W filmie omawiamy prostą, ale skuteczną strategię budowy portfela inwestycyjnego opartą na czterech funduszach indeksowych – koncepcję Core Four Ricka Ferriego. Pokazujemy, dlaczego nadmierna dywersyfikacja poprzez dziesiątki różnych aktywów często nie przynosi dodatkowych korzyści, a jedynie zwiększa koszty i komplikuje zarządzanie. Następnie przedstawiamy cztery kluczowe klasy aktywów: globalny rynek akcji, akcje europejskie, spółki z sektora nieruchomości oraz szeroki fundusz obligacyjny w euro. Dzięki konkretnym przykładom ETFów (Xtrackers STOXX Europe 600, Vanguard Total World Stock, Xtrackers FTSE Developed Europe Real Estate UCITS i iShares € Aggregate Bond) wyznaczamy optymalne proporcje 30/24/6/40 dostosowane do inwestora ze strefy euro. Wyjaśniamy, jak ustalić własny poziom ryzyka poprzez odpowiedni udział akcji i obligacji, oraz jak przeprowadzać coroczne rebalansowanie, aby utrzymać założoną strukturę portfela. Materiał jest przeznaczony dla początkujących i średniozaawansowanych inwestorów poszukujących prostego, niskokosztowego rozwiązania zapewniającego dywersyfikację, stabilność oraz potencjał długoterminowego wzrostu. Znajdziesz tu także praktyczne wskazówki dotyczące wyboru brokerów oraz przypomnienie o ryzyku inwestycyjnym.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Ile funduszy potrzebujesz, żeby zbudować dobrze zdywersyfikowany portfel? Ani 100, ani 40. Wystarczą cztery. A mimo to wiele osób przez lata dokłada kolejne fundusze, sektory i modne tematy do portfela, który już wcześniej był wystarczająco zdywersyfikowany. Każdy kolejny element często nie daje już większej dywersyfikacji, tylko sprawia, że portfel staje się bardziej skomplikowany i droższy. W tym filmie pokażę ci cały portfel, cztery jego części, ich dokładne proporcje i sposób, w jaki można go zbudować w Europie za pomocą ETFów. Sama koncepcja opiera się na tanich funduszach indeksowych, ale w praktyce dla polskiego inwestora najprościej odtworzyć ją właśnie za pomocą ETFów. To nie jest mój autorski pomysł. To portfel Core for Ric Ferriego, który powstał w 2007 roku i jest tak prosty, że znalazł się nawet w oficjalnym przewodniku dla inwestorów przygotowanym przez teksański organ nadzoru rynku finansowego. Dostosowaliśmy go do europejskiego inwestora i trochę zmieniliśmy jego proporcje. A na końcu pokażę ci, dlaczego od pewnego momentu dokładanie kolejnych funduszy może bardziej szkodzić niż pomagać. Zanim zaczniemy, nie zapomnij, żeby zostawić like i subskrybować kanał. W opisie znajdziesz też kilka propozycji brokerów, u których możesz inwestować we wspomniane tutaj aktywa. Zajrzyj do portfela kogoś, kto inwestuje już od kilku lat, a bardzo często zobaczysz to samo, 30, 40 różnych pozycji. Jeden fundusz globalny, drugi na Stany Zjednoczone, bo przecież warto mieć go osobno. Do tego technologia, spółki dywidendowe i kilka funduszy tematycznych, które kiedyś wydawały się dobrym pomysłem. Wydaje się, że im więcej różnych pozycji, tym lepiej jesteś chroniony, ale od pewnego momentu działa to dokładnie odwrotnie. Każdy kolejny fundusz często zawiera te same największe spółki, które już masz w innych funduszach. Nie zwiększasz więc znacząco dywersyfikacji, tylko kupujesz po raz kolejny bardzo podobny zestaw aktywów i często płacisz za to dodatkowe opłaty. RFY sprowadza to do prostej zasady. Wystarczy kilka podstawowych klas aktywów, a dokładanie kolejnych daje coraz mniejsze korzyści. Do każdej z nich powinieneś wybrać możliwie tani fundusz indeksowy. Feri jest doradcą inwestycyjnym i autorek książek, a swoją koncepcję Corfor rozwija od 2007 roku. Cały portfel opiera na czterech rodzajach aktywów wybranych według bardzo konkretnej zasady. Każdy z nich powinien pełnić inną funkcję ekonomiczną, generować zwrot na swój sposób przez wzrost wartości, dywidendy, odsetki albo dochody znajmu i zachowywać się trochę inaczej niż pozostały, żeby spadek jednej części portfela nie oznaczał automatycznie również mocnego spadku wszystkich pozostałych. I każdy z tych czterech elementów powinien dać się kupić za pomocą taniego funduszu indeksowego. W ten sposób otrzymujemy cztery części portfela. Pierwsza to globalny rynek akcji, czyli główny motor długoterminowego rozwoju. Druga to akcje z naszego własnego regionu, czyli w tym przypadku z Europy, żeby nie uzależniać całego portfela od tego, co dzieje się poza naszym kontynentem. Trzecia to notowane na giełdzie spółki z rynku nieruchomości, czyli firmy zarabiające między innymi na wynajmie i zarządzaniu budynkami, które częścią tych dochodów wypłacają inwestorom. Czwarta to obligacje, najmniej ekscytująca część portfela, ale za to ta, która ma go stabilizować, kiedy akcje mocno spadają. Feri wydziela nieruchomości jako osobną część portfela z prostego powodu. Nieruchomości stanowią ogromną część realnej gospodarki, a w klasycznych indeksach giełdowych ich udział jest stosunkowo niewielki. Jeśli nie dodasz ich osobno, twoja ekspozycja na ten sektor będzie mała. I właśnie z tych czterech części składa się Corfor. Większość w akcjach, niewielka część w nieruchomościach i solidny udział obligacji. Ja jednak nie kopiuję proporcji Feriego 1 do1. Zaraz pokażę ci, co zmieniam i dlaczego. Fer jest Amerykaninem i jego oryginalny portfel jest mocno nastawiony na Stany Zjednoczone, dlatego zmieniamy proporcje. Podstawą nadal będzie globalny rynek akcji, czyli fundusz typu all world, który jednym produktem daje dostęp do tysięcy spółek z rynków rozwiniętych i wschodzących. Jego udział zmniejszam jednak do 24%, ponieważ Europa i tak znajduje się już w takim indeksie, a nie chcę niepotrzebnie dublować tej ekspozycji. Do tego dokładam 30% europejskich akcji, na przykład indeks Stocks Europe 600, obejmujący około 600 dużych, średnich i mniejszych spółek z rozwiniętych rynków europejskich. Dzięki temu portfel w mniejszym stopniu zależy od tego, co dzieje się po drugiej stronie Atlantyku, a większą jego część jest związana z gospodarką regionu, w którym żyje europejski inwestor. Kolejne 6% przeznacza na notowane na giełdzie spółki z rynku nieruchomości w strefie euro, czyli firmy zarządzające między innymi biurami, magazynami logistycznymi czy centrami handlowymi. Pozostałe 40% trafia do szerokiego funduszu obligacyjnego w euro obejmującego obligacje rządowe i korporacyjne. Ostateczny podział wygląda więc tak. 30, 24, 6 i 40. Jeśli chcesz mieć wszystkie cztery elementy, ich udziały i konkretne przykłady zebrane w jednym miejscu znajdziesz w opisie w linku. A teraz przejdźmy do praktyki. Jak taki portfel rzeczywiście zbudować? Pierwszą decyzją nie jest wybór konkretnego ETFu. Najpierw musisz ustalić ile portfela chcesz mieć w akcjach, a ile w obligacjach, bo to właśnie ten podział w największym stopniu decyduje o poziomie ryzyka. Te 40% obligacji to klasyczny punkt wyjścia. Ani szczególnie agresywny, ani bardzo konserwatywny. Jeśli jesteś młody i nie będziesz potrzebować tych pieniędzy przez kolejne 20 czy 30 lat, możesz zmniejszyć udział obligacji i zwiększyć udział akcji. Jeśli natomiast do momentu, w którym będziesz potrzebować tych środków zostało niewiele czasu, albo duże spadki nie dają ci spać, możesz zrobić dokładnie odwrotnie. Podział między akcje, obligacje zależy od ciebie. Cztery podstawowe części portfela pozostają te same. Kiedy już ustalisz proporcje, możesz zbudować taki portfel za pomocą czterech ETFów. Do części globalnej potrzebujesz ETFU typu All World. W oryginalnym portfelu Friego pojawia się amerykański Vangard Total World, ale europejski inwestor detaliczny nie może po prostu kupić go na takich samych zasadach jak inwestorzy w Stanach Zjednoczonych. Dlatego w Europie możesz wykorzystać na przykład wangar Foodse All World i USIT ETF, który pełni bardzo podobną funkcję i daje szeroką ekspozycję na światowy rynek akcji. Do tego dobierz ETF na europejskie akcje, ETF na spółki notowane na rynku nieruchomości oraz szeroki ETF obligacyjny w euro i właściwie masz gotowy cały portfel. W Polsce są oczywiście dostępne również klasyczne fundusze indeksowe, więc nie jest ich skazany wyłącznie na ETFY. Jednak w przypadku tego konkretnego portfela ETFY są po prostu najprostszym sposobem na odwzorowanie wszystkich czterech jego części. Kiedy portfel jest już zbudowany jego proporcje z czasem zaczną się zmieniać. Jedna część może rosnąć szybciej, druga wolniej i po kilku latach zamiast 30% europejskich akcji możesz mieć ich na przykład 35%. Dlatego mniej więcej raz w roku warto sprawdzić udziały poszczególnych części i przywrócić je do pierwotnych proporcji, czyli trochę zmniejszyć tą część, która urosła najbardziej i zwiększyć tą, która została w tyle. To właśnie rebalansowanie portfela i tyle. Nie musisz codziennie patrzeć na notowania ani zmieniać strategii za każdym razem, kiedy pojawi się taka wiadomość na rynku. Cztery elementy, jedna kontrola w roku i możesz zająć się czymś innym. Jeśli chcesz zobaczyć alternatywy dla tego portfela z trochę innym podejściem, ale tą samą filozofią, niewiele elementów, szeroka dywersyfikacja i niskie koszty, mam jeszcze jeden modelowy portfel, który omawiam równie dokładnie. Znajdziesz go tutaj w tym filmie. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia. Yeah.








