GIEŁDA RUSZYŁA, INFLACJA NIE ODPUSZCZA. To nie koniec niepewności [Inflacja, stopy procentowe, giełda USA]

Inflacja pod kontrolą?

FXMAG 103,000 subskrybentów
4,750 171 14/05/2025

Daniel Kostecki, analityk CMC Markets, w rozmowie z Przemysławem Taborem z FXMAG, analizuje najnowsze dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych i ich potencjalny wpływ na politykę monetarną Fed, giełdę oraz dolara.

Kwietniowe dane o inflacji w USA okazały się zgodne z oczekiwaniami, co uspokoiło inwestorów. Analitycy zastanawiają się jednak, czy widać już w nich wpływ ceł Donalda Trumpa na gospodarkę. Kostecki wskazuje na spadek cen benzyny, żywności i używanych samochodów, a jednocześnie wzrost cen energii elektrycznej. Czy obecny spokój na rynkach utrzyma się?

Rynek byka czy bessa?

Odbicie indeksu NASDAQ o ponad 20% od kwietniowego dołka wywołuje dyskusje o powrocie rynku byka. Kostecki zwraca uwagę na wysoką zmienność rynków, napędzaną instrumentami pochodnymi, i uważa, że trudno jednoznacznie określić obecną sytuację. Analityk wskazuje na ETF HYG (High Yield Corporate Bond) jako na potencjalny wskaźnik dalszych wzrostów na giełdzie.

Stopy procentowe i dolar

Mimo braku zaskoczeń w danych o inflacji, rynek nie wycenia jeszcze luzowania polityki monetarnej przez Fed. Kostecki analizuje rentowności obligacji i kontrakty terminowe, sugerując, że cięcia stóp procentowych mogą nastąpić później niż oczekiwano. Ekspert omawia także wpływ porozumień handlowych USA z Chinami i Wielką Brytanią na kurs dolara. Przewiduje umocnienie dolara w perspektywie kilku tygodni.

Perspektywy dla rynków wschodzących

Czy do końca roku rynki wschodzące, w tym polska giełda, osiągną lepsze wyniki niż amerykańska? Kostecki analizuje wpływ różnicy stóp procentowych między Polską a USA na kursy walut i giełdy. Sugeruje, że w długim terminie polska giełda może radzić sobie gorzej niż amerykańska, ze względu na przewidywane cięcia stóp procentowych w Polsce.

  • Dowiedz się, jak inflacja w USA wpływa na światowe rynki finansowe.
  • Posłuchaj eksperckiej analizy danych ekonomicznych i prognoz.
  • Zrozum wpływ polityki monetarnej Fed na giełdę i dolara.
  • Zdobądź wiedzę na temat inwestowania w czasie niepewności.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Kurs indeksu NZDAQ od dołka w kwietniu, czyli przed miesiącem, odbił już o ponad 20%. Portal Barons, renomowany portal ze Stanów Zjednoczonych mówi już o rynku byka w Stanach Zjednoczonych, choć nadal jesteśmy głęboko poniżej szczytów z grudnia. Ale dzisiaj pojawiły się też ważne dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. Ważne, bo być może mogły się w nich pojawić już pierwsze oznaki wpływu ceł Donalda Trumpa na gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Od tego zaczniemy dzisiaj live z Danielem Kosteckim. Witaj Danielu. Witajcie widzowie. Cześć Przemku. Dzień dobry państwu. Okej, najpierw spójrzmy na dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych ogólnie, a potem spojrzymy na szczegóły z tego, z czego to wszystko wynika. No to ogólnie można powiedzieć, że dane nawet zależy od konsensusu, bo bo to akurat zawsze to jest ankietowa badanie. W związku z tym y może być różnie to przedstawiane. Natomiast no powiedzmy, że są zgodne z konsensusem, ale na pewno są zgodne też z modelem publikowanym przez Cleveland Fed, gdzie tam praktycznie do setnej części po przecinku ta inflacja CPI się zgadza. W związku z tym można powiedzieć, że żadnego zaskoczenia w tym momencie po prostu nie ma. Przede wszystkim nie ma tego zaskoczenia w górę, które mogłyby przerazić, że cła zaczęły podnosić już teraz inflację. Nie jest wykluczone, że po prostu podniosą te ceny jeszcze y w późniejszym etapie yyy jakby tej trwania tejże polityki, czyli bardziej w kolejnych yyy miesiącach aż po trzeci, czwarty kwartał. Natomiast na dziś wydaje się, że mamy inflację pod kontrolą. Tak się tylko może zdawać, ale rynek jakby to tak w ten sposób właśnie interpretuje. Mamy prawie 21 000 punktów na na Zdaku 100. Na rynku walutowym dość umiarkowaną reakcję, lekko słabszego dolara, ale nie jest to, powiedzmy, jakiś duży duży rajd. W związku z tym no reakcja dosyć spokojna. Spójrzmy zatem na poszczególne składniki. Ja pokażę je na ekranie, ale chciałbym spytać cię o to, czy twoim zdaniem widać już wpływ polityki celnej na inflację w Stanach Zjednoczonych, na gospodarkę, bo ekonomiści w tej kwestii są podzieleni. Niektórzy mówią, że pierwsze oznaki powinny już być, inni twierdzą, że przecież jest za wcześnie. No chyba, chyba jeszcze może być troszeczkę faktycznie za wcześnie, no bo ten wpływ nie jest tutaj jakoś tak uwypuklony, żeby aż raził po oczach. Natomiast na pewno na razie mamy też efekt bazy w cenach benzyny. One tutaj zrobiły wynik -11 procent rok do roku, więc jest to miara, która obniża to całe CPI dosyć istotnie. yyy jeżeli chodzi o y te składniki, które również taniały w kwietniu, bo miesiąc do miesiąca, załóżmy, że marzec to był ten miesiąc bez m ceł, a kwiecień to już jest cłami, więc możemy się temu przyjrzeć, co taniało. Taniało przede wszystkim żywność. Yyy, faktycznie 1% inflacja żywności w dół, 4 jedzenie na mieście w dół. Yyy, natomiast yyy jeśli z tych jeszcze z tych komponentów yyy no to Energy Comodities też 210 w dół. Yyy i jeszcze mamy tutaj, przepraszam, olej -1,3% y w dół. I jeszcze jakbyśmy mieli yyy do tej kategorii yyy dorzucić y to, co tano, to mieliśmy chociażby używane samochody i ciężarówki. Tutaj też miesiąc do miesiąca oczywiście porównujemy to to spadło. Yyy z kolei yyy silne yyy wzrosty yyy które mieliśmy w kategorii yyy w kategorii y elektryczności, chociażby tutaj ceny poszły w górę 80, czy jeszcze mieliśmy Energy Services, która jest jakby nad kategorią. No tutaj mieliśmy półtora% miesiąc do miesiąca. Więc generalnie no w tych danych póki co nie widać yyy jakiś yyy jakiegoś wielkiego przyspieszenia w związku z cłami. Mhm. Spójrzmy, co mówili ekonomiści innych instytucji. Udało mi się jeszcze wrzucić na portal FX Mac artykuł y na ten temat przed tym liveem. Niektórzy twierdzą, że pierwsze oznaki mogą się już pojawiać w kwietniu, jeśli chodzi o politykę celną. Yyy, inni twierdzą, że dopiero w następnych miesiącach. Okej. Spójrzmy na yyy rynek yyy akcji w Stanach Zjednoczonych w sposób ogólny. Niektórzy mówią, że to już jest rynek byka, bo odbicie wynosi ponad 20%. Czy ty byś obecną sytuację nazwał nową hossą, rynkiem byka? Ten rynek jest przede wszystkim bardzo rozchwiany, więc nawet nie wiadomo, czy można nazwać te spadki od lutego do kwietnia jakąkolwiek bezsą. Oprócz jakiejś gwałtownej korekty, wydaje mi się, że oznaczanie przy aktualnej zmienności ilości instrumentów pochodnych jak opcje, lewarowane ETFy i tak dalej, nazywanie spadków 20% Bessom, a odbicie 20% hossą to nie jest już na czasie, bo to się wywodzi z bardzo zamieszłych czasów, kiedy ludzie faktycznie inwestowali tylko tyle, ile mieli bez żadnych ewentualnie lewar brali z kredytu na akcje, który można było sobie zaciągnąć. w biurze maklerskim. Natomiast aktualnie dziś rynek jest tak mocno napompowany różnego rodzaju derywatami, co tworzy oczywiście ponad przeciętną zmienność w jedną i w drugą stronę, że tego typu 20% wahania stają się czymś naturalnym. Jak widać nawet dziś nawet nawet się nikt tym nie przejmuje, że mówimy o największych indeksach na świecie, które latają jak memcoiny i to dla nas staje się to czymś naturalnym. Oczywiście tak być nie powinno, ale tak jest, nie? Bo no jak ktoś ma mniej pieniędzy na giełdzie, no to okej, no -2, potem plus 10. No ale wyobraźmy sobie już jakieś porządne fundusze, które mają miliardy w lewo albo miliardy w prawo, no to no to to już jest dużo. Y więc czy to jest nowa hossa, no mi się wydaje, że nadal jesteśmy w tym samym jakby ruchu, w którym byliśmy do tej pory, czyli to był po prostu zjazd y większej korekty wywołanej w głównej mierze, no tak powiedzmy strachem, ale też derywatami, jakimiś funduszami algorytmicznymi, opcjami etca, które podbiły tą zmienność. Yyy, natomiast yyy to to nie jest cały czas jeden element. I jeżeli miałbym powiedzieć, czy są jakieś perspektywy po tej dużej przecenie, czy coś nam pokazuje, że może być jeszcze lepiej w Stanach, no to ja spoglądam od długiego czasu na na ETF HYG, to jest ETF High Yield Corporate Bond, a więc te obligacje korporacyjne wysokiego ryzyka, bo dopóki tutaj rynek jest na nowych szczytach, a jest na nowych szczytach ten ETF, no to pokazuje nam, że jasno, że wszystko jest w porządku, no to być może niedługo też Czyli indeksy amerykańskie, podobnie jak europejskie, jak WIG chociażby u nas też na tych nowych szczytach będą. Mhm. Jeśli chodzi o Hyg jeszcze, bo HG wypłaca duże dywidendy, więc to jest jeszcze właśnie kwestia tych, no bo płaci YELT, prawda? Więc tutaj akurat jak pokazujesz, no to tego nie widać, że to są nowe szczyty, no bo trzeba by to uwzględnić po prostu. Okej. A czy jest wersja Total Revenue tego indeksu? Tak, tak. No to właśnie znaczy trzeba by dywidendy do niego dodać na na Trading View na przykład tak jak patrzymy na na ceny akcji tak samo tam dorzucając dywidendy no to mamy właśnie ten rynek który jest na na na szczycie tak naprawdę okej inflacja w Stanach Zjednoczonych poniżej oczekiwań i to może mieć potencjalnie tak mi się wydaje konsekwencje i chciałbym o to cię spytać jeśli chodzi o kwestie stóp procentowych czy tutaj coś się będzie zmieniało i poczekamy y na luzowanie przez FET dłużej. No właśnie tak spoglądam sobie na na kontrakty, na stopę procentową, no które już powinny nam reagować na te dane. No i nie widać tu jakiegoś ruchu w stronę luzowania polityki monetarnej, żeby rynek zaczął jakoś istotnie to wyceniać dzięki właśnie tej inflacji. bardziej ta inflacja pokazuje, że nie ma się czego bać, że gospodarka jest powiedzmy odporna na to wszystko i dzięki temu Fed w zasadzie to może te stopy procentowe utrzymywać tam, gdzie są i tak naprawdę dopiero ten najbliższy ruch na stopach procentowych to już nie jest wyceniany nawet na lipiec, a wręcz na wrzesień, że tutaj dopiero zobaczymy najbliższe cięcie stóp procentowych, także trochę się zmienia. Nawet Barkle chyba dzisiaj podał swoje założenia, że tak naprawdę dopiero spodziewa się pierwszego cięcia stóp w Stanach w grudniu, także dosyć późno by to było. Też ta wycena rynkowa obniżek 100% w Stanach Zjednoczonych zmieniła się na przestrzeni ostatniego miesiąca. Obecnie dzisiaj mamy 92% szans wycenianych przez rynek, że stopy nie zmienią się na najbliższym posiedzeniu 18 czerwca w Stanach Zjednoczonych. Miesiąc temu no szanse były zdecydowanie większe na to, że będzie cięcie, bo tylko 22% w dniu 11 kwietnia wycenianych przez rynek szans na to, że stopy będą bez zmian, czyli zdecydowana przewaga cięć 100%. Tak. Tak. No i no tutaj właściwie no jak patrzymy sobie na te różne różne miary, no to one nam nie pokazują, żeby jakoś rynek się jakby śieszył z tą wyceną cięcia. Nawet popatrzmy sobie na rentowności obligacji, no to dwuletnie znajdują się w okolicach 4%, 10letnie znajdują się w okolicach 4,45, czyli praktycznie tam, gdzie były przez cały dzień. W związku z tym te dane nie wpływają jakoś istotnie nawet na spadek Jieldu. No po prostu mamy cały czas to też wyczekiwanie na to, że nie ma się jeszcze inaczej jest za wcześnie, żeby się cieszyć, że tej inflacji z tytułu CU nie ma, że to jeszcze może nadejść i to właśnie być może rynek nam próbuje w tym momencie mówić, ale póki co też dane te twarde z amerykańskiej gospodarki są po prostu solidne, tak jak zresztą Paulio mówił. No dopóki są tak solidne, no to cóż tutaj Fedowi się y Fedowi się śpieszy z jakimiś obniżkami i a jakby a rynek akcji jemu tam wszystko jedno jakie są na razie stopy procentowe, dopóki gospodarka się trzyma. Dopiero jak gospodarka będzie pokazywać oznaki spowolnienia, no to wtedy będzie problem tego typu, że jeżeli ta słabsza gospodarka nie wywoła potencjalnych obniżek stóp, bo na przykład właśnie dopiero wejdzie efekt wyższej inflacji z tytułu CE, no to wtedy Fed stanie w rozkroku i nie będzie wiedział, znaczy musi zdecydować po prostu co jest ważniejsze, inflacja czy czy wzrost gospodarczy. Ale na razie no powiedzmy tego dylematu nie ma, dlatego Pael powiedział, że można czekać. Okej, ale skoro ostopy procentowe pozostaną na wyższym poziomie, no jeszcze przez jakiś czas, czy to stwarza problem, jeśli chodzi o zadłużenie Stanów Zjednoczonych, bo nowy dług no musi być emitowany i będzie emitowany prawdopodobnie po dość wysokim procencie. Jak jakim zagrożeniem to, jeśli to jest zagrożeniem, jest według ciebie? No tutaj akurat jeszcze jest czas na to, bo na razie mamy jakby limit zadłużenia, który trwa. W związku z tym no dość jest ograniczona emisja nowego długu właśnie z tego tytułu, więc są wykorzystywane środki Departamentu Skarbu cały czas intensywnie zgromadzone wcześniej. No i na razie temat jest taki, że tam chyba Besent ostatnio nawoływał speakera Izby Reprezentantów, żeby Kongres zajął się tematem maksymalnie do połowy lipca, żeby już była ta ustawa, żeby Trump ją podpisał, żeby załóżmy gdzieś od końca lipca, od początku sierpnia można było właśnie emitować nowy dług. No to mamy jeszcze dużo czasu, mamy jeszcze trzy miesiące co najmniej do tego. No w trzy miesiące przy tej zmienności na rynkach to naprawdę może się zadziać bardzo, bardzo dużo. W związku z tym zobaczymy jak wtedy będzie wyglądała sytuacja. No bo teraz no to jest za wcześnie wyrokować dopóki a nie mamy tej ustawy nie tylko budżetowej, ale i podatkowej. No i b całej reszty zmiennych decyzji, które mogą zapaść właśnie do do sierpnia. nie mówiąc już o tych terminach, tak, dotyczących polityki celnej, czyli tych 90 dni, no bo to też będzie odgrywało istotną rolę. Także zbyt dużo jest niewiadomych, żeby na to pytanie znaleźć jasną odpowiedź. Dolar wczoraj, niekoniecznie dzisiaj, odbił po porozumieniu celnym Chinesa. To był niewielki ruch. Aczkolwiek czy spodziewać się podobnych reakcji, gdy będą kolejne podobnego typu ogłoszenia? No bo mamy porozumienie między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Wcześniej była umowa handlowa Wielka Brytania, Stany Zjednoczone. Czy spodziewać się kolejnych i jak wtedy będzie reagował dolar? No tutaj oczywiście to jest kwestia tego zaufania do jakby gospodarki USA, że ona sobie będzie radzić bardzo dobrze. Ten kapitał, który jest tym gorącym kapitałem w ostatnich wielu, no już miesiącach odpływał z USA, co widać było przez pryzmat kursów walutowych, jak euro do dolara czy dolar do złotego. I ignorował powiedzmy tą różnicę właśnie w stopach procentowych. Natomiast czym bardziej ta retoryka będzie się zmieniać na taką, że gospodarka amerykańska jest w dobrym stanie, mimo tychże ceł, no to ten kapitał powinien wracać i wydaje mi się, że na razie mamy taką część po prostu fali ciut mocniejszego dolara, co nie oznacza oczywiście, że to będą jakieś kłopoty dla innych rynków. Ja nie mówię tutaj na tej zasadzie, że albo tu albo tu on ten kapitał będzie, tylko po prostu, że tak jak polska giełda czy europejska giełda, jak DAX odbiły o wiele mocniej od dna, no bo dojechały do szczytów, a S&P czy NASDAQ nie dojechały do szczytów. No to właśnie ta luka to jest ten ten kurs walutowy. Jeżeli ta luka się domknie, no to znaczy, że dolar powinien być wtedy w średnim, znaczy w średnim, no w terminie paru tygodni zwyczajnie mocniejszy. Y, co by mogło prowadzić nam kurs pary euro, dolar na nieco niższe poziomy. I tutaj mam na myśli poziomy rzędu 10.0950, 0,9,50, może tak z 200 pipsów jeszcze jeszcze w dół, co by też oznaczało wzrost kursu dolar złotego. Może w stronę 3,95, bo tam jest w ogóle taka piękna linia trendu i i złoty też opiera się różnicy w rentownościach obligacji właśnie z tytułu tego flow do akcji, że sobie polska giełda radziła lepiej niż amerykańska. Więc jeżeli inwestorzy trochę przestawią te te dźwignie, że jednak giełda polska załóżmy będzie rosnąć 2%, amerykańska 3% w jakiejś tam skali, nie wiem, tygodnia czy czy tam kilku dni, no ale chodzi o