej części, to żebyśmy za mocno na tym nie ucierpieli. Y, no i oczywiście broń boże inwestować za pożyczone pieniądze. Tak, to absolutnie odradzam i wydaje mi się, że jedyną sensowną formą to jest co najwyżej kredyt hipoteczny, natomiast broń boże jakiekolwiek inwestowanie na rynku finansowym. Yyy i to jest, czyli to jest ten pierwszy punkt, cele inwestycyjne. Drugi punkt yyy czyli ryzyko. Bardzo, bardzo istotny, yyy, bo skłonność do ryzyka znowu będzie nam określała w co powinniśmy inwestować, a w co nie, za pomocą jakich instrumentów. I to ryzyko, oczywiście każdy z nas to ryzyko ma inne i jakby z ryzykiem są jakby tu oczywiście też trochę tak dzielę na na ryzyko takie rzeczywiste, czyli tak zupełnie obiektywnie patrząc, tak na powiedzmy sytuacje danej osoby, jakieś tam planowane wydatki i tak dalej i tak dalej. I to jest ta warstwa taka w cudzysłowiu obiektywna, bo to można na liczbach jakoś pokazać i zaplanować. No jest jeszcze warstwa subiektywna, tak? czyli podejście do ryzyka m takie wynikające z charakteru, osobowości. Yyy, no sami myślę doskonacie zdajecie sobie sprawę, tak? Są ludzie, którzy się wielu rzeczy boją, a są tacy, którzy zupełnie jakby nie, tak są odważni i pierwsi do do różnych rzeczy. No i w kontekście inwestowania niestety jest trochę podobnie, tak? To są osoby, które się nie będą specjalnie jakoś bały nawet instrumentów wysokiego ryzyka, a są takie, które się będą bardzo tego bały i strategia musi być do tego też dopasowana. I z tą skłonnością do ryzyka są jeszcze dwie rzeczy. Czyli tak, pierwsza rzecz to zanim znowu ułożymy sobie tą strategię, czy w procesie układania tej strategii, no musimy sobie odpowiedzieć jak my do tego ryzyka podchodzimy, tak? Czyli nie wiem, jak stracę przejściowo, nie wiem, 20% to przeżyję, czy nie będę spał po nocy, tak? I dostanę zawału. Yyy, no to jest ważna na takie pytanie odpowiedź jest bardzo ważna w kontekście tego, na przykład ile możemy mieć ryzykownych rzeczy, a ile powinniśmy mieć rzeczy raczej takich bezpiecznych. Problem jest taki, że to nasze podejście do ryzyka będzie się zmieniało w czasie, bo inne podejście może mieć student, inne podejście może mieć osoba, która jest, nie wiem, singlem i ma lat 30 i pracuje w dobrym korpo. Jeszcze inną sytuację będzie miała ta sama osoba, która jest 10 lat starsza i ma dwójkę dzieci. Tak. No i jeszcze inna inne podejście do ryzyka może mieć dokładnie ta sama osoba, która ma lat, nie wiem, 55. Tak. i yyy i yyy i nie wiem, albo jest prezesem firmy, albo wręcz odwrotnie, na przykład rzuciła korpo i mieszka sobie gdzieś w Bieszczadach. Tak więc to podejście do ryzyka będzie nam się zmieniało w czasie w i to każdy każdemu indywidualnie będzie się zmieniało, tak? Bo niektóre osoby będą akceptowały wyższe ryzyko, a niektóre będą na przykład akceptowały z biegiem czasu niższe. Nie ma tutaj tak naprawdę jakiejś jednoznacznej reguły i to jest jeden taki punkt. A drugi punkt yyy myślę najtrudniejszy dla części osób jest taki, że nasze podejście do ryzyka yyy najlepiej weryfikuje rynek. To znaczy my dzisiaj tutaj wszyscy siedząc, jak ja bym każdego z państwa zapytał, tak, no to jaką stratę jesteście w stanie ponieść, no to każdy z was sobie pomyśli, pomyśli, powie, dobra, tam nie wiem, tyle procent, tyle procent i tak dalej. Ale to jest trochę teoria, bo jak faktycznie wsadzilibyście w inwestycje pieniądze i zobaczylibyście tą stratę, to mogę się założyć, naprawdę mogę się założyć, że część z państwa, dla części z państwa okazałoby się, że ta strata, którą deklarowaliście, że ona jest dla was zbyt duża, tak że nie akceptujecie po prostu takiej straty. I w tym sensie mówię, że ta tolerancja czy skłonność do ryzyka to jest niestety taki element, który no uważam, że musi zweryfikować rynek, czyli musicie państwo zacząć inwestować, w którymś momencie jakąś stratę, mniejszą bądź większą zaliczyć i wtedy zobaczcie jak się z taką stratą czujecie, tak? Bo ta weryfikacja przez rynek może wam dać odpowiedź zarówno pozytywną, czyli że na przykład o te 20% to w sumie okej, a mógłbym nawet więcej, albo w drugą stronę. Tak, może być tak, że że stwierdzicie: "O nie, nie, nie, to jednak zupełnie nie jest ten poziom". A to jest bardzo ważne i ja życzę każdemu samych zysków, ale szczerze mówiąc uważam, że każdy inwestor powinien ponieść jakąś przejściową stratę, bo to bardzo dużo uczy go o sobie samym i to jest wiedza absolutnie bezcenna, której nie da się z żadnych książek, z żadnych kursów po prostu dostać. No dobrze. I kolejna rzecz taka z moich obserwacji. No ja na rynku jestem jako osoba pracująca w instytucji 20 lat, a jeszcze wcześniej trochę jako inwestor indywidualny. I przyznam szczerze, że im dłużej jestem na rynku, tym nieodparcie mam większe wrażenie, że kwestia jakby psychologii, czyli no to różnie można nazywać psychologia, osobowość, charakter, jak zwał, tak zwał. To