Te spółki z giełdy zaskoczyły nawet mnie! Nawet +300% zysku, choć nikt na nie nie stawiał! [Analiza Spółek Giełdowych]

Przegląd Analizowanych Spółek:

Szukasz spółek giełdowych, które zaskoczyły ekspertów? Ten film analizuje 6 firm (Spotify, Nevag, Axon Enterprise, Dadelo, Applovin, Voxel), które osiągnęły znaczące zyski, pomimo wcześniejszego sceptycyzmu.

  • Spotify: Odnotował prawie 600% wzrostu w 3 lata dzięki skutecznemu modelowi premium i poprawie marży zysku.
  • Nevag: Polski producent taboru szynowego, który skorzystał na wzroście inwestycji w kolej, notując wzrost o ponad 320% w 2 lata.
  • Axon Enterprise: Firma technologiczna, która z sukcesem rozszerzyła swoją ofertę o zintegrowany system operacyjny dla bezpieczeństwa publicznego, osiągając stabilny wzrost przychodów.
  • Dadelo: Polski sprzedawca rowerów, który odnotował ponad 130% wzrostu w 2025 roku dzięki efektywnemu modelowi Omni Channel i lepszej kontroli kosztów.
  • Applovin: Platforma reklamowa dla twórców aplikacji mobilnych, która udowodniła siłę swojego modelu biznesowego, notując dynamiczny wzrost przychodów i rentowności.
  • Voxel: Polska sieć centrów medycznych, która skorzystała na rosnących wydatkach na ochronę zdrowia, osiągając wzrost przychodów na poziomie 45%.

Film omawia kluczowe czynniki sukcesu każdej ze spółek, zwracając uwagę na zmiany w ich strategiach i wykorzystane trendy rynkowe. Dowiedz się, jak identyfikować spółki z potencjałem wzrostu i jakie czynniki brać pod uwagę przy analizie inwestycji.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Czasem inwestowanie to taka gra w ciemno. Myślisz, że wszystko już wiesz, rozgryzłeś rynek, przeanalizowałeś każdy raport, a potem firma, której nie dawałeś szans, raptem leci plus 130% w górę, albo inna, której nikt nie ufał. Nagle pokazujesz 600% zysków w 3 lata. No i siedzisz z tym swoim dobrze zdywersyfikowanym portfelem i myślisz tylko, jak do cholery mogło mnie to ominąć. No niestety to też jest część inwestowania, a największe zyski często robi się tam, gdzie inni po prostu czasem nie widzą. być może jeszcze potencjału. W tym odcinku pokażę wam sześć firm z Polski i ze świata, które totalnie przebiły też moje własne oczekiwania. Niektóre miałem w portfelu, innych w ogóle nie miałem, bo w ogóle w nie nie wierzyłem, ale każda jedna skończyła tak samo. Poradziła sobie o wiele lepiej niż zakładała to większość. O wiele lepiej niż ja sam zakładałem. Zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, w którym inwestujesz bez prowizji nawet do 100 000 € obrotu miesięcznie. A do tego możesz otworzyć konto IKE lub XE i inwestować całkowicie bez podatku belki. Link znajdziesz w opisie. Chcesz inwestować lepiej, mądrzej i z większym spokojem? Dołącz do strefy premium DNA. Podobnie jak już ponad 2400 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoimi oszczędnościami. Dzięki wam za już ponad 74000 subskrypcji. Serio, to dla mnie naprawdę ogromna sprawa. Jeśli jeszcze nie jesteś z nami, to kliknij suba i pomóż temu kanałowi dalej się rozwijać. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Na pierwszy ogień, moi drodzy, spółka, którą zna praktycznie każdy, nawet jeśli nigdy w życiu nie miał do czynienia z inwestowaniem na giełdzie. Spotify. Nawet nie będę tracić za dużo czasu na tłumaczenie, czym się zajmuję, bo tu biznes jest naprawdę prosty. Darmowi użytkownicy słuchają muzyki i słuchają sobie podcastów przerywanych reklamami, a klienci premium płacą abonament za brak tych reklam. No oczywiście tam jeszcze za jakieś rzeczy, ale chodzi tu głównie o brak. Jeszcze do niedawna większość inwestorów i analityków podchodziła do firmy Spotify z dużym sceptycyzmem. Ja również wśród nich byłem. Mimo że firma od lat dominowała na globalnym rynku streamingu audio. Jednym z głównych i bardzo często powtarzanych zarzutów był właśnie ten jej rzekomo wadliwy model Fremium. Darmowa wersja aplikacji generowała dla firmy kolosalne koszty związane z licencjami muzycznymi, a przychody z wyświetlanych