USA na skraju kryzysu długu – co przyniesie tydzień?
W najnowszym odcinku dr Przemysław Kwiecień analizuje kluczowe czynniki wpływające na globalne rynki finansowe w ostatnim tygodniu września. Szczególną uwagę poświęca przekroczeniu 5% rentowności amerykańskich obligacji 10‑letnich, które ma istotne konsekwencje dla kosztów finansowania oraz wycen akcji.
Decyzja Fed – ekspert omawia, jak nadchodząca decyzja o stopach procentowych może determinować dalszą politykę pieniężną i jak rynek już wycenia kolejne podwyżki.
Omówione zostają także najważniejsze makrodane: raport NFP, wstępne indeksy PMI oraz dane inflacyjne, które kształtują oczekiwania co do tempa wzrostu gospodarki USA.
Analiza uwzględnia również wpływ cen ropy i napięć na Bliskim Wschodzie na eurodolara oraz złoty, a także rolę inwestycji w sztuczną inteligencję w zwiększaniu zapotrzebowania na finansowanie długiem.
- Poziomy wsparcia i oporu na wykresach EUR/USD i USD/PLN.
- Reakcje rynków złota i srebra na rosnące rentowności.
- Perspektywy dla polskiego inwestora posiadającego instrumenty kasowe.
Podsumowanie wskazuje, że mimo silnej koniunktury w sektorze biznesowym, presja inflacyjna i wysokie koszty długu mogą zmusić banki centralne do dalszego zacieśniania polityki, co wymaga ostrożności przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[muzyka] Dzień dobry państwu. Witam na spotkaniu z rynkami finansowymi. Jest ostatni poniedziałek września, godzina 750, więc startujemy z naszym cotygodniowym spotkaniem. No i dzisiaj będziemy sobie mówić trochę o kontynuacji wątków, o których mówiliśmy sobie ostatnimi czasy, czyli dług, szanowni państwo, dług z tego względu, że dług nie odpuszcza. rentowność amerykańskich obligacji przekroczyła 5% i przekroczyła go z hukiem. A to ma dość istotne konsekwencje. Więc yyy bez zmian na Bliskim Wschodzie. Yyy, jeśli chodzi o tematy na dzisiejszy poniedziałkowy poranek, no to generalnie yyy od tego trzeba w sumie zacząć, bo to jest, można powiedzieć, taki języczek uwagi. Yyy, wydawało się przez moment, może, że gdzieś tam jakieś rozmowy yyy bilateralne, zresztą one się podobno toczą, ale jakby Trump odrzucił ostatnie propozycje Iranu. No i jakby stąd też mamy no brak jakby tutaj perspektyw na to porozumienie. Tu jest o tyle istotna sytuacja, że w Stanach Zjednoczonych no zbliżamy się do wyborów 2 listopada, 3 listopada bodajże mówię tutaj o wyborach uzupełniających do Kongresu, kiedy to jednak y no jakby szczególnie izba niższa tam jest yyy tamte wybory mają szczególnie duże znaczenia, bo w Senacie tylko część miejsc wymienia. No więc duże ryzyko ze strony republikanów. No i w sumie ostatnia szansa, żeby coś zmienić, ale to też oznacza, że strona irańska zdaje sobie absolutnie z tego sprawę, no i będzie licytować wysoko. No bo jakby ostatnio, czego na czym jej zależy to to, żeby na talerzu położyć Trumpowi prezent przed tymi wyborami. W efekcie 10 latka dziś rano już powyżej 520, więc jakby z hukiem, tak jak powiedziałem ten poziom został przełamany. o czym pisałem państwu w mojej weekendowej nitce w sobotę. Dość już duża część z państwa sądzę, że śledzi. Natomiast tych, którzy jeszcze tego nie robią, zachęcam do tego, żeby być też ze mną właśnie na Twitterze i na bieżąco sobie o tym tutaj rozmawiamy. A zatem właśnie, no to jest absolutnie y instrument, na który dzisiaj wszyscy patrzą jeszcze na piątkowym zamknięciu, jak państwo widzą, nieco ponad 5:15, dziś rano już powyżej 5:20. Także no gra się toczyła o to i też mówiliśmy sobie przy ostatnim posiedzeniu Fed, że jakby Wars nie miał wyjścia tak naprawdę cała ta dyskusja moim zdaniem była