jest rzecz absolutnie kluczowa. Znaczy można mieć bardzo dużą wiedzę, a i tak słabo sobie radzić w inwestycjach. Więc ta kwestia osobowości czy charakteru, czy psychologii jest bardzo, bardzo, bardzo istotna. Dlatego też zanim sobie jakby zaczniemy układać tą strategię, to radzę sobie pomyśleć, jakim ja jestem w ogóle typem osoby. No i teraz dla przykładu, czy jestem taką osobą, która na przykład woli podążać za innymi, tak? Czyli w codziennym życiu na przykład raczej nie jestem taki pierwszy, co się tam wyrywa do nowinek, tylko wolę sobie poczekać, zobaczyć jak tam inni niech potestują, a jak wyjdzie to ja wtedy się dołączę na przykład. Czy właśnie wręcz odwrotnie, jestem tym liderem, który chce być pierwszy i próbuje nowych rzeczy i tak dalej. No bo w zależności którym typem jestem, no to strategia podążania za trendem albo łapania dołków będzie dla mnie bardziej albo mniej odpowiednia. No bo jeśli jestem typem, który nie lubi się wychylać, mówiąc kolokwialnie, czyli być tym jakby w sensie nie wiem pierwszy gdzieś tam na linii, no to pewnie łapanie dołków to nie będzie najlepsza strategia, tak? Będzie generowała dużo stresu. Pewnie strategia podążania za trendem będzie dużo dla takiej osoby lepsza. Z kolei z drugiej strony ktoś kto ma no taki charakter lidera, no dla niego z kolei strategia podążania za trendem może być trudna. Tak. Yyy i to jest jedna rzecz. Druga rzecz yyy częstotliwość transakcji, czyli yyy jak ja to czasami mówię, taka skłonność do do podejmowania decyzji. Też sami na pewno państwo wiecie, są osoby, które decyzje lubią podejmować, podejmują ich dużo. Czy one są dobre, czy złe, to jest jakby już drugorzędna trochę rzecz, ale po prostu lubią decydować, tak? I na przykład takie osoby w inwestowaniu, no mają trochę łatwiej, co tu dużo mówić, po prostu mają trochę łatwiej, no bo w tym inwestowaniu te decyzje jednak trzeba podejmować. Oczywiście, czy częściej, czy rzadziej, rzecz jakby do do uzgodnienia, ale trzeba je podejmować. Te osoby, które nie lubią decyzji podejmować, na pewno znacie też takie, no mają w tym inwestowaniu trochę gorzej i strategia inwestycyjna też powinna ten element uwzględniać. Tak. Jeśli ktoś jest typem takim, który nie lubi podejmować decyzji, no to niech nie wybiera sobie strategii, która od niego będzie tych decyzji wymagała dużo, wymagała często, to raczej wtedy powinien wybrać jakąś strategię z gatunku strategii pasywnych, żeby właśnie tych decyzji podejmować jak najmniej, tak żeby nie generować sobie niepotrzebnie dodatkowego stresu. Y więc y więc na przykład takie rzeczy też są yyy no bardzo moim zdaniem warte uwzględnienia. No i teraz tak na bazie tych rzeczy, czyli cel inwestycyjny, skłonność do ryzyka, znajomość siebie pod kątem takim, no powiedzmy, osobowościowym, możemy sobie spróbować już jakąś strategię ułożyć, tak? Czyli czy ona ma być bardziej aktywna, czy bardziej pasywna, czy bardziej na instrumentach ryzykownych, czy bardziej na bezpiecznych i tak dalej, i tak dalej. Natomiast to jakby niezależnie mówię jakie tam instrumenty będą i tak dalej to proszę pamiętać o tym, że jak mamy złą strategię, która na przykład jest niedopasowana do nas i będziemy konsekwentni w stosowaniu, a to już jest plus, bo konsekwencja w inwestowaniu jest bardzo ważna, no to i tak nie będziemy mieli tego efektu. Jak będziemy mieli dobrą strategię, ale nie będziemy mieli tej konsekwencji, no to też nie będziemy mieli efektu. y jak będziemy mieli złą strategię i brak konsekwencji, to w sumie nie wiemy, tak? Znaczy może będziemy mieli szczęście i nawet efekt będzie jakiś dobry, a może tego efektu nie będzie. Natomiast to, do czego powinniśmy absolutnie dążyć, czyli to jest to, co jest na dole, czyli dobra strategia dopasowana do nas plus konsekwencja w stosowaniu, no i to wtedy faktycznie mamy szansę na sukces. Y, no i teraz tak, y, co w takiej strategii oczywiście powinno się znaleźć? No powinno się znaleźć oczywiście to, że strategia absolutnie powinna zakładać dywersyfikację. I teraz tak, ta dywersyfikacja może być bardzo różnie rozumiana. No bo jakby co, co to jest dywersyfikacja? No to jest nic innego jak to, że nie mamy jednej inwestycji, tylko mamy kilka różnych inwestycji, czyli to ryzyko po prostu rozkładamy na kilka różnych rzeczy. I tak książkowo, no to mówi się o tym, że dywersyfikacja powinna, czy ona najlepiej działa wtedy, kiedy mamy różne aktywa, najlepiej ze sobą jak najmniej skorelowane, no bo wtedy ten efekt jest najlepszy. I to jest oczywiście matematycznie udowodnione, to jest prawda. Natomiast z moich obserwacji klientów to powiedziałbym tak, że tą dywersyfikację też trzeba sobie dobrać pod siebie, bo no przykład taki inwestor, który po rozmowie ze mną stwierdził, że wie pan co, ale w sumie ta giełda to chyba jest nie dla mnie. W sensie to tak trochę za duże ryzyko, za duża zmienność. To ja wolę