Ropa i rentowności obligacji wystrzeliły. Czy CPI dziś schłodzi nastroje? | "AleAkcja" [Wpływ CPI na rynek obligacji]

Wpływ dzisiejszego odczytu CPI na rynki obligacji, akcji i surowców

Daniel Kostecki omawia, jak najnowszy odczyt inflacji konsumenckiej (CPI) może wpłynąć na decyzję Rezerwy Federalnej dotyczącą stóp procentowych 16 września. Analiza koncentruje się na związku między wzrostem ceny ropy naftowej a rentownościami amerykańskich obligacji, uwzględniając także skutki geopolityczne – ataki Huti na saudyjski rurociąg, wypowiedzi Donalda Trumpa oraz sytuację polityczną w Izraelu. Prezentowane są prognozy analityków dotyczące zaokrąglenia wskaźnika CPI (0,2 % vs 0,3 %) oraz konsekwencje dla stóp procentowych w USA, strefie euro i Polsce. Materiał zawiera także reakcje rynku akcji, kryptowalut oraz par walutowych takich jak EUR/USD, USD/JPY i AUD/USD, a także omówienie wskaźników technicznych – gamma, zmienność VIX i OVX oraz kluczowe poziomy S&P 500 i Nasdaq.

  • Wpływ odczytu CPI na decyzja Fed o stopach procentowych.
  • Związek cen ropy, rentowności obligacji i inflacji.
  • Prognozy zaokrąglenia CPI (0,2 % vs 0,3 %) i ich skutki dla rynku.
  • Reakcje akcji, kryptowalut i walut na różne scenariusze inflacyjne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie od wzięcia popcornu w garść i czekania na godzinę 14:30 ze względu na to, że wtedy poznamy praktycznie już ostatnie dane, które mogą wpłynąć na decyzję rezerwy federalnej w sprawie stóp procentowych 16 września, a mianowicie odczyt inflacji konsumenckiej CPI. Yyy, no i również to są dane, które mogą jeszcze wpłynąć na rentowności obligacji, które to wczoraj pięły się prawie że pionowo w górę. Zarówno po w zasadzie kapiszonie Besenta, a więc w bardzo słabym buybacku. Jeżeli chodzi też o ceny, które tam zaoferowano, one wcale nie obniżyły do końca rentowności tych wykupowanych małopłynnych obligacji z długiego końca krzywej, a po drodze jeszcze przecież mieliśmy gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, co w zasadzie w pełni wpływało też na wzrost rentowności ze względu na coraz to większe napięcia, tym razem związane z atakami Huti. Wczoraj pojawiły się informacje, że ze zdjęć satelitarnych wynikało, iż y na trasie rurociągu między wschodnią a zachodnią częścią Arabii Saudyjskiej, czyli tam gdzie do Janbu jest transportowana ropa, żeby ominąć ciesinę Ormus, miały pojawić się płomienie, miały pojawić się zdecydowanie wyższa temperatura niż zazwyczaj. Na odcinku około 100 km według tych informacji miało pojawić się z osiem takich punktów uderzenia w ten ropociąg, który miał zacząć zwyczajnie płonąć. A więc ta trasa obejścia Cieśny Orm, jeżeli chodzi o transportowanie ropy, miała zostać zaatakowana, co gwałtownie podbiło ceny ropy naftowej. Dodatkowo Donald Trump, który to już jasno mówi, że do wyborów wojna się nie zakończy, wybierzecie nas, to się zakończy i wtedy ceny spadną. Yyy, natomiast Amerykanie na razie zostali omamieni kiełbasą wyborczą 5000 $arów yyy, które nie wiadomo skąd się wezmą, bo to jest ponad 1 bilion dolarów czy tam yyy 1,25 biliona dolarów łącznie by to kosztowało. Trump już obiecywał 2000arów na głowę w 2025 roku. No niestety nie wyszło. Teraz obiecuję 5000, no bo cóż szkodzi obiecać. Yyy, no a poparcie totalnie traci. Zresztą jak widzimy nagłówki tutaj USL Diesel Prices powyżej 6 doarów za galon po raz pierwszy w historii. Nawet Putinowi się nie udało tak podnieść cen paliw na świecie, jak się udało to zrobić Trumpowi i Bibiemu. No i Bibi oczywiście też drodzy państwo, bo wszyscy się skupiają na tych wyborach połówkowych, które będą na początku listopada, ale na koniec października jeszcze Bibi może przecież przestać być premierem Izraela, bo też są wybory właśnie tam i są szanse, tak sobie wczoraj przeglądałem, przeglądałem sobie jakieś sondaże izraelskie, no to są szanse, że Bibi premierem nie zostanie w kolejnej kadencji. To jest przełom, to jest końcówka października, początek listopada, wybory w Stanach. Więc takie dwa kluczowe okresy wyborcze, Izrael oraz USA. Natomiast ci nowi, nowi kandydaci na ewentualnego premiera Izraela to oni wcale nie są jacyś tacy, że zaraz wojnę z z Iranem trzeba kończyć, no nie. Tam generalnie Iran to wróg numer jeden, więc generalnie tak czy siak oni są za tym, żeby to trwało i żeby reżim zniszczyć i tak dalej, i tak dalej. No ale generalnie może być tak, że już BB premierem nie zostanie. Przynajmniej tak według tych bieżących sondaży. Czym bliżej będziemy tych wyborów za ponad miesiąc, tym może sobie coś o tym opowiemy, no bo będzie to się gdzieś tam przewijało w w mass mediach, a może mieć jakiś być może wpływ na dalszy przebieg tejże wojny. W każdym razie kolejne informacje o tym, że się HUTI włączyli do działania. Natomiast Besent ma cały czas problem z rynkiem obligacji, bo te jego wszelkiego rodzaju próby działania no są słabe. Generalnie z dużej chmury. Mały deszcz. My sobie mówiliśmy tutaj, że trzeba cały czas czekać na to, o czym w ogóle będzie mowa, czyli jakie będą rezultaty tych bajbacków, jakie będą kwoty. No zaoferowano tylko 6 miliardów dolarów. Tylko rynek, jak sobie mówiliśmy wcześniej, spodziewał się 10 miliardów, a z tych 6 miliardów jeszcze kupiono tylko nieco ponad 5 miliardów dolarów obligacji i to wcale jeszcze wcale jeszcze nie po jakiś bardzo atrakcyjnych dla sprzedających cenach. Y, więc finalnie można powiedzieć, że totalny capison. Po tych informacjach też rynek obligacji kontynuował wyprzedaż amerykańskich papierów podnosząc rentowności, ale oczywiście no ropa miała tutaj swoje swoje trzy trzy grosze jak nie więcej groszy do wzrostu cen. No i zacznie się oczywiście dyskusja czy w ramach szoku paliwowego stopy procentowe trzeba podnosić czy też ich podnosić nie można, żeby przypadkiem nie zaszkodzić gospodarce. No i teraz mamy tutaj takie w zasadzie dwa stanowiska. Pierwsze stanowisko to jest stanowisko Europejskiego Banku Centralnego, który wczoraj podniósł stopy procentowe i się tymże szokiem paliwowym jak gdyby do końca nie przejmuje. Ale to też dlatego, że Europejski Bank Centralny ma taki bufor w postaci polityki fiskalnej w Europie oraz przede wszystkim w Niemczech, która jak wiemy została w ostatnim czasie, w ostatnich miesiącach troszeczkę uwolniona, jeżeli chodzi o ten reżim trzymania bardzo niskiej relacji długu czy też deficytu. Więc Niemcy trochę ten pasek sobie rozepną, jeżeli chodzi o o popuszczanie tej wodzy fantazji związanej z większymi wydatkami. A to też poniekąd ma przełożyć się na to, co dzieje się z PKB Strefy euro. I teraz zobaczmy, dlaczego Europejski Bank Centralny jest w komfortowej sytuacji podnoszenia stóp procentowych na szok naftowy, bo nie boi się, że podniesienie tych stóp spowoduje spowolnienie w gospodarce, a więc jest w komfortowej sytuacji. prognozy dla inflacji bazowej jak i HICP w górę w relacji do poprzednich prognoz projekcji z czerwca i przy okazji wzrost PKB. Więc Europejski Bank Centralny czuje się komfortowo w podwyżkach stóp, bo wie, że z innych czynników polityki fiskalnej PKB będzie sobie rosnąć szybciej niż do tej pory zakładano, więc ma taką powiedzmy przyzwolenie sam sobie dał, biorąc pod uwagę oczywiście to, czy te prognozy się co do PKB ziszczą. Jak się ziszczą, no to będzie im wybaczone podnoszenie stóp w szoku paliwowym. W Polsce z kolei wczoraj profesor Adam Glapiński jasno powiedział, że jego bardziej scenariusz aktualnie, no to już oczywiście nie są obniżki stóp procentowych, ale to też nie są podwyżki stóp procentowych, tylko wręcz przeczekanie przynajmniej do połowy 2027 roku z bieżącym poziomem stóp procentowych, a następnie kiedy już zostanie wygładzony szok paliwowy w ujęciu rok do roku, czyli w drugiej połowie 2027 7, no to będzie przejście do z kolei ponownie obniżek stóp procentowych w naszym kraju. No rynek profesorowi Glepińskiemu to tak średnio wierzy, że uda się utrzymać te stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Zresztą, o czym też wczoraj na konferencji było, no bo jak sobie popatrzymy na krzywą Frasów, no to widzimy, że generalnie rynek to od samego tam początku, gdzieś od lipca cały czas te oczekiwania dla stóp procentowych w Polsce podnosi. No i nawet ta wczorajsza konferencja, jak widać na przestrzeni tych dwóch dni, no w ogóle rynku nie przekonuje, tak do tego, że stopy procentowe w Polsce się nie zmienią. To jest krzywa frasowa dla plna, która pokazuje jasno wzrost stó procentowych do 4,5% w terminie kilku kwartałów. No czy tak będzie? We see. No ktoś się tutaj myli, tak? Albo nasze prognozy, w sensie nasze NBPU prognozy inflacji się mylą i są zbyt takie pobłażliwe dla tych wszystkich efektów. No przypomnę, że będziemy mieli nowy rok. W nowym roku będziemy mieli podwyżki cen prądu, cen gazu jeszcze. No i kwestia jak długo będzie trwać konflikt. Więc rynek bardziej zakłada, że inflacja jednak się troszeczkę rozszerzy i trzeba będzie działać na stopach. Z kolei prezes Glapiński mówi, że nic takiego nie będzie miało miejsca, więc stopy bez zmian. Natomiast jak do tego wszystkiego podejdzie jeszcze amerykańska rezerwa federalna? Wczoraj mieliśmy dane PPI. No i te dane PPI powiedzmy, że gdzieś tam w łańcuchu dostaw, bo to jest to jest inflacja producentów, to gdzieś tam w łańcuchu dostaw po kolei no troszeczkę widać tak te dane, że one zaczynają wchodzić do przynajmniej części łańcucha, natomiast jeszcze nie wpadają w sam koniec tego łańcucha. One gdzieś po drodze, czyli ten wkład wysokich cen paliw po drodze łańcucha produkcyjnego się rozmasowuje, aby na samym końcu nie być wcale aż tak widoczny. Tutaj widzimy na przykład usługi popytu pośredniego bez handlu, transportu i magazynowania. Wręcz ceny spadły w sierpniu. Tutaj z kolei widzimy usługi popytu finalnego bez handlu, transportu i magazynowania, bez y zmian. A z kolei tutaj yyy widzimy konsumpcję osobistą bez żywności energii, usług dystrybucyjnych. Okej, tutaj w górę najbardziej yyy 0,26 yyy%, czyli po zaokrągleniu 3 yyy czyli gdzieś tu po drodze widać yyy tę wyższą inflację, natomiast finalnie na końcu ona jeszcze nie jest przełożona. gdzieś to się rozmasowuje po drodze każdy troszeczkę sobie tam marżę ściśnie i na koniec nie chcę tego przerzucić finalnie jeszcze na konsumenta. No i zobaczymy jak to wyjdzie w dzisiejszych danych CPI. Czy wyjdzie nieco chłodniejsza inflacja mimo wszystko, dlatego że właśnie te ceny nie trafiają do konsumenta bezpośrednio. Będziemy patrzeć na inflację przede wszystkim bazową, no bo to, że nie bazowa będzie podwyższona, to wszyscy to wiedzą. No i tu rozrzut też jest między bankami dosyć różny. No mura tylko 36%. Z kolei Morgan Stanley 41 jeżeli chodzi o wzrost headlineu miesiąc do miesiąca. Natomiast w inflacji bazowej HSBC 08 z kolei najwyżej NTWEST 0,25. No i teraz drodzy państwo zaokrąglenia. To jest to, co będzie mega kluczowe, czy wyjdzie 0,2, czy No bo jeżeli wyjdzie nam yyy na przykład 0,23, 0,24, no to zostanie to skorygowane w dół do 0,2. Jak wyjdzie 0,26, zostanie skorygowane w górę, zaokrąglone w górę, nie skorygowane, tylko zaokrąglone do 0,3. Yyy, no i pojawiły się komentarze, że jak będzie 0,2, no to stopy bez zmian, yyy, 16, a jak będzie 0,3, to podwyżka. Yyy, i generalnie będzie się być może rozchodziło o zaokrąglenia. inflacji przede wszystkim bazowej, bo to tutaj widać ten efekt rozlewania się wyższych cen dalej na gospodarkę. Scott Besent wcześniej, które jakby którego wiarygodność już totalnie zaczyna spadać, tak? No okej, na jenie poszalał, powiedział, że teraz on tam rządzi. Natomiast rynek obligacji no to wszystkich zawiódł po całości totalnie. Natomiast jeżeli chodzi o jeżeli chodzi o o jego wypowiedzi dotyczące, że się nie podnosi w szoku podażowym, no są w pewnym stopniu zasadne. No bo generalnie jeżeli mamy jakiś tam łagodny szok podażowy i patrzymy sobie tutaj na krótkookresową zagregowaną podaż i zagregowany popyt, no to w teorii im bardziej idziemy w większy szok paliwowy, no to tym wyżej idą ceny, ale tym niżej idzie realny wzrost gospodarczy. Tak więc w teorii ten zagregowany popyt spada, zagregowana podaż przesuwa się w lewo, punkt równowagi przesuwa się w lewo, a więc mamy wyższą inflację i niższy wzrost gospodarczy. To jest przy założeniu pozostałych czynników stałych. Czyli na przykład tak jak w strefie euro mamy szok paliwowy, okej? Ale przy okazji mamy poluzowanie polityki fiskalnej, która dodaje do PKB jakby poluzowanie polityki fiskalnej działa przeciw tym właśnie zjawiskom, które tutaj widzimy, czyli spadkowi zagregowanego popytu, bo podnosi ten zagregowany popyt, jak i również zwiększa możliwości produkcyjne gospodarki. Natomiast w Stanach Zjednoczonych tym źródłem tego, powiedzmy, ponadnadmiarowego wzrostu gospodarczego dziś jest oczywiście AI. No i te setki miliardów dolarów wydawane właśnie na infrastrukturę AI. To jest coś, co nie wynika z polityki fiskalnej, ale wynika z tego, że firmy wyciągnęły za skórniaki oraz wyciągnęły również do pracy no dług, tak, albo emisję akcji. Natomiast to jest ten element, gdzie prywatne firmy są w stanie wpływać na PKB. No bo w przeciwnym razie widzimy, że reakcja w postaci podwyżek stó% generalnie obniża zagregowany popyt, co przesuwa nam PKB dołu. Yyy kwestia oczywiście jeszcze wrażliwości tego popytu. No w Stanach on jest chyba dosyć wrażliwy na ceny paliw. Yyy kwestia przeniesienia jeszcze ceny, jak bardzo tak te ceny są przenoszone na finalnego konsumenta. No a są czas trwania szoku i zmiana ceny surowca w tym wypadku. Tak więc w teorii, jeżeli mamy wysoką zmianę y ceny surowca, do tego wysokie przeniesienie ceny, wysoką wrażliwość popytu i jak do tego jeszcze dorzucimy podwyżki 100%, no to widzimy co się wtedy dzieje. CTRIS paribus oczywiście tak, wzrost 100% obniża nam inflację, ale z drugiej strony również obniża perspektywy dla PKB. No chyba, że jest to korygowane czymś innym, tak jak w strefie euro polityką fiskalną, a w Stanach wydatkami na AI. Więc ta gospodarka tym AIem naprawdę żyje, bo w przeciwnym razie doszłoby do spowolnienia gospodarczego, gdyby nie te nadmiarowe wydatki przy tej sytuacji, którą dzisiaj mamy. Tak jak wspomniałem, to jest model CTERis Paribus, tylko wpływu samego szoku paliwowego na gospodarkę i w teorii na dorzucenie jeszcze podwyżki stóp procentowych. Czy się FOMC posłucha bezenta, że w szoku paliwowym się nie podnosi? To zobaczymy drodzy państwo już 16 września. A dzisiejsze dane CPI będą miały bardzo istotny wpływ zarówno na yyy dane, znaczy inaczej na y zachowanie rynku obligacji, jak i yyy zachowanie rynku akcji, który wczoraj w czasie trwania tego yyy wystrzału rentowności zaczął równocześnie spadać z rentownościami, natomiast w miarę trzyma się i tak bardzo dzielnie jak na okolicz z którymi się zmagamy. Tak, czyli ten wzrost dosyć silny rentowności. Wczoraj spychał rynek akcji, natomiast nie spycha go w jakiś w jakieś czeluście. No to wszystko też ma związek z tym, jakby to była jakby reakcja na wczorajsze wczorajszy wzrost rentowności, która nawet na Naszdaku nie jest w stanie doprowadzić do wybicia dołem z konsolidacji. Ale rynek jakby jasno wczoraj pokazał, że no zaczął reagować na te wysokie rentowności i praktycznie 1 do1. Ta korelacja z ostatnich z ostatniego tygodnia rynku akcji do obligacji to jest praktycznie 1 do1 w takiej niskiej skali czasowej tam na wykresach godzinowych. Więc widać już, że ta zależność silnie rośnie. 49 5% to już są te właśnie momenty i powyżej 5% kiedy rynek obligacji może zacząć wpływać na wyceny na Wall Street, które przypomnę, że żyją ciągle tym, że mamy do czynienia z bardzo wysokimi oczekiwaniami EPS-ów na 2027 rok. I teraz, żeby złamać te EPSy, no to ten rajd rentowności i obligacji musiałby być naprawdę kontynuowany jeszcze grubo powyżej 5%, żeby ten rynek mógł zaliczyć jakąś tam, nie wiem, chociaż te 10 15% korekty, to ten wzrost jeldu musiałby być bardzo, bardzo solidny. Dlatego ta korelacja funkcjonuje w bardzo krótkim terminie, ale żeby spowodowała jakieś wielkie łupnięcie, no to jeszcze musiały być te jeldy o wiele wyższe. Natomiast technicznie, technicznie na Nasdaku to my ciągle mamy tutaj próbę rysowania czegoś w rodzaju nawet takiego odwróconego RG lub też wcześniej wybicie z flagi, no bo widzieliśmy układ przypominający troszeczkę ABC, zwykłą taką korektę. A tutaj gdzieś to B można by było zrobić jako taki trójkąt oraz tutaj zakończone C. Następnie Vkształtne odbicie i teraz tylko korekta płaska. Tu się niewiele dzieje w tej korekcie płaskiej. Czyli nie ma żadnego szarpnięcia gwałtownego, tylko pozostajemy ciągle w tym układzie, w tym układzie m, w którym wsparcie rynek ciągle trzyma. Możemy sobie jeszcze zobaczyć jak gdzie jak jest gamma skonstruowana w tym momencie i w którym miejscu jest też na S&Pu. Okej, dobra to nie to. O tutaj mamy. Dobra, to jest jakiś tam model ich. Gdzie jest ten ich wykres? Gdzie jesteśmy z punktu widzenia pozycjonowania na rynku opcji. Tak. No to mimo tego, że mamy to cofnięcie i mimo tego, że jesteśmy w tej negatywnej gammie, no to na razie rynek nie przechodzi w jakieś bardzo paniczne ruchy, natomiast ta pozytywna gamma jest ciut wyżej, żeby przejść do tego środowiska low volatility. A więc jest przy dobrych przy dobrych danych, czyli przy na przykład CPI 02 po zaokrągleniu, to, że jesteśmy dzisiaj w negatywnej gam, że rynek będzie bardzo szybko się wyciągać w górę, bardzo szybko. Natomiast jeżeli dane wyjdą 03 lub gorzej, no to wtedy rynek dostanie bardzo mocnego strzała do dołu, no bo mamy negatywną gammę. Negatywna gamma mówi nam tylko tyle, że jesteśmy w środowisku high volatility, a więc w środowisku, że będzie się działo i to dużo będzie się działo na podstawie danych, które mogą być jakimś zaskoczeniem. No tutaj rynkiem, który presji na razie nie wytrzymuje jest Hyk. No hyg urwał w teorii S&P, które było na tyle słabe, że nawet nie było w stanie podążać do 27 sierpnia za hygiem. No to w teorii tutaj wygląda to dosyć kiepsko na tę chwilę z punktu widzenia samego Hyga. Natomiast zobaczymy co zrobi z tym S&P. No bo patrząc po korelacji no to SNP powinien znaleźć się wtedy zdecydowanie niżej jeżeli HK nadal ma przewidywać notowania S&P. Dzisiejsze dane to będą danymi, które nam jak gdyby dadzą na to wszystko, na to całe pytanie odpowiedź. No bo żeby Hyk był tutaj yyy jak gdyby pokazywał nam drogę dla S&PA, czyli jakiś tam zjazd w stronę poziomów z 31 lipca, czyli wtedy jakieś 7 tam 440, no to musielibyśmy zobaczyć właśnie wyższe dane o inflacji CPI, które przypieczętowałyby prawdopodobnie wtedy jak gdyby te szanse na podwyżkę 16 września. No zmienność, drodzy państwo, zmienność dzisiaj to a propos tej podwyższonej zmienności, widzimy to też na jednodniowym WIKSie 1,1% to jest najwyższa zmienność od 29 lipca, a później już od posiedzenia Fed 17 czerwca, to wtedy mieliśmy tak wysoką oczekiwaną zmienność na S&P 500. Także widzimy, że faktycznie jesteśmy w tym środowisku zdecydowanie podwyższonej zmienności w oczekiwaniu na te dzisiejsze w oczekiwaniu na te dzisiejsze dane. O ropie chwilę sobie mówiliśmy i o rynku paliw również, ale także to co widzimy to ponowny strzał zmienności na OVXie powyżej 60 punktów. Wracamy do ponadprzeciętnej, tak? dwa razy większej niż przeciętna wycenionej zmienności na rynku ropy, ale jednocześnie nie mamy jakiegoś wielkiego strzału na sprezie kalendarzowym, więc można powiedzieć, że cała krzywa ropy podniosła się w górę, z czego bieżący kontrakt wyżej niż kolejny o te 4 dolary, ale przy takim rajdzie cen ropy, jaki mieliśmy w tych ostatnich dniach, w teorii, gdyby to tylko dotyczyło bieżącej serii kontraktu, to mielibyśmy bardzo gwałtowny rajd właśnie tutaj na tej krzywej, ale cała krzywa się podniosła w górę. Co to oznacza? No to oznacza, że rynek dyskontuje y problemy z dostępnością surowca nie tylko na tu i teraz, ale również na za miesiąc, za dwa, za trzy, a więc wydłuża ten termin normalizacji sytuacji na tę chwilę. Z punktu widzenia wykresu to nie wiem czy tutaj jakby ma sens to analizować, ale gdybyśmy mieli, gdybyśmy wyłączyli tak czynniki jakieś tam geopolityczne i popatrzyli sobie tylko na zarówno ropę jak i na paliwa w Stanach czy też kontrakt airbob na paliwa, gdzie drodzy państwo, no skoro na razie nie ma tutaj woli do tego, żeby te ceny paliw były niższe, no to tak, ja mam 11 września, a dzisiaj to dopiero te ceny z tego rynku futures przejdą na te pompy. paliwowe w Stanach właśnie przed wyborami, więc będzie najdrożej przed samymi wyborami, jak tak dalej to będzie wyglądało. Ale czysto technicznie, cóż, no wygląda na to, że mamy jeden zjazd, a potem odbicie przypomniające troszeczkę zwykłą korektę ABC i na ropie to wygląda podobnie też na razie odbicie w stylu ABC. No fajni formacji harmonicznych znaleźliby tutaj też formacje harmoniczne pro spadkowe. No ale żeby tak się stało, potrzebna jest wola dwóch ludzi, Bibiego i Trumpa, aby ten konflikt na razie próbować w jakiś sposób wygasić. No i oczywiście nie może być żadnych działań dookoła. No bo przypomnę, że tutaj Arabia Saudyjska według doniesień prasowych miała mówić Trumpowi, żeby zajął się Huti, bo coś się szykuje, a Trump miał to zignorować, więc teraz niewykluczone, że zbiera tej ignorancji żniwa. No ale się tym totalnie nie przejmuje, jak słyszeliśmy na tym wiecu w ostatnim czasie. generalnie pełen luz. Jeżeli chodzi o padło pytanie o rynek walutowy i Australijczyka, to już do niego, do tego też przejdziemy. Więc na rynku walutowym, jakbyśmy sobie na niego popatrzyli, to stwierdzilibyśmy, no przecież tu się w ogóle na tym świecie nic ciekawego nie dzieje. Wieje nudą, jakiś tam wzrost, a teraz idziemy w bok i generalnie pełen spokój. No i ten pełen spokój jak gdyby tu się utrzymuje z tego tytułu, że te krzywe oczekiwań na podwyżki 100%owych, one idą mniej więcej równolegle właśnie na całym świecie. I jak widzimy, no tutaj wyłączmy sobie Polskę, szanse na podwyżki stóp w strefie euro nadal nadal jednak są wyższe niż szanse na podwyżki stóp w Stanach. Więc to euro z punktu widzenia rynku stopy procentowej nadal ma istotną przewagę względem względem dolara. Jak to wyglądało w czasie? No to wygląda to w ten sposób, że mieliśmy jakąś tam krzywą dolarową, lipiec sobie idzie, potem mamy sierpień i ciach mocno w górę. To ostatnie dni tak naprawdę w zasadzie sam początek września to jest bardzo istotny wzrost tej krzywej frasowej. Natomiast w strefie euro to wygląda bardzo podobnie. też było w miarę w miarę płasko i tutaj od września bum mocno w górę. Tak więc jak gdyby podniesienie się oczekiwań na zmiany stóp procentowych wszędzie powoduje, że na rynku walutowym jest spokój. A Polska, jeżeli, no tak jak wczoraj profesor Glapiński jak gdyby w ogóle nie zwraca uwagi na to, na te wyceny rynkowe, no mówiąc, że to w zasadzie wróżenie z fusów, moglibyśmy wziąć projekcje makroekonomiczne z jakiś tam okresów, lat i popatrzeć, czy to też się w 100% sprawdzało. Zawsze, no nie zawsze, były takie koronne dowody. Jednym z największych koronnych dowodów było to, gdy banki centralne pompowały pieniądze przed w czasie covidu, a my słyszeliśmy z ust pana profesora, że być może czeka nas deflacja. No także różnie tutaj z tym wróżeniem sfusów i takimi twardymi stwierdzeniami to warto uważać, bo można parę takich kontrstwierdzeń też przytoczyć, jak też to było wielkie nieporozumienie wtedy. W każdym razie to trzyma jeszcze być może złotego w ryzach. to, że rynek jednak nie wierzy radzie polityki pieniężnej i to może trzymać naszego złotego, bo nadal rynek widzi te podwyżki, widzi wyższą ścieżkę stóp, widzi wyższą ścieżkę inflacji w Polsce niż wynika to z projekcji NBP, niż wynika to również z tego co możemy poczytać na przykład w opracowaniach banków i researchu bankowego polskich banków a propos ścieżki inflacji, która zakłada tylko wzrost do końca roku, a potem gwałtowny powrót do celu inflacyjnego. Tam nikt nie zakłada, że się coś rozleje dalej. No zobaczymy kto będzie miał rację, bo to się może skończyć na dwa sposoby tylko. Albo kurs EuropaNa wystrzeli, no bo nagle tąpną oczekiwania na podwyżki stóp w Polsce albo z drugiej strony wystrzelą stopy procentowe w Polsce, bo jednak nikt nie doszacował inflacji. Więc to może być taki punkt ciekawy do obserwacji na Europie, która z tych te zaczyna lepiej działać, bo na razie kurs jest stabilny, no bo mamy równolegle oczekiwania na podwyżki 100%. Skąd finansowanie w obsłudze długu. Drodzy państwo, to jeszcze pan profesor Belka, jak był prezesem Narodowego Banku Polskiego, przewodniczącym Rady Polityki Pieniężnej. Jak dobrze pamiętam, nie chcę mu tutaj tych słów wciskać, bo trzeba było obejrzeć jakieś stenogramy, zapisy z tych z tych rozmów, znaczy rozmów, konferencji prasowych, ale jak dobrze pamiętam, jak mnie pamięć nie myli, bo to dobrze postarałem się zapamiętać, to on powiedział, że dług nie jest po to, żeby go spłacać. Dług jest po to, żeby go umiejętnie rolować. Więc skąd pieniądze? Z rolki. I tyle. Tak, oczywiście z czasem to co powiedział też profesor Glapiński, to jest luźna polityka fiskalna. Tak, wzrost deficytu budżetowego powoduje jak gdyby kontrdziałanie do stóp procentowych. Czyli im bardziej luźna polityka fiskalna, tym w teorii powinna być bardziej restrykcyjna polityka monetarna. Natomiast i tak proszę zobaczyć jaki miły jest profesor Glapiński dla obecnie rządzących, bo przecież mógł powiedzieć, że jest ekspansywna polityka fiskalna, więc trzeba podnieść stopy procentowe. No a przecież tego nie robi, także jest dobrym człowiekiem z tej perspektywy. Oni go przed trybunał chcieli postawić. Mógł powiedzieć, że ceny przecież paliw rosną. Za chwilę gaz, za chwilę ETSy, za chwilę prąd w górę, wszystko w górę, wywóz śmieci w górę i podnosimy stopy procentowe. Tak, mógłby tak zrobić. mógłby pójść w taką retorykę, ale nie poszedł, że ja staram się być obiektywny. Jak ktoś zaczyna mówić dziwne rzeczy, to się tutaj z tego nabijamy, ale ktoś mógłby zrobić pod górę, a nie robi, to też o tym mówimy, bo mógłby, a nie robi tego. Nawet się odciął od tych prognoz przecież wyceny rynkowych, czy to z rynku obligacji właśnie, czy to z rynku frasów. Także to będzie dosyć ciekawy rynek Europcji. Natomiast na dziś pewnie wszystkie oczy i tak zwrócone na dolara amerykańskiego, w tym również do do PLNA, bo to będzie pokłosie zachowania euro dolara. Natomiast na dolarenie mamy lekkie wczoraj odbicie, no ale takie odbicia mogą się zdarzać przecież przy takim squeezie. I tutaj no znowuż jeżeli ktoś zacznie grać pod nie wiem podwyżkę stóp przez Fed, no to zostanie strącony wielkim wielkim strzałem pewnie do dołu kolejną interwencją. Ale rynek coraz bardziej ochoczo zaczyna wyceniać dla jena serię podwyżek stóp procentowych. Nie tylko jedną podwyżkę tą 18 września, bo to poranku z 17 na 18 września się o tym dowiemy, ale rynek zaczyna wyceniać kontynuację tych podwyżek 100%. No co siłą rzeczy może wpływać pozytywnie na też japońską walutę poza nawet tymi interwencjami. A jak bardzo, a jak bardzo rynek dostał tutaj po głowie, drodzy państwo, no to tego dowiemy się w raporcie Cofent of Traders, który będzie obejmować dane od 8 września, znaczy do 8 września, czyli będziemy widzieli pełny strzał właśnie tutaj, ile tych pozycji kolejnych zostało zlikwidowanych z przyrastających pozycji krótkich. Padło pytanie od aut USD, to już sobie też zobaczymy. No bo jak wiemy, Australia też jest tym krajem, który w zasadzie rozpoczął podwyżki stóp procentowych. Australia jest tym krajem, który sobie świetnie radzi wtedy, kiedy mamy wysokie ceny surowców jako, jak to się mówi, największa kopalnia, tak, na świecie, jako kraj. Więc Australia na tym może korzystać, co może wpływać pozytywnie i na australijską gospodarkę. mimo wszystko i na australijską walutę. No widzę tutaj także, że może z perspektywy wykresu z perspektywy wykresu po tylu tygodniach tego ostatniego rajdu od końca czerwca może przyjść jakaś korekta. Natomiast z perspektywy jak gdyby oczekiwań co do zmian w polityce monetarnej, no to jakby wątpliwości co do konieczności tego zacieśnienia australijskiego to nikt nie ma. Natomiast wątpliwości co do zacieśnienia Fed nadal są. Przypomnę jeszcze ten wątpliwy raport NFP, gdzie prawdopodobnie yyy próby odsezonowania danych wpłynęły na taki, a nie inny ich yy kształt, co będzie później yyy rewidowane. Także z perspektywy różnicy w stopach procentowych Australijczyk wygląda nieźle. Z perspektywy cen surowców wygląda też nieźle. Yyy, z perspektywy yyy dalszego zacieśniania przez RBA również wygląda to yyy jakby w miarę yyy korzystnie. No dodatkowo technicznie yyy zauważmy, że już z perspektywy takiej bardzo szerokiego interwału czasowego, no to mamy Australijczyka, który pozostawał naprawdę przez bardzo długi czas tak naprawdę w konsolidacji przez lata. tu były w 25 roku jakbyśmy to mieli Wkofem ogarnąć taki shakeout powiedzmy następnie pokaz siły i retest więc w zasadzie z WKOfa wynikałoby, że jesteśmy w ogóle u progu jakiegoś większego ruchu, jeszcze bardziej większego w górę, bo dopiero rynek się wydostał z konsolidacji. Co do franka szwajcarskiego, no to musimy sobie na niego popatrzeć w dwóch perspektywach. Euro CHF, który świetnie wybronił tak, te bardzo, bardzo niskie poziomy. Nie wiem, chyba gdzieś kiedyś też sobie chyba o nich mówiliśmy. Byliśmy bardzo blisko tych poziomów z 2014 roku, co już jest utrapieniem dla Szwajcarii. No tak, obsługa długu rośnie, ale PKB też rośnie. Generalnie bogactwo narodu też rośnie, wpływy z podatków też rosną. No wszystko rośnie. To, że coś jest nie tak z długiem polskim, no to przecież usłyszeliśmy ostatnio od agencji ratingowej i usłyszeliśmy, że perspektywa jest negatywna. Jak tego nie ogarną, no to rating gdzieś kiedyś możemy dostać niższy, ale nikt przed wyborami nie będzie pasa zaciskać. Oni tak już kombinują przecież co tu zrobić, żeby pieniądze pozyskać. No jako pierwsi w historii wymyślili podwyżkę podatku CIT. Nikt nigdy wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Jak co jako tutaj jeżeli mamy podatek od nadzwyczajnych zysków w Trybunale Konstytucyjnym, no to kombinujemy jak tu opchnąć część udziału w innych spółkach, spółkom zależnym od skarbu państwa giełdowym, żeby też pozyskać pieniądze do budżetu. No tam widzą, że się, że jest problem i próbują jakoś działać, tak jakby dać obywatelom w cudzysłowie kosztem ich pracodawców. No też niezły pomysł, ale sprzeda się politycznie fajnie. W każdym razie co do Eurofranka, Eurofrank zawrócił z bardzo niekomfortowych dla SNB poziomów, ale dziś Eurofrank jest niesiony też tą różnicą oczekiwanych stóp procentowych, bo w Szwajcarii inflacja jest totalnie pod kontrolą. Tam bardzo dużo cen jest cenami regulowanymi, więc nie ma takiego wpływu bezpośrednio wydarzeń tych geopolitycznych na ceny w Szwajcarii. Z kolei w strefie euro jesteśmy tak cały czas w tym tonie ewentualnych podwyżek, więc tutaj mamy zdecydowaną rozbieżność polityki monetarnej na rzecz euro. Natomiast jeżeli chodzi o co tu się kolor zmienił, no nieważne. Jeżeli chodzi o USDCHFA, y, no to USDCHF znajduje się w takiej sytuacji m, w której to w zasadzie od dołka, no mamy próbę wyrysowania, wyrysowania trójfalowego odbicia. Mamy też próbę rysowania w zasadzie czegoś, co może przypominać troszeczkę z tej perspektywy takich troszkę dwóch rgierów, czyli jednego tego odwróconego typu lewe ramię, głowa, prawe ramię, a drugiego takiego w miarę normalnego. Tyle tylko, że teraz z retestem ponownie oporób na 0,81307. A więc czekamy sobie być może na breakout któregoś z tych poziomów w sposób trwały albo tych oporów albo też tutaj ponownie zejście poniżej wsparcia na USD CHF. A co do CHF PLN, to też sobie możemy sprawdzić, bo PLN jak wiemy ma tą wycenę podwyżek stó procentowy, natomiast Szwajcaria jej nie ma, więc w teorii różnica w stopach pcha nam kurs USDP CHFPLN na nieco niższe poziomy, co zresztą jest tutaj dość dobrze obserwowane. Tu będzie podobny case jak z tym Europlnem prawdopodobnie. Więc sytuacja w której to w której to będziemy obserwować jak gdyby błąd któregoś z rynków, tak? Albo rynek frasów i obligacji się myli, że wycenia podwyżki 100% albo myli się Rada Polityki Pieniężnej, że nie wycenia trwałości wyższej inflacji i trzeba będzie podnieść stopy zgodnie z wyceną rynku. Także z jednej perspektywy, jeżeli myli się Rada Polityki Pieniężnej, no to zobaczymy wyższe stopy, a jeżeli myli się rynek, to zobaczymy słabszego złotego. No a wtedy mim ta różnica w stopach tąpnie i CHFPLN wtedy będzie miał perspektywę do pójścia na wyższe poziomy. Co dalej z Jenem? To przed chwilą sobie trochę o tym opowiedzieliśmy. Czyli tutaj założenie jest takie, że finalnie jen ma znajdować się na jeszcze niższych poziomach. Wydaje się, że może nawet próbować schodzić w stronę 148, 147. Duża część s quizów prawdopodobnie jest za nami, ale tego dowiemy się w piątek po 22:00, kiedy pojawią się nowe dane z raportu Co of Trader. Wtedy zobaczymy ile jest jeszcze tego paliwa na podstawie squeezu. Natomiast Japonia ma iść twardo w podwyżki stóp procentowych. Złoto. No mówiliśmy sobie trochę o tym złocie ostatnio, że tutaj tej perspektywy jakby w czasie do rozbudowania korekty to do końca nie ma. No i dzisiaj mamy piątek. Trudno tu powiedzieć, czy to jest już zakończone ABC. No wygląda fatalnie. Tak jakby wczoraj udało się zjechać tutaj na przykład na tam nie wiem 4200 jakimś tam stop losem poniżej poniżej dołka z 2 września wyglądałoby to lepiej. Wyglądałoby to wtedy na pełną piątkę w górę AC. Moglibyśmy powiedzieć dobra dzisiaj jest gdzieś próba rysowania końca korekty. A że to jest taki krótki odcinek. Poza tym tutaj fala B wtedy miałaby tylko dwie świece też jakoś mało w czasie. To niewykluczone, że znajdujemy się jeszcze w jakiejś większej, szerszej korekcie. I wtedy tak, żeby ta korekta pogłębiła się w dół, no to ten dołek z września musiałby zostać jak najbardziej trafiony. Jeżeli wtedy miałaby się, jeżeli miałaby pojechać w górę, no to wtedy mówimy bardziej o korekcie typu AC jako B. Potem byśmy mówili sobie o zejściu typu A, potem B i potem znowu C. Tak jakby. No wygląda to w ten sposób, że korekta być może na złocie po tym impulsie, który tu z kolei miał miejsce, o tutaj w tym zaznaczonym prostokącie, że ona się jeszcze być może nie skończyła. Po któryś z tych wariantów jeszcze spróbuję sobie rynek w najbliższym czasie rozegrać z kluczowym poziomem na 4281. No i podobnie będzie to wyglądało, będzie to wyglądało na rynku srebra. No bo srebro ma podobny układ. Zresztą zaraz zobaczymy. Okej, limit. Dobra, już sobie tutaj może popatrzymy. Na srebrze podobny układ, tak? Czyli też mamy to odbicie dosyć duże i próbę rysowania korekty. No tu nawet lepiej to drodzy państwo, wygląda niż na złocie. Nawet trochę lepiej, bo mamy o wiele dłuższą w czasie falę B. To wczorajsze zejście może być nawet taką krótką. C mamy naruszenie dołka z 2 września. No to jakbym miał gdzieś stwierdzić tak na oko wizualnie, subiektywnie, totalnie, gdzie to wygląda lepiej, no to wygląda to lepiej na rynku srebra. Kluczowe wsparcia wydają się rozciągać w tym rejonie 63 dolarów, więc dopóki są bronione, to nawet moglibyśmy pójść w próbę zobaczenia, czy to nie ma piątki wzrostowej i korekty ABC. Trochę jak gdyby naciągane jest to, że tu już jest możliwy koniec, koniec tej korekty. No bo wiadomo, że jeżeli ta fala w dół trwała nawet do czterech świec, bo na czwartej dopiero zrobiła nowy dołek, a ta trwała tylko jedną i dzisiaj drugą świecę, to tak trochę krótko, ale y wygląda to, że mogłoby tak być. No jakieś prawdopodobieństwo takiego ruchu jest. Oczywiście to wtedy byłby zakład na niższe CPI, no bo jeżeli wyjdzie nam to 0,2 na CPI, to jest szansa, że pojawi się znowuż ruch wtedy osłabienia dolara, no i wyciągania, tak, srebra, czyli czy to jest, nie wiem, RGR typu lewe ramię, głowa, prawe ramię, to jest linia szyi, to urwie na 58 $arów albo niżej, to jest kwestia wyższego CPI, a z kolei w drugą stronę niższego. No niestety w takich danych jak dzisiaj to generalnie mamy jakieś fifty fifty szans, że wyjdzie w naszą stronę. Oczywiście to jest tylko i wyłącznie z punktu widzenia takiego krótkoterminowego spojrzenia. Natomiast mamy też rynek krypto. Rynek krypto trzyma się mimo tego jeldu dzielnie, bo dolar pozostaje relatywnie słaby. Więc jak gdyby tak historycznie rzecz ujmując, największym wrogiem krypto z takich tematów, które mogą go jakoś na niego wpływać, no to takim wrogiem największym jest bardzo silny dolar. No bo on wtedy wynika z wysokich rentowności, z oczekiwań na zacieśnianie polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych w relacji do innych krajów albo najsilniejszego zacieśnienia w relacji do innych krajów i tak dalej. Wtedy mamy trzy kroki. Dzisiaj mamy kroki takie, że podwyżka może będzie, może nie będzie. rentowności są wysokie, tutaj nie możemy temu zaprzeczyć, ale to nie przekłada się wszystko na turbo mocnego dolara i to jest jakiś wentyl bezpieczeństwa w tym momencie dla tego rynku, który pozostaje właśnie na relatywnie wysokich poziomach, mimo tej całej reszty w teorii czynników totalnie niesprzyjających. No bo rynek krypto to uwielbia luźną politykę monetarną, słabego dolara, niskiej niski niskie yyy niskie oprocentowanie jakieś alternatywy przechowywania pieniędzy w sposób bezpieczny, czyli jeldy. Yyy natomiast dziś jesteśmy y w rejonie 77 000 dolarów, cały czas nad potencjalnymi wsparciami w oczekiwaniu na dzisiejsze dane. Rynek znajduje się powyżej oczekiwanego zakresu sprzed miesiąca, gdzie miałby się znaleźć dziś. No bo rynek miesiąc temu myślał, że będzie w ogóle zach 70 000 doarów. Jeżeli dzisiaj rynek zejdzie do 70 000 doarów, możemy powiedzieć, że ten wystrzał, ten squeiz tutaj, który miał miejsce, no to on jakby definitywnie kończy coś, co można by było wtedy nazwać FOMO. My wiemy, że to był squeez. Oczywiście FOMO wystąpiło w ETfach. To tutaj co do tego wątpliwości nie mamy, że to FOMO w ETFA było. Natomiast formalnie squiz by się zakończył. Jeżeli w zasadzie do 16 sierpnia, 17 sierpnia, czyli jeszcze po Fedzie, jeżeli Bitcoin by zjechał do tej strefy, którą tutaj mamy na żółto zaznaczoną, wtedy możemy powiedzieć, że to już było była nadzieja, ale zgasła. Ale na razie jeszcze ta nadzieja się na kontynuację. być może kolejny squeez ona jeszcze z nami jest, no bo rynek znajduje się powyżej tych poziomów, więc nie możemy mówić, że jak gdyby kompletnie już zrezygnował z próby pójścia na wyższe poziomy. Co tam słychać w ETfach? W ETFach, drodzy państwo, wczorajsza sesja to jeden z największych odpływów. od 31, nie nawet więcej, przepraszam, od 13 lipca największy odpływ jednodniowy z ETFA na Bitcoina. Natomiast jak popatrzymy sobie tutaj na całość z perspektywy zachowania ceny jak i właśnie flowów, no to nawet ta jedna sesja odpływu to wpływa bardzo nie jakby na całokształt wcześniejszej serii napływów jako delikatna korekta. Więc niewiele tutaj możemy powiedzieć, że się złego zadziało yyy mimo takiego największego odpływu. Natomiast eter yyy i napływy trzymają się naprawdę dzielnie. Yyy i tutaj nie widać, żeby yyy inwestorzy w ETF-owych yyy eterowych ETfach pozbywali się jednostek gwałtowny sposób. Mimo właśnie tej retoryki jastrzębiej, mimo tych jeldów, mimo tej ropy trzymają dzielnie. Mimo tych informacji, że to Clarity to pykną 15 września albo nie pykną. Wczoraj kolejna próba nacisków politycznych. Nawet Besent cisnął politycznie na to, żeby to Clarity klepnęli 15 września. E, no ale oby lepiej mu to wyszło niż z tymi baybackami, no bo tu totalna klapa, epic fail niestety i wiarygodność działań sekretarza skarbu no nie wygląda dobrze. Więc jednego dnia mówi, że on tu rządzi, a drugiego mamy bum rentowności na 49, z czego część wzrostu jest jego zasługą, a część duża, większa cen ropy. Ale wracając do eteru, gdyby kurs miał podążać tylko za flowem, no to już dzisiaj powinniśmy widzieć no z 1000 do$arów na eterze wyższy poziom, czy tam z 800 $arów za jednego etherka. Gdyby to miało 100% podążać za flowem, tak jak podążało jeszcze do niedawna, to wszystko się rozjechało 21 sierpnia. Rynek natywny krypto sypie, rynek ETFowy twardo, twardo trzyma. No i widzimy też, że te outflowy ostatnio, one wcale nie są jakieś duże. W zasadzie ten rynek troszeczkę sobie też zamarł, zaakumulował tutaj, a tu siedzi cicho i czeka. Czyli być może te pieniądze, które tu zostały zagregowane, no jakby skończył się kapitał póki co, żeby go pchać albo narracja, żeby pchać więcej środków, ale też nie ucieka. tak, został zagregowany i sobie spokojnie będzie y czekać na rozwój wydarzeń. Gdybyśmy mieli sobie tak wziąć, gdybyśmy mieli sobie tak wziąć właśnie jakieś flow na eterze i zobaczyć gdzie to flow było największe, no to ono było właśnie od 20 pi robione. 21 drodzy państwo, to jest tutaj. Więc proszę zauważyć, że ten margines, czyli te ta ten raj, taki największy. Tutaj trochę było tego flow przy tych poziomach 1900, natomiast najwięcej flow jest tutaj. Cena dziś Etheru no waha się wokół tego point of control flowów. No bo skoro 21 przyspieszyły, to tutaj mamy w zasadzie właśnie to największe, największy pozytywny flow do ETFA, ETFów na Etherium. Także jesteśmy w punkcie równowagi. No zawarli duże transakcje, a cena mieli w bok. To jakbyśmy sobie coś kupili, jakąś akcję tam rośnie, rośnie, rośnie. Okej, z 90 na 100 pojechała, to my teraz all in po 100 i cena kolejny dzień leci w okolicach 100. No i się robi, zaczyna się robić gorąco, prawda? No bo ile można czekać? Władowaliśmy kupę kasy, a to ani drgnie. Więc zobaczymy na ile cierpliwość tych inwestorów przy tym poziomie będzie jeszcze mogła być wystawiana na próbę zanim może nie stwierdzą, że że że to był kiepski pomysł, albo dostaną potwierdzenie, że świetnie, że tutaj pojawili się z takim dużym flowem. Dzisiejsze dane, które istotnie mogą wpłynąć na dolara amerykańskiego, no bo trudno mówić, żeby nie wpłynęły, będą też yyy istotne dla rynku krypto. Technicznie, technicznie euro dolar wygląda tak, że wybił się z tej konsolidacji, przetestował, no i wisi sobie tutaj na tych wyższych poziomach. Poziom 1566. Poziom kluczowy. W tym momencie prawdopodobnie poniżej tego poziomu mogłyby się znowu odpalić jakieś zlecenia umacniające nam dolara czy powrót części tych, którzy zostali z rynku wyrzuceni. Poza tym to byłby ruch y wtedy, który mógłby przekroczyć dzisiejszą implikowaną zmienność na około 70 pipsów na euro dolarze. 70 pipsów to jest gdzieś tutaj, tak? 115 26 lub w górę 116 71. Każdy ruch powyżej lub poniżej tych 70 pipsów byłby ruchem, który jest ruchem ponadprzeciętnym wpływającym na pojawienie się ewentualnie FOMO albo paniki, jeżeli dziś rynek ruszyłby się powyżej 70 pipsów na parze euro dolar. No więc podsumowując drodzy państwo, rentowności obligacji wiszą na włosku tego odczytu dzisiejszego CPI. A więc popcorn w dłoń, godzina 1430 i obserwujemy sobie dane, co ciekawego, co ciekawego z nich będzie wynikać. Natomiast amerykańska giełda z jednej strony ma negatywną gammę i urwanego hyga, co w przypadku danych wyższych niż oczekiwano być może doprowadzi do urwania S&P w stronę 7400 za hygiem. Natomiast w przypadku danych lepszych, skoro mamy negatywną gammę, to jakby warto się przygotować na duże wahania tak czy jak, no bo jest negatywna gamma. Więc w przypadku danych lepszych będzie prawdopodobnie pionowy ruch w górę, tak na ponad prawdopodobnie nawet 1%. A chyk, a chyk cóż, wtedy też zrobi vkształtne odbicie. I tyle z tych jego ostatnich funkcji przewidywania, bo ani S&P nie zrobiła th, ani wczoraj też za Hydem nie urwało, czyli można powiedzieć, że zmienność HGA zaczęła być coraz to większa w relacji do S&P, ale próba przewidywania szczytów lub dołków na razie zeszła gdzieś na drugi plan. Także czekamy drodzy państwo, obserwujemy jaki będzie rozwój wydarzeń i o tym też będziemy sobie mówić w najbliższym czasie podczas kolejnego spotkania. A z kolei jeszcze tuż przed Fedem tego samego dnia spotykamy się w Krakowie. Drodzy państwo, podsyłam link do jeszcze jak ktoś się nie miał okazji zapisać na nasze stacjonarne spotkania na żywo, to to przesyłam. Natomiast dodaję też, że 26 września to będzie całodniowa konferencja, jak i również w Warszawie 3 października też całodniowa konferencja. A wśród zaproszonych gości Piotr Cymcyk z D rynków, Marcin Tuszkiewicz Investio, Piotr Grela, ekspert Dina Polego, technik Dina Polego i Marcin Podlacki. Więc serdecznie państwa zapraszam, aby można było zobaczyć się w rzeczywistości. A za dziś serdecznie dziękuję i do usłyszenia.

Przewijanie do góry