o o tą zmianę, no to wtedy dolar złoty też będzie rosnąć. W związku z tym to będzie dosyć ciekawe, jak to się potoczy. No na razie mamy ten opór, tak jak widać tam w prawej części tego wykresu. Jest tam idealna po prostu linia trendu i ona jest właśnie testowana w okolicach 382, 383. Wspomnieliśmy na początku, rozpoczęliśmy rozmowę od giełdy, to zakończmy też giełdą. Chciałbym spytać cię o to, czy do końca roku rynki wschodzące i przede wszystkim polska giełda osiągnie lepsze wyniki niż amerykańska. Jakie jest twoje ogólne spojzenie biorąc pod uwagę no te czynniki, które teraz obserwujemy? Czyli jednak będzie będą rozmowy pokojowe między Rosją i Ukrainą na przykład. No mój najdalszy horyzont to tak sięga bardziej do sierpnia. Do końca roku to się jeszcze może bardzo wiele wydarzyć na różnych frontach. W związku z tym tego typu prognozowanie może być obarczone dużym ryzykiem błędu, ale w zasadzie no przy obecnym stanie wiedzy no to i oczekiwań też co do działań przede wszystkim banków centralnych. No to tak jak wcześniej powiedziałem, że logika na razie kursu walutowego jest taka, że jeżeli polska giełda radzi sobie lepiej od amerykańskiej, załóżmy, że one sobie po prostu dobrze radzą, rosną, no to jak nasza rośnie bardziej niż amerykańska, to kurs dolar złotego spada. Jak jest odwrotnie, to rośnie. No to samo będzie w przypadku spadków. Jeżeli amerykańska giełda będzie spadać mniej, a polska bardziej, to też kurs dolar złotego będzie rosnąć. chodzi o tą relatywność zmian cen na razie akcji, bo od tego widzę, że to jest zależne dosyć mocno, to ja uważam na ten moment, że jednak no my w Polsce będziemy stopy ciąć i ta proporcja między stopami w Polsce a w Stanach skurczy się i to istotnie do z 1,25% prawdopodobnie gdzieś bliżej, jak już wspomniałeś o końcu roku do do około 5%, czyli dużo, znacząca zmiana o 100 punktów. No to wtedy wychodzi, że kurs walutowy powinien być wyżej. A jak kurs walutowy powinien być wyżej, bo różnica w stopach będzie niżej, to polska giełda będzie sobie radziła gorzej niż amerykańska. Ale czy będzie rosła jedna z drugą, czy spadała jedna z drugą, a może amerykańska lekko wzrośnie, a polska lekko spadnie? Tego do końca nie wiem, ale no jakby przez pryzmat kursu jakbym miał obstawiać, no to to polska giełda powinna radzić sobie gorzej niż amerykańska, bo kurs dolar złotego wydaje mi się, że przez różnicę w stopach powinien zwyczajnie wzrosnąć. I mówimy tutaj o horyzoncie sierpniowym z tego co pamiętam. No znaczy już nawet do końca roku, bo już w Polsce to te cięcie jeszcze o 100 125 punktów to jest tak bardziej koniec roku, początek pierwszego kwartału przyszłego roku. Więc jak już miałbym tak wybiegać w przyszłość przy założeniu, że Fed tnie raz może, a może góra dwa, a my jeszcze tniemy z cztery, pięć razy po tej obliczce o 50 już punktów, no to siłą rzeczy wydaje mi się, że naprawdę Trump by musiał stanąć na głowie, żeby zniechęcić wszystkich do dolara. tak bardzo, bardzo, bardzo mocno, co jest oczywiście planem, ale wydaje mi się, że ten plan będzie realizowany bardziej w roku 26, więc jeszcze w tym roku mamy szansę na to, że kurs pójdzie razem z kurczącą się różnicą w stopach procentowych. Czy Trump może stanąć na głowie? No wielokrotnie pokazywał przez ostatnie nawet nie miesiące, a lata, że jest w stanie robić wiele, by zaskakiwać. No ale dzięki temu mamy o czym mówić. Do zobaczenia zatem następnym razem. pewnie będziemy mieli o czym rozmawiać jeszcze. Dzięki i do zobaczenia.

Przewijanie do góry