Taka okazja na giełdzie może się długo nie powtórzyć! [Analiza Kryzysu Giełdowego 2024]

Analiza kryzysu giełdowego 2024 – gdzie szukać zysków w czasie paniki

W tym filmie Kacper Snela przeprowadza dogłębną analizę obecnej sytuacji na giełdzie, która przypomina kryzys z 2022 roku. Omawia kluczowe czynniki wpływające na obecny krach: wojnę w Izraelu, wzrost cen ropy naftowej o 50% od lutego, inflację i niepewność co do polityki Fed. Przedstawia analizę techniczną indeksów S&P 500 i NASDAQ, wskazując na potencjalne dalsze spadki.

Gdzie szukać zysków w czasie paniki na rynkach

Prelegent sugeruje trzy główne strategie inwestycyjne: selekcję top spółek z solidnymi fundamentami, konsekwentne skupowanie szerokich indeksów na spadkach oraz zwiększanie zarobków. Przedstawia konkretne spółki takie jak ServiceNow, Oracle i Microsoft, które są obecnie mocno przecenione pomimo silnych fundamentów. Omawia także sektor towarów, który może zyskać na transformacji energetycznej i geopolitycznej niepewności.

  • Analiza makroekonomiczna i geopolitycznej sytuacji
  • Strategie inwestycyjne w czasie kryzysu
  • Selekcja spółek z niskimi wycenami
  • Potencjał sektora towarów i surowców
  • Narzędzia do analizy rynku – Investing Pro

Film zawiera praktyczne rady dla inwestorów, którzy chcą podejmować świadome decyzje w trudnych warunkach rynkowych. Przedstawia zarówno analizę fundamentalną, jak i techniczną, uwzględniając zarówno sytuację makroekonomiczną, jak i konkretne spółki i sektory. Jest to materiał dla inwestorów średniozaawansowanych i zaawansowanych, którzy chcą zrozumieć mechanizmy kryzysu giełdowego i znaleźć możliwości zysku w trudnych czasach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Od początku tego roku, z samego tylko amerykańskiego rynku akcji wyparowało ponad 5 bilionów dolarów. I nie mówię tu o jakimś tam spokojnym, powolnym spadku, bo S&P 500 spadło w dwa tygodnie o tę samą wartość, którą zyskiwało przez ostatnie 8em miesięcy. Ale to nie wszystko. Właśnie wyszliśmy z półrocznej tak naprawdę konsolidacji dołem. I to wszystko niestety idzie w parze z pogarszającymi się danymi makro. spadamy niejako w reakcji na to, co dzieje się na świecie i na to, że wisi nad nami widmo głębszej korekty. No i na to wszystko za sterami największej gospodarki świata mamy wodza nieobliczalnego jak pierwiastek z5. W tym filmie pokażę ci, co stoi za tym krachem, dlaczego uważam, że raczej tak szybko się to nie skończy i co najważniejsze gdzie w tej sytuacji można szukać zysków zamiast strat. Mam na imię Kacper, a to 20 odcinek z serii W sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz kupić swoje pierwsze akcje czy ETFY, to możesz to zrobić właśnie tutaj. XTB to broker z Polski, bardzo przyjazny dla początkujących użytkowników, dla osób, które dopiero chcą zacząć z inwestowaniem, chociażby dlatego, że do 100 000 EUR obrotu miesięcznie nie płacisz tutaj żadnych prowizji. Dodatkowo, jeżeli nie wiesz jak zacząć albo się wahasz, to zakładając konto z moim kodem Snella, dostajesz za free kurs dla początkujących. Myślę, że całkiem fajna opcja, taka winwin, więc link oczywiście do XTB znajdziesz w opisie. I teraz zanim przejdę konkretnie do omawiania tego co się stało jeśli chodzi o indeksy, a jak sami widzicie S&P 500 jest jakieś - 9% w raptem 2 tygodnie to trzeba zacząć tutaj od początku skąd to wszystko się wzięło? Na samym początku mieliśmy powiedzmy niepewność co do tego, że Antropic wypuścił swój nowy model AI, który to ma zniszczyć wszystkie spółki softwareowe i ten sektor technologiczny gdzieś tam zaczął się sypać. No ale powiedzmy, że to jeszcze nie było takim bodźcem, żeby rynek miał się zawalić. Natomiast jest taka cieśnina na Bliskim Wschodzie, której większość ludzi nie potrafi nawet palcem pokazać na mapie, ale bez której globalna gospodarka po prostu nie może funkcjonować. To jest ta słynna cieśnina Ormus. I przez ten wąski przesmyk przepływa każdego dnia od 15 do 16 milionów baryłek ropy, a przynajmniej przepływało. No i to jest 1/5 całej ropy, którą świat zużywa każdego dnia. No i właśnie od 28 lutego tak naprawdę ta cieśnina jest w praktyce zablokowana w wyniku wojny Stanów z Iranem. No i to wszystko spowodowało, że ceny ropy skoczyły na jakieś 110 $ar. No a rynek zaczyna panikować tym, że wojna może eskalować i że te wysokie ceny ropy przełożą się na wysoką inflację, że nie będzie obniżek stóp procentowych, a dodatkowo jeszcze jest kilka innych problemów, o których sobie tutaj powiemy. Jeśli chodzi o S&P 500 to tak naprawdę straciliśmy dość ważny poziom, który do tej pory trzymał tą cenę powiedzmy, przez ostatnie ponadże pół roku. No i w tym momencie wyraźnie schodzimy w dół i raczej nie zanosi się na to, żeby nagle jak za dotknięciem magicznej różki tutaj miało być jakieś odbicie. Jest wiele danych, które wskazują, że jednak te spadki mogą potrwać. To samo jeżeli chodzi o NZDAQa. Tutaj też mieliśmy taki poziom, z którego wielokrotnie się odbijaliśmy i tak naprawdę po tej długiej konsolidacji było już widać, że trochę nie ma siły tak naprawdę już y w obu indeksach, żeby gdzieś tam iść jeszcze bardziej do góry, szczególnie po takiej pompie, jaką mieliśmy od kwietnia 25. No bo trzeba pamiętać, że rap w rok indeks S&P 500 zrobił ponad 30% wzrostu i to jest bardzo, bardzo dużo. Idąc dalej, mamy coś takiego jak dwustudniowa średnia krocząca. I tak średnia krocząca jest bardzo ważna dla S&P 500, bo kiedy schodzimy poniżej tej średniej, no to historycznie okazuje się, że gdzieś poniżej tej średniej końcu S&P 500 znajduje dołek. Tak czy inaczej, z perspektywy inwestora, są to miejsca, w których warto szukać okazji do tego, żeby coś dołożyć do portfela. No i w tym momencie już zeszliśmy wyraźnie poniżej tej średniej. No bo jak widzicie, ona w tym momencie jest na poziomie 6600, a my na 6360 70 coś takiego. No i na to wszystko nakłada nam się oczywiście ten gigantyczny skok cen ropy naftowej, który od 28 lutego licząc, no bo wtedy zaczął się konflikt, to już jest w tym momencie 50%. I teraz dlaczego ta ropa powinna mnie w ogóle obchodzić co mi do ropy? A no dlatego, że wzrost cen ropy tak naprawdę poprzedza nam wzrost inflacji. Ropa wchodzi w skład, jeśli chodzi o cenę praktycznie wszystkiego. Każda jedna rzecz, która jest produkowana, do tego transport, do tego ceny frachtów, to wszystko zależy od tego, jak obecnie jest wyceniana ropa naftowa. No i każdy jeden skok, wyraźny skok cen ropy naftowej powodował nam rosnącą inflację w ujęciu rok do roku. Tutaj widzicie wykres. No i dlaczego to jest takie ważne? No bo kiedy inflacja rośnie, no to chociażby perspektywy na obniżki stóp procentowych czy luzowanie ilościowe, czy do dróg pieniądza są raczej średnie, a dodatkowo realne zwroty z inwestycji na przykład w akcje też stają się niezbyt atrakcyjne. No bo co z tego, że spółki płacą powiedzmy 5% dywidendy czy tam generują 8% zysku na akcje. Skoro mamy inflację na poziomie na przykład 11, wtedy tak naprawdę ta stopa zwrotu jest ujemna. No i teraz każdy skok inflacji miał tak naprawdę swoje odzwierciedlenie w tym, co działo się na rynku. To znaczy każdorazowo, kiedy mieliśmy takie gwałtowne wzrosty inflacji, no to rynek albo stał w miejscu, albo mieliśmy całkiem konkretne korekty, bo tutaj to była korekta rzędu kilkudziesięciu procent. A kiedy ta inflacja schodziła do niskich poziomów i przez długi czas się tu utrzymywała, no to mieliśmy serię długich wzrostów, ale taki podskok gdzieś tam z poziomu 2%, który zaznaczyłem tą zieloną linią, czyli takiego docelowego poziomu dla Fedu, kiedy tylko mieliśmy jakiś podskok, chociażby tak jak tu, no to czekała nas korekta. Tutaj mieliśmy długi wzrost inflacji, znowu mieliśmy korektę. Tutaj mieliśmy bardzo niską inflację, wręcz nawet deflację w pewnym momencie. No i wtedy bez problemu banki centralne mogły emitować więcej pieniędzy, był tańszy kredyt i wtedy tak naprawdę rynki nam rosły, pompowały tym, że pojawiają się nowe pieniądze w obiegu. No i w roku 22, tuż po bardzo silnym wystrzale inflacji, mieliśmy tak naprawdę od razu bessę z marszu po prostu od tak. I w tym momencie inflacja CPI jest takim wskaźnikiem, który podaje się z opóźnieniem. To znaczy w kwietniu dostaniemy dane za marzec i tak na przykład w maju dostaniemy za kwiecień. Więc ta ropa, która już podrożała bardzo mocno, no prawdopodobnie odbije się na tym, że inflacja nam podskoczy do góry. Tutaj już prognozy mówią o 3,5%, gdzie w tym momencie mamy 2,4. Te takie bardziej pesymistyczne zakładają nawet 4,5%. No i to jest jeszcze taki wykres, który pokazywałem już w sumie w poprzednich materiałach, ale chcę do niego wrócić, bo musicie wiedzieć, że każdy