sobie w te swoje nieruchomości inwestować. Ja tam się czuję dobrze. Ja mówię: "Okej, ale czy tam ma pan jakby, nie wiem, jakąś strategię, podejście?" Tak, tak, tak. i mi tam wyłożył całą całe swoje podejście y i to podejście jego na przykład zakładało bardzo mocną dywersyfikację, ale w obrębie tylko nieruchomości. Tak, bo to był ten kawałek, który on czuł, z którym czuł się dobrze, który był dopasowany do jego charakteru i osobowości. Więc ta dywersyfikacja, ja nie mówię, że ona na siłę musi być budowana na różnych aktywach. Tak byłoby najlepiej pewnie, ale jak ktoś ewidentnie czuje, że pewnych aktywów nie chce mieć portfelu, no to nic na siłę. Tak po prostu nic na siłę. Dobra, dlaczego ta dywersyfikacja jest ważna? No to oczywiście bardzo prosto pokazać, tak? Jak mamy wiele instrumentów, ale z małym udziałem, to jak nam jeden instrument mocno spadnie, to tak naprawdę na na całym portfelu mamy ten wpływ bardzo niewielki. Jak mamy, że tak powiem, dwa instrumenty, jeden nam spadnie o połowę, no to mamy 25% na całym portfelu. A to już jest dużo. Dlaczego? dlatego, że żeby odrobić stratę 25% to musimy 33% zarobić, tak? A jak ktoś dopuści do straty na przykład 50% na portfelu, no to musi zarobić 100%. No to jakby jest czysta matematyka akurat. Pytanie retoryczne. Łatwo znaleźć inwestycję, która nam zarobi 100%. No chyba nie. Tak. Yyy, w związku z czym yyy w naszej strategii absolutnie elementem koniecznym jest zarządzanie ryzykiem, czyli odpowiedzenie sobie na pytanie jakie jakby co ja będę robił w momencie, kiedy inwestycja nie idzie po mojej myśli, tak? Czyli pewne instrumenty czy pewne aktywa mi przynoszą stratę, tak? No to co ja będę z tym robił? Bo też nie ma znowu jednego właściwego podejścia, bo ktoś powie, że nie wiem, a jak spadnie 5% to ja już sprzedam. No okej. Ktoś inny powie: "Nie, no ale nie wiem, ja tam inwestuję, ja mam tą spółkę, znam, wyceniłem ją i tak dalej. To, że teraz spadła tam 20% to mnie nie rusza. Ona będzie kosztowała więcej, jeszcze se dokupię". Tak jakby mogą być naprawdę bardzo różne, bardzo różne podejścia. Natomiast ważne jest to, żeby mieć to podejście świadome, tak? Czyli żeby wiedzieć co jeśli, tak? Czy tak prosto sobie, że tak powiem, wariantowo po prostu w głowie to czy najlepiej na papierze tak naprawdę ułożyć. Dobra. No i teraz tak, jak już mamy powiedzmy te takie rzeczy, no z lotu ptaka, tak, te wszystkie, o których tutaj powiedziałem, no to teraz przychodzi już tak czas na większy konkret, czyli co w tej strategii faktycznie, jakie instrumenty, w jaki sposób i tak dalej. No i teraz tak, no to oczywiście są jakby taki przykład najbardziej znanych, myślę, tak, kategorii kategorii aktywów, które możemy mieć. I zobaczcie, że nawet w takiej, nie wiem, prostej kategorii akcje, to nie jest wcale takie oczywiste, jakie te akcje mamy mieć, tak? No bo czy to mają być akcje krajowe, czy mają być zagraniczne, tak? Czy mają być, nie wiem, dywidendowe, czy nie dydwidendowe, czy mocno płynne, czy mało płynne, czy jakieś, nie wiem, tematyczne, nietematyczne i tak dalej, i tak dalej. Im bardziej wchodzimy jakby w szczegóły, tym więcej pojawia się trochę znak znaków zapytania czy jakby konieczności podjęcia decyzji, co ja tak naprawdę chcę w ramach tej strategii swojej realizować. No i tu znowu nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich. Każdy z pewnymi rzeczami będzie czuł się lepiej, z pewnymi będzie czuł się po prostu gorzej. Trzeba sobie o tym samemu pomyśleć i najlepiej tak naprawdę przetestować. I to się tyczy tak naprawdę wszystkich tych wszystkich tych oczywiście aktywów. Natomiast jedna rzecz to jest jakie aktywa, a druga rzecz to jest w jaki sposób. Tak? No bo jeśli ktoś powie, dobra, no to moja strategia opiera się na przykład o akcje, tak? W porządku, ale jak będziesz te akcje kupował? Czy będziesz kupował bezpośrednio akcje po prostu nie wiem polskie czy zagraniczne, czy na przykład będziesz to robił yyy pośrednio, czyli przez instrumenty typu ETFy, fundusze inwestycyjne czy jakieś, nie wiem, instrumenty pochodne, może jak masz na przykład duże duży apetyt na ryzyko. Yyy i to też jest ważne, bo sposób w jaki inwestujemy, czy jakby te czy czy instrumenty, za pomocą których inwestujemy w daną klasę aktywów, no też mają swoje plusy i minusy. I dla niektórych osób pewne instrumenty będą lepsze, a pewne będą gorsze. No nie wiem, taki przykład, tak? No możemy inwestować bezpośrednio w akcje, na przykład WIGU 20, no ale pewnie wypadałoby wtedy na tych akcjach trochę się znać, a nie każdy ma czas, nie każdy ma chęć, więc ci co nie mają chęci, nie mają czasu, to lepiej żeby kupili sobie ETFa na przykład. No zdecydowanie to jest bardziej sensowne, tak? Y z drugiej strony, jak ktoś ma tą wiedzę i ma chęć, no to pewnie lepiej, żeby próbował konkretne spółki kupować, a nie ETFa, tak? No bo ma większą szansę wtedy na to, że że zarobi, że zarobi więcej. Więc to jest to jest to jest to. A jeszcze jakby trzecią warstwą jest, że inwestując na przykład, nie wiem, w ramach tej mojej strategii w akcje czy w obligacje, to jeszcze jest pytanie, z jakich rozwiązań inwestycyjnych ja korzystam. No bo można korzystać po prostu na zasadzie, nie wiem, mam rachunek maklerski i tam sobie inwestuję, ale też no chociażby PPK było tutaj wspomniane, tak, jako rozwiązanie. Mamy przecież IKE, mamy XZE, będzie oki za chwilę. Tak więc tych takich rozwiązań, w ramach których możemy w różne klasy aktywów inwestować jest trochę. I jeszcze no mówię, za chwilę przybędzie nam kolejne. I to jest jakby taka trzecia warstwa, którą też warto rozważyć, tak? I oczywiście to jakby nie powinno być tak, że nasza strategia mówi, że o to ja będę sobie w ramach oki inwestował w coś tam, bo jakby czy to będzie oki, czy nie oki, to jest jakby nie najważniejsza rzecz. Najważniejsza rzecz to jest jakby w co ja będę inwestował, w jaki sposób, a za pomocą której metody to jest trochę gdzieś na drugim czy trzecim jednak jednak planie. Chociaż oczywiście pewne metody czy jakby pewne rozwiązania do pewnych rzeczy zachęcają albo nie. Tak, no to też też dobrze o tym o tym wiemy i dla niektórych osób takie rozwiązania no mogą być lepsze albo albo gorsze. No dobra, kolejna rzecz w ramach tej naszej strategii, czyli czy inwestuję systematycznie, czy inwestuję raczej takimi pojedynczymi strzałami. Tak, znowu rzecz bardzo indywidualna. Oczywiście tak zupełnie klasycznie, no to mówi się, że to inwestowanie systematyczne jest lepsze, bo sobie uśredniamy ceny i tak dalej. I to oczywiście okej, to generalnie jest prawda, natomiast to jest trudna metoda. To jest trudna metoda i moim zdaniem dla dużej części inwestorów w zasadzie niewykonalna z różnych przyczyn. Yyy, tak jak ja obserwuję, to jednak ta metoda takich pojedynczych, nie mówię, że jednego strzału, ale takich pojedynczych yyy jakby punktowych decyzji, że dobra, to mam dzisiaj tam nie wiem, jakiś kapitał, dzisiaj zaczynam inwestować, yyy, no jest jakby częstsza niż to, że ktoś faktycznie regularnie, nie wiem, co miesiąc będzie tam jakąś kwotę wpłacał. Yyy, no oczywiście, którą z tych metod wybierzemy, no to też trochę to się wiąże z innym yyy z innym ryzykiem i z yyy no trzeba mieć też jakby inne oczekiwania w tym w tym momencie. Teraz tak, w ramach takich najczęściej, bym powiedział chyba występujących strategii, o których się pisze, mówi, no to no to powiedziałbym tak, jest zwłaszcza w ostatnich latach, powiedziałbym bardzo duży, bardzo duży nacisk na takie inwestowanie pasywne, tak? Czyli strategia z jednej strony aktywna, z drugiej strony pasywna. Yyy, no i mamy jakby bardzo duży taki nacisk na to podejście pasywne. Yyy, to dla części inwestorów jest dobra strategia, tak? Bo ona nie wymaga podejmowania za dużych decyzji. Jest taka spokojna, nie zabiera nam dużo czasu. Okej, tak jakby dla części inwestorów to będzie to będzie dobre. No ale nie jest to strategia jedyna. Tak, ma możemy mieć strategię aktywną, która y dla części inwestorów będzie dużo bardziej odpowiednia. Y mamy strategię momentum versus strategia kontrariańska, czyli to co trochę mówiłem o tym naszej takiej osobowości, tak? co nam bardziej, co nam bardziej pasuje. Możemy mieć strategię opartą czysto o wykres, czyli analiza techniczna, albo strategię opartą o czysto z kolei takie rzeczy fundamentalne, czyli znajomość biznesu, nie wiem, czy makroekonomii, wycena spółki i tak dalej. No i coś, co jest też ostatnio bardzo modne, czyli strategia grow versus value, czy zwłaszcza ta grow czy nawet bym powiedział strategia spółek technologicznych, chyba w ostatnich latach należałoby to nazwać. Czyli stawiamy na konkretny jakby rodzaj spółek. No i teraz tak jak państwo się mnie zapytacie, która strategia jest najlepsza, nie ma odpowiedzi, która jest najlepsza. Tak, dla jednego inwestora będzie lepsza, nie wiem, momentum, dla innego będzie kontrariańska. Jeden będzie się czuł dobrze inwestując na wykresie, drugi powie, że absolutnie to jest do kitu i nie działa i w ogóle wywalić do kosza. Nie ma jednej odpowiedzi. Naprawdę zależy to bardzo od każdego z nas jako inwestora. To co ważne i naprawdę chciałbym, żeby to no w sumie każdy inwestor tak naprawdę pamiętał o tym, żeby ta strategia pasowała do osobowości danej osoby. No bo tylko wtedy to jakby jest szansa na to, że ten inwestor będzie z tą strategią konsekwentnie przez x lat i że ona pokaże swoje plusy, bo też to co jakby pamiętajmy o tym, że żadna strategia nie jest strategią idealną. To znaczy każda strategia ma takie momenty na rynku, gdzie będzie bardzo dobrze się zachowywać, ale będą takie momenty, kiedy będzie się zachowywać słabiej niż jakaś inna strategia. Tak? I teraz jeśli mamy inwestora, który przeczytał, że o w sumie nie wiem, w ostatnim roku to