Analiza Rynku Złota i Opcji – Co Dalej?
Daniel Kostecki analizuje bieżącą sytuację na rynku złota, zwracając uwagę na rekordowy obrót opcjami i implikowaną zmienność. W materiale omówione są czynniki wpływające na cenę złota, w tym redystrybucja rezerw przez banki centralne, spekulacje inwestorów opcyjnych i napływ kapitału do ETF-ów.
Kluczowe zagadnienia poruszone w analizie:
- Wpływ rynku opcyjnego na zmienność cen złota.
- Analiza wskaźnika zmienności GVZ dla rynku złota i porównanie z sytuacją z okresu Covid-19.
- Oczekiwania rynku co do przyszłych wahań cen złota na podstawie implikowanej zmienności.
- Ocena, czy efekt FOMO (Fear Of Missing Out) na rynku złota już minął.
- Historyczne piki zmienności na rynku złota i ich wpływ na przyszłe trendy.
Ponadto, w materiale omówione są bieżące tematy na rynkach pieniężnych w Stanach Zjednoczonych, potencjalne zakończenie QT (Quantitative Tightening) przez Fed i wpływ spadku rentowności amerykańskich obligacji na oczekiwania inflacyjne. Analiza obejmuje również wpływ czynników pogodowych na rynek gazu ziemnego (Henry Hub) w USA i bieżącą sytuację na rynku ropy naftowej.
Podsumowując: Materiał stanowi kompleksową analizę bieżącej sytuacji na rynku złota, opcji i innych kluczowych aktywów, dostarczając cennych informacji dla inwestorów i traderów.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie. drodzy państwo, no i poruszymy sobie temat oczywiście rynku złota, na którym to wczoraj mieliśmy dosyć brutalne spadki. W kontekście oczywiście ostatniej całej fali wzrostowej to ten spadek i tak nie robi jakiegoś gigantycznego wrażenia, no bo ledwo cena cofnęła się kilka dni do tyłu. Natomiast oczywiście skala i tempo jednodniowego cofnięcia takie wrażenie już robi. No bo dawno takiej zmienności na rynku złota po prostu nie było. Mówiliśmy sobie o tym wcześniej, że też ci co stoją za tym wzrostem cen złota, no to przede wszystkim redystrybucja rezerw ze strony obligacji amerykańskich w stronę właśnie złota przez banki centralne. Po drodze mieliśmy oczywiście całą masę inwestorów opcyjnych, którzy się dołączali do takiego trendu. Mieliśmy całą masę napływu do ETFów, mieliśmy ludzi w kolejkach i tak dalej, i tak dalej. Po drodze giełdy, drodzy państwo, podnosiły depozyty zabezpieczające dla kontraktów na złoto czy na srebro. Rynek sobie nic z tego nie robił. No niemniej spekulacja na tym rynku zaczęła się powiększać. A co za tym idzie, jeżeli chodzi o wzrost depozytu zabezpieczających, stawała się ona coraz droższa. No bo trzeba było wnosić coraz więcej zabezpieczenia pod to, żeby utrzymywać swoje pozycje. No może wreszcie ktoś kliknął, że wystarczy. No rynek powinien być dalej bardzo zmienny zdaniem traderów opcyjnych. Tutaj jeszcze patrzymy sobie drodzy państwo na skalę obrotu opcjami na ETF GLD SPDR Goldshell CTF czyli Ticker GLD. No i widzimy w jaki sposób ten obrót opcjami, zwłaszcza 17 października, jak on potężnie rósł, gdzie jeszcze do niedawna we wrześniu mieliśmy jakieś tam 600 000 i tak dalej i tak dalej i potem nagle wyskok potężny w górę ponad kilkukrotność tego, co było wcześniej. również Open Interest także dynamicznie zaczął rosnąć, więc opcje, a jak już opcje zaczęły kierować rynkiem, no to wiadomo, że może być dosyć zmiennie. E, no i obrót oczywiście m też zaczął się powiększać, ale też zaczęła powiększać się implikowana zmienność i ta implikowana zmienność mierzona indeksem zmienności GVZ dla rynku złota wzrosła, no już teraz patrząc tutaj na wykresie dziennym do najwyższego poziomu od covidu. Więc takiej zmienności ani nie zrobiono w marcu 2022 roku, ani też nie zrobił jej Trump w kwietniu 2025 roku. Yyy, tylko ostatni raz taką implikowaną zmienność na rynku złota zrobił COVID. Ale to też oczywiście implikowana zmienność pokazuje nam yyy jak istotnie w ostatnich tak naprawdę dniach, no bo ta zmienność zaczęła rosnąć yyy do takich ponad przeciętnych poziomów w ostatnich 10 czy tam 14 dniach, ostatnich dwóch tygodniach, no właśnie rynek opcji zaczął się mocno dołączać do tej y spekulacji. No opcje oczywiście dają z lewarem powiedzmy ekspozycję na aktyw bazowe. No i teraz co to oznacza dla rynku złota? No oprócz tego, że mamy wysoką, bardzo oczekiwaną zmienność, no to oznacza, że na rynku złota może po prostu w kolejnych y dniach, tygodniach zwyczajnie bujać. Bujać w jakich zakresach. No to właśnie implikowana zmienność próbuje nam to w jakiś sposób określać. W terminie miesiąca daje nam to zmienność do 4500 do$arów w górę, do 3793 $ w dół za uncję złota. Czyli równie prawdopodobne jest pobicie ATH co spadek do poziomu, kiedy ostatni raz widzieliśmy go na koniec września, czyli skasowanie całego października, jeżeli chodzi o trend wzrostowy. Mamy GVZA na poziomie 29, no niemal 30 punktów. Co to oznacza? To oznacza, że rynek spodziewa się zakresu zmiany ceny złota na poziomie 30% w wartościach urocznionych. Czyli gdyby ta zmienność z tego miesiąca się zachowała na rok do przodu, no to mielibyśmy możliwość zobaczenia złota równie dobrze na poziomie 2900 i nie byłoby to nic nadzwyczajnego, jak i 5400 niemalże, to też nie byłoby nic nadzwyczajnego. Tak w tej sytuacji wygląda rozpiętość oczekiwanej zmiany ceny złota. z kolei na trzy miesiące do przodu, gdybyśmy mieli z tego skorzystać, no nie jest to rozwiązanie idealne, ale innego nie ma, no to mamy okolice 4770 w górę oraz 3530 w dół. Więc taka zmienność potężna pojawiła się na rynku złota, głównie serwowana oczywiście przez rynek opcyjny. Także trzeba sobie jakby wziąć to pod uwagę, że choć cena złota tak naprawdę cofnęła się tylko kilka dni do tyłu, no mamy raz, dwa, trzy, ctery, no pić dni do tyłu, tak tyle co nic, no to przyszłość ceny złota może być dosyć zmienna. Zdaniem rynku może pojawić się po prostu duże wahanie. Czy rynek jest tam, gdzie myślał, że będzie. No to sprawdźmy to. Czy FOMO na rynku złota minęło? Jak to możemy zmierzyć rynkowo? No możemy to zmierzyć w ten sposób, że jeżeli rynek jest tam, gdzie myślał miesiąc temu, że może być, to znaczy, że FOMO minęło. Czy tak jest? No tak jeszcze nie jest, dlatego że dziś mamy cenę złota na tym poziomie, na którym jest 450 i rynek myślał tr czy też 3 6 października, że właśnie w tym rejonie mniej więcej się znajdzie. Czyli nawet nie minął miesiąc. Jeżeli nam się rynek doturla tak do początku listopada, do tych na tych poziomach, no to znaczy, że no mamy już przeminięty efekt FOMO, bo rynek jest dokładnie w tym miejscu, w którym miesiąc temu myślał, że będzie. Przypomnę, że do tej pory sytuacja wyglądała tak, że rynek na przykład sobie 29 września myślał, że za miesiąc będzie na poziomie w tym wypadku konkretnie, gdzie trzymam ten kursor na poziomie 4052 $, a rynek już tam był 8 października zamiast miesiąc później, tak? Zamiast 29 października to był 8 października już w tym miejscu, więc to jest FOMO, czyli rynek realizuje implikowaną zmienność o wiele szybciej niż w ciągu 30 dni, tak jak ona jest wyznaczona. Także FOMO minie wtedy, kiedy ta zmienność 30 dni do przodu spotka się z rzeczywiście z ceną w tym samym punkcie. Także na razie jeszcze też mimo tej korekty jesteśmy zdecydowanie powyżej poziomów, które rynek sobie myślał, że że oznaczy. No mamy 22 października, to cofamy się do 22 września już tak obrazowo. No i proszę zobaczyć, że gdybyśmy mieli mieć tam koniec FOMO, no to powinniśmy być poniżej 4000 doarów dzisiaj. Jak nam rynek dzisiaj spadnie powyżej 4000 doarów i tam się utrzyma, no to wtedy powiemy sobie: "FOMO na rynku złota minęło, bo rynek złota jest tam, gdzie 30 dni temu myślał, że będzie". To znaczy, że FOMO się skończyło. Co się dzieje? W ogóle możemy sobie też prześledzić historię, tak? No bo nie jakby bardzo rzadko cena złota osiąga tak wysoką implikowaną zmienność, znaczy inaczej po prostu jest osiągana bardzo wysoka implikowana zmienność na rynku złota. Rzadko to się zdarza. Ostatni raz kwiecień 2025 też pionowe krechy do góry, skok zmienności i co się dalej stało? Przeszliśmy w trend boczny, czyli ta zmienność zaczęła spadać, przerodziła się w konsolidację. Dalej mieliśmy tutaj pionowy też skok w górę cen złota. No i tu spadek zmienności spowodował dosyć gwałtowną korektę. To był 2022 rok, marzec 22. też pionowa ściana do góry i potem ostro w dół z okolic 2000 $arów do 1600 $arów. Wcześniej pik zmienności, który mieliśmy tutaj, on akurat występował drodzy państwo inaczej, bo występował pik zmienności w dołku. Trzeba rozróżnić też, że na złocie w przeciwieństwie na przykład do pika te piki zmienności mogą występować w różnych miejscach ceny. Przeważnie na piku jest tak, że pik zmienności występuje w dołku ceny, a nie w szczycie. natomiast na złocie może występować podobnie jak zresztą na Bitcoinie w szczycie. To jest trochę inaczej niż S&P. Dlatego to pewnie porównujmy sobie te miejsca, kiedy byliśmy w szczycie z tak dużą zmiennością. Więc to było wtedy. Tutaj w 2020 roku w marcu, no to byliśmy w dołku. No więc generalnie nie mamy już potem za bardzo takich miejsc, gdzie możemy to porać. Możemy jeszcze porównać o tutaj. Okej, luty to też były podobne poziomy. 26 8. Okej, podobny poziom, tylko że no tu jakby rynek wychodził z korekty i robił pierwszy pik, tak więc jeszcze sobie gdzieś tam podbiegł. No ale w takich sytuacjach, kiedy rynek tworzył jakieś takie no bardzo duże wykładnicze wzrosty lub też znajdował się przy szczytach, to mieliśmy w marcu 22, a później mieliśmy dopiero w kwietniu 25 i teraz mamy ponownie w październiku 25. Historia pokazuje, że zazwyczaj po takich pikach zmienności przy wcześniejszym piku ceny złoto albo przechodziło w konsolidację, albo wręcz w większą korektę. Natomiast historia nie pokazuje nam, żeby kontynuowało jakoś istotnie dalej trend. Jak będzie tym razem? Czas nam pokaże. Natomiast omawiając sobie historię, prawdopodobieństwo, że złoto za chwilę znajdzie się na pięciu, sześciu czy tam iluś tysiącach dolarów wydaje się być mniejsze. Historia nam o tym w ten sposób nie mówi, tylko mówi, że jak coś to właśnie uspokojenie, zakończenie efektu FOMO. No i ba, nawet rotacja. No bo przecież część inwestorów już jakiś czas temu dołączała się do trendu. To kolejki po złoto to były tutaj, tak w tej nodze gdzieś od 3,5 do do 4 z groszem do sklepów, do do do sprzedawców tam złota załóżmy bulionowego. No i sobie ci ludzie zostaną z tymi monetkami na długo. No ale przecież złota nikt nie kupuje po to, żeby spekulować na cenie. No drodzy państwo, to jest przecież store of value i te store of value potem można sobie trzymać. Tak, to jest dywersyfikacja rezerw. A nie, przecież ci ludzie nie stali pod po to złoto w kolejkach, żeby zarobić. Tak, no bo jakby chcieli zarobić, to po cholerę stać w kolejce po monetę, jak można sobie wejść na giełdę i kliknąć kup ETF, nawet w Polsce ETF na złoto, kup, czy cokolwiek innego, jakikolwiek inny instrument finansowy, jeżeli ktoś chce spekulować na cenie, tak? A jak ktoś chce posiadać złoto, miał kupę czasu, żeby je nabyć, po cholerę stać potem w kolejce? To w kolejce to powinni stać ci, co chcieli sprzedać, a nie ci, co chcieli kupić. No ale nieważne. Złoto tak czy siak wiemy, że jest bardzo dobrym zabezpieczeniem przed długoterminowym psuciem pieniądza. W związku z tym prędzej czy później złoto ten swój trend będzie miało dalej wzrostowy najprawdopodobniej do momentu, kiedy nie odkryjemy gigantycznych złóż złota. No bo złoto nie da się wycenić. Czytałem wczoraj komentarz, że że rynek uznał, że złoto jest overvalued. No jak overvalued? A jak jakie jest fair value złota? Jak policzyć, ile powinna kosztować uncja złota jakąś metodą wyceny? No nie da się. Tak samo jak się nie da oszacować bitcoina, tak samo nie da się oszczasować złota. Po prostu złoto jest tyle warte, ile ktoś jest za nie w stanie zapłacić. Tak, ile ktoś chce za nie zapłacić. To stało się tutaj w tej fazie po pierwsze aktywem dywersyfikacji rezerw banków centralnych i one mają w nosie ile one zapłacą za to złoto i to i po ile to złoto będzie w przyszłości. Naprawdę nikogo nie interesuje w banku centralnym. Czy ono będzie tutaj, czy będzie połowę niżej, czy dwa razy wyżej, nie ma to żadnego naprawdę znaczenia. Natomiast dla ludzi, no powinno mieć jakieś znaczenie, no bo no bo jednak chcą tam wymienić swoje oszczędności, tak na złoto. Tylko się dziwię, no po cholerę stali w tych kolejkach, skoro mogli kliknąć. No ale nieważne. Więc jak ktoś uznał, że warto stać w tej kolejce, no to to teraz pewnie sobie chwilę poczeka z tą ceną. No dobrze, to idźmy sobie dalej. to już mamy jakby troszeczkę y o tym w tym temacie opowiedziane, że no historia wskazuje, że generalnie raczej temat powinien ucichnąć niż być jakoś dalej mocno grzany. I będziemy sobie obserwować, kiedy złoto osiągnie poziomy wynikające z implikowanej zmienności. Czyli sobie definitywnie stwierdzimy, FOMO się skończyło, czyli że to nie jest tylko korekta i za chwilę rakieta dalej, tylko że po prostu już wracamy na normalne tory jakby wyceny zmienności. Nadgaz wywaliło, bo mamy drodzy państwo, nie wiem jak państwo, no ja musiałem szyby skrobać. Wiem, że Polska i Stany Zjednoczone to takie dosyć odległe kraje od siebie, ale tam też chyba muszą szyby skrobać. Bo mamy drodzy państwo pewnego rodzaju tematy pogodowe, które powodują, że akurat zwiększa się popyt gaz naturalny w Stanach Zjednoczonych. Także czynniki pogodowe są tutaj bardzo, bardzo istotne. Także z tej perspektywy no to nadgaz zresztą no wiadomo, tak jak wspomniałem państwu tam gdzieś kiedyś, że jak ktoś chce śledzić gaz ziemny w Stanach i jego ceny, no to musi zostać tutaj naczelnym synoptykiem USA i sobie oglądać codziennie prognozę pogody. No bo od tej, zwłaszcza w tym okresie jesienno-zimowym, no prognoza pogody jest kluczowa dla popytu na gaz naturalny w Stanach Zjednoczonych. Natomiast technicznie nie wygląda to źle. Technicznie wygląda nawet bardzo dobrze, no bo mamy do czynienia z sytuacją, w której czekaliśmy sobie na wybicie linii trendu, znaczy na wybicie overbalance, na retest linii trendu jeszcze i to wszystko może nam otwierać drogę do wyższych poziomów rzędu 4 z groszem. I tak mi się wydaje, że tak to może dalej wyglądać. To zresztą trzeba tylko pamiętać jeszcze o jednej rzeczy, że mamy jak dobrze kojarzę całkiem nieźle nachyloną krzywą terminową, ale to sobie już za moment na to spojrzymy, jak wygląda gaz, żeby też o tym o tym pamiętać. Dobra, już sobie przejdziemy na trading view. damy sobie NG, czyli Henry Hub i gaz naturalny w Stanach Zjednoczonych. No to właśnie musimy też o tym o tym pamiętać, że spreedy wskazują nam na to kalendarzowe, tak w ogóle jest jeden z rekordowych spredów kalendarzowych właśnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie różnica między bieżącą serią kontraktu a kolejną serią kontraktu spada nam do 57 centów minus 57 centów. Także bardzo, bardzo duże odwrócenie. yyy krzywej. I teraz jeszcze jak popatrzymy sobie na sam gaz, jak to wyglądało w przeszłości, kiedy mieliśmy tak właśnie wielki spred kalendarzowy, a cena była nisko, no to obserwowaliśmy przeważnie przy takim sprezie kalendarzowym, o jak tutaj jakiś lokalny dołek, potem wraz z popytem na bieżącą serię kontraktu mieliśmy do czynienia z tym, że bieżąca seria kontraktu była wyżej notowana od kolejnej, Bo wartości dodatnie oznaczają, że bieżąca seria jest notowana wyżej od kolejnej. Tu z kolei oznacza, że kolejna seria kontraktu jest notowana wyżej od bieżącej, tak o 57 centów. To znowu jest istotne przy rolowaniu kontraktu. No bo jak dojdzie do rolowania, no to przeroluje nam o 57 centów wyżej, więc trzeba o tym też pamiętać. To jest wtedy koszt pozycji długiej, no bo za samo rolowanie nie dostaje się jakiś żadnych profitów, tylko jakby jest to kosztem dla longa. Natomiast historia nam pokazuje, że ostatni raz kiedy byliśmy w dołkach, no to byliśmy tutaj w dołku jakimś lokalnym, aczkolwiek no trzeba pamiętać, że to wtedy było i tak gigantyczny spadek, więc to nie jest taka sama historia. No niemniej odwrócenie tej krzywej powodowało wzrost ten gazu. I tutaj wzrośliśmy z 5 dolarów na 7,20. No to procentowo dużo. Tu z kolei byliśmy na dwóch dolarach i znowu odwracanie tej krzywej doprowadziło rynek powyżej 3,30 w relatywnie krótkim czasie. I to samo teraz się dzieje na nadgazie. No mamy jedną z mocnion jeszcze tutaj tak też mieliśmy odwróconą krzywą w dołku. Proszę zobaczyć jakby krzywa nam daje taki oscylator, nie? Czyli czyli czy jest popyt bardzo duży na kolejne serie kontraktów na na gaz względem bieżącej serii, co może też dźwigać oczywiście bieżącą serię. No i historia nam pokazuje, że wtedy jak było takie duże odwrócenie krzywej, no to rynek gazu był w dołku. No to proszę zobaczyć jak nam wyciągnęło wtedy z minus 50 tam 9 centów na 80 centów do przodu i wyciągnęło nam wtedy bieżącą serię kontraktu z 2,30 na aż 4, prawie 100% wzrost ceny gazu. Oczywiście zajęło to trochę czasu, bo to był listopad, październik. Zresztą tak jak teraz w sumie mamy też końcówkę października. Wtedy też była końcówka października, też był jakiś koniec korekty i do stycznia wyciągnęło nam ceny dwukrotnie. No dlatego jak gdyby moja moje moje tutaj na razie spojrzenie jest takie jak wcześniej techniczne zwykłe na wykresie. Była korekta, była linia trendu powybijane, overbalance wybity, gigantyczne odwrócenie, czynniki pogodowe, dołek korekty, więc jak to się skończy podobnie, no to pyk, przynajmniej do zera, tak? No zero to jest to miejsce, gdzie zarówno bieżąca, jak i przyszła seria kontraktu mają taką samą cenę. Natomiast jeżeli doszlibyśmy do jakiegoś skrajnie wysokiego poziomu, tak jak w przeszłości, no to w takim układzie ta cena generalnie miałaby bardziej perspektywę do odbicia, no niż do do spadku. Tu po prostu no nie ma jakby presji presji podażowej w tym momencie, a korekta mogła zostać zakończona. Zresztą no nawet ładny układ, tak? A B C pędząca ciach razem z krzywą, ze spreadem kalendarzowym. Czym jest spread kalendarzowy? To też drodzy państwo odsyłam jak coś. na nasz kanał YouTube CMC Markets Polska, gdzie mamy tą serię Akcja Edukacja i tam już jakiś czas temu pojawił się właśnie też filmik dotyczący dotyczący drodzy państwo, a może tutaj playlisty spreadów kalendarzowych. Co to oznacza? Czym są spreedy kalendarzowe i jak je interpretować, jakie sobie nawet zrobić. Jeżeli chodzi o jest tutaj czym jest spred kalendarzowy na rynku futures. Tak pamiętam to więc emerytura jest bliżej niż myślę. Zgadza się. Swoją drogą trafna reklama. No dobra, więc podsyłam państwu link do spreów kalendarzowych. Dobra, to idźmy sobie dalej, drodzy państwo. Przejdźmy sobie przez no bieżący temat tych różnych zagadnień na rynku pieniężnym w Stanach Zjednoczonych. Czy wszystko jest pod kontrolą? Tak, wszystko jest pod kontrolą. Stopa ta najważniejsza na rynku, czyli stopa SOFR, cofnęła się do poziomu 416 i znajduje się już blisko stopy, którą banki dostają zatrzymanie rezerw w Fedzie, czyli przejściowy problem związany też czy tam z rolowaniem obligacji, czy też z płatnościami podatkowymi w środku miesiąca. Co nie zmienia faktu, że Fed i tak się musi zastanowić nad tym, kiedy to qute kończyć, czy to już teraz, czy to na tym posiedzeniu to ogłosić, żeby zakończyć w styczniu, czy jeszcze z tym poczekać. No powiedzmy, to nie jest kwestia czy tylko kiedy. I wydaje się, że do już takiego momentu rynek się bardzo mocno jak gdyby daje sygnały Fedowi, bo Fed nie wie gdzie jest ten odpowiedni poziom rezerw. Fed patrzy na rynek. Rynek mówi Fedowi gdzie jest odpowiedni poziom rezerw. No i być może Fed uzna, że to już jest ten czas albo teraz, albo w styczniu, albo w grudniu jeszcze, no bo jeszcze w grudniu jest posiedzenie. W związku z tym no gdzieś w tych miesiącach najbliższych trzech, tak jak Pael powiedział, no to powinno zostać zakończone. To oczywiście zniesie taką jakby nie doda niczego do rynku, ale zniesie presję, że przestanie zabierać. Jakby ktoś nam zawijał ciągle cukierki, mamy pełną michę cukierków i ciągle nam ktoś je kradnie, to się wkurzamy, że jutro znowu nie będzie cukierków, bo ktoś nam je zawinie. A tutaj budzimy się rano, patrzymy, no dobra, jest ich mniej niż było wczoraj, a pojutrze jest tyle samo ile było ostatnio, więc przestali nam kraść cukierki. Uf, dobra, będziemy mieli tyle samo, ile było wcześniej. Także tutaj oczywiście nikt nikomu niczego nie kradnie. Po prostu Fed zmniejsza rezerwy przez kutę. No ale można taką nie, że cukierków nam przybywa w tej misce, tylko po prostu ulga, że przestają nam zabierać. To tak trochę zresztą no na rynku ma się to samo uczucie. Tak jak pozycja jest stratna, minus minus się powiększa, powiększa, powiększa, potem nagle przestaje się powiększać, to mimo że nadal nie jesteśmy na plusie, to czujemy ulgę, że uf, dobra, przestało spadać, minus się przestał zwiększać. To mniej więcej to samo. Taka dziwny rodzaj ulgi, ale coś takiego tutaj uczestnicy rynku odczują. No ale oczywiście temat fundamentalny nam się nie zmienił, czyli temat cięcia stóp procentowych. nadal jest aktualny, nadal mamy temat y spadku rentowności amerykańskich obligacji. 10olatki utrzymują się poniżej 4% i tutaj już tak naprawdę na wielu frontach zaczęły nam oddziaływać te spadki rentowności, bo tak mamy spadek premii terminowej za utrzymywanie amerykańskich papierów do 4 do 43% dokładnie z 5 więc 7 spadku i to dodaje nam 7 tutaj do spadku nominalnego. I dalej mieliśmy spadek cen ropy, który ładnie pociągnął za sobą oczekiwania inflacyjne. I teraz drodzy państwo, no jeżeli zatrzyma nam zatrzymają nam się metale, to mamy kolejne zniesienie czegoś, co napierało mocno na oczekiwania inflacyjne. Mówiś sobie w pewnym momencie, że zresztą no to dalej jest widoczne w długim terminie, że ropa ropą, tak? A ta pomarańczowa linia no jednak jest o wiele wyżej niż notowania ropy, więc tutaj są te metale. No niemniej zatrzymanie rajdu metali powoduje, że ten indeks też przestanie się rosnąć i bardziej zacznie podążać za ropą naftową. Yyy, a za tym będą podążać oczekiwania inflacyjne i zobaczmy, że oczekiwania inflacyjne spadły tak naprawdę od wakacji, od lipca 2025. Te to są 10letnie oczekiwania inflacyjne z poziomu 245 do tylko 2,28. To jest drodzy państwo 20 punktów zejścia oczekiwań inflacyjnych to jest dużo. I teraz jeżeli Fed przejmuje się rynkiem pracy, który tak sobie sobie radzi, dalej mamy government shutdown, więc te szkody też będą wyrządzone w krótkim terminie. Część nie zostanie odbudowana prawdopodobnie później, więc też na plus do głębokiego cięcia plus spadek oczekiwań inflacyjnych, to Fed dostaje kolejnego kopa do tego, żeby hej no tnijmy więcej, nie mniej. No tak to wygląda. Nie ma się czego bać. Nie ma się czego bać jeżeli chodzi o inflację. Zobaczymy, co Trump zrobi na koniec tego miesiąca z przełomem początku następnego. Więc jak Trump czegoś dziwnego nie zrobi, nie podniesie jakiegoś ryzyka generalnie, no to mamy tutaj do czynienia z mega dobrym obrazem. Ja zaczynam się sam w sobie wewnętrznie bać, że to aż za pięknie wygląda na końcówkę tego roku. Spadek stó procentowych gigantyczny. Trzy cięcia. Do tego jeszcze tak jak sobie mówiliśmy, no realnie efekt bazy inflacji może podbić troszeczkę o 10 czy 210 z efektu bazy. Tak to może wynikać. Więc zakończenie QT, czyli ten taka zaprzestanie jakby ulga z powodu zaprzestania oddziaływania negatywnego czynnika, ale nie pojawienia się pozytywnego. No ale taka ulga też się pojawi, że nie jest gorzej niż jak było. Więc zaczynam się bać o to, że za dobrze to wygląda. Czyli zaczyna się zastanawiać tak już kontrariańsko, skoro no pięknie to wygląda po prostu na końcówkę tego roku, to wiadomo, że podświadomie człowiek myśli, no dobra, to co może pójść nie tak, skoro aż tak dobrze to zaczyna wyglądać z punktu widzenia makroekonomicznego? Niestety tego się nigdy nie dowiemy, bo zawsze tak jak taki Jefferis sobie zleciał, tak jak First Brand sobie upadło, czy cokolwiek innego takiego się może wydarzyć, to nad tym nie mamy żadnej absolutnie kontroli, tak? ani nad działaniami militarnymi, które się też dzieją na świecie, też nie mamy żadnej kontroli. To są czynniki ryzyka, czy nad wynikami jakimiś spółek, które mogą, nie wiem, niechcący rozczarować. No nad tym też nie mamy żadnej kontroli niestety. No ale zaczyna to dziwnie wyglądać, mega optymistycznie i ja sam zaczynam odczuwać niepokój z tego powodu, że to wygląda aż za dobrze, żeby to się udało. No ale nic, zobaczymy. Na razie muszę państwu tak to opowiedzieć, no bo tak to właśnie wygląda. Wygląda to przepięknie na końcówkę tego roku i można tylko się zastanowić, skoro jest tak dobrze, to co może tutaj pójść nie tak? No nic, jak coś pójdzie nie tak, to sobie też o tym powiemy, a na razie mówimy o tym, że no wygląda to naprawdę znakomicie z punktu widzenia makro. A to makro to ja mam na myśli gigantyczne cięcia stóp procentowych. Szybkość tych zmian. Trzeba pamiętać, że to będzie bardzo szybko. Ciach, ciach, ciach. No i gołębie, komunikaty jeszcze, więc to może być naprawdę mega, mega skumulowane w bardzo krótkim czasie, bo tak to właśnie nam się teraz prezentuje. Dodatkowo jak mówimy sobie właśnie o o tych pozytywnych czynnikach, to jak Trump nam niczego dziwnego nie zrobi i nic dziwnego się nie wydarzy w stylu właśnie Hyygów i innych takich. No na razie HK sobie wrócił do poprzedniego stanu, czyli do poprzednich w okolicach ostatnich szczytów. No i tak samo wróciło sobie S&P, więc tutaj na razie sytuacja się troszeczkę uspokaja. No Jefferis tam dalej po minus 30% spadku ledwo co się dźwignął. Bitcoin bardzo dobrze korelował też z Jefferisem, także Bitcoin mówi call me Jeff, bo Bitcoin bardzo jest wrażliwy właśnie na na te największe ryzyka. Największym ryzykiem, drodzy państwo, systemowym jest private credit, tak? Czyli takie pożyczki, które dzieją się poza systemem bankowym. W ogóle to jest bardzo zabawne, że regulatorzy rynku po wielkim kryzysie finansowym stwierdzili: "Drogie banki, wy już nie możecie udzielać tylu ryzykownych pożyczek, lewerowanych kredytów podmiotom, które się nie nadają do tego, żeby od was pożyczać pieniądze. Są zbyt ryzykowne, mają małą kapitalizację, jakieś tam dziwne pomysły na biznes. No nie finansujcie tego." Tak? No to banki powiedziały: "No dobra, nie będziemy tego finansować". No to co zrobił? No ale przecież rynek nie znosi próżni. No to co się pojawiło? No pojawił się właśnie ten private credit. Więc private credit to są te firmy prywatne, które finansują właśnie te firmy, których banki już nie mogą finansować. No bo po wielkim kryzysie finansowym im zabroniono to robić. Czyli przeniesiono ryzyko z sektora bankowego na sektor pozabankowy i tam ta wielkość globalnie tego rynku jest tak jak Morgan Stanley to szacował na początku października 3 biliony dolarów to jest około 10% PKB Stanów Zjednoczonych więc rynek nad którym mało kto ma kontrolę jest nieprzejrzysty więc tak jak kiedyś banki pożyczały pieniądze tak teraz pożyczają prywatne firmy innym prywatnym firmom różnica jest drodzy państwo taka, że jeżeli właśnie tak jak ten Jefferis robi takie no powiedzmy pewnego rodzaju niepewność podnosi tak jakby takich Jefferisów było więcej czy takich innych firm właśnie private equity czy Blackstone, nie Black Rocków tylko Blackstonów, bo trzeba rozróżnić czarną skałę od czarnego kamienia, więc tu bardziej mówimy o kamieniu niż o skalę i takich innych tego typu firm działających w tych segmencie, to nawet Fed nie jest w stanie im pomóc. Bo nie są bankami, bo nie są ani ani żadnego rodzaju agencje rządowe, bo te firmy nie przyjmują depozytów. Tak, to nie są nawet banki regionalne, które mają depozyty klientów. To są zwyczajnie, nazwijmy to, prawie że fundusze hedgingowe, które pozyskują finansowanie albo od prywatnych inwestorów, albo pozyskują finansowanie od banków. też mogą, bo banki mają coś takiego jak nondeposzitary institutions, a więc mogą pożyczać pieniądze instytucjom niedepozytowym, nie przyjmującym depozytów, czyli nie innym bankom. No i to wszystko idzie sobie ciach w realną gospodarkę, tak? Finansowanie realnych firm na świecie, które się finansują poza bankami właśnie w Private Credit. Dlatego jakby to jest taka działka, która jest istotna do obserwacji i która tworzy takie ryzyko, powiedzmy, systemowe. Zobaczymy jak to się dalej potoczy, no bo to przecież nigdy nie wiadomo, kiedy co się może wydarzyć. Jakby mo jakby IMF na to zwraca uwagę, Fed na to zwraca uwagę. No ale wiadomo, że jakby nie da się określić, czy w ogóle coś tam się złego zadzieje, ani tym bardziej kiedy. Natomiast pewnie zobaczylibyśmy to właśnie po wycenie chociażby HGA czy innych firm, które udzielają pożyczek tym firmom, no bo wtedy będzie to widoczne w ich akcjach chociażby, bo to czy w ich ETfach, które właśnie, bo porobione oczywiście ETFy na to wszystko. No i teraz pół biliona dolarów wyparowało właśnie z ETFów na Private Credit. Tak, tak się inwestorzy przestraszyli, że wycofali środki z z ETFów. No ale na razie jakby to jest tam gdzieś pieśń przyszłości. Na razie się wszystko poprawia i teraz jeżeli znowuż najbliższe czynniki nam nic złego nie wywiną, no to mamy drodzy państwo drogę do 777 otwartą na S&Piku, a w terminie do trzech miesięcy 7300, 7400 też nie byłoby niczym dziwnym. No i to jest nadal ten bazowy scenariusz idący też w ślad za spadkiem realnych stóp procentowych. Mamy bitcoina, na którym też zmienność jest wyższa. 50 prawie procent oczekiwanej zmiany ceny Bitcoina jakby w urocznionej wartości 30dniowej, co nam otwiera drogę w stronę 123700 do$arów w skali miesiąca w górę, a 135 w skali trzech miesięcy bądź 92,5 w skali miesiąca w przypadku spadków bądź 81 170 w przypadku terminu trzymiesięcznego. Jak sobie na ostatnim spotkaniu pokazywaliśmy, Bitcoin koreluje bardzo dobrze z realnymi stopami procentowymi, więc dla mnie to jest na razie bazowy scenariusz. Tak jak wspomniałem, nie jestem w stanie przewidzieć, czy komuś zabraknie pieniędzy na koniec dnia, czy ktoś kogoś oszuka, czy jakaś bomba gdzieś spadnie. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Więc zostaje przy spojrzeniu fundamentalnym makro, które to makro jest sprzyjające i tak jak wspomniałem aż się boję, że za bardzo sprzyjające na koniec roku. No ale cóż, no jest jak jest i tak sobie o tym powiemy. I wtedy znowu Bitcoin, skoro był jakby zmienność zaczęła mu rosnąć, a on zaczął spadać, no to Bitcoin tak ma. Tak. Czasami zmienność mu rośnie na wzrostach, a czasami zmienność mu rośnie na spadkach. Podobnie jak złoto. Proszę zobaczyć, tutaj Bitcoin rośnie, zmienność rośnie. Tutaj zmienność rośnie, bitcoin rośnie. Tutaj tym bardziej tak, zmienność rośnie, Bitcoin rośnie. Potrafi Bitcoin rosnąć wraz ze wzrostem zmienności, ale też potrafi spadać ze wzrostem zmienności, czyli tak klasycznie jak S&P. A więc tutaj tak zmienność rośnie, Bitcoin sobie idzie w korektę. Tutaj znowu zmienność rośnie, Bitcoin idzie w korektę. Więc jeżeli uznamy, że to jest końcówka korekty, to to jest szczyt zmienności, no to potem spadek zmienności powoduje wzrost ceny. No bo jesteśmy powiedzmy historycznie załóżmy w tym miejscu, tak? Czyli mamy do czynienia z zejściem zmienności i ze wzrostem ceny. Odwrotnie niż złoto, tak? Bo złoto zrobiło pik zmienności w piku ceny, a Bitcoin zrobił pik zmienności w dołku ceny. Tak jak niektórzy zresztą piszą wszędzie, że teraz to rotacja ze złota do Bitcoina. No może i tak, nie? Jakby ludzie ludzie pokroju Apek Robin Hooda mogli poklikać sobie ETF na złoto, teraz mogą sobie poklikać ETFa na Bitcoina i nastąpi jakaś konwergencja tego wszystkiego, tak? Zejście do jakiegoś punktu wspólnego. Why not? Zobaczymy. W każdym razie na razie Bitcoin jest w odwrotnej fazie niż złoto, czyli pik zmienności w dołku ceny. Złoto, pik zmienności w szczycie ceny i czynniki makro dla bitcoina nadal są sprzyjające i zobaczymy, czy je wykorzysta. Wczoraj były jakieś gadki Trumpa, że się spotkam z sbo nie spotkam i tak raz w górę, raz w dół i tak dalej. Więc, więc tutaj mieliśmy do pewnego rodzaju też wpływ na krótkoterminowy na na cenę, ale no my patrzymy, drodzy państwo, jakby moim horyzontem jest obecnie grudzień, styczeń, a nie to, co się dzieje po drodze. No bo te czynniki makro będą działać na na bardziej grudzień, styczeń niż na dzisiaj. Dlatego dzisiaj może pobujać, a rozwiązanie zagadki, czy było tak dobrze, jak się nam wydawało dzisiaj, że że będzie w grudniu, styczniu, bo dopiero wtedy Fed dowiezie ewentualnie wszystkie cięcia stóp procentowych. No i również optymistycznie zrobiło się na naszym ryneczku. Spada bardzo szybko jeld obligacji. Jednocześnie podtrzymowane są ceny akcji. Waluta, okej, no dobra, jest trochę, trochę się waha. Raz się złoto umacnia, teraz się trochę zaczęło osłabiać. Ale co do zasady, generalnie wygląda to nawet nieźle, no bo to osłabienie no nie jest jakieś wybijające się z rangea, tylko trzymające się w rangeu. Więc pojawia się taki dosyć optymistyczny yyy odczyt m na wskaźniku sentymentu. Tak jak państwu wspomniałem, wydaje mi się, że 14 października to był taki moment zwrotu. Na krawędziśmy albo to zaraz sypnie się i rypnie, albo nie. Dobra, trzymamy, pompa. No i jesteśmy raczej w fazie pompa i w tej fazie możemy sobie też pozostawać w takim układzie. Skoro czynnik amerykański ma być kluczowym, bo mówimy sobie o czynniku, który też wpłynie na dolara, mówimy sobie o czynniku, który wpłynie na wypychanie kapitału w ryzyko. No to i również to ryzyko powinno być podniesione dla emerging markets. No a my dostaniemy rykoszetem, bo jesteśmy ochłapem. Tak, wczoraj sobie tak sprawdziłem, no bo Orlen najwyżej wyceniona spółka na warszawskim parkiecie. Wcześniej było to PKO BP. Pamiętajmy, że Orlen składa się oczywiście też z Lotosu i z Pegnigu, który dał 50 miliardów market cupów w 22 roku więcej. Więc jakby nie pan Obajtek, to dzisiaj pan Fonfara nie mógłby się szczycić z najwyżej wycenionej spółki na GPW. To taka szpilka. Yyy, no w każdym razie też trzeba pamiętać o tym, że Orlen mając swoją politykę dywidendową ustaloną z góry dość łatwo można policzyć stopę dywidendy. W związku z tym spadek stopy wolnej od ryzyka, czy to będzie spadek stóp procentowych, czy spadek spadek Jeldu yyy powoduje nam yyy wzrost ceny akcji, bo powoduje spadek stopy dywidendy. A że Jeld pięknie urwał, no to stopa dywidendy też Orlenu musi urywać. W związku z tym robi się to przez wzrost ceny akcji. Dlatego ciągle uważam, że no to co się dzieje w Polsce spadek 100% jest znakomity dla spółek dywidendowych, bo to jest logiczne, że wraz ze spadkiem stopy wolnej od ryzyka musi spadać stopa dywidendy, a żeby to się działo, no to musi rosnąć cena akcji. I i no o ile żaden minister, znaczy już mamy podatek od banków, tak? One płaciły najlepsze dywidendy, no to tutaj akurat jest pod górkę, no ale jest masa innych spółek też dywidendowych. Także w ten sposób to wygląda. Wygląda nieźle. No jak WIG 20 ma rosnąć, to i Bitcoin też ma rosnąć. Pamiętam państwo, swego czasu nałożyliśmy sobie od kwietnia WIG 20 na Bitcoina. Chodziło razem. No to teraz Bitcoin laguje. Bitcoin mocno laguje za Wigiem 20. No to może nie tyle do złota dociągnie, co chociażby do WIGU 20 dociągnie. To było też dosyć zabawne. Tu mamy wykres od kwietnia. No Bitcoin tu oczywiście przereagował względem WIGU 20 mega mocno w październiku na początku WIG 20 było o wiele niżej potem Bitcoin swoją huśtawką zleciał poniżej WIGu 20 a wcześniej od kwietnia pyk pyk pyk pyk pyk razem wszystko sobie pięknie chodzi no więc cóż nam tutaj szkodzi wrócić bitcoinem do WIGu 20 tak biorąc pod uwagę za benchmark WIG 20 no to 120 000 doarów to już dzisiaj powinniśmy obserwować. Ba drodzy państwo, zróbmy karkołomną analizę. Proszę tego nie brać na serio z przymróżeniem oka. A co z tego wyjdzie, to zobaczymy później. Karkołomna analiza polega na tym, że skoro założyliśmy sobie jakieś ceny Bitcoina, a widzimy dosyć silną zależność, no bo jedno i drugie jest po prostu postrzegane jakoś jako jako taki no powiedzmy apetyt na ryzyko przez inwestorów, no to sprawdźmy, gdzie może wypaść nam WIG 20. Ja to policzę, poproszę czata, żebym policzył korelację od kwietnia i zrobimy symulację, bo mam symulację na to, gdzie może być Bitcoin ze względu na realne stopy w Stanach, czyli między 144 a 195 000 doarów. No to zobaczmy gdzie może być WIG 20. No to proszę bardzo, ponad 140 000 daje nam około 3200 na WIGu 20. No a wiadomo, wyżej no to już są jakieś tam kosmiczne kosmiczne poziomy. To była jakaś też rakieta zrobiona, no. Wiadomo, że prędzej się jakieś FOMO odpali na Bitcoinie niż na WIGu 20. Natomiast w takim najbardziej powiedzmy spokojnym scenariuszu, czyli osiąganie 140 000 doarów przez Bitcoina, to mamy 3200 3300 powiedzmy na WIGu 20. No i we see czas nam to pokaże, czy ta korelacja się przede wszystkim utrzyma oraz czy będzie sensowna. Policzę to i dam państwu znać. Zobaczymy, czy jakby ścieżka jest taka, najpierw mamy realną stopę w Stanach, okej? Potem widzimy korelację z Bitcoinem, okej? Tylko, że tam jest korelacja od ponad roku, więc taka dosyć długa. Potem widzimy krótkoterminową korelację z Wigem 20. No i zobaczymy, czy tym sznurkiem to w ogóle zadziała w przyszłości. No ale cóż, taka ciekawostka. Proszę tego nie brać na serio, tym bardziej się tym nie inspirować. To jest tylko tak, żeby sobie sprawdzić, czy to faktycznie jako apetyt na ryzyko będziemy jechać na tym samym wózku, co co Bitcoin. w Polsce. Co do ropy naftowej, to tutaj nadal dzieją się dosyć ciekawe rzeczy, bo podobne rzeczy jak na gazie. I to jest taki element układanki, który no daje jakieś znaki ostrzegawcze, ale jeszcze może być ropa niżej. Tak jakby czym jest znak ostrzegawczy na ropie? No tym, że zjechaliśmy znowu spreedem kalendarzowym bardzo nisko. No ale nie turbo nisko, bo turbo nisko to jest tutaj 35 centów. Zjechaliśmy w stronę zera. Przy zerze byliśmy w maju 24, w listopadzie oraz w lutym 25. Natomiast przy min 65 centów byliśmy w lutym 23 oraz w grudniu 23. No i dlaczego o tym wspominam? dlatego, że generalnie co do zasady tak niskie spredy kalendarzowe, no to one gdzieś w okolicach dołka tej ropy nam się kształtowały. Tak więc a ropa teraz ma być głównym czynnikiem obniżania oczekiwań inflacyjnych przy pauzie na surowcach oraz ma być tematem powodującym, że Fed może jakby szybciej ciąć stopy. No więc lepiej, żeby ta ropa bardziej szła sobie do tego spreu 35 centów. Czyli ta bieżąca seria była dalej pod presją, no bo wtedy nam się to lepiej poukłada w scenariusz takiego no mocnego działania i gołębiego Fedu. Więc tutaj idealnie by było, gdyby jeszcze ropa spadła sobie poniżej 55 dolarów. Skoro już wybiła się z tego zakresu rangea, to niech sobie tam maszeruje dalej na y na południe i niech ten spred kalendarzowy się nie zatrzymuje na zerze, tylko spadnie do 35 centów przez spadek bieżącej serii kontraktu. Bo jak wyglądają kolejne serie? No proszę zobaczyć, że już mamy bardzo duże Contango, to znaczy już mamy sytuację, w której kolejne serie kontraktów ropy są notowane powyżej bieżącej serii kontraktów na na ropę. Już się robi duże Contango, także już nie mamy backwardation. Mamy Contango, więc siłą rzeczy nawet rolowania będą powodowały, że co rolowanie ta cena będzie się utrzymywać. Dlatego musi pójść jakaś duża presja na bieżącą serię, aby jeszcze ten spred kalendarzowy nam zjechał do 35 centów. No i wtedy nie popsuje nam to żadnego jakby z tej układanki w końcówce roku, a wręcz jej pomoże. No i Trump wygrywa na każdym polu. Ma niższe 30letnie obligacje, ma. Ma niższe 10oletnie rentowności, ma. ma niską cenę ropy. Ma oczywiście ostatnią z układanek jest jeszcze dolar amerykański, o którym nie wolno zapominać, dlatego że układanka dolara amerykańskiego może być bardzo, bardzo ważna też w końcówce tego roku. No ja tylko dodam, że z tych powiedzmy czarnych scenariuszy, łabędzi i tak dalej, no gdyby cokolwiek się wydarzyło na tym private credit, no to dolar będzie pierwszym, który dostanie kopa. Tak, to znaczy nie kopa, że go zaczną wszyscy sprzedawać, tylko zaczną go wszyscy kupować. Na razie drodzy państwo mamy zaprzysiężenie też pani premier w Japonii i można by uznać, że tak naprawdę cały ten całe to odbicie indeksu dolarowego wynika właśnie z ruchu na parze dolar jen. Od momentu tutaj kiedy dolar jen nam zaczął rosnąć, cały indeks dolara zaczął nam rosnąć. Wczoraj nam dolar jen troszeczkę przyspieszył. przyspieszył nam indeks dolara, więc to się nie dzieje poprzez, nie wiem, euro, funta, franka. Dzieje się głównie przez tak naprawdę słabość jena czy też wycenę słabości jena. Tak jak sobie kiedyś mówiliśmy, że ta polityka, która będzie miała miejsce wcześniej w Japonii będzie polityką taką bardziej luzowania, no to w tej sytuacji będziemy mieli taką presję na słabość jena. Natomiast no z drugiej strony trzeba pamiętać o tym silnym spadku 100% w Stanach, więc to też będzie wywoływało presję na spadek dolara. I koniec końców wygląda na to, że dolar dalej klepie dno tak jak je klepał w grudniu 2020 aż do maja 21, tak jak klepał je tutaj, tak jak klepał to dno tutaj, tak klepie dno teraz. Ja nie wykluczam jeszcze jakiegoś jednego zejścia niżej zdobycia tych dołków, czy też na parze euro, dolar zdobycia szczytów. To też jest nadal możliwe, czyli wyjście sobie tutaj na na szczyty. Pamiętamy strukturę korekty na eurodolarze, czyli trzy w dół, trzy w górę, pięć w dół. No i właściwie na wykresie liniowym to dość dobrze wygląda. No a b 1 2 3 4 5. No wygląda jak z książki. Jakbym miał państwu pokazać strukturę 335 korekty, no to struktura 335 korekty właśnie tak wygląda. Tylko, że tutaj mamy expanded flat, a my mówimy o takim bardziej running flat. Expanded flat od running flat różni się tym, że w expanded C jest wyciągnięta poniżej A, a w running czy też w takiej korekcie płaskiej zwyczajnie bez expanded flat, tylko zwykłe flat. No to po prostu C się kończy w ramach A, czyli mamy A trójfalowe, b trójfalowe, c pięciofalowe. No to jak spojrzymy sobie na, jak nas nie oszukuje wykres, no to spojrzymy sobie tutaj. No i widać to gołym okiem, że jest tak samo jak na schemacie Eliota. Jakby ja Eliota traktuję tak, że do momentu, kiedy rynek jeździ po tych torach, które Eliot wyznacza, czyli Eliot wyznacza pewnego rodzaju układ torowiska, czyli tu ma rynek wyznaczy, tu pojechać w dół, potem ma zawrócić, potem znowu ma pojechać tą tą trasą, potem znowu ma pak, pach, pach tak pojechać. No to do momentu rynek, kiedy mi tak jeździ tymi torami wyznaczonymi przez teorię Faleliota, no to uznaję, że dlaczego miałbym teraz powiedzieć nie, tu się c nie kończy, skoro widzę, że rynek wyrysował dokładnie wszystkie trzy struktury tak jak Eliot przykazał, to do momentu, kiedy coś dziwnego się tutaj nie wydarzy, no to uznaje, że to jest poprawne podejście. No wiem, że to jest tylko analiza kresek na wykresie, no ale cóż, no tak to traktuje. Nic, nic więcej nie mamy. Fundamentalnie jakbym miał powiedzieć, no to bym powiedział, cięcie stóp przez Fed powoduje jeszcze jedną falę wyprzedaży dolara i tyle. A technicznie to właśnie wygląda, czy to na dystrybucję Wofa, czy to właśnie na 335 Eliota. Brakuje zakończenia. Potwierdzenie zakończenia tej korekty otrzymamy w momencie wyjścia w górę przez linię trendu. Wyjdziemy przez linię trendu, będziemy mieli potwierdzenie, że zakończyła się korekta płaska na Euro 335 i atak na 1,20 byłby całkiem wtedy prawdopodobny. To już drodzy państwo nam czas przyniesie. przyniesie nam też dane o inflacji, które przypomnę pojawią się w piątek, czyli te opóźnione dane ze względu na shutdown będą opublikowane w piątek i wtedy też wpływ na dolara może się pojawić. Może się też wpływ pojawić na wycenę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Dokąd one mają zmierzać? Znaczy dokąd to wiemy, tylko po prostu w jakim tempie mają do celu zmierzać. I jeszcze szybki rzut oka właśnie jak to wygląda dziś, bo dziś rynek drodzy państwo jest przekonany, że Fed no oprócz tego, że obetnie stopy w październiku, to jeszcze obetnie te stopy w grudniu, a potem jeszcze ma szansę obciąć je w styczniu. Dlatego tak jak państwu wspomniałem, jeżeli widzę trzy cięcia z rzędu, pyk, pyk, pyk i jeszcze przez inflację możliwy wzrost o 10 czy 2% rok do roku inflacji, no to aż jestem ponownie przerażony tym, że to tak dobrze ze strony makro wygląda, zastanawiając się co może pójść po drodze grubo nie tak. Ale czy coś pójdzie nie tak, to się okaże i o tym sobie będziemy mówić na kolejnych spotkaniach. Ale oby nic złego się nie wydarzyło. Także wszystkiego dobrego drodzy państwo i do usłyszenia kolejnym razem. Pozdrawiam.
