Analiza teorii spiskowych
Tajemnica długu USA – czy za decyzjami Donalda Trumpa kryje się spisek? Ten film analizuje popularne teorie spiskowe dotyczące działań administracji Trumpa na rynku finansowym i ich wpływu na rentowność obligacji skarbowych, w kontekście psychologii władzy i długu USA.
Dawid Augustyn z FXMAG dogłębnie analizuje teorie spiskowe dotyczące manipulacji rynkiem finansowym przez Donalda Trumpa, mające na celu obniżenie rentowności obligacji. Autor obala te teorie, wskazując na faktyczne dane i analizy ekspertów.
- Dług USA: Omówienie skali długu publicznego Stanów Zjednoczonych i jego struktury.
- Obligacje skarbowe: Wyjaśnienie mechanizmów wpływających na rentowność obligacji.
- Polityka monetarna: Omówienie wpływu działań Fed na rynek finansowy.
- Wojny handlowe: Analiza wpływu wojen handlowych na decyzje inwestycyjne.
Obiektywna analiza rynku finansowego
Film przedstawia obiektywną analizę rynku finansowego, opartą na danych i opiniach ekspertów. Autor poddaje krytycznej ocenie teorie spiskowe i zachęca do racjonalnego podejścia do inwestowania.
- Eksperckie opinie: Przedstawienie opinii analityków i zarządzających aktywami na temat sytuacji na rynku.
- Dane rynkowe: Analiza danych dotyczących rentowności obligacji, cen akcji i kursu dolara.
- Wnioski: Podsumowanie analizy i wnioski dotyczące rynku finansowego.
Dowiedz się, jak odróżnić fakty od mitów na temat długu USA i podejmuj świadome decyzje inwestycyjne!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Donald Trump spiskuje. Doprowadził do krachu na giełdzie, żeby wystraszony kapitał popłynął do obligacji skarbowych, obniżając ich rentowność. W tle piekielny zamysł. Chodzi o to, żeby zapłacić mniej odsetek od nowego długu, to znaczy starego, który trzeba zrolować. To nie streszczenie odcinka serialu z archiwum X, tylko teorie, które według niektórych tłumaczyły zamysł i celowość działań Donalda Trumpa. Te filmiki, gdzie ładnie ubrany pan w garniturze tłumaczy spokojnie i z głosem pewnym siebie, o co w tym wszystkim chodzi. spotkały się z olbrzymimi zasięgami i mega pozytywnym przyjęciem, bo w końcu ktoś tłumaczy o co w tym wszystkim chodzi. Tyle tylko, że to wielki bullshit. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Ja nazywam się Dawid Augustyn. Ty trafiłeś na kanał FX Mac. A to encyklopedia finansowa, w której omawiamy ważne rzeczy w prosty sposób. Aż 73% oglądających nie subskrybuje naszego kanału, przez co omijają mnóstwo wiedzy. Dołącz do subskrybentów dbających o swoje finanse. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, gdzie możesz tak jak ja handlować bez prowizji zakładając konto wprowadź kod FX Mac i odbierz dodatkowe szkolenie dla początkujących inwestorów. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. Żeby nie było, praktycznie od razu po pojawieniu się tej teorii na łamach FX Mac tłumaczyliśmy, dlaczego to, o czym mówią te spiskowe teorie nie jest do końca prawdziwe, bo oczywiście teraz pojawił się argument w postaci ruchu na obligacjach, które tą narrację trochę zabija, w sensie teorię spiskową zabija. No ale tłumaczyliśmy to wcześniej. Zresztą zacznijmy od początku. Modna w pewnych kręgach mediów społecznościowych stała się ostatnio historia, że działania administracji Donalda Trumpa obliczone są na wywarcie wpływu na rynek finansowy. W jaki sposób? Tomas Kralow, influencer i inwestor kryptowalutowy, którego śledzi 143 000 użytkowników platformy X, zamieścił 10 marca taki oto wpis. Trump szykuje krach na giełdzie. Rząd USA musi zrefinansować dług wysokości 7 bilionów dolarów w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Trump nie chce, aby odbywało się to przy obecnych rentownościach 10oletnich obligacji skarbowych. To dlatego