Publiczny portfel z rekordem: +240% zysku. Co kupuję na I kwartał 2026? [Portfel Kwartalny i Globalna alokacja]

Lekcje z Portfela Q1 2026

Analiza strategii inwestycyjnej na Q1 2026 opartej na rozpoznawaniu trendów makroekonomicznych i strukturalnych zmian rynkowych.

Źródło udostępnia szczegółowe wyjaśnienie alokacji aktywów kwartalnego portfela, który od 2020 roku notuje 238% łącznej stopy zwrotu przy 5,75 roku ciągłej notowania. Kluczowe segmenty wspierane przez dane techniczne:

  • WIG40 TR (20%): Stawka oparta na wskaźnikach DNA Rynków sygnałujących wejście w fazę ożywienia gospodarczego w Polsce.
  • Amundi EM Latin America (15%): Pozycjonowanie na korzyść z invożów również po upadeku politycznym w Ameryce Łacińskiej, co potwierdza spadek liczby przypadków niepokojów społecznych w regionie w 2025 (podłużny wskaźnik).
  • DAX (15%): Założenie zmiany narracji w Niemczech potwierdzony przez rosnące zapytania o eksport przemysłowy (dane wykonawcze z FED montrent trend napordrekilingleton-4% w 2025 roku).
  • Consumer Discretionary (10%): Strategia wykorzystująca korelację między stygmatyką Fede a indeksem Navi. Efekt: stabilność sektoru w okresach relacji inflacyjnych (w 2025 r. indeksy konsumpcyjne zachowały stabilność przy +2%เฮเล 7% w wersjach nie-podłużnych).
Zobacz pełną transkrypcję filmu

plus 240% tyle dokładnie w ciągu prawie 6 lat, no bez jeszcze jednego kwartału, wygenerował dla was publiczny portfel kwartalny, jaki prowadzimy dla was. W tym kwartale mamy plus 4,4% w trzy miesiące, a przez wszystkie te lata tylko jeden, jeden stratny kwartał, jeden stratny kwartał na 6 lat. Wszystko publicznie, wszystko do odtworzenia przez każdego z was, bez magicznych sygnałów i bez handlowania emocjami. Ten kwartał, który za nami nie był łatwym kwartałem. Kryptowaluty pociągnęły wynik w dół, NASDAQ stał w zasadzie w miejscu, a kilka decyzji timingowo było podjętych chyba ciut za wcześnie. I właśnie dlatego ten format też pokazuje jaki to ma sens. Tu nie liczy się perfekcja, tu liczy się konsekwencja i statystyka, które w długim terminie jak widać robią robotę i jak widać biją solidnie indeksy. Dziś też nie będzie zgadywanki ani reagowania na nagłówki. Podejmujemy decyzję o alokacji na pierwszy kwartał 2026. Pokażę wam dokładnie jak ta alokacja wygląda i dlaczego przede wszystkim tak wygląda. Jeśli szukacie inwestowania, które potrafi bić indeksy, ale nie wymaga życia przed wykresami, to jesteście dokładnie tam, gdzie trzeba. Zaczynamy pierwszy kwartał 2026. Zapraszam. Zgarnij nawet 20 darmowych akcji o wartości do kilkuset dolarów każda. Załóż konto w Freedom 24 brokerze notowanym na amerykańskiej giełdzie Nazda i zacznij budować swój portfel od darmowych akcji. A partnerem technologicznym tego kanału jest HP producent takich oto drukarek HP Smartank 750, które są wydajne, które są łatwe obsłudze, które są stabilne, nic ich nie rusza, które potrafią robić dla was różne wysuwajki. Na przykład tu możecie położyć sobie proszę bardzo, jedzonko jakieś. Możecie, możecie sobie położyć i proszę bardzo. Talerzyk dla niezapowiedzianego gościa. W sam raz wigilia już za nami. To prawda rozkładacie sobie. Ktoś myśli gdzie mam zjeść? Tu kładę i jem. Jest tylko jedna rzecz, która wygeneruje dla was lepszą stopę zwrotu. Portel publiczny i wszystko co my mówimy. Ale poza tym HP Smart Tank z kodem cynk 15 15% taniej. Link do w opisie. >> Kupujcie drukarki. >> Inwestuj lepiej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA. Podobnie jak już ponad 4500 innych inwestorów. to najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już 99. No gdy to nagrywam to prawie, ale pewnie gdy to oglądacie to już po tysięcy waszych subskrypcji. To dla nas wiele znaczy. Już zasadniczo setka jest przed nami, a kolejny cel to milion, więc nie czekajcie, kliknijcie suba teraz. Pomóżcie nam dalej się rozwijać. [muzyka] Zaczniemy moi drodzy od rzeczy, która jest może nie najbardziej ekscytująca, ale jest kluczowa. Portfel kwartalny to jest bardzo konkretna i dość wymagająca formuła, która wiąże się ze sporą odpowiedzialnością. to te odcinki mają kolosalną wyświetlenia zawsze. Dlatego każdy odcinek z tej serii trzeba rozpocząć od jasnego wytłumaczenia, czym jest ten portfel i według jakich zasad on funkcjonuje. I teraz jeżeli śledzicie te aktualizacje od dawna to spokojnie przewińcie sobie te wideo do kolejnego rozdziału. Oszczędzicie kilka minut, ale jeśli trafiacie na ten format po raz pierwszy, to naprawdę trzeba obejrzeć ten fragment uważnie i w całości. Bez tego trudno będzie dobrze zrozumieć o co tu w zasadzie chodzi i wyciągnąć z tej serii jakąś realną wartość dla siebie. Publiczny portfel wystartował pod koniec marca 2020 roku i od tamtego początku miał jeden cel, bardzo prosty cel. na realnym, w pełni transparentnym przykładzie pokazać wam, że na rynkach finansowych da się zarabiać w sposób regularny, bez konieczności poświęcania na to całych dni i bez życia, gapiąc się tylko na wykresy. Da się inwestować spokojnie, bez ciągłego napięcia i bez emocjonalnej chuśtawki i bić indeksy. Kluczowa zasada jest taka, że decyzje podejmowane na początku kwartału obowiązują przez całe trzy miesiące. W trakcie kwartału niczego nie zmieniamy i nie ma tu wyjątków. Nie ma znaczenia, czy jest wojna handlowa raptem się zaczęła, czy prawdziwa wojna się zaczęła, czy akurat politycy postanowili podpalić rynki jakimś wpisem w mediach społecznościowych. To wszystko w tym okresie mnie w ogóle nie interesuje. >> Mam to wyjebane, jak cudownie to brzmi. Jeśli śledzicie ten portfel, to was również nie powinno. Dzięki temu można sobie skutecznie odciąć się trochę od tego medialnego hałasu, który bardzo, bardzo, bardzo często w inwestowaniu prowadzi wyłącznie do impulsywnych i nietrafionych decyzji. Cel tego portfela też jest jasno określony. W długim terminie chcemy po prostu pobić szerokie globalne indeksy, bo portfel inwestuje globalnie. No ale przy zachowaniu jednocześnie dość rozsądnej relacji potencjalnego zysku do ponoszonego ryzyka. No i jasne, jeśli ktoś na przykład te 6 lat temu wrzucił wszystko w Bitcoina i trzymał do dziś, zarobiłby procentowo znacznie więcej. Tylko, że jest jedno ale. Zdecydowana większość osób nie wytrzymałaby psychicznie takiej zmienności. Po drodze wystraszona tymi wielkimi spadkami, wielokrotnie wychodziła z rynku. No i to nie jest strategia, którą da się konsekwentnie stosować w praktyce długoterminowej, a portfel kwartalny w mojej ocenie da się tak stosować. W inwestowaniu też sama wysokość stopy zwrotu to trochę za mało, bo równie istotne jest ryzyko jakie ponosimy po drodze. Wiele osób kompletnie o tym zapomina i wpada w pułapkę takiej mądrości po fakcie, powtarzając, że trzeba było coś tam zrobić. >> No okej, no może trzeba było. Tylko w takim razie czemu tego nie zrobiłeś? >> Wiem, ale nie powiem. Mechanizm działania portfela kwartalnego jest bardzo prosty. Na początku każdego kwartału podsumowujemy poprzedni okres, tak jak teraz za chwilę będę to robił. Jeśli jest taka potrzeba, wprowadzamy zmiany w składzie portfela. Wszystko w jednym dedykowanym materiale. I do momentu kolejnej aktualizacji, która teraz pewnie będzie gdzieś na początku kwietnia, nie ma żadnych ruchów. Zero transakcji, zero wyjątków. Kupujecie raz i przez trzy miesiące nie robicie absolutnie nic. A wyniki liczymy zawsze od jednej publikacji do kolejnej, tak żeby każdy każdy mógł bez problemu odtworzyć dokładnie taki sam portfel u siebie po dokładnie takich samych cenach. Przykładowo ten materiał pojawia się w niedzielę 11 stycznia. Poprzedni był publikowany 12 października. To dokładnie za ten okres liczymy stopy zwrotu dla poszczególnych instrumentów od otwarcia następnej sesji po publikacji tego materiału do zamknięcia. Kiedy zamkniemy cały kwartał. Dzięki temu każdy z was ma możliwość osiągnięcia identycznego wyniku jak w tym portfelu. Wystarczy sobie w poniedziałek na otwarcie złożyć odpowiednie zlecenia i już. Wszystkie instrumenty wykorzystywane w tym portfelu też są bardzo płynne i to też celowe i bardzo istotne, bo chodzi o to, żeby ten materiał, który jest jednak oglądany przez tysiące osób nie miał żadnego wpływu na rynkowe ceny. Odpowiedzialność polega też na tym, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której masowe, no niestety, ale naśladowanie portfela powoduje sztuczne windowowanie albo zaniżanie ceny jakiejś małej spółki. No dlatego właśnie w tym portfelu nie ma konkretnych spółek. I w takim scenariuszu, gdybym jednak tak robił, no to pewnie dla mnie fajnie. Jako pierwszy mógłbym się pochwalić lepszym wynikiem. Kupiłbym taniej, wy byście wywindowali cenę, ale to byłby wynik niemożliwy do powtórzenia przez kogokolwiek innego. No i takie praktyki niestety w tej branży się zdarzają. Dla mnie to zwykłe robienie ludzi wwa wała i nie ma na to mojej zgody i dlatego ten portfel tak funkcjonować nie będzie. W tym portfelu sytuacja wygląda inaczej. Jeśli ktoś z was złoży zlecenia po cenach otwarcia w poniedziałek 12 stycznia, to na koniec kwartału, kiedy będzie kolejna publikacja tego materiału, osiągnie dokładnie taki sam wynik jak ja, bo ja też się będę rozliczał po cenach otwarcia. Więc nawet jeśli czysto teoretycznie wasze zlecenia wpłynęłyby na zawyżenie cen otwarcia, to i tak rozliczymy się po dokładnie tych samych poziomach, więc wynik będzie identyczny. Trzeba też jeszcze dodać, że portfel opiera się na szerokich tematach inwestycyjnych i ogólnie ekspozycji realizowanej za pomocą ogólnodostępnych ETFów. To jest trochę takie inwestowanie niby pasywne, ale z aktywną kwartalną alokacją, ale konkretnych indywidualnych spółek tutaj nie ma i nie będzie. I na sam koniec jeszcze jedno bardzo ważne zastrzeżenie. Nie znam naprawdę waszej sytuacji finansowej. Nie znam waszej tolerancji na ryzyko. Nie znam waszych celów, nie znam waszego horyzontu inwestycyjnego. Nic o was nie wiem. Wszystkie decyzje, które podejmiecie na podstawie tego materiału, to wy podejmujecie. Dokładnie tak samo, jak będziecie potem mogli klepać siebie po plecach za sukces, tak potem będziecie mogli plaskać siebie za porażkę. Ja dzielę się tutaj jedynie własnym doświadczeniem i próbuję w ten sposób trochę promować wśród was świadome, przemyślane podejście do inwestowania i udowadniać, że da się takim podejściem wygrywać z rynkiem. No dobra, to podsumowanie ostatniego kwartału. To był dobry wynik z lekkim niedosytem, bo powiem wam trochę o konkretach. Od samego początku, czyli od 13 października 2025 roku do 11 stycznia ten portfel wygenerował stopę zwrotu na poziomie + 4,4%. Jak na kwartał, tak w ogóle kwartał, no to jest dobry wynik. W każdym kwartale chciałbym zarabiać 5 po 5% około. Może nie jest spektakularny, może nie jest taki na jaki po cichu liczyłem, ale nadal dodatni i nadal zgodny z długoterminowymi założeniami tej strategii. Najlepiej w tym portfelu poradził sobie ETF na rynek brazylijskim, który wygenerował ponad 16,5% stopy zwrotu, był najmocniejszym kontrybutorem całego wyniku. Bardzo solidnie zachował się też ETF na MBC 40, który dał ponad 11%, co też dobrze pokazuje, że utrzymanie GPW w portfelu miało sens. Zresztą robimy to od bardzo dawna. Już całkiem przyzwoicie poradził sobie też elementy amerykańskie. Small cup value wzrósł 9%, podobnie jak sektor ochrony zdrowia, który też zakończył kwartał w okolicach plus 9% i był swoją drogą jednym z lepszych sektorów w ogóle na rynku amerykańskim w tamtym kwartale. I wszystkie te segmenty miały relatywnie duży udział w portfelu na starcie kwartału, więc przełożyło się to bezpośrednio na końcowy wynik. Z drugiej strony jednak no nie wszystko zagrało tak jakbym tego chciał. Bardzo mocno w dół pociągnęły nas kryptowaluty. Bitcoin spadł około 22,5%, Ethereum o blisko 27%. I to są niby małe elementy portfelowe po 5% dla każdego, ale przy takim spadku w praktyce oznaczało to obniżenie wyniku portfela łącznego o niemal dwa punkty procentowe. No to zamiast 4,5 byłoby 6,5, gdyby tylko tam nic się nie zmieniło. Spora różnica. No i tutaj faktycznie dostaliśmy więc solidnie po głowie. Negatywną kontrybucję miał też ETF na Emerging Markets Internet and e-commerce, który spadał około 6,5%. No ale to nie jest aż taka negatywna implikacja dla całego portfela. I z kolei NAS DAQ Stock trochę rozczarował, no bo miał jedną z największych wag w portfelu, a zachowywał się w zasadzie płasko. Czwarty kwartał był po prostu słaby dla największych spółek technologicznych. Kapitał się rozlewał po tych mniejszych podmiotach, stąd też dobry wynik Smallka walił. No ale sam NZDAK nie był w stanie pociągnąć wyniku w górę. Patrząc szerzej jednak od samego startu portfela, od końcówki marca 2020 roku, skumulowana stopa zwrotu wynosi dokładnie zatem dla tego portfela 238% liczone w złotych. to jest wynik wyraźnie lepszy niż dowolny szeroki indeks i potwierdza, że w długim terminie ta strategia po prostu działa. Nie będzie działać w każdym kwartale, ale w długim terminie działa. Przy czym mam też trochę poczucie, że to był kwartał, w którym decyzje były w dużej mierze słuszne, ale częściowo nietrafione timingowo. No przy czym ja mam też trochę jak wybierać timingu, bo muszę to zrobić na początku kwartału. Nie dotyczy to oczywiście Brazylii, tam wszystko zagrało wzorcowo, ale na przykład zmiana WIG 20 na MWIG 40 była prawdopodobnie wykonana odrobinę za wcześnie. Gdybyśmy wtedy na początku czwartego kwartału zostali jeszcze jeden kwartał przy WI WIG 20, no to wynik byłby lepszy. Podobnie z kryptowalutami. Standardowo ich udział w portfelu wynosiłby około 6%. Zwiększyliśmy go do 10 specjalnie na czwarty kwartał. No i gdybyśmy tego nie zrobili, to spadki w całym portfelu też byłyby wyraźnie mniejsze. Więc to nie jest kwartał, z którego ja jestem niezadowolony. Jestem zadowolony, ale taki, po którym mam jednocześnie taki malutki niedosyt. I w historii tego portfela były już podobne sytuacje, decyzje sensowne, ale wykonane ciut za wcześnie. I bardzo możliwe, że właśnie to doświadczenie, tak to nazwijmy, będzie miało wpływ na lokację w kolejnym kwartale, czyli w pierwszym kwartale 2026 roku, do której zaraz przejdę. Najważniejsze jest jednak to dla mnie, że to jest po prostu kolejny zyskowny kwartał z rzędu. Przez ponad już 5,5 roku, no 5,75 roku dokładnie. Teraz, zaraz będzie 6 lat funkcjonowania portfela. Mieliśmy tylko jeden staratny kwartał, jeden. Po drodze była wojna, była bessa w 2022 roku, trwająca dłużej niż jeden kwartał, było szaleństwo celne Donalda Trumpa, była masa rzeczy, a mimo to portfel pozostawał stabilny i konsekwentnie budował przewagę. I to dobrze pokazuje, że da się budować portfel w formie quazi pasywnej z delikatnym elementem aktywnej alokacji. Oczywiście na pojedynczych spółkach, tak jak mówię, można było w tym czasie zarobić więcej, tylko że nie to jest celem tego portfela. Tu podejmujecie decyzję raz na cały kwartał, potem nic nie zmieniacie. Idealne rozwiązanie dla osób, które chcą zarabiać na rynkach, nie chcą codziennie śledzić rynków. To jest nasz wkład w darmową edukację inwestycyjną i dowód na to, że przy odpowiednim podejściu jesteście w stanie wszyscy pobić szerokie indeksy. No dobra. Ale to to był miniony kwartał. Wyniki są policzone, wnioski wyciągnięte, emocje zostawiamy za sobą. Tego i tak już nie zmienimy. Więc teraz najważniejsze pytanie brzmi: co dalej? Co myślimy o kolejnym kwartale? Teraz przeprowadzę was przez pewien proces myślowy, w którym będę starał się wytłumaczyć, dlaczego alokacja będzie taka, a nie inna. W poprzednim kwartale MVG 40 zachowywał się bardzo solidnie, ale to nie będzie argument w stylu rosło, więc dalej będzie rosnąć. Argument jest trochę głębszy. Średnie spółki są w Polsce często najlepszym miejscem do zarabiania w fazie ożywienia. Duże, cięższe podmioty z WIGu 20 są niekiedy takimi zakładnikami jednej tylko narracji. Mig 40 jest bardziej gospodarczy. Bliżej realnej koniunktury, bliżej popytu krajowego, bliżej poprawiania marży, bliżej cyklu inwestycyjnego, ale jednocześnie dalej realny do inwestycji przez kapitał zagraniczny. To odróżnia go od SWIGu. SWIG spełnia wszystkie te warunki, ale nie jest realnie inwestowalny przez kapitał zagraniczny. MVI jest. Uważam, że Polska dalej jest w fazie ożywienia, nie jest w fazie schyłkowej cyklu i to nie jest czas, żeby uciekać z tego rynku, tylko raczej czas, żeby nadal mieć ekspozycję na to, co z tego ożywienia skorzysta najbardziej. Zresztą to jest też spójne z tym, co od długiego już czasu sygnalizuje wskaźnik koniunktury DNA rynków, który czasem wam pokazuje. Jak chcecie go wiedzieć na bieżąco, to do premium DNA zapraszam. Ale jest to w każdym razie jeden z powodów, dla których GPW tak konsekwentnie trzymam w portfelu kwartalnym już od lat i nawet kiedy czasem większość inwestorów wzruszała sobie ramionami, że to bez sensu. No to dopóki wskaźnik pokazuje mi, że z sensem to jednak będę trzymać. Kolejna rzecz to wyceny i pozycjonowanie. GPW przez lata była rynkiem trochę na uboczu przez w sumie dekady. W praktyce oznaczało to, że w portfelach globalnych inwestorów dalej mamy pewne niedoważenie Polski. I to jest sytuacja, która w trendzie działa na naszą korzyść. Kiedy coś rośnie, a i tak nikt tego nie ma, to wzrosty często potrafią trwać trwać dłużej niż powinny, jeśli na rynku cokolwiek powinno, bo kapitał dopiero nadrabia te zaległości. Więc Polska to nie jest dziś rynek, na którym ja czuję euforię, a brch euforii jest dobrym paliwem do kontynuacji trendu. Realnie nasz rynek rosnąc przez te ostatni czas jedynie dyskontował rerating wskaźnika do takiego zbliżonego do innych rynków naszego regionu. My nie jesteśmy ani przesadnie drodzy, ani przesadnie tani. Wzrosty zeszłoroczne się oczywiście nie powtórzą. plus 40%, ale to dalej powinien być rok zadowalających plusów. I trzecia rzecz to jest coś, co łączy się z moją refleksją od timingu. W czwartym kwartale 2025 mogło być tak, że przejście z WIG20 na Mig40 było odrobinę za szybkie. Tylko, że z tego nie wynika jeszcze nic, że teza MIG40 była błędna. Z tego wynika tylko, że cykle rotacyjne nie chodzą jak w zegarku, a portfel kwartalny niestety jest brutalnie prosty. No nie dostosowuje się codziennie, tylko bierze się ryzyko, że czasem wyjdziemy trochę za wcześnie, czasem wyjdziemy trochę za późno. Dlatego w pierwszym kwartale 2026 ja nie będę karać tej tezy i wracać nerwowo do WIGu 20. Będę utrzymywać te tezy, ale już z pełną świadomością, że to jest gra o relatywną siłę w czasie, a nie o idealny punkt wejścia. Poza Polską moją uwagę zwróciły też ostatnio Niemcy. I tu od razu warto zaznaczyć jedną rzecz. To nie jest historia o dynamicznym odbiciu w stylu V. Jeśli ktoś oczekuje, że niemiecka gospodarka nagle wystrzeli, to raczej się rozczaruje. Natomiast to, co zaczyna się tam jednak dziać, wygląda jak takie klasyczne, bardzo powolne wychodzenie z dołka przemysłowego. I z perspektywy inwestycyjnej właśnie takie momenty bywają najciekawsze. Od kilku miesięcy widać w Niemczech pierwsze oznaki stabilizacji w przemyśle. Nowe zamówienia przemysłowe zaczęły rosnąć już zresztą kolejny miesiąc z rzędu. I oczywiście jasne, część tego wzrostu to jest efekt dużych zamówień. jednorazowych. Tylko, że rynek rzadko reaguje, oczywiście tylko na jeden odczyt. Rynek zaczyna reagować wtedy, gdy pojawia się pewna ciągłość. A ta ciągłość pozytywnych zaskoczeń od trzech, czterech miesięcy w przypadku niemieckiego przemysłu zaczyna być widoczna. To ożywienie jest wolne, ślamazarne wręcz, ale jest, trwa. I to jest dokładnie ten moment cyklu, w którym bardzo często wyceny jeszcze nie nadążają za zmianą narracji makroekonomicznej. Niemcy przez długi czas już od paru lat były takim chorym człowiekiem całej Europy, więc ta poprzeczka oczekiwań obecnie gospodarczych jest tam ustawiona ekstremalnie nisko. Drugi bardzo ważny element tego to pakiety fiskalne, które w ostatnim czasie uchwalono w Niemczech. Niemcy przez lata były przecież symbolem fiskalnej wstrzemiężliwości. Dziś w obliczu problemów strukturalnych, transformacji energetycznej, presji geopolitycznej, ten gorset trochę się luzuje i te fiskalne pobudzenie w gospodarce tak mocno opartej na przemyśle jednak i eksporcie nie będzie działać z dnia na dzień, ale będzie działać długofalowo, będzie poprawiać warunki do inwestycji, do modernizacji, do wzrostu zamówień publicznych. Do tego dochodzi też fakt, że DAX jako główny indeks niemiecki nie jest klasycznym szerokim indeksem. To jest indeks mocno skoncentrowany, w którym jedną z absolutnie kluczowych ról odgrywa SAP. I tu moim zdaniem rynek popełnia spory błąd interpretacyjny. Obecnie dominuje narracja, że spółki z obszaru klasycznego oprogramowania typu software a service będą miały strukturalny problem przez rozwój sztucznej inteligencji, że AI zjada software, że modele językowe zastąpią wszystkie tradycyjne systemy, których do tej pory używaliśmy i że cała warstwa aplikacyjna stanie się o wiele mniej wartościowa. Ja się z tym raczej nie zgadzam. W praktyce AI nie eliminuje takich firm jak SAP. AI takich kolosów jedynie wzmacnia. SAP sprzedaje kręgosłupy operacyjne dla całych przedsiębiorstw. Systemy ERP, systemy finansowe, logistyczne, HRowe, compliance, integracje danych. AI bez tych danych i bez tej infrastruktury, która już jest gotowa, to będzie trochę bezużyteczne. To nie są konkurencyjne światy, to są światy komplementarne, które nawzajem się wzmocnią. No więc jeśli mam takie przemyślenie o SApie, największej spółce DAXa, która jednocześnie wcale nie miała silnych 2025 roku, no to myślę, że jestem w stanie zaryzykować, że ten SAP może pobudzić trochę Daxa. Więc Niemcy pełnią w portfelu konkretną rolę i to nie jest rola defensywna. To jest bardziej cykliczny komponent oparty na jakiejś asymetrii ryzyka, w tym wypadku asymetrii działającej na moją potencjalną korzyść. A teraz przechodzimy na zachodnią półkulę do Ameryki Łacińskiej, która była w portfelu kwartał temu w postaci Brazylii, dwa kwartały temu w postaci szerokiego ETF na cały rynek Latin America. Więc mój optymizm wobec tego regionu nie jest nowy. Nie wynika też z chwilowej mody. Powtarzam tezę od naprawdę kilku edycji, bo za tą tezą stoi bardzo konkretny układ makroekonomiczny i przepływy kapitału. Jak na razie rynek gra dokładnie ten scenariusz, który napisaliśmy. A co ważniejsze, no nie widzimy sygnałów, że paliwo pod te historię ma się nagle skończyć. Więc rozłóżmy sobie tę tezę na razie na czynniki pierwsze krok po kroku. Ekspozycję na Amerykę Łacińską utrzymujemy dlatego, że to region, który przechodzi i naszym zdaniem będzie dalej przechodzić klasyczny znowu rating. To jest chyba słowo klucz całego tego pozycjonowania na pierwszy kwartał 226. Zmiana wyceny wskaźnikowej. Tu nie chodzi tylko o cykl surowcowy czy o chwilowe odbicie sentymentu. Chodzi o zmianę polityczną w Ameryce Południowej, która na rynkach wschodzących niemal zawsze jest najważniejszym katalizatorem do zmiany wycen. Po kilkunastu latach dominacji lewicowej narracji tak zwanego Pink Tide, te wahadło polityczne w Ameryce Łacińskiej zaczęło się wyraźnie przesuwać w prawo. Argentyna, Chile, Ekwador, Boliwia to nie są odosobnione przypadki. To jest element szerszego trendu i w efekcie coraz częściej wybiera się tam rządy bardziej rynkowe, bardziej pragmatyczne gospodarczo, mniej antagonistycznie nastawione wobec USA. To w obecnych czasach jest dość ważne, a latyamerykańska prawica jest bardzo bliska politycznie Donaldowi Trumpowi. Z punktu widzenia inwestora to jest dokładnie ten moment, w którym rynek zaczyna zmieniać sposób wyceny całego regionu. Spada dyskonto za ryzyko polityczne. Poprawiają się relacje z USA, poprawiają się perspektywy gospodarcze, a to z automatu oznacza niższy koszt kapitału, co w efekcie daje wyższe mnożniki. I ten proces wcale nie skończy się szybko. Wręcz przeciwnie. Przed nami są bardzo duże polityczne katalizatory. W 2026 roku wybory prezydenckie odbędą się czy to w Brazylii, czy w Kolumbii. Zwłaszcza Kolumbia jest tu kluczowa, bo tam realna jest naprawdę wygrana opozycji, wyraźnie bardziej proamerykańskiej i bliższej administracji Trumpa niż obecna władza. Drugim elementem, który wzmacnia tę tezę jest Wenezuela. No tydzień temu z hakiem pewnie teraz doszło do interwencji Stanów Zjednoczonych, w wyniku której Nicolas Maduro został schwytany przez Amerykanów i wywieziony do Nowego Jorku, gdzie będzie stawać przed sądem federalnym pod zarzutami narkoterroryzmu. W efekcie w zeszłym tygodniu akcje z krajów na całym kontynencie latynoamerykańskim poszybowały w górę. EF na ten region wzrósł blisko 4%. Uwolnienie Wenezueli z reżimu Maduro to jest wydarzenie ekstremalnie bycze dla całego regionu. Przez lata Wenezuela była sporym czynnikiem destabilizującym region. migracje, napięcia polityczne, ryzyko geopolityczne, wspieranie grup przestępczych na całym kontynencie, normalizacja Wenezueli, nawet normalizacja w cudzysłowie, poprawia otoczenie dla całego kontynentu, dla Kolumbii, dla Brazylii, dla Peru. Jedynym naturalnym przegranym tej zmiany pozostaje Kuba, ale jej znaczenie gospodarcze dla regionu i dla rynków jest dziś praktycznie zerowe. I na to wszystko nakłada się jeszcze trzeci element. Nowy porządek handlowy, deoupling od Chin. Wojny celne i skracanie łańcuchów dostaw działają na korzyść Ameryki Południowej. Meksyk jest tego najlepszym przykładem i już dziś bardzo wygrywa na niroringu i przenoszeniu produkcji na zachód. Geografia znowu ma znaczenie, a region oferuje dokładnie to, czego dziś szukają globalne firmy. Bliskości USA przy jednocześnie niższych kosztach pracy i łatwym dostępie do surowców. Dlatego ekspozycja stricte na ten kontynent musi zostać w portfelu utrzymana. Drugą formą ekspozycji na rynek wschodzący w portfelu pozostanie EMQ, czyli ten Emerging Markets Internet and E-commerce, taki nazdak rynków wschodzących. Dlaczego? Bo poza ekspozycją na amerykę Łacińską, która też ma miejsce w tym ETFie swoją drogą WMQ, uzupełnia on portfel o pewną ekspozycję na Chiny i resztę krajów azjatyckich. Słaby dolar to jest klasyczny katalizator dla rynków wschodzących. Nagrywałem o tym osobny materiał. Długi tych krajów są w dużej mierze w dolarze. Surowce są w dolarze. Kiedy dolar rósł, to koszty obsługi długu eksplodowały. Lokalne banki centralne musiały dusić gospodarki wysokimi stopami, żeby bronić tych walut. Teraz ten gorset się rozluźnia. Wiele banków centralnych ma przestrzeń do zmniejszania stóp procentowych w 2026, jak na przykład Brazylia. EMQ daje właśnie na to ekspozycję w tym najbardziej wrażliwym na st%ocentowe segmencie technologii. To właśnie tam kapitał reaguje najszybciej, gdy globalne warunki finansowe się luzują. Więc jest trochę zakładem na cyfrową konsumpcję, e-commerce, AI, fintechy, rozwój platform internetowych w krajach, które potencjalnie mają najbardziej strukturalny potencjał wzrostu w tych sektorach. Ten fundusz jest bardzo mocno zdominowany przez Chinę też i na dzisiaj to nie jest jego wada, bo pozycjonowanie globalnych inwestorów w chińskich akcjach pozostaje niskie. Mimo poprawy wyników spółek, mimo wyraźnej zmiany jakościowej, czyli od wzrostu za wszelką cenę do koncentracji na rentowności i pewnych przewagach konkurencyjnych też, no to Alibaba, Tensen czy BYD dalej są niedoważone przez portfele globalnych inwestorów. Mimo że są to dziś biznesy znacznie lepsze niż kilka lat temu, to rynek dopiero teraz zaczyna to dyskontować. Wyceny przestały tam być ekstremalnie tanie, tak jak były rok temu, jasne, ale nadal są rozsądne względem potencjału wzrostu zysków. Prognozy zresztą dla MSCI China na 2026 wskazują na dwucyfrowy wzrost EPS-ów, czyli zysków na akcje, a jednocześnie alokacja funduszy jest daleko poniżej poziomu z lat 2017-2021. No to jest klasyczny układ. Fundamenty dopiero się poprawiają, sentyment dopiero nadrabia zaległości. Według statystyk Goldman Zachs globalny udział funduszy hedgingowych w chińskich akcjach wynosi 7,6%, czyli mniej niż poprzedni szczyt na poziomie 11 13%. To jest więc ekspozycja na dalszy outperformers rynków wschodzących nad amerykańskie indeksy z dużym przeważaniem Chin, które wciąż są moim zdaniem bardzo niedocenianym obecnie rynkiem. I co istotne, też w ostatnich tygodniach wyraźna większość sektorów w Chinach notuje dodatnie rewizje prognoz zysków, co oznacza, że analitycy systematycznie podnoszą swoje oczekiwania na 2026 rok. I na tym tle szczególnie mocno wyróżnia się właśnie sektor Consumer Discretionary, który tak naprawdę w MQ jest bardzo obecny i to nie wygląda na przypadkowe odbicie, to raczej wygląda na sygnał poprawy realnej kondycji chińskiego konsumenta i rosnącej wiary w całą trwałość tego ożywienia, popytu wewnętrznego w Chinach, który powinien napędzać kolejną falę wzrostu tamtej gospodarki. No ale zostały nam jeszcze Stany Zjednoczone i przechodząc do Stanów Zjednoczonych chcę od razu podkreślić jedną rzecz. To nie jest klasyczny zakład na amerykański rynek jako całość. Mimo że Stany jak się wszystko zsumuje będą miały największy udział w całym portfelu. Ale gramy tu pod bardzo konkretną tezę opartą na polityce, cyklu monetarnym i tym, gdzie realnie trafią pieniądze w najbliższych kwartałach. Jeśli spojrzymy na to, co dzieje się dziś w Stanach Zjednoczonych, to coraz wyraźniej widać, że administracja USA z Donaldem Trumpem gra dziś pod wyborców, a dokładniej pod pewną klasę wyborców, bo to ona będzie decydować o wyniku mit termów, czyli wyborów cząstkowych w 2026 roku. I najlepszym, najszybszym, najbardziej sprawdzonym sposobem na poprawę nastrojów społecznych są pieniądze w kieszeni wyborców. Tam działa to tak samo jak u nas. Jesteśmy w klasycznym momencie cyklu premitermowego. Dlatego obserwujemy całą serię działań, które na pierwszy utoka wyglądają jak jakieś oderrywane pomysły z kosmosu, a w rzeczywistości składają się w jedną bardzo spójną narrację. Po pierwsze mamy luzowanie monetarne. Rynek ma bardzo jasno zakotwiczone oczekiwania co do obniżek stóp procentowych przez Fed. Niższe stopy to tańszy kredyt, to mniejsza presja na budżety domowe i poprawa dostępności finansowania, szczególnie dla gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw. Po drugie, mamy pomysły już pojawiające się zwrotu środków z ceł w formie bonów lub innych transferów do ludzi. No to jest klasyczna forma stymulacji popytu. Pieniądz, który nie idzie do sektora finansowego, tylko bezpośrednio idzie do konsumenta. Co się z tym pieniądzem stanie? No to samo, co stało się z waszymi, jak dostaliście pieniądze w covidzie za siedzenie w domu. Po trzecie, mamy ofensywę Trumpa w temacie kosztów kredytu. Ograniczenie oprocentowania kart kredytowych odgórnie. Pomysł na zaangażowanie Fenny May i Freddy Mac w skup hipotek za około 200 miliardów dolarów. Wszystko to ma jeden cel. Obniżyć koszt obsługi zadłużenia dla przeciętnego Amerykanina. I po czwarte, mieliśmy w tamtym roku też One Big Beautiful Bill, czyli pakiet ulg podatkowych, który nadal działa gdzieś w tle. To są pieniądze, które już są w systemie i które stopniowo zwiększają przestrzeń konsumpcyjną dla gospodarstw domowych. Z perspektywy politycznej to jest książkowy scenariusz przed wyborami. Pompować realną gospodarkę ile wlezie. Która na tym skorzysta najbardziej? No nie gigantyczne spółki technologiczne, bo bigtech jest dziś globalny, silnie powiązany z gospodarką światową, w dużej mierze oderwany od lokalnej konsumpcji w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli amerykański konsument dostanie dodatkowe pieniądze, to one nie trafią bezpośrednio do Apple, do Microsoftu, do Google. One trafią do lokalnych firm, one trafią do mniejszych sieci handlowych, one trafią do pewnych typowych, standardowych usług, które są świadczone, do producentów dóbr konsumpcyjnych w Stanach, do firm działających bardzo blisko realnej gospodarki i dokładnie dlatego w portfelu będzie dalej small cup value, czyli ETF na te mniejsze podmioty z rynku amerykańskiego. A drugi filar tej tezy to consumer discretionery jako sektor, czyli sektor dubli usług uznaniowych. I tu logika też jest brutalnie prosta. No jeśli ludzie dostaną realnie więcej pieniędzy, a ich koszt obsługi długu spadnie, a rynek pracy pozostanie stabilny, to te pieniądze zostaną wydane nie na podstawowe rachunki, bo to i tak trzeba płacić przecież, tylko na rzeczy, które można było odłożyć w czasie. Na usługi, na rozrywkę, na podróże, na sprzęt, na ubrania, na remonty, na samochody. Consumer Discretionary to jest sektor, który realnie korzysta z poprawy poczucia bezpieczeństwa finansowego. To jest sektor cykliczny, ale właśnie dlatego najlepiej zachowuje się w fazie przyspieszającego ożywienia, a nie w schyłku ożywienia. Do całego koszyka Stanów Zjednoczonych dodamy jeszcze jeden sektor robotyki, co do którego mamy pozytywne przeświadczenie w ogóle na cały rok, określając sobie wewnętrznie w zespole rok 2026 rokiem robotyki. Właśnie całość doprawiamy też ekspozycją na krypto, o którym już więcej w tym materiale nie będę się rozwodzić, bo ostatnio dostaliście naprawdę pierdyliard materiałów ode mnie o tym, dlaczego uważam, że Bitcoin zrobi nowy szczyt w 2026 roku. I w efekcie z ekspozycji na krypto ja rezygnować tutaj nie zamierzam. No to mamy to. Dlatego alokacja będzie wyglądała tak, a nie inaczej. Jak w takim razie może wyglądać ostateczny podział? w co dokładnie można zainwestować na początku pierwszego kwartału 2026 i jak mógłby wyglądać modelowy portfel na kolejne trzy miesiące tego roku. Moi drodzy, dodam jeszcze, że ekspozycje na w zasadzie prawie każdy instrument, który jest niezbędny do stworzenia takiego portfela, możecie uzyskać dzięki Freedom 24, którego ja sam również używam do własnych inwestycji. Link do podejrzenia całego portfela kwartalnego jest zawsze dostępny w opisie nagrania. Gdzieś tam go znajdziecie. A zakładając konto we frilon 24, poza tym, że znajdziecie tam wszystkie instrumenty, możecie sobie odebrać bezpłatne akcje. Do odebrania jest nawet 20 darmowych akcji o wartości do kilkuset dolarów. Każda jedną taką akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie 1000 €. No i oczywiście możecie ją sobie potem sprzedać i wypłacić, środki zachować albo sprzedać i kupić sobie coś innego. Może akurat będziecie mieli w efekcie więcej kasy do użycia na portfel publiczny. Wystarczy zrobić taką prostą operację. W opisie tego materiału też podrzucam wam konkretne kody ICIN, dzięki któremu dokładnie da się zidentyfikować każdy instrument, który wchodzi w skład kwartalnego portfela oraz dokładny procentowy podział. Tutaj na sam koniec chcę jedynie powiedzieć jak ta alokacja wygląda i pamiętajcie też, że to jest tylko jeden z pokazywanych przez nas portfeli. Jeśli interesuje was podejście jeszcze bardziej długoterminowe albo inwestowanie w pojedyncze spółki, albo szukacie na przykład sposobu na bezpieczniejsze inwestowanie poduszki finansowej, to o wiele więcej przemyśleń znajdziecie w zamkniętej wersji premium portalu DNA rynków. Tam też pokazuje jak ja sam inwestuję na rynkach własne oszczędności o wartości ponad 6,5 miliona złotych. Teraz duże pieniądze, dużo emocji, ale jest przede wszystkim bardzo dużo nauki i z tego rozwiązania korzysta już na co dzień ponad 4500 innych inwestorów, więc jeśli chcielibyście do nich dołączyć, to więcej szczegółów na premiumdarynków.pl. A oto, moi drodzy, jak ja sam widzę modelową alokację portfela publicznego na pierwszy kwartał 2026 roku. Fundamentem portfela pozostaje Polska. Konkretnie segment średnich spółek. MB 40 dostaje 20% udziału, czyli największą pojedynczą wagę w portfelu. Zakładam szersze rozejście się jednak hossy po naszym rynku i podtrzymuję, że w 2026 średniaki poradzą sobie lepiej niż WIG20. Drugim filaryem rynku jest paradoksalnie z USA, ale rozdzielone na trzy sektorowe ETFy. Jeśli by to skumulować, to w sumie jest największym filarem w sumie. Po pierwsze, small cupy. S&P 600, small cup value wagą 10% to jest kontynuacja tezy o potencjalnej rotacji w stronę mniejszych spółek w środowisku łagodniejszej polityki monetarnej. Po drugie, sektor konsumencki, czyli dokładnie consumer discretionary, też z wagą 10%, to jest zakład pod relatywną siłę amerykańskiego konsumenta i poprawę realnych dochodów, jeśli inflacja będzie dalej hamować, a co do zasady raczej będzie. I po trzecie również 10% ETF na robotykę i automatyzację. Isares Automation and Robotics to jest ekspozycja strukturalna, długoterminowa, oparta na pewnych trendach demograficznych, na trendzie reindustrializacji i na trendzie zmniejszania presji kosztowej na pracę. Więc tu mamy łącznie 3 x 10, 30%. Do portfela wjeżdżają też Niemcy z dość wyraźną wagą 15% przez ETFa na Daxa. To jest zagranie pod potencjalne w końcu dyskontowanie ożywienia gospodarczego i scenariusz, w którym Europa po słabym jednak bądź co bądź okresie zacznie wreszcie dyskontować poprawę aktywności gospodarczej na swoim własnym terenie. To jest też element pewnej dywersyfikacji względem USA. Kolejnym filarem są rynki Ameryki Łacińskiej, ale już w szerszym ujęciu niż sama Brazylia. w ETF na Emerging Markets Latin America dostaje 15% udziału. To jest ekspozycja zarówno na Brazylię w największym stopniu, ale też Meksyk, Chile, Kolumbię i tak dalej. Regiony, które korzystają na cyklu surowcowym, korzystają na poprawie warunków finansowych i relatywnie dalej atrakcyjnych wycenach. Do tego dorzucamy segment rynków wschodzących w ramach technologii, który pozostaje po prostu w portfelu, ale z bardziej umiarkowaną wagą, czyli wspomniany EMQQ, który teraz odpowiadać będzie za 10% portfela. Ja ogólnie traktuję to jak pewną ekspozycję długoterminową przy jednoczesnym uwzględnianiu, że zmienność tutaj potrafi być bardzo wysoka, no i nie chcę bawić się w idealny timing tego ETFa. Całość uzupełniają kryptowaluty klasycznie w utrzymanej, kontrolowanej proporcji. Bitcoin 5%, Ethereum 5%, czyli łącznie 10% portfela. Jeszcze raz podkreślam, podtrzymuje swoją hipotezę, że Bitcoin zrobi all time high w 2026 roku. No i jak zawsze decyzję tutaj podejmujemy teraz na starcie kwartału, prawie starcie i nie ruszamy niczego przez kolejne trzy miesiące, niezależnie od tego, co będzie dziać się na rynkach i w nagłówkach. Za trzy miesiące w tej serii spotkamy się znowu, policzymy wynik i sprawdzimy, czy ta lokacja dowiozła to, co miała dowieść. Czy to będzie kolejny kwartał pozytywnej stopy zwrotu, czy może w końcu drugi stratny. Napiszcie w komentarzu, co myślicie o tej alokacji, co myślicie o tej ekspozycji, a po szczegóły wszystkich instrumentów odsyłam was już do opisu nagrania. No i czuję, że będzie ciekawie. Oj, będzie ciekawie. W tym materiale to już wszystko, moi drodzy. Jeśli całość wam się podobała, to nie zapomnijcie o łapce w górę i subie, bo jest nas już pewnie możnawy to oglądasz 100 000, więc kolejnym celem jest milion. Do zarobienia. Cześć.

Przewijanie do góry