Dlaczego Ludzie „GŁUPI” Zarabiają Więcej od Ciebie? [Psychologia Sukcesu Finansowego]

Dlaczego „głupsi” ludzie zarabiają więcej? Odkryj sekrety odwagi i działania

Kacper Snela 122 000 subskrybentów
5 650 340 16/08/2025

W dzisiejszym świecie sukces finansowy nie zawsze zależy od IQ czy dyplomu. Film edukacyjny „Dlaczego Ludzie 'GŁUPI’ Zarabiają Więcej od Ciebie?” zgłębia, dlaczego osoby postrzegane jako mniej „ogarnięte” często osiągają wyższe dochody. Analizujemy trzy kluczowe powody: brak nadmiernej analizy, które pozwala działać szybciej; odmienne postrzeganie ryzyka, umożliwiające pierwszy krok; oraz brak strachu przed porażką, co zachęca do częstych prób.

Opierając się na przykładach z życia, jak influencerzy z TikToka czy przedsiębiorcy bez formalnego wykształcenia, film pokazuje, jak bogactwo rodzi się z odwagi, a nie perfekcjonizmu. Przytacza badania, np. dotyczące samooceny kierowców, ilustrujące złudzenie kompetencji wynikające z braku wiedzy.

Trzy praktyczne sposoby na zmianę:

  • Odpuść perfekcjonizm: Akceptuj pracę na 4+ i ucz się na błędach, zamiast czekać na ideał.
  • Znajdź swoją przewagę: Skup się na mocnych stronach, nawet jeśli nie są prestiżowe – dobry hydraulik może zarabiać więcej niż prawnik.
  • Wybierz mniejszy ból: Ryzyko porażki dziś jest lepsze niż żal za niespróbowane szanse za 10 lat.

Film podkreśla, że mózg ewolucyjnie unika ryzyka, ale w biznesie i inwestycjach błędy to lekcje. Wspomina platformę XTB do handlu akcjami i ETF-ami bez prowizji do 100 000 €, z darmowymi materiałami edukacyjnymi (kod: SNELA). Idealny dla osób chcących przełamać mentalne bariery w dążeniu do finansowej niezależności. Inwestowanie niesie ryzyko – działaj odpowiedzialnie.

Rozdziały: 0:00 Wstęp, 1:01 Powód 1 (brak analizy), 3:34 Powód 2 (ryzyko), 7:45 Reklama XTB, 8:09 Powód 3 (strach przed głupotą), 10:18 Sposób 1, 11:30 Sposób 2, 13:06 Sposób 3, 14:11 Zakończenie. Subskrybuj po więcej treści o psychologii sukcesu!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego osoby, które wydają się wyraźnie mniej ogarnięte od ciebie, zarabiają dużo więcej? Dlaczego jakiś influencer z Tiktoka zarabia dziesiątki tysięcy miesięcznie na tańczeniu do kamery, a ty tkwisz w ciężkiej pracy od 8:00 do 16:00? Prawda jest taka, bogactwo nie zawsze idzie w parze z wysoką inteligencją, a już na pewno nie z tą inteligencją, którą wszyscy znamy, docenianą przez system edukacji. Gdyby było inaczej, no to każdy doktor habilitowany miałby co najmniej willę z basenem i prywatny odrzutowiec. A takie osoby jak Bill Gates, Steve Jobs, Mark Zuckerberg czy Richard Branson, wszyscy rzucili studia albo szkoły średnie, pracowaliby dziś na kasie w Biedronce. Pokażę ci dzisiaj trzy powody. dla których ludzie głupsi zarabiają więcej, a także trzy rzeczy, trzy czynności, które możesz wykonać, żeby zacząć tych ludzi gonić. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna. Pierwszy powód, mniej wiesz, lepiej śpisz. Im mniej ktoś wie na dany temat, tym pewniej się w tym temacie czuje. Paradoks polega na tym, że brak wiedzy daje nam złudzenie bezpieczeństwa. Nie widzimy wszystkich zagrożeń, więc w naszej głowie ich po prostu nie ma. Przykład z życia. Zgodnie z badaniami aż 80% Polaków prowadzących samochody uważa się za dobrych lub bardzo dobrych kierowców, a 11% z nich mówi, że nie ma żadnych zastrzeżeń do swoich umiejętności za kierownicą. No i jak się nad tym zastanowić? No to statystycznie jest to po prostu niemożliwe, żeby czterech na pięciu kierowców było bardzo dobrych. Ale w głowach wygląda to mniej więcej tak. No ja przecież jeżdżę świetnie, to tamten kierowca jest beznadziejny, to on nie umie jeździć, to on jest dupa za kierownicą, a ja jestem dobrym kierowcą, ja błędów nie popełniam. Większość z nas nie potrafi dokładnie i dobrze ocenić swoich umiejętności, szczególnie na początku drogi, chociaż czasem jak widać nawet po latach za kierownicą. Dla bardziej dociekliwych to zjawisko zostało świetnie opisane w książce Pułapki myślenia oraz w książce Impuls. Wyobraź sobie dwa takie scenariusze. Ty chcesz wystartować z własnym projektem. otwierasz 40 zakładek w przeglądarce, zapisujesz się na pięć webinarów, ściągasz 10 e-booków, zapisujesz pełen plan w Excelu, krok po kroku, ale wciąż nie czujesz się na to gotowy. W tym czasie ci głupsi ludzie po prostu klikają enter, robią stronę na kolanie, wrzucają pierwszego posta, dzwonią do pierwszego klienta. No i czy popełniają w tym wszystkim błędy? Oczywiście, i to bardzo często duże błędy. Czy ich oferta jest idealna? Nie. ale uczą się w biegu, zdobywają doświadczenie i mają już jakieś realne efekty. A ty nadal jesteś na etapie jeszcze doczytam, jeszcze się przygotuję. I właśnie w tym jest cały sekret, bo życie nagradza tych, którzy działają, a nie tych, którzy tylko czekają, analizują i zastanawiają się, czy coś zrobić, czy może jednak nie. Ci, którzy ruszą pierwsi, nawet jeśli zaczną głupio, nawet jeśli popełnią mnóstwo błędów, to szybciej dowiadują się, co działa, a co nie i nabierają doświadczenia. A każdy upadek to dla takich osób lekcja. Każdy drobny sukces buduje pewność siebie. I po roku okazuje się, że to właśnie ci głupi ludzie mają biznes, portfolio i kanał na YouTube, a osoby mądre wciąż mają tylko na pulpicie folder Pomysły 2025. Drugi powód, zupełnie inne rozumienie ryzyka. Ludzie, których często uznajemy za sprytnych albo ogarniętych, mają jedną dość częstą wspólną cechę. Wszędzie są w stanie dostrzec ryzyko i potencjalne problemy. I taka umiejętność nie jest jednoznacznie zła, ale również nie pomaga szczególnie początkującym. Wyobraź sobie, że pracujesz w korporacji i od miesięcy w głowie nosisz pomysły na własny biznes i masz generalnie dosyć już tej roboty. Masz nawet wymyśloną nazwę, masz już zrobione logo w kanwie, masz zapisane linki do kursów, masz zapisane zakładki w przeglądarce, dokładnie wiesz co chcesz robić. I przy kawie z kolegą sobie rozmawiacie. Stary, gdybyśmy tak otworzyli swój sklep internetowy, no moglibyśmy zarobić dużo, dużo więcej niż tu na tym etacie. Tylko pomyśl, jak spływa do nas po 20 zamówień dziennie. Swoją drogą występ Jacka Walkiewicza w TED pokazywał dość podobny przykład. Jak chodziłem na imprezy to moi koledzy palili palili papierosy i mówili: "Życie ucieka, trzeba by coś zrobić". Ja mówię: "Ale to zróbmy." Ale co? No to polej. Ja mówiłem knajpę otwórzmy a oni mówili ale gdzie? Ja mówię: "Nie wiem, bo żeśmy jeszcze z imprezy nie wyszli". A oni mówili: "No to polej". A potem mówili: "Ale skąd weźmiemy kasę?" Ja mówię: "Pójdziemy do banku, banki dają pieniądze". Ale który bank ci daje? Ja mówię: "Nie wiem, bo żeśmy jeszcze z imprezy nie wyszli. No to polej". I tak było w następnym roku. Mówili: "Rok już minął i znowu i znowu". I po pięciu latach ktoś mówi: "Wiecie, a szwagier mój otworzył 4 lata temu i świetnie mu idzie. Ja mówię: "A ja mówiłem 5 lat temu, a oni mówią: "A kto wiedział, że szwagier się strzeli w temat? No to polej". No i co dalej po takiej rozmowie? No nic. Po kilku tygodniach wciąż siedzisz przy tym samym biurku, wciąż wklepujesz te same dane do Excela, bo w głowie od razu automatycznie pojawiła się cała lista obaw. A co jeśli nie wyjdzie? A co jeśli konkurencja mnie zje? A co jeśli mój pomysł nie jest dobry? A co jeśli stracę stabilność, mieszkanie, może nawet oszczędności? I tu jest problem, bo większość mądrzejszych osób najpierw chce mieć 100% pewności, że wszystko się uda, zanim zrobią pierwszy krok. No i nie zgadniecie, nigdy w niczym nie ma 100% pewności. I nawet takie rzeczy jak dobra praca na etacie dają tylko złudzenie jakiejś stabilizacji czy pewności. Nic nigdy nie jest na 100% pewne. No i spójrzmy teraz na tę drugą grupę ludzi, tych których wielu określiłoby jako nierozważnych, nieostrożnych, głupich. Oni po prostu zaczynają, po prostu to robią. Kupują sobie pierwszy towar, robią pierwszą stronę, publikują pierwszy post, poszło. Czy się udało, nie wiadomo, ale zrobili już znacznie więcej niż ci, którzy tylko i wyłącznie w kółku analizują. Tak działa nasz mózg. jest zaprogramowany na przesadne widzenie ryzyka, bo kiedyś jeszcze kilkanaście tysięcy lat temu ratowało nam to życie. Wyobraź sobie myśliwego z włócznią w lesie tysiące lat temu. Ten bardziej kumaty z włócznią, kiedy tylko usłyszy jakiś nieregularny szelest, hałas, to połączy kropki i ucieknie, gdzie pieprz rośnie. Tym samym nie zginie w szponach tygrysa czy innego jaguara. Ostrożność była wtedy nagradzana przeżyciem. Tylko, że dzisiaj w krzakach nie ma tygrysa. Jeśli popełnisz jakieś błędy, czy to zawodowe, czy biznesowe, no to co najwyżej stracisz trochę pieniędzy. Być może ucierpi twoje ego, twoja pewność siebie, ale nasz mózg wciąż reaguje tak, jakby stawką tych błędów było nasze życie, a wcale tak nie jest. Jeśli chcesz budować biznes, jeśli chcesz się rozwijać, jeśli chcesz robić nowe rzeczy, to trzeba przejść przez ten mentalny las i zrobić ten krok w nieznane i zaufać, że w tych krzakach nie ma żadnego tygrysa i że tak naprawdę to, co często nazywa się porażką, nie jest żadną porażką, a już tym bardziej nie jest realnym zagrożeniem. Dla niektórych wizja utraty paru tysięcy złotych na nieudanym pomyśle to koniec świata, ale tak naprawdę poza tym, że no stracisz parę tysięcy, to nic wielkiego się nie dzieje. A jak już mowa o inwestowaniu, to możesz zacząć stawiać swoje pierwsze kroki w XTB. XB to polski broker, u którego kupisz akcje i ETFY do 100 000 € obrotu miesięcznie, bez żadnej prowizji. A korzystając przy rejestracji z mojego kodu Snela nie tylko wspierasz ten kanał, ale także dostajesz od XTB za darmo materiały edukacyjne. Sam korzystam i naprawdę wam polecam. Link w opisie. Trzeci powód. Strach przed wyglądaniem na głupka. Jeżeli całe życie uchodzisz za mądrą osobę, za inteligentną osobę, to każda porażka boli co najmniej dwa razy mocniej, bo to już nie jest tylko nieudany projekt, tylko to jest cios w twoją tożsamość. W głowie pojawiają się mniej więcej takie myśli: "A co jeśli mi nie wyjdzie? A co jeśli znajomi zobaczą, że się pomyliłem? Przecież ja zawsze byłem tym rozsądnym, mądrym, inteligentnym. Nie mogę teraz zaliczyć wtopy. I w tym momencie zanim ta mądra, inteligentna osoba cokolwiek zacznie, sama zacznie się blokować. Zamiast działać będzie czekać, będzie się zastanawiać. Ja sam w podstawówce byłem szóstkowym uczniem, który do wszystkiego musiał być przygotowany i wynik na poziomie 4 plus, no to już była jakaś tragedia, to było nie do zaakceptowania. Funkcjonujemy w społeczeństwie, które lubi oceniać innych, wytykać innym ludziom błędy i dawać im rady. nie robiąc tego z własnym życiem. Wiele osób ma wyrobione zdanie na każdy możliwy temat, mimo że 98% z tych tematów nawet nie liznęli. Nie mają pojęcia jak to wygląda w praktyce, ale mają idealnie wyrobione zdanie i milion powodów do tego, żeby