trochę jałowa, bo nie miał wyjścia. On musiał te 100% procenty podnieść, żeby zachować wiarygodność i nie dopuścić do tego, żeby ten długi koniec mu odjechał, a długi koniec i tak odjeżdża powyżej pomimo podwyżki. No bo właśnie sytuacja robi się nieciekawa i jakby ta presja ze strony cen energii właśnie jest rosnąca. No i w efekcie euro dolar nam też spada, no bo jakby problem wszystkich, ale Europa jako importer energii netto ma problem większy niż Stany Zjednoczone. Jesteśmy znowu w tej strefie wsparcia nieco poniżej, no powiedzmy tak 11350, 11425 ona się tutaj rozciąga. Wiadomo, że to nie jest y jakoś tam ultra regularne, natomiast jakby widać ewidentnie, że tutaj rynek y znowu próbuje się mierzyć z tym poziomem. No i jakby ewentualne przełamanie go może doprowadzić do dość gwałtownego ruchu, więc tutaj na pewno jest to coś, co należałoby obserwować. O tym będziemy sobie jeszcze dzisiaj chyba mówić. No i tak co mamy? Mieliśmy wizytę SHI w Stanach Zjednoczonych. No jakby znowu Trump postawił się sam w takiej sytuacji, w której no niekoniecznie ma najmocniejsze karty, więc no jakby wydaje się, że chciał to bezwzględnie wykorzystać. została podpisana umowa handlowa, czyli jakby wcześniej mówiło się o tym, że być może właśnie Waszyngton będzie chciał nałożyć na Chiny dodatkowe cła, żeby spowolnić ich rozwój między innymi w dziedzinie sztucznej inteligencji. Finalnie skończyło się porozumieniem na 30 miliardów dolarów. No i no ale rynek jakby traktuje to właśnie jako taki trochę gest dobrej woli. W sensie oczywiście dobrze, że to porozumienie jest w tym sensie, że nie ma eskalacji handlowej, natomiast jakby niespecjalnie to na rynki szeroki rynek miał wpływ. No i w tym tygodniu raport NFP, więc jakby znowu będą wszyscy z biciem serca wyczekiwać, bo za dobre dane byłyby tu niedobre. I w sumie od tego sobie zaczniemy, bo mieliśmy w ubiegłym tygodniu takie raporty, które tak bardzo na rynki nam nie wpływają. Natomiast no one mają teraz dość ciekawy kontekst, bo mieliśmy wstępne indeksy PMI za wrzesień i one wypadły bardzo, bardzo dobrze. Znaczy to są takie indeksy, które dość dobrze przepowiadają jednak taką krótko średnioterminową koniunkturę i był okres, kiedy rynki miały sporo obaw co do tego, w którą stronę ta koniunktura pójdzie. Raczej powiedziałbym tak od roku 223 cały czas się mówi, okej, to kiedy ta recesja? Tak jakby większość narracji jest tego rodzaju. Natomiast my już sobie mówiliśmy wiosną o tym, że mamy takie mini ożywienie w globalnej gospodarce. No i to mini ożywienie przekłada nam się w coraz mocniejsze ożywienie. Nie jest to takie proste, bo w Stanach Zjednoczonych na przykład mamy bardzo słabego konsumenta. Tu pokazują dane zarówno o nastrojach, jak i o sprzedaży talicznej w ostatnim czasie. Ale z drugiej strony aktywność biznesowa, jak państwo tutaj widzą po prawej stronie tego wykresu, no zaczyna rosnąć wręcz w tempie niewidzianym od lat i można się domyśleć, że po części jest to jest to efekt bumu nakładów inwestycyjnych związanych ze sztuczną inteligencją, rozbudową centrów danych, bo właśnie ten wzrost jest silniejszy niż w Europie, gdzie też jednak ma miejsce. Tak więc jakby jest tu na pewno więcej elementów yyy choćby takich jak yyy to, że rynki mogły w sensie firmy mogły już przejeść te nadmiarowe po covidowe zapasy. To już jakby myślę, że dość dawno. Yyy no i też dostosowały się do tej nowej rzeczywistości. No bo jednak mieliśmy w ubiegłym roku wiosną ten szok celny. On pomimo tego, że finalnie te cła nie są takie wysokie, jak pierwotnie tam tam Trump zaczął szaleć, to jednak one zostały. Tak więc jakby dla biznesu