reklam były stosunkowo niskie. W efekcie wielu analityków rynkowych uważało, że darmowi użytkownicy to jest bardziej kosztowne obciążenie dla firmy niż realna wartość dodana dla firmy. A drugim problemem była silna zależność Spotifya od potężnych wytwórni muzycznych. Spotify musi płacić za każde pojedyncze odsłuchanie utworu, co z kolei ograniczało marżę zysku całej firmy. No i w przeciwieństwie do takich gigantów jak Netflix czy Apple, ta firma jeszcze do niedawna nie posiadała praktycznie żadnego własnego kontentu. Działa bardziej jak taki globalny pośrednik, a to wszystko sprawiało, że przez wiele długich lat nie była w stanie przebić się biznesem do rentowności. No i na rynku regularnie pojawiały się pytania, czy w przypadku takiego modelu biznesowego ogromna skala działania i wysoka rentowność w ogóle mają jakąkolwiek szansę iść ze sobą w parze. Do tego przecież konkurencja też nie spała. Pojawiał się Apple Music, pojawił się Amazon Music, pojawiło się YouTube Premium. Wszyscy walczyli o kawałki tego samego tortu i mimo tych wszystkich obaw, akcje Spotifya od początku 2025 roku dały już zarobić 65%, a przez ostatnie trudne 3 lata bądź co bądź prawie 600%. No dla porównania amerykański indeks S&P 500 w tym samym czasie wzrósł o około 5% lub też przy trzech latach 60%. Różnica jest więc kolosalna. Co takiego się wydarzyło? Spotify ku zdziwieniu wielu osób nagle przeszedł do potężnej finansowej ofensywy i w końcu po latach osiągnął nie tylko raz, ale trwałą rentowność. Do tego zaczął dynamicznie, wręcz lawinowo zwiększać przepływy gotówkowe. Jeszcze w 2023 roku ta spółka notowała ujemną marżę netto, a ta marża już dziś przekracza 7%. To jest gigantyczny przeskok, który doskonale pokazuje jak szybko może zmienić się fundamentalnie finansowa sytuacja dużej technologicznej firmy. Jeszcze większe wrażenie robią tu wolne przepły pieniężne. Te z 2022 roku zaledwie 21 milionów euro na plusie wzrosły to 2,6 miliarda euro w ciągu ostatnich 12 miesięcy. No to jest finansowo-biznesowa rewolucja. Spotify wbrew opinii naprawdę wielu osób pokazał, że potrafi być niezwykle rentowny, jeśli tylko będzie tego chcieć. I te wszystkie wcześniejsze obawy analityków były po prostu zwyczajnie przesadzone. Jak to się w ogóle tylko stało? Jakim cudem do tego doszło? Okazuje się, że model premium, ten krytykowany model fremium w końcu zadziałał i to jak on zadziałał wspaniale. Okazał się takim niesamowicie skutecznym globalnym lejkiem sprzedażowym. Darmowa wersja aplikacji niezwykle dobrze konwertuje użytkowników na płatną wersję premium. a wskaźnik konwersji wzrósł ostatnio nawet do 40%. Innymi słowy, aż 4 na1 wszystkich aktywnych użytkowników Spotifya płaci co miesiąc subskrypcję. No to dobrze pokazuje, że ci darmowi użytkownicy to nie jest żadna kula u nogi. To jest po prostu bardzo cenna, ale długoterminowa inwestycja, która z czasem się zwraca, bo raz pozyskany płacący użytkownik naprawdę bardzo rzadko odchodzi z platformy. A z kolei ten bezpłatny, jeśli dochodzi do momentu, w którym zaczynają irytować go reklamy, to prędzej sięga po kartę płatniczą i zapłaci za subskrypcję, niż porzuci platformę, do której jest przyzwyczajony i na której ma już wszystko uszeregowane. ma wszystkie swoje ulubione podcasty, ma wszystkie swoje ulubione playlisty. A do tego to jeszcze nie jest koniec, bo wraz z dynamicznym wzrostem skali działania i z bardzo mocnym umacnianiem swojej pozycji rynkowej, Spotify poprawił jeszcze jedną rzecz, siłę negocjacyjną w stosunku do tych dużych potężnych wytwórni, które były jednym z elementów negatywnej hipotezy dla całej spółki. Bo dzisiaj to nie Spotify zabiega o łaskę wytwórni. To wytwórnią zależy na tym, żeby utwory ich artystów były obecne na platformie Spotifya. No to jest zmiana układu sił, która pozwoliła na renegocjację dotychczasowych umów obniżenie kosztów licencyjnych i w efekcie na znaczną poprawę marży zysku. Efekt jest taki, że w pierwszym kwartale 2025 roku marża brutto firmy przekroczyła już 30% i to jest poziom, którego