Korpo dług rozchwytywany a dolar przy linii trendu | "AleAkcja" [Dług korporacyjny i dolar]

Analiza rynku finansowego – dług korporacyjny, dolar i S&P500

Zapraszamy do obejrzenia filmu edukacyjnego, w którym Daniel Kostecki analizuje bieżącą sytuację na rynkach finansowych. W materiale omówione zostają kluczowe wskaźniki i ich wpływ na sentyment inwestorów.

Kluczowe tematy filmu:

  • Dług korporacyjny: Analiza ETFa HYG i spreadów kredytowych jako barometr nastrojów wśród inwestorów.
  • Dolar amerykański: Omówienie czynników wpływających na kurs dolara, w tym rentowności obligacji, indeksy zaskoczeń makroekonomicznych oraz pozycjonowanie inwestorów.
  • S&P500: Analiza techniczna indeksu oraz prognozy dotyczące jego dalszych ruchów w kontekście omawianych wskaźników.
  • Akcja kredytowa: Ocena akcji kredytowej w Stanach Zjednoczonych jako wskaźnika koniunktury gospodarczej.
  • Rynek kryptowalut: Krótkie omówienie sytuacji na rynku Bitcoina i Etherium.
  • Ropa naftowa: Analiza techniczna oraz omówienie czynników wpływających na ceny ropy, w tym krach spreadów.

Film skierowany jest do inwestorów zainteresowanych analizą fundamentalną i techniczną rynków finansowych. Znajdziesz w nim cenne wskazówki i informacje, które pomogą Ci lepiej zrozumieć obecną sytuację i podejmować trafniejsze decyzje inwestycyjne.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, w którym to chwilę powiemy sobie o jednym z wyznaczników takich typowych dla ewentualnego sentymentu w Stanach Zjednoczonych, ale o nim sobie już mówiliśmy wcześniej, czyli właśnie o długu korporacyjnym, gdzie nie ma tam spekulantów zbyt wielu, no nie ma tak zwanych dzieci Robin Hooda, czyli młodzieży klikającej w aplikacji. Nie ma tam również uczestników lewarowanych ETFów, którzy też uczestniczą w tym, żeby w jakiś sposób wspomagać lub też nie główne indeksy amerykańskie. No nie ma tam również tej całej, nazwijmy to, ulicy klikającej sobie w opcje jako takie losy na loterię. W związku z tym no jest to jakiś powiedzmy barometr bardziej poważnych inwestorów, którzy patrzą na to, co się dzieje i próbują to wycenić. No i my też sobie właśnie o tym mówiliśmy wcześniej, a więc o obligacjach korporacyjnych, o ETFie HYG. Tu mamy wykres oczywiście wliczający dywidendy z tego ETFa, czyli po prostu odsetki od obligacji, tak jak patrzymy na notowania cen akcji, przeważnie włączając wypłacone dywidendy, no zwłaszcza w Polsce, gdzie ta stopa dywidendy jest bardzo wysoka, tutaj Hyk też niemało płaci, no bo rentowność tego corpodługu ryzykownego High Yeld to jest 78%, więc no tak w ten sposób patrząc bez dywidend to i Wik nie wiem czy zrobił ATH. Bo różnica między WIGM 20 a Wigiem 20 total return no to jest około na przestrzeni 10 12 lat około 60 50 60% różnicy w stopie zwrotu. Więc tutaj patrzymy na Hyga właśnie z wypłaconymi dywidendami, czyli odsetkami do obligacji. No i tutaj mamy te nowe szczyty, ale też sobie mówiliśmy o tym, że on próbuje w jakiś sposób wyprzedzać S&P. No i S&P już to zrobiło. Już jest o wiele wyżej, a HG jest właśnie jeszcze wyżej niż S&P. W związku z tym możemy też oczekiwać, nawet jakbyśmy tu sobie wrzucili total return, tak? S&P SPXTR, niech będzie S&P total return, żeby było uczciwie, że HG jest total return tak naprawdę. No to S&P też niech będzie Total Return, ale tak są słabe dywidendy w S&P, że generalnie no niestety S&P Total Return na razie też bez żadnego szczytu, więc w sumie to bez bez znaczenia. Yyy, niemniej z tej perspektywy, co jest też ciekawe, no oprócz tego, że Hyk pokazuje nam nadal, że jest super, że w ogóle ten cały szum to już przeszedł, to też próbują nam pokazywać właśnie corpo spreedy, spready kredytowe higheld, czyli to jest po prostu zwyczajnie różnica między rentownością obligacji korporacyjnych, wyższego ryzyka, podwyższonego ryzyka, tych płacących wyższe odsetki do obligacji skarbowych. No i ten jelt dosyć moc ten spre kredytowy dosyć mocno tąpnął. To jest mniej więcej taki wiks dla gospodarki. Jak ten spread rośnie, to znaczy, że rynek się obawia, że w gospodarce będzie działo się coś złego. Natomiast jak spada, to mówi nam rynek, że się nie obawia. Czy słusznie, czy nie, to już jest inna bajka. Ni mniej, no tak to się w skrócie interpretuje. A zwracaliśmy na to uwagę już wielokrotnie, dlatego że te spredy kredytowe no już były bardzo, bardzo nisko, najniżej od 2007 roku, co jest generalnie bardzo blisko rekordów tak naprawdę poziomów, niskich poziomów spreedów kredytowych w Stanach Zjednoczonych. No więc tutaj generalnie mamy to uspokojenie, wskazanie, że to jeszcze być może nie jest wszystko na co S&P stać. Jak widać zmienność nawet ta jednodniowa opada, kurz opada. Mamy Z wxdone na implikowaną zmienność w procentach, którzy jest poniżej 1% więc jest większy spokój. Z perspektywy gammy, no to jesteśmy na granicy. 