jest to jakiś tam problem. Natomiast biznes niewidzialną ręką rynku, mimo że jakby ona próbuje być krępowana z różnych stron, to jednak się po czasie dostosuje i wydaje się, że to właśnie ma teraz miejsca, że firmy się dostosowały do tej nowej rzeczywistości, znalazły sobie jakby ułożyło się to. Jedne oczywiście gdzieś tam sobie poradziły lepiej, drugie gorzej, ale finalnie jest to na tyle, na tyle dobrze wszystko się ułożyło, bez jakiś tam gigantycznych wstrząsów, że po prostu ten biznes znowu nabiera trochę pary. No i byłoby to super, tak? No bo generalnie tak jak powiedziałem, narracja była taka, że gdzieś to pewnie skończy się jakąś wcześniej czy później osłabieniem w recesj, a mam jest wręcz przeciwnie. No więc jakby żyć, nie umierać, tak? No natomiast problem jest taki, że w kontekście tych rosnących cen ropy, tak to sobie możemy tutaj na wykresie zaobrazować, co prawda jakby rynek ropy się trochę ustabilizował, cena tutaj na wykresie tak nie w 100% nam oddaje rzeczywistość, no bo jakby mieliśmy rolowanie, więc więc jakby ten spadek tutaj jest trochę przerysowany, No tym niemniej jesteśmy cały czas na poziomach tak czy owak zbliżonych do tego pierwszego kwartału roku, kiedy mieliśmy bardzo taką dużą reakcję, a nie do wczesnych wakacji, gdzie były duże nadzieje na to, że temat powoli gdzieś się już rozmywa i nie będzie w związku z tym tej górki inflacyjnej i w związku z tym banki centralne będą mogły nawet obniżać stopy procentowe. Jesteśmy kompletnie po drugiej stronie, a więc w sytuacji, gdy mamy dobrą koniunkturę, zaskakująco wręcz dobrą, no to z jednej strony okej, jakby to sprawia, że można być bardziej optymistycznym co do wyników firm w kolejnych najbliższych kwartałach. No i to jest element, który niewątpliwie rynkom pomógł. Jak państwo wiedzą, mieliśmy, mamy za sobą bardzo dobry sezon wyników na Wall Street. Yyy, mówiliśmy sobie na kilku ostatnich webinarach o tym, że jak naprawdę yyy pomimo rekordowych poziomów na S&P 500 ten te wyceny nie są aż tak przesadzone, bo właśnie wyniki rosną w tym roku szybciej niż indeks. Yyy, no i to jakby sprawia, że tutaj cały czas jest taki w miarę optymistyczny setup. Może nie ma euforii, ale jakby gdzieś ten kierunek wzrostowy jest zachowywany. Podobnie jeszcze DAX się próbuje bronić, mimo że tutaj no ostatnio y ostatnio gdzieś mocno mocno już siedzi na tym na tej gałęzi wsparcia, natomiast też jeszcze nie wygląda to jakoś beznadziejnie. No oczywiście nasz rynek lokalny jest w ogóle bardzo rozgrzany i gdzieś on jest cały czas blisko oporów. Tak więc rynki rynki akcji sobie radzą dobrze, ale z drugiej strony, no bo jakby właśnie te wyniki są mocne, ale z drugiej strony no to co się dzieje w gospodarce sprawia, że banki centralne niespecjalnie mają wyjście, tak? No bo skoro ceny energii są wysokie i jest perspektywa, że jeszcze będą paliwa drożały, a nie jest to jedynie kwestia y nie jest to jedynie kwestia, zaraz tu przeskoczymy sobie, o właśnie samej ceny ropy, ale też ograniczonych zdolności rafineryjnych przez jakby no po pierwsze sytuacja na Bliskim Wschodzie i problemy z logistyką, a po drugie ze względu na kampanię Ukrainy, która no skutecznie ogranicza zdolności rafineryjne Rosji. Wiadomo, że y te paliwa rosyjskie jednak różnymi kanałami trafiały na międzynarodowy rynek, więc jakby teraz y nawet no zresztą wiedzą państwo o tym, że Trump mocno próbował wywierać nacisk na Zeńskiego, żeby ten przynajmniej do wyborów USA pewnie zaprzestał tej kampanii, bo ceny diesla, no zresztą jak ktoś patrzył sobie na dystrybutory powyżej 9 zł w Polsce, no doskwierają tak konsumentom, więc no to też