Kluczowe implikacje dla polskiego rynku
Wybory parlamentarne na Węgrzech 13 kwietnia 2024 roku spowodowały spektakularną reakcję rynków finansowych. Zwycięstwo opozycyjnej koalicji TISA zakończyło 16-letni okres rządów Viktora Orbana, co z kolei wywołało gwałtowny wzrost indeksu Books o prawie 5% oraz umocnienie forinta wobec euro o ponad 4%. Analitycy zwracają uwagę na możliwość odblokowania ponad 35 mld euro unijnych funduszy oraz poprawy relacji Węgier z Unią Europejską. Zmiana władzy ma szansę przyciągnąć inwestorów do całego regionu CEE, co może skutkować przepływem kapitału do polskich spółek.
Specjaliści zauważają, że węgierski rynek akcji jest zbyt mały, aby samodzielnie skonsumować fale kapitału. Dlatego inwestorzy mogą zwrócić się ku polskim spółkom jako alternatywnym narzędziom ekspozycji na region. Znaczący wzrost akcji węgierskiej spółki MOL na GPW może być pierwszym sygnałem tego procesu. Analitycy oczekują poprawy sentymentu wobec polskich akcji w najbliższych tygodniach.
Perspektywy dla inwestorów
Zmiana władzy na Węgrzech otwiera nowe możliwości, ale wymaga czasu na odbudowanie zaufania inwestorów. Proces przygotowania kraju do strefy euro i odblokowania funduszy unijnych może potrwać kilka miesięcy. Warto obserwować reakcję polskiego rynku i poszczególnych sektorów, które mogą skorzystać na poprawie sytuacji gospodarczej sąsiada.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Wybory na Węgrzech zakończyły 16-letnie rządy Wiktora Orbana i wywołały silną reakcję rynków finansowych. Front się umacnia, indeks books dynamicznie rośnie, a inwestorzy zaczynają rozgrywać scenariusz napływu kapitału do regionu. Na tej zmianie politycznej mogą skorzystać nie tylko węgierskie aktywa, ale także polskie akcje. Ja nazywam się Rafał Leszek. Serdecznie zapraszam na omówienie tematu. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Wybory parlamentarne na Węgrzech przyniosły jeden z największych przełomów politycznych w Europie śródko-wschodniej. Opozycyjna partia TISA kierowana przez 45letniego Petera Magiara zdecydowanie wygrała głosowanie. zdobywają 138 mandatów w 199owym parlamencie. To oznacza nie tylko koniec rządów Wiktora Orbana, ale przede wszystkim większość konstytucyjną umożliwiającą zmiany systemowe bez zgody opozycji. Co ciekawe, skala zwycięstwa Tisy okazała się większa niż przewidywały ostatnie sondaże. Koalicja Fidesz KDNP Orbana uzyskała zaledwie 556 mandatów, a skrajnie konserwatywna partia Michazang otrzymała siedem miejsc w parlamencie. Jak podkreśla Michał Jóźwak, analityka bury, spełnił się najbardziej optymistyczny z rynkowej perspektywy scenariusz. Opozycyjna TISA zyskała ponad 132 mandaty gwarantujące większość konstytucyjną. Umożliwia to między innymi zmianę zapisów konstytucji bez zgody opozycji czy uchwalanie i zmianę ustaw kardynalnych, czyli dotyczących między innymi prawa wyborczego, statusu mediów publicznych, kompetencji sądów czy niektórych kwestii podatkowych i budżetowych. Wiktor Orban uznał przegraną. Zamiast kwestionować rezultaty, bezpośrednio pogratulował Magiarowi. Ten symboliczny gest wzmocnił wiarę inwestorów pozytywną zmianę i odbudowę demokratycznych instytucji na Węgrzech, gdzie przez ostatnie 16 lat obserwowano stopniową erozję niezależności mediów i sądownictwa. Zmiana władzy będzie miała miejsce najpóźniej 12 maja 2026. Do tego czasu prezydent musi zwołać sesję inauguracyjną parlamentu. Historia Petera Magiara jest nieco paradoksalna. Przez pierwszą połowę swojego dorosłego życia był członkiem wideszu i częścią systemu stworzonego przez Wiktora Orbana. Magier już w czasach studenckich aktywnie uczestniczył w partyjnych strukturach Fideszu, wówczas opozycyjnej formacji. Po przejęciu władzy przez Orbana w 2010 roku Magier karierę zrobił w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Pracował w stałym przedstawicielstwie Węgier przy Unii Europejskiej, a następnie pełnił funkcję w kancelarii premiera i Departamentach Prawnych Dużych Państwowych przedsiębiorstw. Przez lata był postrzegany jako lojalista systemu. Jednak wewnętrzni krytycy uznawali go za indywidualnego gracza sprzeciwiającego się narzucanej dyscyplinie partyjnej. Przełom przyszedł wraz z jego rozwodem z Judit Wargi, byłej minister sprawiedliwości i wysoko postawionej polityczce Fideszu. Ta zmiana osobista oddaliła go od centralnego okręgu władzy. Jednak kluczowym momentem okazała się afera pedofilska z lutego 24, która pośrednio doprowadziła do dymisji Judit Wargi. Magier dostrzegł swoją szansę, ujawnił nagrania audio byłej żony dotyczące skandali korupcyjnych i udzielił wywiadu kanałowi Partizan związanemu z opozycją, który został też wyświetlony miliony razy w serwisie YouTube. Jak zaznacza analityk Ebury, Peter Magier aż do lutego 2024 był beneficjentem systemu Fideszu. gdyby nie rozpadł jego relacji z Wargą, nigdy prawdopodobnie nie stanąłby Orbanowi na drodze. Program wyborczy Tisy stanowi zdecydowany zwrot względem polityki Orbana. Podczas gdy Fidesz przez 16 lat pracował nad zmianą konstytucji w kierunku umocnienia egzekutywy i osłabienia niezależnych instytucji, TISA postuluje przywrócenie pluralizmu i praworządności. Rynki finansowe nie czekały na ostateczne wyniki już przed ogłoszeniem zwycięzca. Szczególnie w poniedziałek rano 13 kwietnia węgierskie aktywa zanotowały spektakularne wzrosty. Indeks Books, główny barometr węgierskiej giełdy, wzrósł w poniedziałek o prawie 5%, co czyniło go najsilniej rosnącym indeksem w Europie w tym dniu. Od początku roku indeks urósł o przyszło 25%, znacznie przewyższając większość europejskich benchmarków. Entuzjazm inwestorów był tak duży, że kurs węgierskiego Forinta umocnił się wobec euro o ponad 4% w ostatnich dniach kampanii wyborczej. Kurs Forinta wykazywał systematyczną aprecjację od roku, dokładnie od momentu, kiedy TISA zaczęła wyraźnie wyprzedzać Fidesz w sondażach politycznych. Umocnienie Forinta nie miało jednak związku ze słabością złotego czy siłą węgierskiej gospodarki w tradycyjnym sensie. Było to czyste wyrażenie optymizmu inwestorów wobec perspektywy zmiany władzy. Analitycy podkreślają, że rynki nie przypisywały scenariuszowi, w którym opozycja uzyskała większość konstytucyjną, szczególnie wysokiego prawdopodobieństwa, co też wytłumaczyć może skalę ostatniego rajdu walutowego oraz akcji. Pozytywna reakcja rynków na wynik wyborów ma swoje uzasadnienie gospodarcze. Jak wskazują ekonomiści banku PKO, Węgry od trzech lat notują odpływ inwestorów zagranicznych, co może być związane z eskhalacją konfliktu Orbana z Unią Europejską, skutkującą zamrożeniem wypłat funduszy unijnych oraz nasileniem prorosyjskiego kursu tego kraju po wojnie w Ukrainie. Problemem może być również fakt, że węgierska gospodarka jest mocno uzależniona od sektora motoryzacyjnego i to tam trafia najwięcej inwestycji zagranicznych. Jak oceniają ekonomiści banku PKO, sektor ten nie przeżywa zaś ostatnio swojego najlepszego okresu w Unii Europejskiej. Tak czy inaczej można zaryzykować tezę, że Węgry mają problem z zaufaniem wśród inwestorów zagranicznych i zmiana władzy w tym kraju może być jednym z argumentów, który będzie to zaufanie odbudowywał. Natomiast nie należy się raczej spodziewać gwałtownego powrotu Bis, czyli bezpośrednich inwestycji zagranicznych do tego kraju. Inwestycje zagraniczne to najczęściej długi i ryzykowny proces, który wymaga dużo wiary w perspektywy gospodarcze kraju, w którym miałyby mieć miejsce. Same wybory i zmiana władzy to zbyt mało, by taką wiarę zbudować. albo ją utracić. Polska dla porównania nigdy nie zanotowała odpływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Wartość inwestycji FDI w Polsce rośnie rok do roku niezależnie od wyniku wyborów czy zmian politycznych. Rola inwestorów zagranicznych w polskiej gospodarce jest zdecydowanie mniejsza niż na Węgrzech, ale ten model okazał się bardziej odporny na wstrząsy polityczne i makroekonomiczne. Na Węgrzech sytuacja jest jednak inna. Odpływ FDI sygnalizuje głębokie spowolnienie inwestycyjne, a także brak wiary w perspektywy gospodarcze kraju. Największe nadzieje inwestorów wiążą się wiążą się z możliwością odblokowania miliardów euro funduszy unijnych, które zostały wstrzymane z uwagi na politykę Orbana. Mowa o niemalże 8,5 miliarda euro z funduszu spójności, 9,5 miliardów euro z europejskiego funduszu odbudowy, a także niskoprocentową pożyczkę w ramach programu SAVE wycenianą na 17,4 miliarda euro. W sumie mowa o ponad 35 miliardach euro, a więc kwocie, która dla gospodarki wielkości węgierskiej stanowiłaby istotny bodziec wzrostowy. Jak wskazuje Michał Jóźwiak, inwestorzy oczekują ocieplenia relacji z Unią Europejską oraz odblokowania blisko 18 miliardów euro unijnych funduszy. Dla inwestorów kluczową informacją jest to, że możemy oczekiwać istotnego ocieplania relacji na linii Budapest Bruksela, zakończenia polityki Vet i konstruktywnej współpracy z Brukselą i przygotowania kraju do potencjalnego przyjęcia euro. Jednak rzeczywistość może być bardziej skomplikowana niż entuzjazm na rynkach sugeruje. Bruksela, mając doświadczenia z negocjacjami z polskim rządem sprzed trzech lat zapowiada bardziej rygorystyczne monitorowanie reform na Węgrzech. Komisja Europejska będzie wymagać konkretnych, wymiernych postępów w zakresie praworządności i walki z korupcją. zanim uwolni środki. Proces ten najprawdopodobniej zajmie kilka miesięcy, a być może nawet dłużej. Tisa ma również ambicje przygotowania Węgier do przystąpienia do strefy euro. To również złożony politycznie i ekonomicznie proces, który wymaga spełnienia kryteriów konwergencji z Mastricht. Zmiana władzy na Węgrzech powinna przynieść pozytywne reperkusje dla sentymentu inwestorów wobec całego regionu Europy środkowo-wschodniej. Anality zwracają uwagę, że węgierski rynek akcji jest mały, aby mógł samodzielnie skonsumować falę kapitału zagranicznego szukającego ekspozycji na region. Oznacza to potencjalny przepływ kapitału do polskich spółek, które mogą stanowić łatwiej dostępne narzędzie dla inwestorów chcących uatrakcyjnić swoją ekspozycję na gospodarkę Europy środkowo-wschodniej. Jak komentuje Patryk Pyka, dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego DXEL, w najbliższych dniach dodatkowym czynnikiem sprzyjającym polskim akcjom może być poprawa sentymentu wobec naszego regionu, wynikająca z rozstrzygnięcia wyborów na Węgrzech. W naszej ocenie rynek węgierski jest zbyt mały, aby kapitał zagraniczny mógł rozegrać ostatni przełom polityczny wyłącznie w obrębie tamtejsczych spółek. Spółki węgierskie mają niską ekspozycję na przepływy pasywne, ponieważ w indeksie MSCA Hangary, IMI znajduje się tylko pięć firm. OTP Bank, Gedeon Richter, Mall, Magiar Telecom oraz Opus Global. Większość udziału przypada na OTP Bank. Dla porównania indeks MSCI Poland imi składa się z ponad 30 spółek. Warto odnotować, że na GPW notowany jest węgierski Mall. Kurs akcji paliwowego Giganta podskoczył w poniedziałek o 10,6%, we wtorek dołożył kolejne 2%. Spółka jest obecna na warszawskim parkiecie na zasadach dual listingu i na razie nie cieszy się zainteresowaniem inwestorów, co też przekłada się na znikome obroty akcji. A w komentarzach wytypujcie polską spółkę, która według was na tym wydarzeniu zyska najmocniej. Napiszcie też dlaczego. Dziękuję za to, że jesteście z nami. Jeżeli materiał był dla ciebie wartościowy, zachęcam do pozostawienia polubienia. Jednocześnie zapraszam do subskrypcji naszego kanału, aby być z nami na bieżąco. Do zobaczenia. Yeah.
