Analiza makroekonomiczna rynków finansowych
Czy rynek akcji S&P 500 i NASDAQ kryzysu nie doświadcza? W tym artykule analizujemy sytuację rynkową z perspektywy zysków spółek, wycen i prognoz na 2025-2027 rok. Dowiedz się, dlaczego obecna korekta może być właśnie początkiem kolejnego wzrostu!
- Stań się świadomym inwestorem: rozpoznaj różnice między kryzysem a korektą rynkową;
- Zrozum mechanikę działania rynku akcji i jak ceny odzwierciedlają fundamenty;
- Odkryj kluczowe dane: wyceny S&P 500, zyski spółek i prognozy na 2026 rok;
- Zobraz consegue psychologii inwestorów w czasie napięć geopolitycznych;
Wskazówki dla inwestorów
Eksperti wskazują, że rosnące zyski S&P 500 oraz technologie są kluczowe dla przyszłych trendów rynkowych. Dowiedz się, dlaczego ważne jest:
- Monitorowanie diwulgacji wyników finansowych;
- Analiza historycznych wzorców ruchu indeksów;
- Przygotowanie się na potencjalne odwzorowanie zjawiska wzrostowego;
- Utrzymanie długofalowego podejścia do inwestycji;
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Rynek wygląda teraz jak początek klasycznych większych problemów. spadki, wojna, napięcia geopolityczne, drożająca ropa. Do tego najgorszy możliwy scenariusz dla psychiki inwestora, czyli nie krach, nie dynamiczne tąpnięcie, tylko miesiące kiszenia się w miejscu. S&P 500 ma ledwo ponad 78% korekty, NASDAQ koło 10%, ale realnie od sierpnia 2025 roku stoimy w miejscu. To jest dużo bardziej męczące niż dynamiczne wielkie spadki, bo nic się niby nie dzieje, a jednocześnie inwestorzy czują, że coś jest nie tak. I wtedy zawsze pojawia się narracja, że tym razem to już jest coś poważnego. Tylko, że dokładnie tak samo wyglądały poprzednie momenty w tej hossie. Trzeci kwartał 2023, sierpień 2024, pierwszy kwartał 2025 roku. Za każdym razem strach był inny, ale schemat był identyczny. Rynek wyglądał źle, a potem nagle okazywało się, że to jednak tylko korekta. Więc oderwijmy się na chwilę od nagłówków i spójrzmy na liczby, bo giełda w długim terminie nie rośnie ani nie spada od waszych emocji. Rośnie i spada od zysków spółek, a te rosną. Prognozowany zysk na akcj dla indeksu S&P 500 na 2026 rok to obecnie 314 $arów. Jeszcze kilka tygodni temu było mniej, czyli mamy sytuację, w której ceny stoją, a fundamenty idą w górę. A to oznacza tylko jedno, wyceny się kurczą. Przyszłoroczna cena do zysku spadła poniżej 21 dla S&P 500. To wygląda dla was jak bańka serio, czy raczej jak rynek, który robi miejsce pod kolejne wzrosty? Jeśli przyjmiemy sobie naprawdę umiarkowane założenie, że wyceny wrócą tylko do poziomu 23, a nie 21, a 23 już widzieliśmy w tej holsie naprawdę wielokrotnie, to SNT 500 ląduje na poziomie 7300 punktów bez żadnej euforii, bez żadnego AI zmienia świat, po prostu normalna wycena i tyle. A teraz dorzućmy do tego kolejną warstwę. Rynek zawsze patrzy przecież do przodu. Za kilka miesięcy zacznie patrzeć już na zyski generowane potencjalnie w 2027 roku. A tam EPS prognozowany, czyli zysk na akcję prognozowany jest na 365 $arów. Więc przy nawet konserwatywnym 21 mnożniku, który jest obecnie, to daje ponad 7600 punktów. Matematyka jest brutalna. Albo rynek zacznie rosnąć zaraz, albo potem będzie musiał gonić to wszystko jeszcze szybciej. Zwłaszcza, że do tego dochodzi jeszcze jeden element, który wiele osób ignoruje. Technologia, największy sektor całego rynku, który dostał po głowie najmocniej, a prognozowany wzrost zysków tam w tym roku 45% wzrostu, rok do roku w pierwszym kwartale, a wyceny spadły o kilkadziesiąt procent. Czyli mamy dokładnie odwrotną sytuację niż w jakiejkolwiek potencjalnej bańce. Zyski rosną, ceny spadają. No co się stanie, jeśli największy sektor zacznie odbijać? Jak myślimy? No właśnie, prawda? Dlatego największy paradoks inwestowania wygląda dziś tak, że im gorzej wygląda rynek w krótkim terminie, tym lepiej wygląda w długim terminie. I właśnie w takich momentach większość ludzi się wycofuje, a rynek zaczyna budować kolejną falę. Yeah.