naprawdę jeszcze nie tak dawno nikt, i mówię to z pełną odpowiedzialnością, nikt by się po tej spółce nie spodziewał. A to wszystko doprowadziło do tego, że zarząd Spotifya dostał nowe, szerokie możliwości rozwoju. Firma zaczęła bardzo mocno inwestować w rozwój własnych podcastów, często kupując je na wyłączność, zaczęła inwestować w innowacyjne reklamy audio sprzedawane w nowo nowoczesnym modelu programatic. To wszystko pozwoliło na jeszcze lepsze i bardziej efektywne monetyzowanie tych darmowych użytkowników i do tego na stopniowe strategiczne uniezależnianie się od samej muzyki. No i efekty tak już widzieliście na kursie, prawie 600% wzrostu w ciągu ostatnich tr lat i 60% wzrostu tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Wow, naprawdę wow. Ale teraz coś dla odmiany z polskiego podwórka, bo na GPW też nie brakuje spółek, które w ostatnim czasie przebiły moje oczekiwania. Nevag. Biznes firmy z punktu widzenia inwestora jest dość prosty. Ta spółka specjalizuje się w produkcji nowoczesnego taboru szynowego, czyli robi elektryczne zespoły trakcyjne. Tutaj jest taka rodzina pociągów impuls. Robi spalinowe składy lokomotyw elektrycznych Dragon i Griffin, a także robi tramwaje i wagony metra. No i oprócz tego robi też takie usługi napraw i modernizacji tych lokomotyw, pajazdów i wagonów. szerszej publiczności Nevak mógł się w ostatnich dwóch latach bardziej kojarzyć może nie tyle z rewelacyjnymi wynikami co z głośną i kontrowersyjną aferą z końcówki 2023 roku, w której to poszło o serwisowaniu pociągów. Ja nie będę tu jej streszczał, znajdziecie ją sobie w sieci, przeczytajcie, wyróbcie własne zdanie, kto tu ma rację, bo dla mnie jako inwestora Nevagu przez lata afera nie miała absolutnie żadnego znaczenia, o czym wielokrotnie pisałem na swoich mediach społecznościowych. Z perspektywy inwestora najważniejsze było bowiem to, że w spółce, nawet w przypadku tej afery, w ostatecznym rachunku nic się nie zmieniło i nic się z nią nie stało. W dniu, w którym cała sprawa wypłynęła do mediów, kurs akcji Nevagu spadł oczywiście w trakcie jednej sesji o 19% nawet, ale do dziś od tamtego panicznego dołka wzrósł o 270%. Co stoi za tym spektakularnym wzrostem przez wiele długich lat? To był dość mało ekscytujący, dość nudny biznes. Wyniki finansowe były trochę jak sinusoida. Kurs akcji też nie zachwycał. Przychody przez bardzo długi czas nie potrafiły na stałe przebić poziomu, jaki firma osiągała w 2015 roku. No i raptem wszystko się zmieniło. Co takiego się wydarzyło, że ta wydawałoby się nudna i przewidywalna spółka produkująca lokomotywy, wiem, że upraszczam, ale nagle wystrzeliła w kosmos. Zysk netto w pierwszym kwartale 2025 roku wzrósł o 256% w ujęciu rok do roku. Otóż, moi drodzy, zadziałał jeden element. masa nowych programów wspierania kolei. Od Krajowego Programu odbudowy przez Krajowy Program Kolejowy i inne. Przez całe lata to projekty typowo drogowe były w Polsce faworyzowane i to właśnie tam płynęły największe publiczne środki. A ostatnio ten trend się odwrócił, to kolej stała się nowym strategicznym priorytetem inwestycyjnym i zaczęła przyciągać gigantyczne publiczne pieniądze. Nevagł na to przygotowany. W odpowiednim bardzo kluczowym momencie wygrywania przetargów. miał dostępne moce produkcyjne, miał niezbędne nowoczesne zap zaplecze technologiczne i miał unikalne kompetencje. No i też nie miał za wiele konkurencji, bo de facto jest jeszcze tylko nienotowana PESA w Polsce, która robi coś podobnego i dzięki temu portfel zamówień Nevagu dosłownie eksplodował, a spółka mogła nawet bez problemu obsłużyć ten rosnący popyt i zarobić na tym rekordowo duże pieniądze. Nadchodzący bum w polskim kolejnictwie był co prawda do pewnego stopnia do przewidzenia. No sami też go przewidzieliśmy, ale przyznaję, że sam też nie spodziewałem się aż tak dobrego wykorzystania go przez Nevak. Kurs akcji w ciągu ostatniego roku wzrósł o 87%, a w ciągu dwóch lat o ponad 320%. To wynik naprawdę imponujący i chociaż ja sam akcji Nevagu już nie