Wystrzał akcji AMD, wielki powrót Novo, a Amazon z ATH. Mój portfel inwestycyjny rozbija bank! [Analiza AMD i Novo Nordisk – Wybory inwestycyjne]

Główne tematy odcinka

W tym materiale edukacyjnym przedstawiamy kluczowe tematy z najnowszego odcinka Dnia Rynków – z dynamiki rynku akcji, strategią inwestycyjną oraz monitoringu publicznego portfela agresywnego. Odkryj, jak AMD odbił o +300% po silnych wynikach, Novo Nordisk zakończył okres kryzysowy podwyżkami prognoz, a Amazon zmienia rynek logistyki. Sprawdź również aktualizacje portfela we współpracy z Freedom24 i porozmawiamy o zagrożeniach wynikających z krótkowzroczności (zarządzanie ryzykiem na giełdzie) (Gamma Squeeze).

  • Analiza wyników AMD: +300% wzrost portfela agresywnego, dominacja w GPU i serwerowych CPU.
  • Novo Nordisk: Podwyżka prognoz, strategiczną pozycję w segmencie przeciwtyng pełne odwzorowanie.
  • Portfel agresywny: Aktualizacje pozycji, zmiany składów akcji i opis War caracteriza od startu.
  • Innowacje w logistyce: Decyzja Amazona o open-source logistica i jej wpływ na konkurencję.
  • Analiza chińskich robotów: Globalna przepodział i technologiczne zagrożenia.
  • Przypadek SaaSy ServiceNow: Przyszłość platformy SaaSy i integracja AI.

Zalogi medytogry: Kontekst trendów rynkowych, ryzyka związanych z krótkich positionów oraz wskazówki do budowy solidnego portfela inwestycyjnego we Freebie WWE. Wszystko to możesz przeczytać lub obejrzeć w tym materiale.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Pamiętacie jeszcze [wciągnięcie powietrza] jak rok temu mniej więcej druchowaliście mi pod każdym filmem o AMD, że cym co się skończył, że stracił czuja, że wpakował się w jakieś spadające gówno po 100 dolców. Nie pamiętacie? Ja pamiętam. Porobili mi zrzuty ekranu. Dziś AMD, kochani, jest po 450 dolców za akcję. Publiczny portfel agresywny zrobił na tej pozycji 300%. I wiecie co? AMD nawet nie będzie najciekawszym tematem tego finek. To już przeszłość. To za nami. Nowo Nordisk, druga spółka, którą wszyscy z was teraz spisali na śmietnik historii, właśnie podniosła prognozy i też wystrzeliła. Z kolei Uber, którego jakieś tydzień temu tłumaczyłem wam osobno w filmie, że rynek go nie rozumie, po wynikach pokazał na sesji plus 10%. Rynek dalej nie rozumie, ale w końcu zrozumie. Do tego mamy sobie do pogadania trochę o Amazonie, jak to wypowiedział wojnę FedExowi i UPS-owi oraz jak to Czechoslowak Group dostał w plecy od shortsellera o 20% w jeden dzień. To przy okazji będzie trochę o chińskich robotach humanoidalnych, które zrobią to samo, co Chiny zrobiły z elektrykami, jeśli chodzi o pojazdy. O, moda. >> Czyli w skrócie dużo się dzieje, dużo zysku i dużo wkurzania ludzi, którzy parę miesięcy temu pisali, że cymcol się skończył. Okazuje się, że cymco się dopiero zaczyna. Wskaźnik wkurwienia na cymcyka zgodnie z prognozami bardzo silnie spadł, ale to jeszcze nie jest jego dołek, a publiczny portfel agresywny zbliżył się na nowe szczyty. O Ironio zgodnie z tym zapowiadanym memem. No ale lecimy. Zgadnij nawet 20 darmowych akcj wartości do kilkuset dolarów każd. Załóż konto we Freum 24 u brokera notowanego na amerykańskiej giełdzie Nazdak i partnera całej serii Filmik oraz zacznij budować swój portfel. dzięki temu od darmowych akcji, a także dzięki temu możesz sobie budować ten portfel inwestując w aktywa, które są niemalże nigdzie indziej niedostępne u żadnego innego brokera. Także naprawdę warto, jeśli zależy wam na jak najszerszym dostępie do rynku. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA, podobnie jak już ponad 5000 innych inwestorów. to najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem, swoimi oszczędnościami. Dzięki za już 108 000 waszych subskrypcji dla tego kanału. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to jest najlepszy moment, żeby się odwdzięczyć za te wszystkie rzeczy, kliknąć suba i pozwolić nam dalej się rozwijać. [muzyka] Także tak. [śmiech] [wciągnięcie powietrza] No to tak. Zaczniemy od tego. No przepraszam, muszę od tego zacząć, bo ja pamiętam jakie zesrańsko dowalaliście, gdy akcje AMD kupowane po 100 czy 120 dolców zaliczały obsunięcie do 80 $ar. Ja pamiętam i polecam sobie poprzeglądać komentarze pod filmikami z okresu z początku 2025, nawet w połowie 2025. Teraz AMD kręci się po około 450 dolców za akcję, a dla publicznego portfela już plus 300% na pozycji. I wystarczyło zaufać cymcolowi. No wystarczyło zaufać. Ktoś powie jeszcze teraz pewnie: "Itel podróż bardziej". Spoko, >> spoko. Oko Maroko, luzik, bluzik. >> Jakbyście byli w DNA Premium, to i w styczniu byście przeczytali tekst o tym, że Intel też się budzi i wygląda to bardzo dla Intela wszystko dobrze. W każdym razie akcja AMD najpierw zaliczyły rajd po wynikach Intela, o tym mówiłem tydzień temu. Teraz zaliczyły jeszcze rajd po własnych wynikach, gdzie podskoczyły nawet 20% w ciągu zaledwie jednego dnia. W ciągu ostatniej dekady tak potężne wzrosty zdarzyły się na tej firmie zaledwie pięć razy. Od początku roku akcje AMD dały już zarobić 110%, a na tle S&P 500, które urosło o całe 8%, no to jest całkiem przyzwoity wynik. Co stoi za tak entuzjastyczną reakcją inwestorów? No oczywiście wyniki. Firma wyraźnie podniosła swoje prognozy sprzedaży na cały drugi kwartał, celując w okolicy 11,2 miliarda dolców, co jest dużo wyższym wynikiem niż spodziewał się rynek, który obstawiał kwotę nawet 700 milionów dolarów niższą. Ten optymizm wynika z dwóch elementów. Po pierwsze i o ironio mniej istotne, AMD staje się najpoważniejszym rywalem Nvidia w dostarczaniu procesorów graficznych, które są fundamentem dzisiejszej rewolucji do sztucznej inteligencji. Choć Nvidia oczywiście dalej tu dominuje i długo będzie jeszcze dominować, najprawdopodobniej nawet i przez najbliższe 15 lat, to klienci, zwłaszcza najwięksi gracze technologiczni, coraz częściej szukają jakiejś alternatywy, a AMD idealnie wypełnia tę lukę. No po co jest alternatywa? Wiele powodów. Po pierwsze, popyt jest większy niż podaż. Po drugie, żeby się nie uzależniać od jednego dostawcy. Mówiąc o największych graczach, mam tu na myśli hyperskalerów, czyli firmy pokroju Google czy Amazona czy MET. Już teraz przychody z działów centrów danych AMD wzrosły o 57%, osiągając poziom 5,8 miliarda dolarów. Do tego jednak dochodzi teraz historia CPU, nie tylko GPU, która obecnie grana jest przez rynek dużo silniej nawet niż całe GPU. Procesory CPU od AMD zyskują coraz większą popularność, a według ISY szefowej AMD ten rynek ma wzrosnąć o 35% rocznie, aż do 2030 roku. Jeszcze niedawno firma zakładała wzrost o połowę mniejszy, a to też pokazuje jak dynamicznie przyspieszył ten rozwój w ciągu ostatnich miesięcy. Lisa SU zapowiada, że sprzedaż procesorów serwerowych wzrośnie w obecnym kwartale o ponad 70% a firma celuje w długoterminowy wzrost przychodów przekraczający tutaj 80% rocznie. Oczywiście tak szybki rozwój niesie pewne wyzwania, bo cała branża zmaga się obecnie z niedoborami pamięci operacyjnej, o czym będzie potem mowa przy okazji Korei. A ponieważ systemy AI wymagają gigantycznych ilości tego, no to producenci pamięci kierują tam wszystkie swoje zasoby. Skutek uboczny to mniejsza dostępność komponentów do zwykłych laptopów i do komputerów stacjonarnych, co może sprawić, że w drugiej połowie roku na rynek trafi mniej tradycyjnych pecetów. To być może ograniczy trochę wyniki AMD w kontekście sprzedaży standardowej elektroniki użytkowej, ale równie dobrze można to odbić sobie w cenach tej elektroniki użytkowej i już widać tego efekty. Tak czy inaczej to nie to teraz obchodzi rynek. Rynek obchodzą tylko CPU i GPU. Jeśli prognozy Lisy SU się sprawdzą, to przyszły rok może przynieść firmie dziesiątki miliardów dolarów czystego przychodu z samych tylko centrów danych. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że AMD naprawdę na dobre zadomowiło się w ścisłej czołówce całego technologicznego wyścigu zbrojeń. Tylko, że tutaj warto zaznaczyć i trochę ostudzić wasze emocje, że tego typu rajdy jak obecnie miały miejsce na AMD, Intelu i pozostałych spółkach ze świata półprzewodników, zwłaszcza w ostatnim miesiącu, mają sporo wspólnego z klasycznym Gamma Squeeze. A więc w ostatnich dniach napędzane są nie tyle poprawą fundamentów, tylko bardziej specyfiką rynku opcji. Co to znaczy? A no to, że wy jako inwestorzy powinniście się przygotować mentalnie na solidny dzień po -15 nawet min 20% na tych spółkach bez żadnego większego powodu. Tak tylko uprzedzam obecnie polecając przy tym przy okazji całą serię wpisów na social media, jaką ostatnio robiłem o tym jak funkcjonuje dzisiejszy współczesny rynek akcji. Naprawdę polecam to przeczytać. No więc żeby nie było, że nie uprzedzałem. W każdym razie jeszcze rok temu, kiedy pakowałem w AMD kupę kasy, to AMD było wtedy dzisiejszym nowo Nordiskiem. No a skoro już poruszyliśmy temat nowo nordisku to pociągnijmy to sobie trochę dalej, bo duński gigantownił, że to jeszcze nie jest jego koniec. Spółka zgodnie z zapowiedziami z ostatniego FINWeeka opublikowała w ostatnim tygodniu swoje wyniki i podniosła prognozy na cały rok. A to oczywiście wywołało falę entuzjazmu, no bo wcześniej były tylko rewizje w dół. Obecnie firma przewiduje, że spadek sprzedaży i zysku w tym roku wyniesie odpowiednio 4 do 12%. Czyli będzie łagodniejszy niż wcześniej zakładano. Akcje w Kopenhadze drużały nawet na to chwilowo o ponad 9%, bo to jasny sygnał, że najgorszy okres, w którym firma straciła tytuł najcenniejszej w Europie może być już za nią. Kluczem do poprawy tych prognoz okazała się tabletka Vegowi na odchudzanie. Do tej pory leki tego typu kojarzyły się z zastrzykami, a wprowadzenie wersji doustnej okazało się strzałem w dątkę. Od styczniowej premiery wypisano już ponad 2 miliony recept, co czyni z pigułki wegowi najlepszy start farmaceutyku w całej historii. Sprzedaż samej tabletki w ostatnim kwartale wyniosła 2,26 miliarda koron, co niemal dwukrotnie przebiło prognozy rynkowe. I ktoś teraz powie, >> ale dalej prognozują spadek. Spadek 4 do 12%. Zgadza się moi drodzy, bo to jest moi drodzy idealne zagranie korporacyjne. Gdy masz świat napięty jak baranie jaja, >> co ty pierdolisz człowieku >> z Trumpem walczącym przeciwko cenom leków, to jeśli za szybko podniesiesz prognozę, to narażasz się na zainteresowanie administracji. Będziesz więc podnosić je zachowawczo, żeby dać sygnał dla rynku, a potem będziesz dowozić bity, czyli lepsze wyniki niż obiecane. tymczasem jakakolwiek podbitka wysyła sygnał, który rynek odbiera jest okej i najgorsze minęło i to wystarczy. Nowy CEO DTART jest pod tym względem 10 razy lepszym CEO niż poprzedni i Nowo Nordisk też stosuje tutaj konkretną strategię. stawia na skalę sprzedaży kosztem niższych cen, czyli najpierw masa, potem rzeźba i to na razie działa. Głównym rywalem nowo pozostaje tutaj amerykańskie Lili, które niedawno wypuściło również własną tabletkę Fandaio. Na razie duński producent nie odczuwa tej konkurencji jednak w ogóle negatywnie, a Fandaio w przeciwieństwie do tabletki od nowo zaskakuje negatywnie swoją sprzedażą. W pierwszych czterech już tygodniach, bo za tyle są dane, tabletka El Lili sprzedawała się dużo, dużo gorzej. nawet cztery razy gorzej w porównaniu z nowonordiskiem w tym samym okresie. I oczywiście rynek leków na otyłość jest na tyle chłonny, że pomieści dwóch wielkich graczy, nawet więcej niż dwóch. Ale to Ela i Lili jest wycenione dziś pod perfekcję. Nowo Nordisk jest wycenione pod porażkę. Tymczasem jak na razie wyniki są zupełnie odwrotne. Czy więc Novo Nordisk będzie nowym AMD Cymcola? No to już czas pokaże. >> [ __ ] bo cię jebnę. Tak czy inaczej, wszystko się pięknie kręci i układa dla publicznego portfela agresywnego, jaki dla was prowadzę we Fillon 24. Jeszcze niedawno po spadku był wynik plus 39% od początku 2024 roku. To był 30 marca, jest 10 maja i mamy plus 91% od początku 2024. Indeksy więc pobite już ponad dwukrotnie. Ekstra. Fajnie jest po koleżeńsku, ale spokojnie, bo nie spoczywamy na larach. Obiecałem wam w końcu miesiąc temu plus 100%, więc czas na pewne zmiany. W najbliższym tygodniu w tym portfelu zostanie dokonana spora zmiana. Kolejna redukcja lekka w pozycji VMD, a środki z tej sprzedaży będą przekierowane na więcej akcji Axona, więcej akcji nowonordisku, więcej akcji Marathon Digital i więcej akcji Oracle. Pozycja WMD zostanie zredukowana o połowę, a to uwolni około 10% całego portfela i każda z tych spółek wymienionych otrzyma po 1/4 tych wolnych środków. Ja tylko po raz kolejny przypominam o bukietach, jakby co, na które czekam od wszystkich, którzy jeszcze miesiąc temu przekonali się do argumentów, które tu padały i pakowali akcje do worka. A jak nie chcecie wysyłać bukietów, to pamiętajcie, że możecie dołączyć do wersji premium DNA, gdzie jest sporo do poczytania i sporo do pooglądania. Można sobie na przykład oglądać wyniki takiego prywatnego portfela spekulacyjnego, który zbliża się do średniorocznego wyniku rzędu plus 55% licząc za ostatnie 4 lata, więc to nie jest jednorazowy wystrzał. Pamiętajcie też, że żeby móc stworzyć sobie takie portfele dla siebie, to potrzeba też dobrego brokera, który ma dostęp do jak najszerszej oferty. Freedom 24 jest dokładnie partnerem SA serii Filmik i ma taką ofertę, gdzie jest bardzo szeroki dostęp do masy rynków, których nie znajdziecie nigdzie indziej. I do tego jest też bogata oferta opcja już niedługo będzie tam można również handlować akcjami z GPW, także wszystko będzie w jednym miejscu. Do tego można odebrać specjalny bonus do 20 akcji o wartości do kilkuset dolarów każda. Tu wystarczy założyć konto z linka w opisie i zrobić tam co jest napisane pod tym linkiem. A my zerkniemy sobie teraz jak radzą sobie SASy, które AI miało zniszczyć także nie będzie niczego. Service Now. Amerykański gigant oprogramowania korporacyjnego wyceniany na około 90 miliardów dolarów ogłosił właśnie szeroko zakrojoną współpracę z Nvidią i ten ruch ma nie tylko uspokoić sceptycznych inwestorów, ale przede wszystkim wyznaczyć nowy standard pracy w dużych firmach. Centralnym punktem tego porozumienia jest tak zwany Project Arc, autonomiczny agent desktopowy. Chodzi o inteligentnego asystenta, który potrafi samodzielnie realizować wieloetapowe zadania w różnych systemach firmowych. W przeciwieństwie do tradycyjnych programów, Project Arc nie potrzebuje sztywnych instrukcji dla każdego działania, bo działa w bezpiecznym, odizolowanym środowisku Nvidia Openha, który pozwala na pełną kontrolę nad aktywnością. Nad wszystkim czuwa autorskie narzędzie Service Now AI Control Tower, które rejestruje każdy odczytany plik i każde wykonane polecenie, co pozwala firmom dokładnie sprawdzać, co maszyna właściwie robi z ich danymi. I patrząc na liczby, ambicje serwis nową tutaj ogromne. Firma przewiduje, że do 2030 roku jej przychody wzrosną do 30 miliardów dolarów. Dla porównania dziś to około 14 miliardów dolarów. Dwukrotny wzrost zaledwie 4 lata. A do tego CEO firmy twierdzi, że to jest jego najgorszy scenariusz, a realistycznych według niego nie pozwoliła mu przedstawić Rada Nadzorcza Firmy. Ta prognoza jest już znacznie odważniejsza niż przewidywania analityków z Wall Street, którzy spodziewali się wyników na poziomie 26 miliardów dolarów. Kluczem do wzrostu ma być tu Now assist, flagowy produkt TI, który za 6 lat ma generować 30% wartości nowych kontraktów firmy według CEO. Inwestorzy póki co jednak nie połknęli tej narracji, bo mimo tego, że firma staje na głowie, żeby udowodnić wszystkim, że AI jej nie zabije, a wręcz napędzi wyniki, to cena akcji cały czas oscyluje w okolicy kilkuletnich minimów i jest około 60% poniżej szczytów. Dziwne, zwłaszcza, że nawet Jensen Huang, szef Nvidia, mówi wprost, że Service Now jest jednym z najlepiej spozycjonowanych podmiotów pod rozwój sztucznej inteligencji. No ale widocznie rynek musi to przetrawić. Tak czy inaczej, sama firma stara się udowadniać, że dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji we własnych procesach spółka planuje ograniczyć wydatki na nowe rekrutacje, co ma też przynieść około 200 milionów dolarów oszczędności rocznie. Jednocześnie firma deklaruje utrzymanie marsz brutto na poziomie powyżej 80%. Do tego współpraca z Nvidią wykracza poza samo tworzenie narzędzi, bo obie firmy udostępniły tak zwane Now AI Bench. Otwarty zestaw testów, który pozwala sprawdzać jak radzą sobie różne modele AI w typowych zadaniach korporacyjnych, takich jak obsługa klienta czy procesy kadrowe i rekrutacyjne. Integracja systemów serwis now z infrastrukturą Nvidia ma zapewnić, że zarządzanie ryzykiem i bezpieczeństwem będzie odbywać się w czasie rzeczywistym na każdym etapie życia modelu AI. Dla service now ten sojusz to jest sygnał, że firma nie będzie tylko przyglądać się AI, tylko będzie jednym z głównych architektów wdrażania AI. w firmach korporacyjnych. No jeśli ktoś kupuje tą narrację i w to wierzy, to wygląda to naprawdę bardzo dobrze, jeśli chodzi o tego typu spółkę. I na tym to zostawmy. Chociaż jeszcze trochę o serwis now będzie w Q&A na końcu tego materiału. No ale dobrze było Servis Now, a ja tymczasem muszę kontynuować tą odcinkową złotą serię Cymcola, bo ten odcinek będzie o samochwaleniu się. >> Nie wierzę, >> ale ciężko się naprawdę nie samochwalić. Gdy puszczam wam odcinek o tym, że rynek nie rozumie Ubera, a na kolejnej sesji po wynikach Ubera okazuje się, że akcje wywalają o 10%, bo okazuje się, że rynek jednak nie rozumiał Ubera wcześniej. Kiedy Uber publikował swoje najnowsze wyniki finansowe, to wiele osób spodziewało się dalszych spadków. Na pierwszy lutoka dane faktycznie mogły nawet budzić niepokój, bo przychody ze sprzedaży nie do końca dorównały oczekiwaniom. W kluczowym dziale przewozów, czyli mobility wzrost niemal stanął w miejscu, ale jednak giełda zareagowała entuzjastycznie. No to dlaczego? Dlaczego inwestorzy tak mocno uwierzyli w firmę mimo tych pozornie słabszych cyferek? A no dlatego, że pod maską dzieje się więcej niż widać. Kluczem do zrozumienia tego optymizmu jest rozróżnienie między przychodami a rezerwacjami brutto, czyli tak zwanym gross bookings. Rezerwacje brutto to całkowita kwota, jaką klienci płacą za przejazdy czy jedzenie. W pierwszym kwartale 2026 roku wzrosła ona o solidne 25%, co pokazuje, że ludzie korzystają z aplikacji częściej niż kiedykolwiek, a wzrost istotnie przyspieszył do poziomów niewidzianych od 2022 roku. Dlaczego więc zyski na przykład nie rosły też w tym samym tempie? No tu głównym powodem były zmiany w przepisach podatkowych w Wielkiej Brytanii. Uber musiał zmienić sposób rozliczania podatków, co zabrało z jego wyniku aż miliard dolarów. Choć na papierze wygląda to na stagnację w takim wypadku, to w rzeczywistości biznes przewozowy kręci się świetnie. Uber podjął też świadomą decyzję biznesową, bo dzięki niższym kosztom ubezpieczeń w Stanach Zjednoczonych firma zamiast zatrzymać te oszczędności dla siebie postanowiła obniżyć ceny dla pasażerów, a to sprawiło, że usługa stała się bardziej atrakcyjna, co przełożyło się też na większą liczbę zamówień. Klasyczne podejście dalszego budowania skali. Równie dobrze poradził sobie też dział dostaw jedzenia, czyli delivery. Tutaj rezerwacje wzrosły o 23%, a przychody z kolei rosły jeszcze szybciej, bo o 34%. A to nawet nie koniec asów w rękawie, bo Uber coraz chętniej i coraz śmielej wychodzi poza same przejazdy i jedzenie. Na platformie jest już ponad 700 000 również hoteli. Firma wykorzystuje fakt, że wie o ludziach bardzo dużo. Wie gdzie mieszkają, gdzie pracują, gdzie wyjeżdżają na wakacje. A dzięki temu mogą też zaoferować na przykład wynajemuta czy rezerwację hotelu dokładnie wtedy, kiedy ktoś tego potrzebuje. Tylko w 2025 roku użytkownicy odbyli półtora miliarda podróży poza swoimi rodzinnymi miastami, co otwiera przed Uberem naprawdę kolosalny rynek usług turystycznych. Do tego dochodzi rozszerzenie współpracy z producentami aut elektrycznych i autonomicznych, jak Rivian czy Lucit, albo należącym do Amazona Zuksem. Uber chce być liderem transportu przyszłości, niezależnie od tego, czy auto będzie prowadził człowiek, czy będzie go prowadził algorytm. Naprawdę warto tu w tym kontekście obejrzeć ten ostatni film o Uberzy na kanale. No drugi raz tego samego tutaj powtarzać nie będę. A my lecimy dalej. Tym razem do Amazona, który zdecydował się na również niesamowity i bardzo odważny krok, który może całkowicie zmienić układ sił w transporcie. towarów. Co takiego się stało? A no to się stało, że Amazon otworzył swoją sieć logistyczną dla zewnętrznych firm, dla każdego. Usługa o nazwie Amazon Supply Chain Services ma pozwolić innym przedsiębiorstwom korzystać z transportu morskiego, drogowego, kolejowego i lotniczego należącego do Amazona. A to oznacza, że firma będzie teraz przewozić nie tylko paczki zamówione na własnej platformie, ale w zasadzie może przewozić wszystko. Od surowców po gotowe produkty. To bezpośrednie wyzwanie rzucone gigantom takim jak UPS czy FedEx, którzy od lat dominują na tym rynku. I to jest naprawdę niesamowite, że jeszcze 10 lat temu Amazon był kluczowym klientem tych firm. W tym czasie zdążył zbudować własną fenomenalną zautomatyzowaną sieć logistyczną, która rozwala na łopatki starych liderów. A teraz będzie odbierać im pozostałych klientów. Tu Amazon stosuje sprawdzony model biznesowy. Próbuje zmienić logistykę, która dotąd była dla niego głównie dużym kosztem w gotowy produkt infrastrukturalny, na którym można zarabiać. To jest dokładnie ta sama ścieżka, którą przeszedł Amazon Web Services. Lata temu Amazon budował serwery i bazy danych na własne potrzeby informatyczne. Z czasem zaczął udostępniać je innym, stając się największym dostawcą chmury obliczeniowej na świecie. I teraz ten sam schemat chcę powielić w transporcie. Firma celuje tu przede wszystkim w rynek dostaw między przedsiębiorstwami, czyli B2B, który jest atrakcyjny, dlatego że przesyłki biznesowe są zazwyczaj dużo bardziej opłacalne niż te do klientów indywidualnych. Są bardziej przewidywalne też, a kurierzy mogą dostarczyć więcej towarów w jedno miejsce. Co również obniża koszty obsługi. No i reakcja giełdy na to była natychmiastowa i bardzo wyraźna. Nie bez powodu akcje FedExu czy UPS-u spadły ponad 9%, akcje GXO niemal 13%, a notowania DHL-u 7%. W tym samym czasie akcje Amazona zyskały koło 1 do 2%. Inwestorzy słusznie widzą tu potencjał. To flota 100 samolotów transportowych, ogromna sieć magazynów, centrów sortowania, wszystko, czym dysponuje Amazon. A firmy, które zdecydują się na współpracę, przede wszystkim zyskują szybkość, czyli to z czego Amazon słynie. Dostawy mają zajmować od dwóch do pi dni, a do tego dochodzą zaawansowane narzędzia do prognozowania stanów magazynowych. Pierwsze duże marki jak Proer and Gumble, 3M, American Eagle Outfitters już dołączyły do tego systemu. To jest wielkie wydarzenie. To jest wydarzenie z potencjałem rocznych przychodów rzędu 10 15% obecnych do osiągnięcia w kilka lat. I oczywiście to nie będzie leciało na tak imponujących marżach jak Amazon Web Services, bo tutaj 10% byłoby maksem do osiągnięcia, ale tak naprawdę to realnie zapewnia dużo lepszą utylizację zasobów, więc większym zyskiem jest mniejszy koszt utopiony z utrzymywania floty. I to jest najlepsza część tej historii i mojej pozycji w Amazonie również w tym portfelu. Naprawdę bardzo się to podoba. Dobra, to teraz zmiana tematyki moi drodzy. Czeak Group. Spółka, która jeszcze w styczniu świętowała debiut na giełdzie w Amsterdamie, teraz musi mierzyć się z poważnymi oskarżeniami, które w jeden dzień zmiotły z tej wyceny miliardy euro. A wszystko zaczęło się od raportu opublikowanego przez Hunter Brook Capital. To jest shortseller, instytucja, która działa w bardzo specyficzny sposób. najpierw szuka słabych punktów w danej firmie, potem stawia pieniądze na to, że jej akcje spadną, a na końcu publikuje raport, który ma pokazać problemy firmy, no i wywołać spadek notowań, żeby na tym zarobić. W poniedziałek 4 maja Hunter Brook uderzył w Czechosłowakię, a kurs akcji tej grupy runął ponad 20%, żeby ostatecznie zamknąć dzień ze stratą przekraczającą 13%. Ale główny punkt tego sporu jest bardzo ciekawy. Chodzi o realne moce produkcyjne czeskiego koncernu. Na jego czele stoi 33letni miliarder Michal Strand. Handerbrook twierdzi, że Czechoslovakia Group w swoim prospekcie emisyjnym bardzo koloryzowała rzeczywistość, bo spółka deklarowała zdolność do produkcji 630 000 pocisków dużego kalibru rocznie. Tymczasem analitycy Hunterbrooka po miesiącach śledztwa, jak twierdzą, sugerują, że firma ma tylko jeden zakład zdolny do montażu takiej amunicji, a jego faktyczna produkcja to 100 do 280 000 sztuk. Do tego pojawiły się ogromne rozbieżności w finansach. Według raportu cztery kluczowe spółki zależne tej firmy miały w 2024 wypracować około 524 miliony euro przychodów. Tymczasem w dokumentach giełdowych widnieje kwota niemal pięciokrotnie wyższa na 2,5 miliarda euro. Ta różnica według shortsellera wynika z tego, że Czechoslovaka Group nie jest producentem za jakiego chce uchodzić, ale raczej wyspecjalizowanym domem handlowym. Firma miałaby kupować amunicję od innych, odświeżać ją i sprzedawać dalej z marżą zamiast wytwarzać ją samodzielnie od zera. Czykosłowakia grup oczywiście tutaj nie milczy. Przedstawiciele szybko odpowiedzieli, nazywając raport niedokładnym, wybiórczym i ogólnie naściemnianym, podkreślając, że ich model biznesowy jest silny, a wszystkie dane przekazane inwestorom były oczywiście rzetelne, ale te zapewnienia jakoś nie uspokoiły rynku, bo akcje spółki kosztują 17 € o połowę mniej niż w dniu debiutu, gdy inwestorzy ustawiali się naprawdę w gigantycznych kolejkach po papiery tego czeskiego giganta. Oczywiście warto zachować chłodną głowę, bo choć atak shortsellera jest zawsze bolesny, to nie zawsze musi oznaczać koniec firmy, o czym najlepiej wie LPP. A do tego czasem bywa koloryzowany. W przeszłości Hunter Brook atakował na przykład hiszpańską spółkę Viscofan, która początkowych spadkach zdołała odrobić straty z nawiązką. A do tego większość analityków rynkowych śledzących spółkę nadal podtrzymuje rekomendacje kupuj. Dla nich Czechoslovia Grup to wciąż firma, która urosła kolosalnie na fali popytu wywołanego wojnę na Ukrainie. Kluczowe pytanie brzmi raczej teraz, czy czeski gigantycznie jest nowy rain metal, czy tylko zamaskowany pośrednik. No ale odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i nie będzie jednoznaczna. I tak naprawdę prawdę zna tylko ten, kto zarządza tą grupą. A na sam koniec kochani, roboty humanoidalne i Chiny, bo to będzie kolejny produkt, którym Chiny zaleją świat po elektrykach. Chiny konsekwentnie realizują strategię, która dekadę temu pozwoliła im zdominować rynek samochodów elektrycznych. Według najnowszych analiz Morgan Stanley to właśnie roboty humanoidalne stanął się nowym motorem napędowym całego chińskiego eksportu. Dzięki wczesnym inwestycjom udział Chin w globalnej produkcji ma wzrosnąć z obecnych 15% do 16,5% w 2030 roku. W ostatnich latach robotyka bardzo szybko wychodzi z laboratoriów prosto do fabryk, a Chiny budują kompletny łańcuch dostaw, co daje im tu sporą przewagę nad USA, Japonią czy Koreą Południową, które często muszą jednak polegać na komponentach wyprodukowanych jak na razie właśnie w Chinach. Chińskie firmy działają dużo szybciej niż amerykańscy konkurenci pod tym względem, bo zamiast długo testować drogie prototypy, szybko wprowadzają modele na lokalny rynek, który jest na tyle duży, że dobrze służy jako poligon doświadczalny i postęp jest widoczny gołym okiem. Niedawno głośno było o robocie, który przebiegł półmaraton w nieco ponad 50 minut, bijąc rekord świata mężczyzn o około 7 minut. A takie sukcesy napędzają optymizm i napędzają zainteresowanie sektorem, a to sprawia, że kasa do niego płynie. No i taka ekspansja niesie na pewno ze sobą sporo wyzwań. Podobnie jak w przypadku aut elektrycznych Chiny mogą zderzyć się z protekcjonizmem innych państw wynikającym bezpośrednio zabaw o bezpieczeństwo i technologiczną zależność. W końcu już teraz jest sporo obaw o to, że chińskie technologie no w dość y niewłaściwy sposób obchodzą się ze zbieranymi danymi, a robot humanoidalny będzie miał dostęp do środowiska przecież jeszcze bliższego człowieku. Dlatego na zachodzie możemy nie doświadczyć tego efektu w takim stopniu jak w przypadku elektryków, bo już nauczyliśmy się, że protekcjonizm technologiczny pod tym kątem może być jednak wartościowy. Do tego jednak istnieje też ryzyko nadprodukcji. Nadmierne inwestycje mogą doprowadzić znowu do zalania rynku towarem, co z jednej strony fajnie, bo pomoże obniżyć cenę automatyzacji i pomoże walczyć z inflacją na świecie, ale z drugiej strony drastycznie obniży zyski producentów i zdolność do dyktowania cen. To zresztą już jest klasyka w przypadku Chin, bo ten sam scenariusz obserwujemy w Chinach niemalże w każdej branży. Od stalej nieruchomości przez panele fotowoltaiczne aż po samochody elektryczne. No sami musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wolelibyście robota od Tesli, Optimusa jako humanoida w swoim domu, czy robota z Chin jako humanoida w swoim domu. Czas jeszcze na Q&A, moi drodzy, bo jak co filmik, możecie zadawać pytania w komentarzach. My sobie kilka wybieramy i na nie odpowiadamy w na te najciekawsze przynajmniej al te, które akurat mi podrzucili czytając te komentarze. No więc zaczynamy moi drodzy. Tym razem jest tak. Jakie kwoty powinien mieć zwykły inwestor w satelitach, jeśli układa portfel core satellite? Tu jest odcinek o tym. To znaczy ile powinien mieć na tak zwanym core, a dopiero o tym ile, a dopiero po tym i myśleć o satellite. Kiedy to ma sens? Mój [odchrząknięcie] drogi yyy oglądający, nie ma jednej dobrej odpowiedzi na to pytanie, bo ja to jaki jest stosunek między Corsa Light zależeć powinno wyłącznie od osoby jej tolerancji i akceptacji ryzyka oraz horyzontu oraz celu inwestycyjnego. Co do zasady przyjmuje się, że jest 80% core, 20% satelit, ale to nie jest reguła dla każdego. Ja uważam, że jeśli ktoś jest młody, to ogólnie powinien mieć wysoką tolerancję na ryzyku, a to powinno sprawiać, że sam core wystarczy, jak będzie stanowił 30 40% portfela, cała reszta będzie leciała w satelity. Więc niestety nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. To jest coś na co musisz znaleźć sobie odpowiedź sam. Przy czym ja osobiście no no wiem, że książkowo to jest 8020, ale to naprawdę nie ma sensu. Jakby dopasujcie to pod siebie. Jesteście młodzi, to raczej róbcie strukturę 20 80. 20% core, 80% satelity. Dalej pytanie to jak uzyskać ekspozycję na SK HX. Interesują mnie akcje, a nie ETFY. Nie każde konto maklerskie oferuje dostęp do giełdy koreańskiej. No to znajdź takie konto, które daje dostęp do giełdy koreańskiej, albo znajdź takie konto, które daje dostęp do możliwości kupienia ADR SKHX w Luksemburgu. Będzie prościej chyba nawet niż na szukanie dostępu do giełdy koreańskiej. Także masz dwa wybory dalej. Jak ocenia pan, jaki pan jak ocenia Cymcol? Jak ocenia Cymcol perspektywy dla polskiego rynku długu skarbowego na 2026? Czy przewidywany jest dalszy wzrost rentowności, czy może wzrost ceny? Otóż ja uważam, że aż sobie sprawdzę teraz poczekajcie, ile tam są te rentowności teraz polskich 10olatek. Pięć coś pewnie 5 pr [odchrząknięcie] 5,6. No dobra, niech będzie tam 5,5. W takim razie myślę, że rentowności im spadną, czyli ceny wzrosną. to nie będzie jakiś szalony wzrost. Yyy, ale spokojnie, te 10% spadku na rentowności to jest coś, co w przypadku rozwiązania konfliktu na Ukrainie dostaniemy niemalże tak od razu z bonusu, z bomby. Yyy, tak samo jak rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie też sprawi, że trochę kapitału wysokiego ryzyka podleci z powrotem, więc nie, nie będą wyższe te rentowności, nie będzie wyższych tych rentowności. Nie ma sensu się tym przejmować, ani tego obawiać, ani tego obawiać rentowności, co zasady będą szły na całym świecie powoli, delikatnie w dół. Również i u nas. Mówiąc na całym świecie, mam na myśli jakby no okej, jakbyśmy to uśrednili, więc to jest trochę przesada. W Stanach będą szły w dół, w Polsce będą szły w dół. Dobra, dalej. Jak to jest z ZTFem akumulacyjnym, jeśli chodzi o dywidendy? Rozumiem, że kupuję automatycznie swoje akcje, reinwestują i rośnie ich wartość, ale czy po sprzedaży, na przykład po 10 latach dostaje się te ekstra dywidendy z powrotem? Czy jest tam subkonto? No nie, nie ma tam subta, nie dostaje się tego z powrotem. Idea jest taka, że ETF albo jest dystrybucyjny, czyli oddaje ci te dywidendy, które dostał, albo zabiera te dywidendy, które dostał dla siebie, więc w efekcie nie płacisz żadnego podatku i on też nie płaci i całość tych dywidend może sobie inwestować dalej z powrotem. No i to jest ogólnie spoko rozwiązanie, bo po pierwsze masz mniej problemów z przeliczaniem podatków, a to jest mniejsza wartość. Po drugie masz konstant reinwestycje. Sam nie byłbyś w stanie reinwestować czegoś automatycznie, bo chociażby czekałbyś, aż te dywidendy przyjdą, do tego doszłoby jeszcze prowizj za kolejne kupno sprzedaż, a tak ten ETF robi to za ciebie. Tak jakby brał te pieniądze i od razu inwestował je dalej. W efekcie masz większy efekt procentu składanego. O to w tym wszystkim chodzi. Dobra. Dalej. Dlaczego wybrałeś Aksona do portfela agresywnego, a nie Service Now? Co przeważyło na rzecz Aksona? Czy może w ogóle nie rozpatrywałaś Service Now? Odpowiem na to pytanie lekkim uśmieszkiem. Może tak do publicznego portfela wybrałem Aksona. To dobra firma, świetna firma. Omawialiśmy ją bardzo szeroko tutaj w takich materiałach, które są w DNA Premium. Ale Service Now też umawialiśmy bardzo szeroko w DNA Premium. To, że coś jest w publicznym portfelu agresywnym, w publicznym portfelu wcale nie oznacza, że nie ma tego w innych portfelach. Także niech to będzie ten uśmieszek. Dobra. Yyy, dalej. O, to jest fajne. Kiedy będę mógł kupić akcję DNA? Hm, szczerze mówiąc to nigdy. DNA rynków nigdy nie będzie publicznie notowaną firmą, ale DNA rynków będzie najprawdopodobniej wtedy, kiedy już rozwinie się wystarczająco ekosystem stable coinów. stokenizowane i to będzie ostatni etap rozwoju całej tej społeczności, która teraz jest na 5000 osób. Te osoby, które były tam od dawna, to im dłużej były, tym większe będą mogły mieć udział w tych tokenach wartości. Tylko, że w przeciwieństwie do innych tego typu projektów to jest normalna firma, która zarabia normalne pieniądze, a nie jakieś nie wiadomo co. W każdym razie tokenizacja firm prywatnych to jest bardzo duży temat i trend, o któryłem z kolei w tym odcinku o stable coinach i jestem nim bardzo mocno podjarany. No dobra, to było trochę pytań. Jak macie jakieś kolejne, to piszcie w komentarzach. I co? No i jakby piszcie, pytajcie, to ja będę odpowiadał. No to wszystko moi drodzy w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. Jeśli uważacie go za wartościowy to pamiętajcie, żeby pomóc znaleźć go innym klikając łapkę w górę, zostawiając suba i pisząc jakiś komentarz. Pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiają się treści, których nigdy nie ma i nie będzie na YouTubie, więc też warto je śledzić. A linki do całości oczywiście w opisie tego materiału. W tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć

Przewijanie do góry