Dlaczego warto zbudować portfel z ETF-ów
Jeśli inwestujesz w ETF-y, być może nie zdajesz sprawy, jak wiele z nich ma podobną strukturę i w co tak naprawdę inwestujesz. W tym materiale omawiamy pięć produktów, które w 2026 roku mogą znacznie poprawić odporność twojego portfela. Zaczynając od złoto fizyczne z hedgingiem walutowym, przez emerging markets bez Chin, aż po dywidendy z filtrem jakości i obligacje ultra krótkoterminowe. Każdy z tych ETF-ów ma swoje miejsce w strategii i może pomóc w zniwelowaniu ryzyka.
Inwestowanie w ETF-y jest proste, ale stworzenie spójnej całości wymaga planowania. W tym filmie pokazujemy, jak połączyć produkty, żeby wzajemnie się uzupełniały, a nie konkurowały. Dzięki temu zyskujesz lepszą kontrolę nad ekspozycją i mniejsze ryzyko.
- Złoto fizyczne z eurohedgingiem – zabezpieczenie przed inflacją i wahaniem walut.
- Emerging markets bez Chin – ekspozycja na wzrost bez nadmiernej koncentracji.
- Dywidendy z filtrem jakości – stabilny dochód z firm o solidnych fundamentach.
- Obligacje ultra krótkoterminowe – część stabilizująca portfela.
Nie musisz mieć wszystkich ETF-ów od razu. Ważne, żebyś wiedział, co masz i czego świadomie nie masz. To pozwala unikać pułapek i budować portfele gotowe na zmienność rynków w 2026 roku.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
A co jeśli powiem ci, że wiele najpopularniejszych ETFów może niepostrzeżenie zaburzyć proporcje w twoim portfelu, nawet bez twojej wiedzy? W tym wideo nie dostaniesz listy modnych produktów. Pokażę ci, dlaczego niektóre ETFY radzą sobie lepiej w 2026 roku, co tak naprawdę mają w środku i jak z nich korzystać z głową, a nie z przyzwyczajenia. A najlepsze na końcu zobaczysz jakie połączyć, żeby zbudować portfel odporny na inflację, wahania walut i nawet geopolityczne niespodzianki jak Chiny. Inwestowanie w ETFy jest teoretycznie banalne. Niskie opłaty, przejrzystość, tysiące opcji i wszystko za jednym kliknięciem. Tyle że trudne nie jest kupienie. Trudne jest złożenie z tego spójnej całości. Bo kiedy spojrzysz dalej niż nazwa i wykres, widzisz, że sporo funduszy robi dokładnie to samo. Inne nie do końca robią to, co obiecują, a niektóre naprawdę nie są warte uwagi, ale tylko wtedy, gdy wstawisz je we właściwie miejsce w strategii. Dlatego nie omówimy tu zwykłej listy. Omówimy każdy ETF przez pryzmat jego roli. Co wnosi, kiedy ma sens i jakie ryzyka pomaga ci zniwelować. Bo w 2026 roku nie chodzi o to, żeby znaleźć ten, który rośnie najszybciej. Chodzi o to, żeby mieć dobrze zbudowaną konstrukcję. Produkty mają do siebie pasować, a nie wchodzić sobie w drogę. I przede wszystkim, żebyś to ty wiedział, po co je masz. Szukając brokera do budowy portfela opartego na funduszach ETF, warto zwrócić uwagę na Freedom 24. To platforma, która wyróżnia się potężną skalą. Daje dostęp do ponad 3600 funduszy ETF z całego świata. Ich platforma transakcyjna i aplikacje cyfrowe sprawiają, że możesz otwierać i zamykać transakcje w dowolnym miejscu i czasie. A do tego oferuje promocję, dzięki której możesz zdobyć do 20 darmowych akcji z kodami welcome. Link tutaj oraz w opisie. Zaczynamy od czegoś, co zaskoczyło nawet w ostrożnych portfelach. Złoto zawsze było bezpieczną przystanią, aktywem na czas, kiedy reszta się sypie, ale w tym roku dzieje się coś innego. Nie chodzi o to, że urosło. Złoto stało się praktyczne dla portfeli defensywnych, dla strategii taktycznych, nawet dla osób pasywnych, które chcą się zabezpieczyć przed monetarnym chaosem bez komplikowania sobie życia. Dlatego ma sens spojrzeć na Isher Physical Gold Euroged. To ekspozycja na fizyczne 24 karatowe złoto z wydzielonym przechowaniem w skarbcach JP Morgan. Bez derywatów, bez dźwigni. Kupujesz ekspozycję na realne złoto bez trzymania go w domu. I jeszcze jedno, ten ETF eliminuje ryzyko kursu dolara, co dla osoby rozliczającej się w euro robi sporą różnicę, bo zwykle kupując złoto grasz na dwa czynniki: cele metalu i kurs. Tutaj nie, tu porusza się głównie samo złoto. A w tym roku to zabezpieczenie potrafiło dać nawet do 10 punktów procentowych przewagi względem ETFów bez hedgingu. Przy aktywie bez dywidendy to naprawdę ma znaczenie. Koszt to 25% rocznie. Nie najtaniej, ale działa. To nie jest produkt do spekulacji. To raczej sposób, żeby mieć w portfelu kawałek czegoś, co ma historię, odporność i często zachowuje się odwrotnie niż rynek. Pasuje do podejścia global macro, do portfela pernamentnego, albo po prostu dla tych, którzy wolą spać spokojniej, gdy reszta się trzęsie. Jasne. Złoto nie rośnie zawsze. Ma cykle, potrafi latami stać w miejscu, a nawet spadać. Ale kiedy przychodzi jego moment, robi robotę. Jeśli masz już akcje i obligacje i czujesz, że przydałoby się coś, co zachowuje się inaczej niż reszta, to złoto może dobrze uzupełnić całość. Nie dla każdego i nie w każdej proporcji, ale w 2026 roku złoto nie tylko emocjonalna przystań, ono realnie działa, a ten ETF pozwala dodać je do portfela bez walutowego bałaganu i z fizycznym zabezpieczeniem. Teraz rynki wschodzące zawsze kusiły. Wzrost, młoda demografia, surowce, ogromny potencjał, ale niosą też sporo zamieszania. ryzyko polityczne, walutowe i jeden element, który wszystko dominuje. Chiny. W większości klasycznych ETFów na emerging Markets Chiny to 30-35% portfela. Czyli nawet jeśli myślisz, że inwestujesz w Indię, Brazylię czy Meksyk, to i tak w dużej mierze zależysz od tego, co zrobi Pekin. Regulacje, banki, wojna technologiczna. A jeśli śledzisz rynki ostatnich lat, wiesz, że Chiny nie są dziś synonimem stabilności. Dlatego ma sens spojrzeć na Isher MS Emerging Markets exchina. Ticker EMXC. Ten ETF po prostu wycina Chiny z indeksu. Dostajesz czystszą, bardziej rozproszoną ekspozycję i mniejsze ryzyko koncentracji. Indie, Tajwan, Korea Południowa, Brazylia, Arabia Saudyjska RPA. Każdy ma znaczenie, ale nikt nie rządzi całością. EMXC jest notowany na NZDAQ. Zarządzany przez Black Rock, ma fizyczną replikację, jest akumulacyjny i kosztuje 25% rocznie. To prosty sposób, żeby mieć emerging markets bez przypadkowej nadwagi Chin, którą ma większość funduszy. I o to chodzi. budować ekspozycję świadomie, bo czym innym jest akceptować zmienność wiedzącą masz w środku, a czym innym sytuacja, w której 30% twoich rynków wschodzących zależy od Pekinu? Nawet jeśli o tym nie wiesz, jeśli masz już globalną ekspozycję na akcj i chcesz dorzucić bardziej czysty komponent wzrostu, ten ETF robi to w bardzo prosty sposób. Idziemy dalej. Dywidendy brzmią super, bo dają poczucie stałego dochodu. Tyle że nie każda dywidenda jest dobra. Są firmy, które wypłacają, bo mogą i takie, które wypłacają, bo po prostu nie mają lepszego pomysłu. Jedne robią to na stabilnych zyskach, inne podkręcają wypłaty, żeby przyciągnąć inwestorów. Dlatego jeśli chcesz dywidendy w portfelu, lepiej dorzucić je z filtrem jakości. I tu wchodzi Isheres MSC World Quality Dividend. Ticker WKDV. Nie celuje tylko w wysoką stopę dywidendy, celuje w jakość. firmy z powtarzalnymi zyskami, niższym zadłużeniem i rozsądnym payout ratio globalnie, szeroko i akumulacyjnie, co pomaga, jeśli wolisz reinwestować bez dodatkowych komplikacji podatkowych. Jest USIT, ma siedzibę w Irlandii i kosztuje 38% rocznie. To nie jest ETF, który musi być podstawą portfela, ale potrafi dodać trochę stabilności. Nie zawsze pobije rynek, ale gdy robi się nerwowo, trzyma się lepiej. Najważniejsze, pomaga unikać pułapek. Nie gonisz za wysoko dywidendą bez zrozumienia skąd się bierze, tylko stawiasz na coś, co ma szansę przetrwać zakręty. A na drugim biegunie mamy coś, co wielu osób wykorzystuje jako stabilną bazę. obligacje o bardzo krótkim terminie, bo przy wysokich stopach nie trzeba brać dużego ryzyka, żeby wypracować sensowny, spokojny zysk. Ishers Euro Ultra Short Bond USIT ETF Ticker Erne jest dokładnie do tego. Europejskie obligacje rządowe i korporacyjne z bardzo krótkimi terminami zapadalności. Co to daje? Minimalną wrażliwość na zmiany stóp. prawie się nie buja, a jednocześnie zbiera kupony, które robią swoje. Do tego jest w euro, więc bez zabawy waluty. Koszt to 10% rocznie. To nie jest produkt do dużej stopy zwrotu. To jest narzędzie, żeby gotówka nie leżała bezczynnie. Żeby ustabilizować portfel, odłożyć środki na chwilę, kiedy jeszcze podejmujesz decyzję i mieć spokojniejszą część całości. I na koniec zostawiam ci Xracker z MSC World X USA. Już omawialiśmy go w poprzednim filmie, który podlinkuję tutaj u góry. Ten ETF jest ciekawy, bo to w praktyce MSC World, ale bez Stanów Zjednoczonych, a USA stanowi tam naprawdę dużą część. I jeśli masz już ekspozycję na S&P 500, to dokładanie klasycznego MSE World mocno się z tym pokrywa. Trudno nazwać to realną dywersyfikacją. Dlatego dla osób, które mają S&P 500 w portfelu, ten ETF pasuje bardzo dobrze. Daje ekspozycję na resztę świata, a nie tylko na USA. No dobra, mamy już wszystkie elementy. Globalna część akcyjna bez przesady nadwagi USA, złoto fizyczne z zabezpieczeniem walutowym, emerging markets bez Chin, ultra krótkie obligacje i dywidendy z jakościowym filtrem. Jak to połączyć, żeby się nie zakopać w szczegółach? Prosto. Wybierz rdzeń S&P 500 albo MS World, cokolwiek masz jako bazę. A potem dokładane są warstwy. X USA, żeby wyrównać proporcję. Złoto jako zabezpieczenie, emerging China jako bardziej czysty komponent wzrostu, trochę obligacji krótkoterminowych jako stabilizator i dywidendy, jeśli chcesz bardziej defensywny akcent. Nie musisz mieć wszystkiego od razu, ale musisz wiedzieć co masz i czego świadomie nie masz, bo tu nie chodzi o zgadywanie, chodzi o przygotowanie. A w dobrze zrobionym portfelu to właśnie robi największą różnicę. I pamiętaj, jeśli chcesz inwestować we wspomniane ETFY, możesz to zrobić za pomocą Freedom 24. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.