posiadam, bo całość sprzedałem w maju 2025 roku, to i tak no ciężko widzieć jakieś czarne chmury nad Nevagiem w najbliższym czasie. A my przeskakujemy znowu za granicę, tym razem do Axon Enterprise. Amerykańska firma technologiczna, która kiedyś była znana głównie z produkcji popularnych paralizatorów o nazwie Taser. Dzisiaj buduje ona coś znacznie bardziej większego, kompletny, zintegrowany system operacyjny dla bezpieczeństwa publicznego. I w skład tego systemu wchodzą nowoczesne, inteligentne paralizatory. To znowu jest Taser 7 i Taser 10, ale też zaawansowane kamery dla funkcjonariuszy, drony, różnego rodzaju czujniki, a wszystko to jest spięte w jedną spójną całość za pomocą chmurowej platformy o nazwie Axon Cloud. I dzięki tej właśnie platformie policja i inne uprawnione służby mogą bezpiecznie przechowywać, analizować i udostępniać zebrane dowody, automatycznie generować raporty, a nawet prowadzić skomplikowane operacje. Wszystko w czasie rzeczywistym. Model biznesowy Axona opiera się na dwóch powiązanych ze sobą filarach. Pierwszy to sprzedaż samego sprzętu, a drugi to usługi i oprogramowanie sprzedawane w bardzo dochodowym i stabilnym modelu subskrypcyjnym. Klienci firmy najczęściej podpisują z nią kilku lub nawet kilkudziesięcioletnie kontrakty, w ramach których otrzymują nie tylko dostęp do chmury, ale też regularne aktualizacje oprogramowania, pełną gwarancję na sprzęt i do tego cykliczną regularną wymianę na nowsze modele. A to wszystko sprawia, że firma ma bardzo dobrą, rzadko spotykaną jak na taką branżę przewidywalność przyszłych przychodów. No i ten początkowy wysoki koszt zakupu sprzętu z perspektywy klienta rozkłada się trochę na wiele długich lat. I choć Taser był produktem niezwykle rozpoznawalnym, to wielu inwestorów przez lata wątpiło, że da się na bazie tylko tejera zbudować jakiś duży, skalowalny, zyskowny biznes. Rynek po prostu wydawał się trochę za wąski. Ta sprzedaż była jednorazowa, a sama firma kojarzyła się raczej z kontrowersjami i porażeniem innych ludzi przez policję niż technologiczną innowacją. Dodatkowo też wielu analityków obawiało się, że klienci firmy, czyli głównie instytucje z sektora publicznego będą zbyt powolne w podejmowaniu jakichś decyzji zakupowych, a przez to przychody będą niestabilne, trudne do przewidzenia i tak dalej, i tak dalej. Tylko, że Akson się zmienił. Akson ewoluował od bycia firmą od paralizatorów do bycia nowoczesną, w pełni rozwiniętą spółką technologiczną. Paralizator oczywiście wciąż się dobrze sprzedają, szczególnie najnowszy modeler 10, ale są one już trochę takim wehikułem, który skutecznie wprowadza nowych klientów do świata długoterminowej subskrypcji. Ten kto kupuje o Daxonach kamery i paralizatory niemal zawsze bierze do tego pełen dostęp do platformy Axon Cloud, a w pakiecie z nią bezpieczne przechowojanie danych, zaawansowaną analitykę opartą oczywiście na sztucznej inteligencji, system do automatycznego generowania raportów, moduł do bezpiecznego współdzielenia dowodów z prokuraturą i całą ogromną masę innych dodatkowych funkcji. Firma zarabia nie tylko na samym sprzęcie. Firma obecnie zarabia co znacznie ważniejsze na długoterminowych, stabilnych, skalowalnych umowach. Akson trochę udowodnił dość nagle wszystkim, że potrafi skutecznie sprzedawać zintegrowane, zaawansowane rozwiązania klientom z sektora publicznego i robi to bardzo dobrze, bo retencja przychodów netto przekracza 120%, a to oznacza, że obecni klienci nie tylko zostają z firmą, ale regularnie z roku na rok kupują od niej coraz więcej. Akson zaczął też bardzo sprytnie pozycjonować się jako firma prospołeczna. Aktywnie promuje pełną przejrzystość działań, służb mundurowych dzięki kamerom. A to też mocno obrawia wizerunek publiczny samej spółki i bardzo ułatwia sprzedaż produktów do instytucji publicznych. No i efekty są takie, że od początku 2024 przychody firmy regularnie rosną w imponującym naprawdę tempie, ponad 30% rocznie. E, no pamiętajcie, że mówiliśmy o spółce, która do niedawna