sprawia, że zawsze w taki szok energetyczny czy w ogóle szok podażowy jest problemem dla banku centralnego. No bo on może z jednej strony wiadomo, że podbije inflację, ale z drugiej strony obniża ten popyt dyskrecjonalny, czyli to ile gospodarstwa to mogą wydać jakby po zaspokojeniu tych rzeczy, na które muszą wydać, jak w tym przypadku paliwa. No i gdyby była gospodarka słaba, to bank centralny może przeczekać, a w skrajnej sytuacji nawet obniżyć 100% procentowy, bo uzna, że okej, jakby inflacja wzrośnie na chwilę, ale jakby popyt będzie tak słaby, że to się nie utrzyma, a wręcz może się odwrócić. Ale jeśli gospodarka jest dobra, tak jak pokazaliśmy sobie na tych poprzednich wykresach, no to efekt jest taki, że bank centralny nie ma wyjścia, musi procent podnosić, no bo ten popyt jest na tyle mocny, że będzie on doprowadzać do tak zwanych efektów drugiej rundy, czyli ta inflacja będzie się rozlewać po gospodarce. Tak właśnie się dzieje. Jak państwo zobaczą sobie na wyceny kontraktów na dolar yyy na dolarowe 100% procentowe, to widzimy, że rynek na ten moment do połowy przyszłego roku wycenia w pełni trzy kolejne podwyżki 100%, mimo że jedna już została przez Fed wdrożona. Czyli powoli mówimy nie o takim asekuracyjnym zacieśnieniu, jak jeszcze niedawno to wyglądało, że jedna, dwie podwyżki w tym roku i jakby czekamy dalej, tylko już rynek wycenia cały cykl zanciśnienia pieniężnego. No dobrze, czyli jakby no w gospodarce można powiedzieć dobrze, no ale właśnie no ale właśnie z punktu widzenia rynków już nie jest tak dobrze. No i jakby jeśli przyjrzymy się jeszcze rynkowi długu, to dwie kwestie, które tutaj na które tutaj należałoby zwrócić uwagę to to, że z jednej strony jest tak, że oczywiście te problemy, które dzisiaj sprawiają, że rentowności 10olatki, tak jak powiedziałem, one są wypychane na poziomy niewidziane od ponad 20 25 lat, bo tu jeszcze może do tych szczytów sprzed GFC troszeczkę brakuje, ale one były takie punktowe. Tak, a jakby na dłużej musielibyśmy się cofnąć do początku tego wieku, żeby zobaczyć rentowności powyżej trwale powyżej 5% i to był wtedy efekt jeszcze w sensie dla dla rynku wtedy to nie był problem, bo to był okres kiedy te rentowności spadały przez 20 lat z bardzo wysokich poziomów po tej inflacji z lat 70, początku lat 80, później polityce lokera, no i później jakby by uzyskanie stabilności cen pozwoliło Fedowi prowadzić tą politykę coraz luźniejszej coraz luźniejszą politykę, coraz bardziej akumodacyjną napędzić ten cykl, taki makrocykl wzrostowy w Stanach Zjednoczonych. To teraz się skończyło. Tak więc to jest jedna kwestia. No a druga kwestia o tutaj jest taka, że oczywiście ten wzrost rentowności dla rynku się dzieje w złym momencie. No bo znaczy w złym żaden jest dobry, ale jakby wyjątkowo złym, dlatego że oczywiście to co najbardziej się napędza rynki, czyli rewolucja z zakresu sztucznej inteligencji wymaga ogromnego finansowania. Jak państwo widzą to finansowanie, te wydatki na inwestycje niebieska linia znacznie, znaczy przyspieszyły, ale jeszcze bardziej przyspieszają oczekiwane wydatki, tak? Czyli te oczekiwania ciągle, ciągle rosną. No i to wymaga już po prostu już dawno przeszliśmy ten moment, to już kilka miesięcy temu o tym mówiliśmy, gdzie free cash flowy tych największych firm wystarczają. yyy przechodzimy na moment, kiedy finansowanie długiem jest potrzebne. No i w momencie, kiedy ten dług jest po prostu coraz droższy, no to ten to kółeczko zaczyna wyglądać coraz bardziej nieciekawie. No i po prostu z tej perspektywy mamy coraz większe ryzyko. No i mówiliśmy sobie w ciągu ostatnich dwóch tygodni o tym, zresztą państwo na pewno czytali te zdjęcia Terminatorów, że AI nas zabije i trzeba zwolnić. No właśnie wynikając z tego wykresu. Szanowni państwo, to nie jest tak, że nagle yyy się pan Altman yyy z panem Dario z Antropika obudzili i stwierdzili: "Ojej, musimy zadbać o ludzkość". No nie, jakby po prostu oni sobie zdają sprawę z tego, że kolejny kolejny tak lawinowy postęp wymaga coraz większych coraz większych coraz większych inwestycji i po prostu ten pociąg się wywróci. A z ich punktu widzenia, skoro mamy bardzo dobry produkt, to dlaczego by nie odrywać od niego dywidend przez jakiś czas, zanim znowu wydamy kolejne pieniądze na inwestycje. Tak? Czyli wolniej znaczyłoby lepiej. No tylko, że problem jest taki, że jakby wtedy ten rynek trzeba sobie tak ułożyć, żeby tam konkurencja czasem taka jakaś z Chin nie wyjechała i nie odebrała palmy pierwszeństw. No i na razie tak średnio się to udaje, bo nawet właśnie w tej weekendowej nitce pisałem o tym, że o ile państwa to ominęło, bo sądzę, że część z państwa śledzi to na bieżąco, że wyszły dwa nowe modele w ostatnim czasie, czyli no przede wszystkim Antropic wypuścił Opusa 55, a Open AI wypuścił nowe modele z rodziny GPT6, czyli Sol i Lune. Może nie jest on, może nie są to tak rewolucyjne już modele. W sensie ja mam wrażenie, że największy postęp odbywał się w ostatnim czasie w momencie, kiedy wychodziły te wysokie czwórki i później opust 5.0, a po stronie GPT, po stronie Open AI GPT 56. Mam wrażenie, że ta szóstka nie jest już taką y nie jest już takim improvementem, nawet jeśli mówimy o tym topowym modelu Astra. Te modele Solu być po prostu tańsze. Mam wrażenie osobiście na przykład, że ten GPT6 Sol jest gorszy niż GPT5 6 Sol, tylko po prostu jest szybszy i tańszy. No tym niemniej jakby y to taka to taka troszeczkę taki skok w bok. Natomiast jakby no niewątpliwie to pokazuje, że ta walka dalej trwa. Tak. Z jednej strony jest taka chęć powiedzenia konkurentowi: "Słuchaj stary, usiądźmy, pogadajmy, zwolnijmy trochę, zaróbmy więcej, a nie wydawajmy, ale z drugiej strony, no każdy też chce tego szybko rosnącego rynku jak najwięcej dla siebie. Także jakby pewnie panowie chcieliby przede wszystkim stabilizacji na rynku długu. No ale właśnie tak jak sobie zaczęliśmy od tego co się dzieje na Bliskim Wschodzie, nic na to na tę chwilę nie wskazuje. No tak, o SH Trumpie mówiłem. Więc szanowni państwo, jeszcze na pewno warto przeskoczyć do rynku, dwóch rynków, rynku złotego, gdzie to co się dzieje za granicą też ma duże konsekwencje. Naturalnie rynek złotego ostatnimi czasy dużo mówiliśmy tydzień temu o decyzji agencji Mudys, która obniżyła rating. Mieliśmy też decyzje RPP nie tak dawno, gdzie stopy procentowe nie zostały zmienione i to są rzeczy, które na pewno złotemu nie pomagają. No bo wiadomo, że jeśli rosną stopy na zachodzie, no to wtedy te stopy krajowe bez perspektywy ich podniesienia to jakby czyni zło tego mniej atrakcyjnym. Ale jednak kluczowe jest to, co się dzieje na rynku globalnym. też wspominałem o tym, że trzeba patrzeć na rentowności amerykańskie przede wszystkim właśnie i ceny ropy, bo one jakby są tym dyrygentem, tak? No i jakby wyszliśmy niestety już m w ubiegłym tygodniu powyżej tego poziomu 437. Wydawało się, że rynek próbuje go bronić. No i próbowałby, gdyby się sytuacja globalna uspokoiła, jak to wyglądało w pierwszej połowie tygodnia, to wyglądało to nieźle, ale ale jakby poszedł kolejny strzał, no i złoty poszedł z impetem powyżej tego 437 i wydaje się, że on ten poziom zaczyna być budowany jako wsparcie, co jest niekorzystne oczywiście, no bo oznacza, że kolejny jakiś tam impuls negatywny może nas już tutaj mocno wybić w górę z tego względu, że nie bardzo mamy punkt zaczepienia. Jak państwo zresztą tutaj widzą, dawno nie byliśmy po powyżej tego poziomu, tak? To był poziom ograniczenia tej wielo wielomiesięcznej, kilkuletniej tak naprawdę już konsolidacji. W ogóle nietestowany od 2024, ale wtedy kilkukrotnie mniej więcej tu rynek zawracał, więc teraz jakby ten poziom staje się nam tutaj [odchrząknięcie] wsparciem. No i co? No jakby jedziemy na tym wózku europejskim, więc patrzymy sobie na tego eurodolara. jakby on tutaj nam wybił to ten tę strefę wsparcia, no to dla złotego to mogłoby oznaczać kaskadowe osłabienie, więc na pewno warto ten punkt wsparcia na eurodolarze obserwować. No i drugie rynki, drugie rynki, gdzie zabrzmiało, ale mówię tutaj o złocie i srebrze. No i tutaj też jednak byki poniosły taktyczną porażkę, tak? Bo mówiliśmy sobie o tym chyba dwa tygodnie temu, że te rynki wyglądają względnie nieźle. Jak na to, co dzieje się z rentownościami, były bronione poziomy, szczególnie ten 63 na srebrze wyglądał obiecująco. Natomiast no tutaj szczególnie widać, że rynek poległ finalnie Byków. No i zobaczymy. Tak jakby generalnie te fundamenty nie wyglądały źle. dużo zakupów z ETF, dużo zakupów banków centralnych, no ale po prostu spekulacyjny spekulacyjny popyt został rozgromiony tymi rosnącymi rątownościami. Yyy, więc jest jak ryzyko teraz pogłębienia tego ruchu spadkowego na obydwu rynkach. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że z punktu widzenia inwestorów z rynku polskiego, którzy jakby są na instrumentach kasowych, tak nazwijmy to, no to ten te ruchy trzeba patrzeć na nie z punktu widzenia PLN, gdzie no wiadomo, że mieliśmy też adekwatne wzrosty na USDPLNie, tak? No natomiast oczywiście globalnie rozgrywa się ta cena dolarowa. No i tutaj właśnie yyy mamy pewną pewną porażkę tych nie chcę nazwać nie chcę tego jeszcze nazwać słowem kapitulacja. Natomiast jakby mamy porażkę, no bo ewidentnie ten impuls wzrostowy z drugiej połowy wakacji został tutaj już zapomniany. Także tak jakby natomiast oczywiście gdyby się coś udało odwrócić rolę na w tych global globalnym teatrze rynku ropy Bliskiego Wschodu i rentowności to oczywiście te rynki mogą mocno odbić tak jak powiedzieliśmy, te bardziej długoterminowe fundamenty wyglądały tutaj nieźle. No a właśnie w tym tygodniu będziemy patrzeć sobie na sporą dawkę danych ze Stanów Zjednoczonych. I tak naturalnie najważniejszy będzie raport piątkowy NFP o godzinie 14:30. Tak jak powiedziałem już na wstępie i myślę, że dość dobrze to już uzasadniłem w trakcie naszego spotkania, zbyt dobre dane dla rynku będą bardzo niepożądane. Tak jakby myślę, że dzisiaj rynek chciałby zobaczyć raczej słaby raport niż dobry raport, bo właśnie on ograniczyłby te oczekiwania na podwyżki stóp, impresje na rynku długu. Dobry raport by oznaczał, że Fed nie ma wyboru i musi podnosić stopy być może już na najbliższym posiedzeniu. wcześniej też sporo innych publikacji mamy, mamy, mamy, no mamy wę wstępne dano inflacji też, ale w Europie, ale przede wszystkim wzrok będzie na Stany Zjednoczony, gdzie od wtorku ten kalendarz nam się zaczyna, czyli od jutra mamy raport Joles, środę raport ADP i ASM przemysłów w czwartek, więc jakby w zasadzie każdego dnia jakiś tam dość ważny raport, natomiast ten czwartkowy, piątkowy 14:30 oczywiście tu będzie absolutnie kluczowy. No i cóż, szanowni państwo, dzisiaj się jakoś szybko w miarę uwinąłem, więc nie postawię mi nic innego jak życzyć państwu udanego tygodnia i widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 7:50. Do zobaczenia.
