JAPONIA ZATOPI RYNKI! Ostrzegamy przed CZARNYM ŁABĘDZIEM 2026 | Inwestowanie (z) głową [Bitcoin, Japonia, Geopolityka]

Analiza Rynków Finansowych i Geopolityki

Zapraszamy do analizy rynków finansowych w kontekście globalnych wydarzeń. Gościem jest Krzysztof Mazurek, prezes zarządu Rokwit Stefi. W materiale omówiono:

  • Bitcoin i Kryptowaluty: Dlaczego Polacy inwestują w krypto? Analiza popularności Bitcoina, regulacji i bezpieczeństwa inwestycji.
  • Rynek Japoński: Rosnące rentowności obligacji w Japonii jako potencjalny czynnik ryzyka dla globalnych rynków. Carry trade i jego wpływ na aktywa ryzykowne.
  • Geopolityka: Grenlandia w kontekście polityki USA. Dyskusja o wpływie decyzji politycznych na rynki finansowe.
  • Prognozy na 2026: Scenariusz Goldilocks i potencjalne zaskoczenia związane z inflacją.

W nagraniu poruszono także kwestie inwestycji w złoto, akcje małych i średnich spółek oraz zarządzania ryzykiem w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym. Zobacz, gdzie szukać bezpiecznych przystani w burzliwych czasach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Bitcoin po 200 000 dolarów, szczyt w Davos, Grenlandia w rękach Amerykanów, może Chińczyków, może Rosji. Nowe plany na odbudowę gazy. Wiele się dzieje. O tym wszystkim dzisiaj z moim gościem Krzysztof Mazurek, prezes zarządu Rokwit Stefi. Krzysztof, witam cię bardzo serdecznie i bardzo dziękuję za za przyjęcie zaproszenia. >> Dziękuję. Witam serdecznie. To ja bardzo dziękuję za zaproszenie i za tak obiecujący wstęp, o czym będziemy rozmawiać, bo domyślam się, że później będzie tylko lepiej. Powiedzieć tylko lepiej. Tematów nam otoczenie dostarcza tyle, że ja się boję zawsze, że nam czasu zabraknie, bo bo to tak obejżł w ciekawych czasach, to oby ten, kto to powiedział się zastanowił, czy tak na pewno tego chcemy, ale te ciekawe czasy mamy, te ciekawe czas nam dostarczają tych tematów. Ja mam wrażenie, że jakbyśmy rok, dwa, trzy, pi lat temu siedli, zastanawiali się, co się wydarzy, to pewnie wielu tych tych scenariuszy nikt by z nas nie wymyślił. Ale dzieje się to jakby nie było, musimy się do tego dostosować i zarówno my jak i wszyscy, którzy nas oglądają i inwestują muszą się zastanowić jak to wszystko co się dzieje wykorzystać pod kątem własnego portfela. Ale zacznijmy od tematu, który może Krzysztof wielu interesować. Czy będzie Bitcoin po 200 000? No to pewnie pytanie kiedy będzie po 200 000, a nie czy będzie, bo jak wiemy większość aktywów na rynku finansowym rośnie, to jest tylko funkcja czasu. Natomiast oczywiście pewnie na takie pytanie lepiej odpowiadać, czy te czynniki, które powodują, że byli jacyś chętni inwestować w bitcoina ustępują czy narastają, to wszystko to, co wymieniłeś, tak naprawdę to są argumenty za posiadaniem większej liczby bitcoinów niż mniejszej. Więc ten w tym sensie przybywa argumentów za jego posiadaniem, za wyższą ceną niż ubywa. No to zostańmy trochę, proszę cię, przy Bitcoinie, potem pójdziemy do tych wszystkich tematów, które około politycznie czy geopolitycznie czy czy gospodarczo się pojawiają, bo tych wątków też będzie dużo, ale zostajmy przy Bitcoinie, ale z jednego prostego względu. Dużo więcej Polaków inwestuje w krypto niż na rachunkach maklerskich. To zaraz o tym dlaczego. Ale z drugiej strony jako jako prezes zarządu TFI jesteś pierwszym podmiotem, który wprowadził Bitcoina w postaci czystego funduszu inwestycyjnego otwartego od 100 zł dostępnego dla inwestorów. Czy to też jest znak czasu, który się pojawił, że tego typu klasa aktywów pojawiła się w funduszu dostępnym dla każdego Kowalskiego. Coś co pewnie 5 s lat temu jakbyśmy się zastanawiali czy to będzie, to pewnie byłoby w ogóle nierealne, bo popatrzylibyśmy, że regulator tego tego nie dopuści. Pojawiły się ETFY w Stanach, pojawili się duzi gracze, ale jesteś faktycznie tym TFI, które wprowadziło to pod do polskich portfeli. Jest dostępne dla każdego. Co się takiego wydarzyło, że jako Polacy kupujemy, inwestujemy w krypto? Ile? 5 6 milionów ludzi zainwestowało. Szacunki twierdzą, że to jest 30 miliardów złotych ulokowane w szeroko rozumianym świecie krypto. No to to jest kilkanaście procent tego, co jest tak naprawdę po 25 latach w aktywach funduszy inwestycyjnych ulokowane. Dlaczego tak lubimy