strategia value załóżmy, tak była była lepsza niż Grow, z którą jestem od 10 lat i się super czuję i powie: "O to nie, dobra, to ja teraz się przerzucam na valueu". No nic dobrego z tego nie będzie. Tak, ja znam takie osoby, które tak się przerzucają między strategiami. Nic z tego w długim terminie dobrego nie wychodzi. Więc jak już tą strategię jakąś sobie dobierzemy, to to naprawdę polecam, żeby jak naprawdę coś się bardzo istotnego na rynku nie zmienia, czy czy w sytuacji inwestora się bardzo istotnego coś nie zmieniło, to żeby raczej jednak się tej strategii trzymać, a nie gonić za za takimi, co to w ostatnim okresie były akurat lepsze. No i teraz tak a propos tego tego pasywnego inwestowania czy takiego w ogóle uśredniania to tutaj chciałem taką trochę gwiazdkę czy czy uwagę dać no mówię jest moda na to inwestowanie pasywne i uśrednianie że to jest takie super i w ogóle i jakby jest wiele przykładów które pokazują że to jest prawda no nie wiem jak mamy tutaj powiedzmy wig 20 total return 20 lat nasz indek no można powiedzieć okej patrząc na dzisiaj działa Tak, ale byśmy się cofnęli dotąd, to działa. No tak, średnio działa, nie? A ileś lat jednak minęło, więc więc to, że okej, dzisiaj zadziałało, w porządku. Tak, no ale ktoś może powiedzieć, dobra, no WIG 20, no polski indeks, wiadomo jakie tam spółki i tak dalej, i tak dalej. Okej, w porządku, rzućmy sobie okiem na przykład na SWIG 80, czyli małe spółki nasze polskie. No tu wygląda to zdecydowanie lepiej. Tak. Y, nie ma tu niestety chyba pełnych 20 lat, ale wygląda to jakby zdecydowanie zdecydowanie lepiej. No ale czy w każdym przypadku to działa? To jest spółka amerykańska 50 lat historii, znana wam spółka. W sensie jak jeśli nie kojarzycie oznaczenia tego giełdowego, jak powiem nazwę, na pewno spółkę kojarzycie. I teraz no proste pytanie. Czy uśrednianie działa i czy strategia kupi trzyma i działa? No figa z makiem. Tak. No nie działa. Yyy, no nie działa. Jak ktoś kupił obojętnie czy kupił w latach 70, już najgorzej jak kupił pod koniec lat 90. Jest dzisiaj na bardzo solidnym minusie i nie wiadomo czy w ogóle na plus wyjdzie. Tak. i nie wiemy oczywiście kiedy. Oczywiście są przypadki takie nasze polskie ASECO, czyli też spółka konkretna, gdzie z kolei no to uśrednianie powiedzmy bardzo dobrze by by wyszło, ale żeby też nie być w sensie pokazywać różne rzeczy, popatrzcie państwo, to jest też przykład spółki to jest akurat Kernel, czyli spółka ukraińska notowana na naszym rynku też z dosyć długą historią. No i znowu działa metoda, no nie bardzo działa, tak uśredniania. Yyy i jakby co yyy co ja przez te wykresy chcę pokazać? Chcę pokazać to, że yyy inwestowanie takie czysto pasywne czy takie na zasadzie uśredniania po pierwsze nie zawsze działa i po drugie i ważniejsze tak naprawdę to jest żeby pamiętać o tym, że ta metoda uśredniania i pasywnego pasywnego takiego trzymania rzeczy ona działa zdecydowanie lepiej na indeksach niż na poszczególnych pojedynczych spółkach. Tak? No bo indeks to jest jednak zbiór ilość tam spółek i no tak jak było widać chociażby na tym WIGU 20 naszym czy nawet Swigu, już nie pokazywałem z litości dla naszych indeksów nie wiem S&P czy NASDAQ amerykańskiego, bo tam to jeszcze jakby lepiej widać, ale na indeksie ta metoda uśredniania czy takiego pasywnego inwestowania ma sens i to jakby pokazuje historia. Natomiast na poszczególnych jednych spółkach niestety to wcale może nie być dobra metoda. Tak więc jeśli w waszej strategii chcielibyście iść tą stronę taką pasywną to okej, ale wtedy polecałbym, żeby się skoncentrować na tym, żeby mieć w portfelu instrumenty oparte o indeksy, a nie o pojedyncze rzeczy. Tak? I to już mniejsza o to, czy dotyczy to akcji, czy, nie wiem, obligacji, czy jakiś tam innych, nie wiem, surowców i tak dalej. Tak. Zawsze jak będziemy inwestować w indeks, to takie podejście ma większe szanse na yyy na to, żeby być yyy yym yyy żeby być y no dla nas po prostu lepsze. Yyy no dobra, tam pomoce dla początkujących. Yyy ja bym powiedział tak, że wiedza dzisiaj jest bardzo łatwo dostępna. Tak? No wystarczy sobie otworzyć czata GPT, zadać mu dowolne pytanie o inwestowaniu, wypluje nam odpowiedź. Naprawdę wiedzy dzisiaj jest bardzo łatwo, przynajmniej na poziomie takim podstawowym, powiedzmy do średniego, naprawdę jest bardzo łatwo dzisiaj uzyskać, jeśli tylko oczywiście ktoś chce. Więc dzisiaj to nie jest kwestia wiedzy, tylko dzisiaj to jest kwestia psychologii swojej i kwestia doświadczenia. No bo ja to też jak państwo mnie gdzieś tam słuchacie i kojarzycie to to u mnie też jest takie takie coś, co się przewija i do czego jestem bardzo przekonany. że z inwestowaniem to jest trochę jak nie wiem z jazdą samochodem, jazdą na rowerze. To nie jest tak, że my się rodzimy super inwestorem. My musimy się tego nauczyć, tak? I uczymy się tego trochę w sposób teorii, czyli nie wiem, że ten samochód to ma kierownicę, pedały i to i tamto, ale przede wszystkim uczymy się w ten sposób, że wsiadamy za to kółko i jedziemy, tak? I na początku popełniamy dużo błędów. Yyy, no a potem yyy ci z państwa co nie wiem jeżdżą długo, no to wiedzą, że w zasadzie to mogą w międzyczasie jechać, rozmawiać i jeszcze parę innych rzeczy robić, tak? I są w stanie to robić bez problemu. I dobrze. I dokładnie trochę tak samo jest z inwestowaniem, tak? Początki są trudne, no nie będę owijał w bawełnę, początki są trudne, yyy, natomiast z biegiem czasu to doświadczenie bardzo będzie procentować. I dlatego ja też zachęcam absolutnie, żeby każdy zaczynał im szybciej, tym lepiej. Yyy, nie czekajmy, w sensie nie róbmy takiego błędu, bo to co też widzę po yyy po po inwestorach to są yyy takie taka metoda trochę odraczania tej decyzji o rozpoczęciu inwestowania. I ona argumenty zwykle są dwa. Albo że nie mam w tej chwili pieniędzy, co no wydaje mi się, że dla 90, nie wiem 9% inwestorów jest pewnie fałszywym argumentem. No bo jakieś pieniądze pewnie mamy, ale nie trzeba mieć od razu, nie wiem, 100 000 zł, żeby zacząć. Tak wystarczy, nie wiem, 100 zł czy 1000 zł. To jest jakby pierwsza rzecz. I drugi argument, który bardzo często słyszę, że no dobra, ale ja teraz to nie zacznę, bo rynek jest wysoko po wzrostach, to pewnie zaraz spadnie, to ja sobie poczekam, jak spadnie, to wtedy kupię. Nie, nie ma takiej opcji. Znaczy jestem w stanie się założyć, że dwić osób na 10 jak spadnie, to nie kupi. Tak, mimo tego, że dzisiaj się zarzeka, że kupi, ale nie zrobi tego. No powiem tak, dzisiaj miałem nawet spotkanie z z klientem, który sam się przyznał, że y on akurat a propos złota, tak, że no miałś tam złoto, sprzedał to złoto, teraz to złoto spadło i się zastanawiał, czy czy nie odkupić. No i sam mi się przyznał, że no wie pan co, panie Emilu, kurczę, no no znam to złoto, lubię to złoto, no w sumie jest po takim spadku, no powinienem jakby czuję, że niby powinienem to kupić, ale psychologicznie jest mi strasznie ciężko to zrobić. Tak. No i to jest dokładnie to, co przeżywa większość inwestorów. Więc jak ktoś i to jest bardzo, bardzo częste pytanie, które ja słyszę, więc nie polecam, żeby czekać z tego też tytułu. Naprawdę zacznijmy, im szybciej, tym lepiej. Jak ktoś się bardzo boi, to proszę zacząć z mniejszą kwotą albo z większą częścią bezpiecznych instrumentów portfelu. Po prostu, ale zacząć. Naprawdę to dużo lepiej wyjdzie niż czekanie na tak zwany dogodny moment, bo się możemy tego momentu po prostu nie doczekać. Yyy, no i tak naprawdę to hym, to chyba to, co z obserwacji yyy swojej, prywatnej, ale też yyy współpracy z klientami yyy powiedziałbym jest naprawdę najważniejsze, to jest to, żeby ta nasza strategia, jakakolwiek ona nie będzie, y, żeby ona była po prostu dopasowana do nas, bo jakby naprawdę no jeden może inwestować w akcje, inny tylko w obligacje, jeden w Polsce, drugi za granicą. to jest mniej istotne. No ważniejsze jest to, żeby ta strategia była dopasowana do nas. Dlaczego? Dlatego, że jak strategia będzie niedopasowana, to zwykle kończy się to y w jednym wariancie. Kończy się tym, że na przykład wychodzimy w blisko dołka, tak? Czyli no realizujemy stratę na instrumencie, a za chwilę rynek nam odbija, a my tylko już sobie patrzymy, że o kurczaki, no to trzeba było trzymać. Tak. No ale ale nie trzymałem, tylko sprzedałem. Y i to jest jedna rzecz. A druga rzecz jeszcze gorsza jest taka, że w skrajnych przypadkach taki inwestor się absolutnie w ogóle zniechęca do rynku yyy i do danej klasy na przykład aktywów. No miałem też taki przykład inwestora, który yyy chciał inwestować w akcje, yyy zaczął inwestować w te akcje. Niestety przyszła korekta. Yyy, no i okazało się, że ten deklarowany poziom akceptacji ryzyka rozjechał się zupełnie z takim rzeczywistym odczuwaniem tej tej tej tej straty. M, no i niestety skończyło się na tym, że jak ten inwestor tylko wyszedł na zero, bo na szczęście przekonałem go, żeby nie sprzedawał w dołku, tak więc poczekaliśmy, wyszedł na zero. Jak tylko wyszedł na zero, sprzedał wszystkie akcje, powiedział: "Nigdy więcej na rynek akcyjny nie wróci". Tak. I dlaczego tak było? No niestety było dlatego, że strategia, czyli ten portfel, który on miał, on był niestety niedopasowany do tego inwestora. Y i to niedopasowanie akurat w tym przypadku objawiło się przede wszystkim y no tą niezgodnością tego podejścia do ryzyka. Tak jakby inwestor był przekonany, że będzie w stanie zaakceptować dużo większe ryzyko niż faktycznie, jak ono się po prostu zmaterializowało. No i co jeszcze? A i jeszcze ważna rzecz, proszę państwa, bo no od końca roku 22 mamy mocne wzrosty, w związku z czym wszyscy, którzy zaczynali w ostatnim czasie, przestrzegam, że po prostu mają czy uczestniczą w bardzo dobrym okresie rynkowym. W którymś momencie przyjdzie