pozwala na spadki na giełdzie, jednocześnie pchając ceny obligacji w górę. Wraz ze wzrostem cen obligacji spadają rentowności, co sprawia, że rząd USA może taniej refinansować swoje zadłużenie. niższe rentowności będą również wywierać presję na Fed w celu obniżania stóp procentowych, co ostatecznie jest korzystne dla aktywów ryzykownych. Krótkotrwały ból, długoterminowy zysk. Zrelaksuj się i nie trać się z oczu szerszego obrazu. Taki sposób rozumowania podchwycili również inni. na platformie X GPW Trader 2022, jeden z polskich obserwatorów rynków finansowych, 15000 followersów, 17 marca bieżącego oczywiście roku opublikował na swoim koncie dość podobny wpis. Zachowaliśmy tutaj oryginalną pisownię. Cztery grafiki, które pokazują z jakim problemem walczą USA. Ich obligacje są wyprzedawane przez największych posiadaczy, a w tym roku zapadają obligacje wartości 7 bilionów dolarów. nie ma chętnych na ich rolowanie. Przydałby się jakiś konflikt, by wszyscy kupili bezpieczne obligacje USA, a następnie można rozpoczynać rajd na giełdach. Czy cała zmienność na rynku jest zaplanowana? Czy akcje w USA zaczynają sezon zjazdu z Gubałówki? Czy Buffet zna zamiary Trumpa? Pamiętają państwo, jak Trump robił wszystko na spadek oprocentowania w USA jeszcze przed objęciem rządów? Naszym zdaniem pachniało to teorią spiskową, bo mamy przede wszystkim grę na emocjach. Jak są emocje, to często rozum śpi, bo mamy naciągane wnioski przyczynowoskutkowe, albo dorzucanie do faktów, zresztą wybiórczych, niepotwierdzonych opinii. Codziennie dostajemy przeciętnie co najmniej jakąś setkę materiałów analitycznych z wiodących banków inwestycyjnych, boutów inwestycyjnych, firm brokerskich, wechułów inwestycyjnych, fing tanków rynku finansowego z całego świata. Marcin Kuchciak z naszego zespołu je studiuje mniej lub bardziej wnikliwie, ale czyni to systematycznie. W ostatnich tygodniach w żadnym z czytanych przez niego opracowań nie dostrzegł, aby ktokolwiek pochylił się nad wyżej opisaną narracją o tym, że Trump chce doprowadzić do krachu na rynku akcji. Czyżby instytucje finansowe były tak nierozgarnięte i nie widziały tak oczywistych rzeczy jak użytkownicy Twittera czy YouTuberzy? Biorąc pod uwagę odmienne interesy związane z posiadaniem w bilansach różnego zestawu aktywów przez instytucje finansowe, a także potężną konkurencyjność branży, nie da się również przypisać milczeniu na temat planu prezydenta USA tego, że to wszystko jest zmową środowiska profesjonalnych inwestorów. Zresztą przygotowując tę analizę Marcin z naszego zespołu rozmawiał z kilkoma zarządzającymi aktywami dłużnymi z różnych krajów i gdy wrzucał im wspomnianą teorię to albo po pytaniu następowało dłuższe milczenie po czym pojawiało się słowo bullshit albo ktoś po drugiej stronie słuchawki przez dobre sekundy pokładał się ze śmiechu gdyby któraś z instytucji finansowych podzieliła publicznie spojrzenie twitterowiczów na zamysły Donalda Trumpa względem rynków, to o ile sprawdziłyby się te przepuszczenia, efektem byłoby zapewne zdobycie mnóstwa klientów. Do tego splendor gwarantowany, a roczny bonus dla oczywiście tych, którzy przejrzeli na oczy, byłyby nieuchronne i wielomilionowe. Minęły już lata od wielkiego kryzysu finansowego. Niemal każdy pamięta przed czym ostrzegał Michael Berry w odniesieniu do sektora kredytów subprime. Minęły już ponad dwie dekady od wybuchu bajki.comów. A prawie każdy wie o czym alarmował w styczniu 2000 roku Howard Max. Dlaczego tym razem nikt nie chce być Berm albo Marksem? Popatrzmy na fakty. Prawdą jest, że w tym roku Stanom Zjednoczonym zapada potężny odsetek długu skarbowego i on będzie nawet y wartościowo większy, blisko 9 bilionów dolarów niż to, co opowiadają użytkownicy na portalach społecznościowych. składają się na niego głównie te billsy, czyli bony skarbowe o terminach wygaśnięcia do maksymalnie jednego roku. Dokładnie jest to siedem różnych serii o zapadalności czterech, 6, 8, 13, 17, 26 i 52 tygodni. To to nie jest nic, co wcześniej nie było znane i miałoby rzekomo sprowokować ekipę Donalda Trumpa do jakiś krzywych ruchów. Dane o strukturze i terminach zapadalności Departament Skarbu regularnie publikuje z dużym wyprzedzeniem, a statystyki umieszczone na infografice nowy prezydent USA znał jeszcze w czasie zeszłorocznej kampanii wyborczej. Poglądy na gospodarkę Trumpa również były od dawna jasne. Jego sposób podejścia do rozwiązywania palących problemów też nie powinien stanowić zaskoczenia. Niepewność na rynkach finansowych, jaką jest w stanie głowa amerykańskiego państwa wprowadzić, nie jest też niczym nowym. Była szeroko komentowana przez ekspertów. Wojny celne, napięcia transatlantyckie, nieszablonowe podejścia do rozwiązywania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego zapewne miało pewien wpływ na lokację kapitału w różnych klasach aktywów. Na wykresie znajdują się krzywe dla czterech kluczowych instrumentów pieniężnych. akcyjnego S&P 500 cen dłużnych, czyli 10letnich obligacji skarbowych USA i bonów skarbowych oraz siła amerykańskiego dolara Ticker DXY. Wykres pokazuje zmiany tych aktywów od zaprzysiężenia Donalda Trumpa w dniu 20 stycznia 2025. Wyjściową wartością jest stóweczka. Od połowy lutego uwidoczniła się przesiadka na skarbówki w na tym długim końcu krzywej. Rynek akcji jeszcze nieźle sobie radził, a później nastąpiła wyprzedaż, paniczna wyprzedaż, czemu towarzyszył też spadek cen bonów skarbowych. Być może część inwestorów zaczęła się zastanawiać, czy w obliczu wysypu zapadalności tych papierów na początku trzeciego kwartału tego roku, na co wskazuje pewna wypłukłość ultra krótkiej, krzywej w okolicach lipca, sierpnia, nie dojdzie do jakiś prób presji ze strony rządu USA na warunki ewentualnego rolowania. i dla bezpieczeństwa część kapitału poszła w kierunku dzięciolatek, które obejmują horyzont wykraczający poza prezydenturę Trumpa. Jeden z użytkowników Twittera głosił, że nie ma chętnych na rolowanie długą. Na poparcie swojej tezy przytaczał wykres, który obrazuje jak wygląda ekspozycja trzech państw: Chin, Japonii i Wielkiej Brytanii na amerykański dług skarbowy. Rzuca się w oczy na nim stopniowe zmniejszanie ekspozycji przez Chiny, co ma miejsce od 2013 roku. I z tego powodu wysnuwa się wniosek, że nie ma chętnych na rolowanie. W podtekście jest oczywiście dodatkowa sugestia, że jak nie dopiszą zagraniczni, to będzie koniec świata. A czy autor tej tezy zadał sobie może pytanie, jak właściwie wygląda struktura właścicielska posiadania amerykańskich papierów skarbowych? Obawiam się, że nie. Stąd uzupełnijmy sobie tę wiedzową lukę. Według danych Departamentu Skarbu na koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku wartość długu wynosiła około 36 bilionów dolarów, z czego tylko 24% przypadało na inwestorów zagranicznych. 55% udziału mieli inwestorzy lokalni, 13% miał Fed 7% znajdowało się w posiadaniu agencji federalnych, w tym na przykład Social Security. W top 10 inwestorów zagranicznych na koniec listopada znaleźli się Japonia i tutaj mamy 1 bilion dolarów. Mamy Chiny 769 miliardów, Wielka Brytania 760, Luksemburg 400 miliardów, Cajmany 400, Kanada 370, Belgia 360, Irlandia 330, Francja 330 miliardów i Szwajcaria 301 miliardów dolarów zamyka nam tą topkę. W tym wszystkim nie daje spokoju teza na temat braku chętnych do rolowania długu. Nikt nie ma dostępu do arkusza zleceń aukcji Departamentu Skarbu z przyczyn oczywistych. Ale każdy widzi jakie są rentowności długu państw o zbliżonym poziomie ryzyka