sprzedawała paralizatory. Marża netto i marża wolnych przepyłów pieniężnych utrzymuje się za to stabilnie w okolicach 15%. I co ciekawe, ten spektakularny, dynamiczny wzrost przychodów naprawdę w dużej mierze zaskoczył niemal wszystkich, szczególnie w czwartym kwartale 2024. No zobaczcie tylko jak bardzo wyniki finansowe firmy przebiły rynkowe prognozy i rynkowe oczekiwania. To nie jest małe pobicie oczekiwań, to jest kolosalne przebicie tych oczekiwań. No i w efekcie tych pozytywnych zaskoczeń analitycy, którzy śledzą spółkę od kilku miesięcy systematycznie i regularnie jedyne co robią to konsekwentnie podnoszą swoje prognozy dotyczące przyszłego zysku na akcj może wygenerować. Mamy za sobą trzech, trzech potężnych zawodników, więc tym razem znowu wracamy na polskie podwórko. Tak będziemy sobie skakać. Tym razem Dadelo. Dadelo, które specjalizuje się w sprzedaży rowerów, części rowerowych i odzieży kolarskiej, yyy, no i jakiś tam akcesoriów do wyjazdy na rowerze. Główny kanał dystrybucji to bardzo popularny sklep internetowy centrum rowerowe.pl, który oferuje 85 000 ponad różnych produktów od blisko 520 marek. Od 2023 roku firma działa też w modelu Omni Channel, że rozszerzyła swoją działalność o duże stacjonarne salony sprzedaży w największych polskich miastach. Są w Warszawie, są we Wrocławiu, są w Gdańsku. Patrząc na tempo wzrostu przychodów widać bardzo wyraźnie, że spółka rozwija się mega dynamicznie i od kilku lat regularnie notuje wzrosty przekraczające 40% w ujęciu rok do roku. Tu mówimy o przychodach. No tylko, że nie same przychody się liczą przecież gdzieś na końcu drogi. To ważne, ale nie tylko to jest ważne. No i nie obyło się bez znacznie trudniejszych momentów w całym biznesie Dadelo. Szczególnie trudny i wymagający dla firmy był rok 2023, kiedy mimo niezwykle mocnego aż 61% wzrostu sprzedaży zysk netto niemal całkowicie zniknął. Dlaczego zniknął? No przede wszystkim dlatego, że Dadelo musiało wtedy bardzo mocno przeceniać starsze modele rowerów, żeby zrobić w swoich magazynach miejsce pod nowe nadchodzące kolekcje. Jednocześnie mocno wtedy wzrosły wydatki na marketing, mocno wzrosły wydatki na logistykę i sporo kosztowało uruchomienie pierwszego dużego sklepu stacjonarnego. Do tego wszystkiego doszła jeszcze wyższa amortyzacja nowego zautomatyzowanego centrum dystrybucyjnego i wszystko to sprawiło, że z 3,9 miliona złotych zysku netto w 2022, w 2023 pomimo wzrostu przychodów dadelo zostało symboliczne 80 000 zł zysku. Rok 2024 przyniósł jednak gigantyczne spektakularne odbicie i mało kto się aż takiego odbicia na rynku spodziewał. No i to też nie było dziełem żadnego przypadku. Na to złożyło się kilka kluczowych, fundamentalnych czynników. Po pierwsze wróciła marża z potężnym przytupem, bo w 2024 marża spółki ponownie przekroczyła poziom 30%, co było możliwe dzięki strategicznemu przesunięciu oferty w stronę znacznie droższych i bardziej marżowych rowerów typu e-bike oraz dzięki dynamicznemu rozwojowi marek własnych, które z natury mają zawsze trochę wyższe marże. A po drugie zaczął też na dobre działać w końcu efekt modelu Omni Channel. Ten dynamiczny wzrost sprzedaży w kanale online został mocno wzmocniony przez nowe sklepy stacjonarne, które obecnie pełnią funkcję, może nawet nie tyle sprzedażową, co trochę rolę showroomów i w realny sposób wspierają cały zintegrowany ekosystem sprzedaży. A po trzecie firma zaczęła w końcu lepiej panować nad kosztami, bo ogromne inwestycje marketingowe z 2023 zaczęły się w końcu zwracać i koszty sprzedaży rosły znacznie wolniej niż same przychody. te nowoczesne zautomatyzowane centrum logistyczne też pomogło. Pomogło dodatkowo obniżyć jednostokowe koszty obsługi pojedynczego zamówienia. No tylko, że mimo tych wszystkich wyników i obiecujących perspektyw w drugiej połowie 2024 Daadelo przeszło dotkliwą korektę na rynku. Chyba dlatego, że rynek trochę obawiał się powtórki scenariusza z 2023, czyli ponownej silnej presji na marże spowodowane jakąś koniecznością agresywnego przecenienia