nie robić przypadkiem czegoś nowego, żeby nie wychodzić ze strefy komfortu. No i paradoks polega na tym, że osoby, których nikt nie bierze na poważnie, które są uznawane za głupków, mają po prostu przewagę, bo nie mają reputacji do stracenia, nie mają przyklejonego wizerunku i opinii innych ludzi i nie muszą, a przynajmniej nie czują się do tego zobowiązani, żeby spełniać czyjeś oczekiwania i nie boją się tego, że ktoś ich wyśmieje, bo i tak nikt nigdy niczego od nich nie oczekuje. I to właśnie dlatego czasem te osoby, które na początku wyglądają na nieogarnięte, okazują się być tymi, które za kilka, kilkanaście lat odniosą sukces. Chodzi o to, że te osoby gdyby przysiadły tylko i wyłącznie do nauki, to pewnie te oceny byłyby dobre, ale mają inne priorytety. I dlatego średnia jest 3.0, ale obok rozkwita jakiś biznes. No i teraz przejdźmy do tego, co możesz zrobić, żeby dogonić tych głupich ludzi. Po pierwsze, odpuść sobie perfekcjonizm i zaakceptuj robotę robioną na 4 plus czy na 5. Perfekcjonizm brzmi bardzo dumnie, ale w praktyce to jest taka, wiesz, elegancka wymówka, żeby nie zaczynać. No bo ile razy miałeś w głowie jakiś świetny pomysł, który no właśnie skończył się na tym, że wylądował w notatniku. Jeśli przejawiasz cechy perfekcjonisty, z czym ja sam wciąż jeszcze walczę, to niejednokrotnie okaże się, że robota, którą ty sam oceniasz na pi czy na 4 plus, a nie na sześć, jest na tak wysokim poziomie, że nie ma czego się powstydzić. Często też perfekcjonizm prowadzi do takiej stagnacji. Nigdy nie czujesz, że twoja praca jest wystarczająco dobra i będziesz cały czas ją poprawiać, poprawiać, poprawiać. koniec końców tak naprawdę nigdy nie oddasz takiej realizacji. Musisz pogodzić się z faktem, że nie można zrobić wszystkiego bezbłędnie i tylko poprzez błędy da się czegokolwiek nauczyć. Bezbłędnie to można, no nie wiem, zdać egzamin na prawo jazdy. Da się to zrobić, ale nie da się inwestować, prowadzić firmy czy pracować przez rok, dwa, trzy, 20, nie popełniając błędów. Druga rzecz, którą możesz zrobić, znajdź swoją przewagę. Nie każdy musi założyć startup i zostać kolejnym Elonem Muskiem. Nie każdy rezygnując ze szkoły średniej w wieku 15 lat odniesie sukces finansowy, żeby ten film też nie został odebrany także receptą na odniesienie sukcesu jest zignorowanie szkoły. Nie zawsze, chociaż w niektórych przypadkach, kiedy masz inne priorytety i ważniejsze rzeczy do zrobienia i słabe oceny wynikają z zaniedbania szkoły na poczetia o biznes, to tak. Ale kiedy średnia 2,5 wynika z tego, że masz po prostu wszystko w D, no to nie jest to żaden przepis na sukces. A więc szukaj tego, w czym jesteś dobry. Przykład. Świetny hydraulik może zarabiać dużo, dużo więcej niż przeciętny prawnik, a dobry fotograf, programista czy handlowiec może zbudować dużo lepszy biznes niż tysiące teoretyków z uczelni, którzy po prostu poszli na etat. Twój biznes czy zawód może być przez innych wyśmiewany, może być mało prestiżowy, ale koniec końców to ty śmiejesz się ostatni, bo okazuje się, że ten elitarny zawód w korporacji daje 10 razy mniejszą wypłatę niż twoja firma, która myje ciśnieniowo kostkę brukową. Twoim zadaniem jest odkryć w czym jesteś realnie lepszy od innych ludzi i pójść w to na 100% mając w Do, co powiedzą o tym inni. Skupienie się na swoich mocnych stronach bardzo skróci ci drogę do pieniędzy, bo będziesz konkurować tam, gdzie już masz naturalną przewagę, gdzie już w jakiś sposób jawisz po prostu lepsze umiejętności niż inni ludzie. Trzecia rzecz, którą możesz zrobić, wybierz ból, który mniej boli. Każda droga, którą przejdziesz, ma swoją cenę i można iść po linii najniższego oporu i ta cena będzie bardzo niska, ale można rzucać sobie wyzwania i cena będzie znacznie wyższa. ale również twoja nagroda będzie wyższa. Możesz zostać w pracy, której nie znosisz. Codziennie wstawać z myślą, byle to minęło do weekendu, ale możesz też podjąć ryzyko i możesz spróbować zrobić coś swojego. Tylko pytanie brzmi, która z tych opcji będzie bardziej boleć za 10 lat? Czy bardziej będziesz żałować porażek, które przytrafią się teraz, czy tego, że nigdy nie spróbowałeś? Często okazuje się, że ból próby jest znacznie mniejszy niż ból długoterminowych konsekwencji, bo nie ma nic gorszego niż obudzić się za 10 lat w tej samej pracy, której nienawidzisz i patrzeć w lustro z pytaniem: "A co jeśli zrobiłbym to i to, kiedy byłem młodszy?" To by było na tyle w tym filmie. Mam nadzieję, że wam się podobał, że się przydał. Jeśli tak, dajcie znać na dole w komentarzu.

Przewijanie do góry