mocniejsza korekta. Tak więc przestrzegam, żeby nie pobać w takie samozadowolenie, że o jakim to ja jestem świetnym inwestorem, bo ja tu teraz tylko co kupię, to to zarabiam. Yyy, oczywiście być może ktoś jest takim super inwestorem, ale pamiętajmy o tym, że w takim długim terminie yyy nie uciekniemy od rynku. Tak? W sensie jeśli sytuacja rynkowa jest taka, która nam sprzyja, czyli mamy, nie wiem, hosszę giełdową, mamy hossę obligacyjną czy jakąś hossę surowcową, to w takiej hossie to trzeba mieć wręcz, wręcz powiem odwrotnie, trzeba mieć w takiej hosie pecha, żeby nie zarobić. Tak, można zarobić oczywiście mniej niż na przykład indeks szeroki, ale trzeba było mieć pecha, żeby w ogóle nie zarobić. Natomiast nie czy jakby pamiętajmy, że to nie do końca może być zasługa moja jako inwestora, tylko po prostu ogólnie rynku, tak? Natomiast oczywiście jeśli ja w ciągu, nie wiem 10 czy 15 lat jestem systematycznie w stanie zarabiać więcej niż indeks rynkowy, okej, to już mogę powiedzieć, że okej znaczy, że jestem dobrym inwestorem, bo to jest faktycznie moja zasługa, tak? A nie, a nie rynku. Yyy, dobra, zgubiłem rachubę czasu, przyznam szczerze, więc nie wiem jeszcze ile tego czasu mamy. Nie mamy. Dobra, no to jak nie mamy, to ja w takim razie na tym y na tym bym zakończył. Yyy, i bardzo proszę o pytania. Proszę bardzo. Ja przepraszam, ponieważ przepraszam za pytanie, które zadam, ono będzie nieco kąśliwe, ale muszę to zrobić, jak widzę przedstawiciela biura maklerskiego PKOBP. y kiedy to kiedy państwa biuro zniesie opłatę 20 zł za prowadzenie rachunku maklerskiego taką roczną która niestety jesteście już coraz znaczy no ten monopol jeszcze do tego dochodzi tych na przykład obligacji rodzinnych tak które tylko u was można kupować no jednocześnie jesteśmy trochę zobligowani do tego, że musimy to płacić no powiem tak to nie jest pytanie do mnie bo to jest pytanie do szefa, tak czy czy taka opłata będzie zniesiona i kiedy będzie zniesiona, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. W kontekście obligacji, no to powiem inaczej, to jest z kolei pytanie do ministra finansów, bo to minister finansów decyduje, kto zajmuje się dystrybucją obligacji detalicznych, skarbowych, więc to znowu nie jest pytanie jakby do do mnie jako do biura maklerskiego, tylko do ministra finansów. Yyy, natomiast yyy kwestia jakby takich opłat i kwestia takich kosztów, oczywiście ja wiem, że inwestorzy o to się pytają, natomiast ja też zawsze mówię, że to nie jest rzecz najważniejsza. Znaczy w sensie koszt w postaci 20 zł yyy rocznie, no umówmy się tak, no to nie jest kwota istotna. Znaczy zakładając, że ktoś oczywiście dysponuje, nie wiem, co najmniej powiedzmy paroma tysiącami czy paru dziesięcioma tysiącami złotych, no to naprawdę to w sensie jak przeliczymy sobie na procenty, to to jest w ogóle niezauważalne tak naprawdę. Więc ja bym się na tym w ogóle nie skupiał. skupiałbym się na czymś innym, czyli co to biuro maklerskie mi daje, bo to jest ważniejsze. Niestety jest tak, że polski rynek przyzwyczaił inwestorów, że wiele rzeczy i to wiele rzeczy wartościowych jest za darmo. Coś czego nie ma na zachodzie. Na zachodzie za darmo są rzeczy bardzo takie proste. Jak ktoś chce cokolwiek więcej to musi za to zapłacić. Oczywiście pytanie ile zapłacić, tak? Ale musi za to zapłacić i i tam jest to naturalne. No u nas niestety trochę tak się zrobiło, że y że po prostu y no no ja tak w cudzysłowiu powiem, że rynek rozleniwił trochę inwestorów i i dużo osób chciałoby tak naprawdę wszystkiego za darmo, a nie da się tego za darmo zrobić. Tak. No nie wiem. No wyobraźcie sobie sami państwo. No nie wiem. No jak chcecie, nie wiem, pójść do dobrego, nie wiem, prawnika, do dobrego notariusza, no zrobi wam coś za darmo? No nie zrobi wam tak. No chyba, że jest waszym jakimś super znajomym z podstawówki, tak? Czy tam ze studiów, no to może wam akurat okazjonalnie coś zrobi za darmo, tak? Ale generalnie jak ktoś jest w czymś dobry i ma wam coś dobrego zrobić, to nie zrobi tego za darmo. Tak. I dokładnie tak samo jest z inwestycjami. Yyy, jeśli yyy zakładając oczywiście jakby pomijam jakby takiego inwestora, który oczekuje po prostu tylko i wyłącznie dostępu i absolutnie sam sobie radzi w 100%, bo on faktycznie zgodzę się, że oczekuje jak najniższych kosztów po prostu, bo on sobie wszystko inne ogarnia samemu. Natomiast jeśli mamy inwestorów, którzy w jakikolwiek sposób chcą jakby coś więcej, nie wiem, jakiegoś doradztwa, jakiś usług, analiz i tak dalej, no niestety za to trzeba po prostu zapłacić, tak? I oczywiście ta zapłata może być w różnych formach, bo to wiemy, że modele biznesowe są bardzo różne, no ale no za darmo tutaj tego raczej nie będzie. >> Okej, dziękuję. >> Dzień dobry. Y, pan słusznie stwierdził, że niedługo, znaczy za jakiś czas na pewno będzie Bessa, prawda? Jeżeli inwestor inwestuje