W co inwestować w 2025 – analiza OKI, ETFów i obligacji
W rozmowie z Sebastianem Buczkiem, prezesem Quererkus Stefi, omawiamy aktualną sytuację na polskiej giełdzie po czterech latach hossy. Skupiamy się na trzech kluczowych zagadnieniach: reformie Oko, rosnącej popularności funduszy ETF oraz wyzwaniach na rynku obligacji związanych z geopolityką i inflacją.
Reforma Oki wprowadza możliwość inwestycji zwolnionej z podatku Belki do kwoty 100 000 zł, co może znacząco zwiększyć napływ środków do polskich akcji i funduszy. Ekspert ocenia, że sukces programu zależy od skali jego przyjęcia przez inwestorów detalicznych.
Fundusze ETF zyskują na znaczeniu, zarówno zagraniczne (np. na S&P 500), jak i krajowe (MVIG 40, WIG20). Wideo wyjaśnia, kto typowo korzysta z ETFów, jakie są ich zalety oraz jak różnią się od tradycyjnych funduszy inwestycyjnych pod względem profilu ryzyka i oczekiwanych stóp zwrotu.
Rynek obligacji jest obecnie pod presją wzrostu rentowności spowodowanego kryzysem na Bliskim Wschodzie, podwyżkami stóp procentowych oraz sezonową słabością września. Omówiono, jak wyższe rentowności wpływają na wyceny akcji oraz kiedy mogą pojawić się korekty na rynkach kapitałowych.
- Analiza wycen fundamentalnych spółek z WIG20 i mWIG40.
- Perspektywy na wielką hossę oraz sygnały wskazujące na możliwe zakończenie czterolatniej bessy.
- Rola geopolityki (Bliski Wschód, Ukraina) w kształtowaniu oczekiwań inflacyjnych i stóp procentowych.
- Przykłady niedowartościowanych sektorów: deweloperski, TFI oraz spółki z poprawą momentum wynikowego.
Materiały są przeznaczone dla inwestorów średniozaawansowanych, którzy chcą zrozumieć, jak łączyć bezpieczne instrumenty dłużne z ekspozycją na akcje oraz jak przygotować portfel na nadchodzące zmiany makroekonomiczne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Polskie gospodarstwa domowe mają w
bankach 1500 miliardów zły z czego tylko 1/3 jest ulokowana na
depozytach terminowych typu 36 12 miesięcy, a 2/3 lyżakuje w zasadzie na
zero przy inflacji rzędu 3%. Reforma oki jest
szansą dla polskiego rynku kapitałowego i tutaj no my ją oceniamy w ten sposób,
że że będzie sukcesem. Pytanie jest o skalę tego sukcesu.
Będziemy wiedzieli za 12 miesięcy jaka jest skala sukcesu. W tych najbliższych
miesiącach, zarówno w czwartym kwartale bieżącego roku, jak i w pierwszej
połowie roku 27, rynek da nam odpowiedź. y na kluczowe
pytanie, czy z hossy czteroletniej przechodzimy wielką hossę.
Mhm. Zaraz ją zdefiniujemy, czy też y
kończymy hossę i zaczynamy jakąś nową tendencję. Na pewno jesteśmy w dość
zaawansowanej fazie hossy. 4 lata minęły. Jeżeli chodzi o wyceny, zarówno
jeżeli chodzi o rynek polski, jak i amerykański, w przypadku wielu spółek
jesteśmy w pobliżu ich wycen fundamentalnych. Mhm.
Na warszawskiej giełdzie w przypadku spółek z WIGu 20 już tylko pojedyncze
walory są notowane poniżej wartości fundamentalnej, ale pozytywna rzecz jest
taka, że nie ma dużo spółek istotnie przewartościowanych.
[muzyka] Dzień dobry. Dzień dobry. Witam
wszystkich w kolejnym odcinku podcastu. Dzisiaj porozmawiamy o tym, co dzisiaj
dzieje się na polskiej giełdzie. Czy jest tanio, czy jest drogo. Porozmawiamy
też o tym w jakiej sytuacji jest dzisiaj rynek obligacji. A moim i waszym gościem
jest Sebastian Buczek, prezes i założyciel Quererkus Stefi, no i też
zarządzający w funduszach tego towarzystwa.
Dzień dobry. Witam serdecznie. Sporo tematów mamy dzisiaj do mówienia, ale
pomyślałem, że zaczniemy od tego, że spotkaliśmy się tutaj prawie dokładnie 2
lata temu, w październiku 2024 roku. I wtedy pamiętam, że mówiłeś, że
moda na polskie akcje wróci, bo sytuacja była zupełnie inna niż dzisiaj, jeśli
chodzi o giełdę. Sprawdziłem i wik wzrósł od tamtego
momentu 86%. No to jest znacząco. W jakiej fazie
dzisiaj jest rynek? Jeszcze wracając do tego y historycznego
okresu, czyli ostatnich dwóch lat, no to skala wzrostów jest na pewno większa niż
niż mogliśmy wtedy 2 lata temu oczekiwać, bo przypomnę, że w ubiegłym
roku akcje wzrosły na warszawskiej giełdzie mierzone głównym indeksem,
czyli WIGM o 47%, a w tym roku od początku ponad 30. W związku z tym,
gdybyśmy wtedy stawiali taką tezę, że do jakiego poziomu WIG dojdzie, to myślę,
że że nikt z nas by tutaj nie przewidział, że do ponad 150 000
punktów. Tak więc ta hossa trwająca 4 lata pięknie nam się rozwinęła i
naprawdę skala wzrostów jest zdecydowanie większa niż można było
przewidywać. Jeżeli chodzi o to pytanie, w którym miejscu jesteśmy, na pewno
jesteśmy w dość zaawansowanej fazie hossy. Cztery lata minęły, jeżeli chodzi
o wyceny, zarówno jeżeli chodzi o rynek polski, jak i amerykański, w przypadku
wielu spółek jesteśmy w pobliżu ich wycen fundamentalnych. Mhm.
Na warszawskiej [odchrząknięcie] giełdzie w przypadku spółek z WIGu 20
już tylko pojedyncze walory są notowane poniżej wartości fundamentalnej, ale
pozytywna rzecz jest taka, że nie ma dużo spółek istotnie przewartościowanych
i w segmencie średnich i małych spółek cały czas jesteśmy w stanie znajdować
spółki, które są niedowartościowane fundamentalnie, gdzie potencjał wzrostu
jest y na poziomie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu procent. Co dalej? Bo to
jest naturalne pytanie, które pewnie wszyscy inwestorzy sobie zadają. To
nasza odpowiedź jest taka, że w tych najbliższych miesiącach, zarówno w
czwartym kwartale bieżącego roku, jak i w pierwszej połowie roku 27,
rynek da nam odpowiedź na kluczowe pytanie. Czy z hossy czteroletniej
przechodzimy w wielką hosszę? Mhm. Zaraz ją zdefiniujemy, czy też
kończymy hossę i zaczynamy jakąś nową tendencję.
No pewnie z reguły po hossach przychodzą fale spadkowe zwane bessami. Natomiast
wielka hossa, definicja jest to taki rodzaj hossy, który prowadzi do
skrajnego przewartościowania akcji. W historii warszawskiej giełdy
mieliśmy do czynienia dwa razy z taką wielką hossą. Był to okres od czerwca
1992 roku, a więc zamierzchły czasy do dnia
kobiet 1994, kiedy WIG wzrósł z poziomu 700 punktów
do 20 ponad tys punktów, czyli 30okrotnie. Mhm.
Zamieszły czasy, ale skala wzrostów na pewno yyy historyczna. I druga wielka
hossa, czyli lata 2003-2007, skala wzrostu wigu 400%. I również tak
samo jak i za pierwszym razem dojście do skrajnego przewartościowania akcji i
bardzo wysokich wycen, dużego zainteresowania inwestorów
indywidualnych, no i wszystkiego co się wiąże z tymi największymi hossami. Czy
będzie ta wielka hossa, myślę, że rozstrzygnie się to w okresie
najbliższych mniej więcej dziewięciu miesięcy. Ale to są jakieś konkretne
wydarzenia, które twoim zdaniem powinniśmy obserwować z punktu widzenia
i jakieś polityczne, no bo wydaje się, że coraz mocniej ta polityka i
geopolityka zagraża rynkom akcji, bo jakby patrząc po biznesie i spółkach,
one sobie dobrze radzą. Tak, faktycznie wyniki spółek są
zadziwiająco dobre, zarówno polskich jak i amerykańskich. Natomiast mamy w tej
sferze geopolitycznej i mam tu na myśli zarówno Bliski Wschód, jak i Ukrainę
sporo negatywnych informacji, które oddziałują in minus na
na przykład ceny ropy naftowej, a to z kolei wiąże się z podwyższonymi
oczekiwaniami inflacyjnymi i wzrostem stóp procentowych, rynkowych stóp
procentowych. W tej chwili jesteśmy na poziomie 5% jeżeli chodzi o
oprocentowanie 10oletnich obligacji skarbowych w Stanach Zjednoczonych i na
poziomie około 6,5% dla analogicznych instrumentów w Polsce. I to
krótkoterminowo jest na pewno jakiś czynnik ryzyka. Tym bardziej, że
jesteśmy we wrześniu statystycznie najsłabszym miesiącu w roku. Natomiast
jeżeli chodzi o odpowiedź na pytanie czy z hossy zrobi się nam wielka hossza, to
jest odpowiedź taka: Czas pokażem, yyy, bo te najbliższe miesiące yyy albo
wygenerują nam zmianę tendencji, albo będziemy obserwować
jakiś na przykład konsolidację indeksów teraz w najbliższym czasie, a później
być może dalszą dalsze wzrosty. Jeżeli tak by się działo, to oczywiście to
będzie w sposób naturalny decydować o tym, że z tej hossy przechodzimy
w wielką hossę i mamy szansę na realizację takich rzeczy, o których już
nie pamiętamy, bo one miały miejsce ostatnio w 2007 roku. No dobrze, bo moda
na polskie akcje naprawdę wróciła, ale mam wrażenie, że
przede wszystkim wróciła wśród inwestorów zagranicznych. Jak się
popatrzy na te największe yyy spółki i na obroty, udział obrotów yyy y w
polskiej giełdzie, no to widać, że dominują ci brokerzy, którzy są
obsługują zagranicznych inwestorów. yyy twoim zdaniem to jest jakby cały czas
efekt yyy yyy tej zmiany władzy opóźniony na spółkach skarbu państwa,
czy jednak to już jest yyy no bardziej y efekt po prostu wyników finansowych i
tego, że no ten region stał się jakiś tam z punktu widzenia inwestorskiego
atrakcyjny? pewnie po części każdy z tych czynników o tym decyduje. Natomiast
gdybym miał wskazać taki jeden najważniejszy, to pewnie ogólnie napływ
środków do funduszy pewnie głównie typu ETF na świecie w kierunku rynków
wschodzących. Polska z tego wielkiego tortu dostaje
swój kawałek i wystarczy nam ten kawałek, bo to on głównie zapewnia popyt
na te największe spółki, głównie właśnie z WIGU 20. Do tego można nałożyć wzrost
zainteresowania polskimi akcjami w bieżącym roku przez rodzimych
inwestorów. I tutaj również część inwestorów kieruje się w stronę funduszy
ETF, na przykład na MWIG 40, a część inwestorów w kierunku funduszy aktywnie
zarządzanych, czy to funduszy akcyjnych, zrównoważonych, w naszym przypadku na
przykład funduszy absolutnej stopy zwrotu i napływ tych środków decyduje z
kolei o lepszym zachowaniu spółek średniej wielkości. I jak popatrzymy na
największe spółki z MVGu 40, to widzimy, że one zachowują się podobnie, a nieraz
nawet lepiej niż spółki z WIGU 20. W związku z tym głównie to zainteresowanie
inwestorów z zagranicy i krajowych koncentruje się pewnie na czymś, co
moglibyśmy określić WIGM 25. Na rynku akcji jest moda, jest sielanka, no ale
na rynku właśnie obligacji, jak wspominałeś, zrobiło się nerwowo.
Też jakieś interwencje w ogóle też miały na rynku walutowym miejsce skoordynowane
Stanów Zjednoczonych i Japonii. W ogóle ciekawa historia, ale to na dłuższą
dyskusję, ale z twojego punktu widzenia to jest coś, co no budzi jakieś
ewentualne ryzyko, czy jednak to jest cały czas daleka perspektywa i raczej
wszyscy się koncentrują na wynikach spółek. Bcznie obserwujemy te rynki
obligacji, bo tutaj sytuacja jest inna niż yyy projektowaliśmy w tym roku.
Pierwsze dwa miesiące, styczeń, luty były zgodne z naszymi oczekiwaniami.
Ceny obligacji rosły, rentowności spadały, stopy zwrotu z funduszy
obligacji skarbowych były bardzo wysokie, ale niestety przyszedł marzec,
atak Izraela i i Stanów Zjednoczonych na Iran. Yyy to spowodowało skokowy wzrost
ceny baryłki ropy. Yyy w skrajnych momentach ropa WTI yyy rosła z 60 $ar,
bo tyle kosztowała jeszcze na koniec roku 25 do 120 $ar, czyli o 100% w
marcu. Yyy i to oczywiście spowodowało spadek cen obligacji, wzrost
rentowności, niepokój co dalej z inflacją, niepokój co dalej ze stopami
procentowymi. Podwyżki stóp w strefie euro. dyskusj na temat tego, czyli o ile
trzeba podnosić stopy w Stanach Zjednoczonych. Na szczęście u nas nie.
Yyy, no i niestety efekt jest taki, że po prawie dwięciu miesiącach tego roku
tylko fundusze dłużne, krótkoterminowe mają pozytywne stopy zwrotu na poziomie
około 3% w bieżącym roku, a fundusze obligacji skarbowych są pod kreską
inaczej niż przewidywaliśmy. Na pewno jest to czynnik, który warto
obserwować, bo wzrost rentowności obligacji na razie jest ignorowany przez
rynki akcji. Mam tu na myśli i rynek amerykański i rynek polski. Natomiast no
zwykle dzieje się to tak do pewnego momentu. W pewnym momencie inwestorzy
zaczynają jednak dostrzegać ryzyka związane z tym wzrostem
rentowności obligacji, chociażby jeżeli chodzi o koszty finansowania przez
poszczególne państwa czy też branie innych stóp do dyskontowania wycen
akcji. to w którymś momencie może właśnie spowodować, że na rynkach akcji
do jakiejś korekty dojdzie. Tym bardziej, że ostatnia większa korekta w
tym roku miała miejsce w marcu. Trochę czasu od tej pory upłynęło. Związku z
tym no nie jest wykluczone, że te najbliższe tygodnie mogą tutaj właśnie
być korekcyjne aż do momentu, kiedy albo wyjaśni się sytuacja na Bliskim
Wschodzie, albo kiedy tak jak mówisz zaczną pojawiać się wyraźniejsze
interwencje ze strony banków centralnych. No właśnie ten Kevin Wars,
czyli nowy szef Fed, może według ciebie być takim czarnym łabędziem. No bo to
jest facet, który zapowiada, że musi przywrócić wiarygodność Fedowi i przede
wszystkim sprowadzić inflację do celu inflacyjnego w USA. A ta chyba jest
powyżej celu inflacyjnego od 5 lat, no bo tam od
2021 roku, więc to jest coś, co może też być takim
czymś, czego rynki nie doszasowują. Wydaje mi się, że nie, że raczej
rozdzielmy słowa od czynów. Zobaczymy zresztą w najbliższych dniach,
czy dojdzie do tej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. A
przypomnę, że stopy w Stanach nadal są na bardzo wysokich poziomach już przed
tymi ewentualnymi podwyżkami, bo ta główna stopa jest na poziomie między
3,50 a 3,75% jeżeli chodzi o rynek amerykański, czyli
bardzo wysoko historycznie. Yyy, zobaczymy. Nie sądzę, żeby yyy Fed yyy
tutaj był yyy takim czarnym łabędziem, czy też bardzo zaskakiwał inwestorów,
jeżeli yyy chodzi o mistrza zaskoczeń z nim prezydent Trump i podejrzewam, że
nikt go nie przebije. No właśnie. A chociaż no pierwsze to
jest też pierwsze posiedzenie Fedw, przy którym tak do końca nikt nie wie co
zrobią. Tak, no bo już nie ma tego forward guidancey, nie ma tych
informacji jak to będą się kształtować w dłuższej perspektywie, więc to też
rzeczywiście może być wydarzenie. A co z Hosoa na giełdzie w Stanach
Zjednoczonych? No bo mamy za sobą gigantyczny debiut spółki kosmicznej,
która tak naprawdę całą swoją wycenę zbudowała na sztucznej inteligencji, na
oczekiwaniach względem tego, tej technologii. Nadchodzą debiuty Open AI,
Antropic. No gigantyczne oferty publiczne, gigantyczne wyceny.
Jak ty się w ogóle na to zapatrujesz? To tak, jeżeli chodzi o SpaceX, to
bardzo ciekawy przypadek, bo mieliśmy bardzo dobrze opakowany produkt, za
który inwestorzy mistrzowsko
prawdopodobnie przepocili to w sposób znaczący.
Niewykluczone, że nawet ta premia za przy debiucie, jeżeli chodzi o
ustalanie ceny w stosunku do prawdziwej wartości fundamentalnej, mogła sięgać
nawet blisko 100% i dopiero przez wiele miesięcy jakby firma będzie musiała
nadrabiać i budować tą wartość, żeby do tej ceny rynkowej dojść. Zobaczymy, czy
tak faktycznie będzie. Debiut był bardzo udany. można
powiedzieć powyżej oczekiwań, później cena spadła poniżej ceny z IPO. Yyy,
warto pamiętać w związku z tym o tym, że na rynkach finansowych jednak wartość
fundamentalna ma znaczenie. Y, teraz przed nami y prawdopodobnie debiut
Antropica, ale zaczynają się pojawiać różnego rodzaju tutaj dyskusje, czy oby
na pewno. No i w perspektywie kilkumiesięcznej być może debiut Open AI
spółek, które wielkościowo będą podobne, a może nawet nieco większe niż SpaceX.
Myślę, że może być podobnie jak ze SpaceXem, czyli dużo emocji w okresie
tak zwanego budowania księgi popytu. Debiut być może, że nawet udany,
natomiast później czas będzie weryfikował te spółki i ich jakby czar
będzie dosyć szybko pryskał po debiucie giełdowym, bo te spółki później nawet
można powiedzieć kilka tygodni po debiucie, tak samo jest przecież ze
SpaceXem. stają się jednymi z wielu spółek bardzo dobrych amerykańskich
technologicznych rozwijających się i jakby ten największy czar jest można by
rzec momencie oferty debiutu a później ten czar zaczyna
stopniowo pryskać i później fundamenty dają się mocniej we znaki, bo inne
firmy, które są notowane na amerykańskiej giełdzie, które przecież
nie są gorsze takie jak Nvidia, czy Microsoft czy Amazon i i tak dalej. Yyy,
one muszą trzymać wartość fundamentalną. To nie może być tak, że no poza Teslą
może, że że te firmy kosztują w sposób znacząco istotny od wartości
fundamentalnej. No bo takie rzeczy raczej na dłuższą metę poza krótkimi
epizodami na osi czasu raczej się nie powinny zdarzać. W związku z tym, jeżeli
tutaj będziemy mieli tak samo dobrze zrobione IPO jak w przypadku SpaceXa, że
cena jest, mówiąc wprost, nieco na wyrost i w ogóle nie ma dyskusji na
temat tej ceny w momencie debiutu, tak jak było ze SpaceXem. No nikt nie pytał,
czy ta cena ma sens, tylko każdy pytał jak można kupić akcje SpaceXa. No to
później ta spółka musi swoje odchorować na giełdzie. wartość
fundamentalna, ta wewnętrzna w firmie musi się na tyle zbudować, żeby ten kurs
zaczął no tą wartość faktyczną fundamentalną oddawać.
Ale ty ze swoją wiedzą, znając kulisy, jak to procesu wchodzenia spółek na
giełdzie, no to w Stanach Zjednoczonych to podobnie wygląda jak u nas i tego, że
na przykład taki SpaceX to tam podobno nawet nie było takiego raportu brokera
przed ofertą akcji. Nawet nie było praktycznie road show, tam została
rzucona cena przez właścicieli i musiała być taka cena, bo tak sobie wymyślił
właściciel. Z Open AI też podobno tak jest. są przecieki w prasie, że tam szef
Open AI to mówi, że miliard 1 miliard ich, tak nasz bilion, ich
ich trylion wyceny i nie mniej. Tak, bo bo inaczej to on się nie zgadza na
ofertę publiczną. To wierzy, że to rzeczywiście jest tak
dobrze policzone, czy to po prostu no trochę taki
no w przypadku hype i zobaczymy co z tego wyjdzie. W przypadku SpaceXa to pewnie była wola
głównego właściciela, który jest bardzo oryginalny i odnosi spektakularne
sukcesy biznesowe, ale no trudno powiedzieć, żeby ta wycena była
uzasadniona fundamentalnie. Podobnie zresztą jak się dzieje w przypadku
Tesli. Jest grupa wyznawców, którzy uważają, że MESK jest doskonałym
przedsiębiorcą i jeżeli on po takiej cenie chce [parsknięcie] sprzedać, to
jest bardzo dużo inwestorów, również instytucjonalnych, którzy przecież akcje
SpaceXa kupowali. No wydaje mi się, że te dwa następne
debiuty mogą wyglądać dość podobnie ze względu na to, że są to spółki
powszechnie oczekiwane związane z rewolucją AI. Mnie cieszy tutaj yyy
wybieg, zbieg tutaj wydarzeń z ostatniego czasu, kiedy zaczynają się
wreszcie pojawiać początki dyskusji na temat tego, czy AI y to ma tylko same
pozytywne cechy y nie ma żadnych czynników ryzyka, czy może jednak coś
tam zaczyna niepokoić twórców tej rewolucji i faktycznie zaczyna się ta
dyskusja. Y myślę, że ta dyskusja będzie się dalej rozwijać, bo rewolucja jest
tak szybka, że chyba zaczynamy powoli jako ludzie tracić kontrolę nad tym, co
się z AIem dzieje. I wydaje mi się, że jeżeli przejdziemy do takiej fazy, iż
twórcy modeli AIowych nie będą już wiedzieli, co tam te modele same ze sobą
robią i w jaki sposób się upgrjują do kolejnych wersji, no to faktycznie
przekraczamy ten punkt ryzyka.
Wszystko na to wskazuje, że że możemy mieć z tym do czynienia w
najbliższych miesiącach. Jestem bardzo ciekawy reakcji inwestorów, bo te
reakcje mogą być bardzo różne. Wydaje mi się, że mogą być otrzeźwiające
mocno. To znaczy takie, że y inwestorzy ściągną różowe okulary i zaczną widzieć
świat bardziej normalnie niż do tej pory. Bo do tej pory było tak, że jeżeli
ktoś chciałby coś złego powiedzieć na AI, to na pewno na głowę takiej osoby
no zostałyby rzucone wszelkie możliwe rzeczy, kamienie i tak dalej. Spadłyby
najcięższe słowa. Nie wolno było tego robić. Teraz wydaje mi się, że
rozpoczynamy następny etap, czyli próbę dyskusji na temat tego, z czym AI
może się wiązać. A co niekoniecznie musi być dla nas ludzi bardzo pozytywne.
Mi się bardzo podobają te analogie, które zaczynają się przebijać, że to
jest trochę jak z technologią związaną z energią atomową, tak że w pewnym
momencie to zostało w jakiś tam sposób uregulowane, ucywilizowane, no bo
energia atomowa też ma swoje pozytywne strony, ale ma też i bardzo negatywne i
być może w tym samym kierunku idzie właśnie sztuczna inteligencja.
Tylko tutaj byłbym odrobinę nieco bardziej sceptyczny, bo to będzie ten
wyścig, ta rewolucja została uruchomiona i teraz
słyszymy głosy, żeby ją w jakiś sposób spowolnić. Mhm.
Y, trochę dziwne, bo nie sądzę, żeby y Chińczycy, a być może jeszcze ktoś inny,
o kim nawet nie wiemy, pracuje nad kolejnymi modelami czy formami tej
sztucznej inteligencji mieli taki zamiar. W związku z tym będzie to samo
napędzająca się machina. Jeżeli w pewnym momencie faktycznie będzie tak jak
niektórzy twórcy sztucznej inteligencji zaczynają się obawiać, że te modele same
zaczną się upgrjować do nowych, wyższych poziomów, y no to wkraczamy w coś, gdzie
ludzkość nigdy do tej pory nie była, co może prowadzić do końca nie wiadomo
gdzie. Ale co z finansowaniem tego? No bo też
ważna zmiana jaka nastąpiła w tym obszarze jest taka, że te spółki
technologiczne, te hyper skalalery jakie tery nazywamy z generatorów gotówki, no
one były gigantycznymi generatorami gotówki, skupywały akcje albo wypłacały
dywidendy, [wciągnięcie powietrza] zmieniły się tak naprawdę w konsumentów
gotówki i coraz więcej tego finansowania, zwłaszcza tych centrów
danych jest w ogóle finansowane długiem. Tak więc tu już mamy coś, co wiąże się z
rynkiem potencjalnie. obligacji. Z twojego punktu widzenia właśnie ta te
przejście z generatorów gotówki do konsumentów
gotówki to jest bardzo duża zmiana z punktu widzenia rynku finansowego?
Myślę, że jest to zmiana przejściowa wynikająca właśnie z tego wyścigu
rewolucji AI i takiej zasady, kto pierwszy ten lepszy, bo jeżeli ktoś
zostanie nieco z tyłu Poletonu, to prawdopodobnie na tą rewolucję się nie
załapie. Y, natomiast ja bym zakładał, że jeżeli sztuczna inteligencja dalej
będzie się rozwijać dynamicznie, to jednym z kierunków tego rozwoju będzie
też coraz lepsze wykorzystywanie istniejących zasobów i niekoniecznie
dalszy bardzo istotny wzrost inwestycji, jeżeli chodzi o
wielkości liczone w miliardach dolarów, tylko jak najbardziej efektywne
wykorzystywanie inwestowanych pieniędzy i czyli poprawa efektywności, że że
jakby w tą stronę też będziemy mocno szli. Także efektem końcowym powinno być
to, że w pewnym momencie, pewnie na osi czasu, mówimy o roku może 29, może 30,
te nakłady inwestycyjne mogą zacząć istotnie spowalniać ze względu na to, że
no ta sztuczna inteligencja będzie dążyła do maksymalizacji efektywności, a
niekoniecznie do takiego wyścigu, kto pierwszy czy jak najwięcej pieniędzy
wyda i zainwestuje, ten lepszy, prawda? Także wydaje mi się, że tutaj ten wyścig
może zmienić swój charakter yyy i i to to może być y dla tych firm, które teraz
wydają też duże pieniądze dobre i korzystne. Natomiast ponieważ rzeczy
dzieją się bardzo szybko, w związku z tym prognozowanie czegokolwiek
poza czas powiedzmy kilku najbliższych kwartałów, czyli rozmawianie o roku 28,
9, 30, to w dobie AI tak przyspieszającego
zaczyna być coraz bardziej ryzykowne, bo nie wiadomo gdzie będziemy wówczas.
A myślisz, że rzeczywiście te ten te ten te inwestycje, te nakłady mogą dotrzeć
do takich krajów jak Polska i Europa? Bo mówi się, że coraz więcej właśnie z
opóźnieniem trochę, ale inwestycji może być realizowanych w tych krajach,
nazwijmy to już nie w Chinach i tylko Stanach Zjednoczonych, to tylko też w
innych regionach świata. To myślisz, że to też jest może być jakiś investment
opportunity w chociażby na polskiej giełdzie? Wydaje mi się, że jakieś
inwestycje u nas będą, ale to będą pewnie okruchy z pańskiego
stołu. Nie spodziewałbym się, że na tym można jakąś wielką strategię
inwestowania budować w tych najbliższych kwartałach czy nawet latach.
No nie będziemy raczej centrum sztucznej inteligencji i też nasza lokalizacja
raczej uniemożliwia
w trakcie trwania wojny w Ukrainie, że tutaj popłyną jakieś gigantyczne
pieniądze w tym kierunku. Także raczej byłbym ostrożny.
Coś pewnie się zadzieje, ale yyy no nie łudźmy się. Tutaj na pewno jest wiele
innych miejsc na świecie, które mogą być albo bardziej atrakcyjne ze względu na
niższe koszty energii, albo bardziej bezpieczne.
U nas chyba ta cena energii jest zbyt wysoka, żeby w tym kierunku iść. Ale
wspomniałeś o tych napływach do emerging markets, do których cały czas jesteśmy
kwalifikowani, ale już chyba foodsi nas przekwalifikowało ostatnio Standard and
Purs. No ale cały czas najważniejszy ten dostawca benchmarków MCI MSCI cały czas
nas kwalifikuje jako emerging markets. Myślisz, że takie całkowite przejście
Polski z emerging markets do rynków rozwiniętych
to już będzie to dobra wiadomość czy niezbyt dobra? No generalnie
historycznie myśleliśmy, że to jest dobra informacja, ale jeżeli popatrzymy
na taką opinię na ten temat ze strony analityków szczególnie zagranicznych, to
raczej ocena jest taka, że na rynkach wschodzących Polska ma jakieś miejsca w
swoim koszyku i z tego tortu dostaje odpowiednią część pieniędzy. Natomiast
na rynkach tych rozwiniętych yyy no niestety bylibyśmy bardzo małym
wycinkiem. I w związku z tym być może, że nie jest
dla nas wcale takie złe, aby nadal pozostawać jeszcze przez jakiś czas
rynkiem wschodzącym i nie pchać się tak szybko do tej wyższej ligi, bo granie w
wyższej lidze oznacza, że no tego część tego torta, która będzie przypadała na
Polskę będzie naprawdę bardzo przejźroczysta.
No właśnie. No sam jestem ciekaw jak to wyjdzie. Ale już wracając do polskiej
giełdy, chciałem jeszcze się ciebie dopytać do do tego, gdzie widzisz
największe okazje na polskiej giełdzie. No bo ja zawsze mówię, że wchodzie to są
takie dwie szkoły inwestycyjne, tak? Otwocka i falenicka. Jedna mówi, że
kupujsze i najszybciej rośnie, czyli pędź z tym trendem. A druga mówi, że
właśnie w pewnym momencie te zapewniane spółki, sektory y w końcu no nabiorą
tego wigoru. Do której ty szkoły na tym etapie byś się zakwalifikował? Gdzie
widzisz jakieś potencjalne okazje? My z reguły do tej drugiej, czyli do tej
spółki, która yyy szuka spółek raczej niedowartościowanych, co oczywiście w
trakcie mocnej hossy, takiej jak w roku 25 i 26 ma również swoje wady, bo
wówczas ciężko nadążać za rynkiem, który idzie przecież tak szybko do góry.
Dobrym przykładem jest tutaj PKN Orlen, największa firma na naszej warszawskiej
giełdzie, która od początku tego roku wzrosła około 75%
przy wzroście w igły o 30. Jeżeli to OBP chyba 50%,
tak? Jeżeli ktoś nie załapał się na tego typu inwestycje, a były jeszcze przecież
spółki takie jak Azbis, które dawały trzycyfrowe stopy zwrotu, to pewnie ma
te stopy zwrotu zdecydowanie bardziej umiarkowane.
Natomiast no my jesteśmy bardziej inwestorami fundamentalnymi,
można by rzec bardziej o charakterze właśnie value, czyli poszukiwania spółek
niedowartościowanych. I na szczęście mimo tego, że hossa trwa już 4 lata,
cały czas na warszawskiej giełdzie takich spółek nie brakuje,
szczególnie w segmencie średnich i mniejszych firm. I nam szczególnie
podobają się te spółki, które w ostatnich kwartałach nie za dobrze
zachowywały się na tle silnego rynku. Często spółki te generowały ujemne stopy
zwrotu, czy to za ostatnie 12 miesięcy, czy od początku bieżącego roku, a w
których to następuje jakaś poprawa, my to nazywamy ładnie poprawą momentum
wynikowego, czyli wyniki finansowe zaczynają się zmieniać od takich
no niezbyt pozytywnych, które pewnie ciążyły tym notowaniom w kierunku
bardziej pozytywnych lub też są jakieś sektory, które były przez inwestorów no
niedostrzegane i inwestorzy skupiali się na innych obszarach typu kosmos, AI i
takie bardzo wzrostowe tematy. A są sektory, gdzie
dzieje się dobrze, wyceny są niskie, często są wysokie dywidendy i w związku
z tym te perspektywy w którymś momencie przez inwestorów zaczną być dostrzegane.
Jakbym miał tu wskazać po kilka przykładów, bo zakładam, że widzowie
nasi właśnie tego od nas oczekują, nie tylko od dyskusji teoretycznej, ale też
jakiś konkretnych przypadków. No to jeżeli chodzi o taką pierwszą grupę,
czyli spółek, gdzie było słabiej, a następuje albo ma być poprawa dynamiki
momentum wynikowego, to wskazałbym na przykład takie spółki jak Answer czy
diagnostyka, gdzie wyniki ostatnich kwartałów
raczej pozostawiały trochę do życzenia, ale ma
się poprawiać. A jeżeli chodzi o takie sektory, gdzie z kolei tego
zainteresowania inwestorów nie było, a wyceny są bardzo racjonalne, wyniki
porządne i jeszcze do tego dywidendy też nie gorsze, no to na przykład sektor
deweloperski, y, gdzie tego zainteresowania nie ma, ze spółkami
takimi jak na przykład Atal, Murapol czy Robyk, gdzie jak popatrzymy
na to, jakie będą stopy dywidend w ciągu ciągu następnych 12 miesięcy to one mogą
być nawet dwucyfrowe. Oczywiście ktoś powie, ale rosną rynkowe
stopy procentowe i to nie jest dobra informacja dla tego sektora. W pełni się
zgadzam. Natomiast jeżeli chodzi o wyniki sprzedaży mieszkań, wyniki
finansowe, sytuacja w tych spółkach przynajmniej na razie rozwija się w
dobrą stronę. Co z branżą TFI? No bo Quererkus radzi
sobie bardzo dobrze. Nawet bym powiedział, że doskonale jest. Jeszcze
tak można powiedzieć trochę i poema sobie dobrze radzi. No ale jak sobie
popatrzymy na pozostałe spółki z tej branży na polskiej giełdzie, no to jest,
bym powiedział tak sobie. M co tutaj najbardziej ciąży? No i czy
wreszcie te napływy do funduszy akcji ruszą? Znaczy napływy, zaczynając od
końca do funduszy akcyjnych są już w tym roku. Jest zmiana sytuacji, którą
widzieliśmy w roku 25 i w latach wcześniejszych, kiedy głównie pieniądze
płynęły do tych funduszy dłużnych. W tym roku ten napływ jest zdecydowanie
bardziej, jak to się ładnie mówi, demokratyczny, czyli pieniądze płyną i
do funduszy dłużnych, i do funduszy mieszanych, i do funduszy akcyjnych.
Także jest lepiej pod tym względem. Jeżeli chodzi o o biznes branży funduszy
inwestycyjnych, to generalnie branża funduszy inwestycyjnych rozwija się
dynamicznie, co jest związane z tym, że Polacy generalnie bogacą się, mają sporo
pieniędzy w bankach. W tej chwili polskie gospodarstwa domowe mają w
bankach 1500 miliardów złotych, z czego tylko 1/3 jest ulokowana na
depozytach terminowych typu 36 12 miesięcy, a 2/3 lyżakuje w zasadzie na
zero przy inflacji rzędu 3%. W związku z tym
realnie pieniądze te tracą na wartości i taką naszą główną misją jako całego
sektora jest zachęcenie ludzi do tego, aby te pieniądze uruchomić. Niech one
pracują w tempie chociażby 45%, tak jak w tym roku powinny pracować w funduszach
tych najbardziej bezpiecznych funduszach dłużnych krótkoterminowych. W naszym
przypadku to są fundusze quererkus dłużny krótkoterminowy i fundusz
Quererkus akumulacji kapitału. Czyli zachęcamy
ludzi, Polaków do tego, aby uruchamiali swoje pieniądze, aby te pieniądze
pracowały na ich rzecz, a nie na rzecz banków.
Yyy, nie zachęcamy do inwestycji bardzo agresywnych.
Zawsze yyy należy ten proces zaczynać od czegoś bezpieczniejszego. Należy
poobserwować, pouczyć się tego, troszkę zbudować swojej wiedzy inwestycyjnej.
wtedy można myśleć o jakiejś dywersyfikacji, myśleniu o innych
kategoriach funduszy niż te najbardziej bezpieczne.
No a wracając do naszej konkurencji, faktycznie jest tak, że na przykład
IPOPMie dobrze idzie, bo Ipopama należy do jednych jednych z gwiazd w tym roku
na warszawskiej giełdzie. Stopa zwrotu z akcji IPOPem około 150%. Także bardzo
cieszymy się, bo w naszym funduszu polskich akcji Querus Agresywny Ippem
jest jedną z większych pozycji. Także tutaj gratulujemy naszym kolegom z
Ippopemy. W przypadku skarbca czy Altusa y mamy te wzrosty nieco bardziej
umiarkowane w w tym roku, jeżeli chodzi o zachowanie kursów.
No ale są to spółki, które są notowane na poziomie albo i poniżej wartości
gotówki. W związku z tym one czekają na jakieś pozytywne wydarzenie, które się
prędzej czy później wydarzy i wówczas pewnie bardziej skokowo ta wartość
będzie mogła wzrosnąć być może, że nawet o kilkadziesiąt procent.
A jak to się zapatruje na tą całą, nazwijmy to w cudzysłów weźmy, rewolucję
ETFów, tak? No bo jest klient ETFowy, ja to mówię, który kupuje y fundusze
akcyjne ETF, ale powiedzmy sobie szczerze, że to nie jest taki tradycyjny
przeciętny Kowalski. No żeby korzystać na tym rynku i kupować tego rodzaju
fundusze, to jednak trzeba mieć już ten rachunek maklerski. No to już jest
trochę większa, nazwijmy to, szkoła jazdy.
Czy rzeczywiście ETFy są takim totalną konkurencją dla tradycyjnych funduszy
inwestycyjnych, czy jednak to są trochę inne produkty?
Tak, to zacznijmy od początku, czyli rewolucja ETF-owa dotarła do Polski i
tak jak jeszcze do roku 24 można było powiedzieć, że ETFY w Polsce to jest
duża egzotyka, tak od roku 25 już tak nie mówimy. To znaczy już ich yyy
pozycja rynkowa jest istotna, zauważalna, yyy rosnąca i na pewno yyy
stały się one no takim instrumentem yyy bardziej rozpowszechnionym i już znanym.
Yyy większość pieniędzy Polaków w ETF jest ulokowany w ETfach zagranicznych.
Yyy, trochę nad tym ubolewam, bo to oznacza, że po prostu w łatwy sposób
eksportujemy kapitał i ten kapitał później jak jest inwestowany w ETFA na
S&P 500, to on po prostu ląduje w akcjach amerykańskich spółek, a nie w
akcjach polskich firm. Ale to zostawmy, bo na ten temat moglibyśmy pewnie
porozmawiać i zrobić osobną audycję. Natomiast jeżeli chodzi o polskie ETFY,
ładnie rozwijają się ETFY bety i PZU od ubiegłego roku. Także też widać tą
tendencję. Jest to produkt zauważalny i zakładamy, że ten proces będzie
kontynuowany. Natomiast skala wielkości rynku ETFów w Polsce w stosunku do rynku
tradycyjnego to jest mniej niż 1 do 10. Mhm.
Też żebyśmy sobie tutaj mówili o konkretnych cyfrach. Yyy, tak jak
trafnie zauważyłeś, klient ETF-owy jest inny niż klient na tradycyjne fundusze.
Klient, klient ETF-owy to jest klient najczęściej domu maklerskiego, który
chce inwestować odważniej, najczęściej w akcje i ETF jest zastępnikiem akcji.
Ponieważ mamy od czterech lat hoss na rynkach akcji, to skłonność inwestowania
w akcje slash, czyli lub ETFY jest zdecydowanie większa
niż była kilka lat temu. I to jest klient, który akceptuje ryzyko, albo
przynajmniej mu się wydaje, że to akceptuje, do momentu pierwszej większej
fali spadkowej, kiedy może się okazać, że niekoniecznie akceptuje, ale na razie
jest bardzo dobrze. W związku z tym te pieniądze płyną. Natomiast klient
tradycyjnych funduszy to jest klient raczej bankowy, którego celem
najczęściej, nie zawsze, ale najczęściej jest osiąganie stóp zwrotu o kilka
punktów procentowych wyższych niż w przypadku depozytów bankowych, ponieważ
w tej chwili na depozytach bankowych oprocentowanie jest na poziomie 34%,
a przypomnę, że 2/3 pieniędzy w bankach leży w ogóle bez żadnego oprocentowania.
m albo wynik zbliżony do zera. Y to jeżeli
ci klienci czegoś poszukują, to poszukują produktów, na których będą
zarabiać między 5 a 10% najczęściej trochę więcej niż w przypadku depozytów
i są bardzo zadowoleni jak w sposób powtarzalny zarabiają około 10% rocznie.
To jest jest wspaniale i tych klientów jest na dzisiaj ponad 10 razy więcej niż
klientów na ETFY, czyli te produkty głównie akcyjne. ETFY w kolejnych latach
będą zyskiwały na znaczeniu, ale jest to proces długoterminowy i proces też
uzależniony w dużej mierze od sytuacji na rynkach akcji. Dobra sytuacja na
rynkach akcji będzie przyspieszać ten proces. Natomiast gdybyśmy napotkali po
swojej drodze trend spadkowy tudzież Besse, no to ten proces na pewno
spowolni. Czy to oznacza, że właśnie takie
tradycyjne fundusze inwestycyjne muszą przebudowywać swoje oferty? Mi się
bardzo podoba, jak nazwy waszych funduszy się zmieniły. Tak, querus
lewarowany, querus agresywny. już jest trochę takie odchodzenie od tych
klasycznych benchmarków, bo rozumiem, że już nie tego oczekuje klient, który
kupuje tego rodzaju produkty. No my kilka już nawet albo i więcej niż
kilka lat temu uruchomiliśmy z pięć produktów takich typowo
indeksowych. Mhm.
W naszym przypadku są to fundusze Quercus Leev, czyli podwójny WIG 20.
Quercus short, czyli produkt dający ekspozycję na spadek WIGU 20, czyli
zarabia kiedy WIG 20 spada. Fundusz na złoto, Quercus Gold,
fundusz na srebro, quererkus silver przed tą hosszą, która miała miejsce w
roku 25. I jeszcze uruchomiliśmy jako ostatni fundusz Quererkus Techlev, czyli
podwójny Nazdak. Mhm.
I te fundusze, one cieszą się zainteresowaniem. y łącznie w nich jest
zainwestowane y wysokie kilkaset milionów złotych.
Czyli to już są środki istotne. Natomiast no w przypadku funduszy typowo
ETFowych najczęściej mamy do czynienia z klasycznymi rozwiązaniami.
Jeden do jednego indeksy giełdowe typu S&P 500, MVIG 40, jakiś tam indeks MSI
World, tego typu rozwiązania. Czasami pojawiają się fundusze lewarowane dwa
albo trzy razy nawet te indeksy giełdowe. Przy czym one zbierają
zdecydowanie mniejszą ilość kapitału. Niewielką część funduszy czy rynku ETFU
w Polsce y tworzą ETFY dłużne. Zainteresowanie tą formą jest na dzisiaj
bardzo niewielkie. A z twojego punktu widzenia Oki to jest
pewnego rodzaju szansa dla tradycyjnych TFI? No bo tam jest ten aspekt tych
aktywów kwalifikowanych, tak, które się kwalifikują.
No i w przypadku funduszy jest ta proporcja, że może musi być 70%
kwalifikowanych i może 30 niekwalifikowanych. No ETFami ja sobie
nie zbuduję czegoś takiego. ETFami polskimi tak, ale ETFami
zagranicznymi nie. Nie. Tak więc czy to jest czy to jest
jakaś szansa, żeby właśnie spróbować budować ofertę trochę pod tego rodzaju
klienta? Tak na pewno reforma Oki jest szansą dla
polskiego rynku kapitałowego. Y i tutaj no my ją oceniamy w ten sposób, że że
będzie sukcesem. Pytanie jest o skalę tego sukcesu. Yyy,
będziemy yyy wiedzieli yyy za 12 miesięcy jaka jest skala sukcesu. Yyy
dlaczego będzie sukces? dlatego że każdy Polak chętnie będzie korzystał z
możliwości inwestowania bez podatku do 100 000 zł, nawet jeżeli ktoś ma dużo
więcej pieniędzy albo nawet jeżeli ktoś ma tylko kilkadziesiąt tysięcy złotych
to Polacy bardzo lubią rozwiązania dzięki którym tego podatku od zysków
kapitałowych zanych podatkiem belki nie zapłacą. y jak my patrzymy na oki, to
można powiedzieć, że jest to drugi reżim podatkowy, jeżeli chodzi o opodatkowanie
zysków kapitałowych w Polsce, bo do tej pory mieliśmy ten tradycyjny podatek
Belki, czyli 19% od zysku. W tej chwili wchodzimy, czyli dajemy możliwość
klientów, klientom yyy wyboru drugiej formy opodatkowania, a mianowicie oki,
gdzie mamy do 100 000 zł inwestycji bez podatku. Natomiast powyżej mamy podatek
y liniowy, można by rzec 0,85%. Jak z każdym podatkiem liniowym od
aktywu w tym wypadku, tak i w tym są plusy i minusy.
Zawsze plusy są takie, że w przypadku kiedy
mamy duże stopy zwrotu, wysokie z rzędu kilkunastu procent, 20 kilku i tak
dalej, to to 0,85% jest bardzo
sympatyczne, tak? No ale z drugiej strony, jeżeli będziemy mieli stratę,
to i tak podatek będziemy musieli zapłacić, ale decyzja będzie należała do
każdej osoby inwestującej. Wydaje mi się, że ten limit do 100 000 będzie
takim bardzo dobrym wabikiem do tego, żeby
osoby, które chcą lokować pieniądze nie tylko w funduszach inwestycyjnych, ale
również w innych formach, innych instrumentach
poczyniły kroki w tą stronę i zakładamy, że że będzie to program z dużym
sukcesem, który pomoże rynkom czy rynkowi kapitałowemu w Polsce. z
jedną prośbą na koniec, a mianowicie taką, aby instytucje finansowe
pamiętały, że hossa na rynkach akcji trwa już 4 lata i żeby też w pierwszej
połowie przyszłego roku nie przesadzić z entuzjazmem kupowania y ryzykownych
aktywów, tylko to wszystko musi być z myślą o długoterminowym interesie
klientów i takim spokojniejszym inwestowaniu, a nie takim za bardzo
agresywnym, żeby nie doszło do takiej takiej sytuacji, że w pierwszej połowie
przyszłego roku Polacy obkupią się akcjami albo innymi instrumentami
ryzykownymi i się no tak niestety złoży, że hossa później się skończy, będą miały
miejsce spadki, inwestorzy zaczną tracić pieniądze, bo wtedy ten
projekt cały no będzie przechodził trudniejszy okres. No jeszcze jak się
niefortunnie zdarzy, że będą mieli powyżej tego limitu jeszcze zapłacą
podatek mimo strat, więc to będzie już bardzo niefortunny start dla tego
programu. A masz jakąś opinię na temat regulacji CFD? No bo wy sobie dobrze
radzicie. No ale największym beneficjentem obecnej hossy jest, no
myślę, że możemy powiedzieć tutaj spółka XTB, która yyy no już chyba ma najwięcej
rachunków maklerskich y w Polsce i która 95% przychodów czerpie z CFD. To jest y
z twojego punktu widzenia coś, co powinno się jakoś zmienić, czy
czy zostać tak jak jest?
No tutaj nie wiem czy weryfikowałeś te 90 parę procent przychodów, bo to bym
jeszcze sprawdził czy tak jest, ale na pewno znaczącą większość przychodów i
znaczącą większość zysków weryfikowałeś dobrze, no bo nie
chcielibyśmy tutaj nikogo wprowadzać w błąd. Yyy, na pewno yyy ten instrument
jest instrumentem bardzo wysokiego ryzyka i wiele osób, szczególnie tego
młodszego pokolenia, próbuje swoich sił yyy angażując najczęściej kwoty nie
jakieś duże. Są to kwoty rzędu kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy
złotych najczęściej pewnie z niewielką przeżywalnością. Yyy, bo jak samo yyy
XTB mówi, o ile dobrze pamiętam, chyba 77%
klientów traci y na tych inwestycjach. Y na pewno z mojej perspektywy jest to yy
bardziej forma zakładu niż inwestowania. No nie ma co pewnie dywagować, czy taki
biznes ma sens, czy nie, bo na innych rynkach takie biznesy występują i i
odgrywają swoją rolę. inny typ klienta niż w funduszach
inwestycyjnych tradycyjnych, gdzie jednak tak jak mówiliśmy, większość
naszych klientów to klienci bankowi, którzy by chcieli zarobić kilka punktów
procentowych w ciągu roku więcej niż na depozycie bankowym, a niektórzy by
chcieli zarobić 10% miesięcznie czy tygodniowo, prawda, jak w przypadku
takich bardziej agresywnych produktów. Yyy, tak więc to ta akwizycja klientów
jest yyy w przypadku XTB i innych instytucji finansowych podobnym o
podobnym charakterze jest przepotężna. Natomiast no efekty
tych inwestycji w wielu przypadkach są no negatywne
i jakiś czas temu, wiele lat temu zastanawiałem się, czy tego typu model
nie wyczerpie w którymś momencie albo klientów, albo ich cierpliwości. na
razie nie wyczerpał, funkcjonuje
cały czas wiele tysięcy osób co miesiąc próbuje swoich sił, pewnie tracąc te
pieniądze. No i tutaj wchodzimy w delikatną
przestrzeń, jak bardzo tego typu biznes powinien być regulowany. Myślę, że są
mądrzejsze osoby ode mnie w tym obszarze i niech one się wypowiadają. No to
przejdźmy w takim razie do takich dwóch ostatnich ważnych wydarzeń na polskiej
giełdzie. Mam tu na myśli ABB na Allegro, czyli doczekaliśmy się
kolejnej, no takiej spółki ogromnej, której
właścicielem jest już szeroko pojęty rynek.
Ważne wydarzenie z twojego punktu widzenia?
No ważne, bo mamy takie spółki i o dziwo one funkcjonują znakomicie. Mam tu na
myśli takie spółki jak chociażby Kenty czy Develie,
gdzie OFE są tymi głównymi właścicielami od dawna i jak popatrzymy na notowania
tych spółek to to zachowują się one bardzo dobrze, co
jest związane pewnie z bardzo dobrą też pracą zarządów i i pracowników tych
podmiotów. Także zobaczymy jak w przypadku ABB, ale jakiś etap mamy za
sobą. Weszliśmy w nowy etap rozwoju tej firmy
przy właśnie takim rozproszonym akcjonariacie i mam nadzieję, że że
Allegro będzie dobrym kontynuatorem tych spółek takich jak właśnie Kenty.
Natomiast no
bardzo nas ciekawi jakby przyszłość tego typu dużego podmiotu, bo kiedyś
historycznie pewnie mniej wyobrażaliśmy sobie właśnie sytuację, że tego typu
spółki mogą w Polsce funkcjonować przy rozproszonym akcjonariacie. Zawsze
mieliśmy zakodowane, że tego typu spółki powinny mieć jednego głównego
właściciela strategicznego. Zobaczymy. Na razie wygląda to dość dobrze.
Co z Żabką? No bo to jest drugie takie bardzo wydarzenie i zupełnie inne story.
Wydawało się, że ta spółka również stanie się własnością szeroko pojętego
rynku. A stało się inaczej. Mamy wezwanie na spółkę. Prawdopodobnie
myślę, że zejdzie z giełdy. To też ważne wydarzenie. Co oznacza dla rynku? No
właśnie ja bym nie założył, że zejdzie Żabka z giełdy. Wydaje mi się, że główny
inwestor nie skupi aż tylu akcji, aby spółkę zdelistować i raczej możemy mieć
do czynienia w wariancie bazowym, oczywiście, bo to nie jest jedyny
możliwy, że będziemy mieli spółkę z głównym właścicielem w postaci inwestora
strategicznego już nie funduszu private equity, spółkę giełdową pewnie z
mniejszym freelatem niż teraz, bo myślę, że część inwestorów finansowych odda yyy
swoje akcje po dobrej cenie 32 zł, bo to jest bardzo dobra cena. Bardzo się
cieszę, że że akurat tutaj taka ścieżka była, czyli pokazująca też dla polskich
przedsiębiorców pewną drogę y dla funduszy private equity dobrze zrobione
IPO y i dobre piękne później zakończenie y jakby tej części y notowań na
giełdzie, czyli wezwanie przez inwestora strategicznego. Część rynku może właśnie
oddać te akcje. Przechodzimy w kolejny etap rozwoju. pewnie po wyzwaniu ten
kurs się dostosuje, trochę spadnie, później będziemy czekali na
tak zwane informacje na temat strategii, jaka będzie nowa strategia dla tej
firmy. Ta firma nadal może się znakomicie rozwijać, ma w długim okresie
potencjał rozwojowy nie tylko w Polsce, ale i również w innych krajach.
Ale wycenowo ten poziom 32 zł to jest raczej poziom chyba do redukcji pozycji
niż do jej trzymania. A ten powrót kapitału do rynku, no bo to
kilka, przynajmniej kilka, może nawet kilkanaście miliardów złotych wróci na
rynek, to z twojego punktu widzenia to jest jakiś tam sygnał dla kolejnych
ofert IPO, dla kolejnych transakcji ABB, no bo to jest gigantyczna płynność.
Tak. I bardzo dobrze. Będziemy mieli amunicję jako rynek na to, aby zmierzyć
się z kolejnymi ABB i z kolejnymi IPO, których mam nadzieję, że w roku 27, o
ile koniunktura na rynkach się nie pogorszy, będzie więcej niż w roku 26.
Także amunicję mamy, czekamy na ciekawe propozycje, ciekawe oferty i wydaje mi
się, że no to jest taka naturalna kolej rzeczy na warszawskiej gieł na
warszawskiej giełdzie. Czasami no tutaj marudziliśmy, że że tak mało jest nowych
debiutów, że dużo spółek opuszcza warszawską giełdę. Mam nadzieję, a to
byłoby szczególnie możliwe właśnie przy tej wielkiej hosie,
że mielibyśmy zdecydowanie więcej nowych spółek na warszawskiej giełdzie niż
spółek opuszczających parkiet. Yyy, no ale do tego jest potrzebny właśnie
trochę dłuższy jeszcze trend. Yyy, zachęcenie polskich przedsiębiorców,
pokazanie polskim przedsiębiorcom, że giełda to nie tylko yyy y są obowiązki,
regulacje i bóg wie co. Sami jesteśmy jako Querkus spółką od 18 lat. My sobie
to bardzo chwalimy, radzimy sobie. naprawdę yyy nie jest aż tak ciężko, jak
czasami można y poczytać, a korzyści jest naprawdę dużo. I tutaj na koniec
zachęcam wszystkich polskich przedsiębiorców do tego, aby podobnie
jak amerykańscy przedsiębiorcy, tacy jak właściciele SpaceXa, Antropica, Open AI
myśleli w kategoriach takich, że debiut giełdowy jest pewnym ukoronowaniem
kariery przedsiębiorcy i później pokazanie na tej warszawskiej giełdzie
siebie. Kolejny etap w rozwoju. Są piękne, przepiękne historie polskich
firm, które dzięki giełdzie fantastycznie się w ostatnich wielu
latach rozwijały. Z LPP przecież na czele.
No wzory do naśladowania. Także namawiamy tutaj polskich przedsiębiorców
do tego, aby nie bali się warszawskiej giełdy i nie myśleli o warszawskiej
giełdzie, bo to często taki argument słyszę oprócz tych wszystkich regulacji,
a że wyceny kiepskie i tak dalej. Przecież nikt nikomu nie każe sprzedawać
dużych pakietów akcji na początku na warszawskiej giełdzie. Przecież można
wejść i ten freeat nie musi być wcale tak wysoki,
ale jest to pewna szansa dla przedsiębiorców, żeby później wykazać
się na tle innych bardzo dobrych, najlepszych polskich przedsiębiorców.
no jakie mają zdolności, jak są w stanie rozwijać własne biznesy również nie
tylko w Polsce, ale również w w takim również kontekście międzynarodowym, bo
to przecież jest kolejny etap rozwoju polskich firm. Także ja bardzo zachęcam
i jako yyy firma z 18letnim giełdowym doświadczeniem mogę powiedzieć, że
zdecydowanie przeważają plusy nad minusami. A twoim zdaniem ten paradygmat
rynkowy jeśli chodzi o IPO rzeczywiście się zmienił, bo dwa tygodnie temu tutaj
na twoim miejscu siedziała Krština Bende, szefowa bankowości inwestycyjnej
i Popemi i ona stwierdziła jasno, że już nie tylko mogą debiutować na polskiej
giełdzie te największe spółki, które przyciągną, prawda, też inwestorów
zagranicznych, tylko są też już na średniego rodzaju oferty, a nawet na
ciekawe oferty dużo, dużo mniejsze spóki warte tam niskie kilkaset milionów też
znajdą inwestorów, że ten rynek już się z znacząco poszerzył, a właśnie powrót
tego kapitału z Żabki do rynku jeszcze ten proces może przyspieszyć, też
zachęcała do debiutów na giełdzie. Tak, ja myślę, że nie ma czegoś takiego,
że spółka musi mieć jakąś określoną wielkość, żeby debiutować na
warszawskiej giełdzie. I też jako Querkus jesteśmy dobrym przykładem, bo
mieliśmy 6 miesięcy, 6 miesięcy, gdy debiutowaliśmy na warszawskiej giełdzie.
6 miesięcy działalności operacyjnej, bo zaczęliśmy operacyjną działalność 28
marca 2008 roku, a debiutowaliśmy na rynku New Connect 11 września 2008 roku.
Czyli nie ma czegoś takiego, że spółka musi mieć określoną wielkość, tylko yyy
musi mieć pewien pomysł na biznes i muszą to być uczciwi ludzie yyy którzy
będą myśleli w kategoriach nie o sobie tylko takiej, że no dla nas ważni są
wszyscy akcjonariusze, również ci, a w szczególności ci, którzy nam powierzają
kapitał i za nich czujemy się odpowiedzialni
i rozwijamy razem później ten biznes, czerpiamy razem z tego korzyści. Także
wydaje mi się, że oczywiście wszyscy tutaj marzą o debiucie WB Electronics i
tak dalej, ale na mniejsze spółki też jest miejsce. Jeżeli to są dobre
projekty, uczciwy, uczciwi ludzie, to myślę, że z każdym wielkości, z każdym
rodzajem wielkości spółki można jeść na giełdę.
Ostatnie pytanie, gdzie jest sufit? No i przede wszystkim na co zwłaszcza ty w
tej chwili jesteś wyczulony, na co zwracasz uwagę? Rzeczywiście te
obligacje rentowności i obligacje są tym na c na co ty byś w tej chwili
najbardziej patrzył i uważał. Na pewno efekt kalendarza, czyli to, że
jesteśmy we wrześniu to jest taki okres trudniejszy zwykle na rynkach to trzeba
o tym pamiętać. Rentowności obligacji, które są mocno zlinkowane, jak to się
ładnie mówi, do tych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, wydarzenia za naszą wschodnią
granicą, bo widać, że Rosja zmieniła taktykę. Wydaje mi się, że wybory w
Stanach nie za bardzo, przynajmniej z mojej perspektywy, ale mogę tutaj nie do
końca być obiektywny. Wydaje mi się, że dla nas dużo bardziej istotne znaczenie
ma to, że zmieniła się taktyka Rosji yyy w wojnie w Ukrainie i tutaj pokazuje co
chwilę różnego rodzaju akcje zaczepne również dotyczące naszego kraju. Także
tutaj tego typu wydarzeń jest dużo. Gdybym miał wskazać jedno, jedno
najważniejsze, to bym powiedział, że ta rentowność obligacji, która jest
połączona z Bliskim Wschodem, że to jest chyba najważniejsza rzecz w tej chwili.
No bo przy jakimś poziomie rentowności obligacji y rynki akcji mogą tego nie
wytrzymać, prawda? I w związku z tym ja nie mówię, że nastąpi bessa, ale mogą
się istotnie skorygować. Także tu bym ten element szczególnie obserwował. Tym
bardziej jeżeli uwierzą, że to jest trwała tendencja, a nie tylko na 1 d
trzy miesiące, prawda? Tak, jeżeli będzie takie przekonanie, że
no Amerykanie tutaj nie będą wystawiać armat i przeciwdziałać rosnącej
rentowności ich obligacji, która ciągnie rentowności innych obligacji w tym
polskich. Bardzo ci dziękuję za rozmowę. Moim i
waszym gościem był Sebastian Buczek. Dziękuję bardzo.









