TACO trading i insider trading? | „Rozmowy Spekulowane” [TACO Trading i Impact Geopolityczny]

Wpływ wojny na gospodarkę globalną

W najnowszym odcinku #RozmowySpekulowane Daniel Kostecki i Maciej Leściorz analizują wpływ geopolitycznych wydarzeń na rynki finansowe. Dyskusja toczy się wokół tzw. TACO Trade – strategii inwestycyjnej opartej na wzorcach reakcji rynku na deklaracje Donalda Trumpa. Goście omawiają, jak inwestorzy interpretują cykliczne zagrożenia i wycofywanie się z konfrontacji przez prezydenta USA, a także jak te zachowania wpływają na ceny surowców, złota czy kryptowalut.

Analiza obejmuje również gospodarcze skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym wzrost cen ropy i gazu, a przez to inflację w Europie i reakcje EBC. Znaczenie transportowych gardeł morskich i ryzyko stagflacji to kolejne istotne punkty. Dyskusja przenosi się na sektor energetyczny, który w ostatnim czasie przewyższał nawet Big Tech w USA, oraz na możliwe zmiany w strategiach arabskich państw petrochemicznych.

Kryptowaluty i ryzyko geopolityczne

Goście omawiają paradoks napływów do ETF-ów na Bitcoin, przy jednoczesnym braku wzrostu ceny, interpretując to jako możliwy etap akumulacji przed kolejnym ruchem. Zdaniem gości, kluczowe jest śledzenie wolumenów i sygnałów na wykresach. Dyskusja dotyczy też zagrożeń związanych z rozwojem komputerów kwantowych i ich potencjalnym wpływem na bezpieczeństwo kryptowalut.

Giełdy i ryzyko spadków

W ostatniej części analizowana jest sytuacja na głównych indeksach światowych. Goście zauważają, że mimo obecnego spokoju na rynkach, postępująca korekta może oznaczać początek dłuższego spadkowego trendu. Podkreślają, że ryzyko recesji nie jest jeszcze w pełni wycenione przez inwestorów, a napięcie na rynkach może nagle wzrosnąć.

Film oferuje szeroki spojrzenie na relację między geopolityką a finansami, od strategii inwestycyjnych aż po analizę makroekonomiczną i techniczną.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry, witamy w kolejnym odcinku Rozmów Spekulowanych. Dziś spekulować będą profesor Krzysztof Borowski, SGH. Dzień dobry, dzień dobry Państwu. Daniel Kostecki, CMC Markets. Dzień dobry. Oraz Maciej Leściorz, również CMC Markets. W dzisiejszym odcinku porozmawiamy sobie o potencjalnym inside tradingu, porozmawiamy sobie o gospodarczych skutkach wojny. o scenariuszach Europejskiego Banku Centralnego, które nie są zbyt optymistyczne, a także o giełdach, które wiszą nad przepaścią, ale to wszystko w dalszej części. My tradycyjnie, jako że wszystkie tematy były dość pesymistyczne, a zaczynamy od części optymistycznej, to porozmawiamy sobie w wątku Świat w różowych okularach o TACO Trade, który zdominował na główki. TACO, czyli akronim od Trump, Always Chickens Out. To zostało stworzone przez dziennikarzy jakiś czas temu, czyli w tłumaczeniu polskim. Trump zawsze się wycofuje, no bo faktycznie już po tym jak z słami mieliśmy Sagę, gdzie Cła mi straszy, Cła wycofuje, potem znowu straszy, potem znowu się z tego wycofuje. Podobny schemat pojawia się teraz w przypadku Iranu. Inwestorzy już coraz częściej ten schemat na rynku widzą. No i ponownie wczoraj, po tym jak Trump wycofał się ze swoich wcześniejszych gruźb. względem Iranu tutaj dokona dalszej eskalacji na taką skalę, jaką wcześniej miała miejsca, niszcząc infrastrukturę energetyczną. W momencie, kiedy powiedział, że daje Iranowi kolejne pięć dni, nagle na rynku nastąpiła euforia. Także coś na co faktycznie czekali inwestorzy. No to i zamiast terminalu Bloomberga czy Reutersa, wszyscy mają już odpolanego Twittera i Truesocial, dwie najważniejsze platformy newsowe w dziejach. Zwłaszcza Truesocial, bo tutaj Trump chyba tak się trzyma. Tak, nie jest popularna w Polsce. Myślę, że Trump to po prostu specjalnie robi. Zwyczajnie chce, żeby przebił X'a, Alona Muska, no bo konkuruje z nim. Wcześniej koledzy, dzisiaj wrogowie troszeczkę, więc konkuruje z nim na platformy social mediowe. No i chyba tych downloadów ma trochę więcej, dzięki temu, że ma tak ogromny wpływ na to, co dzieje się na na rynkach. No ale koniec końców. W sumie to jeszcze nie wiemy na czym stoimy. No bo z jednej strony Trump swoje, że tutaj będę teraz rozmawiać. Wcześniej Axios donosił, że Trump to chce generalnie wrócić do tej umowy z Genewy. Więc w sumie to nic się nie stało i wracamy do tego co już było i to podpiszemy. Natomiast oczywiście strona irańska mówi, że nic o tym nie wie. I koniec końców jedni mówią, że mamy blisko porozumienia, a drudzy, że żadnego porozumienia nie ma. No i tak rynki też pod dyktando latają w górę i w dół, ale chyba chcą wierzyć w to, że jednak jest bliżej niż dalej końca tej wymiany ognia, aczkolwiek ogień to mogą sobie wymieniać, byleby baryłki płynęły. Jasień Krzysztofiecz, uważasz, że jest faktycznie uspokojenie, jest szansa na to, że to będzie trwało? Takie mamy myśli rynkowe, nie mówię geopolitycznie, czy jednak te pięć dni, no to znowu jakiś blef. Tak to raczej patrzą na to inwestorzy i rynek. Znaczy ja myślę, że Trump prowadzi amerykańską ciężarówkę, tak nie wiem, nawet nie na automatycznej skrzyni biegów, tylko tak ręcznie ten pedał gazu przyciska i hamulec. Nawet nie ma tam sprzęgła, tylko jest po prostu ręką gaz i ręką hamulec. I to właśnie, tak mam takie wrażenie. I ten chicken out, o którym powiedzieliście, to jest takie charakterystyczne, bo on straszy, czym on to nie zrobi, tam zrówna z ziemią na palmę, pamiętamy z czasów apokalipsy, prawda i tak dalej, po czym się okazuje, że wycofuje się z tego. Znaczy ja nie chcę powiedzieć, że należy ludzi zniszczyć całkowicie i tylko prezydent Stanów, największego mocarstwa, który wychodzi, mówi, że rzuci tą swoją wspaniałą broń przeciwko, powinien jak gdyby tak do końca raz pokazać, że rzeczywiście mają ten arsenał. A tutaj się okazuje, że tam ileś godzin do wygaśnięcia, Iran się specjalnie tym nie przejął, tylko powiedział, pokażcie mi. I się okazuje, że Trump się wycofuje. No i tutaj ten, tak jak powiedziałeś o tym Taco, pamiętam kiedyś była taka sieć Taco Bell, może powinien zareklamować Taco Bell, bo Taco to już wszyscy wiedzą, że ona, Bell jeszcze te meksykańskie jedzenie. Więc ja powiem tak, on już nas przyzwyczaił w pierwszej kadencji, że lubi coś tam sobie tweetnąć i rynki raz w prawo, raz w lewo. Ja tak tylko patrzę teraz, co by tu tweetnąć, żeby świat jeszcze zaskoczyć. To co? To teraz wojna. No nie wiem, jeszcze może taki konkurs powinniśmy zrobić. co Trump może jeszcze wdrożyć, żeby rynki zareagowały, bo za drugim razem to już po cłach, to się o tym nikt nie przejmował i tak dalej, więc no to zmienił sobie. Teraz pytanie, czym jeszcze może zaskoczyć rynki, żeby to działało. Ja jestem przeciwny w ogóle, żeby prezydent Stanów Zjednoczonych w taki sposób się zachowywał, to znaczy ewentualnie jakieś takie słowa, które powinny być wyważone. No i on mówi, że jest bliski porozumienia, a z drugiej strony Iran mówi, że on w ogóle nie wiąże żadnych negocjacji, Co jest w ogóle dziwne, bo dzisiaj w gazecie czytałem, że oni