5800 taką granicę wyznacza przejścia do gammy negatywnej. Gdyby znowuż jakieś rozmowy czy jakiekolwiek inne tematy się potoczyły nie w tę stronę co trzeba, no to jesteśmy blisko tej granicy przy 5800. znowu wejścia w taki trochę gorszy nastrój y na S&P. Natomiast na razie te nastroje no wydają się być całkiem niezłe, bo jeszcze kolejna zmiara, na którą patrzymy, no to jest odwrócenie się krzywej terminowej WXA i ta krzywa odwróciła się 8, 9 maj. Więc ten tydzień weszliśmy już w ten tydzień, powiedzmy, z odwróconą krzywą Wixa. Co to oznacza? No to oznacza, że zmienność oczekiwana na najbliższy miesiąc jest niższa od zmienności oczekiwanej. w kolejnych w kolejnym miesiącu, na kolejnej serii Wixa. W związku z tym no jest to naturalny kształt krzywej, że dziś jest trochę pewniej niż jutro. W związku z tym to też jest taki jakby element układanki, bo już to działo się kilkukrotnie wcześniej, tak? gdzie wix krzywa Wixa się odwracała w tę negatywną stronę, po czym wracała pchając w górę indeks. I co jest jeszcze też ciekawe drodzy państwo, jeżeli chodzi o S&P to jesteśmy w tym momencie dokładnie dzisiaj w miejscu, w którym rynek jakby określał zakres zmienności miesiąc temu. Z 30dniowych opcji na Wixa miesiąc temu właśnie rynek sobie wyliczył, że może być dzisiaj na poziomie tym, na którym jest 5890. No bądź gdyby sytuacja zadziała się w drugą stronę, no to 4917 sobie wycenią. No ale mamy w górę. No i teraz tak, co nam to jeszcze mówi? No to nam to mówi, że jak gdyby patrząc na te inne miary typu właśnie cały czas drenaż TGA, podnoszenie M0, to nam to mówi drodzy państwo, że za miesiąc kiedy będzie to lokalne apogeum wlewania tych pieniędzy, dopóki nie będzie znowu tematu z limitu zadłużenia i podniesienia, czyli trzeba przegłosować w dwóch izbach, musi się Trump podpisać, no to będziemy sobie śledzić. Jak to zrobią, to potem Besent musi powiedzieć do jakiego poziomu uzupełni TGA. oraz z jakiego poziomu, no bo nie wiemy kiedy to się stanie. Besent ostatnio nawoływał pisząc list do speakera izby reprezentantów, żeby Kongres klepnął wszystko do połowy lipca, dlatego że w sierpniu Kongres nie pracuje, wakacje, natomiast w sierpniu mają się skończyć po prostu pieniądze na koncie treasurery. No i bez nowego pułapu limitu zadłużenia bądź zawieszenia tego pułapu, no to no default, tak generalnie bankructwo, krótko mówiąc, government shutdown. No ale jakby to jest taki temat, dlatego na razie patrzymy do połowy czerwca, a potem będziemy się zastanawiać, co dalej. Został nam miesiąc. No i co rynek nam próbuje wyliczać na podstawie zmienności implikowanej, że 6200 nie jest nieprawdopodobne. 6200 to jest nowy szczyt w tym momencie. Nowe ATH na S&PU jest możliwe do zrobienia i wyliczone do połowy czerwca. Czy z jakąś korektą może taka korekta też oczywiście wystąpić. Natomiast proszę zobaczyć, że rynek na razie też no nie wycenia, żebyśmy zeszli w skali miesiąca, znaczy inaczej w połowie czerwca, żebyśmy byli poniżej 5580. Tutaj na razie rynek tego nie wycenia, także znowu jakieś bardzo złe informacje by musiały się wydarzyć, żeby złamać w ogóle ten dołek na 5580, ten lokalny dołek z początku maja. W związku z tym, no na razie wygląda to tak całkiem bezpiecznie dla S&P, jakkolwiek można w tym środowisku dużej zmienności takich i nieprzewidywalności to tak nazwać. Niemniej, no tak jest to wycenione obecnie. Czyli podsumowując, rynek nie zakłada, żeby w ciągu miesiąca S&P zakończyło w połowie czerwca notowania poniżej yyy poniżej yyy 5570. Natomiast yyy całkiem możliwe, że 6200 w połowie czerwca, gdybyśmy podążali za Hygiem, będzie może mieć miejsce. Yyy, także to jest yyy to jest to nie co do M2 odpowiadając na pytanie to jest no dolar, tak? Kwestia dolara, bo to jest wszystko w dolarze wycenione, dlatego się z tego trochę śmieję, że nikt nie zwraca uwagi na dolara, a wszyscy tam tłuką ten temat podaży M2. No podaż M2, drodzy państwo, jest głównie kreowana przez akcję kredytową. Do momentu, kiedy kredyt w gospodarkę idzie, rosną depozyty ludności, bo tworzą się głównie z kredytów i w związku z tym to rośnie i to musi rosnąć dopóki gospodarka się kręci. No nie ma siły, nie ma innej możliwości. E i to jest w miarę stały wzrost. Natomiast cała reszta to jest wycena w dolarze. Dlatego warto patrzeć na dolara w takim układzie, a nie na tą całą resztę, bo tutaj naprawdę by się bardzo złe rzeczy musiały, recesja musiałaby nadejść, akcja kredytowa musiałaby spać, ale na razie i to też sobie myślę, że będziemy mówić, będziemy sobie o tym mówić, drodzy państwo, jeżeli się coś zadzieje. No bo według mnie teraz w tej niepewności taką najlepszą miarą tego, co się może y jak gdyby na co można zwracać uwagę, no to jest właśnie akcja kredytowa, tak na przykład w Stanach Zjednoczonych pożyczki i leasingi w kredycie bankowym. Żeby już tak doprecyzować kategorię, no to proszę zobaczyć co się tutaj dzieje, tak? Czy tu widać, że ktoś się czegoś boi? No jeżeli byłoby bardzo źle i w głowie ludzi, którzy w ankietach, w tych miękkich ankietach wypisują, że no po prostu dramat, tragedia, no gorzej to już być nie może. Tak, najniższe jakieś wartości od lat tam wpisują, więc to dlaczego biorą pożyczki i leasingi? No przecież jest dramat, tak? A tutaj dane są z 28 kwietnia. No ja tutaj dramatu nie widzę. Dopiero jeżeli tutaj ludzie stwierdzą czy firmy, że o teraz to się będzie działo, to proszę zobaczyć na przykład 23 rok, marzec zatrzymujemy się, tak? Jest jakaś niepewność, jest jakiś problem. Tutaj 2020, no jest COVID, no dramatyczny spadek akcji kredytowej, leasingów. 2008 rok, no jest dramat, tak? Spadek wręcz wartości udzielanych pożyczek i leasingów. No to jest jakby serce gospodarki, pożyczka, leasing. No to na tym też się kręci cała gospodarka i to tworzy to tworzy tą tą jakby obraz, czy jest niepewność, czy pewność. No to nawet wręcz przyspiesza. No pomijam, że tak, że inflacja, że ceny wzrosły i tak dalej, no bo wiadomo, że wtedy trzeba w większej wartości brać pożyczki i leasingi. No niemniej, no jeżeli tutaj dynamika się zatrzyma, no to wtedy będziemy sobie mówić: "Oho, faktycznie przeszli od słów do czynów, czyli od obaw na papierze wydrukowanych, y, czyli ankiet do zaprzestania tego, tak? A tu na razie tego po prostu nie widać w akcji kredytowej", więc wszystko hula. I to jest jakby jedna z kategorii. I mamy jeszcze jedną kategorię, czyli w ogóle total bank credit. No i tutaj też nie widać, żeby coś zgrzytnęło. Tak, to są dane wręcz od początku roku. No to jest jakaś rakieta w kredycie bankowym. Nie wiem, czy wszyscy kupili po prostu na zapas towary przed cłami. Może dlatego brali ten kredyt, żeby się obkupić, zrobić duże zapasy, bo cła i za chwilę ten kredyt się uspokoi. No może tego tego nie wiem w sumie. Natomiast będziemy sobie to obserwować, a to jest fajne akurat, bo dane są tygodniowe, także jest duża częstotliwość tych danych, no i są ważne, tak mi się wydaje, przy przy jakby badaniu skali jakby wpływu niepewności na zachowania firm czy czy ludzi. Ale skoro już poruszony został temat dolara amerykańskiego, no to jedną z tych rzeczy, która na niego wpływa, no są, znaczy na razie nie wpływa, wpływała, ale na razie się ten wpływ zatrzymał w jakimś stopniu. No to są rentowności obligacji, które nadal znajdują się na relatywnie wysokich poziomach. Po wczorajszym odczycie inflacji Trump oczywiście skrytykował znowu Powela, że ten nic nie robi. Jest too late Powel. Tak już ma ksywkę, spóźniony Powel. Więc 446 to jest rentowność 10olatek. No nadal relatywnie wysoka i teraz to podbicie rentowności głównie jest zasługą znowu odbicia cen ropy naftowej, co wpływa na odbicie generalnie indeksu cen surowców, co wpływa na wzrost oczekiwań inflacyjnych w terminie 10 lat. No co jest jedną z miar podniesienia właśnie też między innymi rentowności. obligacji USA, czyli ropa wchodzi troszeczkę do gry, ale też to, że gospodarka amerykańska no nie kuleje. No i to jest z kolei real yeld, a więc ta realna już rentowność obligacji, czyli pomniejszona inflację. No i w momencie, kiedy gospodarka radzi sobie dobrze, no to ten real yield powinien być wysoko. Kiedy radzi sobie słabo, no powinien być nisko. A teraz jest znowuż wysoko. Jeszcze [Muzyka] mamy możemy sobie zobaczyć indeksy zaskoczeń makroekonomicznych, dlatego że te również wydają się wskazywać, że no nie ma tutaj jakiegoś dramatów danych, biorąc pod uwagę Stany Zjednoczone właśnie. No proszę zobaczyć, że ten indeks zaskoczeń makro, no jest gdzieś tam koło zera. No, no, jeszcze jakaś reklama, że jest gdzieś koło zera, więc w sumie w danych makroekonomicznych no też to nie leci na łeb na szyję, tylko trzyma się relatywnie, no ani jest super, ani nie jest też tragicznie. No jest po prostu tak w miarę w miarę w punkt i jakby podobnie też proszę zobaczyć, tak, bo my sobie też swego czasu porównywaliśmy jeldy do indeksu zaskoczeń makro. No mieliśmy ten szczyt 14 stycznia, spadek i teraz jakieś tam cofnięcie. No i tutaj też tak mieliśmy to to jakby troszeczkę z opóźnieniem czasami działa był ten szczyt spadek. No teraz nawet to cofnię jakby wyżej są jeldy niż wynikałoby to z indeksu zaskoczeń makro. No ale on nie spada czyli te dane się nie pogarszają względem konsensusu. No i teraz jakie to ma dalsze implikacje? No dalsze implikacje oczywiście są takie, że dolar na razie nie słucha się jeldu, czyli różnicy między rentownościami amerykańskimi, a tej drugiej waluty, czy to będzie euro, czy to będzie na przykład polski złoty. No bo ten yeldad proszę zobaczyć, że nadal jest no mega wysoko w relacji do tego, gdzie był kurs. przez długi czas zachowywał się z Jelreem, ale też automatycznie zachowywał się z y takim działaniem S&P przez WIG 20 na przykładzie Polski. To jest ten zielony wykres. Żółty wykres to jest dolar złoty. Więc widać wyraźnie, że to chodziło ze sobą w parze, czyli wraz ze zmianą jakby różnicy w rentownościach również ten kapitał przepływał w różny sposób do akcji. Czy to bardziej do Polski, czy to bardziej do Stanów. Teraz mamy taką dosyć niecodzienną sytuację, że Stany zachęcają wyższym Jeldem niż Polska, a na przykład Polska to może być ogólnie Europa, tak? Ale ten kapitał amerykański nadal wybiera i się zagnieżdża tutaj u nas. Chociaż no jak widać jakby ta jakby zaprze jakby ten ruch się zakończył na razie 23 kwietnia, tak? Tu mamy jakiś lokalny dołek tej relacji S&P do WIGu 20 i sobie to lekko odbiło. Odbił wtedy też kurs walutowy. I teraz jest tylko kwestia taka, tak, czy Ameryka odzyska ten swój wizerunek kraju, czyli czy te tą wyjątkowość, którą straciła przez Trumpa. i kapitał do niej powróci. No bo jak powróci, no to to nie oznacza automatycznie, że w Polsce znowu będzie armagedon. No bo jeżeli zakładamy, że nadal będzie przyrastać ta, nazwijmy to, płynność netto w Stanach, to ona to jakby to lubi też rynki wschodzące. No to nie jakby jest duża zależność między tym a rynkami wschodzącymi również również polską giełdą, która dostaje rykoszetem tym kapitałem. W związku z tym nie możemy powiedzieć, że to byłby dramat. to bardziej możemy powiedzieć tak, że nasz rajd, który od początku roku jest wyjątkowo silny w relacji do rajdu w innych krajach po i tu i tu po po tych wielkich korektach, no to rząd po prostu będzie słabszy w relacji do na przykład Stanów, czyli Stany będą rosnąć szybciej na przykład niż Polska, a my się zatrzymamy albo będziemy rosnąć wolniej. jakby to tylko o to chodzi, o tą relację między jednym a drugim, a nie kierunek, bo tutaj nie patrzymy na kierunki, tylko patrzymy na relacje, ale to wtedy wszystko jakby ma szansę pokazać nam kierunek w kursie walutowym. No i co jest jeszcze ciekawe, na co też będę sobie zwracać uwagę, bo wcześniej na to też zwracaliśmy uwagę, czyli mówisz sobie o eurodolarze, o tym potencjalnym short squeezie na eurodolarze, który nam pokazywał Yeldspread, ale również działo się na pozycjonowaniu w ramach raportów Cointment of Traders i tamto pozycjonowanie no było wyjątkowo rozciągnięte w stronę wtedy bardzo słabego euro. To był ten czas, kiedy parytet miał być pewniakiem. No ale w porę zaczęliśmy sobie mówić o Yelspreadzie, o tym właśnie potencjale short squeezu, bo było co squeezować. No i teraz właściwie dojeżdżamy do tej samej sytuacji, ale w drugą stronę. Dlatego, że jak popatrzymy sobie znowuż na pozycjonowanie inwestorów na kontraktach na indeks dolara, no to widzimy, że tu już kiedyś byliśmy. To jest ta niebieska linia i byliśmy już przy takim pozycjonowaniu gdzieś w lipcu 23. Byliśmy tutaj w styczniu 24, byliśmy tutaj we wrześniu 24. No generalnie już tutaj byliśmy i jest taka no i oczywiście technicznie no też wygląda to nieźle, bo to jest takie nadbicie na świecowym wykresie a tych ostatnich dołków. No wygląda też ciekawie. Czyli taki fake, wybicie takie troszeczkę sztuczne z powrotem przy jednocześnie bardzo mocnym już przy granicy ostatnich powiedzmy pozycjonowań. To oczywiście nie oznacza, że nie może być niżej, no bo jak historia pokazuje to może być niżej to pozycjonowanie, owszem, natomiast no jakby ciekawe jest miejsce. Dlatego na to też zwracam uwagę, no bo z jednej strony mamy ten yeld, za którym dolar nie chce iść, z drugiej dalej mamy jakby pozycjonowanie, które też to trochę potwierdza, że rynek jest w swojej przynajmniej ostatniej półtorarocznej historii, albo w sumie nawet za chwilę to rocznej, bo no dobra, półtorarocznej, bo od sierpnia 23 e jakby przy takim no przy granicy powiedzmy pozycjonowania. No a z kolei jeżeli chodzi o kurs dolar złotego, no to też właśnie takie taka sytuacja, w której jesteśmy przypominająca sytuację z kwietnia, bo tutaj też na początku kwietnia byliśmy przy linii trendu i teraz znowu przy tej samej linii trendu jesteśmy. Po raz kolejny została ona obroniona 3,78. Cofnęliśmy się z nieco wyższych poziomów. No nadal jesteśmy w tych w tym samym miejscu, w którym zaczęliśmy sobie spoglądać na na ewentualne zatrzymanie umacniania się złotego czy euro do dolara i zwrotu. Więc nadal jesteśmy przy zerze. Także tutaj no nadal jest czas, żeby ewentualnie się zastanowić co dalej. No a dalej właśnie jakby zwracam na razie póki co uwagę na sobie na na to pozycjonowanie oraz na jelspread. No i tylko brakuje kropeczki nad i. Na razie ona się nie chce pojawić w postaci właśnie wybicia chociażby technicznego linii trendu. No bo jak widać w jakimś stopniu to aktualnie funkcjonuje. No i jest wspierane przez to flow cały czas jak widać kapitału bardziej w stronę Europy. Natomiast jeżeli chodzi też o różnic w stopach procentowych, no to ta siłą rzeczy, no nadal tylko, że z opóźnieniem troszeczkę w czasie, no rynek wycenia, że może się zawężać i to już też możemy zerknąć na to, w jaki sposób te zmiany zachodzą. M mamy tutaj krzywą stawę fra ze wszystkimi jej ułomnościami, także, ale nic innego nie zobaczymy poza poza ułomną krzywą stawek fra. Ułomną ze względu na taką samą ułomność jakboru, czyli brak obrotu, ale spokojnie. Na ostatnim na ostatniej konferencji padło pytanie, czy NBP zajmie się rezerwami obowiązkowymi. Padł temat, że tak. Więc jeżeli NBEB podniósłby stopę rezerw obowiązkowych, to jest szansa, że WIBOR stanie się bardziej transakcyjny. No bo dlaczego nikt nie handluje po Wiborze? No bo nie musi, bo po prostu siedzi na bombie pieniędzy i nie musi od nikogo niczego pożyczać. A w momencie, kiedy no to się skończy i trzeba będzie między sobą zacząć handlować na koniec dnia, no to wreszcie stawki tego typu zaczną być transakcyjne, a nie teoretyczne. M. No ale na to czekamy, tak jakby to jest w planach. Natomiast krzywa stawek fra jest jaka jest. No i co nam mówi? Nam mówi tyle, że odsunęło się to wszystko w czasie po konferencji prezesa Glapińskiego, ale nie w kierunku, ani w poziomie docelowym. to się nie zmienia w tym momencie. Nadal rynek wycenia możliwość 100 125 punktów jeszcze cięcia. Natomiast ciut później i tak na osi czasu wyglądałoby to mniej więcej w ten sposób, że jak mamy posiedzenie teraz czerwcowe, no to raczej mało prawdopodobne, że coś się zmieni na lipcowym, no też tak średniawo póki co to naprawdę by musiały być jakieś super informacje dotyczące trwałości niskiej inflacji, bo w lipcu mamy bazę na inflacji, tak? i to jakby wszyscy wiedzą, że to odbije, więc musiałoby coś potwierdzić to, że ta inflacja będzie niska. No i wtedy dopiero przychodzi nam wrzesień, bo w sierpniu jest jednodniowe posiedzenie, więc tam nie będzie zapadała decyzja. No i 3 września jakby dopiero rośnie, to prawdopodobieństwo jest największe kolejnej obniżki o 25 punktów. No ale potem, ale potem już proszę bardzo jakby jest wycena kolejnego cięcia stóp procentowych w Polsce na na jesieni, czyli 50 punktów na jesieni. No i to nam zawęży korytarz stóp procentowych. Jednocześnie przy wcale nie aż tak szybko na ten moment na dziś spadających stopach w Stanach Zjednoczonych. No i to tak gdzieś ciągle nie pasuje po prostu do tej układanki walutowej zwyczajnie. Bo no to to idzie pod prąd po prostu. I teraz pytanie, który z tych nurtów jest silniejszy? Czy to flow mimo właśnie tej zmiany w różnicy stóp procentowych, czy na przykład wzrost powiedzmy ryzyka dla Stanów przez taką politykę, przez co ten Yield spread no jakby nie funkcjonuje prawidłowo. No czy to jest może chwilowe? No w Stanach na razie rynek wycenia możliwość i to wcale nie jest jakoś tak jakoś tak pewnie pokazane. No dobra, obniżki stóp we wrześniu, tak? 17 września dopiero i potem w październiku też brak zmian i dopiero w grudniu kolejna zmiana. Także no widać, że tutaj rynek no nie wycenia jakiegoś wielkiego pośpiechu, no bo znowu nie ma gdzie się z tym śieszyć. Nie ma gdzie się z tym śpieszyć. Tak. Indeks zaskoczeń makro nie nie runął. Akcja kredytowa nie runęła. Twarde dane, rynek pracy nie runął. Inflacja, tu jest wielka zagadka, czy to się nie przełoży na chwilę później. Tak na zasadzie być może firmy wzięły trochę na siebie, nie chciały podnosić cen, no żeby nie robić takiego szoku od razu, ale będą to robić stopniowo, więc być może trochę wypłaszczą to, czy też rozciągną w czasie tak ten temat. No zobaczymy. W każdym razie na tę chwilę yyym po prostu wraca narracja Goldilox economy. No co nam znowu potwierdza ta cała reszta zachowań, czy to jest spreadu przede wszystkim, czy naszym spreadu obrylgacji kredytowych, przepraszam, spreadu kredytowego obligacji Corpo bądź też HK z dywidendami na TH. No dobrze, to przejdźmy sobie jeszcze drodzy państwo do do naszych wykresów, czyli no dolar złoty tutaj już myślę, że wyczerpująco. Dla tych, którzy się zmęczyli czekaniem na słabość złotego i umocnienie dolara, to jesteśmy no mniej więcej plus minus tam grosz w miejscu, o którym zaczęliśmy sobie o tym mówić. W związku z tym tragedii nie ma, jeżeli ktoś już ma dosyć czekania. Y, natomiast jak ktoś nie ma dosyć, no to wymień sobie różne czynniki, które oddziałują na kurs. Jeżeli popatrzymy sobie na euro złotego, to tutaj tak naprawdę no niewiele się zmienia, dlatego że nadal jest potencjał do jakiegoś obniżenia stóp w strefie euro i potem odwleczonego w czasie, ale jednak nie w kierunku dalszego cięcia stóp w Polsce. Więc euro złoty, no to nadal jest perspektywa raczej wyżej póki co niż niżej. To samo na franku i tu w ogóle ciekawa struktura nam się zrobiła, no bo mamy impuls, korektę, wielki impuls korektę i kto wie, być może pojawi się tutaj wtedy następny impuls. Jeżeli chodzi o kurs Euro, no to euro już wyciąga troszeczkę w czasie nam tę korektę, ale nadal, no nadal teraz z kolei patrząc po układzie, żeby to był koniec korekty, w ogóle koniec definitywny i rozpoczęcie nowego impulsu, no to musielibyśmy to oznaczyć na ten moment. Z tego co widać na wykresie, musielibyśmy to oznaczyć w ten sposób, czyli pierwsza fala, potem ABC pędząca jako fala B i tu zakończenie korekty. No i teraz trzeba by się zastanowić, czy mając tak wielki impuls, tak w cenie, znaczy w zasadzie bardziej w czasie, no bo w cenie wiadomo, że korekty mogą być różne, płytkie albo głębokie, czy to już może być koniec? Jakby to jest takie pytanie. Mamy tutaj jakby pierwszą część, drugą część i trzecią część. Według takich standardów korekta powinna trwać co najmniej 1/3 czasu trwania impulsu. Dlatego tak zmierzyłem na te trzy boksy, żeby już tam Fibo nie rozciągać czasowego. No to na tych trzech boksach się no nie jesteśmy. Tak, żebyśmy byli na trzech boksach, to musielibyśmy Dobra, tu załóżmy. O, no tak, mniej więcej mniej więcej coś takiego by musiało być. Czyli to jakby żeby uznać, że to jest najkrótszy czas. Oczywiście korekta może być dłuższa w czasie. No nie musi być taka, może być też taka. Y także no tu nadal jakby coś nie pasuje w tej układance, żeby tak stwierdzić, bo po prostu dalej to nie jest 1/3 czasu trwania impulsu, ale to są takie głośne głośne rozważania, czy to już może być koniec korekty, czy czy nie. No i technicznie wiadomo, że idealnie by było, gdyby ta korekta, no nie dość, że spełniła swoje yyy założenia czasowe, no to jeszcze pięknie by było, gdyby weszła w obszar tutaj tej rzekomej fali czwartej. to znowu by spełniła kolejne takie wymagania. Znaczy wymagania to nie są wymagania, to są takie powiedzmy, że byłoby miło, gdyby tam się znalazła. Oczywiście nie jest to wymagane, bo od rynku trudno czegoś wymagać, ale powiedzmy, że spełniłaby jakieś tam normy. No to więc dalej będziemy sobie to obserwować. Jeżeli chodzi o franka szwajcarskiego, no to tutaj jakby wygląda to bardzo podobnie, bo wszędzie te korekty będą takie na trzy zrobione. Tutaj dotarliśmy z kolei właśnie do tej strefki konsolidacji, do której euro dolar nie dotarł, więc to troszeczkę lepiej. No i oczywiście jeszcze to ta zagwozdka, okej, no czy to mogą być końce korek dolarowych, kiedy powiedzieliśmy sobie wcześniej, że jest jak na ostatnie półtora roku dosyć skrajne pozycjonowanie. teraz w drugą stronę. Wajcha została przełożona na dolarze. Jest skrajne pozycjonowanie na jego osłabienie w relacji półtorarorocznej do pozycjonowania właśnie w tym okresie. No i czy to może oznaczać, że ono będzie jeszcze bardziej skrajne przy jednocześnie zachowaniu tego wysokiego jelreadu, bo to też nie gra jakby. No niestety obecnie tak głośno teraz sobie rozważając tu parę rzeczy po prostu się nie nakłada na siebie. działają przeciwstawnie do siebie i przeciąganie liny, która który z tych czynników będzie mocniejszy albo który się odepnie nagle i wtedy kurs zacznie iść za pozostałymi czynnikami. Jeżeli chodzi o właśnie jelspre o pozycjonowanie to to jest pokazane jak jest, tak? I tutaj widzimy, że jest jakby w którą stronę to mać, czyli w stronę powiedzmy trochę silniejszego dolara. I mamy nawet możemy sobie tam pi razy drzwi poziom wyznaczyć, tak? No bo jel nam to pokaże. W drugą stronę z kolei gdybyśmy powiedzieli, że okej, korekty na dolarze się zakończyły i lecimy dalej, no to trudno jest wziąć te jakieś wiadome, tak? No bo jelspread jest w jakąś wiadomą e i powiedzieć, że dotąd zmierzamy, no to będzie trudniejsze, no bo nie ma nie mamy jak skąd wziąć te tej informacji. Tak jakby nie da się czegoś nałożyć, żeby nam powiedziało to tam teraz może iść tak jak można nałożyć na na kurs. No więc łatwiej jest mi mówić w te w tę stronę niż w kontynuację osłabienia dolara, bo po prostu ciężko mi znaleźć jakiś punkt odniesienia, który by nam to mógł powiedzieć. No i znowu też drodzy państwo, to jest kurs dolar jena, a dolar złoty chodzi bardzo podobnie do dolar jena, ale ma to sens z prostej przyczyny, bo jeżeli inwestorzy się zaczynają ponownie lewarować kupując ryzykowne aktywa, to korzystają, wydaje mi się, że trochę na wariata, ale korzystają z carry trade i dzięki temu no właśnie mamy znowu zatrzymanie, no bo no carry trade no nie wiem czy czy zrobią teraz w dużej mierze w Polsce. No w Stanach myślę, że bardziej. Więc jak rośnie kurs dolar jena, rośnie kurs dolar złotego i automatycznie S&P zachowuje się lepiej niż reszta, bo po prostu ten pożyczony kapitał zasuwa do Stanów i no jakby to ze sobą się zaczyna wtedy jakoś ładnie spinać. No stąd dalej dolar złoty to jest bardziej dolar jen niż ten yeld, no bo to jest znowu to flow akcyjne, tak mi się wydaje za obserwacji, tak by można było to określić. Pozostałe pary z dolarem, no też bez jakiś większych korekt. Wydaje się, że na eurodolarze ta korekta była ciut większa niż gdziekolwiek indziej, bo tutaj mamy nadal pozostawanie w tym wielkim trójkącie na Australijczyku i naprawdę bardzo skromną korektę. To samo na dolarze nowozelandzkim też korekta jest bardzo płytka na ten moment. No i to samo na dolarze kanadyjskim też bardzo płytka korekta. Aczkolwiek tu przynajmniej mamy układ spadku, korekty spadku. Więc może się to rozwinąć w jakąś korektę załóżmy na fali czwartej, o ile nie przekroczy poziomu 14156. I przejdźmy sobie dalej, drodzy państwo, do obligacji, o których troszeczkę wspomniałem, dlatego że te czy to na krótkim, czy to na długim końcu, być może próbują nam też rysować jakieś układy korekt właśnie się kończące. No statystycznie mówiliśmy sobie, że tam po 10 maja zazwyczaj te długoterminowe obligacje amerykańskie zaczynały sobie lepiej radzić, oczywiście statystycznie, więc to wcale nie oznacza, że w tym roku też tak musi być. Natomiast technicznie no wygląda to nawet nie tak źle, bo technicznie mamy sytuację, w której jest impuls i rysujemy korektę. W związku z tym oczywiście ta korekta jakby może się wydłużyć w czasie też, czyli przyjąć inną formę niż tylko zwykłego ABC. No niemniej tak to wygląda jak wygląda. Tutaj nic nie wymyślimy innego, czyli rysujemy C. Więc co naj co najmniej wzrost jeldu powinien przystopować. A i zobaczymy wtedy, czy to się rozwinie w jakąś większą korektę, jakiś zygzag załóżmy, czy może pójdzie nowy nowy trend. Tylko, że w te w tej znowu całej układance to nowy trend na obligacjach musiałby iść tylko dlatego, że rosną szanse na cięcie stóp i wtedy rośnie nam, rosną nam obligacje, rosną akcje, rośnie krypto, wszystko rośnie, tak? A nie dlatego, że gospodarka się załamuje i wszyscy nagle uciekają do bezpiecznych obligacji. No no jakby w tym scenariuszu by się to m jakby nie pasowałoby do tej do tej aktualnej układanki. I również mieliśmy korektę na obligacjach Niemiec. Rentowności wzrosły, czy to na bundach, czy to na szacach. No bo tutaj naprawdę szce są mega wyciągnięte. No i ta korekta no to jest tutaj zasłużona jak najbardziej, bo przy braku scenariusza naprawdę takiego dużego spowolnienia czy dużej deflacji w strefie euro, to trudno jest oczekiwać, żeby szce przede wszystkim dwulatki niemieckie no jakoś tutaj zasunęły bardzo mocno w górę, bo to jest scenariusz wtedy bardzo mocno deflacyjno kryzysowy, żeby tak się mogło wydarzyć. I zobaczmy sobie jeszcze przy tym wszystkim rynek surowców. złoto, odbicie na dolarze, poprawienie się sentymentu na innych rynkach. Większe apetyt na ryzyko może oznaczać po prostu delikatne równoważenie ceny złota. Zresztą statystycznie to akurat to się wkomponowuje lepiej niż te obligacje w trend boczny, bo statystycznie w tym okresie, w którym jesteśmy, złoto powinno ten trend boczny bardziej przechodzić. Ale jeżeli dolar byłby silniejszy, no to jest szansa, że złoto będzie nieco słabsze. Srebro, które się konsoliduje, czekamy na jakiś breakout, ale jest konsolidacja mega, mega, mega szeroka. Miedź, która też weszła w ten obszar wcześniejszej konsolidacji, w której się znajdowała, też czekamy na jakiś impuls. Gaz ziemny, który wyszedł z równości ruchów wzrostowych korekt, tak? Plus przełam linię trendu, plus też sezon zbliża się wakacyjny. W związku z tym tutaj na razie być może mamy pierwszy impuls, przyjdzie korekta i ewentualnie kolejny sezonowy swing wzrostowy. I dalej zobaczmy jak sytuacja wygląda na rynku krypto. Czyli Bitcoin, który no przestrzelił ten poziom 95, nawet więcej tysięcy dolarów, rozpoczął wtedy taki ciut większy impuls z quizem również. czy no zbliża się po prostu do swojego szczytu wszechczasów. I tutaj przepraszam, mając też na względzie to, że do połowy czerwca w teorii no nic się takiego, a jeszcze WTI, przepraszam, jasne, do ropy już też przejdziemy, nic takiego się powiedzmy złego nie wydarzy, no to wszystko wygląda okej. Mamy wzrost systemowej płynności. No mamy, mamy tego dolara. I teraz to jest najzabawniejsze, drodzy państwo, najzabawniejsze, że jak przesuniemy teraz ten indeks dolara o te 10 czy tam 12 tygodni, o ile tam wszyscy to go przesuwają te M2 w tym dolarze, bo to nieważne o ile M2 przesuniemy naprawdę, bo M2 rośnie pod kątem w miarę stale na świecie, bo jest akcja kredytowa, bo gospodarki się rozwijają. Natomiast indeks dolara, jak widać było faluje i to faluje w miarę taki sposób zorganizowany. No nie faluje, że raz tyle, raz tyle, raz tyle jakby czasu odstępu, tylko proszę zobaczyć, że te dołki są jakoś w miarę cyk cyk cyk. No i idzie to jakoś tam w sposób zorganizowany, no nie są tak rozstrzelone jakoś totalnie. No i z reguły właśnie biorąc pod uwagę ile zajmuje, to jest tygodniowe, ile zajmuje dolarowi zrobienie jakiegoś swingu. Tutaj od dołka do szczytu mniej więcej 13 tygodni. Od szczytu do dołka mniej więcej 13 tygodni, od szczytu do dołka 13 tygodni. Od dołka do do, no prawie szczytu dobra tutaj z 15 tygodni, tak? Tutaj od dołka do szczytu 13 tygodni. Więc wiedzą państwo już dlaczego ktoś sobie wziął te globalne M2, które zawsze rośnie dopóki się świat rozwija i przesunął to o 13 tygodni, bo to nie nie wynika naprawdę z żadnego M2, tylko wynika z fluktuacji na indeksie dolara. Więc jakby ktoś chciał się w to wgryźć mocno, to by musiał się zastanowić, hej, dlaczego ten dolar tak co te 13 tygodni pi razy drzwi plus minus dwa tygodnie robi dołki, szczyty? Co jest z nim nie tak? co on taki jak w zegarku zaprogramowany, nie? Jakby to jest ta cała zabawa. E, więc śmieję się drodzy państwo z tego, że jeżeli dolar według tego o czym sobie powiedzieliśmy, faktycznie miałby złapać dołek i zacząć bardziej zawracać, to połowa internetu, jak nie 3/4, będzie pisać: "O Boże, globalna podaż pieniądza spadła". No nie, nie spadła. Po prostu dolar się zaczął umacniać i znowu proszę, ale teraz i to będzie jakby znowuż gdzieś w tym okresie sezonu podatków, tak? Sezonu podatków w Stanach. No więc więc tak to tak to wygląda. Wynika to po prostu z cykliczności dolara i tyle. Kropka. Więc jak już to to dolar to robi, a nie tam cała reszta i tak rośnie. Jak ktoś jest długoterminowym inwestorem w bitcoina albo w cokolwiek innego, co jest zależne od wyciągania jakby ludziom pieniędzy z kieszeni, to i tak będzie rosło dopóki świat się rozwija, dopóki nie ma recesji, jakiegoś wielkiego resetu. No dobrze, to o tym. No i oczywiście o altach też trzeba by wspomnieć, bo to też z tych ciekawszych rzeczy wyszukiwarka Google i trendy wyszukiwarce Google wskazują, że ludzie szukają Etherium pod każdą z możliwych form fonetycznych wpisania Etherium. Niekoniecznie przez ethereum, etherium, iyium może też nie wiem, różne tam rzeczy ludzie wklepują, bo tam chyba Coin Telegraf zaczął się trochę z tego tam podśmiewywać, że ulica jest na tym rynku. No bo skoro ludzie nie wiedzą jak to wpisać, to znaczy, że niedawno dopiero usłyszeli i piszą fonetycznie, a to oznacza, że są nowi nowi inwestorzy w ETH między innymi. No w każdym razie to tak pół żartem, półsą, no ale coś jest na rzeczy. Ether wrócił do miejsca z lutego z takim największym opóźnieniem w ogóle. No ale cóż, jeżeli jeżeli chodzi o tą dalszą zabawę, no to jesteśmy w jakimś gigantycznym rangeu, tak, między 1500 a 4000 i zobaczymy, czy Ether sobie skorzysta z tej trochę poprawy jakby performanceu, tak, tego, że przykuł uwagę zwrotem na tym rajdzie do za miesiąc, do połowy czerwca co najmniej, jeżeli chodzi o podnoszenie też tej syowej płynności, po którą którą zwyczajnie po prostu mogą sięgać uczestnicy rynku typu hedgefund, bo jak bankowi rosną rezerwy i i nie ma komu też tego udzielić, a chciałby zarobić, to może udzielić pożyczki na podstawie wzrostu rezerw chociażby hatchfundowi, który z kolei może obkupić się w co tam chce, tak? Może kupić se ETFY na Bitcoina, zrobić arbitraż czy też basis trade. Może se kupić ETFY na Etherium, whatever. E, na wszystko, wszystko możes sobie kupić za pożyczkę po prostu i dlatego jakby to jest takie próba przełożenia i to jest kwestia, który rynek z tego skorzysta i czy hedgech fundej pożyczki skorzysta. No ale na razie tak to wygląda. Więc Solana też mocniej odbiła, Litecoin również mocniej odbił i zobaczymy, czy uda mu się dojechać. No już Litecoin z 60 $arów po tej ewentualnie dużej korekcie. Zobaczymy, co zrobi przy 117, 115 dolarach i czy uda mu się wybić jeszcze ciut wyżej. Więc jakby te warunki do połowy czerwca wydają się być na ten moment, na dziś. Stan wiedzy na dziś y całkiem okej. M. No dobra. I zobaczmy jeszcze ropę, bo też miałem wspomnieć o ropie. Ropa na razie z takim delikatnym podwójnym dnem, no ale nadal pod gigantycznymi oporami wynikającymi ze wcześniejszych potencjalnych wsparć. 63 666,5 dolara za baryłkę ropy. W związku z tym tutaj na razie musielibyśmy zobaczyć wyjście nad te 66,5, abyśmy mogli mówić o 7173 dolary. Jeśli chodzi o te inne też tematy dotyczące właśnie zachowania ropy, no to warto wciąż obserwować to, co dzieje się no nie tylko w pozycjonowaniu, nie tylko w Krzywej na rynku ropy, no która jest w ten sposób nachylona, że przepraszam, bieżąca seria jest ciut wyżej niż niż kolejna. Natomiast aktualnie to co jest też istotne, no to to jak ceny ropy wpływają na ceny paliw gotowych. A więc ten tak zwany krckpre, on jest bardzo wysoko. No bo proszę zobaczyć, że ropa nadal jest od początku roku -13,5%, ale benzyna kontrakt jest na prawie plus 3,5%. A to z kolei jakby widać tutaj po tym, że Krak spreadzie, który obecnie wynosi tam z 25 26 $AR y i wzrósł wcześniej do najwyższego poziomu od maja 2024. Czy jest dalsze pole do wzrostu krach spreadów? Y, bo to takie pytanie trzeba byłoby sobie zadać. Jeszcze tego nie wiem po prostu. Czyli to to jest różnica między produktami ropochodnymi a ropą, która nie jest w żaden jakby w żadnym skrajnym miejscu. Tutaj byliśmy w jakimś skrajnie niskim miejscu w połowie stycznia, no teraz w żadnym skrajnym miejscu nie jesteśmy. Tak. Natomiast jakby powyżej też historycznej takiej jeszcze wcześniejszej przedcovidowej średniej. No to okej. No to tu jesteśmy trochę wyciągnięci faktycznie na kraks spreadach relatywnie wyżej. Natomiast no na samej ropie, tak jak wspomniałem, wydaje się, że technicznie to czekają nas ewentualnie ciężkie opory do do przebicia, gdyby rynek miał rozwinąć skrzydła wyżej, natomiast poniżej 55000 tysięcy, poniżej 55 $arów musielibyśmy zejść, żeby żeby ten trend w dół się rozwinął, ale na tym chyba już nikomu jakoś specjalnie by nie zależało, bo to już jest naprawdę mega, mega nisko. już więcej jest chyba szkód niż pożytku dla całej branży generalnie z takiego ruchu. Okej, padło pytanie jeszcze o WIG 20, to też sobie na niego zerknijmy w kontekście tej całej reszty układanki, na którą sobie tak też i spoglądamy. Z punktu widzenia z punktu widzenia kursu walutowego, o którym też sobie wielokrotnie wspominaliśmy, no to już się zaczęło to wszystko w miarę spinać, bo mamy lekko mocniejszego złotego. Mamy wyhamowanie wzrostów właśnie na WIGu 20. No bo ten znowu mocniejszy złoty do dolara to jest, przypomnę, odwrócony wykres, żeby to było tak widać, że jak rośnie WIG 20, to razem ze złotym i odwrotnie. Natomiast w relacji do euro, no to tutaj nadal jakby wskazywane są te niższe poziomy. Czyli innymi słowy, no jeżeli mielibyśmy jakąś korektę powiedzmy na na NZDKu przy jednocześnie czy też na S&P, no bo powiedzieliśmy sobie przed wcześniej, że że osiągnęliśmy takie poziomy istotne, może nastąpić jakaś korekta do ostatnich dołków, no to wtedy to bardziej się zacznie zjeżdżać nam tutaj wszystko też na na WI WIGu 20 z kursem. Jak wygląda sentyment na biorąc pod uwagę tam parę tych parametrów, czyli jeszcze rentowności, obligacji, biorąc pod uwagę no kursy, to sobie powiedzieliśmy, jakby kursy przestały wspierać, tak? No bo euro złoty poszedł w górę, więc tutaj już nie ma tego flow europejskiego. No dolar złoty jeszcze próbuje się trzymać nisko. No to to tak. Co z obligacjami? z obligacjami mamy wzrost yeldu, więc w teorii no nie jest to jakoś korzystniejsze, bo znowu trochę swoje piętno odbija na spółkach dywidendowych. W związku z tym wzrost jeldu jest niekorzystny dla spółek dywidendowych. Spadek jeldu obligacji jest jak najbardziej wtedy korzystny. Czy jest jakaś rotacja obecnie? Skoro wrośnie jel to znaczy, że spadają ceny obligacji. Czy za sprzedane obligacje ktoś kupuje akcje? No na razie tego jakoś nie widać też. W związku z tym też ten wskaźnik powiedzmy sentymentu dla polskiego rynku jest neutralny. Jest przy tutaj dwóch punktach. On sobie tam latał od -13 do plus 9 10 punktów w szczycie i ten szczyt tego wskaźnika wypadł nam w lutym. Potem rysuje nam się coraz to większa taka dywergencja, czyli rynek jest coraz wyżej, a ten sentyment taki trochę coraz to słabszy, ale to tylko powiem dlaczego, z czego to jakby, jak to jest liczone. To jest liczone po prostu z kursu walutowego, że gdyby sentyment był świetny, to również europejscy inwestorzy drzwiami i oknami by się do nas pchali, kursy euro złotego szurałby po dnie. Tutaj tego nie widać i dlatego tak jest. dolar złoty też dalej by był w trendzie spadkowym, a się zatrzymał. No i jeldy rosną. Tak. No jakby założenie zazwyczaj takie, że jak IELT spada, to lepiej dla giełdy, no bo są niższe stopy dyskontowe. Właśnie spółki dywidendowe zyskują, dlatego że przeważnie stopa dywidendy poruszać się powinna trochę ze stopą wolną od ryzyka. Jak stopa wolna od ryzyka spada, to stopa dywidendy spada. Ale żeby spadła stopa dywidendy, no nie przez to, że się gorzej podziało w firmie, tylko po prostu zwyczajnie na rynku, no to musi wzrosnąć cena akcji. Dlatego wtedy to też jest odbierane jako pozytywny sygnał. Także no tu niestety fifty fifty. E i nic ciekawego z tego jakby nie nie wynika, bo nie jesteśmy żadnym skrajnych skrajnych poziomów na tę chwilę. M. No i cóż, no i tak bym to mógł podsumować, drodzy państwo. Także serdecznie dziękuję za poświęcony dziś czas. Zapraszam na kolejne spotkanie i tylko dam jeszcze państwu też znać, że w czerwcu będziemy w kilku miastach Polski i tak jak państwo widzą tutaj już ze względu na nawiązanie współpracy CMC z Trading View, gdzie można posiadając konto w CMC podłączyć je do Trading View, to właśnie o tej współpracy będziemy też wspominać oraz o narzędziach. Tak jak tutaj państwo widzą, mnóstwo rzeczy się świeci. Yyy, to będziemy sobie też o tym mówić, jak wykorzystywać platformę Trading View. Jeżeli ktoś m jest obeznany z nią, no to oczywiście ta wiedza mu po nic, ale zawsze można przyjść i przybić piątkę w cudzysłowie. Natomiast, natomiast jeżeli ktoś będzie zainteresowany, to powiemy sobie też o tym jak te narzędzia można tworzyć, za pomocą czego, a może kogoś to do czegoś zainspiruje, do dalszego tam dłubania, bo narzędzie jest przecież niesamowite. Także serdecznie dziękuję państwu za dziś i zapraszam na kolejne spotkanie. A co do szczegółów miast, wyjazdów w czerwcu, to już wkrótce, myślę, że bliżej końca albo za tydzień, tak sobie o tym też powiemy. Także serdecznie dziękuję. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry