Co dalej z hossą AI? Giełda rozlicza wielkie obietnice! [AI I rynek: Weryfikacja wartości]

Co dalej z boomem AI? Analiza perspektyw i ryzyka

Kacper Snela 130 000 subskrybentów
6 824 296 30/06/2026

Film analizuje decyzję Open AI o wstrzymaniu wejścia na giełdę oraz szersze trendy rynkowe w kontekście sztucznej inteligencji. Kacper Snela porusza m.in. realne wyceny firm takich jak Open AI i Antropic, ich trudności finansowe, a także wpływ hängtowania AI na rynek IT i sektory przemysłowe. Transkrypcja uwika również w analizie wycen akcji, takich jak Micron czy Nvidia, a także porównuje sytuację aktualną z wcześniejszymi hossami, takimi jak SpaceX.

Tematy poruszone w filmie:

  • Weryfikacja wartości rynków AI
  • Trendsy technologiczne i ich wpływ na rynek akcji
  • Strategie inwestycyjne w warunkach zmienności

Pokaże także,

dlaczego firmy wybierają opóźnienie IPO, jakie wyzwania stoją przed sektorem AI (ndoch również firmy z przemysłu sprzętowego, w tym Micron czy cripty?) oraz co czeka inwestorów w nadchodzących miesiącach. Benchmarki jak S&P 500 czy NASDAQ są kluczowe, aby zrozumieć mechanizmy ruchów rynkowych. Otrzymasz wiedźććć wartościowe informacje na temat strategii inwestycyjnych, w tym rozproszenia kapitału między sektorami i zarządzania ryzykiem.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Open AI, czyli firma, która stoi za czatem GPT, to spółka wyceniana na ponad 800 miliardów dolarów i ta spółka zdecydowała, że na giełdę nie wejdzie. Przynajmniej nie teraz. Może w przyszłym roku, może wcale. Chodzi o to, żeby rynek spełnił jej oczekiwania. I zatrzymajmy się tu na chwilę, bo to nie jest tylko historia o Open AI. To jest historia o tym, że cały rynek sztucznej inteligencji właśnie zaczyna troszeczkę weryfikować się z rzeczywistością. I ta rzeczywistość okazuje się dużo trudniejsza. niż wszyscy zakładali. Ceny podzespołów lecą w górę i coraz trudniej uzasadnić kupowanie ich po tak wysokich cenach w ramach dalszych inwestycji chociażby w Data Centers. W tym samym tygodniu Apple podniosło ceny MacBooków nawet o 150, 200, 400 $ar w zależności od modelu. I na to wszystko jeszcze akcje bigtechów od dłuższego czasu performują naprawdę kiepsko. W tym filmie pokażę ci, dlaczego Open AI wstrzymało swoje wejście na giełdę i jak wygląda taka szersza perspektywa dla całego rynku, bo robi się naprawdę ciekawie. Mam na imię Kacper, a to 43 odcinek z serii W sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje ETFY i chcesz zrobić to po raz pierwszy albo po prostu szukasz dodatkowego rachunku, na którym możesz inwestować, to możesz to zrobić właśnie w XTB. Do 100 000 euro miesięcznie obrotu nie płacisz prowizji, a z kodem Snella, zakładając konto wspierasz ten kanał. Przy okazji dostajesz darmowy kurs dla początkujących. Myślę, że warto skorzystać. Link masz w opisie. Jak możemy przeczytać w artykule opublikowanym na Investing, jak i też na innych serwisach, Open AI może powstrzymać swoje wielkie, szeroko zapowiadane IPO i poczekać z nim nawet do 2027 roku. Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że wejdą na giełdę bez żadnych problemów. Jeszcze w tym roku złożyli już poufny formularz właśnie do SEKU z prośbą o to, żeby no dostać akceptację i móc później wejść na giełdę. Bankowcy inwestycyjni zostali zaangażowani, prawnicy pracowali nad tym wszystkim i wyglądało to tak, jakby to był taki po prostu sprint do debiutu w trzecim albo w czwartym kwartale tego roku. No ale wszystko zmieniło się po tym, jak New York Times opublikował swój artykuł, w którym cytuje słowa trzech osób mocno związanych właśnie z firmą Open AI, które to twierdzą, że Open AI rozważa przesunięcie debiutu na 2027. No i teraz dlaczego to się dzieje? No zależy jak na to spojrzymy, no bo oficjalna narracja jest tutaj taka, że rynek jest zmienny i że Open AI po prostu chce poczekać na lepszy moment. A nieoficjalna jest taka, że CEO sam Altman uparł się mocno, że koniecznie chce uzyskać 1 bilion dolarów waluacji właśnie przy debiucie. i dosłownie powiedział swoim doradcom, przynajmniej tak tutaj czytamy z tych informacji, że jakiekolwiek cięcie tej cyfry to jest tak zwany nonstarter, czyli że nie przejdzie. Koniec rozmów. I tutaj analitycy właśnie mówią, że na podstawie poprzednich rund prywatnego finansowania, no ta waluacja powinna oscylować między 730 miliardów a 850 miliardów. No i tutaj zaoferowali tak naprawdę możliwie dwa scenariusze, czyli albo wchodzimy po takiej właśnie cenie, po takiej kapitalizacji y jaka jest osiągalna, albo czekamy na lepsze okazje, na lepszy sentyment i wchodzimy z wyższą waluacją. No i sam Altman wybrał opcję, ja sobie poczekam. I tutaj warto zaznaczyć, że mamy pewnego rodzaju taki wyścig dwóch firm tak naprawdę najszerzej kojarzonych z tym AI, które dociera do nas nawet jako do zwykłych użytkowników. I to jest właśnie walka pomiędzy Antropikiem i Open AI. No i tak jak powiedziałem na podstawie tych prywatnych rund finansowania no taka realna wycena to jest mniej więcej taka jeśli chodzi o Open AI. A cel Sama Altmana jest jakieś 15 do nawet 30% wyżej. Jeśli chodzi o Antropica to tu ostatnia wycena była na prawie właśnie miliard dolarów. Prawie bilion dolarów, przepraszam, 965 miliardów. No dużo tutaj nie brakowało. No i jest to taki trochę wyścig na zasadzie hm kto będzie pierwszy, kto zrobi ten wielki debiut. I teraz w obecnej sytuacji no Antropic ma znacznie bliżej do osiągnięcia tego magicznego celu biliona dolarów, na który to tak się chyba wszyscy tutaj uwzięli. Antropik faktycznie ma szansę, żeby jeszcze w 26 roku wejść nawet z tak dużą waluacją. Póki co z informacji wynika, że celują na debiut gdzieś w październiku 2026 roku. I chodzi tutaj przede wszystkim o odpowiedni sentyment. No bo teraz zadajmy sobie pytanie, po co firma wchodzi na giełdę? No ani Open AI, ani Antropic nie wchodzą na giełdę po to, żebyśmy my mogli sobie pohandlować akcjami i zarobić na tych akcjach i żeby na przykład te akcje podążały za, nie wiem, fundamentami tych firm i tak dalej. No wejście na giełdę robi się po to, żeby sprzedać akcje i zebrać kasę. Te akcje, które ja czy ty teraz możemy kupić jakiś spółek publicznie notowanych, one są już z rynku wtórnego. Ktoś je wcześniej kupił bezpośrednio na emisji na przykład, no i dopiero potem sobie nimi handlował, sprzedawał, kupował i my już kupujemy na rynku wtórnym. Jak ja dzisiaj kupię akcję Nvidi za 10 000 $arów, to Nvidia nie dostaje 10 000 $arów. Natomiast kiedy się wchodzi na giełdę, no to tak to działa. Te akcje, które są właśnie w tej pierwszej emisji przy wejściu na giełdę, one są faktycznie kupowane i kasa z tych akcji idzie do firmy. Dlatego właśnie yyy te firmy tak bardzo chcą podbić swoje waluacje, jak najwięcej tego kapitału pozyskać, przeznaczając określony procent swoich akcji właśnie do takiej publicznej oferty. I tutaj po takich właśnie doniesieniach w ostatnim czasie dość nieciekawych na temat potencjalnego IPO Open AI, Poly Market pokazuje nam w tym momencie, że szanse znacząco spadły na debiut właśnie przed 2027 rokiem z kapitalizacją 1 biliona dolarów. W tym momencie Polimarket pokazuje jakieś 28%. I często mnie też pytacie jak zajrzeć na polimarket, no bo tu w Polsce nie można, odpowiedź brzmi VPN po prostu. Ale czy Open AI jest warte miliard dolarów? Żeby to pytanie miało sens, trzeba spojrzeć na liczby. No bo nikt nie zabroni firmom, żeby patrzeć wręcz wizjonersko na przyszłość. Tak chociażby firmy Elona Muska są bardzo pompowane na wycenach, no i gdzieś tam Open AI czy Antropic też próbują podążać tą drogą. Natomiast spójrzmy na to, czy taka wycena w ogóle ma sens. Na ten moment jeśli chodzi o Open AI, no to miesięczne przychody wynoszą około 2 miliardów dolarów. zakładając, że jest to biznes no subskrypcyjny, powiedzmy, że jest to powtarzalne w kolejnych miesiącach. Możliwe, że nawet będzie ta kwota rosła. Tak czy inaczej, na ten moment daje to 24 miliardy rocznie przychodów. No i jeżeli straty netto wynoszą 38,5 miliarda, no to spółka generalnie no nie zarabia. Tutaj bardzo duże są koszty, jeśli chodzi właśnie o moc obliczeniową, o research and development, czyli wydatki na dalszy rozwój i też całą działalność, y, te koszty operacyjne wokół prowadzenia samej działalności. No i jeżeli mam mieć taką wycenę przy takich przychodach, no to oznacza nam to realnie jakiś mnożnik około 42x. Dla kontekstu SpaceX wchodziło na giełdę z mnożnikiem prawie 100. W tym momencie patrząc, że cena jest troszeczkę wyżej niż cena z samego samej pierwszej sprzedaży, bo tam było 135 $, no to jest to grubo ponad 100. To jest najwyższy mnożnik w historii. Takie 42X to jest i tak więcej niż dziś. Mają takie naprawdę przewartościowane według niektórych spółki, jak na przykład Tesla. Nawet Nvidia w szczycie euforii nie miała wyceny price to sales 42, więc jest to bardzo, bardzo optymistyczne założenie. Szczególnie, że tutaj jest to wciąż biznes, który generuje straty i te straty są finansowane długiem i tego długu spłacić trzeba sporo. Jeżeli weźmiemy sobie teraz duże spółki o takiej dużej kapitalizacji, na przykład Apple, no to cena do sprzedaży w tym momencie to jest 9,2 w tym momencie. Jeżeli spojrzymy na Microsofta, kolejną gigantyczną firmę o bardzo dużej kapitalizacji, no to tutaj również price to sales z ostatnich 12 miesięcy to jest 13,7. Historycznie dość wysoko, ale nie jakoś tam przesadnie. Nawet jak popatrzymy na Nvidię, czyli spółkę, która jest wyceniana bardzo optymistycznie i ma ku temu podstawy, spółkę, która zarabia, ma wysokie marże, nie ma długu, jest dynamiczny wzrost przychodów, jeszcze większy wzrost zysków i monopol, czyli rzeczy, które no nie są prawdziwe dla Open AI czy Antropica, bo jest konkurencja, bo marże póki co nie istnieją, bo generują właściwie straty, bo prognozowane wzrosty przychodów są nie do końca pewne. No to nawet na NVD, czyli takiej spółce wycenianej podał, to jest 25 price to sales, więc to naprawdę te 42 dla Open AI czy prawie 100 czy ponad 100 dla Space X to jest jakiś po prostu no no inny wymiar. To jest bardzo, bardzo wysoka wycena. Swoją drogą, jak chcecie mieć dostęp właśnie do takich yy danych, czy to historycznych, czy właśnie prognozowanych w poszczególnych spółkach i sobie chociażby oglądać takie dane na szczegółowych wykresach, to ja korzystam tutaj z Investing Pro. Jest to takie właśnie narzędzie do analizy spółek, gdzie możecie też sobie te spółki z własnego portfela dodać i podglądać, jak wyglądają ceny docelowe, jak wyglądają modele DCF i tak dalej. Link jest w opisie. Tutaj macie taką zakładkę Getting started, gdzie macie wytłumaczone, co to jest za narzędzie. Możecie sobie sprawdzić. Jak używacie mojego kodu Snella, to macie zniżkę 15%, więc myślę, że warto z tego skorzystać. No i przy okazji trzeba pamiętać, że Open AI ma też inne wyzwania, chociażby to, że ma zobowiązania w zakresie infrastruktury obliczeniowej. Do 2030 roku bodajże tam jest około 600 miliardów dolarów. A do tego jeszcze rząd Trumpa poprosił Open AI o stopniowe udostępnianie nowego modelu GPT 56 ze względów bezpieczeństwa. To samo dotyczy Antropica i tutaj modelu MyFOS i modelu Fable tego 5. Po prostu te firmy mają produkty, których nie mogą w tym momencie jeszcze udostępnić. No a do tego goni ich troszeczkę czas, co prawda 4 lata, ale jednak, żeby wywiązać się z tych umów. No bo Microsoft zainwestował w Open AI, Google zainwestowało w Antropica, no i te pieniądze muszą znaleźć jakąś stopę zwrotu. No bo jeżeli Antropic czy Openi przestaną się rozwijać albo nie będą rentowne, nie będą zarabiać i tak dalej, no to inwestorzy powiedzą: "Hola, hola, zainwestowaliśmy i jest problem". Dlatego uważam, że przyjdzie nam poczekać jeszcze na takie debiuty i raczej będą one miały miejsce w euforii. Po takim w miarę udanym debiucie SpaceX, chociaż szybkie spadki nastąpiły zaraz po debiucie. Widać, że te nastroje na właśnie wielkie debiuty i wchodzenie na giełdę tak trochę przycichły. Idąc właśnie do tematu SpaceX. No tak wyglądał ten debiut. Póki co wrzuciłem ten wykres w sumie w zakładkę Memy u nas na Discordzie i napisałem, że znalazłem jakiegoś altcoina na na znaku. No bo tak to wygląda. No wartość, wycena jest kompletnie oderwana od właśnie tej prawdziwej wartości prawdziwych przychodów. Wszystko jest wyceniane pod piękną przyszłość, w której to Musk poleci na tego Marsa. Firma działa 20 lat i wciąż jeszcze od tego wydaje się być bardzo daleko albo od umieszczania data centers na orbicie i jakiś tam innych yyy no ładnych haseł, które inwestorzy chętnie kupują, no bo to brzmi bardzo perspektywicznie. Tak czy inaczej mieliśmy pompkę, wielki hype na dzień dobry i zjazd. A ten zjazd jest jeszcze w momencie, w którym insiderzy mają zamrożone te akcje, nie mogą ich sprzedawać. będą mogli dopiero pod koniec roku i wtedy możemy zobaczyć prawdziwą weryfikację, czy właśnie yyy SpaceX jest gotowy na to, żeby rosnąć dalej, czy jest akceptacja na to, żeby rósł dalej, czy jednak będzie nurkował i możemy go zobaczyć tak jak Palantira po debiucie, czyli mniej więcej tak pompka, a potem agonia, no i dopiero później jakieś wzrosty, które już podążały za fundamentami. I w obecnym otoczeniu również trudno o debiuty, ponieważ sektory mocno rotują i kiedy popatrzymy sobie na to, co dzieje się właśnie z tymi spółkami powiedzmy technologicznymi szeroko rozumianymi, no to jest tak mieszany sentyment w tym momencie. No najwięksi tracą dużo. NVIDIA, Broadcom, Google, Microsoft, Meta, Oracle, Palanteer, Amazon to są dwucyfrowe spadki w ciągu jednego miesiąca. to jest dużo. Natomiast dalej nie brakuje tych, którzy rosną bardzo mocno, tak jak na przykład Micron, SanDisk, Dell czy cała reszta spółek, które ostatnio odbijały. Natomiast ewidentnie nie jest to jakiś sentyment, w którym mamy w tym momencie euforię. Szczególnie patrząc na te ostatnie dni. Chociażby zeszły tydzień to prawie wszystko wygląda na czerwono. Jak popatrzymy sobie na ostatni dzień, to widzimy lekkie odbicie w wśród softwareu. No ale to jest odbicie po bardzo dużych spadkach, które trwają i trwają i trwają. Dlatego nie dziwię się, że te plany debiutowe są przesuwane na później. I zanim przejdę dalej, to chcę dosłownie na chwilę wspomnieć o partnerze, czyli właśnie o XTB. No bo mówimy dzisiaj o inwestowaniu w spółki, o kupowaniu akcji. Jeśli szukasz miejsca, gdzie możesz właśnie to zrobić w prostej aplikacji bez jakiegoś skomplikowanego procesu u polskiego brokera, no to możesz to zrobić właśnie w XTB. Też możesz założyć sobie konta techniczne walutowe, czy to w dolarze, czy w euro właśnie, żeby kupować chociażby spółki ze Stanów, no to potrzebujesz konta w dolarze. Też taka możliwość jest i to jest naprawdę, naprawdę wygodne. Link jest w opisie. I to jak bardzo rynek był nagrzany tym debiutem SpaceXu widać chociażby po tym poście i to jest taka przestroga dla was. No nie bądźcie tacy, [wciągnięcie powietrza] nie róbcie tak jak właśnie ten tutaj zawodnik, tak żeby wam nakreślić sytuację. No są takie grupki na Facebooku, gdzie tam można sobie podejrzeć różnego rodzaju artystów, kombinatorów i wszelkiego rodzaju innych tak zwanych inwestorów. No i mamy tu przykład gościa, który na FOMO tuż przed debiutem SpaceXu kupił jakąś spółkę kosmiczną Sidus Space. Tak czy inaczej kupił na początku na samej górce. Nawet wam pokażę to na drugim screenie, gdzie dokładnie widać. O proszę bardzo, jak złapał samą górkę. I tutaj wpakował się grubo, bo kupił 40 akcji. No a potem kupował już po trochu, po trochu, co mu jakieś za skórniaki zostały. A spółka dalej gleba, gleba, gleba, gleba. No bo rosła na jakimś tam FOMO właśnie, że SpaceX wchodzi na giełdę, to wszystkie spółki kosmiczne będą rosły. No nie róbcie tak. Nie dajcie się łapać właśnie na takie jakieś na gorące tematy, gorące spółki. Ja wiem, że teraz są upały. Nagrywam to o 20 minut po północy, bo można spłonąć w ciągu dnia. Ale no nie dajcie się nabierać na takie rzeczy i naprawdę uważajcie na takie kupowanie z FOMO, no bo potem kończycie jak ten pan. No i wchodzicie na grupę na Facebooku i pytacie, co z tym zrobić, czy to sprzedać, czy dokupić. Come on, no jak można tak w ogóle robić. I tutaj też bardzo dobrze ten temat w sumie podsumował Michał z naszego Discorda. Bardziej tak pod kątem psychologii i tego jak działają newsy. Kiedy newsy pchają nas mocno w stronę podjęcia jakiejś decyzji na zasadzie kup teraz tu bierz to, bo to jest gorący temat, to jest tak ciepłe, że aż parzy, bierz. To wtedy trzeba uważać. Tak na przykładzie złota i srebra 5 miesięcy temu, sześ miesięcy temu końcówka roku, dolar jest skazany na zagładę, bo wojna, bo Trump, bo cła i ogólnie the risking z dolara i obligacje i wszystko. Kupuj złoto i srebro, bo to poleci na Księżyc. No i 5 miesięcy później dolar amerykański plus 6%, złoto -2, srebro - 44. No i takie podsumowanie, że narracje podążają za cenami częściej niż ceny za narracjami. No i faktycznie jest to prawda. I teraz przechodzimy do tej części, w której powiemy sobie nieco szerzej o rynku, bo tu jest naprawdę ciekawie. Pierwsza sprawa to fakt, że mamy do czynienia właśnie z tym Kshaped economy. To jest coś, co zostało zdefiniowane gdzieś w okolicach y pandemii. Chyba jako pierwszy raz zasugerowane, że i w tym momencie idziemy właśnie w takim kierunku. Przynajmniej zostało to jakoś konkretnie zdefiniowane. Tak czy inaczej chodzi o to, że coraz więcej kapitału, coraz więcej majątku przechodzi w ręce coraz mniejszej grupy osób. To dotyczy tutaj akurat Stanów Zjednoczonych, to co tutaj widzicie. I tak widzimy chociażby, że w tym momencie top 20% osób, które najlepiej zarabiają odpowiada za około 58% całych wydatków w Stanach Zjednoczonych. dla kontekstu pozostałe 80% odpowiada za zaledwie 42% tych wydatków, czyli mniejszość osób odpowiada za znaczną większość tych wydatków. No i tak, żeby to właśnie zestawić w jakiejś perspektywie, no to w latach 90 wyglądało to tak, że wychodziło mniej więcej fifty fifty. To znaczy i jedna i druga grupa gdzieś tam odpowiadała za to. Co to oznacza? Jak należy to interpretować? Należy to interpretować tak, że ludzie no w cudzysłowie powiedzmy biedni stają się coraz biedniejsi, a bogaci stają się coraz bogatsi i w takim systemie no prędzej czy później może dojść do jakiegoś yyy no zwarcia chociażby protestów, chociażby jakiś przewrotów, redystrybucji tego kapitału i tak dalej. Takie sytuacje, w których przesadnie dużo kapitału gromadziło się w bardzo, bardzo wąskich grupach osób, no w historii do takich właśnie zjawisk prowadziło. Pytanie, czy dzisiaj w jakichś czasach masowej kontroli jest to możliwe? Trudno powiedzieć. Tak czy inaczej, dane mówią same za siebie, jak to w tym momencie wygląda. I tak wracając jeszcze do tego, że dolar słabnie, że amerykańska gospodarka ma tam się rozlecieć i tak dalej, no to w tym momencie widzimy, że obcokrajowcy są zapakowani najmocniej w historii właśnie w rynek amerykański. I tutaj mamy właśnie Foreign Portfolio Holdings of US Equity Securities, czyli zagraniczne alokacje w aktywa właśnie z Stanów Zjednoczonych. I w tym momencie mamy zdecydowanie najwięcej historii kapitału z zewnątrz zapakowanego w Stany Zjednoczone. I to co też budzi pewne obawy to fakt, że mamy bardzo wysokie poziomy dźwigni y na giełdzie i to ogólnie dotyczy nie tylko jakiś tam kontraktów, ale nawet rynku opcyjnego, gdzie też ten rynek jest naprawdę mocno nagrzany. Poziom otwartych col options na S&P 500 jest największy w historii jeśli chodzi o wartość tych tych właśnie coli. No i tu mamy zmianę procentową właśnie margin dept, czyli no powiedzmy tego pożyczonego kapitału, który jest wykorzystywany do grania na giełdzie w stosunku rok do roku. Ten czerwony wykres pokazuje nam po prostu jak rok do roku się to zmieniało. No i tutaj widać dość wyraźnie, że takie bardzo silne wzrosty tego kapitału, który gra na dźwigni, szły w parze z tym, że mieliśmy gdzieś tam jakieś korekty. Nie zawsze było to idealne, bo są sytuacje takie jak na przykład tutaj czy tutaj, gdzie trudno powiedzieć, żebyśmy mieli jakąś wielką korektę czy nawet tutaj po takim wzroście, no to jednak ta skuteczność jest powiedzmy dość duża. Ewidentnie no lepsze risk reward jest kupując powiedzmy kiedy poziomy dźwigni spadają, czyli mamy delewarowanie, czyli kiedy wszyscy się kasują na tych dźwigniach, niż wtedy kiedy wszyscy na dźwigni się pakują, żeby brać udział w rynku. I ten wykresik bardzo fajnie pokazuje tak naprawdę jak działa trochę psychologia w połączeniu właśnie też z tym, co pojawia się w mediach. To mówię trochę w odniesieniu też do tego, co na Discordzie właśnie pokazywał Michał, czy też żeby odnieść się do tego tutaj przypadku. że ta zmiana, ta powiedzmy cykliczność na zasadzie, że jest trend na jakiś sektor, potem jest trend na inny, potem na jeszcze inny wygląda w bardzo podobny sposób za każdym razem. I kiedy mamy już takie paraboliczne wzrosty, wręcz pionowe ściany, które często też wynikają z tego, że no właśnie wielu inwestorów gra pod spadki i dochodzi do tak zwanego short squeeza, y, kończą się później y no kiepsko, bardzo kiepsko i ten short squeez czy właśnie sytuacja, w której osoby na dźwigni są likwidowane w tym przypadku, kiedy cena rośnie lub kiedy są likwidowane, kiedy cena spada, to są najczęściej te punkty przełomowe. Generalnie taka jest mechanika, że no jak ilość osób grających na dźwigni czy wielkość tego kapitału, który jest właśnie na dźwigni dochodzi już do takiego punktu, gdzie już więcej być nie może, no to dochodzi do przełamania i albo nam wykres zawraca w jedną, albo w drugą stronę. W każdym razie chodzi o to, że to idzie w parze z taką medialną narracją, która jest bardzo często zupełnie na odwrót. Czyli w tym momencie mamy kupować, kupować, bo odjedzie, bo ucieknie, bo są perspektywy, bo rynek wygląda świetnie i tak dalej. A tak naprawdę, kiedy jesteśmy tu i wszystko po prostu jest na nie. Nie kupuj, bo słabe, nie kupuj, bo AI to zniszczy, nie kupuj, bo spadają przychody, nie kupuj, bo zadłużenie, nie kupuj, bo za duży kapex, no to wtedy właśnie powinniśmy raczej szukać okazji do zakupu, niż słuchać tych nagłówków. i tak bardzo mocno atakowane były biznesy softwarowe, jako że przyjdzie AI i zniszczy wszystkie softwarey, gdzie w sumie okazuje się, że te firmy softwareowe zaczynają faktycznie wykorzystywać to AI, żeby tworzyć jeszcze lepsze produkty. I kiedy popatrzymy sobie na taki prawdziwy software z krwi i kości, to widać na wykresie jakie są emocje wokół tego sektora w ostatnim czasie. Sales Force, bardzo, bardzo duża spółka, no i bardzo mocne spadki. Kiedy popatrzymy sobie chociażby na work day, tutaj również masakra. Kiedy popatrzymy sobie na service Now, potężny zjazd, tu naprawdę sentyment kiepski. Kiedy popatrzymy nawet na Palantira, który jest taki z pogranicza softwareu i AI, to tutaj też mamy korektę o 50%. Kiedy popatrzymy sobie na Snowflake, no to tu mamy ostatnio fajną podbitkę pod pewne newsy. Natomiast też tak w szerszej perspektywie szału nie ma. No nie jest to Micron zdecydowanie. Kiedy popatrzymy sobie na jeszcze większe firmy kojarzone właśnie z softwarem, jak na przykład Microsoft, tu też jest kicha. Natomiast jak popatrzymy sobie na jakieś gorące spółki w stylu właśnie Brotcom, spółka od infrastruktury AI, jak popatrzymy sobie na przykład na Nvidię, czy jak popatrzymy sobie na Microna, San Diska, no to tu jest jazda do góry. Szczególnie na Micronie, na SanDisku i na tych pamięciowych to teraz jest hype, bo na Nvidi czy na jakichś brocomach to już tak nie ma aż takiej głośnej narracji, że to poleci na Księżyc. Natomiast ewidentnie jeśli chodzi o software, tu jest wszystko widziane w czarnych barwach i rynek już wycenił najgorsze możliwe scenariusze. I teraz każda jedna pozytywna informacja, tak jak ostatnio właśnie w kontekście Service Now, potrafi nam bardzo ruszyć cenę w górę. No bo kiedy już zakładamy najgorsze, co może być i jednak się okaże, że jest cień szansy, że będzie dobrze, no to kurs zaczyna rosnąć, bo się zaczyna odwracać narracja. Tylko, że właśnie wchodząc w takiej negatywnej narracji, jesteśmy jeszcze przed tą fazą, w której to zacznie się takie pompowanie i naganianie, żeby kupować, bo odjedzie. My chcemy dołączać tutaj. Jeśli chodzi właśnie o serwis na czy też parę innych spółek to Michał z naszego Discorda tam właśnie w sekcji analizy całkiem fajnie omawia temat szczególnie jeśli chodzi o właśnie serwis now tam dość szczegółowo znajdziecie fajne treści więc polecam przystań inwestorów padajcie bo warto. Jeżeli mówimy już o tym faktycznie gdzie szukać powiedzmy okazji czy gdzie szukać spółek które w tym momencie no są z lepszym riskly wth ratio niż to co bardzo bardzo mocno urosło, no to kiedy popatrzymy sobie na valuations, czyli wyceny takiego 10letniego PR ratio, średniej z ostatnich 10 lat, no to widzimy, że mega cupy, czyli te 100 największych spółek z S&P 500 mega urosło w ostatnim czasie. S&P 500 bez tej stówki największych też całkiem nieźle. Natomiast meet cupy, small cupy tutaj wciąż jest nisko i za bardzo tych wzrostów nie było widać. Problem small cupów i meetupów jest taki, że ich jest bardzo dużo i są to spółki dużo bardziej zmienne wbrew pozorom niż właśnie jakieś giganty w stylu Microsoft czy w tym momencie Google Nvidia. Tamta zmienność nie jest tak duża. Możecie patrzeć na taki wskaźnik jak beta. On wam pokaże jak bardzo zmienne względem indeksu są spółki. No i okaże się, że te małe będą miały betę na poziomie 2, tr nawet, czyli że są dwa, trzy razy bardziej zmienne niż index, a na przykład chyba Microsoft ma 1,1, więc widać te różnice. I co bardzo ciekawe, w ostatnim czasie na S&P 500 mamy lekką cofkę, ale absolutnie nie należy na to patrzeć jako na jakiś tam wielki problem, koniec świata, nic takiego, no odreagowanie po bardzo dużym wzroście. Natomiast NZDAQ trzyma się też całkiem nieźle. Co jest ciekawe, to jest Dow Jones. Dow Jones, który nie spada póki co, który też obrazuje nam sytuację tych mniejszych właśnie spółek. Dow Jones, który ogólnie jeśli chodzi o wahania jest taki powiedzmy no spokojniejszy niż Nazdaq czy nawet S&P 500, który całkiem niedawno wybił ATH, bodajże dwa dni temu. Więc tu też widać, że te mniejsze spółki coś tam zaczynają powoli pokazywać i ten out performance największych wciąż widać. No bo wielka siódemka w tym momencie jak nam setet podaje za pierwszy kwartał no odpowiada za dużo większy procent wzrostu zysków z całego S&P 500 niż te pozostałe spółki. Kiedy popatrzymy sobie na to, co działo się w 2021 roku, kiedy to mieliśmy taką naprawdę mocną hossę, mocną pompkę, no to tutaj widzimy, że spółki pozostałe rosły razem z gigantami i nawet później, jak już zaczynało spadać, to rosły razem. W tym momencie rosną tylko najwięksi. I teraz pytanie brzmi, czy właśnie za chwilę gdzieś tam nie zaczną do tych wzrostów podłączać się ci mniejsi, tak jak to miało miejsce właśnie w 21. Jakbyśmy tu jeszcze przewinęli w lewo ten wykres. Tu akurat nie mam na ręce, że tak powiem, przy sobie tego wykresu. W każdym razie jak popatrzymy tam jeszcze w lewo na 21 rok, to było widać, że nie rosną tylko najwięksi, że rosło w sumie już wszystko, szczególnie pod koniec właśnie hossy. No i pytanie, czy tutaj gdzieś te mniejsze spółki nie będą startować. I pięć najważniejszych spółek, jeśli chodzi o udział we wzroście zysków rok do roku na pierwszy kwartał 26. No to jest Micron, co ciekawe yyy potem mamy Metę, Alphabet, Amazon i na końcu Nvidię. No Micron ciągnie po prostu dzisiaj chyba wyceny wszystkiego w tym momencie y dźwiga na swoich barkach. Ale to, że właśnie Micron radzi sobie świetnie czy inne spółki pamięciowe radzą sobie świetnie odbija się na nas konsumentach, ponieważ Apple ogłosiło, że muszą podnieść ceny i to nie wynika z tego, że wprowadzili jakiś nowy model, nowe produkty, cokolwiek, tylko po prostu muszą podnieść ceny, bo podzespoły stają się coraz droższe. Pamięć RAM zdrożała kilkukrotnie, ogólnie pamięć też zdrożała. No i tak chociażby MacBook Neo rośnie o 100 $larów, MacBook Rośnie o 200 $lar, MacBook Pro o 300 $, iPad o 150 $ar czy na przykład jakiś lepszy iPad o 200 $. Jeśli chodzi o iPhony, póki co nie zapowiadają jeszcze podwyżek. Jak popatrzymy sobie na sprzęt komputerowy jako tako, kupujemy po prostu komputer, laptopa, kupujemy dysk na przykład z San Diska, który to w tym momencie olał konsumentów i stwierdził, że będzie robił tylko dla AI, czy z Crusala, który również robi podobnie, czy na przykład kupujemy dysk z Seate. No to widać jak ceny poszybowały i to się odbija na wszystkich produktach, na całej elektronice, która idzie do konsumenta i to jest niestety proinflacyjne. I tutaj również podobną decyzję do tego samego dnia tak naprawdę podjął Microsoft. Mianowicie Xbox Series X również ma urosnąć w na cenie tam 100 do 150 nawet dolarów w zależności od wersji. No i to samo uzasadnienie. Koszty pamięci wzrosły 2 i półkrotnie. Co z tym zrobić? Wnioski dla inwestora. Omówiliśmy sobie kilka rzeczy, więc teraz powiedzmy, co to realnie dla nas znaczy, poza tym, że dowiedzieliście się co się teraz na bieżąco dzieje. Po pierwsze, open AI to nie jest ani mój, ani twój problem. I ani moja, ani twoja szansa, przynajmniej jeszcze, dlatego, że wciąż jest to prywatna spółka i tak naprawdę my tutaj za dużo nie możemy zdziałać. No nie kupimy sobie teraz Open AI i to czy wejdzie na giełdę, czy nie wejdzie na giełdę nie ma za bardzo znaczenia. Skupmy się na tym jakie spółki mamy w portfelu. Skupmy się na ich zyskach, na przychodach. To co w kółko powtarzam, bo badanie narracji jest naprawdę trudne i raczej kończy się niepowodzeniem. Skupmy się na tym, co leży w portfelu i pilnujmy, żeby tam było dobrze. Trzeba też pamiętać, że AI to nie jest tylko i wyłącznie Antropic, Chat GPT czy Gemini. To jest dużo, dużo więcej. To jest też cały ekosystem. To są modele, które są jako pierwsze właśnie te najbardziej widoczne dla nas. Potem są aplikacje, które robi Microsoft, robi Google, robi Meta. Później jest infrastruktura, czyli produkcja tego wszystkiego, co potrzebne do budowania data centers. Potem mamy też chmurę. Potem mamy też software wokół tego wszystkiego. Nie tylko aplikacj, ale też taki software do wręcz zarządzania właśnie centrami danych. O tym konkretnie nagrywałem film tutaj o spółkach z warstw różnych, których tam było bodajże siedem. Także koniecznie obejrzyjcie. Kolejna sprawa, rotacja sektorowa to jest jakiś tam sygnał o sentymencie. To znaczy widzimy, że Dowons radzi sobie lepiej niż NASDAQ i S&P. Widzimy, że te małe spółki wciąż nie za bardzo jeszcze rosły, gdzie w poprzednich hossach radziły sobie równie dobrze jak te największe i to wcale nie jest jakaś katastrofa. Tutaj powinniśmy mieć tylko i wyłącznie gdzieś tam z tyłu głowy, że być może pakowanie się w tych samych największych, którzy mocno urośli, może nie będzie najlepszym pomysłem, jeżeli chcemy wypracować wysokie stopy zwrotu w jakimś aktywnie zarządzanym portfelu. Kupując ETF czy coś takiego, no to i tak się eksponujemy na tych dużych i koniec końców jakie wyniki historyczne robią ETFY to wiecie. Ja sam też mam ETFY, to nie tak, że mam tylko akcje. No w razie gdybym się pomylił, gdyby spółki, które wybieram okazały się być kiepskie, no to mam dalej ten ETF i ten ETF wypracowuje fajne stopy zwrotu. Historia pokazuje, że radzą sobie naprawdę dobrze i nie zamierzam tych ETFów się pozbywać. Kolejna sprawa, mamy ten właśnie Rammagedon, który uderza w konsumentów, produkty. W pewnym momencie może dojść do sytuacji, w której wydawanie kolejnych pieniędzy przez te właśnie AIowe spółki na zakup kolejnych pamięci może stracić sens. bo pamięci będą już tak drogie, że będzie potrzeba bardzo dużo czasu, żeby one się zwróciły. Pytanie, czy w ogóle się zwrócą, patrząc na to, że jest też cykl wymiany tego sprzętu. I to nie jest nieruchomość, że wymieniamy co 20 lat czy tam remontujemy co pięć, tylko tu trzeba fundamentalnie wszystko praktycznie wywalić i zamontować od nowa po kilku latach użytkowania. I pytanie, czy to się zdąży w tym czasie zwrócić. Popyt dalej jest, więc spółki produkujące te chipy prawdopodobnie dalej będą je sprzedawać. Giganci dalej planują wydawać setki miliardów na te właśnie produkty. Ja osobiście tutaj bardziej szukam okazji w tych, którzy sprzedają, bo niezależnie od tego czy AI wypali czy nie wypali to ci, którzy sprzedają te podzespoły, no zarabiają na tym po prostu. To, że ktoś kupił to jest fakt. A czy mu się to przyda i opłaci, nie wiem. No i jeżeli właśnie ma TF indeksowy, to ja bym nie robił niczego nerwowo pod nagłówki, pod jakieś tam wizje, czy to końca świata, czy wielkiej hossy i tak dalej, i tak dalej. Nie, ja po prostu sobie co miesiąc grzecznie kupuję. Według strategii nic tutaj nie zmieniam. Można patrzeć na wix, że tam zmienność wzrosła, spadła, ale to w długim terminie tak naprawdę nie ma znaczenia. No i teraz pytanie, czy to jest już koniec boomu AI, czy może tylko jakaś weryfikacja, jakieś spowolnienie, może przyhamowanie optymizmu? Powiedzmy sobie tak, mamy stronę optymistyczną, czyli wyniki Microna, które pokazują, że popyt na infrastrukturę AI jest bardzo silny i utrzyma się przynajmniej do 27 roku. Mamy Nvidi AMD, Brocom raportują świetne wyniki, prognozy zysków cały czas rosną. Tutaj jest okej. Centra danych są budowane w sumie z gotówki i tego długu jest wciąż bardzo mało w tych największych firmach, w Amazonie, Microsofcie, Googleu, w Mecie i tak dalej. Analitycy z JP Morgan chociażby podnoszą swoje ceny docelowe, raczej poziomy docelowe dla indeksu S&P 500. Mamy też znowu pesymistyczną stronę, czyli chociażby Sheiller PE ratio, który jest bardzo wysokie w tym momencie. Mamy też koncentrację, czyli kilkadziesiąt procent tegorocznych zysków pochodzi z Magnificent 7. Mamy też Open AI, które jest na stratach, które nie generuje kasy, a w Open AI mocno inwestują właśnie duże spółki. No i mamy też wycofanie się gdzieś tam z chęci debiutowania, co może oznaczać, że ci, powiedzmy bardziej poinformowani czy doświadczeni wiedzą, że to nie jest najlepszy czas. Może to nie będzie bessa, ale taki okres jakiegoś pesymizmu, takiego szumu, gdzie jest trochę niepewności i wtedy na giełdę wchodzić nie chcemy. Moim zdaniem i mówię tu ktoś jako po prostu analizuje te dane również dla siebie inwestując na giełdzie. Jesteśmy w takiej fazie przejścia, przejścia z euforii polegającej na tym, że jak jest dopisek AI, to rośnie. Do tego, że faktycznie spółki muszą pokazać, że te wydatki w jakiś sposób się zwracają i pokazywać chociażby to, że jest, nie wiem, wzrost subskrypcji, że jest wzrost nowych użytkowników, że nie tylko przybywa użytkowników, ale że ten software czy te rozwiązania AI dostarczone komuś tam faktycznie poprawiają produktywność, a nie tylko kosztują. To są rzeczy, na które teraz moim zdaniem warto zwrócić uwagę, szczególnie w conference callach, szczególnie właśnie w raportach spółek. Uważam, że to nie jest koniec boomu, tylko powiedzmy koniec jakiejś fazy, kiedy samo słowo AI wystarczało do wzrostu. Teraz już jest takie trochę racjonalne przyhamowanie i możliwe, że samo AI nie będzie już tak tylko wystarczało, że trzeba dopisać i samo rośnie. I to by było na tyle w tym filmie. Daj znać w komentarzu, w co ty sam inwestujesz. Czy są to akcje właśnie tych największych, czy może ETFY jakieś sektorowe, tematyczne, czy może zupełnie coś innego. A jeśli chcesz zobaczyć film, jak budować portfel właśnie z ekspozycją na AI od tej strony budowniczych i dostawców kilofów i łopat, no to zapraszam cię do tego filmu.

Przewijanie do góry