w kilka no w kilkadziesiąt spółek i zamyka pozycję tylko z zyskiem, oczekując, że tak powiem, no nie chcąc kończyć pozycji ze stratą, to jeżeli ta bestsa zacznie zacznie nadchodzić i nie wiem, kilka tygodni już albo nawet tydzień będzie, no może kilka tygodni sytuacji, kiedy wszystkie te wszystkie te pozycje będzie miał nas na czerwono, to pan by jako dawny inwestor indywidualny by wszystko zakończył, znaczy zakończył pozycje wszystkie, czy czekał, aż to się kiedyś odbije, no bo kiedyś hossa przyjdzie? No to jest trudne pytanie i znowu zależy to od inwestora, to znaczy inwestorzy, którzy >> może tak bardziej historycznie chodzi mi może na podstawie historycznych, >> znaczy powiem przeszłych >> doświadczeń, znaczy rynkowych ogólnych, >> tak, bo jakby problem z tym jakby czy to jest tak patrząc wstecz to oczywiście można powiedzieć dobra no nie wiem przyszedł załóżmy taki, no bo ostatnią bestę, którą mieliśmy, to można powiedzieć, że to był rok 22, nie? Tak patrząc jakby tak najświeższe rzeczy. >> Covid nawet nie, bo COVID to było krótkie załamanie, to nie była besta taka klasyczna, taka bardziej klasyczna bestia, to był rok 22, tak? Gdzie mieliśmy tam skok cen energii, rosnącą inflację, rosnące stopy, spowolnienie PKB i tak dalej. No taka można powiedzieć klasyka, trochę bez rok 22. I teraz problem jakby jest taki, że no to nie jest jakby dzisiaj z perspektywy możemy powiedzieć, że no dobra, no to tam nie wiem koniec 21 trzeba było w zasadzie wszystko sprzedać i sobie rok przeczekać. Tylko to jest tak, że to dzisiaj możemy sobie tak łatwo powiedzieć, a jak był ten koniec 21 roku, czy nawet ten 22 rok, to wcale nie było takie oczywiste, że my jesteśmy w tej besie, tak? yyy i że ta bestessa będzie trwała tylko rok, a nie na przykład trzy yyy albo że nie wiem spadnie o tyle czy czy o ileś procent tego niestety to jest bardzo trudne do przewidzenia. Więc yyy ja z jednej strony jestem w stanie zrozumieć pewną grupę inwestorów, którzy jak widzą spadające rzeczy to jak dochodzi do pewnego poziomu spadku, to po prostu będą wszystko sprzedawać. Tak jakby jestem w stanie zrozumieć pewną grupę inwestorów. Natomiast nie wiem czy to jest najlepsze podejście. Tak jakby mówię, jeśli komuś psychologicznie to pasuje, okej, nie będę z tym dyskutował. Wydaje mi się w długim terminie jednak, że lepsze podejście jest takie, żeby zaakceptować ten fakt, że raz na x lat taka beca i spadki będą miały miejsce i wtedy jeśli coś takiego przychodzi, no to nie sprzedajemy na siłę. Tak. Znaczy to, że dokupujemy to jest jakby oczywiście to tak powinniśmy zrobić, ale to znowu ta psychologia wchodzi w grę, tak? Ale dokładnie tak powinniśmy zrobić tak naprawdę, że jak widzimy minus 30, nie wiem procent spadku, to powinniśmy faktycznie pójść i dokupić. Ale nawet jeśli powiedzmy tego dokupienia nie będziemy robić, to przynajmniej nie sprzedajemy, zakładając, że po pierwsze wiemy, dlaczego pewne rzeczy mamy w portfelu, tak? Czyli jak mamy na przykład konkretne spółki, to wiemy dlaczego te spółki mamy, że one są dobre, że one w bez się nam nie wiem nie padną i tak dalej, i tak dalej, bo to nam powinno dać już dużo spokoju. To jest pierwsza rzecz. No i druga rzecz dla mnie bardzo ważna, że ten spadek, który my widzimy na portfelu, że my jesteśmy go tak psychicznie w stanie wytrzymać, tak? Czyli no to jest oczywiście jakby mój przykład, tak? Ale no nie wiem, jeśli ja na swoim portfelu akcyjnym tak zobaczę spadek nie wiem 20 czy 30%, no to ja nie mam z tym żadnego problemu. Tak jakby ja to jakby z premedytacją wiem, że po prostu rynek tak działa, wiem, że tak jest, wiem, że ten spadek zostanie odrobiony w jakimś tam czasie, nie wiem w jakim oczywiście, ale w jakimś czasie zostanie odrobiony, więc ja z tym nie mam problemu. Y, no ale to musi być właśnie takie świadome podejście, tak? Yyy, no bo hm, no bo to co chyba najgorszego można zrobić to, yyy, to no to właśnie takie podejście, że no dobra, no to tam okej, zaczęło spadać, spada, spada, spada, jestem twardy, twardy, a jak jestem - 30, to no nie, no nie, to już w zasadzie koniec świata, nie? No to już trzeba to sprzedać, tak? No i to w najgorszym możliwym momencie zwykle wtedy wychodzimy, ale to jest temat, na który nie jestem w stanie jakby tutaj jednoznacznie odpowiedzieć i to jest w ogóle długi, trudny temat jak y jak realizować zyski. To jest w ogóle >> A najdłuższa besa ile trwała? Y >> m w Polsce niedługo, bo w Polsce te besy raczej trwały długo. Boże, przepraszam, krótko. Natomiast tak historycznie patrząc, no to najdłuższa besa, no to kilka lat może trwać, nie? Więc yyy no trzeba się na to przygotować. To jest coś, co dzieje się bardzo rzadko. Tak to też żebyśmy mieli świadomość. To się dzieje bardzo rzadko, ale niestety może się zdarzyć. >> Proszę państwa, doktor Emil Łobodziński, biuro maklerskie PKOBP. Brawo. >> Dziękuję bardzo.
