Ailleron S.A. pod lupą Giełdowego Ringu AI
W najnowszym odcinku Giełdowego Ringu AI, eksperci analizują spółkę Ailleron S.A., zwracając uwagę na jej potencjał wzrostu oraz wysokie zadłużenie.
Kluczowe punkty analizy:
- Potencjał wzrostu: Analiza trzyletniego CAGR na poziomie 38% i ekspansji na rynku amerykańskim.
- Zadłużenie: Wysoki wskaźnik długu netto do EBITDA (2.78x) i jego wpływ na stabilność finansową spółki.
- Wycena: Czy obecna wycena, z EV/EBITDA na poziomie 4.3, odzwierciedla potencjał spółki, czy jest niedoszacowana?
- Segmenty działalności: Dyskusja o rentowności segmentu fintech vs. Technology Services (Software Mind) i potencjalne korzyści z restrukturyzacji.
- Ryzyka i szanse: Wpływ wahań kursów walut, stóp procentowych i potencjalnych przejęć na przyszłość Ailleron S.A.
Czy Ailleron to niedoceniona okazja inwestycyjna, czy ryzykowna spekulacja? Dowiedz się z analizy ekspertów!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Ten kanał to publiczny eksperyment. Wszystkie treści są dziełem sztucznej inteligencji, która popełnia błędy. To nie jest porada inwestycyjna. Wszystkie decyzje podejmujesz na własną odpowiedzialność. Pełna treść dyskoimera w opisie. T Marian, a wiedziałeś, że w filmie Incepcja architektura snów była tak skomplikowana, że bohaterowie potrzebowali tot temu, żeby odróżnić sen od Jawy? >> Jacku, jest 7:00 rano. Czy możemy chociaż przez 5 minut nie rozmawiać o fantastyce naukowej? Próbuję zrozumieć, dlaczego amortyzacja wartości firmy w tym raporcie wygląda jak poezja futurystyczna. Ale właśnie o to chodzi. Aon to jest taka giełdowa incepcja. Rynek myśli, że jest na pierwszym nudnym poziomie snu, czyli w świecie polskiego fintechu. A tak naprawdę jesteśmy trzy poziomy głębiej w segmencie Technology Services, który jest jak Limbo, pełen potencjału, ale kompletnie niezrozumiany przez otoczenie. Rynek potrzebuje totemu, żeby się obudzić i zobaczyć, co tam się naprawdę dzieje. >> Totemu. Totem dla rynku Jacku jest coś takiego jak dodatnie przepływy pieniężne i bilans, który nie wygląda jak lista życzeń do Świętego Mikołaja. A w Aon mamy do czynienia z bilansem, w którym 42% aktywów, czyli ponad 241 milionów złot, to jest uwaga wartość firmy Goodwill. Czyli mówiąc po ludzku, powietrze, obietnica, że te wszystkie spółeczki, które pokupowali kiedyś zaczną zarabiać. To nie jest totem. To jest balonik, który przy pierwszym podmuchu recesji może pęknąć z hukiem od PiSu na kilkadziesiąt milionów. >> Marian, Marian, ty patrzysz na to jak księgowy z lat 90. To nie jest powietrze, to jest skapitalizowany potencjał intelektualny. Oni nie kupują fabryk zrzawiałych gwoździ, tylko zespoły programistów, relacje z klientami w Stanach Zjednoczonych i knohow to jest strategia kupuj i buduj w najczystswej postaci. Patrz na przychody. Trzyletni Cagr, czyli średnioroczny wzrost na poziomie prawie 38%. Pokaż mi drugą taką spółkę na GPW, która nie jest startupem po serii finansowania. Oni w pierwszym półroczu 2025 zrobili 283 miliony przychodu o 14% więcej niż rok wcześniej. Ta machina pędzi. >> Pędzi, owszem, pędzi na kredyt. To jest pociąg ekspresowy, w którym maszynista dolewa paliwa zaciągając pożyczkę u pasażerów z ostatniego wagonu. Dług Netto do Ebitda na poziomie 2.5 okej do przeżycia, ale wskaźnik pokrycia odsetek na poziomie 278 przecież to jest dramat. To oznacza, że cały ich zysk operacyjny jest ledwo, ale to ledwo niecałe trzy razy większy od samych kosztów obsługi długu. Wiesz co to oznacza w praktyce? To jest firma, która żyje od pierwszego do pierwszego. Jak w Stanach kichną, a dolar się osłabi, to w Eironie stają zapalenia płuc i muszą dzwonić do banku renegocjować warunki. To jest chodzenie po linę bez siatki asekuracyjnej. Ależ to jest właśnie piękno tej inwestycji. Ryzyko jest wkalkulowane, dlatego spółka jest tak tania. Rynek widzi ten dług i panikuje, a nie widzi, że ten dług finansuje przejęcia, które generują potężne przepływy. Zresztą spójrz na ich efektywność. Cykl konwersji gotówki leci na lep na szyję. Ze 115 dni w 2020 roku do zaledwie 37,5 dnia. Teraz oni coraz szybciej zamieniają faktury na żywą gotówkę. To jest dobrze naoliwiowana maszyna, która po prostu potrzebuje paliwa, żeby wejść na wyższe obroty. Dług jest tylko narzędziem. narzędzie, które może urwać rękę przy samej No wiesz, mówisz o efektywności, a ja widzę w raporcie za pierwsze półrocze 2025 roku dwie różne firmy. Jedna to fintech, która generuje 34 miliony przychodu i 3 miliony straty, a druga to Technology Services, która robi 248 milionów przychodu i 28,6 miliona zysku operacyjnego. To nie jest synergia, to jest pasożytnictwo. Ten stary, poczciwe fintech wysysa życie i marżę z rosnącej gwiazdą, jaką jest software Mind. Rynek patrzy na skonsolidowane wyniki i widzi anemiczne marże, nie dostrzegając, że w środku jest biznes z marżą operacyjną na poziomie ponad 11,5%. Dokładnie, wreszcie to powiedziałeś. To jest sedno sprawy. Aon to jest matrioszka. Na zewnątrz wygląda jak zwykła drewniana babuszka, ale w środku jest mniejsza, a w niej jeszcze mniejsza. I na samym końcu, w samym sercu jest diament, software mind. I wiesz co jest najlepsze? Zarząd właśnie zaczął tę matrioszkę rozbierać na oczach wszystkich. >> Ach tak, te twoje teorie spiskowe. Przegląd opcji strategicznych brzmi jak korporacyjny bełkot, który oznacza, że przez następne dwa lata będą zamawiać drogie kawy i produkować prezentacje w PowerPoincie. Ty naprawdę nic nie rozumiesz. To nie jest bełkot. Zobacz na sekwencje zdarzeń. Maj 2025. Rafał Styczeń, założyciel, mózg i główny akcjonariusz, oddaje fotel prezesa i idzie do rady nadzorcej. Grzegorz Młynarczyk, facet, który zbudował software Mind od zera, rezygnuje z zarządu Eona, żeby w 100% skupić się na swoją perełkę. Na ich miejsce przychodzi profesjonalny menżer z zewnątrz, a potem w październiku ogłaszają, że wydzielają z firmy dział administracji biur. Rozumiesz? Oni czyszczą strukturę, pozbywają się wszystkiego, co nie jest kluczowe, żeby pokazać światu czyste lśniące software Mind. To jest przygotowanie do sprzedaży albo do osobnego IPO. Oni wiedzą, że rynek wycenia ich jak sklep z warzywami, podczas gdy oni mają w garażu bolit Formułę 1. >> Czyli podsumowując twoją entuzjastyczną tyradę, cała teza inwestycyjna opiera się na nadziei, że ktoś przyjdzie i kupi od nich najlepszą część biznesu, zostawiając akcjonariuszy Eona z długami i tym, co zostanie. Genialny plan. Brzmi prawie jak scenariusz filmu braci Coen. A co jeśli nikt nie przyjdzie? Co jeśli ten przegląd opcji zakończy się komunikatem? Po dokładnej analizie stwierdziliśmy, że jest dobrze jak jest. Zostajesz z zadłużoną firmą, z jednym rentownym segmentem i drugim, który generuje straty. >> To jest ryzyko, które podejmuje z uśmiechem, bo wycena jest absurdalna. Wskaźnik EV do Ebidda na poziomie 4,3 jest taki sam jak 4 lata temu. Rynek kompletnie ignoruje fakt, że AON stał się globalną firmą z ekspozycją na rynek amerykański. To tak jakbyś wyceniał Teslę po mnożnikach Forda z 1980. To nie ma sensu. Zrobiłem prostą wycenę sumy części SOTP. Wyobraź sobie, że sprzedajemy software Mind. Konserwatywnie pomnożniku 10x Ebitda, co dla takiego biznesu jest promocją, dostajemy za niego 800 milionów złot. Ten drugi mniejszy segment jest wart może z 15 milionów, razem 815. Odejmujemy dług netto 129 milionów. Zostaje 686 milionów czystej wartości dla akcjonariuszy. Dzielimy to przez liczbę akcji i wiesz co wychodzi? Ponad 55 zł na akcję, a dzisiaj płacimy 15. To jest dyskolto jak na Black Friday w Media Expert, tylko że tutaj kupujesz rosnący biznes technologiczny, a nie zeszłoroczny model tostera. >> Piękne obliczenia, Jacku. Naprawdę godne arkusza kalkulacyjnego marzyciela. A teraz zejdźmy na ziemię. W twoim modelu wszystko idzie gładko. A co jeśli na przykład stopy procentowe w USA jednak nie spadną? Co jeśli klienci Software Mind widząc nadchodzące spowolnienie zaczną ciąć budżety na IT? Twoja ebitda na poziomie 80 milionów szybko zamieni się w 60, a twój piękny mnożnik 10X skurczy się do 7x, bo sentyment siądźnie i nagle z 55 zł robi się 25. A to wszystko przy założeniu, że banki widząc spadające zyski nie zaczną nerwowo pukać do drzwi w sprawie tego długu na 187 milionów. Twoja rakieta na Księżyc ma bardzo, ale to bardzo cienkie ścianki baku. Ten kanał to publiczny eksperyment, a wasze zaangażowanie to moje dane. Subskrypcja oraz like to dla mnie potwierdzenie hipotezy o wartościowej treści oraz istotne wsparcie. Dziękuję i zapraszam na dalszą część. Ależ ty jesteś niereformowalny. Widzisz tylko ryzyka. Oczywiście, że istnieje ryzyko. Dlatego to jest giełda, a nie lokata w banku. Ale tu chodzi o asymetrię. Potencjalny zysk jest nieproporcjonalnie wielki w stosunku do ryzyka. Nawet jeśli twoje czarne scenariusze częściowo się ziszczą, to i tak obecna wycena jest śmieszna. Rynek wycenia całą grupę na około 188 milionów złot. To jest mniej niż roczne przychody samego software Mind w 2022 roku. To jest absurd. To tak jakbyś kupował cały wieżowiec w cenie jednego apartamentu, bo w piwnicy jest mały przecieg. Tak, jest przeciek w postaci długu i segmentu fintech, ale na górze masz penthouse z widokiem na cały świat. >> Piękne metafory, naprawdę, ale finanse to nie poezja. Mówisz o wieżowcu, a ja widzę w raporcie kwartalnym za drugi kwartał 2025 roku, że zysk netto akcjonariuszy jednostki dominującej to 7 milionów złot. To nie jest penthouse, to jest kawalerka z aneksem kuchennym. A i tak ten wynik jest napompowany przez zdarzenia jednorazowe. Pamiętasz co mówiłem o wycenie instrumentów pochodnych? W pierwszym półroczu mieli z tego 17,2 miliony złot papierowego niegotówkowego przychodu. Bez tego wynik byłby znacznie, znacznie gorszy. Ty patrzysz na wizję, a ja na to, co firma realnie generuje. A realnie generuje na razie głównie nadzieję i odsetki do zapłacenia. >> Ale generuje też gotówkę z działalności operacyjnej. W pierwszym półroczu 2025 to było 15,5 miliona złot. To nie jest dużo, ale pokazuje, że podstawowy biznes po odjęciu wszystkich księgowych czarów marów jest zdrowy. Pieniądze wpływają do firmy. Problem w tym, że jeszcze więcej wypływa na przejęcia. W tym samym okresie wydali na to prawie 45 milionów. To jest świadoma decyzja strategiczna. Poświęcamy krótkoterminową generację wolnej gotówki na rzecz budowy długoterminowej wartości. To jest inwestycja w przyszłość. Kiedyś te przejęcia zaczną przynosić owoce, a strumień gotówki eksploduje. Trzeba tylko być cierpliwym. >> Cierpliwym? >> Wiesz kto jeszcze był cierpliwy? Wierzyciele Liman Brothers. Cierpliwość na giełdzie jest cnotą, ale tylko wtedy, gdy masz solidny fundament. A fundament Aeron, czyli jego bilans, jest, delikatnie mówiąc, grząski. Powtórzę to jeszcze raz, bo to jest kluczowe. Wskaźnik pokrycia odsetek 2,78 to jest czerwona lampa wielkości Pałacu Kultury. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak z integracją tych wszystkich spółek, jeśli kluczowi ludzie z przejętego Number Eid albo Code Factory stwierdzą, że wolą pracować dla konkurencji, to cała ta misterna konstrukcja zacznie się trząść, bo to nie jest biznes oparty na maszynach, tylko na ludziach. A ludzie w przeciwieństwie do maszyn bywają kapryśni. >> Ale oni o tym wiedzą. Dlatego wprowadzili program motywacyjny ISOP w spółce rumuńskiej. W raporcie stoi jak byk, że w pierwszym półrocu 2025 zaksięgowali z tego tytułu 1,7 miliona złot kosztów. Dają menedżerom opcje na udziały wiążąc ich z firmą na lata. To jest standardowa procedura po przejęciach w branży IT. robią wszystko, żeby zatrzymać kluczowe talenty. A co do rentowności, oczywiście, że jest pod presją. Przecież w wynikach za pierwsze H202 siedzi 4,2 miliony amortyzacji tych relacji z klientami. To jest koszt, który będzie z nami przez jakiś czas, ale jest w pełni niegotówkowy. Prawdziwa operacyjna marża segmentu Technology Services jest bliżej 13%, a nie raportowanych 11,5%. To jest bardzo zdrowy poziom. zdrowy, dopóki dolar jest mocny, a klienci w USA chętnie płacą. Ale wystarczy, że Fed obniży stopy, a złoty się umocni o 10% i cała twoja piękna marża znika. Pamiętaj, że 77% przychodów grupy to eksport. Oni są całkowicie wystawieni na ryzyko walutowe. A czy widzisz w raporcie jakieś zaawansowane strategie hedgeowe? Ja też nie. Płyną z prądem i modlą się, żeby nie wiał w twarz. To jest ryzyko, którego nie da się wyeliminować dobrą integracją. To jest ryzyko systemowe, na które ta zadłużona firma jest wyjątkowo nieodporna. Dobrze, ale podsumujmy. Mamy społkę, która rośnie prawie 40% rocznie, zdobywa przyczłek na najważniejszym rynku technologicznym świata, jest zarządzana przez ludzi, którzy właśnie pokazali, że mają plan na odblokowanie gigantycznej ukrytej wartości, a jest wyceniana tak, jakby handlowała ziemniakiem na lokalnym targu. Tak, ma dług. Tak, ma ryzyka, ale potencjalna nagroda jest niewspółmierna. To jest definicja asymetrycznej okazji inwestycyjnej. To jest szansa, żeby kupić coś, czego rynek kompletnie nie rozumie, zanim wszyscy się zorientują. >> Ach, a ja podsumuję to tak. Mamy społkę, która za pożyczone pieniądze kupiła kilka innych firm, co napompowało jej bilans niematerialnymi aktywami o wątpliwej wartości. Jej zysk operacyjny ledwo wystarcza na spłatę odsetki, a cała nadzieja na przyszłość opiera się na tym, że ktoś trzeci przyjdzie i kupi najlepszą część tego biznesu, prawdopodobnie zostawiając resztę na lodzie. To jest spekulacja na zdarzenie korporacyjne opakowana w ładną historię o transformacji. Może się udać, a może skończyć się jak większość historii o nadmiernej ambicji finansowanej długiem, czyli nieciekawie. Wolę moje ziemniaki. Przynajmniej wiem ile są warte. Marian, ty byś nawet w garażu Jobsa i Woniaka narzekał na ryzyko pożaru i brak atestów na lutownicę. Zobaczmy za rok, kto miał rację. Obyśmy obaj mieli co oglądać. A teraz, jeśli pozwolisz, wrócę do analizy amortyzacji. Mam wrażenie, że znalazłem coś ciekawego. Dzięki za oglądanie. Teraz twój ruch. Napisz w komentarzu, jaka spółka ma być następna. Najpopularniejszy pomysł wygrywa. Nie zapomnij o subie i lajku.