nie mają pojęcia o jakich dialogach, z kim on ten dialog prowadzi. Skoro sam Iran dementuje to, to znaczy, że to nie jest prowadzone z jakąś osobą blisko szczytu, tylko nie wiem z kim w tym Iranie, czy w ogóle. Kiedyś też mówiłem, że jak wojna się kończy, czy w ogóle całe postępowanie Trumpa, jak on sam uzna, że coś osiągnął. Tylko te cele, o których on mówi, one są tajne przez połówne, bo my właściwie nie wiemy, co chce w tym Iranie osiągnąć. Złamać ich, ale jak, żeby co nie oddali. Wszystkie te, całą tą broń, czy nie wiem, wysadzili w powietrze te swoje stacje uzdatniania uranu i prowadzenia badań. Tego nie wiemy. To jest jakiś cel, który... Natomiast o co chodzi? No i rynki reagują. Jest to takie sterowanie ręczne. A jeśli więcej razy tak zaciągamy ten hamulec i przyspieszamy, to w końcu inwestorzy wolą bezpieczne przystanie, bo oni tam sobie siedzą. nie rzuca nimi, prawda, tymi ich aktywami prawo, lewo. Spekulanci lubią takie rolkostery, no ale ich jest chyba mniej niż takich osób, które wolałyby zainwestować w coś, co nie chcę powiedzieć, że stabilnie rośnie, ale nie ma takich szarpnięć na tym rynku. Oczywiście może się coś zdarzyć, jakaś katastrofa, czy jakiś kryzys, ale on przyjdzie gospodarczy, będzie wywołany tak wewnętrznie, a nie przez właśnie polityka, który, no nie wiem, coś mówi i za chwilę z tego się wycofuje. Ja sięgnąłem po taką książkę wielcej inwestorzy sprzed dziesięciu lat i tam każdy z tych inwestorów był o jednym hasłem podsumowany i Trump był podsumowany hasłem mistrz autopromocji. Także to nadal jest aktualne jak spojrzałem po nastu latach. Ale właśnie a propos tego, co powiedziałeś odnośnie tego rynku, jak bezpieczny przystanie rynek poszukuje. Jedna z bezpieczniejszych przystani jest Złoto. Zwróćcie uwagę, jak wczoraj straciło, ale zanim jeszcze się pojawiła ta informacja właśnie o wycofaniu się chwilowego na pięć dni z swoich wcześniejszych deklaracji. Czyli widać jak tutaj ta płynność ma znaczenie, jak ten kapitał z tego najpłynniejszego aktywa przy takich wysokich poziomach. jak doszło do realizacji jeszcze dalszych zysków i przeniesienia kapitału, tak żeby chronić pewnie depozyty na innych aktywach i na rynku indeksów, tak na kontrakt na indeksy i kontrakty na ropę. No ta płynność była potrzebna. To znaczy jeszcze pewnie będziemy mówić, ale my Maciek chyba idziemy w stronę cash is king. Tak trochę bardziej ta gospodarka zaczyna skręcać tym statkiem w stronę, że gotówka staje się ważna, najważniejsza. Może nawet nieruchomości w rozumieniu takim, że jeśli ktoś ma horyzont rzędu kilku lat, to sobie kupi. Jeśli nie chce spekulować na rynku nieruchomości, tylko mówi, że chce przeczekać ileś lat, to dlaczego nie kupić jakichś nieruchomości. I one zawsze idą w górę, w cudzysłowie zawsze, ale tam na przestrzeni iluś lat na tym nie stracę, jeśli nie muszę tego sprzedawać w ciągu roku, dwóch. Więc wydaje mi się, że my idziemy w tą stronę. Natomiast ja cały czas podtrzymuję, bo złoto jeszcze powinno półtora roku zwyżkować dla mnie. Ja tam kiedyś sobie wyzliczyłem, że ono nawet może dojść do, Wiem, że to się wygląda dziwnie, 7-800, 3-800. Natomiast to mi się wpisuje cały czas w ten scenariusz, żeby wypłoszyć ludzi z rynku. W sensie, że oni opuszczą teraz ci gracze nerwowi i tam się złoto stanie, znowu się przestanie o tym mówić. Ono tak jeszcze z półtora roku może teoretycznie zrobić dubla jak gdyby. I to się wpisze w to, co mówię. Oczywiście ja mam zawsze plan awaryjny, że gdybym się pomylił, No to oczywiście powiem, że nie i każdy się z nas myli, ale tak właśnie to wypłoszenie, tak jak na srebrze, bardzo ładnie mi się wpisuje, bo ono było takie wygrzane w styczniu, a teraz jest marzec i my jesteśmy zupełnie, te metale są już takie, one już nie błyszczą, one już są takie przymatowiałe. Więc mi się wydaje, że chodzi o to, żeby jeszcze ludzi wystraszyć i ewentualnie ten kapitał tam może przyjść. Gdybyśmy wchodzili w recesję, czy rzeczywiście świat by szedł w tą stronę, to wydaje mi się, że tam będzie podejście może nie do srebra, bo to jest głównie metal, znaczy w dużej mierze oczywiście przemysłowy, ale złoto będzie tą bezpieczną przystanią, na której nie powinno się tracić. Jeśli byłyby czynniki proinflacyjne w przyszłości, no to to też jest bezpieczna przystań. gdzie powinniśmy przechowywać te nasze aktywa. Tam tylko nie ma dywidendy. To jest taki mały problem w stosunku do akcji. Ale tam gdzie są dywidendy i też gdzie jest bezpieczna przystań i to nie tylko przez te ostatnie wydarzenia, ale od pięciu lat patrząc na sektory amerykańskie z kolei mamy sektor energetyczny, który za ostatnie pięć lat ma niemal 140% stopy zwrotu przy Information Technology XLK ETF-ie. 108%. wygrywa z technologią za ostatnie pięć lat, wygrywa za ostatni rok, wygrywa year to date, wygrywa za ostatnie pięć dni również. Nie ma lepszego sektora na razie na świecie niż sektor energii, biorąc sektorowo niepojedyncze spółki i nawet cały hype na AI nie był w stanie przebić tego sektora wzrostami. Także tutaj te pieniądze są i pewnie będą w Stanach Zjednoczonych, to już na pewno. Sektor zarobi takie miliardy miliardów dolarów na spreadach też między ropą tą w Dubaju, w Kuwejcie, paliwami lotniczymi w Azji, a tym, jakie są ceny w Stanach Zjednoczonych, że to jest po prostu nie pojęte. Popyt na gaz amerykański wzrośnie gwałtownie. Podaż tego gazu też rośnie. W związku z tym Stany Zjednoczone i sektor energetyczny wygrają tę wojnę to bez dwóch zdań. Czyli często tutaj narzekamy, że w przypadku polskiej giełdy jesteśmy właśnie takimi tradycjonalistami, nie mamy tych Big Techów, to co ciągnie rynek amerykański. Okazuje się jednak, że mamy świetnie skonstruowane indeksy, gdzie ta energetyka jest dość istotna, czyli właśnie to, co teraz tak jak mówisz jest tym mocnym, czego rynek, mocnym sektorem, który rynek chce. Koniec końców chyba Europa czy Azja to już w ogóle chyba się obudzi i powie, że no dobra fajnie z tą ropą, z tym gazem z tej Zatoki Perskiej było, no ale trzeba coś zacząć kombinować, bo nie może być tak, że w ogóle jak to absurdalnie na mapie świata wygląda, prawda? Czyli damy wam tutaj największe złoża, które ludzkości będą bardzo potrzebne, damy taki przesmyczek. I jeszcze was wszystkich ze sobą pokłócimy. I bawmy się teraz w świat w ogóle jak taka abstrakcja. Czemu tak ważne rzeczy? Nie dość, że trzeba je takim przesmyczkiem transportować, to jeszcze czasem się wszyscy nie lubią dookoła. Ja myślę, że dobrze, że to poruszyłeś. A mi się wydaje, że po tym konflikcie, jak on już się skończy, kiedyś się skończy, to te kraje arabskie przemyślą to w jakiś sposób omijać ten przesmyk. Gdyby Iran znowu stał poza tam oczywiście Arabią Saudyjską itd. Oni chyba wyciągną jakąś lekcję, że będą potrzebne albo będą budowali port, albo będą budowali jakiś taki gazociąg czy ropociąg, żeby to ominąć i gdyby nawet Iran w przyszłości straszył, to oni się nie będą tym specjalnie przejmować. Może będą wszystko transportować tam bardziej na południe i tam będzie jakiś główny port, z którego to będą robić. Jestem ciekaw, czy oni wyciągną jakąś lekcję z tego. No bogate kraje, więc ich stać. Jak potrafią zbudować stok narciarski przy temperaturze 40 stopni na zewnątrz, to dlaczego nie mogą wrócić? Teraz chyba nie, bo jest za szybko i nie da się tego zrobić w ciągu miesiąca czy dwóch. Ale mi się wydaje, że tam usiądą inżynierowie i pomyślą jak to ominąć, że gdyby w przyszłości było coś takiego. Zamiast budować miasto w linii. Tak, no właśnie. To żeby po prostu omijać ten przesmyk i nagle się okaże, że już tam samym tym przesmykiem płynie mniej tej ropy i nie jest on taki kluczowy. No ale to weźmy, mamy takie przesmyki, bo gdybyśmy na przykład Egipt zablokował kanał Panamski, przepraszam Suezki, albo Panama by tam sobie stwierdziła, że coś robi, no to my mamy kilka takich wąskich gardeł na świecie do dzisiaj. Oczywiście tam jest spokój, cisza i tego nie widzimy, ale pamiętamy chyba jakiś tam raz statek się w tym Suezie zablokował. W poprzek stanął. I też już był problem. I to wcale wojny nie potrzeba było. Więc mamy do dzisiaj takie wąskie gardło. A w Panamskie to w ogóle to jest naprawdę wąskie, bardzo, bardzo wąskie gardło. Dosłownie tam dwa statki chyba się tak mijają i to jest... Ale Maciek w Europie popatrz, na Skagerach, prawda, jakbyśmy tam, nie wiem, Dania go zablokowała z Niemcami, no to 3,4 Europy stoi właściwie, więc te wszystkie kraje bałtyckie nie mają jak wpłynąć, tak. Oczywiście, no oni dzięki Bogu nie blokują, ale jest kilka takich gardeł, tak. No tak, no sama nazwa Cieślina też wkazuje, że jest ciasno. jakby na to nie patrzeć, ale już mówiliśmy o płynności, w sumie ciśnina, woda, więc wracamy do płynności, mamy napływy do ETF-ów na Bitcoina, ponownie mocno w górę. Bitcoin póki co tak zatem nie podąża jeszcze, natomiast widać, że tutaj się w tym przynajmniej w części instytucjonalnej trochę rusza. No rusza się właśnie i to zastanawiająco dużo. Od 23 lutego te napływy to już tam ponad chyba dwa miliardy, dwa i pół, prawie miliarda dolarów napływów do ETF-ów. Natomiast cena stoi cały czas w miejscu i może się zawsze zastanawiać, czy to jest akumulacja, a ktoś inny sprzedaje, czy może te jednostki, tych ETF-ów są wykorzystywane w innych strategiach typu właśnie wystawianie opcji i zarabianie premii opcyjnej posiadając jako zabezpieczenie jednostkę tego ETF-a, czy być może rynek tutaj próbuje wyprzedzić jakiś ruch na zasadzie faktycznie TACO się pojawi już na pełnej krasie, no i ktoś już sobie zbudował pozycję pod ruch. Natomiast na dziś, gdyby tak przełożyć linię napływów do EBIT-u, linii ceny Bitcoina to powinniśmy być już powyżej 90 tysięcy a jesteśmy tam ledwo powyżej 70 i to jest też dosyć ciekawy temat i będziemy sobie pewnie o nim w kółko mówić do czasu kiedy te napływy nie ustaną albo do czasu kiedy cena za napływami nie ruszy no bo rzadko kiedy zwyczajnie taka rozbieżność takiej skali się pojawia. To jest w ogóle niesamowite jak ten Bitcoin w tym momencie nie reaguje na bardzo negatyny. Już teraz jak doszedł do tej granicy w okolicach 70 mamy taki ruch boczny. On się przykleił w zasadzie od góry, od dołu te 70 dotyka raz w jedną, raz w drugą stronę, ale nie ma jakichś tutaj takich gigantycznych ruchów, tak jak choćby wczoraj były widoczne po tej dwunastej na DAX, gdzie nawet przez notowania na Futuresie zostały zawieszone na jakiś czas. Na S&P 500 gigantyczny ruch, na ROPie w drugą stronę w dół, a ten Bitcoin tak sobie reaguje, ale tak skromnie. W zasadzie tutaj kapitał go w tym momencie nie rusza. Chyba to jest też trochę ten charakter spekulacyjny, też tak można mieć w sobie teorii, szukać. że kiedyś no to Bitcoin był tym instrumentem, który dawał w ciągu jednego dnia 10%, 15% ruchu. No a teraz nie trzeba daleko szukać, no bo nawet na głównych rynkach, na ropie, na surowcach, na miedzi, na złocie też takie ruchy się pojawiają. Ja myślę, że trochę czar kryptowalut przesuł po tych spadkach, które mieliśmy na nim i na Ethereum. Bo właściwie jak my czasami rozmawiamy o instrumentach właśnie kryptowalutach, to tam się liczą w tej chwili tylko dwa. To znaczy banki centralne kiedyś rozważały wejście w ten obszar i to był tylko Bitcoin i Ethereum. Reszty w ogóle nie brały pod uwagę. I tutaj teraz jak mieliśmy taki ruch między 90 a 120 to Bitcoin był mocno dystrybuowany. No i teraz dla mnie tak osobiście jak on spadł nawet w okolice 70 to spadł trochę za mało żeby te silne ręce go zbierały już. Oczywiście mogę się mylić, natomiast teraz trzeba popatrzeć tak jak, bo mamy tak duże napływy i zero ruchu cenowego. No i to tak, albo jest zbieranie przed wybiciem i wtedy trzeba sobie tam z palcem na enterze poczekać, aż się wybije i wejść, żeby łapać ten ruch do góry, albo to jest mimo wszystko ktoś jeszcze tam wychodzi, a fundusze to odbierają. Tak do tego też można podejść i wtedy ta cena by zeszła jeszcze niżej, jeśli mielibyśmy wybicie do. I to, co jest właśnie niepokojące, to są napływy i trend boczny, czyli tutaj tak jakby ta dystrybucja non stop trwała. Natomiast ja jeszcze powiem jedną rzecz, bo ja śledzę, o czym donoszą Chińczycy. I oni w tej chwili bardzo mocno stawiają na zbudowanie komputera kwantowego. Oni wcześniej się odgrażali, że to będzie tam 36, 38 rok. Teraz powiedzieli, że pracują 24 godziny na dobę i ścigają się z całym światem i przesunęli granicę na 30 rok. No i gdyby udało im się w 30 roku, co to jest za 4 lata, to znaczy, że te wszystkie klucze prywatne nie są już bezpieczne. Czyli rozszyfrowanie Bitcoina byłoby dziecinną zabawą. I teraz pytanie będzie takie, czy pojawią się nowe, nie wiem jak one się będą nazywać, kryptowaluty z gwiazdką, które będą szyfrowane przez te komputery kwantowe i to będzie kolejna zabawa, której będzie znowu można łatwo rozszyfrować. Czy rynek tych kryptowalut pójdzie w ogóle w jakąś inną stronę. Natomiast ten wyścig trwa i to jest poważne zagrożenie. No i tego się trochę obawiam, chyba że się pojawią jakieś nowe zabezpieczenia tutaj pokazujące, że ten komputer sobie z tym nie poradzi, ale przy jego mocach obliczeniowych to jeszcze druga rzecz, bo chciałem powiedzieć jak wpłynie moc komputerów tych kwantowych na systemy zbrojeniowe, czyli nawet na walkę takich rakiet czy systemów przeciwlotniczych głównie. One będą obliczać trajektarię dronów czy czegoś. Nawet nie są łamki sekund, to są już po prostu jakieś milisekundy. Więc jakby ta wojna przeniesie się właściwie do obliczenia trajektorii i sterowania rakietą na podstawie swoich obliczeń, żeby ona praktycznie idealnie trafiała. Tak to widzę. Koniec końców wprowadzenie wojny będzie bez sensu, będzie przepalaniem pieniędzy. Tak, ale w ogóle to jest temat, który pewnie się tam kiedyś w czarnej melancholii u nas jeszcze pojawi, bo tak naprawdę cały system bankowy nagle siada, no bo do kryptowaluty to jest już ta prostsza kryptografia niż hasła i zabezpieczenia wykorzystywane na takich kontach użytkowników. indywidualne, a tutaj nagle wszystko staje się tak naprawdę do złamania w ciągu sekund dosłownie. Chyba, że na biometrię będziemy przechodzić powoli, która będzie, mi się wydaje, że trudniej ją mimo wszystko będzie, ale to tutaj są obawy różnego rodzaju też takie etyczne, że tak powiem, czy udostępniać gdzieś tam swój skan siatkówki, czy odcisk palca i tak dalej. Dzisiaj też nieduża część tak naprawdę posiadaczy smartfonów czy komputerów używa biometrii. Na przykład w systemach bankowych, gdzie indziej może w FBI to widzimy, ale tutaj raczej nie. Ale jednak jest jakaś tam podwójna weryfikacja, czy właśnie żeby się zalogować do systemu jakiejś firmy, to trzeba dodatkowo weryfikację na telefonie, czy jakiś tam push jest wysyłany, no to już się dzieje. Także większość firm ma takie zabezpieczenia, że pracownik już nie samym hasłem się loguje, tylko musi mieć tą drugą weryfikację. Ale to jeszcze się zastanawiałem, czy twórcy Bitcoina mieli nadzieję kiedyś, że banki centralne wejdą w tą stronę. Natomiast one w ogóle na razie, tam Czesi tylko powiedzieli, że coś kupili. Ale to nie poszło w taką stronę, że banki centralne zbudowały sobie aktywa z kryptowalut. Tylko one generalnie to jakoś tak troszeczkę Poszły im w ten jibulasec, czyli to złoto, srebro i to była taka fajna rotacja, że były kryptowaluty, które były takim białym złotem, potem tam mocno spadło i to prawdziwe złoto wróciło do blasku. Teraz mamy na nim korektę i może teraz też ludzie myślą rotacyjnie, że to pójdzie w stronę kryptowalut, że teraz czas na nie. Natomiast tu jestem bardzo ciekaw, bo właśnie to o czym mówiliśmy, że mamy duże napływy, a w ogóle nie ma tego wypchnięcia do góry, co jest bardzo zastanawiające. Ja powiem tak, patrzyłem technicznie na Bitcoina i on na razie nie wygląda dobrze, to znaczy patrząc po tych takich długoterminowych Ja też proponuję, żeby sobie Państwo odpalili taki wykres w skali logarytmicznej i tam będzie widać, jak on zrobił taką skalę, taki wykres a la logarytmiczny. Potem teraz spadł, czyli on już nie ma takich potencjałów wzrostowych, jak między tam dwa tysiące dolarów, a dziesięć czy trzydzieści. Tylko oczywiście da się zarobić nawet kilkadziesiąt procent, ale to już nie będzie kilkaset, czy kilka tysięcy procent. To na razie już nie ma takiego potencjału tam nie ma. Wszyscy myślą, że da się zarabiać tak jak wcześniej, a to już on wszedł w stronę takich aktywów bardziej dojrzałych, ja bym to tak nazwał. I może poszukujemy nowego, nie wiem jak go nazwać, pseudoaktywa, kryptoaktywa, które znowu będzie takim nowinką, w którą znowu kapitał pójdzie i będzie tam, nie wiem, pompował to. Jeszcze nasi lat temu też nikt o kryptowalutach nie myślał, więc faktycznie wraz z erą to jak będzie nastawała komputerów kwantowych też może coś się zupełnie inaczej w inny sposób zabezpieczone na rynku pojawi. Przyszłość pokaże, ale to jeszcze przyszłość ta pięć, dziesięć, naście lat, a wcześniej czekają nas decyzje RPP. No i potencjalnie będą to nudne decyzje, bo decyzji zakończą się brakiem decyzji. Już ostatnio jeden z członków RPP, czyli Ludwik Kotecki powiedział, że w tym momencie RPP przechodzi w taki tryb wait and see. najprawdopodobniej nie będzie obniżał, ale też nie będzie podnosił. I dlatego to znalazło się w tym wątku, bo sam fakt, że nie będzie obniżał jest może przykry, ale jeżeli się pojawiało ryzyko wzrostu inflacji, biorąc pod uwagę co się dzieje w tym momencie z cenami energii, z cenami diesla, przecież tutaj logistyka ma to wpływ na również produkty, których korzystamy. No to to jest akurat pozytywne, że tak przynajmniej to część RPP widzi, że nie będzie żadnych ruchów. Tak, już na początku wybuchu tej wojny mówiliśmy o tym, że jeszcze ta obniżka prawdopodobnie się pojawi, no i Rada bazując na już turbo nieaktualnych projekcjach inflacji taką decyzję podjęła. No a teraz plus jest taki, że nie idzie w tym, co myśli rynek, że trzeba stopy podnosić, bo rynek i w Europie myśli, że trzeba stopy podnosić, przynajmniej trzy podwyżki stóp EBC, rynek w Polsce myśli, że trzeba stopy podnosić. Jak ktoś się z tym nie zgadza, to ma turbo promocje na rynku obligacji, bo obligacje też myślą, że trzeba stopy podnosić, więc jak ktoś ma ochotę się nie zgodzić z tym, a zgodzić się z kolei z linią RPP, czyli poczekamy, zobaczymy, no to wtedy ma super odjechany rynek od jakby fair value, przereagowany po prostu. Natomiast nie można tutaj też zaklinać rzeczywistości, że nie będzie to miało przełożenia na inflację, bo będzie miało przełożenie na inflację, natomiast tak jak później przejdziemy sobie do scenariuszy EBC-u z kolei, czy będzie to miało przełożenie na te drugie rundy tak zwane, czyli spirale zwyczajnie płacowo-cenową, no bo to o to się później będzie rozchodziło. Na razie RPP na spokojnie, mimo że rynek widzi nawet czasami 75, czasami nawet 100 punktów. podwyżek stóp procentowych w naszym kraju, co nie zmienia faktu, akurat tutaj negatywna wiadomość, że trzymiesięczny czy sześciomiesięczny wibor rosną, a Polacy w tym czasie, w ostatnim czasie z chęcią rok do roku biorą coraz więcej kryzów hipotecznych, także biorą je trochę drożej niż jak mogli je jeszcze niedawno wziąć. Zmienimy sobie wątek można kulturalny, niech się pojawi trochę kultury w naszym programie. Mówimy często o Netflixie, mówimy o Disneyu, a spójrzmy trochę bliżej nas, na spółkę Kino Polska, która w sumie Polska jest w nazwie, no bo tak naprawdę Właściciel jest kapitał zagraniczny. No ale ta Polska się pojawia. Spółka opublikowała wyniki. Zysk netto w 2025 roku wyniósł 79 prawie i pół miliona złotych. Czyli wzrost o 19% względem roku ubiegłego. przychody z umów z klientami wzrosło 6%, zysk na działalności operacyjne 18%, więc mamy tutaj też bardzo dobre wyniki. Nie trzeba szukać wśród gigantów streamingu, tylko u nas na giełdzie też są tego typu perełki. A spółka jeszcze kilka tygodni temu, tutaj ten wykres, który jest widoczny to jest wykres miesięczny, była na swoim historycznym szczycie. Najlepsze jest to, że ja jeszcze nigdy tych kanałów nie widziałem. Filmbox czy Stop Klatka. Wiem, że istnieją, słyszałem o nich, ale w życiu ich jeszcze nie widziałem. Także chyba jest potencjał, żeby rozszerzać biznes, no bo baza klientów i widzów jest jeszcze dość mocno nieodkryta i gdzieś tam próbować się przepychać z gigantami streamingu właśnie. Natomiast Jeszcze większy marketing by się tu być może przydał. I co jest zabawne to to, że ostatnio popatrzyłem na to co się dzieje z właścicielem, bo tutaj SPI International jest właścicielem, ale tam jest Canal+, ma największe udziały. To cena akcji Canal+, to tak to pnęła przez ich kolejne próby wchodzenia w inne biznesy, tym razem w Afryce, że to aż szkoda ten wykres tutaj pokazać. Zupełnie odwrotnie, także dobrze, że ten ich tutaj brand działa super, bo sama spółka matka wygląda tragicznie w tym ostatnim okresie. Netflix ostatnio też dołuje, chociaż pojawia się korekta w tym trendzie spadkowym, ale biorąc pod uwagę, że to jest jedna z tych spółek, która jeszcze w ramach funk była filarem hostsy po covidowej, no to nie wygląda to zbyt dobrze. A same wyniki Netflixa nie są jakieś tragiczne. Tutaj cały czas jest liderem, jeżeli chodzi o streaming. No ale to jest zupełnie inna liga niż kino polska. Kino Polska mi się podobało technicznie już wcześniej i to jest też taka z jedna z moich ulubionych stacji. Ja mogę powiedzieć tak, że jak obserwuję właśnie takie kanały, weźmy nawet jedynkę czy dwójkę z polskich. Kino Polsko oczywiście tam w innej rzeczy specjalizuje, ale to na przykład te filmy, które tam są wybierane, one mają pewien poziom taki powiedzmy artystyczny. Natomiast na Netflixie można zobaczyć wszystko, czyli będą super filmy i będzie po prostu taka sieczka. Przepraszam za słowo, ale to po prostu są takie filmy, które No tam jak się wejdzie na FilmWeb, to mają po 3-4, więc człowiek po 10-15 minutach. I mi na przykład dużo czasu na Netflixie zajmuje znalezienie czegoś, co będzie dla mnie interesujące. To czasami siedzę i pół godziny przeglądam, nie mam co obejrzeć. Ja się niestety na tym łapię. A powiedzmy w tych kanałach jest tak, że ja się nie patrzę cały czas, ale sobie przeglądam, mówię, o tu się pojawi taki film, już na niego czekam. I mi się wydaje, że to też jest, kiedyś to też wspominały osoby inne mówiące, że jak wiem, że też inni Polacy oglądają w tej chwili ten sam film, to jest taka jakaś magia się pojawia. A jeśli ja oglądam sam film na Netflixie, to jestem głównie jeden, więc jest wiadomo, że nie ma takiej magii. Oczywiście to ja to tak odbieram, proszę nie. nie traktować, że ktoś musi tak samo. Można sobie opowiadać następnego dnia o tym filmie. Za starych czasów oczywiście, jak były tylko dwa programy, to wiadomo oglądałeś, wszyscy czekali, każdy z podwórka uciekał, bo było Zorro, czy jeszcze inne tego typu filmy. Ale ja akurat lubię, bo uważam, że kino Polska ma takie ciekawe i również Stoplatka też ma bardzo ciekawe te filmy, one są podawane, tak jak powiedziałem, w określony taki sposób. Tam jeszcze akurat ja korzystam z Orange'a i tam rzeczywiście można to ponagrywać albo sobie odtworzyć 7 dni wstecz, więc nawet jak nie jestem w stanie w tym momencie, to mogę sobie ten film później, ale wiem, że na jakimś określonym poziomie dla mnie. Natomiast na Netflixie to jest, tak jak powiedziałem, bardzo dużo szukam tych filmów ciekawych. I one też tak się pojawiają, znikają, prawda, więc jak gdyby mają, też może mieć swoje plusy i minusy, ale na przykład czasami patrzyłem, że w telewizji, w niektórych programach, to Polsat w tym często koruluje, że film, jego debiut po debiucie kinowym jest szybszy niż na Netflixie, tak, więc film się pojawiał szybciej na Polsacie, tak, jak na przykład czegoś nie obejrzałem i na Polsacie był szybciej, więc no okej. I tak już mam wrażenie, że teraz w streamingu bardzo szybko się pojawiają. Okej, ale to ja nie chcę powiedzieć. Teraz ja mówię o Netflixie, bo te inne powiedzmy albo ich nie mam, albo rzadko tam przeglądam. Natomiast właśnie tu z Netflixem tak zacząłem, zauważyłem, że to jest bardzo popularny i na przykład też jeśli ktoś nie lubi seriali, bo załóżmy dla mnie film się kojarzy raczej z takim jednym z jednym filmem, który powinien trwać około dwóch godzin, gdzie reżyser powinien pokazać, co potrafi, a nie serial, który trwa tam 30 sezonów. Oczywiście to jest moje zdanie, bo są osoby, które kochają, lubią, ja to szanuję. Natomiast właśnie wtedy ten Netflix dla mnie też poszedł w stronę bardziej serialową nawet w pewnym momencie niż takich filmów, które się w dwie godziny potrafią zamknąć. No i tutaj właśnie te stop klatki, czy powiedzmy kino polsko, one raczej stawiają takie produkcje rzędu do dwóch godzin i to jest jeden wieczór, gdzie można sobie tam obejrzeć całość, a nie poświęcać wiele spotkań. Jeśli ktoś nie ma ochoty, bo jeśli ktoś kocha takie seriale długie, to ja to też rozumiem i wtedy ma co oglądać. Ja myślę, że jesteśmy, staliśmy się w ogóle ofiarami takiej klęski urodzaju, jeżeli chodzi o serwisy streamingowe, no bo kiedyś coś w telewizji leciało, trzeba było oglądać albo po prostu co innego, poczytać sobie książkę albo gazetę. No a teraz faktycznie zanim przystąpimy do oglądania, to najpierw selekcja, czy ten film jest dobry, czy nie, czy ma ocenę. trzy, czy ma pięć, czy ma jeszcze wyższą. No i tak samo kiedyś z kasetami VHS się szło do Oporczalni. Jedyne co miałeś to nie miałeś filmu Emo, nie miałeś tutaj AMD B, tylko trzeba było przeczytać krótki opis i wziąć, ewentualnie w domu się dopiero zawieść, a nie już podczas opisu. Ale jeszcze taka jedna rzecz, powiedziałaś o tych filmach dwugodzinnych versus seriale. Jest jeden serial, który mam wrażenie przebił film Replay na Netflixie, czyli jako film to był utalentowany pan Replay. Świetny film, ale serial mam wrażenie jeszcze trochę lepszy. A dlaczego o tym mówię? No bo raz, że właśnie mam wrażenie, że był lepszy więcej wątków, bardziej szczegółowe względem oryginału, jeżeli chodzi o książkę, ale też mamy utalentowanego jakiegoś pana replaya na rynku, bo przejdźmy sobie do wątku mądre głowy i ewidentnie ktoś utalentowany. Powiedzmy, że nie szukamy teorii spiskowych i wierzymy, że to był czysty przypadek, że na Kilkanaście minut przed tym ruchem na rynku, kiedy Donald Trump opolinkował w social mediach informacje o tych pięciu dniach, które daje Iranowi, pojawił się bardzo duży wolumat. Zarówno na S&P 500, ktoś dokonał miliardowych transakcji, no i tak samo na ropie naftowej w drugą stronę pojawiły się shorty. Pewnie przypadek, tak uznajmy, że na pewno to był przypadek. Ktoś rano wstał, bo to był czas Nowego Jorku, 6.49, 6.50, więc to jakaś lekka bezsenność pewnie. No i cóż, no przyłożył te zlecenia. Spore, 580 milionów dolarów wartości nominalnej na kontraktach na ROP-ie. Akurat w mediach dzisiaj nie znalazłem o S&P, bo jakby pierwsze co zobaczyłem to właśnie było na S&P, co prawda nie o 6.50, bo akurat trzeba by sobie chyba powiadomienia na volumen robić. Są takie powiadomienia na rynkach opcji, tam mają właśnie takie alerty, że jest jakaś nienaturalna aktywność na rynkach opcji. Przeważnie takie trady, żeby nie widzieć ich, bo to nie są popularne wtedy trady, wrzuca się w opcję. To było akurat ciekawe też, że to poszło przez Futures, rynek opcji amerykański był niehandlowany, nie było sesji, a może było przez Futures. Więc ciekawe jest to, że SEC oczywiście na pewno się nigdy nie dowie, kto to zrobił. No bo przecież to na pewno anonimowe konto. Wszystkie konta są anonimowe. Nie ma KYC. Nie wiadomo, kto te zlecenia w ogóle poskładał na regulowanym rynku kontraktów terminowych w Stanach Zjednoczonych. Bo żeby to poszło przez jakiś Hyperliquid, DEXy i tak dalej, to jeszcze. Ale to poszło bezpośrednio na giełdę. No i cóż. Ktoś zarobił wywrotkę pieniędzy znowu przypadkiem. Z drugiej strony... Można mieć wrażenie, że to wszystko, co robi cały czas Trump, jest robione dla pieniędzy. Nieważne, czy to będzie wojna gospodarcza, czy będą ludzie ginąć, czy będziemy straszyć z bombardowaniem elektrowni atomowej, czy będziemy mieli problemy tym, że cały świat przez wymysł Izraela ze Stanami płaci wyższą cenę za surowce, że będzie problem z dostawami gazu przez kolejne pięć lat. To jest totalnie nieistotne. Ważne sobie przywalić Shorta na Ropie i Longa na S&P. Ale z drugiej strony zobaczcie, to nie jest pierwszy raz taka sytuacja, że tego typu insider link się pojawia, a tutaj sygnał na wykresie był dość wyraźny, bo wolumen nagle wzrósł, czyli przy relatywnie spokojnym rynku nagle nic się nie pojawia, jak pojawił się tak duży wolumen. To też może być wykorzystywane przez jakieś systemy, które się pod to podłączają. Być może tutaj to zostało też spotęgowane dodatkowo właśnie sygnałem, który się pojawił, a na przyszłość dla uczestników rynku też pokazanie jak ważny jest wolumen w tym wszystkim, w obserwacjach i potwierdzeniach kierunku. Czy Dimaczku chcesz powiedzieć, to żart oczywiście, że Trump zareagował na duży wolumen, a nie wolumen na słowa Trumpa? Bo gdyby była jego informacja i potem ten duży wolumen i uderzenia to ja rozumiem, bo to jest naturalna reakcja. Nawet powiedzmy systemy komputerowe, które czytają newsy, one mogły już po kilku sekundach zareagować tam sprzedażą czy kupnem. Natomiast nie na zasadzie najpierw, że przygotowujemy się do newsa, a potem idzie news taki cenotwórczy w rynek. To jest oczywiste i tam ja jestem przeciwnikiem, tak jak tam wiele tych, któraś z tych pani senatorek jest jakąś taką mistrzynią zarabiania, tam było powiedziane, że ona jest stopę zwrotą jakąś gigantyczną i tak dalej. Jak ktoś słyszy, jest przy tej tubie informacyjnej, to trudno, żeby tego nie wykorzystywał. Tutaj dziwię się, że Stany Zjednoczone tego nie regulują, każąc oddać politykom nawet do asset managementu swoje pieniądze i nikt na boku nie może składać zleceń w ogóle. Nawet przez inne kraje, bo jeśliby go złapali, to naprawdę powinni go tam wskazać do więzienia i to jest taka dobra... dobra, byłaby dobra nauczka, no ale to, ja mi się wydaje, że to idzie w taką trochę gorszą stronę, że kilka takich numerów, że tak powiem, inwestorzy stracą zaufanie i nie będą chcieli się tam mocniej angażować, tak, no bo to jak raz można kogoś oszukać, okantować, ale jak cały czas ktoś kantuje w tego pokera, no to właśnie my zostajemy bez pieniędzy. I to nie jest żadna gra. A tyle stany mówią właśnie o fair, o demokracji, uczciwości. No to jeśli tam rzeczywiście było popełnione przestępstwo, no to wsadźcie tą osobę do... Niech wytłumaczy się, że musiałem ACD przejść, itd. 15 minut przed akurat. przed wypowiedzią polityka. I dlatego właśnie kilkaset milionów. W jednym momencie, bo jeszcze jak on by to robił na przykład codziennie przez jakiś tam tydzień, nawet większy wolument by robił wrzucając i potem rzeczywiście się Trump by powiedział, to byłoby to trudniej udowodnić. My byśmy chcieli, żeby miał plan tygodniowy. Natomiast no nie tuż przed informacją. To jest zbyt oczywiste. To jest tak grubymi nićmi szyte, że... Ciężko uwierzyć. Na razie za ostatnie dwa lata i pewnie na następne dwa lata najlepsza robota na świecie to moderator z Truth Social, konta Trumpa, bo raczej sam tego nie wrzuca. Może komuś to zleca, może jakoś inaczej przekazuje tą informację, no bo ewidentnie ktoś ją widział i raczej nie była to postronna osoba, no bo raczej z większym zapleczem budżetowym, ale pamiętajmy, że w administracji są goście, którzy zjedli zęby na rynkach finansowych i którzy doskonale wiedzą jak rynki potrafią reagować na różnego rodzaju tematy, które ta administracja zarzuca. No i raczej mają to wszystko chłodno skalkulowane, mimo że my jako odbiorcy tego tak się rzucamy i motamy jak zresztą cały świat, że raz to, raz to i tak od ściany do ściany z potężnymi jakby ruchami trzeba się na rynkach mierzyć i narracją, która raz jest taka, raz śmaka, a oni tam sobie siedzą, śmieją się z tego wszystkiego, patrzą. Tak samo byś się zachowywał, gdybyś miał dostęp do informacji. Tak samo byś zrobił, gdyby ci ktoś powiedział, że na przykład kup złoto, bo ja powiem coś takiego, co za dwa dni spowoduje, że cena złota skoczył 80%. No to właściwie to są dwa, trzy takie dile w życiu i koniec za wszystkie pieniądze świata. Bez się ustawionym. Dokładnie. Przejdźmy sobie do wątku Czarnej Melancholii, bo to mówimy tak o trade, mówimy o poprawie sentymentu na rynku, że inwestorzy się ucieszyli, natomiast no mleko się rozlało. W momencie, kiedy Stany Zjednoczone z Israelem zaatakowały Iran, ceny energii poszły w górę i te konsekwencje wojny mogą być jednak odczuwalne. To nie jest tak, że to się wszystko kończy w jeden dzień. Może się temat wojny przeciągać, więc Europa nie wróci w ciągu tygodnia do ceny takiej, jaka była wcześniej. Zresztą też przy okazji warto tutaj pochwalić Krzysztofa. Ile byliśmy? Miesiąc temu rozmawialiśmy. Chwilę przed tym, jak taki wystrzał był na ROP-ie, tutaj właśnie wspominałeś o tym, że tutaj nie widzisz szans na ROP-ę po cenach niższych, tylko raczej obstawiasz ten scenariusz mocno wzrostowy i to w najbliższych dniach. I to timing mieliśmy perfekcyjny w naszym programie. Jeszcze przed telefonem od Trumpa, tak? To tak. Właśnie i tu a propos tego inside tradingu, no bo tutaj mówimy w mądrych głowach o tym, że ktoś na 10 minut przed A tutaj jak widzowie nasi obserwują program, to mogą myśleć, że dokładnie masz takie same insajde, mówiąc to, co mówiłeś. Tak to jeszcze kiedyś pamiętam, taką sytuację z życia, kiedy obstawiliśmy srebro i potem Warren Buffett zaczął kupować to srebro i KGHM wzrósł o 20% jego ceny i wszyscy się pytali, skąd wiedziałeś. I łatwiej byłoby powiedzieć, że on do mnie dzwoni, że wychodziło nam to z jakichś analiz, bo i tak nie chcieli wierzyć. No tak się akurat złożyło, bo ta ropa rzeczywiście była tam troszeczkę pobita, ale Stany Zjednoczone są jednym z największych producentów i one na tym zarabiają, bo oni mogą te swoje złoża uruchomić łupkowe. U nas to akurat kiedyś były też wielkie plany, ale nic z tego nie wyszło, natomiast rzeczywiście tego dużo mają. I mi się wydaje, że te spółki energetyczne trochę były ostatnio pobite, więc to było tak też w stronę amerykańskich spółek energetycznych, żeby je tam jeszcze ładnie wypompować. I polecam Państwu tam zauważenie wykresów jak tam Chevron i tego typu spółki jak one ostatnio porosły. Natomiast te konsekwencje, moim zdaniem, są też widoczne na nawozach, bo już było widać wzrost ceny. Gaz może tam trochę spadła, bo był moment wystrzału ceny gazu. Gazu on teraz troszeczkę tam odpuścił. Ale ropa naftowa jest we wszystkim. Czyli w każdym praktycznie produkcie. No ciężko wskazać produkt, oczywiście można ciężko wskazać produkt, w którym tego nie ma. I po prostu ta cena się będzie przekładała na na wzrost cen praktycznie wszystkich towarów, czy energii, bo to teraz mamy, my jesteśmy akurat gospodarką opartą na węglu, ale dużo krajów przeszło z węgla na ropę i nie mają elektrownie bazujące na ropie, więc oczywiście produkcja tej energii będzie teraz droższa. Natomiast ta perfidia Trumpa, żeby uderzyć kraje, które są jednymi z największych producentów, bo gdyby on tam uderzył, prawda, no nie wiem, nawet Bangladesz załóżmy. Ja wiem o co chodzi, ale gdyby tamten kraj, to byśmy tak nie cierpieli na tym. Natomiast tam zablokował praktycznie jądro produkcji ropy naftowej. No i to spowodowało, że te inne kraje, akurat Arabowie nie mogą w tej chwili tak gwałtownie zwiększyć, bo nawet gdyby zwiększyli produkcję to nie mogliby. jak tego przewieźć. I to była ta perfidia tego uderzenia. Więc oczywiście mam nadzieję, że to się w końcu tam jakoś rozejdzie i świat wróci do normy. Tak jak powiedziałeś, to nie będzie zaraz. Ja jeszcze rozmawiałem z takimi australijskimi inwestorami, oni tam analitykami, oni właśnie mówili, tak wszyscy się zgadzali, że ta roba po 120 to nic naturalnego. Teraz W większości już źródeł się zaczyna pojawiać jakieś 200, co mnie trochę przeraża, ale taki jeden z analityków to jeszcze tuż przy wybuchu powiedział 300 dolarów za baryłkę, więc to już był taki prawdziwy kosmos, więc zaczyna się taki wyścig, ale ja myślę, że to gdzieś tam w jakimś przedziale do 150 dolarów to jest okej, a powyżej to byłbym zdziwiony, gdyby... No też ze srebrem niedawno... Nie, nie, oczywiście. Stówka to w ogóle niemożliwe, to było science fiction takie absolutne. Tylko wiesz, ten rynek nie jest taki, on stoi, to znaczy stoją te statki, to jest problem. Natomiast ropa nie jest tak płytkim rynkiem jak srebro. Srebro to jest płytki, natomiast ropa to jest chyba największy w ogóle rynek surowców. Więc teraz jest problem z transportem głównie, ale gdyby tylko to zostało odetkane, to podniesienie ceny ropy w krótkim czasie o 100 procent jest bardzo trudne. Natomiast niestety trzeba powiedzieć o Rosji, bo to też jest duży producent. Trump odblokował, zniósł embargo na tą Europę częściowe, ale Rosjanie się cieszą z tego powodu, że dolary wpływają do nich w tym momencie. No a tutaj to, o czym powiedziałeś, czyli te wpływające na cenę energii, skutki wojny, nawozy, na inflację. One są częściowo odczuwalne patrząc na spowolnienie ryzyko inflacji, stagflacji w Eurostrefie. Mamy wzrost, spadek PMI-ów. Jeszcze nie jakieś dramatyczne, bo wciąż się utrzymujemy nad tą magiczną linią pięćdziesięciu punktów. Natomiast ten zbiorczy jest najniżej od dziesięciu miesięcy w tym momencie dla strefy eurozbiorcze na poziomie pięćdziesiąt i pół spadł z pięćdziesiąt jeden koma dziewięć. Także no już jakieś skutki też teoretycznie w tym wskaźnikowo widzimy. Tak, dla przedsiębiorstw to jest automatyczne uderzenie w ich działalność i teraz jest tylko kwestia, kiedy oni wpadną na pomysł, kiedy podnosić ceny dla wszystkich pozostałych. Linie lotnicze mają najłatwiej, bo już to zrobiły. Prawdopodobnie, nie przeczytałem tego, być może to się jeszcze nie zadzieje, ale za chwilę się zadzieje, no mamy sezon letni tu i ówdzie, no i mamy wielkie, fajne promy, wycieczkowce, no to ile pali, ale oczywiście papierowe słomki na pokładzie muszą być, to generalnie trzeba będzie tam też pewnie ceny mocno podnosić lub też część likwidować. Były nowe rekordy w ogóle paliwa lotniczego w Azji, bo też takie wykresy gdzieś tam sobie migają. w Internecie różnica jest ogromna, bo tam 250 dolarów z kolei też za ekwiwalent, powiedzmy takiej baryłki paliwa lotniczego, więc to są, my patrzymy na te nasze najbardziej znane dwa rynki Brand WTI, ale na całym świecie to jest bardzo duża fragmentacja. Ropa w Dubaju kosztuje 150 dolarów, ta kuwejska jeszcze droższa. W Azji jeszcze inne ceny. To jest strasznie porozsypywane i my patrzymy, zresztą różnica między Brentem a WTA była najwyższa od 2013 roku niedawno. Jedyna ropa, która zarabia na tym to jest Urals, która do Brenta się zbliżyła, a nawet w niektórych miejscach handlu tą ropą przebiła, zwłaszcza w Indiach, gdzie była premia za kupno rosyjskiej ropy. Więc faktycznie w tym czarnym scenariuszu Rosja zarabia na tym najwięcej. A wcześniej też szacowano, że przy tym wzroście ceny złota, to te sankcje, które objęły rosyjskie aktywa, to oni już zarobili tyle prawie samo na wzroście cen złota. Więc jakby chcieli je hindusom sprzedać, czy innym briksom, no to okej, zatrzymajcie sobie ten nasz majątek. My i tak mamy kupę kasy dzięki złotu. Ale mamy jeszcze te scenariusze EBC-u, bo tak każdy się może zastanawiać, no dobra, ale dlaczego banki centralne mają podnosić stopy procentowe, kiedy wzrost ten paliw, no to jest taki trochę podatek, szok podażowy i o co tutaj chodzi, no bo przecież podnosząc stopy w szoku podażowym, doprowadzamy do jeszcze większego do ciśnięcia gospodarki, czyli na własne życzenie pogłębiamy spowolnienie. Już nie mówiąc o recesji, no ale tutaj EBC też to jasno pokazuje, że mamy taką tabelkę compensation per employee, czyli po prostu wzrost kosztów zatrudnienia. Mimo, że to bez zatrudnienia będzie mniejsze w takim najgorszym scenariuszu, bo EBC w najgorszym sensie szacuje wzrost stopy bezrobocia tam z 6,2% do 6,8% i to grubo gdzieś tam na 29 rok. Z kolei właśnie koszty nieco poniżej 4% do 6% rok do roku. czyli spirala zwyczajnie. No i jakby idea jest taka, że lepiej jest zacisnąć pasa krótkoterminowo niż pozwolić tej inflacji się rozlać bardzo szeroko, bo później to będą grube lata zanim się ją doprowadzi do celu. No taka jest idea przynajmniej, a praktyka to się okaże jak będzie. Dlatego na razie rynek grzeje te podwyżki, a z kolei banki centralne, chociaż w ZBCU były głosy, że tak może w kwietniu podniesiemy. No nie wiem, ja aż taki pewny bym nie był, żeby reagować na to tak jasno. Tak, podwyższamy stopy, konsument wytrzyma. No zobaczymy jak oni to sobie przeszacują. Ale giełda nie wycenia jeszcze recesji. Patrząc na główne indeksy zarówno w Europie, w Stanach Zjednoczonych, no to okej, skorygowało też w ramach sytuacji geopolitycznej plus po prostu realizację 100 zysków, no ale to było naprawdę z bardzo wysokich poziomów, więc no to biorąc pod uwagę, że ta wycena się odbywa z wyprzedzeniem trzech, sześciu miesięcy, no to tego scenariusza jeszcze tutaj nie grają w pełni. Tak, ale jak popatrzysz na wykresy właśnie, powiedzmy tego DAXa czy S&P, to tam było widać taką falę wzrostową, potem te indeksy stały, a teraz zaczęły schodzić w dół. I teraz pytanie, czy to zejście w dół to jest tylko korekta, czy to już jest początek jakiejś takiej fali spadkowej dłuższej, czyli Ja nie chcę powiedzieć, że słowa recesja używać, bo to zawsze źle brzmi, ale że powiedzmy to będzie takie schłodzenie rynku nawet, nie wiem, na cztery miesiące, pół roku. I to co mi się nie podoba, to tak jak Trump zmieniał cła i tam była ta korekta taka gigantyczna, to cały świat krzyczał, że spada i jest źle. A teraz te giełdy spadają i jest cisza. No i właśnie to mi się nie podoba, że jest taka cisza, a ten rynek się tak osuwa. Czyli tak jakby po cichu się coś zakradało na ten rynek. Ja nie chcę straszyć, że już jestem tu jakimś wielkim pesymistą, ale właśnie te spadki przy braku takich jakichś komentarzy, że uważajcie, że rynek może się wejść w świat recesji, to mnie właśnie niepokoi, bo tam to był spadek, no co, wróciło, okej, można było przetrwać. A teraz właśnie mi się te wykresy zaczęły tak przesuwać w dół. Z tego się da jeszcze wyjść, bo ja nie chcę powiedzieć, że to już wygląda technicznie bardzo źle, ale tutaj każdy dzień w tym trendzie lekkim, spadkowym, który teraz mamy na kilku indeksach, to on już jest taki... pokazujący, że ten wariant pesymistyczny może się ziszczać. I to te główne giełdy się tak zaczęły przeginać, bo właśnie Francja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Niemcy, Japonia już też w tej chwili. Natomiast dobrze się trzymają wszystkie emerging. Jak na nie patrzyłem, to tam te korekty nie były takie duże. Jeszcze nawet w takich trendach wzrostowych. Natomiast wiadomo, że jakby zaczęło się jakiś problem na tych rynkach głównych to Emergingi zareagują później i gwałtowniej. Zresztą nazwaliśmy ten slajd Geodivision nad przepaścią, ale faktycznie w przypadku głównych rynków to nie jest taka przepaść, w której się spada pionowo tylko tutaj faktycznie to może być takie swobodne opadanie, ale już faktycznie dla Emergingów no to byłaby przepaść i kamień rzucony w dół. Ja bym powiedział, że należy zwracać uwagę na to, czy ta siła ciążenia w tej chwili na tych głównych rynkach nie zaczyna za bardzo oddziaływać. Nie chcę straszyć, że tu źle będzie, kryzys i tak dalej, ale nie podoba mi się, bo to ja nazywam takie napięcie gumki jest i ta gumka kiedyś pęknie i rynek pojedzie mocno w dół. Więc na razie rynek tak testuje to w dół i to się odbywa w takiej atmosferze spokoju i ciszy, czego ja nie lubię, bo gdyby wszyscy krzyczeli Ola Boga, to bym powiedział, o to zaraz wróci do wzrostów, nic nie będzie. A to jest taka cisza i jak Państwo popatrzą na ten wykres S&P, to tam była taka, taki wzrost logarytmiczny. Takie sobie tam dwie obwiednie narysowałem. Ta górna to już dawno nie była dotknięta, tylko nawet był taki trend boczny, a ta dolna jest widać tam permanentnie naciskana w dół. I to jest ta tafla lodu, którą zaczynamy przebijać. No i tutaj trzeba bardzo uważać, Może się okazać, że rynek zacznie schodzić, a my się dowiemy o jakichś negatywnych rzeczach później. A jeśli chodzi o Trumpa, to też właśnie wcześniej jak rozmawialiśmy tutaj kilka minut temu, to miałem takie pytanie. Nie macie wrażenia, że jak rządzi Trump, to na świecie się zrobiło tak bardziej nerwowo niż jak Biden był? a pieniądz lubi spokój, tak więc wolał, nie wiem, tak mi się wydaje, nie chcę abstrykować od sytuacji gospodarczej, ale że pieniądze lubią jak właśnie się tak prezydent nie ma jakichś takich dziwnych pomysłów, tylko ta gospodarka się może spokojnie rozwijać, a nie jak szarpie tą gospodarką na tym ręcznym, o którym mówiliśmy. Ja w ogóle nie pamiętam, żeby któryś z prezydentów w ostatnich latach, dekada wzbudzał aż takie skrajne emocje, zazwyczaj negatywne, no bo tutaj nawet w rozmowach z klientami, czyli właśnie inwestorami, traderami, nastawionymi spekulacyjnie, którzy powinni się z jednej strony cieszyć, że jest zmienność, no tutaj jeżeli tutaj tak jak my oferujemy CFD, które tę zmienność bardzo lubi, no to jest taka zmienność niefajna. To jest taka zaskoczenia właśnie takie ruchy, tak jak wczoraj miało miejsce, gdzie wszystko wskazuje, że jeszcze ruch będzie kontynuowany, po czym nagle w ciągu pięciu minut sytuacja się zmienia. Ja nie pamiętam kiedy ostatnio była taka sytuacja jak wczoraj, gdzie rynek startuje czerwienią czteroprocentową na głównych indeksach i nagle koniec sesji wychodzimy na plus te trzy procent. To jest fenomen. Ja proponuję wam dodatkowy bonus, dodatkowy pakiet dla klientów, czyli telefon od Trumpa Maciek. Dodatkowy taki oczywiście to żart. Natomiast tak jak powiedziałeś ja też byłem zdziwiony minus cztery a potem się kończy tam plus dwa plus trzy i to zmienność jest naprawdę taka niefajna. I to jest pytanie czy część inwestorów jednak woli tak trochę nie odpuścić bo nawet to szarpanie które widzę na warszawskiej giełdzie czy na innych giełdach to jest ten choppy market gdzie Dużo handlujesz, a mało zarabiasz. A kiedyś by wystarczyło nawet tam kupić, przytrzymać i to rosło sobie tam powoli. A teraz jak ja patrzę nawet po sobie, to się dużo na tej giełdzie naszarpałem, żeby tak trochę timingu zrobić. W sumie moje zyski były nie za duże, to mówię tak, a po co się szarpać? Może stanąć z boku, popatrzeć, aż się wyklaruje i dopiero wejść, tak? I jeśli tym sposobem, czy ten schemat ma wielu spekulantów, inwestorów i tak dalej, no to oni zabierają pieniądze i mówią, no to Po co się mam szarpać, bo mam tyle ciekawych rzeczy do robienia na świecie i nie muszę w każdej chwili patrzeć w telefon, czy mi tam spadło, czy wzrosło. Nie wiem, wiesz, bo... Tylko często jest tak, że jak nawet wycofujemy kapitał, dajmy na to z rynku akcji, no to szukamy jakiejś możliwości ulokowania, a tutaj nie ma gdzie. Cash is king. Cash też zaraz może tutaj zrobić takie same ruchy. Ale to wiesz, jeśli np. weźmiesz obligacje o zmiennej stopie, czyli obligacje korporacyjne dobrych firm, to tam właściwie jesteś przyklejony do powiedzmy wiboru w Polsce plus premia i jak się nie chcesz naszarpać, no to masz spokój, bo na skarbówkach, no to tam już jest inaczej, bo jest oprocentowanie stałe i tam już cena może dawać, pozwolić zarabiać i tracić. Natomiast na obligacje korporacyjne, generalnie większość przyklejona do wiboru, cenę stało, bo tutaj się zmiana odbywa poprzez zmianę WIBOR-u, że tak powiem. No i też z tym szarpaniem i z tą przepaścią to rynek opcyjny w Stanach, biorąc pod uwagę VIX-a do zmienności S&P, to S&P zrealizowało na razie od początku roku tylko 64% ruchu tego, który wyceniał VIX. Czyli cały czas mamy rynek, który jest stabilny względem tego, czego się rynek opcji z kolei obawia, że ten rynek główny S&P może wykonać taki ruch. Na razie zrobił tylko ciut ponad połowę, Czyli podsumowując to tak, zarabiają ci, którzy sprzedają zmienność, tracą ci, którzy chronią się przed spadkami nadal. Bo prawdopodobnie nawet ostatnie tam spadki przed tym tweetem to nie wykreowały zwrotu za zapłaconą premię. No i to jest najciekawsze, że taka rozbieżność między tym czego się rynek boi, a tym co się realizuje to dawno takiej rozbieżności nie było. I na ROP-ie było podobnie. Przed tym wystrzałem w górę, czyli rynek już się bał dużej zmienności ROP-y, ale ona jeszcze była po siedemdziesiąt parę dolarów. Potem strzeliła. To ciekawe właśnie czy S&P w którą stronę, bo w którą stronę ta luka musi się kiedyś domknąć. To już trwa kolejny tydzień i kolejny i kolejny i to nie może trwać w nieskończoność. Albo zmienność zrealizowana spadnie. Zmienność implikowana spadnie do zrealizowanej, czyli WIX się przepołowi, no to wtedy mamy rakietę na S&P albo S&P musi spaść na te nie wiem tam 6500 w jakimś scenariuszu skrajnym, czyli urwać zwyczajnie i walnąć, ale jak walnie to nikogo to nie zdziwi, bo wszyscy na to czekają. I to wtedy będzie zadziwiające, że wszyscy doczekali się urwania. Na pewno żyjemy w ciekawych czasach, to bez dwóch zdań, ale skoro są ciekawe czasy, też można prowadzić ciekawe rozmowy, a dziś takie rozmowy prowadzili profesor Krzysztof Borowski, Daniel Kostecki oraz Maciej Leścioż. Bardzo dziękujemy i zapraszamy już za tydzień. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry