Wpakowałem duże pieniądze w CD Projekt. Największa okazja na GPW? [Analiza CD Projekt i strategia inwestycyjna]

Analiza CD Projekt po traumie Cyberpunka 2077

Spółka CD Projekt trzeba zobaczyć z perspektywy długoterminowej – mimo problemów z Cyberpunkiem 2077, rynek podocenia jej potencjał. W tym materiale dokładnie przeanalizowano kluczowe elementy, które mogą wpłynąć na przyszłość CDR-ów:

  • Program motywacyjny B – zarząd ustalił cel 5 mld zł zysku netto do 2029 r., co może podnieść zaufanie inwestorów.
  • Premiery i kalendarz produktówWiedźmin 4, Cyberpunk 2 oraz potencjalny dodatek do Wiedźmina 3 mogą być czynniki decydujące.
  • Model równoległej produkcji – przejście na silnik Unreal Engine 5 i zarządzanie dwoma studiami AAA (Boston) to zmiana strategii.

Ilość akcji, na które może grać zarząd (450 mln zł na dziś), oraz modele wyceny (cena do zysku 16 w 2027 r.) wskazują, że rynek może niedowartościować CDR. Jednak ryzyka pozostają: opóźnienia premier, zarządzanie zespołem w Bostonie oraz konkurencja. Aron przed inwestowaniem w analizę fundamentów i perspektywy gry.

Dlaczego warto rozważyć inwestycję?

CD Projekt handlucleotide na wskaźnik przyszłego c/d zysku wynoszącym 16 – znacznie poniżej konkurencji (np. Take Two przy 27). Strukturalna zreformowana firma, program motywacyjny dla pracowników i nowe projekty tworzą solidną bazę do wzrostu.

Ryzyka do rozważenia

  • Opóźnienia premier (Wiedźmina 4 i Cyberpunka 2).
  • Ryzyko failure w studiu Boston.
  • Konkurencja w segmencie AAA (GTA 6, Alarian, Square Enix).

Dla inwestorów to okazja zakładająca zaufanie do zarządu i możliwości firmy w realizacji ambitnych celów. Wersja premium DNA oferuje dodatkowe narzędzia do analizy portfela, a XTB pozwala inwestować w CDR bez prowizji do 100 000 EUR miesięcznego obrotu.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

5 miliardów złotych. Tyle CD Projekt musi zarobić w ciągu najbliższych czterech lat, żeby zarząd i kluczowi pracownicy spółki dostali nowe akcje za prawie pół miliarda złotych. To są stawki, których nikt nigdy w całym polskim gamingu jeszcze nigdy nie postawił. Żeby poczuć skalę, moi drodzy, w całym 2025 roku, który był dla CD projektu udany, spółka wypracowała 670 milionów złotych zysku. Dwa razy mniej niż musi robić średniorocznie przez najbliższe 4 lata. Nawet w 2020 roku, w roku premiery Cyberpunka 2077, mimo wszystkich problemów spółka i tak zarobiła 1,15 miliarda. To i tak mniej niż średnia, którą teraz ma osiągać. Zarząd CD Projektu sam siebie zobowiązał do tego, żeby najbliższy cykl premier był najlepszym cyklem w historii całej spółki. Nawet nie porównywalnym z Wiedźminem 3. Nie lepszym niż Cyberpunk. Lepszym niż jedno i drugie razem wzięte. Jako inwestor można na to patrzeć z dwóch stron. Albo zarząd ma w Zanadrzu coś, czego rynek jeszcze nie wycenił i wtedy obecny kurs jest okazją. albo zarząd przeszacował własne możliwości i za 4 lata będziemy patrzeć na rozczarowanie o wartości kilku miliardów. Ja stawiam na pierwszy scenariusz, bo najbliższe lata to dla tej spółki najbardziej obiecujący okres od premiery Wiedźmina 3. I w tym materiale pokażę wam dlaczego. A partnerem tego materiału jest XTB, polska aplikacja inwestycyjna, gdzie możecie sobie inwestować na przykład w akcję CD projektu kompletnie bez prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie i na akcjach i na ETFach prowizji nie zapłacicie. I to jest też miejsce, gdzie prowadzę dla was publicznie portfel emerytalny, tak go sobie nazwaliśmy. To jest co prawda najmłodszy z portfeli, on funkcjonuje od października 2025, ma naprawdę solidną obecnie stopę zwrotu. No ale zajawiłem w jednym z ostatnich materiałów, że dorzucam do niego właśnie CD Projekt i obiecałem materiał, gdzie to wytłumaczę. No więc tłumaczę, a wy możecie założyć konto w XTB z linka w opisie i podajcie kod D na rynków, to odbierzecie specjalny pakiet webinarów edukacyjnych dla wstępnych dla każdego. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA, podobnie jak już ponad 5100 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już ponad 109 000 waszych subskrypcji dla tego kanału. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to teraz jest najlepszy moment, żeby kliknąć suba i pomóc nam dalej się rozwijać. [muzyka] Nie muszę, myślę nikomu opowiadać, czym zajmuje się CD Projekt, bo zakładam, że nie mieszkacie pod kamieniem, więc doskonale wiecie. Nawet moja babcia wie co robi CD Projekt. Przynajmniej widziała parę razy, jak grałem w Także tak. Nie spodziewałeś się mnie tutaj, co? >> Zamiast więc typowego wprowadzenia, przejdziemy sobie od razu z grubej rury do Meritum. Dlaczego dodałem ostatnio akcję CD Projekta do publicznego portfala emerytalnego, a sama spółka jest u mnie prywatnie, jak zresztą powiedziałem w jednym z Q&A ostatnio na Finweeku, obecnie jedną z największych pozycji na GPW? Dla pełnej jasności, bo materiał jest o spółce, moja ekspozycja na nią prywatnie przez kontrakty terminowe, bo tak to buduję, to na dziś 32 kontrakty, czyli około 830 000 zł. >> No i fajnie, >> sporo. Dlaczego? Przede wszystkim trzeba spojrzeć na najnowszy program motywacyjny spółki i to jest klucz do wszystkiego. Program motywacyjny B. Konkretnie jego najnowsze okno, jest tym elementem, który najmocniej trzyma w ryzach całą rynkową opowieść o przyszłości spółki. Jeśli chcemy zrozumieć skąd bierze się optymizm to musimy przyjrzeć się cyferkom pod którymi podpisał się zarząd. Mówimy tu o celu wynoszącym 5 miliardów złotych skumulowanego zysku netto w latach 2026-2029. W całym bardzo udanym 2025 to było 670 milionów złot zysku, jak już wspomniałem. Więc żeby zrealizować założenia CD Projekt musiałby zarabiać przez 4 lata średnio 1,25 miliarda złotych rocznie. A to znaczy, że spółka zdecydowanie planuje w tym nadchodzącym cyklu podwoić swoją dotychczasową efektywność finansową i to na poziomie zysku netto. Nawet w rekordowym 2020 taki wynik był nieosiągalny. I oczywiście to nie tak, że w każdym roku zysk netto redów musi przekroczyć ten próg. I tak też nie będzie. No ale przecież nie o to chodzi, chodzi o skumulowany zysk netto. Taki program to coś wiele więcej niż tylko system premiowy dla pracowników. To jest de facto jasna deklaracja zarządu, który mówi: "My jesteśmy przekonani, że nasz kalendarz premier dowiezie takie wyniki". >> Rynek traktuje to jako obietnicę, chociaż zdecydowanie jeszcze patrząc po kursie trochę nie dowierza. Ciężko się zresztą dziwić, bo to naprawdę ambitny cel. Nikt do tej pory nie wyznaczył tak ambitnych celów, od których zależą przecież wymierne korzyści też dla zarządu firmy i też dla innych pracowników. Program motywacyjny działa tu więc trochę jak taki drogowskaz. Tylko warto pokazać też o co toczy się gra z perspektywy zarządu i pracowników, bo jeśli cele zostaną dowiezione to pracownicy spółki mogą liczyć na 4,1 miliona nowych akcji. Dla samego zarządu przypaść ma 1,75 miliona tych akcji, co przy obecnym kursie na poziomie około 255 zł, przynajmniej gdy to jest nagrywane za jedną akcję oznaczałoby, że zarząd gra na dziś o niecałe 450 milionów złot. No jest się o co bić. W każdym razie pozostała część akcji 2,35 miliona tych uprawnień ma trafić do pozostałych uczestników programu motywacyjnego B. To w praktyce oznacza wybrane kluczowe osoby z całej grupy CD Projekt. Sam program nie opiera się jednak jedynie na realizacji kwoty zysku netto, którą spółka ma wyrobić. Realizacja tego celu ma aktywować 70% puli akcji, a pozostałe 30% zostanie aktywowane w zależności od kursu akcji CD Projekt. Konkretny warunek tu jest taki, że w tym czteroletnim okresie 2026-2029 kurs CDR musi osiągnąć stopę zwrotu o 10 punktów procentowych lepszą niż szeroki indeks akcji WIG. Trzeba przyznać, że to akurat jest mały ambitny cel. Mogliście się trochę bardziej postarać, zwłaszcza jeśli wierzycie w realizację. No ale to już zarząd tak zdecydował i tak to zostało klepnięte. W każdym razie, czyli jeśli w okresie 2026-2029 WI wig da zarobić na przykład 36%, to cena akcji CDR-ów musi dać zarobić 46%. Wtedy aktywuje się te kolejne 30% akcji z programu motywacyjnego B z tego właśnie okienka. I obok tego programu trzeba jeszcze pamiętać o tym, że jest program motywacyjny A, który akurat pełni zupełnie inną rolę. A jest kierowany do szerszego grona pracowników. Chodzi o zatrzymanie po prostu talentów. On nie wymaga od pracowników dowożenia żadnych konkretnych wyników finansowych czy żadnego kursu akcji. Głównym warunkiem jest po prostu lojalność. Uczestnik musi pozostać w grupie kapitałowej przez 3 lata od momentu podpisania umowy. Jeśli wytrwa ten okres, to zyskuje prawo do objęcia akcji po ich wartości nominalnej, czyli za symboliczny 1 zł za akcję. Taka swoista premia. Normalnie w Stanach nazywa się to stock based compensation, czyli SBC. Przy obecnej wienie rynkowej to jest po prostu dla pracowników spory benefit. No zdecydowanie motywuje do tegoż, żeby dowozić projekty, żeby cena akcji rosła. Dla akcjonariuszy to też niewielki koszt, bo maksymalna pula akurat akcji w tym programie to półtora miliona akcji przeznaczone na lata 2023-2027, więc przez te wszystkie lata to się przekłada na rozwodnienie kapitału na poziomie około 1,5% to CD Projekt tak naprawdę robi już bybacki, które rekompensują te rozwodnienie. Tak czy inaczej, dzięki temu spółka sobie kupuje spokój kadrowy. No trochę pewność, że kluczowi programiści czy projektanci nie odejdą w połowie produkcji tych najważniejszych tytułów. A to właśnie ci ludzie mają wypracować te 5 miliardów złotych zysku netto. Więc zapewnienie im mocnego powodu, żeby zostali ma sporo sensu. Z perspektywy krótkoterminowej, bo to jest na razie plan długoterminowy. Najciekawszy jest też wątek domknięcia poprzedniego okienka programu motywacyjnego B, bo wcześniej mówiliśmy o oknie 2026-2029, ale istotny jest też przedział 2023. 2026, który kończy się w tym roku i też zarząd chciałby go dowieść. Rok 2026 nie jest dla C projektu po prostu kolejnym etapem produkcji nowych gier, bo w analitycznym ujęciu to jest rok graniczny. Tu zbiegają się te dwa kluczowe cykle finansowe. Z jednej strony spółka chciałaby domknąć pierwszy czteroletni etap programu motywacyjnego i tutaj celem były 2 miliardy złotych skumulowanego zysku netto za lata 2023-2026, a z drugiej wejść już tym rokiem w zupełnie nową skalę działalności, gdzie poprzeczka wędruje na poziom 5 miliardów złotych zysku za lata 2026-2029. Tu pojawia się spora luka do zasypania. Spójrzmy sobie na cyferki. Od początku 2023 roku spółka opublikowała wyniki za 12 kwartałów i w tym czasie skumulowany zysk netto wynosi 1,55 miliarda złotych. Do osiągnięcia celu na lata 2023-2026 trzeba więc zarobić jeszcze 450 milionów złot. Przez ostatnie trzy lata spółka zarabiała średnio kwartalnie średnio 130 milionów zł. Więc żeby zrealizować ten cel trzeba w 2026 zarabiać średnio 112 milionów złot kwartalnie jeszcze. Także teoretycznie i matematycznie to jest możliwe patrząc na te średnie zyski z ostatnich trzech lat. No ale problem polega na tym, że gry mają do siebie, że im dalej od premiery, tym jednak gorzej się sprzedają z naturalnych powodów. A zarząd jednak chciałby dowieźć to okienko programowe, bo bez jego dowiezienia wiara rynku w to, że cel o wiele bardziej ambitny zostanie dowieziony w przyszłości będzie jeszcze mniejsza. W 2023 do tego miała przecież miejsce premiera dodatku do Cyberpunka 2077 Phantom Liberty. A to też znacząco podbiło te uśrednione zarobki z poprzednich trzech lat. No teraz gdzie jest ta premiera jakaś nowa? No i tu właśnie dochodzimy do ciekawego wniosku. bez jakiejkolwiek premiery w 2026 roku jeszcze CD Projekt ma naprawdę małe szanse na dowiezienie celu dla kończącego się okna programu motywacyjnego. Wiedźmin 4 według oficjalnych komunikatów na pewno nie zadebiutuje przed końcem 2026. A skoro duży wiedźmin nie pomoże w domknięciu wyniku za ten okres, no to trzeba to spiąć czymś innym. Zarząd sam zasugerował tu rozwiązanie, łącząc w raportach temat nowych treści z większym prawdopodobieństwem realizacji celów wynikowych. CD Projekt potrzebuje więc w 2026 jeszcze bardzo silnego impulsu finansowego. To może być nowa płatna zawartość do znanych marek, może jakiś projekt partnerski, może jakiś inny produkt, którego rynek jeszcze nie uwzględnił w prognozach. częściowo uwzględnił. No ale tak naprawdę każdy się już czegoś spodziewa, a mimo wszystko ciężko to wprost wycenić, skoro nie zostało to nawet wprost zapowiedziane. Sam sądzę, że będzie to po prostu ogłoszenie ostatniego dodatku do Wiedźmina 3 z okazji 11lecia premiery trzeciej odsłony serii. Ten dodatek byłby też idealnym wstępem do kampanii marketingowej, która zbuduje hype pod nadchodzącą premierę Wiedźmina 4. Rynek co do zasady oczekuje tego dodatku. chce tego dodatku >> jeszcze jak, >> no ale oficjalnie on jeszcze nie został zapowiedziany. Konieczność dowiezienia jednak konkretnego wyniku netto sprawia, że spekulacje o tym nowym, mniejszym projekcie, który ma wyjść jeszcze w 2026, są najbardziej realnym scenariuszem do odhaczenia. W długim terminie silnikiem napędowym długoterminowej wyceny CD projektu pozostaje jednak projekt Polaris, czyli Wiedźmin 4. I tu muszę przypomnieć pewien mechanizm, który pewnie dla większości osób jest oczywisty, ale jednocześnie jest na tyle kluczowy, że no ciężko o nim nie wspomnieć i nie mówić ciągle. Rynek nie czeka z wyceną do dnia, w którym gra trafi na półki. On zaczyna kupować sukces. Te plotki w momencie, kiedy projekt zaczyna się rozpędzać, kiedy maszyna marketingowa się napędza. I tak samo jak gracze nakręcają się wizją genialnej gry, tak samo inwestorzy nakręcają się wizją zysków z tej gry. Statystycznie na giełdzie jest tak, że cena akcji spółki gamingowej rośnie najbardziej po prostu do samej premiery. Nie zawsze tak jest oczywiście, ale często i to nawet w sytuacjach, gdy premiera spełnia oczekiwania. Po prostu nadchodzi czas drugiej części słynnego powiedzenia: "Sprzedaży faktów. Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Niby to takie proste i trochę jest to truizm, ale w przypadku spółek gamingowych działa jak w przypadku żadnych innych. Kiedy więc możemy oczekiwać Wiedźmina 4? Końcówka 2027 to jest całkiem prawdopodobny scenariusz i scenariusz bazowy też dla wielu analityków. To czwarty kwartał właśnie 2027. No to jest solidna baza do robienia tych 5 miliardów zł zysku. Zwłaszcza, że Wiedźmin 4 to nie będzie tylko nowa gra, tylko też otwarcie nowej sagi, przejście na silnik Unreal Engine 5 i pierwszy tak duży projekt tworzony w nowym modelu produkcyjnym. Zastosowanie zewnętrznej technologii, czyli Unreal Engine zamiast autorskiego Red Engine, to jest też sygnał, że spółka chce ograniczyć ryzyka techniczne, które ostatnio kiepsko wyszły przy Cyberpunku tym pierwszym. Mówiliście, że gra wyjdzie jak będzie gotowa, [muzyka] a wyszła taka popsuda, że łatwiej zrobić hot. >> Chcę też przyspieszyć pracę nad kolejnymi tytułami. Im więcej zobaczymy materiałów z gry, też im częściej będziemy słyszeć o postępach w produkcji, tym mocniej rynek będzie dyskontował te przyszłe przychody. I warto pamiętać, że mówimy tu o gatunku single player open world RPG, czyli dokładnie o tym, na czym CD Projekt zbudował swoją światową potęgę. A rynek lubi takie modele, bo one są relatywnie przewidywalne pod kątem projektowania przepływów finansowych. Ogromne nakłady na produkcję i marketing, które da się wyestymować przynajmniej z komunikatów spółki, a potem gwałtowny zwrot z inwestycji w dniu premiery, który też jakoś da się wyestymować. Jasne, to nigdy nie będzie idealne, ale da się to jakoś zrobić w przypadku tak prostych jednak modeli, gdzie tworzymy grę i potem po prostu ją sprzedajemy bez mikropłatności w tle. Siła CD Projektu w 2026 już powinna to częściowo odzwierciedlać, ale będzie też wynikać z tego, że firma nie jest już zakładnikiem tylko jednej marki, a to drastycznie zmienia profil ryzyka. Kluczowa zmiana nastąpiła tu wraz z aktualizacją strategii pod koniec 2022, kiedy zarząd oficjalnie ogłosił przejście na model parallel Development, czyli równoległego tworzenia dwóch dużych projektów klasy AA. Jednocześnie to jest przełom. Przez lata CD Projekt działał bardzo liniowo. Najpierw kończył jeden wielki tytuł, dopiero potem przesuwał większość zespołu produkcyjnego do kolejnego. A to powodowało ogromne wieloletnie luki w kalendarzu wydawniczym. No a one zawsze negatywnie odbijają się nad tym, czy zyski są regularne, czy nie. Ten nowy model jednak już działa. Jest w pełnym toku. Wiedźmin 4 jest w fazie pełnej produkcji angażując blisko 500 deweloperów. Ale Cyberpunk 2 nie siedzi w tle. On już przeszedł przez fazę koncepcyjną. Jest intensywnie rozwijany w nowym studio spółki w Bostonie. To są dwa potężne IP obsadzone w naprawdę znanych już uniwersach. Przejście obu tych projektów na silnik Unreal Engine 5 ma służyć właśnie przyspieszeniu całego cyklu. Korzystanie z gotowej technologii zamiast rozwijanie i poprawianie własnego silnika to pozwala zespołom skupić się na kreowaniu, a nie na łataniu dziur w narzędziach. A to wszystko sprawia, że abstrahując od naszych wcześniejszych spekulacji yyy co do krótkiego terminu i premiery dodatków w 2026 roku, to CD Projekt to po prostu na dziś świetne studio gamingowe, które jest bardzo tanie jak na tak dobre studio gamingowe. Wycena spółek gamingowych nigdy nie jest prosta, no bo jest ten charakter mocno nieregularnych zysków, ale dziś cena do zysku dla CD Projektu w okresie bez żadnych premier wynosi 43. To się może wydawać na pierwszy lutoka sporo, ale to jest okres bez premier. Rynek patrzy w przyszłość. Trzeba przyjąć, że od przyszłego roku spółka rzeczywiście będzie zarabiać te średnioroczne 1,25 miliarda złotych. Średnioroczne. A jeśli tak, to wyprzedzający wskaźnik na rok 2027 to już około 20. To już nie robi takiego wrażenia. Mateusz Krzanowski z Nobel Securities, jeden z lepszych analityków odnośnie CD Projektu, w ostatniej rekomendacji przyjmuje takie prognozy na 2027 rok, który teraz widzicie na ekranie. Zgodnie z nimi obecny poziom akcji daje wskaźnik przyszłego cena do zysku na 2027 nawet w okolicach 16. Na dzień sporządzenia akurat tamtego materiału Mateusza cena akcji wynosiła 253 zł. Teraz jak to nagrywam wynosi 250, więc różnica niewielka. Także tamte wyliczenia są dalej aktualne na dzień tej publikacji. Dla porównania w tej dekadzie CD Projekt nie schodził z wyceną cena do zysku poniżej 15. nie schodził i to nawet w okresie relatywnej słabości kursu, kiedy trwała Bessa po nieudanej premierze Cyberpunka 2077, a kalendarz premier na przyszłość był pusty. I tu warto pokazać jak CD Projekt wypada na tle konkurencji, bo cena do dysku 16 na 2027 brzmi atrakcyjnie, ale tylko jeśli porównamy to z innymi spółkami z branży, no wtedy wygląda super atrakcyjnie. Take to Interactive, twórcy GTA na przykład czy Red Dead Redemption, którzy też mają niedługo premierę, handluje się dziś przy przyszłej cenie do zysku w okolicy 27. Electronic Arts około 20, Ubisoft, nawet Ubisoft mimo kolosalnych problemów strukturalnych ponad 30. Capcom z Japonii od Resident Evil 2025. Nintendo, spółka najwyższej klasy koło 20, czyli przyszłoroczna cena do z dysku na poziomie 16 dla CD projektu, dla spółki, która ma w pipeline dwa wielkie tytuły AAA znane na całym świecie, to jest wycena bliższa firmie z problemami, a nie wycena lidera branży. CD Projekt jest liderem branży. To kompletnie nieadekwatna wycena do tego, gdzie CDR jest dziś strukturalnie. Dlaczego rynek tak ostrożnie wycenia więc CD Projekt? No i może odpowiedzią jest to, że rynek pamięta 2020 rok. Trauma Cyberpunka być może dalej jest realna. Premia za ryzyko w wycenie CDR-u w ostatnich pięciu latach była nawet 30-40% wyższa niż u zachodnich konkurentów. I to w efekcie może być największa okazja w całej tej historii, bo jeśli Wiedźmin 4 wyjdzie bez katastrofy i dodatek wyjdzie bez katastrofy, to premia za ryzyko zacznie znikać, a multiplikator wyceny może wzrosnąć do poziomów take to czy electronics. I tylko z tego tytułu mówimy o możliwym reratingu kursu o 50-60% bez zmian fundamentów. Jeśli dodamy do tego poprawę fundamentów to i 100% nie będzie żadnym zaskoczeniem. W konserwatywnym scenariuszu, gdzie CDR dochodzi do ceny do zysku na poziomie 22, czyli do średniej branżowej, to obecny kurs zmienia się w 340-360 zł. W bardziej optymistycznym, gdzie spółka dowozi cele programu motywacyjnego, a rynek wycenia ją tak jak liderów branży, czyli na mnożnikach 2830, to mówimy o cenach rzędu 430 450 zł. No mam nadzieję, że teraz rozumiecie, dlaczego jestem tak byczo nastawiony na CD Projekt. Ale skoro sam materiał jest dość byczy, to trzeba też z uczciwości pokazać ryzyka, które nie można ich zignorować. No trzeba je mieć gdzieś z tyłu głowy. Pierwsze ryzyko jest naturalne, opóźnienia premier. A CD Projekt udowadniał już, że potrafi pchać premiery o lata na później. Cyberpunk 2077 miał wyjść w kwietniu 2020. wyszedł w grudniu. No i lepiej jakby nie wyszedł w grudniu, tylko w kolejnym roku. Wiedźmin 4 jest planowany na czwarty kwartał 227, ale może to będzie i 2028, a może pojawią się problemy techniczne i będzie 2029. No nikt tego teraz nie wie. A każdy rok opóźnienia to jest dodatkowy rok bez głównego źródła przychodów. Drugie ryzyko to studio w Bostonie. Cyberpunk 2 jest tworzony nie w Warszawie, ale właśnie w nowym studiu w Stanach. To jest decyzja strategiczna i potencjalnie dobra, ale obarczona sporym ryzykiem, bo spółka jak na razie ma żadne doświadczenie w zarządzaniu projektami AA z drugiego kontynentu. Kultura korporacyjna polskiego i amerykańskiego studia jest inna. Koszty też są inne, wyższe. Jeśli tamten projekt się nie powiedzie, to marka Cyberpunk straci kompletnie wartość. No bo pierwsza wtopa po jedynce i potem druga wtopa po dwójce u tego rynek już nie zaakceptuje. A jeszcze jest ryzyko konkurencji. Rynek gier triplea single player zwłaszcza jest naprawdę konkurencyjny. Alarian twórcy Baldurs Gate 3 pokazują, że można wygrać bez gigantycznego budżetu. Do tego jest Squareinix, Bioware. Wszyscy walczą o tych samych graczy. Wiedźmin 4 nie będzie operował sobie w próżni. będzie konkurował z GTA 6, z Elder Scrolls, z Mass Effectem, z dziesiątkami innych tytułów. Tylko czy te ryzyka są dla mnie powodem, żeby nie być bycz nastawionym do CD projektu? No nie. Ja już je uwzględniam w swojej tezie. Po prostu stawiam na to, że potencjalny wzrost jest większy niż potencjalny spadek. Ale uczciwie zaznaczam, to jest zawsze pewnego rodzaju spekulacja oparta zawsze na założeniach, które mogą się nie zrealizować. No nikt nie ma wkładać w efekcie wszystkich oszczędności w jedną spółkę, niezależnie od tego, jak bardzo byczo brzmi hipoteza. W każdym razie możecie patrzeć na CD Projekt z dwóch różnych perspektyw. Pierwsza to przereklamowana spółka, która w 2020 zawiodła rynek po całości, a zarząd składa dziś obietnic z dupy nie do zrealizowania. A kurs 255 jest tańszy niż kilka lat temu. Istotnie tańszy, bo rynek wie lepiej. To jest jedna z perspektyw. Druga jest taka, że to jest firma, która faktycznie zaliczyła jedną z największych wpadek w całej historii branż gier wideo, ale wyciągnęła z niej wnioski. przebudowała model produkcji, naprawiła wizerunek Cyberpunka i dziś ma dwa równoległe projekty. Triplea A w pełnej produkcji, kalendarz premiery rozłożony na 3 lata i program motywacyjny, w którym zarząd realnie gra o kolosalne pieniądze dla siebie. Ja gram pod tę drugą tezę. Nie dlatego, że jestem niepoprawnie optymistyczny, tylko dlatego, że liczby mówią, że rachunek prawdopodobieństw, w którym upside przewyższa downside w tym wypadku jest po mojej stronie. Moja teza nie zakłada, że za miesiąc kurs CD Projekt wystrzeli, nie wiem, może wystrzeli. Nie zakłada nawet, że za pół roku poprawi swoje maksima. zakłada coś dłuższego, zakłada, że w tym horyzoncie 1824 miesiące w miarę jak Wiedźmin 4 będzie wchodził w fazę publicznego marketingu. Jak będą pojawiać się informacje o Cyberpunku 2, jak pojawi się i będzie sprzedawany dodatek y, który łączy Wiedźmina 3 z Wiedźminem 4, to o spółce znowu zacznie robić się głośno, a cena akcji będzie istotnie wyższa. Ale to jest gra dla cierpliwych, nie codzienna spekulacja, nie oczekiwanie ostrej zmienności. To jest gra pod fundamentalny powrót największej polskiej firmy gamingowej do swojej topowej formy. 3 lata temu, w grudniu 2022, kurs CD Projekt był na poziomie koło 100-120 zł. Wszyscy mówili, że to ostatecznie spadająca gwiazda, że Cyberpunk to gówno i się nie podniesie, że Wiedźmin 4 to w ogóle nie wiadomo czy będzie i to będzie kolejna katastrofa jak Cyberpunk. Teraz kurs jest już dwa razy wyższy, a program motywacyjny mówi, że to jest dopiero początek i dla mnie to w zupełności wystarcza. A jeśli jesteście ciekawi, jak ja będę rozgrywał tą swoją 800 000 pozycję na CD Projekcie, to dołączcie do wersji premium DNA, z której regularnie korzysta już ponad 5100 innych osób. Dostają oni bieżący i codzienny wgląd na to, co naprawdę ważne na rynkach, w gospodarkach i w konkretnych spółkach. codzienne różne przemyślenia ode mnie i całego naszego zespołu DNA, bo nie robię tego sam, tylko jest z nami już ponad 10 innych osób. Do tego daję możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach łącznej wartości ponad 8,5 miliona złotych. Duże pieniądze, dużo emocji, ale gwarantuję, że przede wszystkim masa nauki i to naukę mogę wam obiecać. Więcej na ten temat zajcie na stronie premiumdnarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie do nagrania. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.

Przewijanie do góry