gospodarczego, mierząc to choćby ratingiem. Weźmy pod uwagę obligacje 10oletnie i załóżmy, że zabezpieczamy ryzyko kursowe. Wyższą dochodowość trzy tygodnie temu, czyli kiedy ta teoria się zaczęła pojawiać, miały tylko papiery brytyjskie i australijskie. Dużo mniej atrakcyjne były walory francuskie, kanadyjskie, niemieckie, nie mówiąc o japońskich czy szwajcarskich. W co zatem mieliby zainwestować ci, którzy rzekomo nie wyrażają zainteresowania rolowaniem papierów skarbowych rodem? yyy z ojczyzny wujka sama a chęć y a chcą mieć odpowiednią alokację portfelową w tę klasę aktywów i nawet założywszy na upartego, że żaden inwestor zagraniczny nie dopisze, wpisując się tym samym do kategorii brak chętnych do rolowania, co jest równie prawdopodobne jak to, że jutro spotkam na ulicy Tyranozaura. Oczywiście ostatnio światobiegła informacja o tym, że udało się wskrzesić wilki straszliwe z epoki lodowcowej. Więc to tak nie do końca brzmi jak totalnie nierealna sytuacja, ale na ten moment powiedzmy nie sądzę. Ale wróćmy do tematu. Skąd ta przecena akcji amerykańskich nie wymaga tutaj wielkiej spiskowej teorii? być może część inwestorów zaczęła po prostu zwracać uwagę na wyżyłowane wyceny rynkowe akcji za oceananym, słabnące perspektywy wzrostu zysków spółek, koszt średnioważonego kapitału pomiędzy USA a resztą świata dyskontującego wartość przyszłą przepływów pieniężnych, ujemną różnicę pomiędzy rentownościami akcji i obligacji w Stanach Zjednoczonych, które z pewnością nie premiują inwestowania w bardziej ryzykowne instrumenty finansowe. Tylko to z pewnością nie jest tak emocjonujące jak snucie niestworzonych historii. Plus oczywiście mamy temat wojen handlowych, które nabierają rumieńców, a także uderzają fundamenty tych spółek. Kamil Cisowski, dyrektor analiz i doradztwa inwestycyjnego Xelion, skomentował kilka tygodni temu specjalnie dla czytelników FX Max sytuację. Spadek rentowności amerykańskiego długu jest zbieżny z naszymi prognozami z początku roku i całkowicie uzasadniony ich najzwyczajniejszą w świecie relatywną atrakcyjnością na tle obligacji innych państw o porównywalnej wiarygodności kredytowej. Osoby publikujące na portalu X w wielu przypadkach, w szczególności w przypadku influencerów amerykańskich, popierają działania Donalda Trumpa i jego gabinetu. Stąd zapewne z dużą łatwością przychodzą im formułowane opinie, że działania amerykańskiego prezydenta są częścią wielkiego planu. Nie dziwi mnie w ogóle, że większą trudność z przyjęciem tej tezy mają przedstawiciele instytucji finansowych, szczególnie w świetle chaosu i szkód, które przyniósł sposób działania Donalda Trumpa w pierwszych tygodniach jego prezydentury w kwestiach handlu i polityki zagranicznej. Jeszcze większym problemem jest uwierzenie w to, że jakikolwiek amerykański prezydent miałby celowo prowadzić do krachu na rynku akcji w imieniu jakiegokolwiek większego dobra. I teraz jeszcze popatrzmy na aktualną sytuację, bo dzisiaj na portalu X krążą wykresy rentowności 10letnich obligacji USA. rentowności, które w 5 dni z powrotem zaczęły rosnąć tak jakby ktoś celowo pozbywał się obligacji skarbowych USA. I teraz co poszło nie tak? W sensie ktoś uwierzył, że świat powie tak: "Panie Trump, oczywiście, panie Trump, tak zrobimy, jak pan chce, panie Trump, 20% proszę pana, 30% też może być i 50 proszę pana się znajdzie. Na ten moment nie do końca tak to wygląda i chyba mało kto wziął też pod uwagę, że przy wojnach handlowych kraje eksportujące też walczyć będą o osłabienie lokalnych walut, co wydają się robić na przykład aktualnie Chiny, a nie tylko będą biernie obserwować jak osłabia się amerykańska waluta. Jeżeli spodobał ci się ten odcinek, zostaw łapkę w górę. Trzymam kciuki za twoje inwestycje. [Muzyka]