strzał, gwałtowny strzał cen ropy naftowej, bo tutaj mamy y pokazany pokazaną cenę ropy naftowej w postaci odchylenia od trendu, czyli od jakiejś średniej wartości, no to każde takie odchylenie zapoczątkowywało nam po prostu bessę albo pojawiało się w trakcie tej Bessy. No teraz jesteśmy -9%. Technicznie mówi się, że na S&P 500 Bessa zaczyna się od -20. Natomiast no niewątpliwie widać, że ten skok, który mamy ostatnio, to nie jest ten, ten jest 22, ale ten skok, który mamy ostatnio jest bardzo, bardzo podobny, wręcz bliźniaczo podobny do tych, które mieliśmy wcześniej tuż przed korektami w roku 2008 czy tak jak tutaj w 2022. I tak jak mówiłem, droga ropa równa się drogie wszystko, drogie wszystko równa się inflacja, inflacja równa się utrata siły nabywczej. Każda spółka, którą masz w portfelu wypracowuje jakiś zysk na akcje. To jest tak zwany EEPS, earnings per share. I teraz za pomocą tego jestem w stanie wytłumaczyć, dlaczego w relacji do wysokiej inflacji aktywa radzą sobie tak średnio. Ten zysk na akcj trochę taki odpowiednik zwrotu z inwestycji. No bo gdybyś załóżmy kupił połowę akcji jakiejś firmy, no to tak naprawdę ten zwrot, który ty możesz mieć, no to nie tyle powinien być nominalny wzrost wartości tych akcji, co po prostu ile ta firma zarabia. Jeżeli posiadasz połowę firmy, no to twoim zwrotem jest to, co ta firma zarabia. Więc w przypadku EPS-ów możemy mówić o takim zwrocie, powiedzmy, z inwestycji. No i teraz jeżeli mamy inflację 2,5% tak jak teraz i mamy EPS na przykład 4%, no to netto zostaje nam 1,5%. Więc w takiej sytuacji trzymanie akcji pomijając w ogóle wzrost wartości ten nominalny ma sens, no bo netto wychodzimy na plus. Natomiast kiedy inflacja nam podskoczy, a EPS zostanie taki sam, no to netto jesteśmy na minus. czyli strzymania ryzykownego aktywa takiego jakim są akcje. I tak wychodzimy netto na minus. I to jest sytuacja, w której wielu inwestorów chce te akcje sprzedać i przerzucić je na przykład do obligacji, do złota, tak żeby w jakiś sposób no próbować walczyć z tą inflacją, bo wiedzą, że poprzez trzymanie akcji są na minusie za każdym razem. I w tym momencie, kiedy popatrzymy sobie na S&P 500, to tutaj na rok 2026 mamy około tam 250 dollarów zysku jakby na akcję, czyli na jak mamy wartość indeksu w tym momencie 6400, no to za te 6400 rocznie przypada nam około 250 $ar zysku na akcje. No i teraz jaka będzie inflacja w kwietniu podana za marzec? Nie wiemy, ale na pewno wyższa niż obecnie. 10 kwietnia się tego dowiemy. Tak czy inaczej, obecny EPS dla S&P 500 to jest mniej więcej tyle, czyli coś około 4%. Wiadomo, jak cena się zmienia, no to też będzie y inny ten EPS. Tak samo, jeżeli troszeczkę zmieni się ten earnings per share, no bo on jest podawany de facto jako prognoza na dany moment, no to troszeczkę może się to zmienić. W każdym razie coś koło 4%. No i teraz pytanie, co wyjdzie nam netto? No bo rynek już trochę jakby wycenia to, że netto wyjdzie na minus. I jest taki wykres, który pokazuje nam historycznie w których momentach S&P 500 miało właśnie ten zwrot ujemny, czyli kiedy earnings per share było mniejsze od inflacji. No i co się okazuje, każdorazowo kiedy schodziliśmy do takich wartości ujemnych, no to poprzedzaliśmy kryzysy tak jak chociażby tutaj, tutaj, tutaj, tak jak chociażby przed rokiem 2000, tak jak przed rokiem 2008, tak jak tutaj w roku 2022, tutaj to w ogóle mieliśmy min 4% w pewnym momencie. W każdym razie skuteczność tej zależności jest dość duża, że kiedy realna stopa zwrotu z S&P 500 po uwzględnieniu inflacji, jeśli chodzi o zyski na akcje jest ujemna, no to wtedy mieliśmy do czynienia z Bessami. No i mamy coś takiego jak chiller PE ratio. Niektórzy też mówią na to Cape ratio. To jest taki wskaźnik, który bierze zyski spółek z ostatnich 10 lat poprawione o inflację. Czyli jeżeli inflacja była cztery, a zyski sześć, no to bierze dwa. I zestawia to z obecną ceną. Tutaj mamy akurat dla S&P 500. No i okazuje się, że obecne wyceny indeksu względem tego jakie zyski generują firmy, no są mniej więcej na takich poziomach jak w roku 2000 czy w roku 1929. Nie muszę chyba mówić co się działo tutaj albo tutaj. I podobnie w roku 21 też mieliśmy bardzo wysokie wyceny. No i tuż po tym przyszła szybka i dość mocna korekta. być może rynek to jeszcze do góry wyciągnie, być może jeszcze rok to będzie rosło. Natomiast z takiej szerszej perspektywy no ta korekta, ta Bessa jest nieunikniona, bo w tym momencie mamy bardzo wysoką wycenę, a przy tym niski zwrot, czyli yield, czyli płacimy dużo za zyski, które są relatywnie małe. No i trochę jest tak, że dzisiaj wszystko zależy od tego jednego gościa, oczywiście od pomarańczowego. I w tym momencie to co się dzieje, no to jest taki wręcz bym powiedział chamski insider trading na zasadzie postów wrzucanych na True Social czy na Xie przez Trumpa i nagle okazuje się, że tuż przed wrzuceniem tego posta ktoś zajął bardzo duże pozycje na kontraktach na S&P 500 czy na Ropę, a potem się okazuje, że jak tylko post został wrzucony, no to kilka minut później te pozycje były zamknięte. I tak na przykład Trump napisał na swoim True Social, że prowadzą yyy rozmowy pokojowe z Iranem i że wszystko jest na dobrej drodze. S&P 500 urosło, ropa spadła, a 20 minut później Iran napisał, że to są bzdury i że żadnych takich rozmów nie ma. No przecież pan pomarańczowy wiedział dokładnie co wrzuca i wiedział, że to nie jest prawda, więc tutaj wniosek jest jasny, że zostało to zrobione tylko po to, żeby no właśnie sobie ktoś tam, że tak powiem, poinformowany mógł zająć pozycję i zbudować jednym kliknięciem w kilka minut majątek na kolejne 20 pokoleń. I dzisiaj próba przewidzenia rynku wygląda troszeczkę tak, jak tutaj widzicie na tym materiale. Totalnie nie wiadomo co się dzieje. Rynek buja w jedną, w drugą. Nie da się tego rozegrać w krótkim terminie. Teraz wracając do S&P 500 i do ropy, która dziś jest droga, nie da się ukryć. Kiedy ceny ropy nam spadają jako taki długoterminowy trend, nie jakieś tam pojedyncze spadki czy skoki, tak jak tu, tylko jeśli nam spadają jako długoterminowy trend, no to widzimy, że indeksy w tym momencie szły do góry. Tutaj S&P 500 radziło sobie świetnie. Kiedy tylko ropa zaczyna nam w takim dłuższym horyzoncie poważnie rosnąć, no to prędzej czy później przychodziła korekta i znowu, jeżeli mieliśmy długoterminowy spadek, no to akcje znów leciały do góry. I teraz pytanie jest bardziej, czy to co się tutaj wydarzyło to jest sytuacja, która potrwa rok czy raczej dwa tygodnie, bo jeżeli potrwa rok z pewnością ta korekta będzie głęboka, bo to bardzo mocno odbije się na inflacji. Ale z drugiej strony, jeżeli to potrwa tydzień i wrócimy do normalnych cen, no to może jakaś cofka będzie, ale nie aż taka poważna. Więc tutaj bardziej pytanie brzmi, jak długo potrwa ten konflikt i jak bardzo możemy się spodziewać, czy ropa będzie droga przez pół roku, czy może raczej przez dwa tygodnie. To co jest ważne to chociażby inflacja PPI, nie CPI tylko PPI czyli ta producencka już została podniesiona. Mamy coraz więcej zapowiedzi w różnych firmach, że materiały podrożeją, więc ta inflacja jest nieunikniona. No i jakieś tam spowolnienie gospodarcze również jest praktycznie nieuniknione, bo te ceny już wzrosły i to już się odbije. Natomiast co do długości trwania tego konfliktu, jest w Stanach coś takiego jak War Powers Resolution i to daje prezydentowi możliwość prowadzenia działań zbrojnych bez zgody Kongresu tylko przez 60 dni z opcją jeszcze tam 30 dni, żeby się wycofać. Czyli razem mamy 90 dni. No i okazuje się, że 29 kwietnia, bo zaczęło się to wszystko 28 lutego, mija te 60 dni. Jeżeli do tego czasu nie będzie jasnej deklaracji Kongresu, który musiałby wypowiedzieć wojnę czy tam wprowadzić stan wojny, jeżeli nie będzie po prostu zgody Kongresu na dalsze prowadzenie tych działań, no to one nie mogą być dalej prowadzone po prostu. Więc może się okazać, że 29 kwietnia będzie takim punktem zwrotnym, gdzie to będą musiały się te wojska wycofać, te wszystkie działania zbrojne będą musiały zaprzestać. Tutaj też dodatkową presję wywiera to, że większość Amerykanów naprawdę sprzeciwia się operacji przeciwko Iranowi. No bo tak jak sami żołnierze mówią, no przysięgali bronić Stanów Zjednoczonych, a nie atakować Iran. I tutaj jak najbardziej trzeba się z nimi zgodzić. I to widać w mediach społecznościowych szczególnie jak bardzo wysoko postawieni, jeśli chodzi o rangę czy wpływ żołnierze wypowiadają się publicznie o tym, że nie chcą brać udziału w tym konflikcie, że uważają, że to jest jakaś totalna pomyłka i że ludzie nie powinni po prostu wspierać takiego działania. Brakuje takiego społecznego, jakby to powiedzieć, takiej społecznej akceptacji dla tego wszystkiego. No i dla nas najważniejsze w sumie będzie to, czy powiedzmy z tą datą gdzieś końcówka kwietnia będziemy mieli jakąś deklarację, jeśli chodzi o Kongres. czy nie? Bo jeżeli nie, no to w tym momencie ten konflikt będzie musiał się de facto zakończyć. Natomiast poza samym konfliktem są też inne powody, bardziej w skali makro, dla których surowce mogą drożeć. I to jest chociażby coś takiego jak longterm commodity cycles. Tutaj mamy 10oczną średnią kroczącą, gdzie są zestawione zwroty rok do roku takiego indeksu commodities, czyli właśnie surowców. W to wchodzą metale, w to wchodzą surowce takie produkcyjne, po prostu te twarde, powiedzmy, aktywa. I tutaj co się okazuje, że mamy bardzo cykliczny ten rynek i że te commodities, czyli właśnie złoto, srebro, ropa, uran, miedź i tak dalej poruszają się bardzo, że tak powiem, powtarzalnie. No i w tym momencie jesteśmy na tym rising curve, jak to było nazwane, czyli na tej krzywej yyy wzrostowej, gdzie to ceny czy zwroty generowane przez commodities, przez surowce są coraz to lepsze i to są bardzo długoterminowe trendy. To znaczy, kiedy te wzrosty się zaczynają, to potrafią trwać nawet dekadę i tak samo spadki. I najlepiej tak naprawdę rynek performuje w okresach, kiedy te zwroty są bardzo niskie. A kiedy zaczynają być wysokie, to wtedy zbliżamy się prędzej czy później do jakiejś poważniejszej korekty, co ma sporo sensu. No bo kiedy na przykład banki centralne skupują masowo złoto i pompują właśnie taki indeks commodities, no wtedy kiedy spodziewają się niepewnych czasów. I jak sobie zestawimy ten wykres z tym, co dzieje się powiedzmy na giełdzie, no to takie pompowanie tutaj powiedzmy przed rokiem 89 i potężny zjazd, pompowanie przed rokiem 2008 i potężny zjazd, więc też widać, że jakaś korelacja tutaj występuje. I teraz kiedy popatrzymy sobie na całkowity udział w rynku ETFów, jeśli chodzi o ETFy na towary, no to w tym momencie mamy bardzo niski ten udział, gdzieś około 3% gdzie szczyt, powiedzmy ostatniego, ostatni szczyt tego udziału towarów w całym rynku ETFów mieliśmy gdzieś w roku 11. No i wtedy był szczyt na srebrze i na złocie. Teraz tak naprawdę to dopiero gdzieś po troszeczku zaczyna rosnąć. Pytanie czy nie zostanie zgaszone tak jak tutaj. No jest taka szansa. Natomiast patrząc na to, że wygląda na to, że nie idą najlepsze czasy, no to te commodities, czyli właśnie towary mogą drożeć, no bo to one są czymś fizycznym, namacalnym. Nie da się ich dodrukować, nie da się ich doprodukować tak jak pieniędzy. I właśnie dlatego spinając to wszystko z wielką transformacją energetyczną, która musi się wydarzyć, jeżeli ma się rozwijać AI, jeżeli ma się rozwijać technologia, w ogóle jeżeli ludzkość ma się rozwijać, to ta transformacja energetyczna musi nastąpić, bo zużywamy coraz więcej energii i coraz trudniej jest ją pozyskać. No i w takiej sytuacji miedź, srebro, złoto, uran to są surowce, na które naprawdę warto zwrócić uwagę, bo ich się nie da dodrukować, a inflacja sprzyja wzrostowi ich wycen. Natomiast kiedy są spadki, to też wiele spółek jest przecenianych, że tak powiem, niesłusznie. To znaczy, no leci wszystko, to wszyscy sprzedają wszystko. I firmy, które kosztowały na przykład jakiś czas temu 200 $ar za akcję, dzisiaj kosztują 90 albo 80, mimo że przychody dalej są te same, zyski dalej są te same, prognozy wzrostu dalej są te same, są zakontraktowani klienci, zakontraktowane przychody, a jednak spółka została przeceniona o 60%. Szerzej o tym, dlaczego miedź, dlaczego srebro czy dlaczego uran wtedy akurat bez złota tłumaczyłem w poprzednim materiale, więc polecam tutaj zajrzeć. w sam środek 26, nie 27. Tam dokładnie się, że tak powiem, wypowiedziałem. Natomiast w skrócie ujmując, jeżeli chodzi o copper miners, to mamy całkiem fajnego ETFa od Iss. Tak samo jeśli chodzi o Silver Miners, czyli spółki wydobywcze wokół złota, a także Vanek Uranium and Nuclear Technologies. To też tłumaczyłem w tym poprzednim materiale. Idąc dalej, mamy też na Investing Pro coś, co pozwala nam wybierać, powiedzmy, z tego trendu energetycznego, takie bardziej jakościowe spółki. I to jak sami widzicie, gdzieś od roku 2020 ten portfel spółek z sektora energetycznego radził sobie wyraźnie lepiej niż indeks S&P 500 Energy. Bo teraz o co chodzi? No kupując takiego powiedzmy ETF na cały sektor energetyczny godzimy się na to, że mamy taki średni wynik. Gonimy jakiś tam trend, bo energetyka jako tako rośnie, ale nie wybieramy tych najlepszych spółek, nie wybieramy tych takich najbardziej jakościowych. No i potem te stopy zwrotu potrafią się różnić drastycznie w skali powiedzmy ostatnich kilku lat. I na Investing Pro jest taki portfel jak Energy Elite. To jest ten yyy właśnie portfel z Proix AI, gdzie sztuczna inteligencja buduje portfele, które możecie po prostu naśladować. One co miesiąc są aktualizowane. Mamy też taki portfel jak indonezyjscy mistrzowie towarów. Fajnie to jest nazwane. W każdym razie chodzi o spółki właśnie z sektora commodities z Indonezji. I tutaj również potężny wystrzał, w ogóle nieoczywisty totalnie rynek i to jest też dosyć ciekawe, że w obecnej sytuacji rynek amerykański dostaje w ciry, ale gdzieś niektóre rynki wschodzące stoją całkiem nieźle, nawet nasze GPW. I to jest sytuacja, która nie za często się zdarza, że rynek amerykański się wali, a pozostałe mają się, no nie wszystkie oczywiście, ale niektóre mają się całkiem nieźle. Jeśli chodzi o mnie, to prowadzę tutaj y portfel Quality Compounders. Prowadzę go na XTB. W tym momencie widzicie zrzuty ekranu. Jest nieznacznie na minusie. On został odpalony gdzieś w listopadzie, ale tak naprawdę no bawimy się tutaj w stock picking, czyli wybieranie pojedynczych spółek i w tym momencie ten minus jest mniejszy niż dla indeksu S&P 500. I to jest wyraźnie mniejszy minus niż ten indeks, bo indeks jest -9, - 10, a portfel bodajże min5 czy coś takiego. W każdym razie no całkiem dobrze sobie radzi ten portfel jak na obecną sytuację, no bo nie ma co się oszukiwać, że spółki poleciały po 30, 40, 50%. Tutaj trzeba dać przede wszystkim czas. Jak sami widzicie, start takiego portfela może wyglądać tak, że indeks wygląda podobnie do naszego portfela. Jak widzicie tutaj przez 2 lata te zwroty były całkiem zbliżone do siebie. Ale kiedy ten portfel już delikatnie zaczął odjeżdżać od indeksu S&P 500, no to efekt końcowy jest taki, że S&P 500 jest plus 200%, a ten portfel plus 1400, więc to są całkiem fajne narzędzia. No i dlatego też postanowiłem taki założyć i śledzić, sprawdzić właśnie jak sobie ten portfel radzi. I tak jak mówiłem obecnie naprawdę wiele wiele spółek jest bardzo przecenionych i wiele z nich niesłusznie. I tutaj nawet korzystając ze skanera po takich filtrach, które też omawiałem w jednych w jednym z materiałów, no sami widzicie, że te etykiety, powiedzmy, jeśli chodzi o ocenę poszczególnych spółek, są już praktycznie wszystkie jako bargin, jako undervalued, czyli jako okazja albo spółka niedowartościowana. I tutaj naprawdę są to firmy, które spadły bardzo mocno, mają bardzo duży w tym momencie upside, wszystkie praktycznie dwucyfrowy i fundamenty są dalej na miejscu. Tak, chociażby jedną z takich spółek jest Service Now. To jest firma softwareowa, która w tym momencie prezentuje przepiękne przychody, wzrost zysku na akcj i tutaj prognozy dalszego wzrostu również są nieskazitelne. Mówimy tu o wzroście zysków na poziomie 110% na ten rok, 20 na kolejny, 22 na jeszcze kolejny i mimo tego spółka jest teraz przeceniona drastycznie z poziomu już nie pamiętam ile tam było, ale chyba z 230 $arów na a w tym momencie już 90. To jest promocja, której na tej spółce w historii nigdy jeszcze nie było na taką skalę. Spółka, która dług netto ma ujemny, czyli generuje więcej gotówki niż ma zadłużenia, ta gotówka cały czas rośnie. nie ma w ogóle podstaw do tego, żeby sądzić, że ta firma ma jakiekolwiek problemy. A mimo to cena bardzo wyraźnie spadła, chociażby przez tą panikę wokół sztucznej inteligencji, która to ma zniszczyć wszystkie softwarey. Również jeśli chodzi o ceny docelowe analityków, to mimo tak drastycznego spadku, one wciąż pozostają bardzo wysoko. No i ta przestrzeń do wzrostu, nawet gdybyśmy mieli tak jak tutaj tylko i wyłącznie dobić do tych cen analityków, tych cen docelowych, no to i tak przestrzeń do wzrostu jest ogromna, patrząc, że dzisiaj mamy cenę bodajże 90 $ar. I tutaj bardzo dobrą robotę, jeśli chodzi o analizę tej spółki, zrobił Michał z naszego serwera Przystań Inwestorów. Jeżeli chcecie dołączyć do tego Discorda, to oczywiście link macie w opisie. Tam w sekcji archiwum analiz dokładnie znajdziecie ten materiał. Bardzo dobra robota. Kolejna spółka Oracle. Spółka, w której przychody znów zaczynają dynamicznie rosnąć. Spółka, w której mamy bardzo dobre prognozy. Mamy zakontraktowane bardzo, bardzo duże deale. Dosłownie tam jest w RPO jakieś 640 miliardów dolarów. To jest ponad dwa razy tyle co obecna kapitalizacja tej firmy. Jasne, jest to rozłożone na 5 lat, ale w perspektywie długoterminowej no to ta przecena z poziomu 300 $ na teraz 140 to jest bardzo, bardzo duża promocja. I tak Oracle posługuje się długiem. mają w tym momencie ujemny cashfow, ale on wynika z tego, że ta firma bardzo dużo inwestuje. Inwestują dzisiaj po to, żeby właśnie za d tr c lata wyciągnąć z tego bardzo dużo zysku. Jak sami widzicie, to też ma odzwierciedlenie w prognozach przychodów, bo na ten rok no może nie są jakieś optymistyczne. 17% to sporo, ale powiedzmy sobie, że nie jest to jakiś kosmos. No ale kolejne lata 33, 45, 41 to są właśnie te zakontraktowane przychody na kolejne lata. I trochę jest tak, że rynek chyba zaczął patrzeć krótkowzrocznie na to, że no kolejny rok jest słaby, to nie chcę i może w kolejnym roku gdzieś tam ewentualnie zaczną skupować taką spółkę. No tak czy inaczej tutaj długoterminowo prognozy są naprawdę naprawdę dobre. Kolejna spółka, która dostała po dupie niesłusznie już w ogóle Microsoft. Biznes, który stoi po prostu na największej kasie ze wszystkich chyba, jakie w ogóle istnieją. Bilans tak nieskazitelny, że aż dziwnie się patrzy na spadek rzędu 35%. I to znów jest wszystko wokół tego strachu, że sztuczna inteligencja zniszczy te firmy. Service Now, Sales Force, Microsoft to są tak potężne firmy, które wdrażają tak skomplikowane procesy, że żaden clot zastąpi. Tu nie chodzi tylko o to, że można sobie taniej zrobić software, jakieś oprogramowanie. Tu chodzi o to, że są potrzebne dziesiątki ludzi, żeby to wdrożyć. Tutaj chodzi o to, że jak klient coś zleca jakiemuś service now czy sales force, to klient nie chce tego dotykać. On chce mieć to załatwione, chce mieć spokój, jest gotów nawet zapłacić więcej, ale właśnie za to, żeby te usługi były dostarczone na wysokim poziomie. Tego się nie da zastąpić. AI. Co z tego, że firma sobie odpali Cloda, skoro i tak potrzebują do tego specjalistów i wcale to nie będzie funkcjonowało tak o nagle samo z siebie. I tu również, jeśli chodzi o Microsofta, bardzo stabilne prognozy, jeśli chodzi o dalszy wzrost przychodów. No nie jest on tak dynamiczny, ale nie ma co się dziwić, to jest jedna z największych spółek na świecie, około 3 bilionów kapitalizacji, więc no trudno się dziwić. W każdym razie no te przychody i tak są tutaj potężne jeśli chodzi o prognozy i tak jak mówiłem spółki obrywają, bo leci po prostu wszystko. I w najbliższym czasie moim zdaniem będą się liczyły trzy rzeczy. Po pierwsze selekcja takich top spółek i sektorów, gdzie są najlepsze prognozy, najwięcej gotówki, szczególnie gotówki, no bo jeżeli ma być Bessa, to te firmy muszą za coś funkcjonować. Kolejna sprawa, konsekwentne skupowanie szerokiego indeksu na spadkach, czyli S&P 500 czy tam MSCI World. To jest coś, co na spadkach zawsze warto rozważyć. Kolejna sprawa, no zwiększanie zarobków jak tylko się da. Jeżeli ma przyjść Bessa, która będzie trwała rok, pół roku, no to jedyne co wtedy można tak naprawdę zrobić, żeby poprawić sobie jakoś ten wynik, no to generować coraz więcej kasy i móc ją inwestować. Naprawdę dzisiaj widzę wiele podobieństw do tego, co działo się w 2022 roku, kiedy sam tak naprawdę z tym wszystkim zaczynałem. Jasne, chciałbym, żeby to odbiło, nie wiem, za miesiąc i sobie rosło, ale niestety no nie chciałbym oszukiwać sam siebie ani nikogo tutaj, kto to ogląda. Raczej te spadki potrwają dłużej, moim zdaniem. Mogę się mylić. Może to odbije. Może w tym roku jeszcze będzie nowe ATH na wszystkim. Fajnie, jeśli tak będzie, ale w tym momencie dane są takie niezbyt sprzyjające. No i teraz, żeby robić taką selekcję top spółek, sektorów, potrzebujesz jakiegoś narzędzia, gdzie to wszystko da się sprawdzić. No i właśnie takim narzędziem jest Investing Pro. Jeżeli chcesz mieć dostęp do takich wykresów, jak ci przed chwilą pokazywałem, tak jak chociażby dla Microsoftu, czy dla Oracla czy dla jakiejkolwiek innej spółki, gdzie możesz sobie dane finansowe nanieść na wykres, jeżeli chcesz mieć dostęp do takiego skanera, który pomoże ci filtrować spółki po chociażby kryteriach przychodowości, zyskowności i z 10 000 spółek zejść na przykład do 40 i z tych 40 sobie przeglądać. Chcesz sobie na przykład śledzić swój własny portfel i widzieć co tutaj się dzieje. No jak widzicie w tym momencie yyy Microsoft Upside 65%, Oracle 76, Nvidia 60, Brocom 57, Tesla trochę mniej, ale to taki długoterminowy bet. No i Pagaja, jedna ze spółek, którą gdzieś tam niedawno dorzuciłem do portfela. Upside na poziomie 140%. W każdym razie możecie sobie tutaj zajrzeć, jeżeli na przykład chcecie się dowiedzieć coś o firmie, o spółce, macie też gotowe analizy Pro Research, które wychodzą na bieżąco. Tu macie 23 marca, więc bardzo świeży materiał. Jesteście w stanie dowiedzieć się totalnie wszystkiego o tej firmie. Macie też rozpisane gotowe scenariusze, czyli co trzeba śledzić, na co trzeba patrzeć na zasadzie jeśli stanie się A, to trzymaj lub kupuj. Jeśli stanie się B, to na przykład sprzedaj. To jest gotowiec. To jest naprawdę gotowiec do tego, żeby robić właśnie stock picking i na takich sytuacjach jak teraz doszukać się tych największych perełek. Nikogo tutaj do niczego nie zmuszam. Jeżeli ktoś chce sobie kupować ETF, obstawiać tematycznie albo po prostu kupić indeks, bo spadł, to jak najbardziej. Ja nie chcę być tutaj jakimś naganiaczem, naciągaczem i sprzedawcą marzeń, bo, bo nie o to tutaj chodzi. Są sprzedawcy, którzy polecali różne spółki, no i trochę im się jest pod wodą. Tak czy inaczej, jeżeli ktoś faktycznie chce wejść w to głębiej, być po prostu bardziej takim zaawansowanym, to możecie skorzystać właśnie z Investing Pro. W tym momencie macie całkiem fajne ceny, jeśli chodzi o Investing. I jeżeli w trakcie tutaj zakupu użyjecie mojego kodu Snella, to dostajecie jeszcze dodatkowy rabacik. Jak sami widzicie, 15% jeszcze mniej, także myślę, że warto z tego skorzystać. Link macie w opisie, macie w przypiętym komentarzu, bo to jest moment, w którym naprawdę wybranie dobrych spółek może odpłacić przez kolejne kilka lat. Można się pomylić, można stracić. Ja też też mogę się mylić z tymi spółkami, które mam obecnie w portfelu. Któreś mogą paść, chociaż no wybrałem gigantów, ale może mimo wszystko być różnie. Natomiast jeżeli ktoś chce właśnie no zaryzykować, ale mieć potencjalnie dużo, dużo, dużo większą stopę zwrotu niż jakieś indeksy, no to na spadkach stock picking jakościowy to jest właśnie to. No i jutro, czyli 1 kwietniachodzą nowe spółki do tych gotowych portfeli Propix AI i to nie jest żart na Prima Aprilis. 1 kwietnia jest rebalancing, wchodzą nowe spółki. Ja też wam będę później pokazywał, co się pojawiło nowego właśnie w tym moim Quality Compounders. A jeżeli ktoś z was ma Investing Pro i nie jest pewien czy aby korzysta ze wszystkiego co się da, no to tutaj pojawiła się taka zakładka jak rozpocznij taki onboarding, gdzie możecie sobie każdą z tych rzeczy przejrzeć, zobaczyć, sprawdzić jak się tego używa. Też fajna opcja. Więcej w szczegółach o tym jak szukać spółek właśnie na spadkach w tym filmie, więc do niego was odsyłam. No to teraz wróćmy do tematu. Moim zdaniem to co się teraz dzieje może potrwać tydzień, miesiąc, pół roku, rok. Absolutnie nie próbuję tego obstawić. Natomiast kto teraz przysiądzie, ten za trzy pi lat naprawdę może być z tej decyzji zadowolony. Uważam, że jeszcze to może nie być dołek, bo nie było jeszcze takiej skrajnej paniki, takiej po prostu sraczki, że wszystko się wali i kompletnie po prostu każdy jest zrezygnowany, każdy wieści, że giełda upadła, że na przykład Bitcoin spadnie do zera. To są momenty, w których mamy dołki po takich wydarzeniach. No chyba, że pojawi się naprawdę jakiś zwrot o 180 stopni na zasadzie nie wiem okaże się, że któraś y sytuacja na świecie, na przykład ta w Iranie z dnia na dzień się zakończy, Trump powie: "A już się dogadaliśmy, już pasuje" i rynek odbije. Może tak będzie, ale jeżeli to się nie wydarzy, no to to może troszeczkę potrwać. Także to by było na tyle w tym filmie. Jeżeli wam się podobał, jeżeli wam się przydał, to dajcie znać w komentarzu. Napiszcie, co wy teraz robicie w swoim portfelu. Czy być może jeszcze czekacie, czy może już faktycznie się w coś pakujecie, jak to u was w tym momencie wygląda. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.

Przewijanie do góry