Kluczowe elementy trendu ETF-ów w BTC
Bitcoin ETFs i ich wpływ na rynek kryptowalut – od simplesz zapływów aktywów do przyszłości crypto. W naszej analizie skupiamy się na dynamicznych napływach do ETFów, takich jak IBIT i SMSBT, oraz na rosnącym zainteresowaniu Wall Street. Omawiamy cenę Bitcoina w kontekście pozytywnych flowów, którą opisuje Daniel Kostecki z CMC Markets Polska.
- Dominacja IBIT: ETF od BlackRock lideruje z najstarszymi nurtami finansowania;
- BlackRock vs. Goldman Sachs: Nowe strategie – dochód z premii opcji vs. prosta przepływowa struktura;
- Zmienność i podaż: Jak rynek ocenia wartość bitcoina?
Makroekonomia a przyszłość crypto
Zwracamy uwagę na wpływ zapływów do Bitcoin ETF na:
- Przerażanie struktury TGA Federal Reserve;
- Relację z wydatkami fiskalnymi USA;
- Interakcję z rynkiem TRUMP i S&P 500.
Cenowy breakout czy korekta do 6900?
Technicznie notowania mogą:
- Utrzymywać się w wysokiej zmienności;
- Zagrożenie spadkiem z 7480$ (levela wsparcia);
- Opierać się na długoterminowych flowach inflowów.
Zajrzyj do szczegółowej analizy rynkowej Bitcoin ETF-ów i prognoz cenowych!
Więcej o rynek kryptowalut oraz ich regulacjach.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa. Bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo. No trochę głupio teraz w Polsce mówić o flowach do bitcoinowych ETFów czy generalnie o krypto, no ale od czasu do czasu przecież sobie o tym tak czy tak wcześniej mówiliśmy. No i mówić dalej będziemy, ponieważ cały czas to flow do bitcoinowych ETFów się utrzymuje i to na relatywnie wysokim poziomie. Z punktu widzenia tego, co dzieje się w napływach z dnia na dzień, to one są nadal dosyć imponujące. W zasadzie wszystko dzieje się przez jeden główny ETF, czyli przez IBIT i on rządzi. Jeżeli popatrzymy sobie właśnie na słupki chociażby yyy ETFów i napływów, to yyy i już sobie zaraz zerkniemy na na szczegóły właśnie m samych napływów poprzez yyy O, dobra, poprzez strukturę. No to zobaczymy właśnie, że mam FBTC i GBTC, które dystrybu albo być może przenoszą środki po prostu pomiędzy ETFami, że to co odpływa z FBTC i GBTC po prostu wpływa w inne miejsca. Niemniej jednak no IBIT to jest to, co rządzi cały czas, reszta jest relatywnie mała, ale mamy SMSBT, czyli to jest ETF od Morgan Stanley, który relatywnie niedawno się pojawił. No i on też zbiera cały czas systematycznie fundusze od inwestorów. Gdybyśmy popatrzyli sobie na flow versus cena, no to zobaczymy, że w średnim i takim relatywnie dłuższym terminie od końca stycznia, 26 stycznia to nam się to rozjeżdża bardzo mocno, ponieważ mamy flow, które jest już grubo dodatnie i mocno przyspiesza wręcz w kwietniu. Mamy bardzo szybkie dokładanie do bitcoinowych ETFów, natomiast cena wcale nie przyspieszyła w kwietniu, tak samo jak przyspieszyło to flow. Y poza tym jak popatrzymy sobie na flow od yyy właśnie 26 stycznia to tutaj mamy yy dodatnie wartości powyżej 2 miliardów $arów, natomiast cena jest 11% poniżej tego yyy poziomu, z którego startujemy z tymi właśnie flowami z 26 stycznia, co pokazuje, że cena jest o wiele niżej niż wynikałoby to z bitcoinowego flow. No i tu wracamy cały czas do elementów natywnego rynku krypto, który sypie Bitcoin. Ostatnio Bloomberg pisał cały czas o systematycznie bardzo długim negative funding rate, a więc wciąż perpetuale czy wciąż inwestorzy opcyjni, którzy mają strajki na 60, na 50 000 doarów, obawiając się wielkich spadków, kolejnej fali spadków na Bitcoinie, czy to na perpetualach, czy to przez opcje biorą pozycje, które mają ich zabezpieczyć przed dalszym tąpnięciem ceny. I być może to w jakiś sposób powoduje, że z jednej strony mamy dodatnie bardzo silne flowy, a z drugiej strony cenę, która nie chce za nimi jeden do jeden podążać, przynajmniej w tym średnim, długim terminie, bo w takim krótkim terminie, jakbyśmy sobie to mieli tak narzucić od dołka z 23 lutego, yyy, no to zobaczymy, że wtedy było to y low skumulowanych napływów bitcoinowych. No to zobaczymy, że wtedy to jako tako próbuje się pokrywać konkretnie od tego poziomu. I tutaj mamy 4,6 miliarda dolarów napływu do ETFów. No i wtedy już licząc tylko od tego dołka, mamy wzrost ceny o ponad 20%. Natomiast to jest to krótkie takie zbliżenie zoom na flowy. Natomiast to nadal nie nie jakby pokazuje nam, że tak ten ta przestrzeń, ten gap jest nadal bardzo duży do uzupełnienia w szerszej z kolei perspektywie. No i będziemy oczywiście sobie to obserwować jak dalej te flowy będą postępować. Przypomnę, że ma jeszcze pojawić się ETF Bitcoinowy od Goldman Zax i dodatkowo ma pojawić się ETF bita od Black Rocka, który z kolei będzie wypłacać dochód z utrzymywania go w postaci otrzymywanych premi wystawianych opcji. Natomiast to nie będzie wystawianie tak jeden do jeden. Tam ta polityka jest bardzo elastyczna. E, w związku z tym to nie będzie też do końca tak, że Black Rock sobie zabetonuje cenę Bitcoina wystawionymi opcjami. To ma być taki powiedzmy dodatek, ale być może ten ETF też spowoduje, że chętnych do do zakupu go będzie jeszcze więcej. No bo część inwestorów po prostu chce mieć stały cash flow. Bo jak to działa wtedy taki ETF bita, który ma wypłacać dochód z premii, czyli to jest ETF, który posiada pozycję długą w instrumencie bazowym, jednocześnie wystawia opcję na ten instrument, czyli robi strategię covert call. Po co to się robi? Dlaczego to się robi? No po to, żeby właśnie jeżeli mamy instrument relatywnie wysokiej, implikowanej zmienności, a takim instrumentem nadal pozostaje Bitcoin, 42 punkty implikowanej zmienności, no to nie jest już ponad 50. Natomiast to jest nadal bardzo dużo, więc te opcje płacą ładne premie. No i wtedy to działa w ten sposób, jakbyśmy posiadali mieszkanie i je wynajmowali. I nieważne jaka jest cena mieszkania, jednego roku to mieszkanie może być wycenyane na 800 000, innego na milion 500, innego na 500 000, a jeszcze za 5 lat na 2 miliony. Natomiast mamy stałe flow, które jest mniej więcej z miesiąca na miesiąc porównywalne i ewentualnie może troszeczkę sobie tam rośnie w czasie. Yyy, więc posiadamy aktywo, którego cena się zmienia, ale nas to nie interesuje, bo my chcemy mieć cashfow. To jest tak jak spółka dywidendowa. No nieważne jaka jest cena akcji. Po prostu wskapuje nam dywidenda. Jest ona w miarę przewidywalna. Jest podobna z roku na rok jej kwota na akcję, więc to nas interesuje. Tak. I to jest dla takich inwestorów, którzy chcą mieć skapywany dochód z bitcoina, a niekoniecznie patrzeć na jego cenę. po prostu chcą go mieć i mieć yyy jakby skapywane odsetki od jego utrzymywania, bo sam Bitcoin jak wiemy stackingu za bardzo na nim nie ma, ale można wystawiać opcje właśnie dopóki divall jest tak wysoko. No wiadomo, jak Divol spadnie, nie wiem, do 30, 20, 15, kiedyś może spadnie, no to wtedy ta strategia przestanie się opłacać. To tak jakby mieć strategię Covert Cal na S&P 500, no to jest średnio opłacalne. Po prostu nie zarobimy jakoś nie wiadomo jak dużo y pieniędzy, więc to to się średnio opłaca. A tu się póki co opłaca, ale zmienność sobie spada. W ślad ze spadającą zmiennością cena też poszła w górę. Mieliśmy rak pól płynności, bo mamy sezon podatkowy, natomiast to już się zaczęło w miarę ze sobą pokrywać, czyli mamy poziom płynności, który jest ciut wyżej niż poziom samej ceny Bitcoina. Natomiast co dalej? No po sezonie podatkowym drodzy państwo przyjdzie czas na uwalnianie środków zgromadzonych w rezerwach, więc przewidywany poziom ścieżki konta TGA jest mniej więcej taki. Oczywiście to jest plus minus, więc proszę też się do tego jakoś turbo nie przywiązywać. bardziej chodzi o kierunek niż o same poziomy. Natomiast kierunek powinien być taki, timing też taki, że do końca kwietnia jeszcze środki są przetrzymywane na rachunku rządowym w okolicach miliarda dolarów, o czym sobie też ostatnio mówiliśmy, że że te środki właśnie w takiej kwocie mogą być przetrzymywane na rachunku na rachunku TGA. Zresztą zobaczmy sobie jak to wygląda aktualnie. Niech będzie, że tutaj sobie zobaczymy Treasury General Account Balance. Zobaczymy, nie zobaczymy. No i zobaczymy. Tak więc wygląda to w okolicach miliarda, biliona, przepraszam, dolarów. No i taki bilion dolarów na tym rachunku skarbu państwa, który jak widzimy został zassany tutaj z okolic niecałych 700 miliardów, może się jeszcze utrzymywać do końca tego miesiąca, a następnie od 1 maja będzie bardzo szybko uwalniany. W okolice znowuż tam 700, powiedzmy 50 miliardów dolarów, więc mówimy o 250 miliardach dolarów, które wejdą w rezerwy bankowe do połowy czerwca. Dlaczego? No dlatego, że później znowu są zaliczki na podatek w Stanach Zjednoczonych, znowu zas sąsą rezerwy na rachunek skarbu państwa, ale to nie jest to samo co w kwietniu. W kwietniu jest takie największe zasysanie. Więc jeżeli na to popatrzymy, no to tu jest znowu takie kolejne okienko, które się pojawia na dodawanie rezerw. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że Fed już wygasza swój program RMP. z 40 miliardów schodzi yyy do 25 miliardów plus rolowanie MBS-ów, więc tutaj aktywność Fedu będzie już yyy taka, aby utrzymywać poziom rezerw na wystarczającym poziomie, aby yyy rynkowe stopy procentowe już nie wariowały, tylko były tak jak tutaj dosyć płaskie i zbliżone do tych stóp administrowanych. Więc co to robi? To robi to, że tak jak do października 25 mieliśmy nadpłynność Access Liquidity, środki schodziły jeszcze z reverse repo, utrzymywały relatywnie niski jakby stopę sofr bliżej dolnej podłogi stóp procentowych, bo była nadpłynność. Tak teraz przesuwa się trochę stopa sofr wyżej w korytarzu stóp procentowych i stopa Federal Func rate też trochę w górę w relacji do pozostałych stóp administrowanych. Natomiast ma to już nie powodować wystrzałów tych stóp procentowych i to jest najważniejsze, żeby one były po prostu w ryzach, mimo tego, że nie ma już nadpłynności. Okres był burzliwy ten przejściowy, a teraz wszystko wraca do do normy. No i cóż, wszystko zależy już w tym momencie od samego rynku. Nie ma dodatkowego paliwa, tak jak było do czwartego kwartału 26. jest tyle paliwa ile jest, czyli płynności systemowe jest tyle ile jest i jej wzrost będzie bardzo, bardzo, bardzo powolny. Natomiast kwestia decyzji inwestorów na chociażby Wall Street, która to ma dostęp do już wszystkich praktycznie narzędzi, którymi może sterować rynkiem, zwłaszcza tych największych, tak, coinów, bo tam gdzie jest ETF, tam mogą wejść pieniądze Wall Street i tam mogą ciągnąć rynkiem. Co do natywnego rynku samego krypto, no to tutaj już spece od tego tematu mogliby się powypowiadać. Natomiast w momencie, kiedy pojawiły się ETFY, no jednak ten ciężar gry przesunął się bardziej w stronę Stanów Zjednoczonych i tamtejszych instytucji finansowych, które jak widać nie mają problemu z tym, żeby sobie systematycznie już od dwóch miesięcy akumulować na ponad 4,5 miliarda dolarów pozycję w BTC. Także wygląda to na razie dobrze, krótko mówiąc, dopóki nie strzeli zmienność, dopóki na świecie mamy jakiś tam ład i skład i porządek, przeszły obawy o spółki technologiczne. Wręcz sobie mówiliśmy, że one swoje wyniki mają systematycznie poprawiać. Mamy Naszdaka wysoko, mamy S&P wysoko, mamy EPSy wysoko, mamy rewizje dla techów wysoko, więc tu wszystko wraca na te stare tory, a wręcz nawet, drodzy państwo, może państwo pamiętają, Service Now, czyli jedna z tych spółek, która została poturbowana przez AI i Antropica mówi, że jest super, bo dzięki oprogramowaniu AI rosną im zamówienia. Także wracamy do narracji, że AI pomaga, a nie szkodzi. Która to narracja pojawiła się nim Antropik wszystkich zdewastował gdzieś tam po drodze? No bo przynajmniej rynek tak odebrał, że Antropik wszystkich zdewastuje. A więc sprzedawał najpierw, potem myślał, a teraz jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. A oczywiście mamy temat geopolityczny, ale na ten ja się nie wypowiem, no bo wiadomo, wszystko zależy, wszystko zależy od tego, co tam jedna jeden człowiek sobie wymyśli, a w jego głowie nikt jakby nie wie, co się do końca dzieje. Tak. Intel od momentu zakupu przez administrację Trumpa, bo pamiętajmy, że Donald Trump tutaj też fajnie tweetował o tym, że kupuje Intel. To było jeszcze w ubiegłym roku. Urósł do handlu wczorajszego posesyjnego o 220%. Także tam, gdzie prezydent Trump macza paluszki na giełdzie, no to tam te stopy zwrotu, jak widać nadal są dosyć mocne. No i praktycznie Trump kupił Intela w dołku. No ale to była publicznie dostępna informacja. Kto za Trumpem podążał, ten cieszyć się może dziś z rezultatu tych transakcji. No ale Trump też mówił o w kontekście pewnie całego S&P, a w zasadzie to biały Dom tweetował o panikanach i od momentu, kiedy zatweetowali o panikanach w pierwszym tygodniu kwietnia, no to też jest całkiem nieźle. Także co dalej? Dalej drodzy państwo, jesteśmy dzisiaj 24 kwietnia w miejscu, w którym rynek myślał, że będzie 24 marca. No i mamy tutaj ten kolejny układ ewentualnie korekty, która by nie była niczym dziwnym, gdyby się pojawiła w okolice 6900, bo tak rynek sam myśli, że może być. Natomiast jeżeli w kolejnym tygodniu notowania będą się utrzymywały wysoko bądź wyżej, no to oznacza, że wchodzimy znowu w tą fazę FOMO, tak? Czyli jesteśmy powyżej oczekiwań y zmienności w górę. Jak jesteśmy w dół, mówimy o panice. Jak w górę, to mówimy o FOMO. Więc na razie jesteśmy tam, gdzie rynek myślał, że możemy być w ubiegłym miesiącu, a dokładnie miesiąc temu. Natomiast później rynek myślał, że może dojść do spadku na 6900. Dlatego jakby taka korekta przyszła, to nie byłoby to nic dziwnego. No i znowu wracamy do do naszego spojrzenia na EGX Flipa na S&P 500, dlatego że on jak cień w zasadzie już podążył tak do do miejsca, w którym znajdują się notowania, czyli ostatnie zamknięcia S&P jest praktycznie na Gex Flipie. Czyli można powiedzieć, że jesteśmy teraz na takiej linii rozpiętej dosyć sztywno, ale wysoko. No bo tak wysoko też jest indeks i wystarczy jakieś lekkie wachnięcie, nie w tę stronę co trzeba i będziemy już się mocno chwiać według tych danych wchodząc w reżim high volatility, czyli wix wyżej, giełda niżej. No i wtedy ta korekta związana ze zmiennością mogłaby się zrealizować. Także wydaje się, że tutaj inwestorzy amerykańscy mają mały margines błędu, aby nie doprowadzić do cofnięcia. Także wystarczy jeden klocek dom mina popchnąć nie w tę stronę i ta korekta faktycznie miałaby prawo się realizować. Wtedy mówimy sobie ewentualnie o korekcie do końca miesiąca stronę 6 900 i to nie byłoby nic dziwnego. Natomiast jeżeli ona się nie wydarzy, no to będziemy no będziemy mieli notowania powyżej. Teraz gdzie ten punkt graniczny? No myślę, że taki punkt graniczny to chyba dosyć łatwo na wykresie można zdiagnozować, bo y 748 punktów jest broniony od kilku sesji, więc można dojść do wniosku, że gdyby ten poziom pękł, no to wtedy pęka ten flip. No i właśnie wtedy może rozwinąć się ta korekta do końca miesiąca w stronę 6900. Także wydaje się, że to jest taki poziom graniczny. Jego przełamanie może robić korektę do końca miesiąca. Obrona może trzymać jeszcze rynek w ryzach. e, i który będzie próbował się wybić powyżej oczekiwanej, implikowanej zmienności. No zbliża się weekend, więc znowu mamy tematy geopolityczne. W weekendy one lubią wyskakiwać, także zobaczymy, co ten weekend nam przyniesie. Ja tutaj nawet nie będę próbował nic przewidywać, bo to jakby nie ma dla mnie większego sensu. Natomiast możemy zerknąć, co wymyślił sobie w ostatnim czasie rynek ropy jako ten barometr. No to ostatnio rynek ropy niestety mówi, że trochę sytuacja stała się bardziej napięta, no bo krzywa terminowa rośnie. Futures bieżące nad kolejne serie podnoszą się do 5 $arów za baryłkę. Przypomnę, że to jest w ogóle taki pierwszy szczyt z marca. Dopiero potem zajechaliśmy do 16 $ar. Także [odchrząknięcie] lekkie lekki wzrost napięcia na rynku ropy jest tutaj widoczny, ale oby drodzy państwo skończyło się to na tym na tym backwardation, nie wiem, może jakimś RGM typu lewe ramię głowa, prawe ramię, byłoby [śmiech] to już tak pół żartem, pół serio byłoby miło. Natomiast wzrosła też implikowana zmienność na rynku opcji, aczkolwiek dobiła na razie do linii trendu i próbuje się przy niej utrzymywać, więc więc z tej sytuacji mamy do czynienia z próbą jeszcze utrzymania się w nieco jakby w trendzie, który mógłby pozwolić tej zmienności opadać. Natomiast z perspektywy wykresu, no jesteśmy blisko yyy kluczowej linii, yyy, której pokonanie w górę znowu odwracałoby wszystko o 180°. No oby tak się nie stało. No i sam rynek ropy, który technicznie wygląda w ten sposób, że chciałby być może jeszcze spróć zaatakować te dołki na 7670. To byłoby całkiem miłe, ale naprawdę musiałoby tutaj się zadziać wiele pozytywnych rzeczy, aby ropa mogła sobie w takiej kolejnej fali, w kolejnej takiej nodze runąć w ten sposób, po prostu zdjąć te stopy, które się tutaj znajdują, a pewnie jest ich co nie miara. Także pierwsze testowanie dołka. Tutaj na razie brak siły wyjścia jakoś sensownie na wyższe poziomy i zdjęcie kluczowych kluczowych szczytów, jak chociażby ten na 10570. Więc jeżeli tej siły tutaj nie będzie w najbliższym czasie, takie odwinięcie na 7670 też mogłoby mieć miejsce jakimś takim łupnięciem. Może na jakimś mniej płynnym rynku, może gdzieś w jakiejś sesji nocnej. yyy to byłoby wtedy możliwe do yyy ewentualnie zrealizowania. Zobaczymy. Na razie o tym nam próbuje jakby mówić troszeczkę to, że że ta zmienność tak się nie wybija w górę. Yyy więc może zacznie zawracać niżej, to wtedy jest też szansa na rynek spotowy. No i yyy na razie rosnąca rosnąca krzywa terminowa, która też może zacząć z tych 5 dolarów ewentualnie zawracać. To taki bardziej optymistyczny scenariusz. Natomiast mniej optymistycznie zrobiło się na razie w oczekiwaniach inflacyjnych w Stanach Zjednoczonych. To jest ta zielona linia, która zaczęła dosyć gwałtownie podążać za pomarańczową linią, a więc za indeksem surowcowym Thomson Reuters i oczekiwania inflacyjne wzięte z 10oletnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych wzrosły do najwyższego poziomu od sierpnia 2025 roku. No to już nie jest dobra informacja i wypadałoby, żeby niebawem właśnie te oczekiwania inflacyjne zaczęły spadać. Co się teraz dzieje? Rosną bardzo szybko oczekiwania inflacyjne, wolniej rosną nominalne rentowności obligacji, bo jeszcze spada premia terminowa, która pomaga właśnie cofnąć się nominalnym rentownościom, dzięki czemu mamy stabilną jakby realną stopę na 1,92. To też jest dobra informacja z kolei dla aktywów ryzykownych, czyli rośnie nam yczek oczekiwania inflacyjne nam rosną, ale nie rośnie nominalny jeld, dlatego że spada premia terminowa. Tu akurat w tym punkcie naszego live'a staramy się rozbijać rentowność obligacji na czynniki pierwsze, co się na poszczególnych z tych czynników dzieje. Więc mamy pierwszy element, który jest pozytywny bardzo, czyli spadek premii terminowej. I teraz w tym samym czasie, kiedy ten jest czynnik pozytywny, zazczął działać czynnik negatywny, czyli wzrost oczekiwań inflacyjnych. Więc przydałoby się, żeby i te oczekiwania inflacyjne spadały, i premia terminowa spadała. Wtedy real by spadał i nominal yeld by spadał i wszyscy byliby znowu zadowoleni. Ale to jest tylko takie gdybanie i myślenie życzeniowe. No niemniej tutaj rozbijamy sobie to na czynniki pierwsze, co od czego zależy. Natomiast to co zadziało się na polskiej giełdzie nie zależało od naszych spółek tylko zależało od TsUE i znowu Wigry dostał po głowie w ostatnim czasie. Aczkolwiek nie tylko Wigbanki dostał po głowie, no bo również wzrosły rentowności obligacji naszego kraju i cofnęła się automatycznie waluta, czyli poszła wyprzedaż po kolei, akcje, waluta, obligacje, wszystko w jednym czasie. Od 20 kwietnia nam się złożyło, sentyment został zredukowany bardzo mocno w stronę neutralnego i tym samym na razie można powiedzieć, że próba schłodzenia tego, co działo się na warszawskim parkiecie po tym rajdzie. Odstajemy w tym momencie od rynków amerykańskich, czyli tam na razie utrzymujemy się przy szczytach. Aczkolwiek niewykluczone, że tak jak wspomniałem, jeżeli doszłoby do przebicia tego kluczowego wsparcia, można by było jeszcze zobaczyć to większe cofnięcie w Stanach Zjednoczonych i wtedy w ślad za tym, co dzieje się na WIGu 20. Na razie no minus jest w tej sytuacji taki, że wszystko się pocofało razem, czyli WIGT wejścia, waluta i obligacje. Nie jest to znaczące cofnięcie, natomiast jest na każdym froncie ono się pojawiło. I zobaczmy sobie teraz jeszcze pozostałe rynki. Zerknijmy sobie na rynek walutowy. Kurs pary euro, dolar. Z punktu widzenia szerokiego interwału od lipca 25 pozostaje nadal w konsolidacji pomiędzy 1.4 a 1118. sprawdzimy sobie w piątek dzisiaj kolejny raz pozycjonowanie poszczególnych grup na euro, bo mówiliśmy sobie o tym, że istnieje prawdopodobieństwo właśnie takiego strzału w górę, dlatego że trochę rynek przeszacował, czy też zdelewarował te pozycje na wzrost euro trochę mocniej niż wynikało to z samego z samego kursu, więc prawdopodobieństwo wzrostów było większe niż z kolejnych spadków, zwłaszcza, że rynek był bardzo odporny na to zmniejszanie ekspozycji. na rynku futures na euro wśród zarządzających czy wśród hchfandów. A potem w sobie mówiliśmy o tym, że hatchfundy już bardzo mocno zaczęły grać ponownie na umocnienie euro do dolara i znowu chyba przestawiły wajchę za bardzo. Więc póki co to paliwo gdzieś tam się równoważy i jesteśmy w wielkim trendzie bocznym. Zaczyna się troszeczkę dyskusja, co dalej zrobi europejski Bank Centralny ze stopami procentowymi. Wczoraj gdzieś mi tam na Reutersie śmignnęło, że może w czerwcu zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych, jeśli uzna, że ta presja na cenę energii, która ma miejsce rozłoży się na inne po prostu miejsca w gospodarce i przez to wzrośnie taka ogólna presja inflacyjna, więc EBEC będzie chciał z nią walczyć podwyżką stóp, co dla euro byłoby jakimś tam plusem, aczkolwiek byłoby minusem dla gospodarki strefy euro. No bo z jednej strony ciut wyższa inflacja, ciut wyższe stopy, no to prawdopodobnie musiałoby się to wiązać z ciut niższym wzrostem gospodarczym i wtedy już tak różowo kolorowo by nie było. Więc zobaczymy. To na razie taka plotka na Reutersie wczoraj się pojawiła. Mieliśmy też w ostatnim czasie w ostatnim czasie panią Christine Lagard, która opowiadała o tym szoku energetycznym paliwowym w strefie euro. Więcej w artykule na Twitterze CMC Markets. Jak już państwo być może zauważyliście właśnie takie nieco dłuższe opracowania się pojawiają i często one też będą dotykać wypowiedzi bankierów centralnych czy tego co pisze Europejski Bank Centralny, co pisze Fed, tak aby przybliżać to spojrzenie nieco szerzej z ich perspektywy. Więc tutaj pani Lagard cały czas zwracała uwagę, że mamy sytuację między wariantem bazowym, a tym bardziej negatywnym, czyli oni tam nazywają to ten base case scenario i ten scenariusz, w którym to dochodzi do gwałtownego wzrostu inflacji i jednocześnie do obniżenia wzrostu PKB strefy euro tylko do 6 w 26 roku zamiast 9, a później mamy trwałe obniżenie, dlatego że W tym bazowym scenariuszu w projekcjach EBC mamy 9, 3 i 4%. Natomiast w tym scenariuszu negatywnym mamy 6 1,12. Przy czym inflacja strzela do 3,5 i dopiero schodzi do 2,2 w 28 roku. A w scenariuszu normalnym już w przyszłym roku i w 28 jest bardzo blisko celu przy jednocześnie lepszym wzroście gospodarczym. Także co jest kluczowe, no to oczywiście trwałość zakłóceń. czyli ile czasu będzie trwać problem z przepływem paliw przez cieśninę oraz skala przenoszenia na inflację bazową. Więc te dane będą dla decydentów istotne, co może jeżeli uznają to za za fakt, że i teraz właśnie ten absurd, tak? Czyli długi czas zakłóceń w przepływie paliw powoduje wzrost cen. To powoduje presję na inflację bazową. To powoduje podwyżki stóp. A jednocześnie mamy problem, bo trzeba racjonować paliwa na przykład. Ten temat nie znika. O tym mówią agencje energetyczne, że ten temat nie znika. Tak to, że my się chwalimy gdzieś w social mediach, hura, mamy najtańsze paliwa w Europie, no fajnie. Tak. Natomiast pytanie jest takie, że jeżeli to się dalej jakoś nie zakończy sensownie, no to co z tego, że może i będą najtańsze, tylko ich za bardzo po prostu nie nie będzie i nadal gdzieś to tam z tyłu głowy decydentów politycznych pewnie jest. No gramy na czas, gramy na czas, żeby sytuacja się jakby rozluźniła do momentu, w którym jeszcze tych zapasów różnego rodzaju paliw będziemy mieli pod dostatkiem. Więc tak to odnośnie jeszcze pani Lagard wygląda. A my teraz jeszcze zerknijmy sobie na kolejne kolejne rynki, czyli siłą rzeczy jak nieśmy eurodolara, no to USD PLN, który również tak jak eurodolar dotarł do oporu na 118, tak my dotarliśmy do adekwatnego poziomu z 118, czyli 3,58 na potencjalnym wsparciu. No i nadal jesteśmy w trendzie bocznym od lipca z tym jednym wyrzuceniem tutaj. No to jedno wyrzucenie tutaj oczywiście daje takie poczucie, że być może jesteśmy w jakiejś strukturze wkofa, czyli faza akumulacji, akumulacji akumulacji, wybicie, powrót, tak? No to w strukturze Wkofa oznaczałoby to, że za bardzo no ewentualnie jeszcze jedna próba dobicia, no bo możemy sobie zerknąć na strukturę Wkofa, czyli w tym wypadku akumulacji dolara, tak? Bo o tym mówimy, czyli struktury, struktury akumulacyjne Wkofa. To już szybciutko, tak z ciekawości oczywiście na to sobie zerkniemy. Są zwolennicy, przeciwnicy, no ale tak jak z każdą teorią, prawda? No po prostu wygląda to podobnie. To sobie o tym powiemy, bo taka tutaj na taka tutaj moja rola, jak coś się ciekawego dostrzeże, to warto o tym wspomnieć. M i wygląda to w strukturze akumulacyjnej WKOfa w ten sposób. No i znowu oczywiście tak jak z Torią Faleliota. Jedni powiedzą, że jesteśmy w tym miejscu, inni, że w tamtym miejscu. Dlatego jedyne jakie są tutaj miejsca, które przypominają aktualny status kursu walutowego, w tym wypadku akumulacji na USDPLie i dystrybucji na eurodolarze, no to jest albo to, że tutaj właśnie był był ten element, tak? I teraz odbiliśmy i się cofamy, albo jesteśmy tutaj, tak? Czyli w zasadzie y po springu wróciliśmy już tutaj, tak? Powinniśmy zobaczyć jakąś próbę podchodzenia pod opory i później wybicie. Albo właśnie podeszliśmy pod opory, cofamy się aktualnie do tych wsparcio. Tutaj dojdzie jeszcze do springu, czyli jednego wybicia na niższe poziomy i to już będzie w zasadzie m według tej teorii. Oczywiście to nie musi być obrazek z tej teorii, żeby nie było. Natomiast no na razie tak to po prostu wygląda, tak? Czyli m niewykluczone, że nawet mogłoby dojść do jeszcze jednego springu i dopiero potem powrót w górne rejestry i y zwrot. No tak czy siak wygląda, że zwrot, czy jesteśmy już po tym springu i jesteśmy już tutaj, czy jesteśmy w fazie tej B, powiedzmy, dojechaliśmy do oporu i się cofamy i będzie jeszcze spring. To jest jakby według Wkofa i według tego co widzimy na kursie, to nie jest pytanie o to, czy dolar będzie droższy, tylko to jest w zasadzie kwestia czy będzie droższy już teraz, czy z jeszcze z jeszcze nowym dołkiem. O, tak bym to podsumował na tę chwilę. Więc ten dołek tutaj sobie zostawimy na 347 jako potencjalne potencjalny poziom, gdyby miało dojść do springu, czyli takiego szybkiego wybicia i kolejnej windy w górę. Czyli na razie zgodnie też z tym już coraz znowu wśród hchwandów większym pozycjonowaniem. zobaczenia wśród aset menagżerów to nie jest kwestia czy dolar będzie y wyżej tylko bardziej kiedy będzie wyżej i czy z nowym dołkiem czy bez niego. Tak by wynikało to z Wkofa. No i czy to ma ręce i nogi to się z czasem dopiero okaże, bo struktura jest ogromna, bo mówimy już teraz o strukturze od lipca 25. Natomiast cały czas zwracamy uwagę na dolar jena, ponieważ na dolarenie wciąż mamy okolice 160 jenów za dolara, więc nadal te poziomy takie atrakcyjne do interwencji ze strony Ministerstwa Finansów Japonii. Zerknijmy sobie na złoto, dlatego że złoto cały czas gdzieś tam trzyma się z tym realem, o czym sobie mówiliśmy, nie wiem czy w tym, czy w zeszłym tygodniu, że ten wykres w ostatnich tygodniach bardzo mocno podąża z Real Yieldem. z punktu widzenia z punktu widzenia samej struktury wykresu yyy notowania opuściły ten kanał wzrostowy, w którym przypominały nam y coś w rodzaju flagi, żebyśmy mogli powiedzieć, że to jest definitywnie jakby, że definitywnie nie wystąpi kolejna fala impulsu w dół, no to bardziej notowania musiałyby wrócić nad te poziomy rzędu 4990, no bo zgodnie z teorią Eliota nie może dojść do nadbicia fali pierwszej, jeżeli mówimy o potencjalnym zakończeniu fali czwartej. Na razie tak to wygląda z perspektywy samego wykresu, czyli tutaj ten poziom graniczny. Jeżeli chodzi o srebro, to w tym wypadku, w tym wypadku patrząc na rynek kasowy wygląda to trochę lepiej niż na złocie, dlatego że nawet gdybyśmy chcieli tutaj iść z tą czwórką, no to już wtedy taki klasyczny układ eliotowski nie pasuje nam absolutnie, no bo już rynek jest powyżej jedynki. wtedy musielibyśmy iść w struktury bardziej przypominające jakieś kliny, rozszerzające się, bo jest to wtedy możliwe dla struktur tego typu, czyli nie klasyczne piątki, a kliny. Natomiast zobaczymy, czy rynek no jakby rynek musiałby ruszyć już niebawem nowym impulsem. No bo jeżeli mówimy, że że to nawet może być taki clean, no to musiałby ruszyć za chwilę. Natomiast jeżeli to się nie wydarzy, no to znowu próba pokonywania poziomu rzędu 80 $arów w górę mogłaby być dla srebra czymś bardziej pozytywnym. Niemniej wydaje się, że taki hype jaki miał miejsce do początku tego roku, do do końca stycznia tego roku, no prawdopodobnie się już nie powtórzy. Tam zebrać znowu tyle ludzi na całym świecie, żeby stali w kolejkach. to może być relatywnie trudne. Poza tym giełdy podwyższyły depozyty zabezpieczające i przeciwdziałają już takiej fali spekulacji, która miała miejsce wcześniej przy o wiele innych wymogach kapitałowych właśnie uczestnictwa w rynku futures. Także wydaje się, że to jest dosyć mało prawdopodobne, aby taki hype się powtórzył. Ja tylko dodam, że ta skala wzrostów na srebrze czy złocie zrobiła wynik za około 3 lata do przodu, bo to nie były normalne wzrosty wynikające z takiej tradycyjnej zmienności tych rynków, tylko to była mania. Więc jak komuś się udało to spieniężyć w szczycie, to tak jakby zarobił 3 lata, 3 lata czasu, bo normalnie musiałby to trzymać przez jeszcze trzy lata do przodu, żeby osiągnąć takie poziomy cenowe. Zostało to osiągnięte 3 lata szybciej. także taka premia czasowa, która się może prędko chyba nie powtórzyć, a być może pojawią się kolejne rynki, na których będą podobne z czasem ruchy, o których to wtedy będziemy sobie również mówić na naszych spotkaniach. A za to już serdecznie państwu dziękuję i zapraszam na przyszły tydzień. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia udanego weekendu.