krypto i dlaczego inwestujemy? Dlaczego też decydowaliście się, żeby żeby tą klasę aktywów dać każdemu do dyspozycji? Faktycznie jest tak jak powiedziałeś i to jest szokująca cyfra myślę dla większości uczestników rynku, że aktualnie koło 6 milionów Polaków przyznaje się do inwestycji w kryptowaluty i to jest mniej więcej 20 razy więcej niż mamy aktywnych rachunków maklerskich mimo tej kilkudziesięcioletniej historii rynków finansowych. Dlaczego inwestujemy w krypto? Ja pewnie odpowiem jako człowiek wywodzący się ze sprzedaży, że z tych samych powodów, z których kochamy inwestować w nieruchomości, czyli dotychczasowa historia tej klasy aktywów, podobnie jak nieruchomości, po prostu przynosiła bardzo wysokie stopy zwrotu i jednocześnie jako klasa nieprzeregulowana, tak mówiąc bardzo delikatnie, mogła i posiadała dość agresywny marketing. Ja nie mówię, że to dobrze. To pewnie jeden z powodów, dla którego wprowadziliśmy czy zdecydowaliśmy się wprowadzić fundusz, to oczywiście możliwość prawna, o której powiedziałeś, no bo faktycznie wcześniej to nie było realne. Natomiast no na świecie już od kilku lat ten Bitcoin czy w ogóle kryptowaluty zszedł pod strzechy. Tak jak zwróciłeś uwagę, najwięksi gracze na rynku asset managementu pootwierali fundusze ETFowe. prezesi największych firm zarządzających aktywami mówią, dyskutują o tym, czy i kiedy wprowadzić Bitcoina do jako jednego z potencjalnych elementów swoich portfeli inwestycyjnych w tych różnych klasach aktywów. A banki centralne co prawda jeszcze tego cyfrowego złota, bo tak się mówi o Bitcoinie, nie masowo nie kupują do czy nie inwestują do swoich bilansów, ale przypomnę, że już część federalnych banków w Stanach posiada bitcoiny i część europejskich prezesów banków centralnych nieśmiało, ale zaczyna o tym przebłąkiwać. Także jedno trzeba powiedzieć sobie szczerze, czy jestem fanem kryptowalut, czy nie jestem ich fanem, to nie ma znaczenia. One weszły do mainstreamu. One tutaj po prostu są i jakby nie znikną. Już myślę teraz głównie o Bitcoinie, bo nie nie dyskutuję, czy z tych dziesiątek wielu drobnych walut cyfrowych wszystkie przeżyją, bo pewnie nie, ale to mnie mało interesuje. Natomiast po co my to wprowadziliśmy? To jest Michał dokładnie odpowiedź na to jako świadomy gracz na tym rynku i fundamentalista. Z jednej strony widzimy i że ten Bitcoin już swoją pozycję zajął. On dzisiaj, przypomnę, ma mniej więcej koło 3% w globalnym rynku aktywów finansowych. To już dość dużo. I skala tego nasycenia przez inwestorów jest liczona w takich małych, ale wysokich jednocyfrowych procentach, czyli koło 5 siu ludzi na świecie przyznaje się do posiadania kryptowalut. To z jednej strony mówi, że już mamy wysoki poziom adaptacji, ale z drugiej strony daje ogromne pole jego powiększenia. I tak naprawdę to, co na tym rynku trochę mówię teraz lokalnym u nas było problemem, no to oczywiście dotychczasowe możliwości łatwe zakupu kryptowalut przez giełdy krypto działały i działają. Natomiast no było też sporo nadużyć, sporo różnych działań, które niekoniecznie inwestorzy się przyznawali. Aczkolwiek jak się czyta te statystyki to wysoki procent jak na rynek finansowy osób przyznaje, że w jakiś sposób negatywnie była doświadczona takimi zdarzeniami z obszaru bezpieczeństwa. W związku z tym na pewno fundusz regulowany, bo przypomnę, on jest w formule regulowanej przez nasz urządzą komisji nadzoru finansowego, jest rozwiązaniem, które nie będąc wiele droższe od bezpośrednich inwestycji daje wydaje się dużo większy poziom bezpieczeństwa. I też zakładam, że od strony informacyjnej regulacyjnej, nie wiem jak to działa do końca na rynku bezpośredniego krypto, natomiast po naszej stronie i dystrybutorów, z którymi współpracujemy, mam pełne przekonanie, że ta informacja o inwestycji w taki instrument będzie bardzo rzetelna z podkreśleniem wszystkich cech, bo to nawet trudno mówić o o wadach czy zaletach, ale cechach, jakie się wiążą z inwestowaniem i co ciekawe, co też dzieje się nie inwestując, bo wbrew pozorom skoro rynek finansowy ma dużą ekspozycję na Bitcoina globalnie, to nieposiadanie Bitcoina też jest pewnym ryzykiem. Widę globalna neutralna pozycja. >> Tak, ja się zgadzam z tym, że czasami niepodjęcie decyzji o w ogóle jakimkolwiek zakupie też jest decyzją i ono może być gorszą decyzją niż niż podjęcie tej decyzji narażenie się na zmienność czy na jakiekolwiek ryzyko. Natomiast Krzysztof ja muszę przytoczyć jeden jeden z cytatów. W ubiegłym tygodniu miałem przyjemność rozmawiać z Mariuszem Jagodzińskim i Sebastianem Buczkiem w trakcie konferencji Invest Trends. Część z państwa, którzy nas oglądają, być może to śledzili też onlineowo i pojawiła się rzecz, którą Sebastian powiedział. To to to rzecz, która jest nagrana, więc to to nie jest żadna rzecz kuluarowa, bo to padło publicznie. Sebastian twierdzi, że Bitcoin jest większą bańką niż mieliśmy do czynienia z tulipanami. Rozumiem, że się z tym fundamentalnie nie zgadzasz. czy czy w ogóle jakkolwiek mógłby się ustosunkować, bo to ludzie słyszą słyszą to co ty mówisz i to co robią duzi asset menagżerowie. Z drugiej strony słyszą, że jest to bańka większa od tulipanów. Ja bym chciał na koniec pozostać neutralny, mimo tego, że ja jestem fanem kryptowalut i posiadam w swoim portalu też o tym doskonale wiesz. Natomiast chciałbym, żebyś też nie czuł się podprowadzony pod odpowiedź, ale zachowując tą neutralność, no gdzieś wypośrodkować te skrajne emocje, które są. Znaczy to jest oczywiście Bitcoin jest jednym z reprezentantów wielu klas aktywów typu złoto, typu dzieła sztuki, diamenty, biżuteria i zegarki i wiele innych rzeczy, które czysto patrząc fundamentalnie rozumiem takie stanowisko Sebastiana jako podejście. Skoro dane aktywo nie płaci mi cashflowu, nie przynosi korzyści finansowych, to nie da się policzyć jego ceny. W związku z tym ono jest zasadniczo nic nie warte. Znaczy ono nic nie przynosi. To jest podejście fundamentalne, z którym nie nie dyskutuję. Mówię tylko, że z jakichś powodów od tysięcy lat złoto ma tą samą cechę, nie przynosi korzyści y finansowych, jest dużo warte i pewnie trudno dyskutować z tym, że nie jest y warte. Jakby trzeba sobie zdać sprawę, że są pewne aktywa, których wartość tak naprawdę nie bierze się z tego, czy przynoszą i jakie przynoszą bieżące korzyści finansowe, tylko z pewnego takiego masowego przekonania ludzi, że coś jest dużo warte. No dlaczego inwestujemy i ktoś kupuje obrazy za 200, 300 milionów dolarów? No przecież ten obraz jest teoretycznie kawałkiem najczęściej jakiegoś płótna i farby, a składowe elementy są nic nie warte. To są wszystko takie przypadki. W związku z tym, jeżeli bardzo dużo osób w coś wierzy, no to to jest nośnik wartości co do zasady. Teraz dlaczego ludzie w coś wierzą? No Bitcoin podobnie jak złoto, jak wszyscy wiemy doskonale, ma tą unikalną cechę, że jest jego podaż nawet dużo bardziej niż na złocie, bo na złocie ta podaż jest istnieje, ona nie jest bardzo duża, ale jednak są kopalnie, wydobywają nowe złoto i teoretycznie mąc droższy, tym pewnie będzie więcej tych inwestycji. Natomiast z Bitcoinem jest tak, że doskonale wiemy, że jest jego podaż od początku ograniczona na poziomie 21 milionów bitcoinów. aktualnie wykopanych, jak to się mówi, czyli w obrocie jest 20 milionów. W związku z tym podaż Bitcoina według wszelkich informacji będzie wzrost wzrośnie jeszcze maksymalnie o 5%. I tak naprawdę wszyscy ci, którzy mają, powiedziałbym, negatywny stosunek do ryzyk geopolitycznych, do działalności banków centralnych, do wiarygodności i stabilności rządów, akurat tych rzeczy od tego zacząłeś Michał, no nie ubywa nam podczas tutaj prezydencji i prezydenta Trumpa. jakby przybyło nam emocji na szeroko pojętym rynku geopolitycznym i te wszystkie elementy również pewnej perswazji na bank centralny w Stanach i te wszystkie elementy pewnie dla tych, którzy dużo wcześniej inwestowali w bitcoina i i myślą dalej, czy go posiadać, czy nie posiadać to są argumenty, które mówią skoro papierowy pieniądz jest tak łatwo powiększalny i skoro decyzją administracyjną można go ograniczyć, przyblokować jego obrót, to pewnie posiadanie alternatywnego, niezależnego od polityków i bank banków centralnych, systemu płatniczego i budowania wartości jest wartością samą w sobie. Tak naprawdę to jest tylko i aż odpowiedź na to pytanie. Związku z tym, czy on jest dzisiaj drogi? No jako statystyk bowiem skoro urósł od dolara wcześniej dużo mniej do tej wartości, to urósł bardzo dużo, ale to nie oznacza, że nie może kosztować dużo więcej, jeżeli czynniki, które powodują popytwo będą dalej trwały, a na razie ich zdecydowanie przybywa, nie ubywa. No dobrze, to patrząc w tą stronę, kiedy prezes Glapiński na konferencji prasowej powie, że Narodowy Bank Polski zainwestował w krypto, no bo złoto kupował, tego nie możemy mu zabrać. Złoto kupował w czasie, kiedy było grubo poniżej 2000 na dzień dzisiejszy. No siłą rzeczy dla nas wszystkich zarobił dużo pieniędzy. Jesteś w stanie sobie wyobrazić taką konferencję, że wychodzi prezes i w trakcie konferencji mówi: "Zaczęliśmy kupować bitcoiny". No pewnie w najbliższych kwartałach nie, ale czy za kilka lat, jeżeli zrobią to wcześniej inne, duże banki centralne, absolutnie sobie to umiem wyobrazić. No wrócę do tego złota już tak czysto namacalnie. Proszę pamiętajmy, że zakup złota jest rzeczą bardzo fajną, ale trzeba go gdzieś przetrzymywać i to wcale nie jest taka prosta sprawa przy pewnych dużych ilościach. W związku z tym albo mam to u kogoś na zewnątrz i wtedy znowu pytanie na tak zwany stres test czy ja to mam czy tego nie mam mówiąc kolokwialnie >> i czy ktoś kogo to trzymam mi to oddaj czy jest bezpieczny a świat pokazuje że może być zmąyślenia >> z bitcoinem jest prościej jak wiemy te tokeny w zasadzie dowolnej liczbie przetrzymuje w miejscu, które jest no potrzebne pewnie kilka centymetrów sześciennych żeby przetrzymywać te te dane w związku z tym umiem sobie to wyobrazić no nie sądzę że będzie Będziemy pierwszym bankiem centralnym, który to głosi, mówiąc i i poważnie i żartobliwie. Natomiast jeżeli to, co powiedziałeś Michał na starcie, no 5 lat temu nikt nie nie wymyślił, że najwięksi gracze otworzą ETFY na Bitcoina. Dzisiaj jest to mainstream. Dzisiaj w dowolnym banku, największym w Stanach jak przyniesiecie państwo jako inwestorzy Bitcoina jako zabezpieczenie, bank wam udzieli kredytu. To było 2 lata temu, nie w ogóle niewyobrażalne, że Bitcoin będzie używany już mainstreamowo jako kollateral, jako to zabezpieczenie pod kredyt. To dzisiaj jest stanem faktycznym, także bardzo dynamicznie zmienia się postrzeganie kryptowalut z bitcoinem na czele. Prekursorem był Salvador, który wprowadził bitcoina jako walutę do transakcji, a część nieruchomości w Dubaju według ekspertów znaczna część jest sprzedawana. Właśnie patrząc w kryptowalutach to do dzisiaj funkcjonuje, więc może się okazać, to też jest jakiś taki zmiana paradygmatu w ogóle inwestycyjno-handlowego, ale to życie to zweryfikuje. Zostawmy bitcoina, bo od którego nie uciekniemy i którego należy mieć w portfelu. Niezależnie od tego, czy czy kochamy, czy nie kochamy, to powinniśmy to mieć. Ale teraz pytanie, które się nasuwa trochę trochę wywołałeś prezydentem Trumpem, ale co tam panie w Ameryce i co ten co ten Trump tam wywija? Bo jak nie otworzymy wiadomości, jak nie zobaczymy True Social czy innych Xów i wszelakich platform, to właśnie się trzeba zastanowić, co czym nas nowym zaskoczy. nas zaskoczył tym, że chce kupić wlandóki jej nie kupi, to wszystkich dojedzie cłami, które będą rosły. W dniu, w którym dzisiaj nie mamy, bo jest poniedziałek 19 stycznia, Amerykanie nie handlują, więc jest to dosyć bezpieczne, żeby w sobotę tego typu informacje puścić. To jest trochę neutralne do rynku amerykańskiego. Mamy rozpoczęcie szczytu DAVOS, gdzie też w środę będzie z tego co pamiętam po wczesnych godzinach popołudniowych prezydent Trump przemawiał. Ale jak to czytać i co ta Grenlandia, znaczy jak ta Grenlandia na jak tą Grenlandię rozpatrywać tak naprawdę, czy ona będzie towarem, bo czy jak będzie towarem i będzie przehandlowana, no to mamy zmianę granic wewnątrz NATO. No właśnie i to i wtedy Bitcoin po 150 000, bo to będzie jedyne bezpieczne aktywo. Co się geopolitycznie dzieje w tej Ameryce? Ja w ogóle zacznę od tego, że to co ty znowu Michał powiedziałeś kilka lat temu nie wyobrazilibyśmy sobie takich komunikatów w ciągu kilku tygodni. Mówimy tutaj o o tym co się dzieje w Grenlandii, Wenezuela i wiele innych wątków. Po pierwsze jedno, co jest optymistyczne to proszę zauważmy wszyscy jak my jako ludzie się przyzwyczajamy do przeróżnych zdarzeń. Lat temu wcześniej każde z tych komunikatów to byłaby pewnie otwarcie na rynku minus5 i i zakładam, że niewiele lepsze zamknięcie. Dzisiaj zasadniczo poziom reakcji nerwowości na zdarzenia, które no kiedyś były nie do pomyślenia, bo my w tej chwili dyskutuję o tym, czy w ramach NATO jeden z głównych, najważniejszy uczestnik może bardziej bądź mniej siłowo zająć terytorium drugiego sojusznika z NATO. No to to jest coś, co byłoby po pierwsze abstrakcyjne, a po drugie wywołałoby niesamowicie duże perturbacje na rynkach. To jest optymistyczne, o czym chcę powiedzieć. Czyli po pierwsze rynki finansowe, a bardziej ludzie, którzy są na tych rynkach, przyzwyczajają się do pewnych modus operandii i w związku z tym ta wrażliwość nasza jest większa. Ja jakby no jestem tutaj zdecydowanie znam swoje miejsce i nie będę próbował rozpatrywać i rozwywać tego co wyjdzie z Grenlandii, bo myślę, że są więksi specjaliści od tego i oni obawiam się, że nie do końca mogą tutaj to dobrze przeczytać. Natomiast ja bym bardziej powiedział tak, tak historycznie takie wstrząsy, komunikaty, one miały raczej krótkoterminowe znaczenie i oczywiście dla perspektywy dalszej funkcjonowania rynków dużo ważniejsze były te główne fundamenty, czyli to jak się będzie miało makro i jak się będą miały wyniki spółek. A te przypomnę na razie i to jest chyba główne zagrożenie. No mamy taki dość globalne oczekiwanie takiego scenariusza, który ładnie nazywa się z angielskiego Goldil i tak naprawdę to ma być taki okres roku 2026, okres ogólnej wspaniałości można powiedzieć żartobliwie i i i jednocześnie poważnie, której to wzrost gospodarczy się ma dobrze, ale nie za dobrze i nie za ale nie za słabo. Bezrobocie jest w ramach, powiedziałbym takiego neutralnego. banki centralne mogą obniżać stopy, ale nie muszą, czyli to mogą. Wynika z tego, że środowisko inflacyjne im na to pozwala, a nie są to działania ratunkowe dla gospodarek. I powiedziałbym, że wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie dwa chyba elementy. Pierwszy to to, że jest to bardzo mainstreamowe oczekiwanie, a jak doskonale wszyscy, którzy na rynkach działają dość długo wiedzą, na koniec dość rzadko dzieje się tak jak oczekują prawie wszyscy. A po drugiej to jest taka mała łyczka, łyżka dziekciu do tej beczki miodu, którą w Outlookach na rok 2026 można wszędzie wyczytać. Trochę nam akurat w Rockbridu nie za bardzo, jakby to powiedzieć łączą się kropki patrząc tutaj na tło, które mamy. Jeżeli wszystko ma działać dobrze, wydatki konsumentów mają być coraz lepsze, stopy procentowe coraz niższe i gospodarki mają się rozwijać coraz szybciej, to ten optymizm mówiący o tym, że inflacja będzie pod kontrolą i że te stopy będą mogły być tak niskie, to jest chyba pierwsze miejsce, które tutaj spodziewamy się w drugiej połowie roku, jakiś zaskoczeń niemiłych, czyli chcę powiedzieć po prostu wyższa inflacja niż się w większości wydaje. A to oczywiście mogłoby mieć przełożenie na już bardzo duży ciąg zdarzeń pozosta 100% rynku obligacji i docelowo również rynku akcji. Na początku wydaje nam się, że pierwszy kwartał 2 jeszcze z rozpędu niezły, ale później spodziewałbym się jednak rzeczy tradycyjnie niespodziewanych. Czy to będzie pochodziło z Grenlandii? Pewnie niekoniecznie, bo o niej dość długo jednak rozmawiamy i to jest temat znany. Gdybym miał tutaj trochę prze tak agresywnie rzucić temat, być może tym kierunkiem, który nas zaskoczy, to niekoniecznie będzie Grenlandia czy to co dzieje się w Ameryce Południowej i może nawet niekoniecznie Tajwan, ale myślę już też o rynku wschodnim, o rynku japońskim. Tam dość niepostrzeżenie na naszych oczach bardzo dynamicznie rosną rentowności. Przypomnę, te aktualnie to jest nawet 3,5% na 30letnich obligacjach. Pewnie ktoś kto jest bliżej rynków finansowych wie, że japoński rynek no kojarzył się od bardzo wielu lat ze stopami procentowymi w okolicach zero i dlatego też był tym głównym rynkiem, z którego pożyczano środki na transakcje cary trjowe i reinwestowano w aktywach ryzykownych. Każda historyczne zamykanie tych carry tradeów na większą skalę no kończyło się większą korektą. My jak patrzymy na to z poziomu Rock Bridgea to pewnie tutaj wietrzymy duży czynnik ryzyka i chyba on jest dzisiaj nie za bardzo komunikowany i nazywany na pierwszych stronach gazet. Także martwimy się Grenlandią, patrzymy na to w ramach sojuszu, bo to bardzo ważne, ale wydaje nam się, że to będzie klasyczny modus operandii Trumpa, czyli wystrzelę bardzo duże oczekiwania, zastraszę cłami po to, żeby na koniec coś uzyskać i tak naprawdę wycofując się z większości sankcji, które wcześniej zapowiedziałem. Okej, no to oby tak było, bo tego typu rozwpotrzebny, ale bardzo ciekawy wątek Japonii, który który przytoczyłeś dzisiaj rano też czytałem informacje, bo jesteśmy przed posiedzeniem centralnego banku japońskiego. Dzisiaj stopy 0,75, czyli z naszej perspektywy niskie, ale faktycznie to co powiedziałeś to są historycznie bardzo wysokie. J od bardzo dawna traci na wartości i zapowiedzi są kolejnych powyżej stóp procentowych w Japonii. Czy tego typu rzecz, o której wspomniałeś, bo jesteś pierwszy, który o tym mówi publicznie, przynajmniej ja nie słyszałem, żeby ktoś czynnik ryzyka, czynniku ryzyka upatrywał w Japonii jako takiego disraptora na globalnych rynkach. To może być czarny łabądź, który możemy odczuć wszędzie i taki początek pęknięcia bańki na różnych aktywach. Czy to będzie krótkoterminowe, czy które scenariusze mogły być brane? Duże tąpnięcie czy krótkoterminowa czy krótkoterminowa, może nie bessa, tylko korekta, żeby żeby taniej jednak podebrać w trendzie długoterminowym wzrostowym. No ja tutaj zdecydowanie upatrujemy właśnie, bo żeby to zaskoczenie mogło wywrzeć mocny efekt i bardziej długoterminowy, musi być dokładnie tak jak powiedziałeś nie za bardzo oczekiwane przez większość. wszyscy rozmawiamy o Grenlandii, o Wenezueli. Pewnie boimy się yyy yyy aneksji czy zaatakowania Tajwanu przez Chiny. To są takie rzeczy, które raczej każdy wymienia i pewnie w lękach na 2026 są wysoko. Z reguły to, co jeżeli coś złego ma się stać, to pewnie z czegoś, z obszaru, który nie jest w ogóle jako taki typowany albo bardzo mało. Przypomnę, że trudno jest dokładnie oszacować wartość tych transakcji credit tradeowych, ale mówimy o bardzo dużych kwotach, to dziesiątkach, może setkach miliardów dolarów i historycznie jeżeli inwestorzy, przypomnę, że ten aktualny poziom rentowności, bo stopy procentowe, o której powiedziałeś Michał, to to one są ciągle niskie, no ale rynek długu już wycenia te stopy, tak jak powiedziałem, 10letnie obligacje ponad 2%, to już tam prawie 2,20 2,15, 30letnie nawet 3,5%. Jeżeli historycznie przez praktycznie no dekady można powiedzieć inwestorzy japońscy, a tam przypomnę Japonia i Japończycy mają bardzo dużo oszczędności. To jest bardzo bogaty kraj. Jeżeli oni byli nauczeni przez bardzo długo, że jedyna możliwość szukania wartości stopy zwrotu to szukanie jej poza granicami kraju, no to to robili bardzo skuteczni, długoterminowo, a dodatkowo duża część świata się tam lewarowała. Ale jeżeli te czynniki, które powodowały tą chęć pożyczania się po prostu skończą na długi okres czasu, a jeżeli dzisiaj w Japonii można inwestować na 3,5% i to jest z pewnością dużo powyżej długoterminowej ich inflacji i oczekiwań inflacyjnych, no to aktualnie, czego nie było pewnie przez, nie wiem, ostatnie 15 lat, a może 20, można w Japonii już bez ryzyka zainwestować osiągając stopę zwrotu powyżej inflacji. W związku z tym pytanie, czy te ewentualne zamykanie i odkręcanie tych pozycji kary tradeowych to nie będzie już taki zmiana długo czy przynajmniej średnioterminowa kierunku, bo jeżeli takowa by była, to po pierwsze zaczalibyśmy duże spadki y na aktywach ryzykownych, ale po drugie no nie za bardzo widziałbym do nich szybki powrót tych samych aktywów i środków z Japonii, bo jeżeli po prostu ten koszt pożyczania utknie czy zostanie zakotwiczony dużo wyżej, no to zamykanie tych transakcji będzie jednokierunkowe. Znaczy je po prostu będą zamykane i te środki nie wrócą z carry tradeów na rynki globalne. W związku z tym ubędzie poziomu wody, mówiąc tak najbardziej kolokwialnie za poza rynkiem japońskim, co powinno powodować no bardziej długoterminowe obniżenie wycen aktywów ryzykowych. A no dobra. Czy to nie jest tak, że jak ubędzie tej wody, to jednak tej wody jest w innych miskach więcej, bo, bo siedzimy na gotówce, której jest dużo i to nie jest tak, że ta woda zostanie uzupełniona, czy jednak twoim zdaniem na tyle ubędzie, że nie będziesz czego uzupełnić? >> Czy ja nie do końca się zgodzę, że siedzimy bardzo na gotówce. Przypominam, za nami jest bardzo długi okres wysokich 100% procentocentowych na świecie. W związku z tym nawet jeżeli inwestorzy mają