Goldman Sachs podziela optymizm Trumpa? | „Rozmowy Spekulowane” [Optymizm Trumpa vs. Realia Rynku]

Czy optymizm Trumpa podziela Goldman Sachs? Analiza wpływu polityki fiskalnej na rynki finansowe

Zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka „Rozmów Spekulowanych”, w którym Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki i Maciej Leściorz z CMC Markets analizują wpływ amerykańskiej polityki fiskalnej na rynki finansowe. Omawiają oni optymistyczne prognozy gospodarcze administracji Donalda Trumpa, zakładające wzrost PKB do 4,9% w ciągu najbliższych lat, dzięki cięciom podatkowym, deregulacjom i zwiększonym wydatkom na bezpieczeństwo.

Eksperci porównują te prognozy z bardziej umiarkowanymi szacunkami innych instytucji, takich jak Tax Foundation i Yale Budget Lab, a także analizują ryzyko wzrostu deficytu budżetowego. Zastanawiają się, czy rynek podziela optymizm administracji Trumpa, biorąc pod uwagę obecne notowania dolara i rentowności obligacji skarbowych.

Goldman Sachs podnosi prognozy dla S P 500

W odcinku poruszony zostaje temat podniesienia prognoz dla indeksu S P 500 przez Goldman Sachs, co jest kolejnym sygnałem optymizmu na rynku. Analitycy wskazują na czynniki takie jak obniżki stóp procentowych, powrót do łask spółek technologicznych (Big Techs) oraz ogólnie sprzyjające otoczenie makroekonomiczne. Z drugiej strony, eksperci zwracają uwagę na wciąż nierozwiązane kwestie handlowe i potencjalne ryzyko zrealizacji zysków przez inwestorów.

  • Polityka fiskalna USA: Wpływ cięć podatkowych i deregulacji na wzrost gospodarczy.
  • Prognozy dla S P 500: Analiza czynników wpływających na wzrosty indeksu.
  • Ryzyko wzrostu deficytu: Perspektywy fiskalne Stanów Zjednoczonych.
  • Inflacja w Polsce: Prognozy NBP i wpływ na politykę monetarną.
  • Elon Musk i polityka: Wpływ decyzji Muska na notowania Tesli.
  • Amazon Prime Day: Analiza strategii rynkowej giganta e-commerce.
  • Polski rynek pracy: Perspektywy dla płac i zatrudnienia.

Odcinek „Rozmów Spekulowanych” to cenne źródło informacji dla inwestorów i wszystkich zainteresowanych rynkami finansowymi. Zachęcamy do dyskusji i dzielenia się swoimi opiniami w komentarzach.

optymizm Trumpa
Goldman Sachs podnosi prognozy dla S&P 500

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witamy w kolejnym odcinku
rozmów spekulowanych. A witają państwa Łukasz Wardyn.
Dzień dobry. Daniel Kostecki.
Dzień dobry. oraz Macie Leściorz, cała trójka z CMC Markets. Klasycznie na
samym początku naszego programu zakładamy różowe okulary. Dzisiaj nie
zakładamy tych różowych okularów sami. Z nami jest Donald Trump, a w zasadzie
jego doradcy i administracja. Według Rady Doradców Ekonomicznych białego Domu
to one big beautiful bill, czyli piękna ustawa
podatkowa, która została wprowadzona, która przynosi cięcia podatkowe,
deregulacje, zwiększa wydatki na bezpieczeństwo. Ona przyspieszy wzrost
gospodarczy do 4,9% w ciągu najbliższych c lat. Tak
szacuje właśnie ta rada. Ta, te szacunki ichniejsze są dużo bardziej
optymistyczne niż innych. Tutaj między innymi mamy na liście szacunki
jakiegoś centrum podatkowego, Tax Foundation,
Yale Budget Lab, tak, kilku innych instytucji. Wszędzie prognozowany jest
wzrost, natomiast ten właśnie administracyjny jest najbardziej
optymistyczny. Także panowie ewidentnie te różowe okulary, które my mamy w
każdym odcinku noszą na sobie. No i dlatego to tak doskonale pasuje do tego
tematu i tego jak bardzo właśnie rynek właśnie nie wierzy, nie zakłada tych
różowych okularów w stronę gospodarki amerykańskiej i stwierdza, że nadal
prezydentowi Trumpowi to się po prostu nie uda, że to jest wyssane z palca. I
właśnie czasami padają te pytania, czy ta dominacja rynku amerykańskiego, czy
ten dolar wrócą i tak dalej. No i to jest tak naprawdę kwestia tego zaufania
do tego, czy ta polityka, która ma też swoje inne strony, o których będziemy
mówić później, przełoży się na to, co mówi i Trump, i Scott Besent, czyli że
gospodarka amerykańska wręcz wystrzeli dzięki temu bodźcowi fiskalnemu. No
część też banków liczy po prostu ile to faktycznie
w dolarach wyniesie ten styulus fiskalny, bo finalnie to się przekłada
na stymulus fiskalny. No to on ma nie być tak duży, jakby to wyglądało w
zapowiedziach medialnych czy właśnie w tej chociażby linii wystrzeliwującej w
stronę 5%, tylko ma być mniejszy. Tak w porównaniu
do gospodarki Niemiec, która też rusza ze swoim programem fiskalnym, to relacją
do wielkości gospodarek, to ta ten niemiecki pakiet stymulacyjny to jest
dwa razy większy niż ten amerykański teraz pod tej ustawie Trumpa. Także no
jak widać na razie wszyscy nie podzielają tego optymizmu, a może się
wszyscy zaskoczą i się zdziwią, że to się uda. No tutaj ta rada doradców jest
bardzo optymistyczna. Tax Foundation jest umiarkowanie optymistyczne. Y
Budget Lab prognozuje wysokie ryzyko wzrostu zadłużenia, a niezależni
eksperci, zą o tym dzisiaj będziemy mówić, tam widzą gigantyczne ryzyko
wzrostu, deficytu. Więc tutaj same negatywne czynniki.
No ale takie takie wzrost ryzyka wzrostu deficytu to właściwie od wielu wielu lat
w Stanach są, prawda? No to te problemy to mamy non stop. Kwestia jest taka, czy
patrząc na eurodolara, gdzie jesteśmy po 1,17, czy będzie kto miał po prostu to
finansować z zewnątrz. Yyy, ale no na razie wygląda, że cały czas jest kto to
finansować, kto kupować papiery yyy skarbowe. Więc według tych samych
optymistycznych panów siedzących w różowych okularach, czyli radzie
doradców ekonomicznych, przeciętne wynagrodzenie gospodarstwa od mojego
amerykańskiego ma wzrosnąć o 13,3000 doarów w dłuższym okresie. Także oni to
będą finansować. To jest odpowiedź na twoje pytanie. Kto ma finansować?
właśnie te gospodarstwa, które będą miały kasę, żeby kupować
tutaj w Polsce no też część gospodarstw domowych finansuje dług. No w Japonii to
już w ogóle prawie że kultura finansowania długu. No i w Stanach
oczywiście finansowanie ma być zbierane w tych różnych formach i tu ciągle
wracamy do stable coinów i tak dalej, ale to jakby to jest inna bajka, skąd
wziąć pieniądze. One się znajdą. To jest tylko kwestia po ile procent, y, bo to
zawsze jest tak samo, ale właśnie kwestia tego wzrostu gospodarczego. To
jest najciekawsze, czy ta ścieżka faktycznie będzie taką trajektorią. No
tego niestety nie dowiemy się zbyt szybko, bo nawet te prognozy dotyczące
tego ruchu w górę to no gdzieś tam dopiero za rok może byłyby widoczne.
Więc wrócimy do tego tematu na pewno, bo znowuż te całe cięcia podatków to
chwilę potrzeba, dlatego że są ulgi tak naprawdę podatkowe, które dopiero w
zeznaniach podatkowych no będą widoczne. A ten sezon podatkowy to tak naprawdę
dopiero niedawno się skończył, więc to jeszcze troszeczkę czasu, nim te
pieniądze faktycznie zostaną w kieszeniach Amerykanów, a nie zostaną
przekazane Departamentowi Skarbu w podatkach.
A zobaczcie, to wszystko się dzieje w momencie, kiedy mamy Naszdaka na
szczycie, SNP na szczycie, no w okolicach,
Dow Jones jeszcze nie na szczycie, ale bardzo blisko. Ten w zasadzie już
romansuje z tymi poziomami bliskimi ATH. Yyy, a jeszcze do tego tutaj zmieniając
wątek, yyy, Goldman Zas podnosi prognozy dla S&P 500. yyy podniósł prognozy 3, s
i 12iesięczne, jeżeli chodzi o stopę zwrotu. No i tam wskazuje y poziomy
docelowe yy na 6400 i 6900 tutaj w zależności o którym okresie mówimy.
Także też tam panowie mają mocno różowe okulary. Chociaż te poziomy akurat przy
aktualnych no to to już nie są takie jakieś gigantyczne niemożliwe do
osiągnięcia stopy zwrotu. Tak. Jeżeli zaczynamy od tego poziomu, gdzie
jesteśmy teraz, czyli właśnie na na ATH, ale oczywiście ta sytuacja, w której
jesteśmy też może zachęcać do realizacji zysków. Jeżeli jakiekolwiek się pojawi
tutaj czynnik ryzyka, no to część może opuszczać inwestorów, może opuszczać
pokład właśnie realizując swoje zyski. No ale tu jest duży kontrast z tym, co
jeszcze parę miesięcy temu, no bo przecież parę miesięcy temu to mieliśmy
festiwal właśnie obniżania tych yyy prognoz S&P i jakoś odbiło, więc można
teraz to wszystko rewidować. Wajcha, wajcha w drugą stronę. No ciągle
nie ma tego tej jednej składowej całej układanki, czyli ceł, które gdzieś tam
ciągle są odkładane, przekładane. Nikt nie wie w końcu od kiedy ruszą pełną
parą i kto jakimi cłami ma dostać. Yyy tutaj mamy tę prognozę cały czas też
opartą na mnożniku około 22 razy PDE yyy na następne 12 miesięcy, czyli nadal
taką y wycenę powiedzmy bardzo luźnych warunków finansowych w Stanach
Zjednoczonych, y takiej gospodarki, która nie przeżywa żadnych szoków
oczywiście, gdzie mamy cały czas stabilny rynek pracy,
cały czas tam finansowanie, zwłaszcza tych hajeldów i tak dalej, że wszystko
jest tutaj w porządku. No tyle tylko, że to też jest chyba
oparte trochę o działaniach Fedu, czyli liczenie na to, że Fed wreszcie te stowy
procentowe obniży. No jeśli faktycznie obniży, może we wrześniu to powinno mieć
miejsce, bo teraz na lipiec widziałem, że chyba 4% na też o tym powiem jeszcze.
No to to faktycznie będzie taką, bo z jednej strony jakby ilość pieniądza w
systemie, jak mówiliśmy, jest całkiem spora, a teraz kwestia kosztu tego
pieniądza. Jeżeli już ta ilość nie będzie przybywać, bo już za bardzo nie
ma skąd jej przybywać tak w dużej w dużych ilościach, no to chociaż teraz
rynek musi liczyć, żeby ten pieniądz po prostu wstanieje i wtedy dzięki temu
znowu można to wszystko podbijać. No ale to już kwestia jeszcze Powerel.
Goldman się powołuje właśnie na trzy główne czynniki. Pierwszy to jest stopy
procentowe, czy to co wspomniałeś i też nie zakłada, że w lipcu będzie pierwsza
obniżka tylko tak jak większość rynku od września i cykl trzech obniżek o 25
punktów bazowych. To jest pierwsza rzecz. Druga, że bigtechy, które wróciły
do łask, faktycznie się utrzymają i one będą tą siłą napędową. I to faktycznie
się teraz dzieje. No ale według Goldmana jeszcze ma ten czynnik wspierać
dodatkowo rynek. Plus ogólnie otoczenie makroekonomiczne, które teraz sprzyja.
yyy ta sytuacja będzie jeszcze się poprawiała, ryzyko recesji spadło do 35%
i to też dodatkowy jest czynnik, który wspiera rynek akcji i wspiera
konsumenta, który był słaby, a może być mniej słaby, bo to chyba nikt nie mówi o
silnym konsumencie amerykańskim. Czyli oni trochę wierzą jednak Trumpowi
w te różowe okulary. Uda w jakimś stopniu.
No ale wiemy, że same obniżki stóp procentowych ich perspektywa
wystarczy dla rynku, więc to oczywiście to jest teraz już w cenach. No ale
choćby na utrzymanie tego y tych poziomów do czasu, gdy
jeżeli trzy do czasu tej trzeciej na przykład to powinno wystarczyć rynkom
przynajmniej do tego, żeby na tych poziomach być, o ile nie jeszcze zejść
wyjść wyjść wyżej. Więc to wiemy jak ten rynek amerykański bardzo chce tych
obniżek m od wielu wielu lat i bez tego to rosło. Więc no nawet jeżeli teraz
mielibyśmy to wykorzystać na dystrybucję no to i tak nie będzie, że nagle
zawrócimy na południe. Więc to to jest tak piękne, że bardzo chce
obniżek i czeka na obniżki, już je wycenia. Y, natomiast te wszystkie
zawirowania handlowe z cłami, no owszem, trochę się bał, ale w zasadzie też
wycenił, że ich nie będzie. I zresztą Goldman też w swoim komentarzu też mówi
o złagodzeniu napięć handlowych. On na dobrą sprawę jeszcze się nie eskalowały
z pełną siłą, a tutaj już mowa jest o łagodzeniu, także dość dość
optymistycznie. A co do inflacji to zmienimy sobie kontynent, bo opowiemy o
inflacji w Polsce. spada, spada i według prognoz spadać
będzie. NBP przedstawiło najnowszą projekcję
inflacji i w 2025 2025 roku ma wynieść średnio 3,9%
a w 2026 spaść do 3,1% czyli w zasadzie znajdujemy się już w widełkach celu
inflacyjnego. Mówiliśmy tydzień temu o potencjalnym
zaskoczeniu, bo rynek jakby analitycy, szeroko pojęty rynek nie oczekiwał
obniżki stóow. NBP zaskoczyło, czy nie zaskoczyło,
zrobiło to, co zrobić miało czy obniżyło.
