Czy rynek pracy osłabi dolara? | Bliżej Rynków, 06.08.2026 [Analiza Rynku Pracy i Dolara]

W najnowszym materiale edukacyjnym Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB, dokładnie omawia kluczowe czynniki wpływające na notowania dolara amerykańskiego, ze szczególnym uwzględnieniem nadchodzących danych z rynku pracy. Prezentacja skupia się na analizie raportów ADP, cotygodniowych zgłoszeń bezrobocia oraz kluczowego odczytu NFP (Non-Farm Payrolls), tłumacząc, dlaczego są one tak istotne dla polityki monetarnej Fed i rynków walutowych. Autor wyjaśnia mechanizm efektu drugiej rundy inflacji, łączący wzrost cen surowców energetycznych z presją płacową i potencjalnym wzrostem inflacji popytowej. Materiał zawiera również przegląd sytuacji geopolitycznej wokół Cieśniny Ormus i jej wpływu na ceny ropy naftowej (Brent, WTI), a także analizę reakcji rynku akcji na ostatnie raporty kwartalne spółek takich jak AMD, SpaceX i Shopify. Dodatkowo omówiono notowania metali szlachetnych (złoto, srebro) oraz ruchy na walutach surowcowych, w tym koronie norweskiej i szwedzkiej. Całość stanowi kompendium wiedzy dla osób zainteresowanych związkami między danymi makroekonomicznymi, decyzjami Fedu a zachowaniem dolara na rynku Forex.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB. Na co dzień piszę dla państwa głównie o rynku walutowym, o danych makroekonomicznych, a także polityce monetarnej. Także troszkę o tych kwestiach dzisiaj będzie. Natomiast oczywiście nie zabraknie tematów związanych z rynkiem akcji, nie zabraknie tematów związanych z geopolityką i surowcami, a także metalami szlachetnimi. Mamy skromne odbicie na złocie. No i moją prezentację oczywiście zacznę od cieśniny Ormus. Na początek krótki disclaimer i przejdziemy sobie do tematów związanych z ostatnimi wynikami, bo sezon wyników trwa, sezon wyników w pełni. No i mamy kolejne publikacje ze strony największych amerykańskich firm. Więc co słychać na rynkach w kontekście geopolityki? I tu mamy informacje na temat cieśniny Ormus. Wczoraj opublikowaliśmy zresztą takie informacje, że szanse na odblokowanie są 50 na 50. No to nie jest oczywiście zbyt duże zaskoczenie. Natomiast jeżeli chodzi o o to, co dzieje się na Cinie Ormus, to w ostatnich dniach mamy pewnego rodzaju postępy w negocjacjach trójstronnych między Iranem, między Omanem, a także między Stanami Zjednoczonymi. I ten te poprawę sentymentów widać w kontekście ceny ropy naftowej, zarówno na ropie naftowej Brand, jak i ropie WTI. W kontekście obu mamy spadek ceny za baryłkę poniżej 80 $ar. Yyy i to co istotne, i Oman miały już uzgodnić geograficzny przebieg trasy przez cieśninę. To jest jedna z ważniejszych informacji z wczoraj. Yyy według wstępnej informacji ta ciśnina mogłaby zostać odblokowana, przynajmniej ta południowa trasa yyy przed końcem tego tygodnia. Natomiast jak wiemy, jak jesteśmy już nauczeni z przeszłości z ostatnich kilku miesięcy już to wszystkie doniesienia, które do nas dochodzą ostatecznie nie muszą się koniecznie sprawdzić. Zresztą mieliśmy na początku tygodnia informacje ze strony Scota Besenta, który mówił, że albo dziś albo jutro, a ta informacja poja się we wtorek, dziesina Ormus może zostać odblokowana i że to porozumienie wstępne między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ma zostać osiągnięte. Ostatecznie to się nie zrealizowało, więc wciąż bacznie patrzymy w kierunku Bliskiego Wschodu. Na ten moment z pewnością nie możemy mówić o przełomie w kontekście geopolitycznym. No i takie porozumienie, jeżeli zostanie osiągnięte, to nie będzie szerokie porozumienie polityczne, a raczej tymczasowy układ, który ma załagodzić pewnego rodzaju waśni i doprowadzić do udrożnienia, przynajmniej tymczasowego, cieśniny Ormus. Negocjacje nadal są trudne, na co wskazują obie strony, a Iran chce zachować wpływ na warunki funkcjonowania ruchu. Oj, widzę, że w prezentacji nie odpaliłem, także [śmiech] tutaj państwo oczywiście mogą zobaczyć to wszystko, o czym mówiłem. Postaram się tego pilnować. Jeżeli chodzi o kolejne informacje ze strony amerykańskiej, no to Donald Trump oczynił, że sytuacja wokół Iranu rozwija się bardzo dobrze. To pojawiało się w ostatnich miesiącach bardzo często. Także reakcja rynków na takie komunikaty nie jest zbyt znacząca. Raczej ta reakcja następuje, jeżeli rzeczywiście widzimy realne działania. W tym kontekście Teheran podkreśla, że nie prowadzi bezpośrednich rozmów z Waszyngtonem. One odbywają się raczej przez pośredników, przez kluczowych mediatorów, między innymi przez przez Oman, o którym wspominałem wcześniej. Co więcej, Teheran zaznacza, że otrzymał od Waszyngtonu wiadomości dotyczące gotowości do powrotu do wcześniejszych zobowiązań, czyli tego memorandum, które zostało podpisane kilka tygodni temu i które zostało dosyć szybko zerwane. No i co słychać na rynkach w kontekście rynku akcji? Wczoraj mamy mieliśmy przerwanie tego streiku na Nasdaku 100. umocnił się Dow Jones, natomiast w koncepcja Nazdaka mieliśmy spadek, spadek o 0,8%, spadek nabzany przede wszystkim za przez nie najlepsze, a przynajmniej jak odbierają to inwestorzy, wyniki ze strony AMD oraz SpaceX. Obie te publikacje raportów kwartalnych początkowo można byłoby uznać za całkiem niezłe. Natomiast patrząc głębiej troszkę w dane, to w przypadku AMD rynek zwrócił uwagę na bardzo wysokie oczekiwania związane z segmentem AI, a dla samego Space kluczowym tematem stały się rosnące nakłady inwestycyjne związane z rozwojem infrastruktury. Więc jeżeli tym danym przyjrzymy się troszkę głębiej niż tylko powierzchownie, to zobaczymy, że no nie musi to wyglądać aż tak kolorowo. Co więcej, w kontekście szerszego sentymentu, chociażby na sektorze półprzewodników, mamy bardzo wysoką zmienność. Wczoraj wśród największych stratnych Asterabs, nie tylko AMD, SanDisk, mamy także i inne spółki z tego sektora, ale poza top 10. No i największym przegranym SpaceX, który po publikacji raportu kwartalnego, którego akcje spadły około 14%. Po drugiej stronie z kolei Shopify i tu mieliśmy zaskoczenie i to bardzo istotne w kontekście tego raportu. Przychody rzędu 3,6 miliarda dolarów, skorygowane EPS 0,42 $. No i patrząc na bardziej szczegółowe dane, te które są istotne m dla Shopify, czyli dla spółek z tego segmentu, wartość sprzedanych towarów na platformie sięgnęła 115,6 miliona dolarów. To jest bardzo imponujący wynik. 32% wzrostu, zresztą rok do roku, zdecydowanie powyżej konsensusu. No i jak nazwał to sam CEO, to był astronomiczny kwartał ze strony Shopifya. Czy to będzie podtrzymane? Czy jest szansa na podtrzymanie tak dobrych wyników? Zobaczymy. W ujęciu rocznym wciąż akcje pozostają poniżej tego poziomu, na którym je na którym go zaczynały. Także zobaczymy, czy to odbicie ma szansę być kontynuowane. Słów kilka o porannych notowaniach, notowaniach w Azji. A tu po raz kolejny Cospi na wyraźnym minusie. Prawie 5% poniżej tego poziomu, którym, na którym ten dzień zaczynał. Oczywiście kluczowe są spadki w sektorze półprzewodników. ten sentyment jest bardzo zmienny i właściwie na Kospim albo obserwujemy wzrost o 58 albo nawet tak jak ostatnio 15% no albo kilkuprocentowy spadek w zasadzie ze względu na bardzo wysokie lewerowanie inwestorów w Korei nic innego niż niż takie pokaźne ruchy w jedną albo w drugą stronę w ostatnim czasie nie ma miejsca. I tu oczywiście po raz kolejny w centrum uwagi SK HIX oraz Samsung, a także japońska Koksia, która spada o ponad 10%. No i co słychać w kontekście metali szlachetnych? A tu mamy pewnego rodzaju odbicie na złocie i tu myślę, że możemy wejść sobie na na XST albo przynajmniej próbować to zrobić. Mam nadzieję, że będzie to to widoczne. Odpalimy sobie wykres związany ze złotem. I tu będziecie państwo widzieć, że no dosyć istotne odbicie w ostatnim czasie w kontekście tego metalu szlachetnego. Z tych poziomów, które notowaliśmy rzędu 4000 albo nawet poniżej tej granicy w tej chwili odbiliśmy około 5%. 4253 do$lar w tej chwili musimy zapłacić za złoto. Podobny ruch zresztą oczywiście na srebrze, które podąża za złotem w tej chwili około 61 $arów. Wyznaczając sobie średnie kroczące, no to możemy zauważyć, że zbliżamy się tutaj powoli do tych najbardziej krótkoterminowych chociażby 50dniowych. Tak jest. Nawet udało się tę średnią 50dniową przekroczyć. W kontekście średniej studniowej będziemy prawdopodobnie w okolicach właśnie tego poziomu. Może na czerwono. Tak jest właśnie. Cena złota zbliża się do tego poziomu w okolicach 4317 i to może być swego rodzaju punkt oporu. Zresztą tak jak widzieliśmy w ostatnich godzinach, jeśli sobie weźmiemy troszkę krótszy interwał, no to będziemy widzieli, że te poziomy rzędu 4280 rzeczywiście były testowane i to może być jeden z kluczowych punktów oporu w kontekście w kontekście złota. Natomiast co dzieje się fundamentalnie, bo to z mojej perspektywy kluczowe? Oczywiście zwracam uwagę na te relacje związaną z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie. Kiedy ta sytuacja geopolityczna ulega poprawie, no to typowo złoto nie powinno sobie radzić aż tak dobrze. No ale w ostatnich dniach rzeczywiście widzimy lepsze notowania na złocie. być może udało się przeważyć w kontekście tych pozycji yyy krótkich na złocie czy też wyprzedaży w kontekście ETFów. Yyy tak jak tutaj widzimy na wykresie, no to te pozycje, które były domykane przez inwestorów detalicznych yyy sięgnęły w pewnym momencie 15 miliardów dolarów. W tej chwili następuje pewnego rodzaju odbicie. No i trzy argumenty dla Byków, czyli spadek napięć geopolitycznych i zmiana oczekiwań wobec Fedu, mniejsze oczekiwania wobec podwyżek stóp procentowych, oczywiście niższe poziomy stóp procentowych są dla złota korzystne, mniejsze, mniejsza rywalizacja ze strony aktywów podobnych do złota albo przynajmniej rywalizujących ze złotem takich jak obligacje skarbowe USA, napływ kapitału instytucjonalnego i popyt z Azji oraz impet techniczny i domykanie krótkich pozycji. No i tak jak mówiłem tutaj o tym napływie kapitału instytucjonalnego, widzimy pewnego rodzaju poprawę. No i moja specjalność, czyli makroekonomia, polityka monetarna i rynek walutowy. Tutaj troszkę o danych z USA, bo to jest tydzień, który stoi pod znakiem danych z rynku pracy. Zaczęliśmy sobie od danych ADP Jols. Dziś dane dotyczące cotygodniowych deklaracji bezrobocia i na nich będziemy się koncentrować. Później pod koniec tygodnia dane NFP i to te dane będą stały w centrum uwagi. Powiemy sobie o tym, dlaczego są one istotne i w jaki sposób mogą wpłynąć na rynek nie tylko walutowy, ale także i rynek akcji. Zacznijmy sobie od danych ADP, bo one dały nam pierwszy ogląd na rozwój sytuacji. Zresztą jeszcze przed pandemią były dosyć mocno skorelowane z danymi NFP. Później ta korelacja była już znacznie słabsza. Zresztą tak jak państwo możecie zobaczyć, tutaj ta skala nie jest dobrze dobrana, no to miesiąc do miesiąca te dane nie pokrywają się zbyt dobrze. Natomiast ogólny trend wyznaczany przez obie dane raczej jest dosyć precyzyjny. Co możemy powiedzieć o tych danych? Sektor produkcji m on odnotował spadek zatrudnienia o 3000 miejsc prasy. Dalece lepiej od przemysłu w kontekście zatrudnienia radził sobie sektor usług. Tutaj 47 nowych miejsc pracy, co stanowiło główny motor wzrostu w lipcu. Co ciekawe, lipiec to był jeden z ostatnich, ostatnie mecze rozgrywane podczas mundialu na w Stanach Zjednoczonych, mecze półfinałowe, mecze finałowe, także część meczów ćwierćfinałowych. No i w tym kontekście oczekiwano, że czy też hotelarstwo, czy też sektor gastronomiczny rzeczywiście przyniesie troszkę nowych tymczasowych miejsc pracy. No tu mieliśmy sytuację odwrotną i jak na razie w danych nie widać za bardzo kwestii, które mogłyby świadczyć o tym, że ten mundial, który był organizowany w Stanach, Meksyku oraz Kanadzie rzeczywiście przyniósł pewnego rodzaju poprawę w kontekście koniunktury w Stanach Zjednoczonych. No zresztą podobnie było w kontekście raportu Joles. On rozminął się nieznacznie z konsensusem. Tu co prawda nie mam wykresu związanego z danymi Jols, natomiast możecie państwo wierzyć mi na słowo, że te dane okazały się nieco gorsze od oczekiwań. Natomiast odsetek zwolnień oraz dobrowolnych odejść pozostał na bardzo stabilnych poziomach. Y, no i to wszystko wskazuje nam na sytuację low fire, low higher, która trwa od miesięcy, właściwie od kwartałów, to znaczy niską liczbę, liczbę zwolnień, natomiast także niską liczbę zatrudnień na amerykańskim rynku pracy, czyli rynek pracy, który trwa w takim swego rodzaju limbo i wyczekuje na pewnego rodzaju bodziec, który może poruszyć go w jedną bądź drugą stronę. Yyy, przeważnie taka sytuacja prowadziła później do pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Obecnie bardzo długo utrzymujemy się w właściwie na niezmienionej pozycji. M zresztą kolejnym argumentem za niską liczbą zwolnień są cotygodniowe dane o liczbie zadeklarowanych bezrobotnych, właściwie nowych zadeklarowanych bezrobotnych, które w ostatnim czasie znalazły się na najniższym poziomie od roku 1969. Także bardzo no bardzo warte uwagi dane w tym tygodniu. Także uważnie się im przyjrzymy. No ale to co będzie stało w centrum uwagi, no to dane NFP. I tu nie przypadkowo wrzucam wykres związany z inflacją oraz wzrostem płac, bo dane NFP to nie tylko dane dotyczące zatrudnienia w sektorach pozarolniczych, ale także dane dotyczące wzrostu płac czy też stopy bezrobocia. I na ten wzrost płac dość dużą uwagę zwrócimy. Jeżeli wzrost płac przyspieszy, no to może być dosyć silny argument proinflacyjny. To jest jedna z kwestii, na którą będzie patrzyła rezerwa federalna, patrząc na potencjalne efekty drugiej rundy. Czym są te efekty drugiej rundy? Może tak pokrótce postaram się wytłumaczyć. Jeżeli mamy szok podażowy, taki jak w tej chwili wynikający z wyższych cen ropy naftowej, y no to na same wyższe ceny ropy naftowej yyy bank centralny nie bardzo może reagować. Nie doprowadzi bowiem do spadku cen y ropy naftowej czy też gazu na światowych rynkach. Natomiast wzrost cen surowców energetycznych może rozlać się po innych sektorach gospodarki. Jeżeli widzimy wyższe ceny na stacjach benzynowych, no to przeważnie rosną oczekiwania inflacyjne i to rzeczywiście obserwujemy w Stanach Zjednoczonych. obserwujemy w Japonii, gdzie oczekiwania inflacyjne są najwyższe od wielu, wielu lat i te oczekiwania inflacyjne mogą przełożyć się na wyższy wzrost płac. Jeżeli taki wzrost płac rzeczywiście przyspieszy, no bo ludzie widząc, że ceny rosną, domagają się wyższych płac, no to te płace mogą później zostać przeznaczone na bieżącą konsumpcję. A ta bieżąca konsumpcja oczywiście w sposób w sposób bezpośredni może wpływać na inflację i to jest to już to jest już inflacja popytowa, przynajmniej w taki sposób to nazywamy. No jeżeli chodzi o inflację popytową, no to bank centralny jak najbardziej może już reagować. Więc nie zdziwcie się państwo, jeżeli podczas konferencji banku centralnego usłyszycie państwo termin związany z inflacją yyy właśnie efektami drugiej rundy. No i te efekty drugiej rundy, przynajmniej na ten moment w kontekście wielu państw wydają się dosyć nieznaczne. Jak to będzie wyglądało w kontekście Stanów Zjednoczonych? Tu ryzyko na ten moment wydaje się największe, więc bardzo bacznie spoglądamy w kontekście wzrostu płac. Jeżeli ten wzrost płac będzie przyspieszał, no to może być to swego argumentu za powiedzmy odłożeniem konsumpcji w czasie i przyspieszeniem konsumpcji w kolejnych miesiącach, co może doprowadzić do utrwalenia tych wyższych poziomów inflacji na dłużej. Na ten moment nie mamy jeszcze olbrzymich powodów do niepokoju, natomiast zdecydowanie jest to segment, który warto bacznie śledzić. No w kontekście głównego odczytu NFP tu od rozszał oczekiwań jest bardzo duży. Ta ta ten ta średnia wynosi mniej więcej 80 000. Natomiast prognozy plasują się w okolicach od 40 do aż 160 000. szczególnie ten prawy ogon jest bardzo długi, czyli powiedzmy, że oczekiwania wobec poprawy danych rzeczywiście są bardzo mocno, bardzo szeroko rozłożone. Mediana w okolicach 75000, 80 000. Także wyczekujemy na ten piątkowy, piątkowy odczyt. Będziemy zwracać uwagę zarówno na główną liczbę NFP, na stopę bezrobocia, stopę uczestnictwa w rynku pracy, ale także jak wspominałem na wzrost płac. To jest zdecydowanie najważniejszy odczyt w tym kontekście w tym tygodniu. Fed oczywiście spogląda zarówno na rynek pracy jak i na inflację. O tej inflacji zresztą kilka słów przed kilkoma minutami. No i jak wyglądają oczekiwania wobec polityki monetarnej Fedu? Te zmieniają się dosyć dynamicznie. Kluczowym bodźcem była oczywiście ostatnia konferencja Kevina Warsa, czyli nowego prezesa Fedu, który zasiadł po raz drugi za sterami komitetu, podejmując decyzję w sprawie stóp procentowych. Tej zmiany stóp procentowych nie odnotowaliśmy. Stopy pozostały na niezmienionym poziomie. Co więcej, tylko trzech decydentów wyłamało się z tego grona osób głosujących za pauzą. I w tym gronie Kevina Warsha oczywiście nie było. Komunikaty, które przekazywał nam Kevin Wars nie były aż tak wiarygodne jak to co przedstawiał w czerwcu. A przynajmniej tak zinterpretował to rynek. Ja zresztą poniekąd się z tym zgadzam. Mocno wierzę w tezę, że rzeczywiście ta polityka Kevina Warsha nie będzie tak jak zrzębia, jak spodziewają się tego rynki. Co więcej, to wiele sugerowało, że rzeczywiście Kevin Wars może być gołębiem jeszcze przed jego powołaniem na stanowisko prezesa, przynajmniej jego wypowiedzi na antenie CNBC. czy innych stacji telewizyjnych, gdzie bronił on poniekąd Donalda Trumpa, który krytykował poprzedniego prezesa Fedu Jeroma Powela. Sam Kevin Wars wielokrotnie podkreśla, że inflacja pozostaje priorytetem. To co, to na co jednak zwracają uwagę rynki, no to ani razu tak naprawdę Kevin Worsh nie zwrócił uwagę na to, w jaki sposób zamierza przeciwdziałać ten tej zbyt wysokiej inflacji. Co więcej, niejednokrotnie pojawił się wątek alternatywnych danych. podkreślał, że tam obecna miara inflacji, czyli chociażby Core PCE, inflacja bazowa PCI, na którą zwraca uwagę komitet, nie jest idealnym rozwiązaniem i zdecydowanie są lepsze formy, aby tę presję inflacyjną mierzyć. Przedstawiał chociażby średnią odciętą inflacji z Dallas. Inflacja w takim ujęciu pozostaje poniżej 3%, także jak najbardziej jest spójna z tym, czego Jerome Powell pożąda, Kevin Wars oczywiście pożąda. No także wyczekujemy na kolejne komunikaty. Jak na razie dosyć dużo chaosu, mało konkretów ze strony nowego prezesa. No i oczekiwania wobec podwyżek spadają. W tej chwili około 55% szans na podwyżkę stóp procentowych we wrześniu. Wydaje się, że to posiedzenie może być jednym no z bardziej interesujących, z zdecydowanie bardziej kluczowych dla losów dolara w kontekście przyszłości. Tu oczywiście państwo musicie patrzeć na na oś odwrotnie, bo niestety daty zgrały się w niewłaściwej kolejności i to najnowsze, najbliższe posiedzenie mamy po stronie prawej, nie po stronie lewej, czyli troszkę troszkę jak w kontekście alfabetu języka arabskiego. No i jeszcze rzut oka na inne banki centralne, chociażby na europejski bank centralny. Tutaj mamy niemal w pełni wycenioną podwyżkę stóp procentowych we wrześniu. W zasadzie niewiele wskazuje na to, żeby coś mogło komitet od tej podwyżki odwieźć, choć dane makroekonomiczne w zasadzie nie sugerują, aby ta podwyżka była bardzo konieczna. Nie widać jeszcze bardzo jasnych efektów drugiej rundy, o których mówiliśmy wcześniej, co zresztą samo podkreślała prezeska Lagard na ostatnim posiedzeniu. Co więcej, dane inflacyjne, jeżeli chodzi o inflację bazową, nie są aż tak niepokojące, jak mogłoby się wydawać zaraz po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. No kluczowym czynnikiem są tutaj ceny gazu i rekordowo niskie poziomy gazu w europejskich magazynach. Jeżeli te ceny gazu utrzymają się na podwyższonych poziomach, no to może być to pewien argument rzeczywiście za tym, żeby te stopy procentowe podnosić. No i tutaj wykres, który może nie być najbardziej czytelny, natomiast są to frasy oraz 3M, czyli poniekąd oczekiwania wobec poziomu stóp procentowych w Polsce w najbliższych miesiącach za trzy oraz 6 miesięcy. I to co tutaj widzimy, no to względna stabilność. W tej chwili rynki nie przechylają mocno szali ani w jedną, ani w drugą stronę. Jest to zresztą spójne z naszymi oczekiwaniami, bo pomimo, że prezes Glapiński na ostatnim posiedzeniu zapowiadał, że we wrześniu może złoczyć wniosek za obniżką stóp procentowych, no to niewiele wskazuje na to, żeby znalazł poparcie ku temu wnioskowi ani we wrześniu, ani w kolejnych miesiącach tego roku. Obniżka mogłaby być możliwa w na jednym z ostatnich posiedzeń w grudniu bądź na początku roku 2027. Tu jednak musiałoby się wiele pozytywnych czynników złożyć na to, żeby taka sytuacja rzeczywiście mogła mieć miejsce. Kwestią fundamentalną są oczywiście kolejne dane inflacyjne, no ale przede wszystkim rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, jeżeli ten konflikt zostałby dosyć szybko zażegnany. A na razie niewiele na to wskazuje. Mimo wszystko, pomimo tych komunikatów, które przekazywałem na początku tej prezentacji, te komunikaty pozostają zmienne. Co więcej, osiągnięcie porozumienia i chwilowe odblokowanie ciśnieni na Ormus nie musi prowadzić do długotrwałej ulgi w kontekście rynku surowców. Także najprawdopodobniej Rada Polityki Pieniężnej pozostanie ostrożna. Niewiele szans na podwyżki, bo większość danych krajowych pozostaje bardzo pozytywna i nie wskazuje na dynamiczną presję. inflacyjną. Ten wzrost inflacji jest raczej chwilowy. Wynika chociażby z wycofania programu CPN, czyli ceny paliw niżej. I na ten moment wydaje się, że ta inflacja pozostanie w zakresie tego celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, czyli 2,5% plus minus 1 punkt procentowy. Yyy, słów kilka na temat rynku walutowego na koniec jeszcze, czyli notowania walut od początku tygodnia. Tutaj przede wszystkim zwraca uwagę oczywiście słabość korony norweskiej. Z czego to wynika? Korona norweska jest oczywiście walutą surowcową. Około 20% PKB Norwegii pochodzi właśnie ze sprzedaży ropy naftowej. Większość eksportu Norwegii jest także uzależniona od ropy naftowej oraz gazu. Także to na co spoglądamy w kontekście Norwegii, no to są notowania tych surowców. A z racji na poprawę sentymentów względem sytuacji w dziedzinie Ormus ceny zarówno ropy naftowej jak i gazu spadają. Y, więc korona norweska około -1% względem początku tygodnia. Po drugiej strony korona szwedzka, która jest mocno zależna od globalnego sentymentu. Także poprawa globalnego sentymentu przeważnie prowadzi do zysków na tej walucie i to rzeczywiście obserwujemy. Jeżeli chodzi o parę euro, dolar, ona względnie stabilnie w okolicach 114,5 z tego co pamiętam, ale jeszcze sobie to oczywiście zobaczymy na platformie XStation. E, tutaj jeżeli chodzi o główne wykresy i parę euro, dolar w tej chwili 115,5 i to co obserwujemy, no to oczywiście te poziomy średnich kroczących. Obecnie znajdujemy się w zasadzie w okolicach średniej 150dniowej. Może ten wykres będzie bardziej czytelny. Yyy znajdujemy się w okolicach średniej 150dniowej, która plasuje się nieznacznie powyżej tych poziomów, które obecnie notujemy. To są poziomy 1, 15 i 8. Yyy także no jest szansa, żeby to poziomy przebić. Jak najbardziej, jeżeli dane z amerykańskiego rynku pracy okażą się nieco słabsze oczekiwań i obniżą prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek stóp procentowych ze strony rezerwy federalnej, no to może być fundamentalny sygnał, który nas w tę stronę popchnie. Jeżeli z kolei dostaniemy dane NFP, które wykażą wciąż stabilną sytuację na rynku pracy, nie fantastyczną, ale sytuację na rynku pracy, która wskazuje na niski poziom zwolnień, niski poziom zatrudnień, czyli te sytuacje pewnego rodzaju impasu, no to może być to sygnał dla rezerwy federalnej, że może koncentrować się na kwestiach inflacyjnych, na kwestiach inflacyjnych, które zdecydowanie mogą niepokoić. Yyy, no i wtedy będzie to niebywała zagwozdka dla Kevina Warsha, który mierzyć będzie się we wrześniu z tymi wszystkimi danymi makroekonomicznymi, na które dzisiaj sobie spoglądaliśmy. Z mojej strony na ten na dzisiaj to tyle. M także mam nadzieję, że będziemy mogli się z państwem usłyszeć już jutro na kolejnym naszym webinarze. No i oczywiście na webinarze poniedziałkowym, gdzie troszkę szerzej o rynkach opowie państwu Przemek. Dziękuję pięknie. >> [muzyka]

Przewijanie do góry