nie wiem w Stanach błony skarbowe, bo ich mają bardzo dużo, to jest oczywiście walent casu w rozumieniu ryzyka, ale co do zasady to jest instrument finansowy. Spójrzmy proszę na to, że mimo tej kilkuletnich horyzontu akurat obniżek 100% i akurat w samych Stanach, owszem, te bony skarbowe, krótkie papiery zeszły z rentownościami w dół razem z kolejnymi obniżkami Fedu. Natomiast jeżeli spojrzymy na dłuższy koniec krzywej, to ta sytuacja nie wygląda tak kolorowo. W Polsce my możemy mieć trochę błędne wyobrażenie, bo przypomnę, że z roku 2022, kiedy rentowności miały 8,5, a przez chwilę prawie 9% na 10 latach. Dzisiaj one są w okolicy 5% po tych 3,5 roku i to jest dużo, dużo niżej. Natomiast w tym samym czasie w Stanach 30letnie obligacje w zasadzie cały czas krążą koło tego samego poziomu. One przez chwilę były 5, a teraz są 485. Więc tak naprawdę nie ma tutaj niskiego poziomu rentowności i nie do końca ja intuicyjnie czuję, że to powoduje, że ludzie mają dużo gotówki. Raczej twierdzę, że bardzo dużo gotówki było zainwestowane, stąd też bardzo duże wzrosty. No nie byłoby wzrostów bez napływów. Także ja zdecydowanie wywietrzę w tym potencjalny istotny element taki zapalnikowy dla aktywów ryzykownych. I oczywiście bodźcem może być jakaś jeszcze geopolityka, natomiast geopolityka sama w sobie jest krótkoterminowa, to jakby na długą metę nie działa. Ale jeżeli pochodną tego czy takim triggerem byłoby faktyczne zamykanie carry tradeów, tego jeszcze póki co nie widać, ale gdyby to się zaczęło realnie dziać, to uważam, że to byłoby coś dużego i długoterminowego. >> No dobra, to Krzysztof, jeżeli taki scenariusz by się zmaterializował, to historia to tylko zweryfikuje. Aczkolwiek z tego co mówisz, to on jest realny. i i może się wydarzyć, to gdzie wtedy uciekać? To co jest bezpiecznym bezpiecznym portem? Czy właśnie będzie Bitcoin, czy właśnie będzie złoto, które za chwilę zobaczymy pewnie 5000 doarów i będzie dalej sobie rosło, czy kolejnym portem będzie srebro, które też jest na historycznych szczytach, czy właśnie wtedy to jest czas na 200 000 na Bitcoinie, skoro tej wody w innych w innych stawach ubędzie. Znaczy faktycznie jest tak, że my na poziomie Rock Bridgea jak patrzymy na ten rok to pewnie spodziewamy się odwrócenia relacji z roku poprzedniego. Znaczy rok poprzedni to przypomnę po pierwsze chyba najlepszy rok dla giełdy oprócz samych tam początków giełdy chyba z 94 roku. Nigdy tyle wik w jednym roku nie urósł, ale zadziało się to no w dużej części czy głównie za pośrednictwem kapitałów zagranicznych głównie amerykańskiego. Innymi słowy to środki płynące z zagranicy i kupujące głównie WIG 20 spowodowały, że tak mocno wzrósł tak naprawdę cały indeks giełdowy. W związku z tym my w tym roku patrząc na te ryzyka japońskie i wiele innych czynników ryzyka yyy twierdzimy, że strategicznie i taktycznie lepiej w Polsce posiadać aktywa z segmentów trochę mniej narażonych na globalną płynność, czyli mam na myśli głównie segment małych średnich spółek, które to jednocześnie segmenty no w największym stopniu korzystają z z fazy czy z cyklu obniżek 100%, które jesteśmy w trakcie. Także to po pierwsze jest takie miejsce, które no trochę nas neutralizuje, czyli ewentualna sprzedaż, nawet bardziej agresywna akcji u nas przez kapitał zagraniczny w naturalny sposób będzie całe segmenty ciągnęła w dół. To jest oczywiste, ale jeżeli wytypujemy i wybierzemy spółki, które poprawią dobrze wyniki w roku 2026, a nie są notowane wysoko, zaczynając ten rok, no to stawiam tezę, że taka inwestycja nam się zawsze obroni. Nawet jeżeli będą turbulencje na rynku płynnych aktywów i i mogłą nam przeceniać mocno W20, to tutaj bym szukał szczęścia. Innymi słowy, z poziomu Polski wydaje nam się, że ciągle niedrogie, bo trzeba sobie powiedzieć, mimo tego ogromnego wzrostu, wycenowo polski rynek jest na poziomie pewnie długoterminowych, średnich. W związku z tym, mając na uwadze perspektywę dość dobrej poprawy wyników w tym roku połączonej z dobrą sytuacją flową, bo rynek PPK jakby przekazuje środki, rynek funduszy nie by miał żadnych napływów, więc tutaj może się tylko poprawić, nie może się pogorszyć. To to jest pierwsze miejsce, gdzie szukalibyśmy szczęścia. Po drugie, bojąc się tych czynników, o których yyy potencjalnie mówimy, oczywiście no inwestorzy mogą chcieć szukać takich segmentów, które są bardzo płynne i historycznie dawały ochronę przed yyy ryzykiem. Czyli to złoto, które ma taką naklejkę. Przypominam, oczywiście wszyscy wiemy, że złoto nie należy do instrumentów bezpiecznych. Jest wręcz przeciwnie, emanacją bezpieczeństwa tudzież jego braku jest zmienność, którą złoto i w ogóle surowce mają bardzo dużą. Ale faktycznie ma taką łatkę przyklejoną i ta korelacja długoterminowa jest widoczna, ujemna albo bardzo niewielka z ryzykiem. Więc faktycznie gdybyśmy gdybyśmy mieli komuś, kto twierdzi czy czy jest przekonany, że będzie się działo bardzo źle, powiedzieć jakie aktywa miałyby sens jeszcze w portfelu, no to z pewnością wspomniane złoto, srebro na pewno tak. Czy Bitcoin, ja bym powiedział, że z Bitcoinem jest trochę tak. On nie ma takiej oczywistej korelacji jako aktyworiskofowej. Bitcoin dużo bardziej koreluje z płynnością sektora finansowego, czyli jeżeli ktoś wierzy, a my tak uważamy, akurat, że no zmiany na stanowisku szefa w Stanach w tym roku raczej no wspomogą proces obniżek stóp do dodawania płynności do sektora finansowego w Stanach, czyli myślimy, rozmawiamy o potencjalnym QI. yyy no to oczywiście byłoby to zdarzenie, które spowodowałoby bardzo duże wzrosty Bitcoina, ale też byłoby bardzo sprzyjające dla wycen aktywów ryzykowych. Także ja jakby tradycyjnie powiem, pewnie nie warto się tak yyy być zaciętym i obstawiać tylko jednego scenariusza. Raczej chyba warto rozumieć jak w portfelu jakie składniki mogą przynieść jakie korzyści i na jaki scenariusz one nam pomagają, a w jakim są gorszym elementem. I niestety obawiam się, że jemy w tak dynamicznych czasach, że wymagana jest po prostu duża aktywność w budowie portfela i późniejszej egzekucji tego portfela. To nie są chyba takie czasy, że sobie założymy Outlook i co będziemy na 5 lat robić i przez te 5 lat nic nie zmieniamy. Jest ten całe nasze życie się bardzo przyspieszyło. Y rynki finansowe również bardzo przyspieszyły i wymagają dużo większej aktywności niż w starych czasach. To już nie jest tak stabilne i spokojne otoczenie jak kiedyś. Czyli nie wszystkie jakie do jednego koszyka w dalszym ciągu gra, ale z drugiej strony ten koszyk musimy czy te koszyki musimy twardo trzymać, bo turbulentnie się stało i ta woda w morzu, która będzie falowała przy sztormie, może nam ten koszyk jeden, drugi trzeci wyrzucić, bo tak naprawdę tych ryzyk, o których powiedziałeś jest dużo. Krzysztof, ja muszę postawić niestety nieubłagalnie kropkę, ale ja bym chciał wrócić do tych tematów, które rozpoczęliśmy, bo zrobimy sprawdzam i to nie zrobimy go do jesienią albo nie poczekamy do tego, jak coś się podzieje w Japonii, tylko zrobimy to wcześniej. Yyy i ja drodzy państwo, obiecuję, że do rozmowy z Krzysztofem yyy wrócimy, a póki co stawiam przysłowiową kropkę. To co się wydarzyło, znaczy to co to co się wydarzy to będziemy oceniali. Krzysztof Mazurek, prezes zarządu Rokfi i był moim państwa gościem. Krzysztof, bardzo serdecznie dziękuję i do zobaczenia w kolejnym odcinku. >> Ja również bardzo dziękuję i życz też wszystkim nam jednak większości pozytywnych zaskoczeń w tym roku. Oby duża część ryzyk, o których mówiłem się nie zmaterializowała i bardzo chętnie powiem, że nie miałem w ich racji. >> A ja absolutnie się z tego rozliczę. Jak nie będziesz miał racji, to znaczy to też jest dobra informacja, a jak będzie zobaczymy, bo faktycznie to nieskromnie powiem nieskromnie w twoją stronę, że wielokrotnie to co mówisz to absolutnie masz rację. Więc ja się tak obawiam, że to co powiedziałeś też możesz mieć tym razem rację, także masz dużą skuteczność w przepowiadaniu różnych rzeczy czy w prognozowaniu, więc obawiam się, że że w temacie japońskim trochę trochę prawdy jest. Historia to zweryfikuje, inaczej tego nie ocenimy. Szklnej kuli nie mamy, ale na pewno cię z tego rozliczymy. >> Rolą naszą jest reagować na bieżąco. Jeżeli nie będziemy tutaj mieli racji, to oczywiście asset menager musi odpowiadać na działania rynkowe. Nie może być zakładnikiem własnej tezy. To jest pułapka, w którą wpada każdy z nas i zarządzający i inwestor bezpośredni i warto o tym pamiętać. Dziękuję serdecznie. Wszystkiego dobrego. >> Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry