7 Nawyków, Które Uczynią Cię BOGATYM! [Nawyki Finansowego Rozwoju]

Co kryje się za tymi nawykami?

Kacper Snela 122 000 subskrybentów
3 404 224 12/07/2025

Odkryj praktyczne nawyki, które mogą zmienić Twoją sytuację finansową bez ekstremalnych reżimów. W filmie „7 Nawyków, Które Uczynią Cię BOGATYM!” autor dzieli się doświadczeniem z drogi od dorywczej pracy do prowadzenia firmy i budowania majątku netto w zaledwie 4 lata.

Nie chodzi o magiczne poranki ani motywacyjne cytaty, lecz o codzienne działania budujące dyscyplinę i wzrost. Film podkreśla, że sukces finansowy wynika z konsekwencji, a nie jednorazowych decyzji.

  • Pierwszy nawyk: Wykonaj pierwszy krok już dziś – przestań odkładać inwestowanie czy oszczędzanie na „kiedyś”.
  • Drugi nawyk: Działaj mimo braku idealnych warunków; lepszy moment nigdy nie nadejdzie.
  • Trzeci nawyk: Wchodź w strefę dyskomfortu – proste ćwiczenia na pokonywanie strachu przed nowościami.
  • Czwarty nawyk: Porównuj się do siebie z przeszłości, nie do influencerów na Instagramie.
  • Piąty nawyk: Myśl w procentach, nie w złotówkach – racjonalne decyzje zakupowe i inwestycyjne.
  • Szósty nawyk: Prowadź dziennik błędów, by uczyć się na wpadkach i unikać powtarzania ich.
  • Siódmy nawyk: Zostaw margines na szczęście – 10-20% budżetu i czasu na niespodzianki.

Każdy nawyk ilustruje teoria, osobiste przykłady i natychmiastowe tipy. Idealne dla osób chcących poprawić finanse osobiste, zacząć inwestować w akcje czy ETFy.

Partner odcinka: XTB – platforma do kupna akcji i ETFów. Użyj kodu „SNELA” przy rejestracji po darmowe kursy: link. Poradnik: YouTube.

Disclaimer: Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie. Materiał nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.

Subskrybuj kanał, lajkuj i komentuj, by wspierać rozwój treści. Śledź na Instagramie: @kacper.snela i Twitterze: @kacper_snela.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Nie wstaję o 4:00 rano, nie medytuję godzinę dziennie i nie czytam 50 książek rocznie. Ale mimo to w 4 lata od sastolatka zarabiającego kilkanaście złotych na godzinę doszedłem do prowadzenia własnej firmy, gdzie zatrudniam już pierwsze osoby i dość pokaźnego, jak na swój wiek, majątku netto. Przez całą tę drogę zrozumiałem, że wyniki i sukcesy to nie jest kwestia pojedynczych decyzji. To kwestia konsekwentnie utrzymywanych dobrych nawyków. To są te małe kroki wykonywane każdego jednego dnia. w drodze do osiągnięcia jakiegoś celu. W tym filmie pokażę ci siedem praktycznych, realnych i normalnych nawyków. Nie takich podawanych przez coachów w internecie, tylko nawyków, które nawet jeśli nie uczynią cię milionerem, to z pewnością bardzo przybliżą cię do bogactwa. Pierwszy nawyk: przestań mówić, że kiedyś zacznę to robić. Jedno z najgorszych słów, jakie można sobie powtarzać, to kiedyś. Kiedyś zacznę inwestowanie, kiedyś ogarnę budżet, kiedyś otworzę działalność, kiedyś rzucę pracę, której nienawidzę i tak dalej. Brzmi znajomo. Prawda jest taka, że słowo kiedyś to taki elegancki sposób na unikanie odpowiedzialności. Mówienie sobie, że zrobisz coś kiedyś w przyszłości, ale tak naprawdę już teraz spychasz ten temat na jakiś boczny tor. To będzie później, to będzie kiedyś. To taka iluzja. działania bez działania. Wydaje się, że problem został rozwiązany, no bo przecież kiedyś to zrobię, ale tak naprawdę został tylko odsunięty na bok w czasie i prędzej czy później ten problem do ciebie wróci. W praktyce wygląda to mniej więcej tak. Masz w głowie jakiś cel, na przykład zacząć oszczędzać albo nauczyć się czegoś o inwestowaniu, o ETFA, ale zamiast wykonać jakikolwiek pierwszy krok, no to mówisz sobie: "Dobra, trzeba to zrobić, to kiedyś to zrobię". A potem mija miesiąc, pół roku, rok, 10 lat i dalej nie wiesz, czym są te ETFY dalej nie oszczędzasz swoich pieniędzy. Zasada jest prosta. Musisz po prostu zacząć. Nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego. Nie musisz od razu mieć gotowego pomysłu. Ale wystarczy, że poświęcisz dzisiaj 10 minut na jakikolwiek pierwszy krok. Przeczytasz artykuł o tym, czym są ETFY. obejrzysz 10minowy poradnik o inwestowaniu na moim kanale. Otworzysz sobie rachunek maklerski w XTB, wpłacisz jakieś małe kwoty i sprawdzisz jak to działa. Te kilka prostych czynności już sprawia, że właściwie trafisz do grona zaledwie kilku procent osób, które cokolwiek zrobiły. To co najtrudniejsze, czyli pierwszy krok będzie już za tobą. Drugi nawyk. Przestań czekać na lepszy moment. On nigdy nie nadejdzie. Jeśli chcesz zmienić swoją sytuację finansową, to nie czekaj na idealne warunki. Nie czekaj, aż zarobisz więcej, aż skończysz jakiś kurs, aż będzie spokojniej w pracy, aż skończysz jakiś etap edukacyjny, aż będziesz wiedzieć wystarczająco dużo i tak dalej. Ten lepszy moment to mit. Często jest to tylko taka wymówka, którą powtarzamy sobie, żeby nie musieć mierzyć się z czymś, co jest niewygodne i nieprzyjemne. Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego, żeby zacząć działać. Nie potrzebujesz idealnej strategii, żeby zrobić pierwszy krok. Nawet powiem więcej. Nigdy nie będziesz mieć wszystkiego idealnie poukładanego i nigdy nie będziesz mieć idealnej strategii. Choćbyś nie wiem ile czasu się przygotowywał, to zawsze cię coś zaskoczy. Nie chodzi o to, żeby od razu zbudować wielkie imperium. Gdybym sam czekał na lepszy moment, to czekałbym z pierwszymi biznesami do ukończenia liceum, następnie do ukończenia studiów. Czyli tak naprawdę przez cztery kolejne lata nie podjąłbym żadnego kroku. Kiedy zakładałem ten kanał, to nie miałem totalnie pojęcia jak montuje się filmy, a już tym bardziej jak się te filmy nagrywa. Bałem się mówić do kamery i pokazywać w internecie i gdybym sobie tak czekał na ten idealny moment, to bym się nie doczekał, bo umiejętności montażu, śmiałość w mówieniu do kamery to są rzeczy, które przyszły z czasem po tym jak podjąłem decyzję, że zakładam kanał na YouTubie i to zrobiłem. Mało kto zacznie coś robić od razu perfekcyjnie na podstawie tego, czego dowiedział się wcześniej. Ten lepszy moment, o którym myślisz, czyli kiedy będzie więcej czasu, kiedy będzie więcej pieniędzy, kiedy będzie mniej stresu, bardzo często nie istnieje. A jeżeli taki moment się pojawi, to i tak będziesz już mieć nowe powody, żeby jeszcze chwilę sobie poczekać. Skoki na głęboką wodę i zmaganie się z nowościami to nie są przyjemne rzeczy. I to właśnie prowadzi nas do nawyku trzeciego. Stawiaj czoła wyzwaniom, również tym nieprzyjemnym. Wzrost zaczyna się tam, gdzie kończy się komfort. Większość z nas unika trudnych decyzji, nawet tych decyzji, które są kluczowe dla naszej przyszłości. Ale prawda jest taka, że dopóki uciekamy sobie gdzieś tam od trudnych tematów, to one będą miały nad nami władzę. Unikanie trudnych rozmów, odkładanie rozliczeń, nie wchodzenie w nowe sytuacje biznesowe, ze strachu przed porażką. To wszystko rzeczy, które dają komfort na chwilę, taki krótkoterminowy komfort, ale w dłuższej perspektywie sami siebie ograniczamy. Takie nieprzyjemne zadania są właśnie tymi, które mają największy wpływ na rozwój i finansowy, i osobisty. pokazanie się w kamerze, nagranie samego siebie, bo mam dziwny głos, albo co ja mam powiedzieć, albo kogo to obchodzi, albo źle wyglądam. A później okazuje się, że jest 100 razy lepiej niż ci się wydaje i że ludzie tego lubią, bo zachowujesz się naturalnie. Kolejny przykład. Wysłanie CV na stanowisko, które wydaje się za dobre dla mnie. To nie ty decydujesz czy nadajesz się na jakieś stanowisko, tylko rekruter. Bardzo często nie wierzymy we własne możliwości i boimy się spróbować wykorzystać jakichś okazji czy po prostu w pewnych momentach zaryzykować, bo po prostu nie mamy wystarczająco dużo wiary w to, że się do czegoś nadajemy. Czwarty nawyk. Porównuj się do siebie samego, a nie do influencerów z Instagrama. Porównywanie się do kogoś z internetu to jest droga w sumie no bez wyjścia. Widząc kogoś kto pokazuje inwestycje, nowy samochód, idealne ciało i t-shirt za trzy koła na tarasie z widokiem na ocean, łatwo jest poczuć, że jesteś w tyle za taką osobą, ale nie wiesz tak naprawdę ile ta osoba zarabia. Nie wiesz ile wzięła kredytu, żeby to pokazać. Nie wiesz czy po zdjęciu, po zrobieniu tego zdjęcia nie wraca do pracy, której nienawidzi. Nie wiesz jak wygląda jego sytuacja rodzinna. Tak naprawdę nie wiemy o tej osobie nic poza tym, co ta osoba chce, żebyśmy o niej wiedzieli. No a każda osoba chciałaby, żeby inni wypowiadali się o niej pozytywnie. A my tak naprawdę nie wiemy, ile jest w tym prawdy, a ile jakiegoś marketingu. Zamiast tego porównuj się do siebie z przeszłości. Czy dziś wiesz więcej niż pół roku temu? Czy masz dziś lepsze nawyki niż trzy miesiące temu? Czy zarabiasz więcej niż rok temu? Czy masz większy majątek netto niż 5 lat temu? Czy nie stresujesz się drobnostkami tak jak pół roku temu? Jeśli tak, to wygrałeś, a jeśli nie, no to być może jest to dobry moment, żeby zacząć coś w końcu zmieniać. To co jeszcze warto zrobić, kiedy już tak porównasz się do siebie samego z przeszłości, to zapisywanie postępów. i wracanie do tych zapisków, kiedy w siebie zwątpisz. Po to, żeby dać sobie jasno do zrozumienia, że z punktu A do punktu B przeszedłem tę drogę, poradziłem sobie i dziś jest znacznie lepiej niż było kiedyś, więc kolejne wyzwanie jest po prostu osiągalne. Piąty nawyk. Myśl w kategoriach procentów, a nie tylko złotówek. Czy 100 zł to dużo? zależy. Dla osoby, która ma 1000 zł na koncie, to jest to aż 10% oszczędności. Dla kogoś z oszczędnościami rzędu 100 000 zł to będzie to 1%. I to właśnie dlatego warto przestać myśleć tylko w kategorii kwot, bo kwota nominalna, to znaczy wartość nominalna, po prostu liczba, nic nam nie mówi, jeżeli nie zestawimy jej ze swoją sytuacją finansową. Zamiast zadawać pytanie, czy mnie na to stać, to zacznij pytać, ile procent mojego majątku to kosztuje, czy ta rzecz jest naprawdę warta pół% moich pieniędzy. Dzięki takiemu podejściu zaczniesz podejmować bardziej racjonalne decyzje zakupowe. Nie dasz się wkręcić w jakieś drobne zachcianki, na które po prostu cię nie stać i zrozumiesz, że czasami warto wydać 1000 zł, a czasem szkoda wydać nawet 20, bo to po prostu kwestia kontekstu. Myślenie w kategorii procentów nie powinno tylko i wyłącznie dotyczyć wydatków, ale również powinno dotyczyć inwestycji. Zadawaj sobie czasem pytania, czy przeznaczenie na przykład 3% mojej wartości netto, 3% mojego majątku na zakup danego aktywa to dobry pomysł. Czy kupienie tej i tej spółki za powiedzmy 5% mojego majątku będzie wystarczająco bezpieczne? Czy mogę sobie na coś takiego pozwolić? Czy na przykład kupienie nieruchomości za 30% mojego majątku będzie dobrym pomysłem? A może ten majątek potrzebuję wykorzystać w inny sposób? Tutaj warto jest odnosić się procentowo nie tylko do wydatków, ale także do inwestycji. Zestawiać to ile chcemy zainwestować, ile chcemy wydać z tym ile pieniędzy realnie posiadamy. A jeżeli nie do końca wiesz jak planować swój budżet, no to całkiem niedawno nagrałem taki poradnik, więc odsyłam cię do tego linku. Szósty nawyk. Prowadź sobie dziennik błędów. No trochę może dziwnie to brzmi, bo kto chciałby sobie wypominać błędy, ale właśnie o to chodzi, żeby prowadzić nie tylko dziennik sukcesów. No bo wszyscy mówią: "Celebruj swoje sukcesy, notuj swoje osiągnięcia". Sam przed chwilą powiedziałem, że masz notować postępy i do nich wracać. I to jest bardzo ważne. Ale co zrobisz w dni, kiedy nic nie poszło po twojej myśli? Kiedy nie zrobisz treningu? Kiedy wydasz pieniądze na głupoty, kiedy odpuścisz sobie jakieś trudne zadanie, które było ważne i nie powinieneś go odpuszczać, a może po prostu byłeś zmęczony, rozproszony, czy po ludzku ci się nie chciało? To właśnie te dni dają nam najwięcej materiału do analizy pod warunkiem, że ten materiał w ogóle zbierzesz. I zamiast pytać się codziennie, co dziś osiągnąłem, to spróbuj też czasem zapytać co poszło nie tak. I nie zadawaj tego pytania w negatywnym kontekście, żeby się dołować, tylko raczej w takim kontekście, że chcesz sprawdzić, co w przyszłości można zrobić lepiej. Nie chodzi o to, żeby się umęczać i biczować. Chodzi o uczenie się na własnych błędach, zanim te błędy staną się nawykiem, bo z nawyku może być już trudno wyjść. No i siódmy nawyk. Zrób sobie miejsce na luz. Na szczęście miej jakiś margines. Czasem najlepsze rzeczy w życiu przychodzą wtedy, kiedy przestajesz próbować kontrolować wszystko co do sekundy i co do złotówki. Nie da się kontrolować każdego aspektu życia, a próba kontrolowania absolutnie wszystkiego może nawet sprawić, że będziesz po prostu nieszczęśliwy z tym, co robisz. Nie chodzi też o to, żeby być leniwym i nieodpowiedzialnym, bo to skrajność w drugą stronę. Chodzi o to, żeby zostawić sobie przestrzeń na niespodzianki, na błędy, na zmianę planów, na jakieś szanse przez przypadek i na zwykłe ludzkie pomyłki. W odniesieniu finansowym nie planuj swojego budżetu z dokładnością do 37 zł i 42 gr. Zostaw sobie bufor. Nie wszystko da się przewidzieć. Awaria sprzętu, urodziny znajomego, pomysł na kupno jakiegoś kursu, który nagle ktoś przecenił. Jeżeli planujesz każdy grosz, to nie masz w ogóle żadnej elastyczności. I kiedy okaże się, że trzeba wydać więcej niż zaplanowałeś, to będzie to po prostu przykre doświadczenie. Może się okazać, że wydasz mniej i będzie to dobre doświadczenie, ale zawsze zostaw sobie ten bufor. Zaplanuj sobie 8090% budżetu i zostaw te pozostałe 1020 na spontan, na marzenia, na jakieś zwykłe rzeczy, których w tym momencie nie jesteś w stanie przewidzieć. W odniesieniu do spędzania czasu, a nie finansów, nie musisz zapychać każdej godziny dnia, każdej minuty dnia study. To w przerwach, w ciszy, w nudzie, w robieniu czegoś, co po prostu chcesz zrobić dla zwykłej przyjemności. Czasem przychodzą najlepsze pomysły, nowe pomysły na biznes, jakieś nowe rozwiązania, nowe przemyślenia, rzeczy, na które nigdy nie wpadłeś. Jeżeli masz dzień zaplanowany co do każdej minuty, to też prędzej czy później wchodzi pewne zmęczenie, a zmęczenie absolutnie nie sprzyja jakiemukolwiek rozwojowi czy kreatywności. Czasem to niepowanie każdej godziny da ci chwilę świętego spokoju, którego zwyczajnie brakowało. Da chwilę przerwy, której brakowało. Da ci godzinę, dwie, trzy w ciągu tygodnia na to, żeby zrobić coś zupełnie przypadkowo, bez planu, tak jak ci się zachce. Niech to będzie zapas czasowy na zrobienie czegokolwiek, co chcesz, ale niech to będzie coś, co cię ładuje, a nie zużywa. Niech nie będzie tak, że zostawiasz sobie godzinę buforu i tą godzinę przeznaczasz na dalszą pracę, pracę i pracę. Czasami trzeba po prostu zrobić coś innego. I to by było te siedem nawyków, które wymieniłem z własnego doświadczenia. Sam popełniłem wiele błędów i na tych błędach się nauczyłem. Są to rzeczy, które zdecydowanie wdrożyłbym ponownie, kiedy zaczynałbym swoją drogę od zera. Mam nadzieję, że ten materiał był pomocny, że się przydał. Dajcie na dole znać, jakie waszym zdaniem nawyki są kluczowe. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.

Przewijanie do góry