Kapitulacja na Rynkach Finansowych – Szanse i Zagrożenia
Piotr Cymcyk z DNA Rynków omawia aktualną sytuację na rynkach finansowych w cieniu wojny handlowej i spadków indeksów. Czy obecna bess techniczna na S&P 500 to początek głębszej korekty, czy jedynie okazja do zakupów? Czy rynek faktycznie szuka dna?
W tym odcinku Rozmów Spekulowanych, eksperci analizują wpływ ceł na poszczególne branże i gospodarki, skupiając się na reakcji Chin, Unii Europejskiej oraz innych kluczowych graczy. Omawiają możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń, od dalszej eskalacji konfliktu po potencjalne porozumienie handlowe między USA a Chinami.
Czy wojna handlowa to szansa, czy zagrożenie?
Eksperci zastanawiają się nad długoterminowymi konsekwencjami wojny handlowej, w tym wpływem na produkcję, ceny i konsumpcję. Omawiają przykłady firm takich jak Apple, Nike i Netflix, analizując ich perspektywy w nowym, niepewnym otoczeniu rynkowym. Czy firmy takie jak Netflix, które nie są bezpośrednio dotknięte cłami, to bezpieczna przystań dla inwestorów?
Dyskusja porusza również tematykę polityki monetarnej, inflacji i potencjalnych obniżek stóp procentowych. Czy obniżki stóp procentowych wystarczą, by ustabilizować rynki?
- Analiza wpływu ceł na S&P 500 i Nasdaq
- Perspektywy dla rynku kryptowalut w czasie bessy
- Czy WIG20 podąży za globalnymi trendami?
- Dyskusja na temat strategii inwestycyjnych w niepewnych czasach
- Omówienie kontrowersyjnego zawieszenia notowań na GPW
Szukaj okazji inwestycyjnych tam, gdzie inni widzą zagrożenia.
Rozmowy Spekulowane to cykl, który pomoże Ci zrozumieć zawiłości rynków finansowych i podejmować lepsze decyzje inwestycyjne. Zapraszamy do oglądania!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witamy w kolejnym odcinku Rozmów spekulowanych. Dziś wyjątkowo nie trio, ale duet. Za to wyjątkowo duet i wyjątkowy duet. Przynajmniej pół duetu wyjątkowe. Piotr Cymcyk. że to jak półtora duetu nawet mamy. Świetnie tego tego trzymaj, ale półtora dość optymistycznego duetu. No bo tutaj Piotr, ty jesteś no słyniesz w internecie z tego że jesteś do rynku optymistycznie nastawiony i ja dla ciebie specjalnie zrobiłem niespodziankę i nie zaczniemy od wątku świat różowego okularach, a od czarny melancholii, bo kilkakrotnie nasz wątek ten pesymistyczny i tak optymistycznie kończyliśmy, więc stwierdziłem, że po co to nieuniknione odciągać. Zacznijmy od wątku pesymistycznego w sposób optymistyczny, czyli czarna melancholia. No i o czym można mówić, jak nie o taryfach w Shad Melanoli, bo nam to zwaliło rynki całkowicie. Trump i muszę cię pochwalić swoją drogą odnośnie optymizmu, że nie jesteś jedynym optymistą. Tydzień temu w wątku optymistycznym mówiłem o taryfach dzień wyzwolenia potraktowałem jako potencjalne wyzwolenie giełd. Totalnie nie trafiłem. No ale tak jak zresztą rozmawialiśmy tutaj przed wejściem na antenę, to był trochę rzut monetą, bo wystarczyło, że niewiele więcej by powiedział coś, znaczy trochę mniej i mogło się mógł się ten scenariusz sprawdzić, nie? sprawdził się. No ale mimo wszystko być może to przed nami. Póki co mamy panikę. Czerwień na y rynku, bo tu wojna handlowa rozpoczęta na dobre. Zresztą powiemy sobie o odwetach innych. Póki co Stany postraszyły wszystkich. No Chiny oczywiście najbardziej oberwały, no ale Unia Europejska, Wietnam, Tajwan, kraje azjatyckie. Także poszedł po całości. To dalej był dzień wyzwolenia, tylko inaczej go zrozumieliśmy. Po prostu wyzwoliliśmy się z zysków wygenerowanych w tym roku i teraz jesteśmy wolni od tych zysków wygenerowanych w tym roku. Ja też chciałbym pochwalić wszystkich, nie tylko siebie, bo to jest ważne przypomnienie, dlaczego warto oglądać te programy. Ja nie pamiętam kiedy to było, ale wydaje mi się, że to było w odcinku grudniowym, jak żeśmy robili program. Jeszcze był Daniel i Krzysztof Borowski. wtedy rozmawialiśmy o tych prognozach, co się może wydarzyć w 2025 roku i ja wydaje mi się jeszcze Łukasz chyba był w ogóle tak Łukas Łukasz też był cała piątka nas była. Ja pamiętam jak dziś, że wszyscyśmy się zgodzili co do tego, że w 2025 roku GPW lepsze niż Stany. No jak na razie się idealnie sprawdziło nawet po tym, żeśmy wykasowali część tego wzrostu i żeśmy się zgodzili, że Stany co najmniej 110% wywałka na indeksach będzie. No to mamy 10% wywałkę na indeksach. Na S&P 500 chyba dojechało do, no intraday dojechało do tych 20%, to będziemy jeszcze o tym mówić, ale no to dalej więcej niż 10%. 70 to też więcej niż 10%. Więc słuchajcie, wszystko cośmy powiedzieli w grudniu się sprawdziło, także nie pozostaje nic innego jak klepać się nawzajem po plecach. Myślę, że można skończyć materiał i iść dalej. Fakt, że raczej nie przewidzieliśmy powodu, z jakiego to wszystko się wywali. No ale nad powodem nie mamy już żadnej, żadnej kontroli. Więc cła no cła zostały ogłoszone, słuchajcie i powstaje tylko pytanie. W sumie to jest chyba jedyne pytanie, które inwestor musi sobie zadać. Jak ktoś wierzy, że wszystko co zostało zapowiedziane przez Trumpa razem z tymi cłami na te pingwiny nieszczęsne z tych z tych wysp McDonalda, razem z tymi cłami na brytyjskie tereny na oceanie indyjskim, nie wiem czy akurat o tym słyszałeś, że tam zostali ocleni tylko amerykańscy żołnierze. Jest tam jedna baza wojskowa, nie ma tam nikogo więcej. Jest baza wojskowa amerykańska. nam tylko amerykańscy żołnierze, więc oni nie mogą, jak mają deficyt handlowy ze Stanami, to muszą z tego jakoś wybrnąć. Więc nawet jak ktoś wierzy, że to wszystko się utrzyma, no to nie powinien teraz kupować akcji, nawet jak spadło. Jakby jeśli wszystko się utrzyma, to nie ma co się oszukiwać, będzie to wpływ na gospodarkę. Tak jak rynek na pewno nie wycenił wszystkiego w 100% pomimo tego, że dostał tą informację, to mam wrażenie, że dalej trochę z przymrużeniem oka traktuje to jako takie wyjście do negocjacji, wyjście do tego, żeby coś pozmieniać. No i jeśli ktoś z kolei wierzy, że to faktycznie jest jakieś wyjście do negocjacji, wyjście do tego, żeby coś pozmieniać, no to dostał fenomenalną rynkową przecenę, taką jak w nawet większą niż w sierpniu przecież 2024, mimo że ceny na podobnym podobnym pułapie co wtedy, ale na pewno dostał ją na dłuższy czas, bo tak jak sobie myślę o tej o tej konkretnej przecenie, no to jednak ona jest zupełnie inna niż to, co mieliśmy w sierpniu 2024. Tam mieliśmy typowy egzogeniczne jakieś wydarzenie, które zostało wyczyszczone i można było rosnąć dalej. Teraz jak ktoś się spodziewa, że to będzie tak samo wyczyszczone i można rosnąć dalej, no to ja bym nie był co do tego taki przekonany. W sensie jasne, jeśli Trump wystarczy, że wyjdzie i powie jedno słowo, jedno zdanie i tamte indeksy zrobią, myślę, po nawet nawet pokuszę się o prognozę rzędu plus 6 plus 7% na S&P 500 w jedną sesję, wystarczy jeden tweet, jedno zdanie i lecimy na plus 6 7%. Ale to nie będzie aż taka rakieta w górę na szczyt w tydzień czy w dwa tygodnie. Te zaufanie jednak zostało trochę nadszarpnięte, zostało trochę zniszczone. No i odbudowa tego zaufania trochę potrwa. rynek będzie oczekiwał raczej, że z każdym kolejnym ustępstwem z Trumpa te potencjalne wzrosty będą już trochę mniejsze, trochę mniejsze, trochę mniejsze, trochę mniejsze. No i gdzieś tam w końcu wrócimy oczywiście do tych szczytów, ale ja bym nie zakładał teraz tego typowego Vkształtnego odbicia, które myślę, że niektórzy jeszcze na które niektórzy mogą liczyć. No ja bym się tego nie spodziewał, że to się nie wydarzy, że to się wydarzy. To co na pewno charakteryzuje yyy nie tylko tę kadencję, ale poprzednią w przypadku Trumpa to jest taka trochę nieprzewidywalność, a to jest coś, czego rynki bardzo nie lubią. Inwestorzy no chcieliby mniej więcej wiedzieć na czym stoją. No tutaj ja też osobiście nie mam pewności czy te utrzymają. Zresztą już się zaczął wycofywać części, że dopiero za 30 dni będą obowiązywały. No i to tak naprawdę traci dość mocno Trump w oczach inwestorów wiarygodność. Yyy, natomiast no póki co faktycznie no tutaj mamy na szali prawdziwe pieniądze, więc no trudno wchodzić na rynku, na rynek mówimy o dużych funduszach, tak? Jeszcze sobie przejdziemy dzisiaj do spekulacji, bo tam kapitału spekulacyjnego jest bardzo dużo takiego gorącego, no ale duże fundurze, duże inwestycje no nie wrócą na rynek dopóki nie będą miały jako takiej pewności. No póki co jakiejś, jakiejkolwiek pewności, tak? A póki co to co jest, no to jest bardzo duża niepewność i w takim stanie, jeżeli faktycznie to się utrzyma, no to będzie miało realny wpływ na gospodarkę. No więc nie ma szans, żeby No plus tak naprawdę trzeba sobie zadać pytanie. Inwestorzy mogą dostać takie takie łatwe owoce, które świadczą, że wszystko jest rozwiązane. Tak jak tam ten Wietnam, który powie, że on obniża do 0% wszystkie cła, które miał. Czy ostatnio chyba z wczoraj Zimbabwe ogłosiło, że oni też nie chcą tu żadnych ceł pobierać. No jasne. Jakby to będą takie fajne wyjścia, tak mi się wydaje, dla Trumpa, żeby zrobić sobie takie victory lapy i tam mówić: "O, tutaj Zimbabwe, Wietnam, patrzcie, jacy jesteśmy silni i potężni". No ale tak naprawdę wiadomo, że liczy się tylko to, co zostanie ustalone z Chinami, z Unią Europejską, z Kanadą, z Meksykiem, z Japonią i zasadniczo tyle. No to to te kraje mają największe znaczenie i to tu o to wszystko się tu się rozchodzi cały ten problem niepewności. I tak jak sądzę, że jeszcze potencjalnie ta Unia Europejska, Japonia i nawet Kanada, Meksyk jakoś tam się podogadują, być może będą jakieś nowe umowy handlowe, jakieś coś, no to Chiny są gigantycznym znakiem zapytania, bo ewidentnie idą na największe zwarcie. Nawet te wczoraj przedwczorajsze ogłoszenie, piątkowe ogłoszenie, że oni w takim razie też 34% ceł i wczorajsze Trumpa to jak wy 34 to my wam jeszcze 50 jak się wycofacie ze wszystkiego. No tak, można w nieskończoność. No teraz Chiny mogą wyjść powiedzieć to my 70. No i Trump wyjdzie i powie to my 200. Trochę mam wrażenie, że na tym etapie tych przepychanek Trumpa z Chinami rynek już nie daje temu wiary, bo nawet zwróć uwagę, że wczoraj kiedy wyszło te ta informacja od Trumpa, że to w takim razie jak wy nam 34, to my wam jeszcze 50 tam łącznie chyba było 104% ceł na wszystkie te chińskie duperele, które spływają do Stanów Zjednoczonych. Czyli swoją drogą 60% produktów, które na Amazonie się sprzedają w Stanach. No to prawda. także dość dużo. No a rynek nic. Jakby tam nie było już żadnej reakcji, nie było żadnej kolejnej, tak, nie było już kolejnej panicznej wyprzedaży. Było takie: "Okej, dobra, no 50 jakbyś trochę nie dawał wiary już w to co się dzieje. No bo do kiedy można to ciągnąć? Wiadomo, że gdzieś jest punkt przegięcia, w którym negocjacje przechodzą trochę w taki słowny cyrk, no bo znowu 70, 80, 200, 300, 500% spoko, ale trochę jak na egipskim bazarze. No wiadomo, że tu żadna cena tutaj już nie jest prawdziwa. To jest po prostu krzyczenie. To jest negocjacja trochę jak w biznesie. I też tak naprawdę gdyby Chiny nie odpowiedziały w piątek to pytanie czy reakcja byłaby taka sama. No bo te największe spadki rozpoczęły się właśnie o tych 34% wprowadzonych przez Chiny. No wcześniej już też były oczywiście spadki, to jeszcze dodatkowo dodało, dolało oliwy do ognia. Y, natomiast to jest takie trochę mam wrażenie, że cały ten rynek szeroko pojęty żyje w takiej bańce. No bo wiadomo było, że będzie jakiś odwet, tak? No tutaj to są, to nie będzie tak, że wszyscy klękną kolanem i pocałują. Z drugiej strony też taka trochę naiwność Donalda Trumpa, no bo on chce całą produkcję, wszystko przenieść do Stanów Zjednoczonych, utrzymując cały czas to, co na czapeczce swojej nosi Make America Great again. Natomiast to już nie są te czasy, które dały się w latach 20 czy tam jeszcze wcześniej XX wieku faktycznie można było mieć produkcję w Stanach Zjednoczonych. Całość mogła być, bo nie było tej globalizacji. No teraz przecież ta zależność od Chin, od krajów azjatyckich, od produkcji w Indiach, w Wietnamie jest gigantyczna. Największych spółkach. się cały czas odnosi do tego złotego dla niego w jego mniemaniu, jak zakładam okresu Stanów Zjednoczonych 1890 1920, że wtedy to była era Stanów Zjednoczonych wielkie cła na cłach rośliśmy. No jasne. No tylko była rewolucja przemysłowa wtedy gigantyczna była kolosalna imigracja do Stanów Zjednoczonych jakby świat nie był zdywersyfikowany łańcuchami dostaw. jakby to naprawdę nie są te same sytuacje. Bloomberg swoją drogą policzył m chyba to był Bloomberg. Ile kosztowałby iPhone gdyby był w całości produkowany w Stanach Zjednoczonych? Już nawet nie mówimy teraz o tych cłach, że zostały nałożone cła i tam ile iPhone będzie droższy, gdy faktycznie wszystkie cła się utrzymały. Tylko ile kosztowałby iPhone, gdyby wszystko, cały proces produkcyjny przenieść do Stanów Zjednoczonych i wyszło mu, że jeden iPhone kosztowałby jakieś 35 000 doarów? Nie wiem czy to jest w Polsce. A, którą amerykański konsument w Kentucky chciałby zapłacić, żeby kupić sobie iphonika za 35 000 do$larów. No więc myślę, że każdy czuje absurd tego, że to na pewno nie da się utrzymać tego w tej skali i na pewno nie da, na pewno celem nie jest przeniesienie raptem produkcji czapeczek czy jakichś butów, Nikeów do Ameryki. Nie wyobrażam sobie tego na dzisiaj. Jasne, że pewnie w jakimś długofalowym y planie i jakimś długim rozwiązaniu to mogłoby prowadzić do tego, że jakieś nawet takie proste fabryki w stylu tych czapeczek czy Nikeów są w Stanach Zjednoczonych, ale tam na pewno nie mogą pracować ludzie. No tam nikt tam nie będzie chciał pracować, zwłaszcza, że kto ma tam pracować, skoro w Stanach jest bezrobocie rzędu 4%. No to którzy Amerykanie raptem będą rzucali swoją pracę na Manhattanie i jechali szyć czapkę w Ohio? No raczej raczej nikt nie chce tego tego robić. Myślę, że Amerykanie chcą nosić Nike, nie bardzo chcą szyć na Niki i trzeba o tym pamiętać po prostu. Więc stąd też mam wrażenie, że rynek pomimo tego, że faktycznie wszedł w tą techniczną bessę na moment, bo bo intradayowo to S&P 500 spadło do poniżej 20%, no to nie jestem taki przekonany, że to faktycznie będzie długa taka taka faktyczna. No to jesteśmy na granicy w zasadzie w tym momencie. Natomiast też y jeszcze ciągnąc wątek Chin, to Goldman Zachs podniósł prognozę recesji do około 45%, jeżeli faktycznie to się utrzyma, ale zawsze jest to jeżeli i to o czym właśnie mówimy, że nie wszyscy wierzą, ale nawet największe banki inwestycyjne też nie do końca tutaj ufają. Pamiętajmy też, że Goldman Zach w 2022 miał prognozę recesji rzędu 100% i też nie do końca trafił. Czyli to jest już naprawdę optymistyczne, skoro nie trafi 100%. To nie jest tak, że ktoś wie coś na pewno. No pamiętasz mieliśmy taki licznik zawsze na początku w naszym programie też się poddaliśmy z tym licznikiem, bo odpuściliśmy być ta recesja, nie nadchodziła. Dobrze, pójdzie zapomnienie. Wprawdzie nam widzowie w komentarzach często przypominają o tym, bo to w internecie nic nie ginie. Natomiast licznik się zepsuł, tak uznajmy. I może takiemu Goldmanowi też się jak zresetujecie w którymś momencie, bo w którymś momencie na pewno zresetujecie, kiedyś będzie recesja. Co do tego nie ma wątpliwości, to wtedy będzie można go zresetować. wrócimy do tego. Natomiast co do S&P 500, faktycznie mamy techniczną beę na S&P. 22% mamy od szczytów spadków, czyli jesteśmy w tym obszarze, który może być łatwy wybronienie, bo tak jak powiedziałeś jedna pozytywna informacja i mamy kilka procent w górę lekko. No i tak samo w przypadku NZDA, chociaż tutaj więcej do odrabiania, bo 26 stracił Nazdak. No ale to oczywiście ciągnęły to największe spółki. No i właśnie tutaj te największe spółki, one miały też największe problemy. Wspomniałeś o Apple, gdzie on może przenieść produkcję? ma w Chinach w tym momencie większość 90% iPhonów to Chiny, jeżeli chodzi o produkcję. Część w Indiach tutaj MacBooków. W innych krajach azjatyckich cła są jeszcze wyższe, te nałożone przez Trumpa. Także za bardzo nie ma wyjścia. A inne spółki oczywiście Apple jest świetnym przykładem, bo to jako to największa spółka amerykańska, ale inni producenci związani z IT, a to IT napędzało technologia, bigtechy, nie tyle IT co bigtechy, no to też mają ten sam problem w tym momencie. Dlatego mam trochę wrażenie, że celem takim nadrzędnym tego wszystkiego, co robi Trump, no oczywiście są Chiny, nie? Tam Unia Europejska, która zawsze będzie w stanie się jakoś lepiej, gorzej dogadać, nie Kanada, nie Meksyk. No głównym celem są Chiny, bo z kim rywalizują Stany Zjednoczone, rywalizują z Chinami. No i jest oczywiście jedno idealne dla wszechświata wyjście z tej sytuacji, kiedy Stany Zjednoczone i Chiny faktycznie na bazie tego gigantycznego chaosu, to się nie wydarzy za tydzień, za miesiąc, ani pewnie nawet za trzy miesiące, no ale załóżmy za czasu tej kadencji prezydenta dogadają jakąś dużą umowę handlową, na bazie której będą tam mieli regulowane różne przepływy kapitałowe, różne przepływy własności intelektualnej i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Gdyby coś takiego wyszło, no to faktycznie można uznać, że w tym gigantycznym szaleństwie Trumpa była jakaś szalona, ale skuteczna metoda. Czy to jest celem? Nie wiem, czy życzyłbym sobie takiego scenariusza. Zdecydowanie tak. No bo wtedy automatycznie niepewność globalna, w zasadzie handlowa spada ekstremalnie. Trochę myślę porównywalnie z czasem jak Chiny weszły do Światowej Organizacji handlu w 2000, no nie pamiętam którymś tam roku, no ich postęp gospodarczy i Chin i wszystkich dookoła przyspieszył na tym gigantycznie. Gdyby tak było teraz, no to faktycznie okazałoby się, że szaleństwo Trumpa doprowadziło do tego, że bariery handlowe na całym świecie w sumie spadły, a nie mocno się podniosły. No i trochę też muszą liczyć na to i inwestorzy i takie firmy jak Apple, bo tak jak mówisz, Apple nie ma dokąd przenieść swojej produkcji, nie będzie robił tego w Stanach Zjednoczonych. No Amazon nie zacznie sprzedawać tylko amerykańskich produktów na Amazonie, bo nie ma nawet takich produktów i nie będzie czekał 3 c pi lat, aż łaskawie powstaną fabryki tanich czapeczek, żeby można je było tam sprzedawać. Są pewni wygrani tej całej sytuacji, tak mi się wydaje yy i rynek trochę chyba nie bardzo rozumie. Rynek oczywiście w krachu czy w panice sprzedaje wszystko jak leci. No ale są takie firmy, nawet z tych największych, które w sumie leżą obok tych całych ceł i co by tam się nie wydarzyło, no to nie będą nimi obarczone. No idźmy po najprostszym przykładzie. Netflix. No słabszy konsument teoretycznie przez No tak, ale słabszy konsument już był w 2022 roku i to istotnie słabszy i w 2023 i w 2020 i jakoś nie było odpływu tych kont z Netflixa. Jakoś zawsze każdy chciał siedzieć na tyłku w domu i oglądać sobie jakiś tam serial, który Netflix wypuścił. Więc czy naprawdę teraz uważamy, że jak będzie znowu słabszy konsument, to znowu jego nadrzędnym celem do wycięcia wydatków będzie Netflix? No ja bym się nie założył. zasadniczo mógłbym się założyć, że tak nie będzie, że prędzej wytnie jedną pizzę na mieście w miesiącu, a zostawi sobie tego Netflixa i zje, nie wiem, kotlety w domu i akurat będzie go oglądał. Więc są te wszystkie platformy, biznesy platformowe, które leżą obok ceł i tak zostały solidarnie wyprzedane. I ja nie rozumiem dlaczego. Jakby jeśli ktoś szuka, nawet jeśli ktoś nawet boi się teraz zainwestować w cokolwiek, no to w pierwszej kolejności powinien szukać takich spółek, które i tak leżą obok tego wszystkiego, zostały wyprzedane i w sumie nie mają z cłami absolutnie nic wspólnego i naprawdę jest sporo takich takich spółek na rynku. A to jest ciekawe swoją drogą z Netflixem jak sobie pomyślisz to Netflix w Chinach akurat nie ma jakieś istotnej konkurencji. Te wszystkie spółki streamingowe, one bazują głównie na Stanach Zjednoczonych. No tam plus jeszcze z no i na Europie jakby zachodniej. Natomiast faktycznie tutaj pod względem chińskim tego zagrożenia nie ma. Ja też mam wrażenie co do Trumpa, że on ma takie podejście jakby miał świadomość, że Ameryka też ucierpi na tych cłach jego. No bo to siłą rzeczy wiadomo globalny konflikt handlowy musi wpłynąć. Ale to było takie na zasadzie my sobie odetniemy stopę, ale Chinom całą nogę od razu albo i obie. Tak, czyli głównym wrogiem jest są Chiny. Jak się obetnie stopę, to się stoi. Jak się obetnie dwie nogi, no to się już nie stoi. I chyba o to chodzi, żeby tym Chinom podciąć. To wtedy będzie te padnięcie na kolana i pocałowanie buta. Od razu będzie tak, będzie Ameryka podskakiwała. Co prawda dwie pieczenie na jednym ogniu, ale też co do tego co powiedziałeś, że są spółki, które no na tym mogą zyskać, a są niezauważane przez inwestorów. No tutaj akurat patrząc jaka jest w tym momencie kapitulacja z wszystkich branż, oczywiście w niektóry z niektórych bardziej, niektórych mniej, no świadczy o tym, że kapitał ucieka masowo. Y, bo jeszcze niedawno jak tutaj rozmawialiśmy to y z dobra konsumpcyjny ten sektor consumers to w sumie nigdy nie wiem jak to ładnie przetłumaczyć. Ty chyba powiedziałeś, że takie dobre, niekoniecznie potrzebne, podstawowe, nie znam i sensownego odpowiednika w polskim, ale generalnie uznajmy, że konsumpcyjne dobra podstawowe, tak to chyba naierzć. Tak jest. Y no potrzebne, no da się radę żyć bez, ale potrzebne. Y to one straciły najmniej tutaj ten sektor. Tak samo ochrona zdrowia, ale wszystko mimo wszystko na minusie, tak? Czyli po minus te kilka procent. No technologia oczywiście najbardziej -2, ale widać, że tutaj mieliśmy element takiej trochę paniki, ucieczki z wszystkiego. Yyy i to może od razu sobie połączmy z tym wątkiem, bo tutaj mam też slajd. To wczoraj robiłem zrzut ekranu z naszej platformy z tam 40 kryptowalut wszystko na czerwono. Solidarnie się świeciło i to takie spadki na ponad połowie były% dwucyfrowe od 17 i to nie na jakiś shitcoinach tylko na Litecoinie tam na Ethereum. Optyizm wbrew nazwie też tam tracił 15%. Więc mamy faktycznie ucieczkę też właśnie od kryptowalut, czyli to o czym wielokrotnie mówiliśmy. Krypto w tym momencie są taką trochę gąbką chłonącą płynność. W momencie kiedy płynno znika, no to też w pierwszej kolejności te kryptowaluty ciach opuszcza. Tak, przy czym ja i tak jestem, tak jak trochę rozmawialiśmy przed yy przed nagrywaniem mocno zaskoczony siłą krypto. No jeśli mamy sytuację, że NASDAQ leci po, no NASD S&P 500 zleciało 20, NZDAQ chyba 26, 27, no w tym swoim największym spadku od szczytu m czy nawet jakieś inne indeksy zagraniczne też lecą na łeb, na szyję. No a krypto w całej tej panice, ja rozumiem, że ono spadło trochę wcześniej. Jasne, ale no dalej spadek Bitcoina od szczytu, który był tam w okolicach 110 000 do 80, czyli te 20% to nie jest nic niesamowitego. To nawet nie jest nic ekscytującego z perspektywy krypto. Można powiedzieć nawet, że krypto jest płasko. No tu się niewiele zmieniło. Year to date na Bitcoinie minus 15%, w skali rocznej 12ięcznej plus 10% tak czy inaczej. I mam pewną teorię z czego to wynika, bo zacząłem się nad tym zastanawiać, czemu akurat krypto, głównie Bitcoin jest płaski względnie, kiedy NASDAQ leci na łeb. A tak na dobrą sprawę, no Bitcoin zawsze był de facto dla mnie w głowie lewarowanym nazdakiem. Czasem razy dwa, czasem razy trzy, ale de facto lewarowanym nazdakiem. I doszedłem do wniosku, że tak na dobrą sprawę wszystko rozchodzi się o antycypację obniżek stóp procentowych. Jeśli rynek oczekuje obniżek stóp procentowych, a teraz ewidentnie tego oczekuje, czy to dostanie, to jest inna sprawa, ale na pewno tego oczekuję, no to obniżki stóp procentowych są zawsze dobre dla spółek technologicznych, są zawsze dobre dla Bitcoina. No to Bitcoin na tym po prostu nie spada. Trzyma się gdzieś tam w miarę płasko. Naszdaq na tym teoretycznie nie powinien spadać. No ale dochodzi jeszcze ten element ryzyka obniżenia zysków przez wszystko, co zrobi Trump. No i stąd mamy mamy lawinę w dół. Tak na dobrą sprawę myślę, że NASDAKowi też sporo pomaga fakt, że jest potencjalna gdzieś tam wizja obniżek stóp procentowych. No gdyby tego nie było, gdyby ta ten indeks truflation, który pokazuje inflację w czasie rzeczywistym nie był tam na poziomie 1,2 czy 3%, ale na poziomie 4 albo 5%, no to taki Nazdak spokojnie mógłby tam zaliczać jeszcze ze 2 tr dni po -4- 5% i nie byłoby to nic zaskakującego. A tak ta wizja obniżek stóp trochę to wyciąga. No właśnie, bo w przypadku spółek z NZDA no możemy mówić o oczekiwanych mniejszych zyskach. W przypadku kryptu zysków nie ma. Tak, tutaj mamy tylko i wyłącznie kwestię faktycznie płynności, popytu, który rośnie, kapitału, który szuka ujścia. No właśnie. A co w przypadku WIGu 20? Bo też przyjmowaliśmy kapitał, który szukał ujścia przez ostatnie trzy miesiące. No i praktycznie w dwa dni te trzy miesiące wzrostów nam zostały wymazane. Dziś już trochę wracamy. Już wczoraj zresztą w tej cudnej sesji, o której sobie szę powiemy, też jakiś powrót był. No i co? Czekamy na 2500 znowu i potem kolejne schodki. No bo jeszcze niedawno mówiliśmy 2800, 3000 to są te czy cele daliśmy. Tutaj nie widzę powodu. Jasne, WIG 20 spadł. No cała polski rynek spadł. No ale to nic dziwnego, że spadł. Skoro S&P 500 spada 20% to nawet co byśmy nie robili to i tak trochę spadniemy. Nie jesteśmy aż tak super odpornym rynkiem. Zresztą każdy z tych rynków spadł. Nawet rynki, które potencjalnie na wszystkim, co ogłosił Trump, by zyskały rynek brazylijski, też na początku spadł. Więc tu nie ma żadnej żadnej reguły. Kapitał jak panikuje, to panikuje ze wszystkiego. Ja nie widzę powodu, dla którego WIG 20 miałby w horyzoncie znowu, no nie mówimy o tygodniu, miesiącu, ale do końca roku spadać. No nie, nie czuję tego. Aż tak się fundamentalnie nie pozmieniało. To nie, nie, nie to. My mamy wspólnego z cłami nałożonymi przez Stany Zjednoczone de facto na Unię Europejską. Nasz eksport do Stanów, nie będę teraz śmiał, że pamiętam ile wynosi, ale są dolne, niskie cyferki. Coś w stylu 3 4 5 6% całego naszego eksportu, ale pośrednio jednak nie. My eksportujemy do Niemiec, do Chin, do i tutaj to wszystko uderza w nas. Oni mają mniejsze zapotrzebowanie. Tego nie jesteśmy w stanie de facto zmierzyć. No bo nie wiemy ile komponento rzeczy, które my sobie eksportujemy do Niemiec faktycznie są wykorzystywane do tego, no bo nie są po prostu reeksportowane, tylko są wykorzystywane do tego, żeby zrobić coś, żeby to sobie wyeksportować do Stanów. Jakby ta drabinka nie jest taka zerojedynkowa. Ja bym przestrzegał przed założeniem, że wszystko co my wyeksportujemy do Niemiec to teraz będzie miało problem. No nie no, część z tych rzeczy będzie szła sobie na rynki europejskie, część będzie szła sobie dalej na rynki azjatyckie, tylko część będzie szła na rynek amerykański. I to też nie jest tak, że jak raptem nawet wszystkie CAy weszły w życie, to nikt nie będzie nic eksportował do Stanów Zjednoczonych. Ten eksport dalej będzie pewnie trochę zmniejszony, ale dalej będzie jakby występował. Więc ja nie wiem dlaczego akurat WIG 20 miałby spadać, zwłaszcza jeśli jeszcze mówimy w tym długim horyzoncie, zwłaszcza jeśli jeszcze sami jesteśmy u progu obniżek stóp procentowych u nas, co już sam Adam Glapiński wyszedł na ostatniej konferencji w środę i niemalże wprost zapowiedział. No nie wprost, że w maju będzie obniżka, więc pewnie będzie w maju albo na kolejnym posiedzeniu ta obniżka. No okej, WIG 20 składa się z banków, które siłą rzeczy dostaną czynnik fundamentalny, tak? po głowie w tym, ale znowu sam Glapiński powiedział, że on nie jest zwolennikiem ciągłej ciągłych obniżek stóp procentowych, tylko jest zwolennikiem trochę tego, co zrobił wcześniej we wrześniu przed wyborami parlamentarnymi. No czystym przypad czystym przypadkiem jednego silniejszego cięcia i zapomnienia o sprawie na x czasu. Nawet według tego co mówił jest zwolennikiem cięcia o nawet 50 punktów bazowych i potem do końca roku już nic nie robienia. Okej, banki dostaną trochę po głowie na drugiej strony zbilansują sobie trochę akcją kredytową gś dokładnie. Plus jeszcze no one stanowią 40 parę procent tego WIGu, ale w tle mamy jeszcze inne spółki w WIGu 20, które są w stanie na tych obniżkach ugrać coś dla siebie. No mamy segment konsumencki, który zdecydowanie ugra coś na tych obniżkach dla siebie. Segment przemysłowy, który ugra coś dla siebie na tych obniżkach. No to nie jest znowu zeroedynkowe, więc ja nie widzę powodu, dla którego WIG 20 akurat teraz miałby przejść wielką katastroficzną bessę i tam zacząć się załamywać. Mamy ciągły napływ z PPK, mamy wpływ, mamy mamy jakieś tam ożywienie przemysłowe, które już widać w Polsce, mamy jakieś tam ożywienie konsumenckie, które widać w Polsce i geopolityka, która cały czas robi swoje. No bo na kilka tygodni pewnie świat zapomniał o rozmowach pokojowych. Temat był numer jeden z To prawda. Jeżeli chodzi o Trumpa teraz niewiele się tam zmieniło w sumie, bo niewiele się zmieniło. Grzane i grzane miesiąc zawieruchy i w sumie na razie, ale pewnie temat uciśnąć sła. znowu wróci yyy temat geopolityczny, temat Ukrainy, pokoju na Ukrainie i to jest coś, co może pobudzić jakkolwiek by się zakończyło, bo to może się zakończyć dla Ukrainy i dla Polski w jakiś sposób źle, ale i tak spokój w regionie spowoduje, że ten kapitał tutaj chętnie chętniej wróci, bo on pytanie czy będzie miał jak inwestować, bo to nie jest takie proste, jak się okazało na ostatnie. I to kolejna rzecz. Co się robi jeżeli nie chcesz przyjąć kogoś, kogo nie lubisz? Zamykasz drzwi, dyglujesz, otwierasz. Bardzo prost rozwiązanie. Tak zrobiła GPW. Wczoraj od 15:00 do 16. Od 15:15 do 1615 drzwi zostały zamknięte, czyli właśnie zawieszone notowania. Taka ciekawa w ogóle sytuacja. No jest coś takiego funkcjonuje, to jest komunikat EMC, czyli exceptional market conditions. W tym roku trzy razy były ogłoszone w kwietniu samym. Wcześniej w 2024 roku było raz. a wcześniej już po wybuchu wojny na Ukrainie kilkukrotnie. To dotyczy oczywiście wyjątkowej zmienności. W związku z tym różne mechanizmy mogą być uruchamiane. Natomiast takie zawieszenie jest to specjalnie wątku. Okej. Z jednej strony trochę być może zostały uratowane notowania, bo być może tam byłaby jakaś większa zmienność, część by jeszcze uciekała. No ale nie o to chodzi w wolnym rynku, nie o to chodzi w giełdzie, żeby kogoś blokować, no bo to jednak w oczach też tego kapitału zagranicznego, inwestorów zagranicznych. Trochę pokazuje, że jesteśmy tą giełdą porów nawet w końcu dzisiaj. Dzisiaj, czyli we wtorek o chyba 10:00 wyszedł już jakiś oficjalny komunikat, dlaczego te zawieszenie wczoraj miało miejsce i nawet z tego co z nim zrozumiałem nie chodziło o potencjalną zmienność, no bo swoją drogą potencjalna zmienność WIG 20 spadał wczoraj z samego rana nawet o 7%. No i wtedy jakoś nie było problemu z tym, że spada, ale komunikat został ogłoszony chyba jak WIG20 był tam na minus1 czy na minus 1,5% i giełda wprost przyznała, że bała się, że będzie tyle zleceń algorytmicznych, że system padnie. Nie wiem czy to jest informacja, którą wolałbym usłyszeć. Znaczy wiesz co, przede wszystkim jako akcjonariusz spółki giełdowej GPW to trochę by się obawiał, tak? Czyli obawiamy się, że nagle będziemy mieć taki zalew klientów, że nie podołamy. Taką, bo to trochę jest można porównać ze sklepem. Ustawia się kolejka klientów. No to nie, nie jednak odeście ich do domu. Nikogo nie przyjmujemy. Słuchajcie, jest was za dużo. Teraz drzwi zamykamy na godzinę i będziemy, nie wiem, organizować sobie procesy, jak to ogarnąć. No tak się nie robi, zwłaszcza, że tak jak już wspomniałeś, to nie był pierwszy komunikat EMC. Były takie i to nie był, że nie chodzi o to, że był kilka dni wcześniej. Chodzi o to, że one były już parę lat temu. Naprawdę dało się przez te lata przygotować trochę na potencjalny wzrost zainteresowania giełdą i obrotem na giełdzie, o który to rzekomo giełda sama twierdzi, że walczy. No to jak walczy, chcemy więcej klientów, a cały czas kisimy się w jakiejś małej żabce i narzekamy, że raptem przyszło za dużo ludzi i nie jesteśmy w stanie ich obsłużyć. No to nie wygląda dobrze i to nawet już palicho tego pana Janka Kowalskiego z jakiegoś tam z jakiejś małej mieściny, który akurat nie był w stanie kupić kilku akcji w tamtym momencie. No ale chodzi o kapitał zagraniczny, który wali tymi algorytmami, wali tym handlem, chce trejdować na tym rynku, chce generować obrót, czyli de facto kasę dla całego, dla całego systemu i nie może tego robić. No to okej, za pierwszym razem albo za drugim albo za trzecim nawet ten kapitał zagryzie zęby i powie: "Dobra, jakby taryfa ulgowa, żółta kartka od nas", ale jak to by się powtórzyło jeszcze z raz czy dwa, no to to jest katastrofa. jakby to sama giełda sobie strzela w plecy i w stopę i w głowę, we wszystko sobie strzela. No i ciasto rozwiązać. Obrót tak był bliski rekordu pomimo tej godziny best handlu. Tutaj zaznaczyłem na wykresie taką żółtą kreską. To właśnie ta godzina, no całe te świat się zlewają, ale to jest mniej więce ta godzina bez obrotu. No jak widać potem jak 1615 ruszyło, no to tak, bo po tym samym czasie mieliśmy intraday ruch na NZdaku 10 pro, więc to tutaj to nadrobiło i jak widać systemy wytrzymały giełdy, no bo wiadomo, że nam się to przesunie w czasie, tak? No i to właśnie to nie tak, że raptem zlecenia zniknął. No dalej będzie w zasadzie ktoś o zamknięte dzisiaj to nie idę do domu. Idę do domu. W końcu nic się nie dzieje, więc więc tutaj kapitan na to czeka. No ruch no mam nadzieję, że nie będzie powtarzany przez GPW, no bo to nie tędy droga. Jest to totalnie fatalne i katastrofa wizerunkowa giełdy według mnie, z którą ktoś tam powinien coś zrobić. Od pandemii przecież obroty były jeszcze większe. Tutaj była to była masowa panika. To jeszcze przejdziemy so tematu zmienności tam faktycznie ta zmienność była gigantyczna. Okej, chyba były jakieś zawieszenia notowań niektórych spółek, indeksów. Oczywiście na kontraktach limit up, limit down, bo są mechanizmy do tego, tylko wciąż. No to nawet jeśli wtedy to miało miejsce, to było 5 lat temu, no to naprawdę można poprawić systemy przez 5 lat zamiast bawić się we wdrażanie Global Connecta, z którego na którym nikt nie handluje, zamiast przejmować giełdę w Armenii, która nic nie daje i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Naprawdę to jest na mój apel do GPW. Maciek nie może pewnie tego powiedzieć, ale to jest mój apel do GPW. Ogarnijcie się. To jest mój apel do GPW. Zresztą nie takie giełdy, bo na Euronexie też się zdarza czasem, że coś się zawiesi, coś się zepsuje, jakiś problem techniczny. Okej, to jest technologia i myślę, że wizerunkowo lepiej się zepsuć na chwilę i szybko naprawić, niż uciekać. No ale okej, pamiętajmy też, że nie byliśmy jedyni, którzy zrobili dokładnie ten ruch wczoraj. Jeszcze giełda w Pakistanie zrobiła to samo, więc to od razu czuję się lepiej. Dokładnie. To nie tak, że jesteś jedynie. Czyli wyszło nam optymistycznie jak zawsze. Tak, dokładnie. Ale przejdźmy sobie do wątku kolejnego, do mądrych głów. No Donald Trump w formie jest. Wczoraj opublikował wpis, gdzie w którym powiedział, że Stany Zjednoczone stoją przed swoją wielką szansą, największą od dekad. Y i nie bądźcie słabi, nie bądźcie głupi, nie bądźcie panikanami. Świetne tutaj y słowotwórstwo. I odnośnie tych panikanów, no bo to oczywiście powiedział, że trzeba być silnym, odważnym i tak dalej i to dzięki temu Ameryka będzie wielka ponownie. Ale zapytałem czat GPT, czym jest ten panikan? narysował. To jest obrazek zrobiony przez czat GPT. Ale zanim przyszedłem do czatu GPT w Grocku zrobiłem to samo. Grock takie wiarygodne zdjęcia tworzy i początkowo chciałem to odrzucić. Mówię totalnie nie pasuje do koncepcji tej, którą chciałem tutaj przedstawić w dzisiejszym w dzisiejszych mądrych głowach. Ale potem przemyślałem, zobacz tutaj mamy ta, to jest chyba pani tak którą wygląda na pewno latynowska chyba meksykanka. Mamy Azjatę, czyli te kraje, które Trump mocno uderza, więc w sumie ta panika ze strony krajów jest uzadniona, więc możliwe to, co Grok rozumuje swoim AIowym rozumkiem jest całkiem tutaj sprytne. A ten panikan na obrazku świetnie to pokazuje właśnie jak inwestorzy się zachowywali w ostatnich dwóch dniach. Ja w ogóle doszedłem do dwóch wniosków po ostatnich tygodniach obserwowania tweetów Donalda Trumpa. Pierwszy jest taki, że muszę za każdym razem sprawdzić, czy to faktycznie nie jest, czy to zostało faktycznie napisane, bo cokolwiek bym nie zobaczył w tych fejkowych wstawkach, to jestem w stanie uwierzyć, że to jest prawda. Jakby tam było napisane z konta Donald Trump: "Kupuj w tej chwili akcj, ile wlezie, nie zastanawiaj się nad niczym". Ja bym był w stanie uwierzyć, że to zostało napisane. Więc muszę sprawdzić najpierw, czy to jest prawdziwe. I to jest pierwszy mój wniosek. A drugi jest taki, że jak już sprawdzę, to wyszedłem z założenia, żeby wszystko co napiszę traktować w 100% na poważnie. Wszystko. Czyli jak tutaj Trump pisze: "Nie bądź panikanem i zostań". Jak rozumiem, no odnosi się trochę do panikowania w kontekście całej sytuacji, może trochę do rynku. Więc ja uważam, że nie trzeba być panikanem, po prostu sobie kupować. Wcześniej jeszcze był tweet, chyba w piątek, a może w weekend, nie? coś takiego, który kończył się tym, że to demokraci sprzedają akcje, a republikanie wykorzystują ten moment i kupują. I to jest świetny moment, żeby zostać bogatym, najbardziej bogatym w historii. Ja myślę, okej, nie ma problemu, bierzemy to na poważnie. Jeśli Donald Trump pisze: "To jest świetny moment na kupowanie, żeby być potem gigantycznie bogatym, to ja przyjmuję to za dobrą monetę i po prostu kupuję i będę wtedy świetnie bogatym." Publiczny inside trading trochę można, tak? Bo ludzie teraz mają takie wrażenie, że on coś tam napisze. Ja już wyszedłem z założenia, to co napisze to jest prawda. Na moment pisania jest w 100% prawdziwe, więc korzystajmy z dobrodziejstwa tego inwentarza. Zauważyłeś jak, bo tutaj od niedawna jest taka funkcjonalność, że Groka, można pytać Grok, czy to prawda? I on tutaj interpretuje na podstawie różnych rzeczy informacji, które spływały z innych źródeł. Ja mam wrażenie, że teraz na Xie już Twitterze pod co drugim postem jest Grock. Czy to prawda, bo świat już ludzie są tak totalnie każdy chce zweryfikować, nie wiedzą tak, co jest prawdą, co nie? Y właśnie, zwłaszcza w odniesieniu do tego typu pomysłów Donalda Trumpa i wypowiedzi, ale nie tylko Donalda Trumpa, różnych i polityków i przedstawicieli właśnie polityki świata finansów, że trzeba tutaj dodatkowo podpytywać. Tylko pytanie, czy ten Grok też to wie, no bo skąd on wiedzie, czy też z innych źródeł. Może on też wychodzi z tego samego prostego założenia. Ciekawe czy jakieś ju teraz się nauczył na przykład, że jak Trump napisze kupuj akcje to trzas kupować akcje po prostu i tyle. A jak napisze sprzedawaj akcje to trzeba sprzedawać akcj i tyle. Zastanawiam się kiedy tutaj będzie taka prawdziwa sztuczna inteligencja, że Grog odpowie: "Nie mam pojęcia". Albo coś tego typu. Nie to jest tak napisane, że jest taka abstrakcja, że nawet ja tego nie tak s to będzie najwyższy poziom już jakiejś rozwoju AI, kiedy on sam powie: "Słuchaj, nie wiem, jakby jestem na takim poziomie analizy, że nie mam pojęcia o co chodzi. Nie wiem jak będzie. Może tak być. To już już wkrótce czekamy na rozwój AI. A póki co przejdzimy sobie do kultury dziś. No tak, około kulturowo biorąc pod uwagę, że Nike jest elementem popkultury. Wielu gwiazdorów również występowało i w reklamach. Przedstawiciele sportu Michael Jordan, między innymi tutaj widoczny na obrazku Nike Air wypromował. No to powiemy sobie o spółce Nike i problemach. No bo w tym momencie jest na najniższych poziomach od 2017 roku. Fatalne yyy wyniki sprzedaży. Więc tutaj o ile mówimy o panice to panika pewnie też oczywiście na cłach bardzo mocno spółka produkcja w Wietnamie głównie głównie Wietnam i Azja tak więc tutaj te cła gdzie są tak wysokie wprowadzone ale to nie jest to to już była tak naprawdę ten ten taki gwóźdź można powiedzieć do trumny tej aktualnej no bo to wciąż się rozwija sytuacja może się odbić ale y no wcześniej już i wyniki sprzedaży i coraz gorsze perspektywy że mniejsza konkurencyjność na tle spółek tak jak Adidas, New Balance, no to jednak te marki przejmowały coraz bardziej rynek. Nike tracił. No i to mamy efekt właśnie w notowaniach tak słabych, dużo słabszych niż innych tych gigantów, bo tutaj no to jednak jest spółka znana przez przez każdego, tak jak można myśli porównać z odzieżowo Coca-Cola w ten sposób. No zgadza się. Przede wszystkim to nie można tego przypisywać. Jasne, teraz spadło jeszcze trochę przez cła, ale to spada od 2021 roku non stop, nawet bez żadnego takiego jakiegokolwiek trwałego odbicia albo nawet stabilizacji. No w 2021 akcja Nikea była tak patrzę po 180 $ar nawet teraz mamy 55 $ar i cofnięcie do poziomu tak naprawdę 2017 roku. No to to nie jest jednorazowy problem. Tu nie ma krótkoterminowego problemu, bo akurat cław, nie? Jakby Nike ma strukturalny problem tego, że po prostu przestaje być modne i traci udziały w rynku. Nawet ostatnio na kanale akurat Youtubowym Maciek trafił, chociaż nie sprawdzał, zarzeka się, dosłownie wczoraj wyszedł film, że Nike jest na wielkiej przecenie 70%, a ja dalej, ja osobiście nie jestem zainteresowany tymi akcjami, no bo nie widzę powodu, dla którego miałyby zacząć szybko odbijać. Jakby ta firma ma problemy fundamentalne. Przychody spadają. Pierwszy raz teraz spadły od naprawdę wielu lat o chyba 3 czy 4% ale to przychody jak przychody. Zyski Nika to spadają od sześć od czterech lat konsekwentnie. Nawet jak się popatrzy na wycenę Nika to ona niby może być kusząca. No bo jak ktoś spojrzy sobie na o tam cena do zysku strasznie nisko i teraz tam Nike jest 70% przeceniony od szczytu. Spoko, ale jak się już spojrzy na wskaźniki przyszłe, czyli te, które mają być na bazie wyników za rok, to się okazuje, że na przykład taka cena do zysku jest dużo wyższa. 31 30. Tak. No to to teraz 31, bo się przez ostatnie dni zrypało. Jak ja robiłem jeszcze materiał, to było tam 36 czy 37. Tak, tak, tak. No kurde, to dalej jest drogo, zwłaszcza, że jak dobrze pamiętam z materiału, mediana wieloletnia dla Nike Forward PDE to jest była coś w okolicach 26, więc mamy spółkę, która spadła 70% a jest dalej wyceniona powyżej swojej mediany z 10 lat. No to to naprawdę nie wróży dobrze. Trochę to wygląda tak, jakby nawet spadający kurs i to kolosalnie spadający i tak nie nadążał za tym jak fatalnie rozwija się ten biznes. Mhm. I tam jest jeszcze potencjał do spadku. Jasne, jest nowy CEO teraz, który wychodzi i mówi: "Wrócimy do korzeni, wrócimy do sportu przez to, do takiego naszego klasycznego sportu, do biegania, koszykówki nie będziemy się skupiać na jakichś dziwacznych liniach produkcyjnych, bo oni mieli taki moment trochę szaleństwa, gdzie robili buty dedykowane na przykład do podnoszenia ciężarów, buty dedykowane do jogi, buty dedykowane do czegoś tam. Wszystko fajne. No tylko ile osób kupi buty dedykowane do podnoszenia ciężarów? No to ludzie kupią buty na siłownię, a nie buty do podnoszenia ciężarów, do wejścia na bieżnię, do wejścia na orbitryk czy do wejścia na czegoś tam jeszcze. Nie wyobrażam sobie iść na siłownię z siatką butów i tam szatni wymieniać, bo się akurat idę porozciągać, to zmienię buty na te nie do podnoszenia ciężarów. No i widać to po nawet udziałach w rynku, jak też sobie odpalę, bo miałem to przygotowane właśnie w odcinku, Nike udział w całym rynku. Mhm. W całym rynku. butów w 2023 roku 15,2%. W 2023 roku, w 2024 roku już, a pamiętajmy, że no jakby tort się na pewno powiększył, już 14%, no to stracić 1,2% udziału w całym rynku obówiczym w ciągu roku, no to nie wróży najlepiej. Zwłaszcza, że wszyscy konkurenci zyskali. Hoka zyskała on, ho, on, takie nowe buty ze Szwajcarii, strasznie popularne ostatnio w Londynie czy w Nowym Jorku zyskują New Baland zyskuje Adidas zyskuje, wszyscy zyskują od Nikea do tego, do tego się to sprowadza. Dopóki to nie zostanie jakoś odwrócone, tą nową strategią, którą którą nowy stary CEO, bo on tam wrócił po prostu na białym koniu i chce coś naprawić, yyy nie zmieni, no to to ja nie widzę powodu, dla którego to miałoby zacząć odbijać. Pewnie teraz jak spadło 30% w dwa tygodnie, to może coś tam odbije, ale ja bym się nie ładował tu jeszcze w jakąś długoterminową inwestycję. Trochę w przeciwieństwie do Billa Akmana, który wiem, że postawił grube pieniądze na Anik. Ostatnio jeszcze widać było, że podwoił chyba swoją pozycję Aniku. No i nie wiem, jak dostał jeszcze teraz gonga w w postaci taryf na Wietnam, to ja się nie dziwię tej jego ostatniej tyradzie na Xie, gdzie nie ma minuty bez tweeta. Jak to jest fatalne jednak wszystko w tej administracji. Jak to mu się nic nie podoba. Jak to sekretarz handlu Howard Lutnik jest w ogóle upośledzony, że coś tam odp na portfelu to się aktywował. Rafem się perspektywa zmieniła. To może odsyłamy w takim razie do twojego materiału. Rozumiem, że na Piotr Czymcyk merytorycznie o rynkach jest ostatni odcinek jest o Niku. Dokładnie. Ale no znacie już konkluzj nie jestem zainteresowany kupnem. Okej. No to zmieniamy w takim razie to coś pesymistycznego było, a teraz świat w różowych okularach, czyli wracamy do optymizmu. Powiedziałeś o wycenie forward PdoE wyceny wszystkich spółek z S&P 500 też już wracają powoli do normalności. One wcześniej oscylowały tam grubo powyżej 20, w stronę 18 schodzą. Więc mamy coraz bliżej normalności, bo średni forward PDE dla S&P 500, gdybyśmy patrzyli na już nie poprzednie lata, gdzie to było przewartościowane, tylko poprzednie dekady, no te 16, 18, do których się zbliżamy, to był właśnie ten taki standard. Więc z tej perspektywy, no tutaj jeszcze zobaczymy jak to się będzie zmieniało. No jeszcze się e może zmienić. No właśnie dokładnie. E się może zmienić przez te słabka, że jest razy 30. Póki wiemy jakże jest, że P spadło. Dokładnie. Zobaczymy co co z tym drugim z mianownikiem, ale y no jakiś potencjalne optymizm może być. Jeżeli tam spadnie do tych 16, no to atrakcyjnie będzie. Oj to już wysokie masz oczekiwania, bo 16 z tego co widzę to był chyba dołek, to był chyba dołek Bessy w 2022 mniej więcej coś takiego. 16. No pytanie czy optymistyczny czy pesymistyczny tak naprawdę. No bo to mówimy o do pr, bo już niedużo zostało do 16. Już niedużo zostało. Znaczy na pewno na początku 2024, 225 te akcje były zresztą wszyscy o tym rozmawialiśmy. One nie były jakoś jeszcze super drogie, no bo to nie było razy 30, tak jak tam kiedyś to miało miejsce, to były drogie i wszyscy zgadzaliśmy co się co do tego, że czas poszukać okazji gdzie indziej. Ale teraz kurczę ja jestem w stanie powiedzieć znowu, że te akcje znowu są po prostu tanie. Jakby pamiętajmy, że mówimy o Stanach Zjednoczonych i o tamtym rynku. Tego typu wycena w Polsce gdyby była, to ja bym powiedział, no chyba jest dość drogo. Jeszcze daleko nam do tego. Chyba razy 2,5 byśmy musieli urosnąć, żeby się do tego zbliżyć, że są dość drogie. No ale w Stanach ta wycena razy 18 PDE, o jasne przyszłego PDE przy założeniu, że się nie zmieni, no jest naprawdę atrakcyjna. Niektóre z tych spółek, znowu trochę patrząc z perspektywy indywidualnej spółki, niektóre z tych spółek zostały gigantycznie przecenione, a jestem absolutnie pewien, że eto im się na pewno nie zmieni, bo nie mają nic wspólnego z cłami. Nawet niektóre zostały przecenione tylko przez sam fakt bycia notowanymi w Stanach Zjednoczonych, kiedy ich biznes nie ma nic wspólnego ze Stanami Zjednoczonymi od po prostu są tam notowane jak argentyńskie merkadolibre. No tam w ogóle nie ma nic wspólnego z Cłami. A jeszcze Argentyna już się trochę dogadała, że tam będą super układy mieli ze Stanami, więc te akcje z mojej perspektywy, tak jak na początku 225 były lekko drogawe, tak teraz znowu są tanie. I z perspektywy mojego portfela nie ma dużego znaczenia, czy akurat miałbym je bardziej kupować po razy 16 forward PDE, czy po razy 18 forward PDE. No bo nie wiem do ilu to dojdzie. technologiczne spółki, jak do nich podchodzisz, no bo y no też troszeczkę ten kapitał jednak uciekł z technologicznych spół. Jakby nie patrzeć tutaj, to pod względem kapitalizacji, no to największe tutaj mamy spadki, a jednak te perspektywy, one chyba aż tak się też bardzo nie zmieniły. Też się nie zmieniły. Poza tym trochę mam wrażenie, że zapominamy o jednym istotnym elemencie. Jak dolar słabnie, to to będzie działało pozytywnie na te wszystkie globalne korporacje, które operują w Stanach Zjednoczonych. To będzie działało pozytywnie na nawet tego Appla. No już on też sprzedaje iPhony wszędzie, a nie tylko w Stanach Zjednoczonych. To będzie działało pozytywnie na w na Googlea, to będzie działało pozytywnie na metę, to wszystko będzie działywało pozytywnie. Więc rynek skupia się na tym. Mam wrażenie, że narracja jest tylko jedna. Sła. Jak wejdą w życie, będzie recesja, spadnie popyt, będzie katastrofa. Jakby to jest prosta linia narracyjna. No tylko, że nawet w tej prostej linii narracyjnej jest dużo gwiazdek, które mogą totalnie sprawić, że może nie wywrócić stolik do góry nogami, ale sprawić, że wpływ tej prostej linii narelacyjnej nie będzie tak silny, jak się wydaje. No bo słabnie dolar, to już jest pozytywne dla EPS-ów, firm globalnych. spadną rentowności obligacji, czyli w perspektywie spadną stole procentowe. To też jest pozytywne dla EPS-ów na innej linii, ale finalnie spowiada się do tego, że EPSy są wyższe niż były. Jest masa elementów, które mogą sprawić, że te EPSy nie spadną tak bardzo. A jeśli faktycznie przyjęlibyśmy zapewnik teraz, że wszystkie prognozy co do zysków na 2,25 zostaną podtrzymane, dlatego myślę, że ten sezon wynikowy, nawet jeszcze nie do końca ten sezon wynikowy, bo w tym sezonie wynikowym myślę, że spółki wykorzystają go trochę do powiedzenia: "Nie wiemy co będzie, zobaczymy jak będzie". Mówili też w poprzednich kwartal, to jest takieś stara śpieszka, ale mówili też w czwartym kwartale, tak na na z prognozami na pierwszy kwartał 25. Nie wiemy co będzie, nie wiemy co będzie. Więc jeśli te spółki wybrane, które faktycznie będą widziały, że w ogóle nas to nie dotyka, zaczną uruchamiać bebacki, a myślę, że to niedługo poleci hurtowo, no to to będzie dla mnie jasny sygnał, że jakby dobra, ta spółka, ta spółka, ta spółka, ta spółka, ona wie, że nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją. Ona wie, że jest tania i będzie wykorzystywała kasę do tego, żeby na potęgę się teraz skupować. Może nawet marzenie ściętej głowy. Na razie Amazon w końcu ogłosi bback, no bo zobaczy po prostu, że mu się to opłaca, że mu się to fizycznie opłaca. A a to będzie jasna informacja. Nie jest tak źle. ź wszystkim się wydaje. Już nawet abstrahując od tego, że ci insiderzy kupują te akcje, bo kupują to jak spółki zaczną ogłaszać baybacki w tej sytuacji wykorzystując te ceny, nawet nie mówiąc nic na konferencjach wynikowych, to dla mnie to jest informacja jest okej, że my nie czujemy aż tak silnego tego wpływu Cł, bo widzimy inne czynniki, które mogą nam podreperować APSy. Zresztą jeszcze kończąc ten wątek, no Trump zapowiada też obniżki podatków korporacyjnych i swoją drogą to jest przecież zabieg, który on robił w 2018 roku. Oczywiście na zupełnie inną skalę. Wprowadzamy cła na inną skalę, robimy taxcat na na różne elementy korporacyjne i finalnie okazuje się, że w sumie to nic się nie zmieniło z perspektywy firm. Kolejny czynnik, który może podbić te EPS-y. Więc właśnie, a tak naprawdę wszyscy patrzą teraz tylko na tą