No i takie właśnie prognozy, takie projekcje dają zielone światło na
kolejne ruchy, jeżeli chodzi o obniżki stóp w Polsce. No tu myślę, że też jak
właśnie RP spojrzało na projekcję na 2027 rok, no to już za bardzo wyjścia
nie było. No bo jeżeli inflacja ma spaść poniżej 2,5% tego środka przedziału
celu, no to już jest ewidentny sygnał, żeby działać na stopach procentowych. No
i tylko nadal wypierany jest temat cyklu. Ja się tak zastanawiam, że za
czwartą obniżką czy to dalej będzie dostosowanie, czy jednak cykl i
potwierdzimy wstecznie, no dobra, miało być zastosowanie, wyszedł cykl. Bo rynek
twardo dalej wierzy w to, że stopy procentowe w Polsce będą spadać w stronę
4 bądź 3,75% w terminie do roku. No co znowu jest
pozytywną informacją i dla konsumenta, pozytywną informacją dla rynku akcji,
pozytywną sytuacją dla spółek dywidendowych, gdzie ich stopy dywidendy
powinny spadać w ślad za spadającymi czy rentownościami obligacji, czy tą stopą
wolną od ryzyka. No z kolei niekorzystną oczywiście dla oszczędzających czy to w
bankach czy czy oszczędzających w obligacjach skarbu państwa, ale tam
najważniejsze, żeby marży nie obcięli. Jak marże marży nie obetną, a tylko za
ten pierwszy rok, no to jeszcze do przeżycia. A jak państwo już się weźmie
za marżę, to gorzej. Ale to jest zupełnie inny temat. Niemniej inflacja
ma spadać. I teraz żeby przy też prognozie troszeczkę obniżenia tempa
wzrostu gospodarczego, żeby to miało sens, no to stopa procentowa powinna
spadać ciut szybciej niż inflacja, żeby ta realna stopa spadała.
No i dlatego jeżeli widzimy coś takiego, no to rynek no siłą rzeczy musi wyceniać
spadek szybszy stóp niż samej inflacji. No ale dopiero co wiele rzeczy było
wypieranych. Y, no bo przecież dopiero co mieliśmy
właśnie wystąpienia różnych przedstawicieli RP o tym, jak to sprawa
się zagęściła na Bliskim Wschodzie i w związku z tym trzeba się wstrzymać.
I więc te te wszystkie ich zapowiedzi takie, że będzie tak, bo inflacja spada,
to tak jakbyśmy w jakimś oderwaniu żyli yyy w jakiejś po prostu komorze i nie
było świata. zewnętrznego, a dopiero co właśnie mieli
przykład, jak można powiedzieć medialnie przynajmniej spanikowali, no bo zaczęli
wypuszczać na rynek takie właśnie informacje, że to nie jest czas na
obniżki stóp procentowych. No ale zobacz, ale rynek wtedy też się
przestraszy, jeżeli chodzi o rynek ropy naftowej w krótkim terminie, ale
można to inaczej podać. Ja wiem, wiem. Natomiast broniąc trochę
NB, w ogóle narracja wielkich banków inwestycyjnych też była taka, że ropa po
200 $arów po 150. Tak się pojawiały prognozy i to tych największych, więc no
tutaj na MBP siłą rzeczy sam korzysta z prognoz innych, więc pewnie też się w to
włączył. Jak wniosek taki, że w tych gorących
okresach lepiej chwilę się powstrzymać niż tak wypalać. A potem znowu,
zwłaszcza mówimy o radzie polityki pieniężnej, to w ten
sposób a nikt im nie każe poza tym tak
występować. No to oni sami, oni sami wychodzą i mówią, więc
możesz stwierdzić, dobra, dobry moment, będziemy cytowali.
Ja rozumiem, że my tak możemy w jakimś stopniu powiedzieć, że ktoś coś takiego
zaprognozował właśnie na gorąco. No ale tu mówimy o radzie polityki pieniężnej,
no to więcej chłody, ochłody też w te gorące dni.
No i czekamy, aż RPP przyzna się, że jest trwa cykl, a nieosowanie.
No tak jest kolejny element, bo rynek na to zareagował. Jak tylko prezes
Glafiński powiedział, że to żaden cykl ponownie, no to już mieliśmy zwrot na
Europellenie wtedy. Tak to dosyć, ale tak uczciwie, jeżeli pracodawca daje
ci co miesiąc więcej, twoja wypłata jest wyższa i nie nazywa tego cyklem
podwyżek, ale dostosowaniem, dostosowaniem do inflacji. To jest
ciągle dostosowanie do inflacji, tak? Nie robi to różnicy. Tak samo rynkowi,
czy to są jest cykl obniżek, czy dostosowanie, nie ma znaczenie. Ważne,
że że jest coraz niżej i to z tego rynek
się cieszy. No i cieszą się też kredytobiorcy i gospodarstwa domowe.
Yyy, bo tutaj zmieniając wątek, to właśnie gospodarstwa domowe były byli
głównymi kredytobiorcami y i siłą napędową dla gospodarki. Tutaj wartość
kredytów złotowych łącznie udzielonych na inwestycje w Polsce gospodarstwom
domowych domowym była y no ośmi siedmiokrotnie wyższa czy ośmiokrotnie
ponad wyższa niż firmom na inwestycje. Dlatego to jest wątku optymistyczne, bo
wszyscy tak hejtują ten beton, ale gdyby nie ten beton i ta skłonność ludzi do
kupowania betonu yy czy też mieszkań, to po pierwsze mielibyśmy o wiele mniejszą
podaż pieniądza w naszym kraju, o wiele mniejszy wzrost gospodarczy, o wiele
mniejszy efekt majątkowy. No tutaj to jest jakby ciężko znaleźć tutaj jakby
coś złego. Oprócz tego, że znowu ci, którzy siedzą na na giełdzie, a nie
mieli akcji deweloperów, to mówią: "No dobra, ale moglibyście odpuścić z tym
betonem, kupować indeksowo ETFA na WIG 20 i wszyscy też bylibyśmy szczęśliwi."
Ale tak naprawdę i co też jest akurat ciekawe, że to jest prawie pół biliona
złotych udzielonych kredytów, no to to odnosi się też do wzrostu podaży
pieniądza, no bo te pieniądze wykreowane przez bank trafiają na depozyt tak
naprawdę. Więc koniec końców też zawsze w tych miarach, które mówią ile to tam
Polacy nie mają oszczędności na depozytach, no to warto odjąć jeszcze
zobowiązania czy też kreację kredytu, no bo wtedy tak naprawdę mamy tyle ile jest
do dyspozycji. Natomiast ewidentnie właśnie też widać
ten ten piękny cykl, który miał miejsce w związku z tym załamaniem w 22 roku,
czy to na akcjach deweloperów, czy to właśnie na mniejszej liczbie kredytów.
No i teraz tą ekspansją, która na razie jak widzimy ten wzrost od 23 roku jest
wolniejszy niż wcześniejszy. też mieliśmy różne stopy procentowe od
deflacji po po nieco wyższe stopy między 10 rokiem, potem 14 15 deflacja do do
tego piku po 20 roku. No to teraz jeszcze nie jesteśmy na tej trajektorii.
No ale jak będziemy tak obniżać stopy, no to wejdziemy z powrotem na te
trajektorię poprzednią, czyli to przyspieszy w teorii.
No i też notowania WIK nieruchomości i deweloperów.
Oczywiście tam nie tylko są mieszkaniowe, ale głównie mieszkaniowe.
No to też od tego maja z jakiegoś powodu przeszliśmy w taki lekki trend boczny i
to pomimo, że na przykład mieliśmy tą nazwijmy to niespodziankę w formie
obniżki stóp procentowych i no i jednak dane inflacyjne wskazują wyraźnie, że
będą kolejne, no to na razie aż tak to tego nie widać w cenach wik
nieruchomości. No być może po prostu od tym rajdem od marca, kwietnia to już
zostało po prostu zdyskontowane. Jakby nie było utrzymuje się na wysokich
cenach, więc to zazwyczaj był bardzo dobry wskaźnik wyprzedzający, jeżeli
chodzi o potencjalne ceny nieruchomości mieszkaniowych w Polsce. No i faktycznie
ten wykres tutaj patrząc na niego ten wykres wartości kredytów złotowych dla
gospodarstw domowych i wykres wigu nieruchomości bardzo ładnie są ze sobą
skorelowane. Oczywiście tutaj było wiele czynników, no bo ten szczyt tutaj
patrząc na ten wykres to taka górka przypada na okres kiedy były zerowe
stopy procentowe w Polsce no potem troszeczkę się osłabiło. No a widać, że
potem już gospodarstwa domowe też były optymistycznie nastawione. Oczywiście
wspomagane to było programami rządowymi i pomocą dla kredytobiorców, no i też
tymi programami deweloper plus, inne takie to to mocno wspierało. No i to w
zasadzie w tym momencie chyba jest taka trochę świadomość, że to jest te
programy rządowe one się już skończyły, natomiast teraz z kolei stopy
procentowe, więc co by się nie działo, co by się nie działo, to deweloperzy i
spółki zajmujące się nieruchomościami źle nie mają.
No tak to jest jak państwo wchodzi wtedy, kiedy w teorii rynek powinien się
zacząć czyścić, ale państwo polityką fiskalną nie dopuszcza do czyszczenia
tego rynku. I to jest w ogóle niesamowite, że my nie poniśmy żadnych
konsekwencji tych właśnie działań fiskalnych. Żadnych.
W innych krajach gdzieś państwa tak nie ingerowały w to wszystko w strefie euro.
Pozwolono się rynkowi spać po 20 30%. Mówię o nieruchomościach. My tego nie
zrobiliśmy. Mieliśmy bardzo ekspansywną politykę fiskalną. Mieliśmy bardzo dużą
podaż pieniądza i nawet złoty na tym nie ucierpiał. Nic na tym nie ucierpiało.
Rentowności, nic. Po prostu to jest ewent.
Tak jest. Jak się jest zamożnym krajem. Coś niesamowitego. Także no ja jakby
część osób to próbowała komentować, że kiedyś jakoś za to zapłacimy albo gdzieś
jakiś wentyl pójdzie. No najprostszym wentylem jest zazwyczaj kurs walutowy i
tam to widać. A tutaj nic. Po prostu mogliśmy robić co chcemy, fundusze
pozabudżetowe i tak dalej, deficyty, nic, zero konsekwencji. Niesamowite. Ale
trochę też mamy pomocy zza oceanu w tym momencie, jeżeli chodzi o kurs walutowy,
co też dodatkowo wspomaga i też mamy pomoc y z uwagi na ten
spokój, który jest na rynkach. No bo inaczej też by było, gdyby
zrobiło się nerwowo na rynkach i jednak inwestorzy by nie brali
tych kuponów, które u nas mogą mieć z bezpiecznego lokowania, inwestowania,
tylko by się przestraszyli i troszkę by się spirala zaczęła
nakręcać. Ci deweloperzy jednak są mocno zadłużeni, więc no to to by mogło
wszystko być inaczej, ale ale wyniki mają dobre, dywidendy płacą,
także nie ma co się dziwić, że przyciągają. Tak, jasne
kapitał. Zmieńmy sobie wątek na mądre głowy.
Wielokrotnie w tym wątku nas pojawiał się Elon Musk i nie inaczej będzie dziś.
Tym razem jako znowu nie mask przedsiębiorca, ale mask polityk. No
niezadowolony z polityki niedawnego przyjaciela, teraz wroga Donalda Trumpa,
spełnił swoje wcześniejsze zapowiedzi i deklaracje i założył nowe ugrupowanie
polityczne pod nazwą Partia Ameryki. Znaczy nawet nie założył, zapowiedział
założenie właśnie to pytanie, co dalej z tym będzie, jak to będzie wyglądało. No
to to jze jest inna kwestia. Natomiast no póki co deklaruje, że jest chce ten
oligopol demokratów i republikanów w jakiś sposób przerwać. To to ma być taki
czyn taka taka partia, która będzie równoważyła tam, gdzie będzie brakowało
różnych głosów dla niewygodnych. Dokładnie. I właśnie kilka głosów, bo
tam liczą na to, że w Senacie dwa lub trzy miejsca i 8 do 10
w izbie reprezentantów. Ale to taka liczba głosów ma wystarczyć właśnie,
żeby to te kluczowe różne takie kontrowersyjne ustawy, gdzie jest mniej
więcej równowaga, żeby tutaj mieć ten decyzyjny głos. Zobaczymy, czy tak
faktycznie to będzie i czy w ogóle do tego dojdzie. Natomiast co już na pewno
się stało, to po raz kolejny inwestorzy inwestujący w Teslę pokazali co o tym
myślą, czyli chcą maska jednak w sterów w Tesli, a niekoniecznie w polityce. Bo
Tesla tutaj w pierwszą sesję po ogłoszeniu tej informacji o nowej partii
spadła tam ponad 7%. Także ewidentnie jest do tego wpływ. Oczywiście nie
mówimy o tych czynnikach, które cały czas rządzą, czyli słaba sprzedaż
samochodów, konkurencja chińska i tak dalej. Być może troszeczkę zbyt
optymistyczne tutaj wzrosty po starcie robotaxi, które
miały miejsce chwilę wcześniej. Więc no to oczywiście wiele było takich
czynników, ale ewidentnie to zadziałało, że ci co zarobili powiedzieli koniec
realizujemy zyski. Ale o ile wzrósł token o tej samej nazwie co ta nowa
partia wypuszczony nie tak dawno temu. Co prawda tam obroty wcale nie były
jakieś gigantyczne, żeby ktoś zbił krocie tak jak na topanach Trumpa, ale
znowu gdzieś ten rynek krypto nam się tutaj miesza. Yyy, no co do tego to
dosyć y interesujące, bo w Stanach zazwyczaj bywa tak, że jak są te wybory
Midterm, to i tak następują roszady yyy i zazwyczaj żad nie ma takie takiej
sytuacji, żeby wszyscy ciągnęli po prostu na jednym wózku ctery lata y czy
tak jak teraz republikanie mają wszystko, że to w mittermach może się
zmienić. No i wtedy już naturalna ta przeciwaga wyjdzie i to bez udziału
Elona Muska, który nie musiałby wtedy mieszać. I dlatego zazwyczaj właśnie te
wszystkie kluczowe ustawy są wpychane do tej ustawy też budżetowej. Muszą być
przegłosowane bardzo szybko w pierwszym roku najlepiej. No najdalej
po pierwszym roku, żeby właśnie do tych mittermów zdążyć wszystko kolanem
jeszcze wepchnąć, no bo potem różnie to bywa po midtermach. No i tutaj nawet
jakby to weszło w życie, no to pytanie czy to i tak naturalnie nie byłoby tej
przeciwwagi, bo i tak by się to mogło zmienić. No ale chyba Elon Musk może
chce mieć pewność, jeżeli ten projekt też dowiezie do końca. Faktycznie
też się zastanawiam, czy tutaj w tej reakcji
na Tesli, czy to chodzi o to, że to nie Elon Musk będzie się zajmował jako
prezes, czy też nie to, że częściowo na przykład będzie sprzedawał akcje, takie
miało miejsce z Twitterem przecież, jak kupował. No tutaj y musiał mieć
finansowanie, więc ucierpiała też na tym y Tesla i że ponownie tutaj, żeby się
zaangażować mocno w politykę, żeby wypromować tą partię, to jednak trochę
tych dolarów jest potrzebne i czy to właśnie te dolary nie mają nie będą
płynęły z akcji, które posiada Elon Musk w Tesli, czy to nie jest taka takie
wyprzedzanie tego, co może się stać. Więc być może właśnie o to chodzi. No
ale pewnie te kwestie angażowania się za bardzo w politykę, za mało w biznes też
mają znaczenie. Ja mam tylko nadzieję, że koniec końców
i tak dowiezie autonomiczne samochody do Polski. One tu będą jeździć, nie mogę
się doczekać, więc z partią czy bez, nie wiem co,
ale tylko z plagami amerykańskimi będą jeździły tutaj właśnie jako ta partia,
partia Ameryki. Więc tutaj to będzie twór polityczny. Jeśli jeśli za naklejkę
z partią na tylnej szybie samochodu będzie zniżka, to może być.
Zobaczymy jak to będzie. Y czy dowiezie do nas równie do Polski już nie tylko do
Teksasu też robotax i inne o legislacji. No u nas też tam o
przecież deregulacji dużo było ostatnio. Też czekamy na te efekty. No bo
mówiliśmy o Big Beautiful Bill, a tutaj mieliśmy wystąpienie premiera na
giełdzie. Co prawda nie mamy tutaj slajdu z tym związanego, ale też warto
wspomnieć. Co prawda cisza, nic absolutnie o podatku belki po raz
kolejny temat przemilczany, a to są takie oczekiwania już tutaj
premier na GPW, a tu już minister finansów też w jakiejś wypowiedzi już
czekamy, wszyscy po prostu się grzeją tak jak na obniżkę Fedu, po prostu już
obniż nie, nie obniżyliśmy, tak w kółko. No mieliśmy przecież, pamiętacie, że to
było w styczniu ubiegłego roku. Miały być wielkie zmiany, strategie, nic się
nie wydarzyło i chyba znowu w styczniu tego roku było powtórzone, że już już
już wielkie zmiany stawiamy na giełdy i znowu nic się nie wydarzyło.
To dlaczego u nas nie ma takich reakcji rynkowych jak w Stanach? Trump też tak:
"A wprowadzę cła nie, później wprowadzę, a wprowadzę nie później". Aż tam rządzi,
ale jak to nie ma? No mamy wigorycznym szczycie niemalże
już lepiej było za pana Sasina, kiedy mówił: "Będzie podatek, nie będzie
podatku". "Będzie, nie będzie". No to przynajmniej ruszał tym rynkiem.
Ale widzisz, inwestorzy kupują akcje na GPW, bo wierzą, że w końcu tego podatku nie,
bo u nas jest, u nas jest trwały cykl po prostu.
Tak. I tak samo, no tutaj mówisz o robotaxie, że liczysz, kiedy
powiedziesz, ale czemu tak mało patriotycznie na to patrzysz, a nie
liczysz na Roboizera? No że Roboizera tutaj już w zasadzie ja nie wiem, czy
dzisiaj nie widziałem, jak szliśmy do studia stojącej takiej jednej, więc to
już za rogiem. To myślę, że już prędzej tam gdzieś jak takie samochody z gliny
lepią i tam ładnie potem malują, to coś takiego pojedzie.
Ale swoją drogą tak a propos te Izery y to też nie mamy tego wątku, ale ostatnio
znowu wrócił temat Izer, że w póki co tam zostało kilkaset milionów
wydane na to, ale y są oczekiwania, że z KPO część środku będzie przeznaczone i
wróci temat izer i tam kilka miliardów jest potrzebne, żeby projekt
Ja myślałem, że to już jest koniec. No właśnie też myślałem, że jest koniec, a
dzisiaj gdzieś tam nie wiem na ile to jest jakaś plotka informacja czy
nie jest rekord ciągnięcia projektu, który nic nie jeszcze dowiózł, a już
tyle czasu trwa i ciągnieżej. Myślę, że to były takie w Unii
Europejskiej lepsze tutaj,
ale tutaj to byłem przekonany, że jest posprzątany.
Jeszcze właśnie temat wraca. Ja myślę, że być może za tydzień coś więcej o tym
powiemy. Trzeba się wczytać, zobaczyć kto to, kto to mówi, kto obie.
Może być autonomyczna i zera. Nie ma to znaczenia, byle by nie było tam do 150
000, żeby było w zasięgu. Tak jak Elon Musk robi w zasięgu dla przeciętnego
obywatela. No to to u nas to nawet do 100 000 to powinno jeździć. No dobra, do
50. A i jeszcze na siebie zarabiać, bo to
jest też ważne, że no potem będzie jeździło i zarabiało
i to i i ale jeszcze będzie podatek od tych zysków, wiesz, więc to będziesz
musiał zapłacić, bo tego tak nadmiarowy nie zniosął.
Zmieńmy sobie wątek już teraz, skoro tak zaczęliśmy marudzić to na czarną
melancholię. Kulturalny wątek.
A kulturalny wątek mamy. Owszem. A co mamy w kulturalnym wątku?
Amazon Prime Day. Amazon Prime Day oczywiście. No to to to
w takim razie zanim będzie negatywny to Amazon Prime Day
wchodzi zaczyna się Amazon Prim Day, który ma być najdłuższym
tutaj od lat, bo bodajże trzy dni ma trwać, czyli tutaj wielkie y
super oferty na na Amazonie. No Amazon, który sobie dobrze radzi patrząc na kurs
akcji, marudzić nie można. No liczę, że tutaj jeszcze ten tort,
który i tak ma w Stanach Zjednoczonych, no bo ma ponad połowę rynku e-commerce,
że jeszcze tutaj dzięki temu troszeczkę sobie podciągnie.
Właśnie to ciekawe jest z tym Amazonem, bo ja tak ostatnio się zastanowiłem, że
w sumie mogę go porównać tak samo jak do Androida i do ipona. No wiem, że jest
Amazon, wiem, że jest iPhone. Do iPhona mnie nigdy nikt nie przekonał. jakbym
nawet nie zrobił kroku, to już kiedyś o tym opowiadałem, ale z Amazonem jest tak
samo. Jakby wiem, że istnieje, ale nawet nie mam intuicji, żeby coś sobie
sprawdzić. Nawet nie mam intuicji, żeby porównać ceny tych samych produktów w
Polsce. Pol, bo to jest ciekawe, że taki gigant
jednak nie wyparł Allegro, nie? Także się nie udała ta.
Idąc z tą reklamą mocno w telewizji, czy tam ileś czasu temu była ta ta reklama.
No i tak się zacząłem zastanawiać jakby co oni muszą zrobić, żeby tak zmienić
taką świadomość, mentalność. Czy to jest w ogóle możliwe, jak to jest tak mocno
zakorzenione? To bardzo takie ciekawe zjawiska psychologiczne, że nawet nie
wpadam na pomysł porównania cen tych samych produktów. Nawet wczoraj czegoś
szukałem i no nie przeszło mi to nawet przez myśl. Rysujące. A mają też inne
środki, no bo streaming i próbowali dobrze tego, tych promocji i to też
jakoś no no nie zadziałało. W jakimś stopniu zadziałało, ale chodzi
o tak, żeby żeby no wejść w jakiś trend zbliżania się do Allegro. Tak na
poważnie. Pamiętacie jak wchodziło,
jak Amazon tutaj wchodził do Polski tak poważniej, jakie były obawy właśnie
Allegro, inwestorów Allegro, a to w zasadzie się tam rozeszło po kościach i
większym zagrożeniem w tym momencie są chińskie portale. Zresztą w Stanach też
się tego obawiają, no ale tam można to łatwo ukrócić właśnie słami. A wprowadzi
się 300% celu, no to wciąż będzie tanio, ale
oni też oni też to jest to jest możliwe. Jakieś tam myślę, że jakieś próby będą
się pojawiać, jeżeli chodzi właśnie o VAT, o te te tanie tak zwane przesyłki.
No cały czas gdzieś to jest w obiegu, więc to pewnie wybuchnie w pewnym
momencie. Natomiast no tutaj wiadomo, że Amazon
dziś to jest to nie jest e-commerce, tylko w dużej mierze usługi chmurowe, że
tam się ta dynamika jest największa. Natomiast no tutaj te ten Amazon Prime
Days jest porównywany do takiego Black Friday tylko przedwczesnego. No i
oczywiście kolejne właśnie pewnie w listopadzie to jest ten taki czas kiedy
będą największe przychody z e-commercu. Przy czym no właśnie tutaj nie mówimy o
Polsce tylko o Stanach Zjednoczonych. Tam zupełnie konsumenci mają inne
podejście i to co ty mówisz Daniel, że no nie jest dla ciebie naturalnym
wyborem Amazon, no to Amerykanie jednak patrzą zupełnie inaczej. Także tam
yyy myślę, że te inne się nie liczą albo traktowane właśnie A to ewentualnie coś
chińskiego taniego sobie zamówmy y i tak to będzie działało. Y no to teraz już w
takim razie zapowiedziane y nasze wątki marudzące tak zwane, czyli czarna
melancholia. No i wrócimy sobie do pięknej ustawy, bo
ona może wcale taka piękna nie będzie. może nam zapowiadać również piękny dług,
o czym też już dzisiaj wstępnie wspominaliśmy. Niezależne analizy tutaj
między innymi Yel, Warton, CBO wskazują, że ten plan i ustawa Trumpa zwiększy
deficyt o biliony, jak to mówi Donald Trumpy, billions and billions and
billions dolarów w ciągu 10 lat. W tym momencie
deficyt Stanów Zjednoczonego przekracza 6% PKB.
Więc tak jest 60 63% wyżej niż średnia z ostatnich 50 lat. Natomiast no eksperci
ostrzegają, że może istotnie się to zwiększyć i zagrozić zdrowiu fiskalnemu
stanow. Ten deficyt jako ujęcie procentowe do PKB może nawet iść w
stronę 9% i tak żeby to sobie porównać pomije pominę COVID gdzie to było 15% to
jeszcze wcześniej w wielkim kryzysie finansowym właśnie było około 9% teraz
nie ma żadnego kryzysu a tak rośnie deficyt i to jest jakby ta obawa taka
obserwatorów tego wszystkiego czy nawet Fedu i Puela, który mówi o tej ścieżce
fiskalnej, że ona jest nie do utrzymania. Ymy, no bo wcześniej
historycznie faktycznie 5% to był taki deficyt y duży, bo jeszcze w lato to
były lata 80 yyy i on tak naprawdę był cały czas pod kontrolą do czasu
wielkiego kryzysu finansowego. Po wielkim kryzysie finansowym spadł nawet
w stronę 3% PKB i dopiero COVID, no i teraz polityka Trumpa go ponownie
zwiększają. Co by było, gdyby znowu coś się złego
wydarzyło z czyjejś winy lub z niczyjej winy, że nagle mamy znowu jakiś problem
na świecie? No to to dalej puchnie i puchnie. Czyli w zdrowych czasach, kiedy
gospodarka nie wymaga stymulacji, to powinno się wszystko redukować, żeby
mieć bufor niedobre czasy. A tu czegoś tak to już nie istnieje. Tu jest ciągle
dolewanie, dolewanie, dolewanie, dolewanie, ale od lat przecież jest
dyskusja o tym, no kiedy to pęknie i nigdy nie pęka. Czyli zawsze kraje się
zadłużały, zadłużać będą i ciągle jakoś to działa, ciągle to hula. Dlatego to
jest znowu kwestia, czy to nie jest nad wyroswianie nad tym, że to coś ma jakieś
konsekwencje, czy może to jest tylko kwestia tego, że rentowności będą na
razie ciut wyższe, dopóki nie uruchomione zostaną sposoby nowego
pozyskiwania kapitału na ich nabywanie, a po prostu ten ten jeld będzie ciut
ciut wyżej i to będzie ta cała cały koszt tego właśnie rosnącego przyszłości
deficytu. No to jest taki trochę spadek dla
kolejnych pokoleń potencjalnie, bo to w końcu może wybuchnąć, ale wtedy może to
się źle skończy, bo i recesją, inflacją i jakimiś geopolitycznymi konsekwencjami
tutaj patrząc na na powiązania pomiędzy różnymi krajami,
no bo to jest zawsze kwestia tego, okej, teraz zwiększymy ten deficyt, ale jeżeli
on nam faktycznie przyniesie duży wzrost gospodarczy, no to z siłą rzeczy to się
zmniejsza. Ale tutaj na razie przez dekadę ma się nie zmniejszać, tylko ma
się cały czas powiększać. No co ciekawe wiadomo, że zawsze na
samym końcu może wejść Fed i zacząć kupować obligacje, jak będzie źle. No bo
to już jak już raz uruchomiono w wielkim kryzysie na pełną skalę powtórzono w
covidzie, to i można w kółko w ten sposób robić. Potrzebny jest nowy szef
Fedu, więc w maju już będą wszystkie narzędzia w rękach jednego człowieka.
Oczywiście szef szef Nowyfedu będzie totalnie niezależnym człowiekiem od
prezydenta USA, ale miło jakby podzielał oczywiście jego poglądy. No i na razie
właśnie widzimy taki systematyczny wzrost rentowności amerykańskich
obligacji. One sobie ruszyły tak z 42% do 440.
Nie jest to jakoś dużo, ale no jakby tendencja jest, jakaś reakcja jest rynku
na na to. y ruszyły też w górę oczekiwania inflacyjne dosyć mocno.
Najwyżej tutaj to mamy na kolejnych slajdach, one są najwyżej od maja.
Mhm. I wzrosły tam w pewnym momencie były w
okolicach 2,25, teraz o 10 do 235 sobie urosły. To są takie 10oletnie
oczekiwania inflacyjne. Więc jak w Polsce inflacja ma spadać, to tak tutaj
rynek w Stanach twierdzi, że te czynniki właśnie związane z polityką Trumpa, no
jednak tą inflację podbiją. No trudno sobie wyobrazić. Teraz Trump prognozuje,
jego ekipa 5% dodania do PKB dzięki tej ustawie i co? I zero dodania do inflacji
w tym samym czasie. Ale zobaczcie 10 lat temu, bo to mówimy
o w horyzoncie 10letnim, 10 lat temu, no okej, jakieś tam Qi i QT
to były znane, ale repover repo, to wszystko są
terminy, które się tutaj nagle pojawiają, tak na w przestrzeni takiej
publicznej do świadomości trafiają innych i myślę, że jeszcze kolejne
pokolenia, tak tutaj pokolenie mam na myśli, kolejne rządy w Fedzie będą mogły
stworzyć swoje inne narzędzia jeszcze, których dzisiaj jeszcze nie znamy, a za
5 lat, jak już będzie nowy prezes, ten właśnie niezależny,
to to będziemy o nich mówić jako czymś całkiem normalnym, bo to już będzie
kolejny taki standardowy potrzeba kreuje narzędzia po prostu.
Dokładnie tak. I to się po prostu to jest ewolucja polityki monetarnej
naturalna, która No ale to co mówicie to cały czas jednak
daje Paelowi argument za tym, że jeszcze można się wstrzymać, więc to nie za
bardzo to, co rynki chcą. No właśnie. No i to jest dosyć ciekawe,
bo, bo faktycznie na lipie cofnęły się te oczekiwania z 20 paru do 4%, a tutaj
payrollsy. Mieliśmy ADP, które było fatalne. W ogóle rozstrzał oczekiwań
analityków do rzeczywistego odczytu, odczytu to było szóste odchylenie
standardowe, czyli to praktycznie na granicy niemożliwego odczytu lub
trafienia. To takie rzeczy z bardzo nikłym prawdopodobieństwem, co też
pokazuje, że to szacowanie danych ze Stanów tego typu to jest jakiś
totolotek, trudno trafić. yyy a po czym wychodzą payrollsy z największym
rozstrzałem z kolei do ADP też od bardzo długiego czasu. Yyy in plus zaskakujące.
No i wtedy też od razu wajcha w drugą stronę na oczekiwaniach co do stóp. No i
Pael nie patrzy na TP, tylko całe FOMC będzie patrzeć na stopę bezrobocia yyy
właśnie na na dynamiki zatrudnienia. Wszystko dobrze. No inflacja,
oczekiwania inflacyjne też w górę. No to skoro tu się wszystko trzyma. No i
jeszcze Donald Trump prognozuje 5% dodania do wzrostu, no to co tu robić?
No trzeba czekać. Czy FOMC może być takie RPP, że tutaj
wbrew oczekiwaniom analityków rynku jednak obniża 100%. Chociaż tutaj akurat
o ile prezes Glapiński dość konsekwentnie powtarzał, że to jeszcze
nie czas, że tutaj nie będziemy teraz obniżać w lipcu, a obniżył, no to Jerome
Powell tam między słowami nie wykluczy takiej możliwości. Oczywiście cały czas
się pojawiała ta retoryka, że obserwujemy, będziemy dostosywać się,
wciąż są ryzyka, ale nie jest to wykluczone
tutaj. No oczywiście kolejne dane inflacyjne będą mogły o tym decydować,
ale ciągle być może jeszcze FOMC liczyło na to, że faktycznie 9 lipca będzie
jakimś dniem, gdzie kawa na ławę po prostu wy tyle ceł, wy tyle, wy tyle, wy
tyle. Macie teraz, nie wiem, pół roku na ewentualne przemyślenie, czy to
utrzymujemy, czy negocjujemy, jakieś no konkretne ramy, tak? A teraz jak to jest
przełożone na sierpień, no to już jest po lipcowym posiedzeniu, to potem mamy
wrześniowe posiedzenie i to wszystko się znowu przesuwa w czasie. I teraz Trump
hejtuje Powela za brak decyzji, a tak naprawdę to od niego zależy, kiedy ta
decyzja finalna może zapaść. No bo jak on powie, że takie są cła kropka, no to
FOMC ma swoje modele. Przeliczą to wszystko, wypluje im i się ustosunkują.
A tak co oni mogą zrobić? No nic. No muszą czekać na Trumpa, który się
wreszcie nie może określić cały czas. No według FedWatch, tak jak wspomniałeś,
teraz to lipcowe posiedzenie, niecałe 5% szans na obniżkę 100%, ale już 17
września 65 niecałe procent i 29 października utrzymanie w 75% właśnie
tej wartości 4005. Też jest o tyle trudne, że jakby cła
weszły wcześniej, to już bylibyśmy za tym pierwszym szokiem takim cenowym.
Załóżmy, jeżeli faktycznie ceny z tych większych ceł, nie z tych niskich, tylko
z tych większych ceł miałyby wzrosnąć na ich podstawie. No i już to by było za
nami, a teraz to dalej jest przed nami. Trump ciągle chce teraz no była ustawa
budżetowa, ona zwiększa limit zadłużenia. Już Scott Besent będzie mógł
emitować nowy dług. Wczoraj tam w ogóle było ciekawe, bo chciał wyemitować trzy
sześciomiesięczne bony. Nie mógł, bo było technical issues.
Nie dało się sprzedać długu z powodów technicznych. Yyy, no ale załóżmy, że on
tam ma jeszcze 200 miliardów dolarów około poduszki na sprzedanie bonów, na
wydrenowanie tej płynności, ale potem musi sadzić w rynek już normalne
papiery, niewykluczone, że obligacje kuponowe. No i zależałoby im na tym,
żeby te rentowności były niższe. Już teraz bieżący dług yyy rolować czy czy
emitować nowe taniej, a ma 5 bilionów znowu możliwości na emisję. No i teraz
no taki Trump zamiast od razu tyle, tyle tyle, pierwszy szok poszedł i potem już
wiemy w co gramy, odciąga to w czasie. No i nie pozwala PLowi na działanie i
całej radzie tam komitetowi. Sam trochę jest sobie winien.
No tak. A to w sumie o tym wspomniałeś częściowo, ale te aktualne 10oletnie
oczekiwania inflacyjne mierzone przez Fed Stan Louis wskazują na najwyższe
poziomy od maja. Oczekiwania inflacyjne te 10letnie. Ale to może jeszcze
przejdźmy sobie do polskiego rynku na koniec.
No częściowo polskiego, ale już nie tyle rynku, co bardziej gospodarki i płac.
Jeżeli ktoś chce podwyżkę, to w zasadzie ostatni dzwonek, bo chęć do podnoszenia
płac przez pracodawców spada z dnia na dzień w zasadzie, a czy to może z
tygodnia na tydzień. No i teraz już jest najniższa od kwietnia 2021. Tutaj tak,
jeżeli chodzi o chęć podwyżek, ale oczywiście rynek pracy jest silny,
mocny. mieliśmy yyy mocny rynek pracy, no więc też nie można się dziwić. Myślę,
że każdy pracodawca zapytany czy chciałbyś podnieść swoim pracownikom no
powie nie, ale no teraz ta niechędzie zwiększa.
Ale była ta presja jednak większa. No ale to dobrze, to akurat ja nie wiem czy
to nie powinno być w optymistycznych, no bo jednak to dobrze koresponduje z tym
cyklem, nie cyklem, ale generalnie z potencjałem do obniżek stóp
procentowych. No bo ta po prostu presja wreszcie jest niewielka ze strony
pracowników. Tak. No to jest właśnie taki
pesymistyczny wątek dla tych, co jeszcze myśleli, że będzie tak jak było. A tutaj
jakby wyłączyć pandemię właśnie ten okres taki zaburzeń trochę to mamy ten
najniższy odsetek firm planujących podwyżkę w kolejnym kwartale
wynagrodzenia od siedmiu siedmiu lat. Co jest właśnie też argumentem dla RPP,
że ta presja dotycząca wynagrodzeń będzie w przyszłości maleć i to jest
wtedy pozytywne, czyli no może o podwyżkę będzie trudniej, ale
przynajmniej jak ktoś ma raty kredytu, no to zostanie mu trochę pieniążków
więcej z tego tytułu. A jak ktoś nie ma raty, a ma oszczędności, no to z dwóch
stron po głowie, bo i niższe oprocentowanie oszczędności i słabe
perspektywy. takie pozytywna, y, tak, pozytywny przekaz dla wszystkich, y,
tutaj konsumentów. Kasy więcej nie dostaniesz, więc bierzesz kredyt.
Ale dla proceduranie. No tak. No wtedy tak. To nic, tylko się
zadłużać. Chyba super perspektywa. Znaczy nie, no wiadomo, że
na długu wszystko stoi, bez długu byłoby trudno, ale z drugiej strony dla
przedsiębiorców no to też jest wtedy no już jakaś pozytywna informacja, że będą
mieli też niższe koszty, jeżeli chodzi o pożyczanie pieniędzy, czy z rynku przez
obligacje, czy czy z banku, przez kredyty. No a z drugiej strony co chwilę
nie będzie ktoś przychodzić i podwyższać te koszty prosząc o wyższe
wynagrodzenie. M I to to akurat znowu miałoby coś
negatywnego, a wyszło pozytywnie dla przedsiębior.
Też no też powiem pozytywne, no bo nie mamy yyy tego półrocznego podniesienia
płacy minimalnej w tym roku, więc czekamy dopiero na styczeń, więc no to
to akurat wszystko ja to widzę bardziej optym. Jasne. No bo tak, konsument i tak
już dziś jest silny, a biorąc pod uwagę potencjał bliżej 100% będzie jeszcze
silniejszy, niższe koszty dla spółek i z jednej strony niższe koszty
finansowania, bo obniżki stó procentowych, niższe koszty
pracownicze, bo tych płat nie trzeba podnosić, więc punkt widzenia giełdowego
też jest super i to myślę dobra puęta dla naszego programu. Pomimo że miało
być zakończone negatywnie, lubimy kończyć pozytywnie i chyba tak zakończmy
w takim razie. Bardzo dziękujemy dzisiaj za uwagę. A dziękują Łukasz Wardyn,
Daniel Kostecki oraz Maciej Leściorz i do zobaczenia za tydzień.

Przewijanie do góry