nadmiarowych zapasów rowerowych. Pojawiły się jakieś wątpliwości, czy ten dynamiczny rozwój kolejnych salonów, które jednak są kosztowne, nie doprowadzi znowu do jakiegoś niekontrolowanego wzrostu kosztów operacyjnych. Tylko, że te wszystkie obawy, jak potem pokazał 2025, okazały się kompletnie chybione. W pierwszym kwartale 2025 roku dynamika przychodu spółki przyspieszyła i osiągnęła imponujący poziom 53% rok do roku, a marże, zarówno brutto, jak i netto były nawet wyższe niż w analogicznym okresie rok wcześniej. To dobrze pokazuje, że spółka jednak lepiej radzi sobie pod względem operacyjnym i do tego potrafi skutecznie utrzymywać swoje koszty w ryzach pomimo prowadzenia dalszych kosztownych inwestycji. A popyt na produkty wcale nie słabnie. No i efekt jest taki, że od początku 2025 roku akcje Daadelo wzrosły o ponad 130%. A skoro już swoją drogą o polskich spółkach i w ogóle giełdzie mowa, to nie wiem czy wiecie, ale powinniście to wieć, jeśli oglądacie te programy częściej niż raz, że można w nie inwestować całkowicie bez prowizji i bez podatku belki. W sumie to zagraniczne spółki też tak się da, tylko potrzeba tego dobrego konta do inwestowania. No jeśli korzystacie z konta IKE albo XZE w XTB, to nie tylko nie płacicie prowizji do 100 000 EUR obrotu miesięcznie, ale też nie oddajecie Fiskusowi ani jednego złotego z zysków. A to naprawdę robi różnicę, zwłaszcza jeśli zyski przekraczają po 100% nawet w pół roku jak na niektórych omawianych tutaj spółkach. I do tego jeśli swoje konto założycie z linka, który jest w opisie tego filmu albo w przyjętnym komentarzu i podacie w trakcie zakładania konta kod DNA rynków, to w bonusie wpada wam jeszcze dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów edukacyjnych dla inwestorów. No więc nie ma za bardzo na co czekać. Klikajcie, zakładajcie i inwestujcie. A my zgodnie ze schematem tym razem znowu robimy przeskok za granicę. Tym razem do spółki Applovin. Aplovin to spółka, która na co dzień wspiera twórców aplikacji mobilnych w zdobywaniu jakiś nowych użytkowników i w efekcie monetyzacji ich produktów. Podstawą całej działalności jest tu zaawansowana platforma reklamowa i cały zestaw narzędzi analitycznych i deweloperskich. W skład wchodzą między innymi takie rzeczy jak Up Discovery do pozyskiwania nowych użytkowników, platforma mediacyjna Max do optymalizacji przychodów z reklam, kreator reklam i dynamicznych kreacji wideo Sparklabs czy na przykład platforma Adjust do analityki mobilnej i śledzenia skuteczności kampanii. Applovin zarabia przede wszystkim na prowizjach od reklam, które są wyświetlane w aplikacjach korzystających z jej technologii oraz na opłatach abonamentowych za dostęp do swoich narzędzi. Dodatkowo firma posiada też własne wewnętrzne studia, które tworzą popularne gry mobilne. Jeszcze do niedawna większość inwestorów patrzyła na ten dość skomplikowany model biznesowy z dużą dozą sceptycyzmu. I ja też i w sumie to trochę nadal tak patrzę. Tego nie rozumiesz, bo jesteś głupie. Po pierwsze, Appleovin jest mocno uzależniony od globalnego rynku reklamnych, który to jest z kolei bardzo podatny na zmiany w polityce prywatności poszczególnych platform, ale też na ogólne makroekonomiczne cykle koniunkturalne. No w czasie spowolnienia gospodarczego, a takie kiedyś zawsze nadejdzie, to właśnie przecież budżety reklamowe są przez firmy cięte jako pierwsze. A po drugie, na rynku pojawiały się także poważne podejrzenia, że spółka Apple może w sztuczny sposób zawyżać swoje realne przychody. Jak to w ogóle możliwe? [Muzyka] Aplin dostarcza bardzo zaawansowaną technologię mediacyjną, czyli taką, która w czasie rzeczywistym w ułamku sekundy wybiera najlepszą i najkorzystniejszą ofertę reklamową dla danej aplikacji, tak żeby maksymalizować przychody tej aplikacji z każdego pojedynczego wyświetlenia. To trochę coś w rodzaju zautomatyzowanej aukcji reklam w czasie rzeczywistym. Problem w tym, że oprócz bycia dostawcą tej kluczowej technologii, Appleovin miała też swoje własne duże studio gier. Czyli z jednej strony oferowała narzędzia wszystkim zewnętrznym twórcom aplikacji, a z drugiej sama była jednym z twórców. No to w naturalny sposób rodzi jakieś pytania o potencjalny konflikt interesów. Czy przypadkiem spółka nie wypycha swoich własnych reklam w całym kontrolowanym przez siebie ekosystemie, sztucznie zawierzając w ten sposób wolumeny i sztucznie zawierzając przychody? na przykład mogłaby przecież pokazywać reklamy swoich własnych gier w swoich własnych grach. No i takie działanie w sztuczny sposób pompowałoby oficjalne prezentowane rynkowi wyniki. Inwestorzy martwili się też o to, jak na całą sytuację spojrzą zewnętrzni niezależni klienci firmy. No bo czy naprawdę będą chcieli korzystać z narzędzi tej spółki, która jednocześnie jest ich bezpośrednią konkurencją. Takie pytania się pojawiały. Pojawiały się pytania o uczciwość, obiektywne rozdzielenie reklam między wszystkich partnerów. Takie pytania się pojawiały, ale spółka odpowiedziała na nie i zaczęła systematycznie ograniczać działalność swoich wewnętrznych studiów gier, a dzisiaj przychody generowane z jej własnych aplikacji systematycznie maleją. W tym samym czasie niezwykle dynamicznie za to rosną przychody z segmentu oprogramowania i z segmentu usług dla zewnętrznych partnerów. Aplin postawił na pełną transparentność i udostępnił nawet swoim klientom szczegółowe dane z prowadzonych aukcji reklamowych oraz wprowadził model tak zwanych otwartych licytacji, co też zwiększa przejrzystość działania całej platformy. No i w dużej mierze jednak rozwiewa te wszystkie wcześniejsze wątpliwości. Te obawy o sztuczne napędzanie przychodów wewnętrznym ekosystemie miały uzasadnione podstawy na wczesnym etapie rozwoju firmy, ale dzisiaj spółka, trzeba to otwarcie przyznać, działa w dużo bardziej transparentnym i niezależnym modelu. A główna fundamentalna wartość nie pochodzi już z własnych wewnętrznych aplikacji, tylko z potężnej platformy reklamowej analitycznej, z której na co dzień korzystają inni deweloperzy z całego świata. No i w efekcie Applowin nie tylko odzyskało pełne zaufanie rynku, ale też, co chyba znacznie ważniejsze, udowodniło, że model biznesowy jest mocny i ma zdrowe fundamenty. No i nie jest w żaden sposób zależny od tych wewnętrznych budzących wątpliwość transferów reklamowych. Przychody rosną w solidnym dwucyfrowym tempie i to już cały czas robi ogromne wrażenie, bo tam jest non stop wzrost w solidnym dwu albo trzycyfrowym tempie. A do tego jeszcze lepsza jest systematycznie poprawiająca się rentowność, bo marża operacyjna spółki z kwartału na kwartał idzie w górę. W pierwszym kwartale 2025 przekroczyła nawet poziom 57%, więc w efekcie zyski rosną jeszcze szybciej niż sama sprzedaż. Ta spółka jeszcze w przypadku 2025 roku może nie zaskoczyła mnie aż tak na kursie. Ale na pewno zaskoczyła mnie jeśli chodzi o udowodnienie, że to chyba jednak nie jest skam. I na zakończenie wracamy na nasze krajowe podwórko i przyjrzymy się polskiemu przedstawicielowi ważnego sektora ochrony zdrowia, czyli spółce Wokel. Firma, która prowadzi ogólnopolską sieć nowoczesnych centrów medycznych, specjalizując się w zaawansowanej diagnostyce obrazowej. W ofercie znajdujemy tam takie usługi jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, pozytonowa tomografia emisyjna, a także produkcja specjalistycznych radiofarmaceutyków. Voxel zarabia na trzech głównych filarach. Realizuje płatne badania diagnostyczne w swoich własnych placówkach. Do tego sprzedaje produkowane przez siebie radiofarmaceutyki do innych zewnętrznych ośrodków oraz dostarcza specjalistyczny sprzęt, serwis i nowoczesne rozwiązania IT dla kliniki szpitali. Spółka ma za sobą naprawdę bardzo mocnych kilka lat. i nie przestaje zaskakiwać dość dużym tempem dalszego rozwoju. W ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje dały zarobić inwestorom nieal 80%, podczas gdy cały szeroki indeks WIG w tym samym czasie wzrósł o zaledwie 20%. A to i tak przecież był naprawdę niezły wynik. Finanse firmy też robią spore wrażenie, bo przychody systematycznie i konsekwentnie od wielu lat rosną. Do tego od 2022 tempo zwiększania tych przychodów wyraźnie przyspiesza. A w pierwszym kwartale 2025 przekraczyło już poziom 45% wzrostu, osiągając najwyższy poziom od wielu, wielu kwartałów. Na tak dobre, rekordowe wyniki złożyło się kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim bardzo skuteczny i przemyślany model biznesowy, bo Voxel coraz mocniej i coraz odważniej dywersyfikuje swoją ofertę, co pozwala mu osiągnąć zupełnie nowe, często nieznane jeszcze wcześniej dochodowe źródła przychodów. dodatkowe usługi takie jak sprzedaż zaawansowanego sprzętu diagnostycznego czy produkcja specjalistycznych radiofarmaceutyków, a do tego nawet dostarczanie kompleksowych rozwiązań dla innych placówek. To wszystko znacząco zwiększyło marżę i sprzedaż całej firmy. Poza tym Wokel korzysta też z szerokich i trwalszych, jak się okazuje, trendów społeczno-gospodarczych, które obecnie zachodzą w Polsce. Jako kraj przeznaczamy z roku na rok coraz większy odsetek PKB na finansowanie ochrony zdrowia, a to w naturalny sposób sprzyja właśnie takim firmom, które działają w sektorze jak Wokel. Do tego też jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej zamożni, a wraz z tym rośnie świadomość zdrowotna i potrzeba regularnych badań razem z dbaniem o szeroko pojętą profilaktykę. No i w końcu Polska, podobnie jak wiele innych rozwiniętych krajów na świecie, systematycznie i nieuchronnie się starzeje. A to oznacza jedno, wraz z wiekiem nasze potrzeby społeczne, jeśli chodzi o diagnostykę i ogólne zapotrzebowanie na różnego rodzaju usługi medyczne, po prostu rośnie i właśnie w ten rosnący długoterminowy popyt Woxel idealnie trafia. A jakby tego było mało, to spółka oferuje też swoim akcjonariuszom regularną dywidendę na poziomie około 3%. Samemu kursowi Voxela pomógł też udany debiut diagnostyki, który odbył się w lutym tego roku. Debiut sporego rozpoznawalnego gracza z branży ochrony zdrowia w naturalny sposób przyciągał uwagę inwestorów do całego sektora, w tym również do tych firm, które już od dawna były notowane na giełdzie. W efekcie znacznie wzrosło zainteresowanie takimi podmiotami jak Voxel czy Synectic, a dodatkowo bardzo mocno wspierało to wzrost rynkowej wyceny. Voxel mnie zaskoczył. Zaskoczył, bo udowodnił, że są spółki na warszawskiej giełdzie, które są na niej od dawna, a jednocześnie potrafią stabilnie z każdym rokiem poprawiać swój biznes. Ty poprawiać go nawet szybciej niż wcześniej. I to właśnie lubię w inwestowaniu najbardziej moi drodzy, że czasem kompletnie się pomylicie, czasem coś przerośnie wszystkie wasze oczekiwania. Ani Spotify, ani Axon, ani tym bardziej Dadelo czy Voxel nie wyglądały na początku jeszcze tego roku na oczywistych rynkowych faworytów. A jednak każda z tych spółek udowodniła, że potrafi zaskakiwać i potrafi zaskakiwać pozytywnie. Dlatego warto być czujnym, nie zakładać, że rynek już wszystko wie. Czasami właśnie tam, gdzie inni kręcą nosem, pojawia się szansa, która może zmienić całą waszą roczną stopę zwrotu. Jeśli ten odcinek miał wam cokolwiek pokazać i udowodnić, to właśnie to, że warto być zawsze na rynku czujnym. A jeśli sami chcecie łapać więcej takich pozytywnych zaskoczeń wcześniej, a nie później, to zapraszam też do wersji premium DNA. Nie obiecuję oczywiście, że wyłapiemy wszystkie takie perełki, ale część powinno się udać. Jest z nami już ponad 2400 inwestorów, którzy codziennie dostają różne analizy i przemyślenia o rynkach, gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu DNA. A do tego mają możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4,5 miliona złot. To duże pieniądze, które dają duże emocje, ale gwarantuję, że jeszcze więcej dają nauki. Więcej na temat znajdziecie na stronie premiumd na rynków.pl. Link jest oczywiście w opisie tego nagrania. W tym materiale to już wszystko, a wy nie zapomnijcie o założeniu konta w xtb. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry