Jak inwestować bez stresu? Podsumowanie 5 lat inwestycji!
W tym filmie Marcin Iwuć podsumowuje 5 lat prowadzenia swojego portfela długoterminowego. Zobacz konkretne wyniki, analizę strategii i odpowiedź na pytanie, jak inwestować skutecznie i bez stresu.
Co znajdziesz w filmie:
- Wyniki portfela po 5 latach: Szczegółowa analiza zysków i strat.
- Skład portfela: Obligacje indeksowane inflacją, akcje globalne, złoto i nieruchomości.
- Strategia inwestycyjna: Dlaczego warto inwestować długoterminowo i jak unikać emocji.
- Praktyczne porady: Jak zbudować własny portfel inwestycyjny dostosowany do Twojego profilu ryzyka.
- Inflacja a inwestycje: Jak skutecznie chronić kapitał przed inflacją.
- Nieruchomości w portfelu: Czy inwestycje w nieruchomości mają sens?
Marcin Iwuć odpowiada na pytania widzów na żywo!. Dowiedz się, jak budować finansową fortecę i spać spokojnie, niezależnie od sytuacji na rynkach.
Czy warto inwestować w obligacje ROR? Jak oceniać listy zastawne? Co z kryptowalutami? Znajdź odpowiedzi na nurtujące Cię pytania w tym podsumowaniu 5-letniej inwestycji.
Oglądaj uważnie i korzystaj z wiedzy eksperta!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Miałem dużo obaw, gdy 5 lat temu zaczynałem cykl, w którym co kwartał pokazuje wam skład i wyniki mojego portfela długoterminowego. Takie odsłonięcie kart oznacza nieuchronną krytykę, przyśmiewcze komentarze, ale też dobre rady w rodzaju trzeba było Nvidia albo Bitcoina nakupić. Ale słuchajcie, no nie przejmuję się tym i robię po prostu swoje, bo zależy mi bardzo, żebyście zrozumieli na czym naprawdę polega świadome inwestowanie i czym różni się od takiego inwestycyjnego porno, które zalewa internet. Słuchajcie, zaczynałem we wrześniu 2020 roku z portfelem o wartości 1,6 miliona złot. Tutaj mam taki y slajdzik, na którym widać to jest ten pierwszy pierwszy film i dokładne pokazanie, co było w portfelu. Wtedy mieliśmy 710 000 w portfelu y takim długoterminowym tym rynkowym. 952 000 to była wartość nieruchomości, łącznie to było milion 663 000 zł. A zatem sporo jak na początek i za chwilę do tego wrócę, bo jak wiecie w tym czasie uruchomiłem również taki portfel mały, ale robiłem tylko jedno. Raportowałem wam postępy co kwartał, systematycznie wpłacałem i wszystkie wyniki pokazywałem wam łącznie z każdym kosztem, z każdym podatkiem, ze wszystkim, żebyście zobaczyli jak to wygląda tak naprawdę. I dzisiaj sobie policzyłem, że w ciągu tych pięciu lat, nie licząc moich wpłat, czyli ja tam wpłaciłem ponad 600 000 zł, bo co miesiąc wpłacałem 30 000, ale samo to, co wypracowały aktywa, to jest 1990 369 zł. I często używam tego porównania, że inwestując budujemy sobie takiego pomocnika, który najpierw planuje, pracuje dla nas, a potem za nas i tak dokładnie to wszystko hula. Ale co najważniejsze, zobaczcie, wszystko na pełnym luzie, bez stresu, bez ciągłego śledzenia rynków czy wyników spółek i przy poświęcaniu na inwestowanie zaledwie tych kilku godzin w kwartale zgodnie z podtytułem finansowej fortecy, czyli jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój. No i dzisiaj jak co kwartał pokażę wam skład i wyniki portfela. Natomiast ponieważ to piąta rocznica, to stwierdziłem, że nie będę nagrywał filmów, tylko właśnie spotkam się z wami na żywo, żeby odpowiedzieć na jak największą liczbę waszych pytań. Także serdecznie zapraszam, zadawajcie je. Jest ze mną tutaj Dawid, który będzie mi te pytania podrzucał i postaram się na jak największą liczbę z tych pytań odpowiedzieć. To przejdźmy w takim razie do wyników. A zaczniemy od takiego króciuteńkiego kontekstu dla wszystkich tych osób, które dla których to jest pierwszy film na moim kanale. Ja zgodnie z taką naturalną skłonnością naszych mózgów do księgowania mentalnego mój cały majątek dzielę na dwie zupełnie odrębne kieszenie. Pierwsza to są aktywa konsumpcyjne. To jest mieszkanie, biuro, samochód. To są takie rzeczy y które wliczam do ogólnej wartości netto, no ale nie traktuję ich jako inwestycji. Tak to, że tam spada wartość samochodu, no spada, no to nie jest inwestycja. Natomiast druga część to są trzy portfele, które właśnie widzicie w tej chwili na ekranie o totalnie różnym poziomie ryzyka. Super konserwatywna finansowa poduszka bezpieczeństwa, portfel długoterminowy, który ma zapewnić mi oraz mojej żonie Kasi dostatnią emeryturę. No i wreszcie portfel ofensywny, gdzie mogę sobie pozwolić na dowolnie wysokie ryzyko. Wielkość tych kółeczek nie odpowiada wielkości portfeli. Poduszka jest najmniejsza, portfel długoterminowy jest drugi. Z kolei w tej chwili już największy jest ten portfel ofensywny, ale ważne jest coś innego. Dlaczego trzy portfele? No tak, ta finansowa poducha bezpieczeństwa to jest rezerwa na duże nieprzewidziane wydatki. Portfel długoterminowy to ma być super życie na emeryturze bez konieczności pracy, a portfel ofensywny to korzystanie z przeróżnych okazji inwestycyjnych i po prostu środki na wszelkie dowolne szalone pomysły i cele. I to co omawiam z wooim z wami od tych pęciu lat na moim kanale to jest ten środkowy portfel. Portfel długoterminowy, bo moim zdaniem inwestowanie w oparciu o jasną strategię i z myślą o celach odległych o wiele lat takich nie wiem jak emerytura, jak edukacja dzieci i tak dalej i tak dalej, takie cele dotyczą praktycznie każdej osoby i moim zdaniem każdy powinien jakąś odmianę takiego portfela posiadać. To co się kryje w tych portfelach? No połowa w moim przypadku to są aktywa finansowe, tak zwany portfel rynkowy o modelowym składzie takim jak widzicie tutaj, czyli 50% obligacje indeksowane inflacją, 35% akcje globalne, 15% złoto. Naprawdę konserwatywny, spokojny portfel. A druga część to są dwie nieruchomości na wynajem. I gdy zaczynaliśmy ten nasz cykl, tutaj muszę sobie tylko jeszcze wrócić. Gdy zaczynaliśmy ten nasz cykl, portfel rynkowy miał wartość, tak jak tutaj widzicie, 71094 zł. Nawet nie pamiętałem o tym, ale wtedy to były jeszcze środki, przepraszam was częściowo w PPE, które potem przenosiłem tam stopniowo dopiero dokonywałem wpłat, więc jak gdyby ten te pierwsze tygodnie, pierwsze miesiące były takie rozruchowe. No i widzę w ogóle po zdjęciu, że zobaczcie o ile młodzie wyglądają, chociaż koszula cały czas ta sama oszczędnie. Natomiast dzisiaj, dzisiaj to wygląda tak. 2 milion 259 673 zł to jest wartość całego wartość tej części nieruchomościowej. A jak dodamy do tego część rynkową to łącznie to jest 4195 781 zł. Słuchajcie, jak wiecie, doskonale po lekturze finansowej fortecy, nieruchomości to jest moja ulubiona klasa aktywów i czasami łapie się za głowę, bo może wyłączę ten slajd na chwilkę. Czasami łapie się za głowę, bo pojawiają się takie komentarze pod filmami: "Łapka w dół, bo ma pan nieruchomości na wynajem, a nieruchomość to jest prawo, a nie inwestycja. Tacy ludzie jak pan podbijają tylko ceny i tak dalej, i tak dalej". No po pierwsze kupiłem te nieruchomości wiele lat temu, ale nie o to chodzi. Inwestowanie nieruchomości jest złe, bo co? Podbija ceny. Tak. Inwestowanie w złoto też jest w takim razie złe, bo zanieczyszcza środowisko. Inwestowanie w obligacje też musi być złe, no bo finansuje głupie pomysły rządzących. A inwestowanie w akcje, no to już jest w ogóle zło, bo tam są, nie wiem, firmy paliwowe, zbrojeniowe, kopalnie i tak dalej. Słuchajcie kochani, naprawdę nie można tak podchodzić do inwestowania. Nie jest przypadek, że pierwszym cytatem, który zawarłem w finansowej fortecy, jeszcze przed pierwszym rozdziałem jest bardzo ważne powiedzenie Charlieego Mangera. Dwa razy go dzisiaj użyję, dlatego dlatego postanowiłem je przeczytać. Musisz zrozumieć rzeczywistość, nawet jeśli ci się ona nie podoba. Szczególnie wtedy, kiedy ci się ona nie podoba. I jak mogę to skomentować? Takie komentarze o tych nieruchomościach i o tym w co powinienem inwestować, co jest legalne czy tam etyczne. No bo legalne to jest wszystko legalne, prawda? Słuchajcie, tak jak pisałem w rozdziałach o cyklach rynkowych i o psychologii inwestowania, o sytuacji na rynkach przesądzają zachowania ludzi, ludzi kierujących się własnym interesem, podatnych na pułapki myślenia, na emocje, na zachowania stadne i tak dalej. No tak wykształciła nas ewolucja i wszelkie próby zaginania tej rzeczywistości i podchodzenia do tego wbrew ludzkiej naturze są skazane na niepowodzenie. No ja też chciałbym, żeby świat był dobry, bardzo poukładany, żeby wszyscy byli bogaci i mieli serduszka z piernika. No ale tak niestety nie jest. Dlatego inwestuję w oparciu o to, jak rzeczywistość rynkowa działa, a nie w oparciu o to, jak ja chciałbym, żeby ona działała. I zastanówcie się nad tym, jeżeli są jakieś klasy aktywów, których unikacie z takich czy innych powodów. Ale wróćmy jednak do tego naszego portfela. ta cała emerytalna mieszanka aktywów, czyli nieruchomości i część rynkowa, to muszę tylko to podłączyć z powrotem. Od 17 września 2020 roku, czyli wtedy kiedy pierwszy ukazał się ten filmik z naszego cyklu, do 30 września tego roku, czyli do końca czwartego kwartału, wypracowała łączną stopę zwrotu na poziomie 87,11%. A inflacja skumulowana, bo jak wiecie była bardzo w tym czasie wysoka, wyniosła aż 44,38%. I przyznam szczerze, słuchajcie, ta inflacja to było jedno z moich największych zaskoczeń. Ja wprawdzie w finansowej fortecy napisałem nawet coś takiego, że od ponad dekady żyjemy w Polsce w okresie bardzo niskiej inflacji. Wiele osób nigdy nie doświadczyło jej podwyższonych poziomów. Tymczasem jeszcze w latach 90 i tak dalej pisałem ile ta inflacja wynosiła. No i napisałem też, że ponieważ mamy tendencję do zakładania, że przyszłość będzie wyglądała podobnie jak nieodległa przeszłość, to mało kto martwi się dziś wysoką inflacją. Pisałem to na początku 2020 roku. Jednak w perspektywie naszego całego życia okresy wysokiej inflacji mogą się jeszcze powtórzyć. Ale słuchajcie, w najśmielszych snach, gdy gdy zobaczcie jak to wcześniej wyglądało, zerowa inflacja w 2015, deflacja w 16 deflacja w 17 2%, w 186, 19 2, 3. W najlepszy, w największych snach mi się nie nie obstawiłbym, że już 2 lata później będziemy mieli najpierw inflację na poziomie 5%, ale potem, że średnioroczna podskoczy do 14,4 czy do 11,4. A były takie miesiące, że inflacja licząca liczona w skali roku, ale w takim wiecie ujęciu za ostatnich 12 miesięcy nawet sięgała 20%. To było moje bardzo duże zaskoczenie, bo wiecie co oznacza takie ponad co oznacza 44,36% inflacji. No to oznacza, że średnia roczna inflacja wynosiła aż 7,56%. To jest bardzo, bardzo dużo. Mój portfel, łączne te aktywa zarobiły 13,26%, więc inflacja została pobita o tam ponad 42 punkty procentowe. Co jest jednak bardzo, bardzo ważne, ci z was, którzy już od jakiegoś czasu śledzą prezentację tych moich wyników na moim kanale, na pewno zwrócili uwagę, że coś się dzisiaj innego stało, a mianowicie, że prezentuję wam te wyniki w trochę innej kolejności. No bo zawsze zaczynałem od tej części rynkowej portfela długoterminowego, a teraz a a cały portfel łącznie z nieruchomościami zostawiałem na sam koniec. I s w tym, słuchajcie, że część osób nigdy nie oglądała tych filmów do końca i pisała w komentarzach, co to za portfel, co w 5 lat nie pobił inflacji. No i trochę mnie to ruszało, bo myślałem sobie, kurczę, no po pierwsze portfel pobił inflację i to ponad 40 punktów procentowych. No a po drugie nawet ten konserwatywny portfel rynkowy, ten portfel rynkowy jest bardzo konserwatywny, nie? On najważniejsze w tym portfelu jest to, że on jest dostosowany do ryzyka mojego i Kasi i określiliśmy to tak, żeby wartość tej części rynkowej nie spadła o więcej niż 20 i 25% i przy tym limicie i przy inflacji na poziomie 7,56% w skali roku, bo już tego nie większość osób nie pamięta, bo znowu mamy inflację teraz około 3%, ale jak weźmiemy średnią roczną za 5 lat, to było aż 7,56%. No to nie jest łatwo taki wynik uzyskać. Dlatego sobie pomyślałem, no dobra, nie ma się co kłócić z rzeczywistością, ludzie nie oglądają do końca, więc postanowiłem najpierw pokazywać wyniki całej strategii. Przypomniało mi to taką starą anegdotę, gdy dwóch kleryków przychodzi do swojego przełożonego i pierwszy pyta: "Proszę księdza, czy mogę jeść, kiedy się modlę?" A ksiądz na to: "No, ależ skąd to to profanacja? A w czasie modlitwy musisz być w pełni skupiony na Panu Bogu. A po chwili z tym samym pytaniem przychodzi drugi kleryk i zadaje jej nieco inaczej: "Proszę księdza, czy mogę się modlić kiedy jem?" że oczywiście modlić trzeba się bez przerwy. Więc dbając po prostu o właściwą interpretację mojego przekazu, dostosowałem kolejność prezentacji i postanowiłem, że będę wam najpierw pokazywał cały portfel, żeby uniknąć właśnie takich komentarzy pod tytułem inflacja cię pobiła. Ale doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że jak napisał nam tutaj, a to będzie to, jak napisał nam Centuś 2374, myślę, że zdecydowana większość słuchaczy nie obraca środkami, aby kupić w ramach części portfela inwestycyjnego nieruchomość. Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego już przechodzimy do portfela, do tej części rynkowej, najbardziej was interesującej. Tylko przedtem ważna informacja, pamiętajcie, że to nie jest porada inwestycyjna. Robię to jedynie w celu informacyjnym, w celu edukacyjnym wyrażam swoje poglądy i oczywiście rynek będzie miał te poglądy gdzieś, więc pod żadnym pozorem nie naśladujcie. I co się działo w tym w tym portfelu? Słuchajcie, no po tym szalonym, bo to był szalony kwartał, działo się bardzo dobrze, bo tak w trzecim kwartale tego roku akcje rynków rozwiniętych dorzuciły 7,27% zysków, czyli od początku roku już jest 17,43. Akcje rynków wschodzących wystrzeliły kolejnych 9,8% w kwartał. od początku roku prawie 26% na plusie, a złoto dorzuciło aż 16,36% już jest 46, 52 punkt procent na plusie. Słuchajcie, to nie są to nie są normalne wyniki wyniki inwestycyjne i kiedy ja patrzę się na coś takiego, no to przypominam sobie o pewnych trudnych sytuacjach na rynku, ale do tego jeszcze przejdziemy. Ponieważ oczywiście moje inwestycje rozliczam w polskim złotym i w polskim złotym śledzę też stopy zwrotu, no to za każdym razem uwzględniam również zmiany kursów walut. I co się tutaj działo w trzecim kwartale? Dolar nieznacznie się usłabił, umocnił do złotego o 0,42%. No ale i tak od początku roku jest na minusie - 11,45%, więc ze stopy zwrotu złota, ze stopy zwrotu ETFów te to umocnienie się złotego będzie nam trochę tego wyniku odbierało. Jak ten wynik wygląda od początku roku? Bardzo proszę. W trzecim kwartale doszło 6,24%, więc year to date od początku roku 8,15%, więc bardzo, bardzo dobry rok dla aktywów i nawet tak konserwatywny portfel jak mój radzi sobie w takim roku. Super. Teraz chcę z wami omówić schody do finansowej wolności. Za chwilę powiem o co w tym chodzi. Natomiast przypominam, że do mierzenia wszystkich wyników inwestycyjnych i teraz już przeniosłem się tam, słuchajcie, ze wszystkimi wynikami, używam aplikacji Myfund. Polecam wam to z całego serca. To jest ogromna oszczędność czasu, bo wpisuje się tylko jakie transakcje się zrobiło. Można sobie zasać z domu maklarskiego plik. te dane są pobrane automatycznie, ale przede wszystkim Myfund pozwala pokazywać wyniki, wykresy i i te wyniki odpowiednio interpretować, bo bardzo dużo osób patrzy się tylko na to, co widzi na ekranie w domu maklerskim i tam widzi, nie wiem, że zarobił 20 000, wpłacił 100, więc ma 20% stopy zwrotu. W tych domach maknerskich najczęściej widać prostą stopę zwrotu. I co się dzieje teraz? Jak na przykład masz 100 000 zł i 20 000 zysku, dopłacasz 100 000 zł i kupujesz ten sam instrument i nagle twoja stopa zwrotu z 20% spada do 10, bo masz 20 000 zysków, 200 000 wpłat. No bez sensu. Nie, nie może być tak, że twoje wpłaty obniżają twój wynik inwestycyjny. Dlatego wszystkie fundusze ETFY publikują tak zwany moneyed tak zwaną moneyu weighted rate of return, czyli stopę zwrotu mierzoną czasem, na którą nie mają wpływu wpłaty i wypłaty. Ta stopa zwrotu pokazuje po prostu jak jest zarządzany portfel, tak jakby była jedna wpłata na początku i potem się zarządza tylko tym portfelem bez względu na to jak wyglądały wpłaty i wypłaty. Więc bardzo serdecznie polecam wam korzystanie z Myfanda. Jeśli skorzystacie z linku, który jest pod filmem, za trzy miesiące będzie za przez trzy miesiące możecie mieć tą aplikację zupełnie za darmo w w najbardziej rozbudowanej wersji. Natomiast zresztą zobaczcie sami, tam te ceny są naprawdę symboliczne. Dobra, zaczynaliśmy w portfelu długoterminowym, jak już powiedziałem, 17 września 2020 roku. Wartość portfela 710948 zł. Tutaj na początku były te pierwsze tygodnie, gdzie ja tak pomalutku dopłacałem, dokupowałem wtedy akcje, bo też miałem gotówkę, też chciałem, żeby odzwierciedlić sytuację inwestora, który dopiero zaczyna, bo też zadawaliście wtedy pytania, a co jak z większą kwotą, czy wejść jednorazowo, czy na raty jest pokazałem. Ja sobie to podzieliłem na raty i w ciągu pierwszych tam dwóch miesięcy co dwa tygodnie robiłem transakcje. Więc tak naprawdę portfel był zbudowany jeszcze później. No ale pokazuje wyniki od samego początku. Nieważne, że trochę nam to od tego wyniku odjęło. Y i co? Kwartał systematycznie dopłata, dopłata, dopłata, dopłata, dopłata. To zielone to jest wartość portfela. Po pierwsze na pewno rzuca wam się to w oczy, jak niewielkie są w ogóle wahania, a po drugie minęło tylko 5 lat, a już zobaczcie tu jak ładnie nam się te nożyce rozszerzają pomiędzy wartością wpłat a tym co taki portfelik zarabia. I tak na 30 września tego roku wartość na start 710 948 suma dopłat 674659 zł. Tutaj mały komentarz, bo powinno być 600 zł, nie? 60 miesięcy, 60 kwartałów jest w pięciu latach po 30 000, 60 000 ale ja dwa razy przypomnę tylko robiłem taki rebalancing, czyli z części nieruchomościowej, która zarabiała jeszcze szybciej i więcej, przerzucałem rezerwy finansowe powiększając wpłatę do tego portfela. Więc fizycznie z kieszeni wpłaciłem 600 000 to do do tego całego mojego portfela długoterminowego. No ale tutaj, żeby prawidłowo liczyła się stopa zwrotu w tym portfelu długoterminowym y i y te zyski, no to założyły to traktuje tak jakby to był zupełnie osobny portfel, do którego wpłaciłem o te 74000 zł więcej. I tutaj zobaczycie ten słupek jest troszkę wyższy, bo była ta kwartalna wpłata, ten rebalancing i jeszcze kwartał temu też to się wydarzyło. Zysk kwotowy z samej tej części rynkowej 550 501 zł. No i wartość obecna 936108. No i teraz pewnie wszyscy ci, którzy słyszą, a 30 000 zł to się nie da. Yyy, łatwo powiedzieć. Nic z tego, kochani. Tego samego dnia uruchomiłem po konsultacjach z wami mały portfel o wartości 10 000 zł, do którego co miesiąc odkładałem 500 zł, a raz na kwartał robiłem transakcję, tak żeby nie nie zachować dokładnie tę samą częstotliwość, jaką ja robię to w dużym portfelu. I tutaj macie schody do finansowej wolności w małym portfeliku. Zaczynaliśmy z 10 000 zł. Wpłat było 28650. Dlaczego? Bo po dwóch latach też po konsultacjach z wami podnieśliśmy o 10% wpłatę, bo też zależy mi na tym, żebyście widzieli, że człowiek nie jest skazany na wpłacanie takich samych kwot. Jak była wysoka inflacja przez 2 lata. Okej, zwiększmy sobie też dopłaty, zwiększmy nasze szanse na realizacji celu. Ale bez względu na wszystko, dzisiaj z tych wpłat uzbierało się już 5138 zł, z czego 12738 to jest to, to są zyski. To jest to, co ten portfel wypracował. Więc no nie ma wymówki, że jak są małe kwoty, to nie da się inwestować. Na tym wykresie widzicie oba te portfelik obok siebie. Ten zielony to jest ten mój duży. On zarobił w sumie 51,6% a ten mały bardzo blisko 50,26%. Są drobne różnice, bo trochę różni się skład obligacji. Ja nie jestem w stanie w tym dużym portfelu tak bardzo precyzyjnie wszystkiego dopasować. A w tym małym tam są akcje ułamkowe. Mogę tak co do milimetra odwzorować składowy portfela. No i przede wszystem, który wtedy był jakieś 14% na plusie, a inflacją to było 20 punktów procentowych, nie? I pamiętam wtedy komentarze pod tytułem umarł w butach, nigdy się nie dogoni inflacji. A ja mówiłem spokojnie, spokojnie, to są aktywa, aktywa zrobią swoje. To nie z aktywami jest problem, tylko z tym, że inflacja jest taka bardzo wysoka. No i zobaczcie, mamy dzisiaj trzeci kwartał 2025, jesteśmy 7,2 punktu procentowego powyżej inflacji, więc już myślę, że też ci, którzy tam się komentowali co to za portfel, no dało się pobić inflację. Ale jeszcze raz słuchajcie, jestem bardzo ciekawy, ile osób 44,38% zarobiło na jakimś dużym kapitale, bo ja nie mówię, że ktoś kupił tam za 5000 akcję, podwoił, super, gratuluję, ale chodzi o to, jak jesteś w stanie inwestować. taki portfel, który jest coraz coraz większy. A wszystko to i to jest kluczowe. Zobaczcie tych 50 ponad procent zysków, maksymalna strata to było - 5,93%. I to rozumiem mówiąc, że można z takim portfelem spokojnie spać. Naprawdę słuchajcie nie ma potrzeby, żeby brać na siebie ryzyko większe niż to jest konieczne. I no to jest to podejście do inwestowania, którym chcę wam chcę was zarazić. To jest takie podejście, które opiera się na tym, że wiemy jak działają klasy aktywów. Robimy sobie z nich portfel. Ten portfel jest dostosowany do naszego ryzyka, więc śpimy spokojnie, a potem spokojnie sobie tę strategię realizujemy. Co to daje? No to daje to, że możemy zająć się czymś innym. możemy poświęcić nasz czas nie na analizowanie kolejnej spółki czy zastanawianie się czy tweet Donalda Trumpa wpłynie na to co tam się dzieje nie na śledzenie jakichś wyników czyli nie na to co Warren Waffet określił mianem finansowego porno które nic absolutnie nie daje tylko na tak zwanej strategicznej alokacji aktywów i na takim spokojnym pozwoleniu żeby czas działał na naszą korzyść jeżeli jesteście zainteresowani takim inwestowaniem a nie macie jeszcze spisanej strategii inwestycji ycyjnej to przypomnę, że to tak to jest taki formularz tej strategii, którego używamy w naszym kursie zacznij skutecznie inwestować. Ten kurs udostępniliśmy miesiąc temu. Tutaj macie kod QR, więc zachęcam do skorzystania. No i co? No i tyle. No i teraz teraz przejdę do odpowiedzi na wasze pytania, a nie pokazałem tego kodu QR. Bardzo proszę. To jest ten kod do to jest to jest kurs, po którym po prostu masz spisaną swoją strategię inwestycyjną, wiesz co kupujesz, dlaczego, w jakich wagach i kiedy to zmieniasz. Na tym się tutaj skupiamy. Więc bardzo, bardzo serdecznie was zachęcam. Zanim może jeszcze przejdę do do odpowiedzi na wasze pytania, wiem, że bardzo często też o to pytacie, to co dalej? Czy będę w tej strategii? coś zmieniał. No i oczywiście chodzą mi po głowie pewne pomysły. Taki najbardziej podstawowy to jest to, że w tej chwili mam 15% złota. Jak wiecie, to złoto grzało ostatnio jak szalone, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nie ukrywam, to nie było tak, że ja przewidziałem, o super, będzie czas dla złota, pakuje się pod korek złocie. Nie, to była strategiczna alokacja aktywów. Więc co będzie dalej? Słuchajcie, przez tych 5 lat nic się u mnie nie zmieniło w zakresie przewidywania przyszłości. Nadal nie mam zielonego pojęcia, co ona przyniesie, ale mam dość wnikliwie przestudiowanych ponad 100 lat historii rynków finansowych, więc podzielę się już na zakończenie z wami tym, co mam w głowie, pamiętając o takich podobnych okresach w przeszłości. No to tak. Po pierwsze akcje amerykańskie, które dominują w globalnych indeksach są bardzo drogie w stosunku do swoich długoterminowych, średnich. Do tego fakt, że w tym ostatnim kwartale, w ostatnich miesiącach żadna negatywna wiadomość w ogóle nie spowalnia dynamiki wzrostów, ani cła, ani zawirowania wokół szefa Fed, ani ogromny dług i deficyt budżetowy w Stanach Zjednoczonych, ani wojny, ani nawet zamknięcie finansowania amerykańskiego rządu. Nie mamy shutdown, government shutdown od ośmiu lat, a pamiętam jak był pierwszy raz, jaka była nerwowość na rynkach. Nic nie ma znaczenia dla inwestorów, bo jest AI. Odpowiedzią na wszystko jest AI. No to powoduje, że ja widzę bardzo dużo analogii do końcówki hossy internetowej z 2000 z 2000 roku. A ta hossa skończyła się dużymi spadkami. Nie wiem oczywiście czy za miesiąc, nie wiem czy za rok, czy za trzy lata, nie mam pojęcia, ale zdziwiłbym się. gdybym w takim mniej więcej okresie gdzieś nie nagrywał dla was odcinka pod tytułem Ile stracił mój portfel na spadkach. Druga rzecz to temat długo w USA. Omówiłem wam go kwartał temu. Wiele osób nie było zadowolonych, że straszą. Myślę, że w perspektywie dwóch, trzech lat ten temat wróci i będziemy inwestorzy będą przeżywać ciężkie chwile w gospodarce związane z koniecznością uporania się z tym problemem. No i po trzecie, złoto. Ten wyskok jego ceny to też w mojej ocenie między innymi przejaw ucieczki dużych inwestorów, którzy mają potężne portfele aktywności, portfele obligacji, przejście od tego długu i chociaż zamiana części tego długu na aktywo, które no nie przynosi odsetek, nie płaci dywidend, ale nie jest też niczyim zobowiązaniem. Więc złoto zwykle zachowuje się tak, że jak zaczyna się Bessan na rynku akcyjnym, to przez pierwsze tygodnie, a czasem nawet miesiące, złoto też tanieje. No bo wiele funduszy inwestycyjnych, które nakupowały różnych aktywów z dźwignią finansową potrzebuje upłynić jak najwięcej aktywów, żeby zdobyć gotówkę. Ale mój taki bazowy scenariusz to jest taki, że dopóki nie uporamy się z tym nadmiarem długu, dopóki dług nie, dopóki przyrost długu nie spadnie poniżej przyrostu PKB, czyli nie nie zrobi się utrzymywalny, no to złoto będzie jeszcze przez jakiś czas błyszczeć. No i to tyle w tym takim, wiecie kąciku wróżbiarskim, że tak powiem. Natomiast pamiętajcie, po pierwsze rynek nic sobie z tych moich przemyśleń nie robi. Po drugie ja sobie też specjalnie nic z tych moich przemyśleń nie robię, bo i tak trzymam się strategii. Wiem, że może się wydarzyć 1000 innych scenariuszy, o których dzisiaj nawet nie śnimy, ale to mnie zupełnie nie martwi. Dlaczego? Bo mam jasną, spisaną strategię. Mam portfel dostosowany do mojego poziomu ryzyka. Śpię z nim spokojnie. Każde aktywo w tym portfelu ma swoją rolę. Ja rozumiem jak ono działa, rozumiem na czym polega dynamika i wpływ różnych sytuacji na te aktywa i w związku z tym nie tracę czasu na żadne śledzenie wiadomości, które właśnie Warren Buffett nazywa tym inwestycyjnym porno. Więc jeżeli nie macie takiej strategii, to jeszcze raz bardzo gorąco was namawiam, bo no nie sposób jest opisać o ile łatwiej się w ten sposób inwestuje. No to tyle. Patrzcie, 20 w pół godzinki, jak za dawnych czasów na wtorkach z finansami się dzisiaj wyrobiłem, więc teraz przejdźmy do waszych pytań. Jest ze mną na zapleczu Dawidek. Dawidek, udało ci się wykombinować tak, żebym na zmianę mógł dostać od ciebie pytanie od widza i od i od kogoś, kto zadał je przed programem. Dobra, to ja sobie tylko przerzucę to tutaj na ekran z przodu, żebym miał to lepiej widoczne i lecimy z tym koksem. Marcinie, a masz już plan, jak taki portfel konsumować? Załóżmy, że mam w portfelu 5 milionów płynnych aktywów i ustaloną strategię. Chciałbym zacząć odcinać kupony. Trzymałbyś się ustalonych wag, czy raczej odcinał ryzykowne aktywa? Może pokusisz się o taką analizę? Pozdrawiam. Tak, zastanawiałem się nad tym i doszedłem do dwóch wniosków. Pierwszy wniosek jest taki, że pamiętacie 5 lat temu jak zaczynałem to nawet nie było jeszcze ETFów na IKEX. Będą nowe instrumenty, będą nowe możliwości, bardzo dużo się zmieni. Więc takie na siłę zaplanowanie z 302letnim wyprzedzeniem, czy w moim przypadku pewnie z 15letnim wyprzedzeniem, kiedy zacznę konsumowanie z takiego portfela, to jest trochę taki sport dla sportu. Ja to ćwiczenie wykonałem i stwierdziłem, że przy takim ryzyku to ja spokojnie będę po prostu sobie odkupował dokładnie w takich proporcjach. yyy żeby ten portfel dalej trzymał te wagi. Będę sobie po prostu spokojnie odkupował, tak jak teraz wpłacam, nie? I rebalansował wypłatami. Jak akcje będą ważyć więcej, to w danym miesiącu czy kwartale wypłacę sobie z części akcyjnej. Yyy, jak akcje spadną, no to wtedy uszknę obligację. Więc nie zamierzam zmieniać samej struktury portfela, bo szkoda by mi było też, nie wiem, uciec z wszystkim do obligacji czy do czegoś takiego. Tutaj mam te yyy zyski na takim poziomie, który mnie satysfakcjonuje przy ryzyku, z którym zupełnie czuję się swobodnie. A zakładam, że na tej emeryturce to tak, no mam nadzieję pesymistycznie z 20 lat posiedzę, a optymistycznie z 40. Nie, od stówki nie odpuszczam. Więc taka jest moja odpowiedź. Mikołaju, przy takim portfelu yy ja nie zamierzam zmieniać poziomu ryzyka. Natomiast jak ktoś ma portfel bardziej ryzykowny, bo oczywiście wiecie ludzie, którzy dopiero y zaczynają są młodzi, mają większą skłonność do ryzyka ode mnie, jak najbardziej powinni mieć dużo więcej tych aktywów ryzykownych. No to wtedy w przypadku, nie wiem, jak jeśli ten horyzont nam się skróci, będziemy na 5 lat przed emeryturą, można sobie spokojnie ten portfel uspokajać, wyciszać po to, żeby gdzieś przed emeryturą nie stracić dużej wartości kapitału i się nie stresować. No bo wiecie, czymś innym jest strata 50% jak masz portfel 100 000 zł, a czymś innym, jak masz portfel milion. A myślę, że większość z was będzie miała grube milionowe portfele, jak będziecie przechodzić na emeryturę, czego życzę wam z całego serca i nie dlatego, że będzie inflacja i tak obniży wartość pieniądze, tylko w realnym ujęciu, żebyście mieli takie portfele. Kolejne pytanko, bardzo proszę. Alex Szybczyk pyta: "Poduszka bezpieczeństwa. Niesamowicie mnie męczy przeskakiwanie z lokaty na lokatę. Myślisz, że dobrym pomysłem zamiast tego będą obligacje roczne ROR?" Właśnie to przeskakiwanie z lokaty na lokatę to mnie też niesamowicie męczy, szczególnie, że to zabiera czas, nie? Więc ja trzymam po prostu na koncie oszczędnościowym jakąś tam niewielką kwotę, a całą resztę nawet nie w obligacjach ROR, tylko w 10oletnich obligacjach indeksowanych inflacją, z pełną świadomością, że jak będę musiał skorzystać z nich, to zapłacę opłatę za wcześniejszy wykup. Dlaczego właśnie tak? Bo w praktyce taka sytuacja, w której trzeba sięgnąć po dużą kwotę z takiej finansowej poduszki bezpieczeństwa, to się trafia raz, może dwa razy w życiu, a najlepiej żeby nie trafiła się nigdy. Więc staram się po prostu maksymalnie dużo tych pieniędzy trzymać na tych obligacjach indeksowanych inflacją. Terror mają zmienną stopę procentową, więc to będzie tak jak z lokatami stopy będą spadać, więc będzie też spadać oprocentowanie twoich obligacji. Listy zasadne. Marcin, temat według mnie top. Jak oceniasz i czy polecasz dla portfela konserwatywnego? O, może zrobimy osobnego lawika albo program na temat listów zastawnych. To jest temat mi znany i bliski, bo yyy byłem dyrektorem finansowym w banku hipotecznym, który y miał wyemitowane takie listy zastawne. Yyy to jest bardzo ciekawa konstrukcja y i konstrukcja bezpieczna, bo mamy papier dłużny, gdzie dłużnikiem odpowiadającym za wykup tego papieru jest bank, który go emituje. Więc tak jakbyśmy trochę kupili taką obligację banku, ale dodatkowo to jest zabezpieczone jeszcze portfelem kredytów hipotecznych, czyli wszystkimi spłatami, które z tych kredytów się biorą i i w dodatku wartość tego zabezpieczenia przekracza przynajmniej w tych emisjach, które teraz są dość istotnie y wartość tego zobowiązania. Więc taki odpowiednik obligacji skarbowej, ale w związku z tylko to jest oczywiście wymitowane przez korporację, więc troszkę poziom ryzyka większy, ale tylko nieznacznie oprocentowanie oprocentowanie podobne. Więc no jest to ciekawy instrument. Jestem bardzo ciekawy jak to się przyjmie na rynku, bo instytucje od dawna już sobie takie listy zastawne do portfeli kupują, a inwestorzy indywidualni dopiero zyskują takie możliwości. Więc czy polecam dla portfela konserwatywnego? No wiesz, nikomu nic nie polecam do portfela, dopóki nie wiem jaką ma strategię inwestycyjną, co on świadomie chce w tym portfelu mieć, na jakie ryzyko jest gotowy i tak dalej i tak dalej. Lećmy dalej. Patryk, cześć. Czy na IKE obligację jest z góry zdefiniowana kolejność wcześniejszego wykupu obligacji? Czy mogę wykupić przed terminem najświeższe obligacje i zostawić te najstarsze? Jeżeli chcesz wykupić przed terminem obligacje, to to sam sobie decydujesz ile i których obligacji chcesz sprzedać. Więc to jest 100%owo twoja decyzja. Czy te, które kupiłeś wczoraj, czy te, które kupiłeś 10 lat temu. Więc najsensowniej jest na przykład, jeżeli coś się zdarzy, nie wiem, dzisiaj zainwestujesz w obligacje, za tydzień potrzebujesz pieniędzy, no to wypłacasz oczywiście te środki, dlatego że opłata za wcześniejszy wykup nie może przekraczać wartości naliczonych odsetek. Więc wpłaciłeś 1000 zł, dostaniesz z powrotem 1000 zł, bo y zostaną zabrane tylko te odsetki, co się przez tydzień naliczyły. A gdybyś chciał wykupić obligację, która zapada za dwa miesiące, no to by było oczywiście bez sensu, żeby płacić za coś takiego, opłatę za wcześniejszy wykup, więc trzeba to sobie spokojnie skalulować, ale to jest twoja decyzja i twój wybór, które z zakupionych przez siebie obligacji przedstawisz do przedterminowego wykupu. Lecimy dalej. Możesz Dawidek też robić tak, że wiesz dwa, trzy na żywo, a potem to takie zadane wcześniej, bo nie wiem ile mamy tam tych pytań, a zależy mi, żeby te osoby, które są z nami na liveie jak najlepiej, najbardziej też skorzystały. Czy zmieniła się struktura portfela z uwagi na większe zagrożenie wojną, na przykład mniej obligacji, mniej polskich akcji? To po kolei. Jeżeli chodzi o polskie akcje, no to ponieważ to jest strategia budowana z myślą o długim terminie, w ogóle tam nie inwestowałem w polskie akcje. Miejsce dla polskich akcji jest u mnie w portfelu ofensywnym, natomiast tam po prostu były to akcje rynków rozwiniętych i rynków schodzących. No okej, w indeksie rynków wschodzących tam kilka polskich spółek jest, ale to jest tam 0,0, już nie pamiętam, chyba 17% by ważyły w tym moim portfelu akcje polskie. Więc tego zupełnie nie ruszałem i ten natomiast co zrobił zrobiłem po drodze dwie rzeczy w tym portfelu w porównaniu z tym co było w finansowej fortecy. I tak pierwsza sprawa to jak rentowności polskich obligacji notowanych na rynku, czyli nie tych indeksowanych inflacją, ale tych notowanych na rynku spadły, już nie pamiętam na był 1% czy 1,2% a większość długu za granicą miała ujemne rentowności, no to doszedłem do wniosku, no już nie ma mocnych, nie? To jak gdyby fizycznie, merytorycznie to się nie skleja. Rentowności muszą rosnąć, ceny tych obligacji będą mocno spadać. Głupotą jest trzymać taki papier w portfelu. I wtedy sprzedałem, miałem tam 10% tego portfela długoterminowego. Sprzedałem to, za 5% kupiłem złoto, więc jak się domyślasz, dobrze to zadziałało. Za drugie 5% kupiłem obligacje indeksowane inflacją. No i faktycznie później te obligacje notowane na rynku runęły i to 20% było około tam kilkanaście już nie pamiętam w Polsce, ale coś pod 20% jeśli dobrze pamiętam od sztytu do górki, co było dużym zaskoczeniem. dla bardzo wielu osób rentowności, które są odwrotnością ceny urosły do ponad 8%. No i wtedy rozważaliśmy nawet z Maczkiem taki robiliśmy film, czy wrócić do tych obligacji. Natomiast ja doszedłem do wniosku, że nie chcę z dwóch powodów. Po pierwsze, yyy, no właśnie myślę o tym, żeby tym portfelem potrafiła też zarządzać yyy moja córka, jak zabraknie mniej Kasi, nie żeby był prosty, żeby wzięła sobie tę strategię, powiedziała: "Okej, jasne, wiem co kupować". A tutaj jednak ten moment, kiedy rentowności obligacji spadają praktycznie do zera mocno mnie zaskoczył i stwierdziłem, że dopóki rządy tak drukują bez żadnych hamulców ten dług, a ten a to zadłużanie się tylko przyspiesza i nie widzę niczego, ja wolę mieć obligacje indeksowane inflacją, które nie są notowane na rynku, bo tu mam wtedy tylko ryzyko tego, że państwo mi tych obligacji nie wykupi, czyli jedynie ryzyko kredyt. kredytowe. Natomiast nie mam ryzyka rynkowego związanego na przykład z tym, że inwestorzy zagraniczni dojdą do wniosku, że Polska to jest już egzotyczny rynek schodzący w dodatku przy toczącej się wojnie i nie chcą tych obligacji, więc ceny tych obligacji będą spadać. A jednak rolą tych obligacji w portfelu jest stabilizowanie tego portfela. Więc po analizie, po rozmowie z Kasią stwierdziłem, dobra, lepiej będzie stabilizować to tylko obligacjami indeksowanymi inflacją. A takie zakłady typu spadają stopy, kupię sobie więcej obligacji notowanych na rynku, robię sobie w portfelu ofensywnym i tam polskie obligacje od od ponad roku, które są notowane na rynku w tej chwili mam i rzeczywiście one ładnie w związku z tym spadkiem stóp procentowych pracują. Więc to jest odpowiedź na część pytań dotyczących obligacji. Natomiast nie nie zmieniałem składu portfela ze względu na wojnę. yyy ze względu na wojnę robiłem inne rzeczy i to bardziej dotyczyło mojego portfela ofensywnego, czyli zadbałem o to, żeby mieć yyy rachunek u zagranicznego brokera i żeby mieć też dużo tam aktywów. Yyy, no i mamy też działkę rolną w Portugalii, czyli no myślę o tym, żeby część aktywów mieć też yyy poza strefą wpływu ewentualnego lokalnego konfliktu w Polsce, do którego mam nadzieję nigdy nie dojdzie, choć oczywiście nie da się tego wykluczyć i już kilkakrotnie to powtarzałem, że mój taki bazowy scenariusz to jest jakieś 20% takiego konfliktu. Dobra, co tam dalej? Kacper, jeżeli zależy mi tylko na odkładaniu na wcześniejszą emeryturę, to jest sens rozdzielać portfel czy pakować wszystko w e do 10 i potem reinwestować przez kolejne kilkadziesiąt lat. Yyy, widzisz Kacper, to jest tak. Nie znam, nie wiemy co przyniesie przyszłość, nie? I teraz, ale wiemy co się działo w przeszłości. No i teraz ja powiedziałem, że teraz na rynkach jest bardzo drogo, więc ja rozumiem, że wiele osób może mieć obawy przed przed inwestowaniem przed inwestowaniem w akcje i też wiele takich uznanych instytucji i wielu inwestorów mówi, że w skali najbliższej dekady te stopy zwrotu z akcji w takim ujęciu jak teraz pokazujemy mogą być mizerne właśnie dlatego, że po drodze gdzieś mocno spadniemy. Ale właśnie jeśli po drodze gdzieś mocno spadniemy, no to to będzie fajna okazja zakupowa, ale niezależnie od tego, obligacje EDO to jest super instrument, jest stabilny, gwarantowany przez państwo i do tego masz gwarancję stopy zwrotu na poziomie dwa punkty procentowe ponad inflację bez względu na to ile ta inflacja wyniesie. Jak inflacja wynosiła 19% to ja mam w portfelu obligacje, które były oprocentowane 20%. To jest niespotykane, nie? Instrument o takiej charakterystyce zysku do ryzyka. Więc jeżeli jesteś bardzo konserwatywnym inwestorem, to oczywiście to się dobrze sprawdzi i na przykład Kasia ma I obligację, czuje się z tym super. No i fakt, że te obligacje są zapakowane w IKE, to już jest zupełnie super ochrona przed inflacją, bo nie ma podatku belki, więc niezależnie ile ta inflacja wyniesie, wszystkie zyski są dla ciebie. Więc to jest fajny instrument, ale mimo wszystko historyczne stopy zwrotu z akcji były jeszcze istotnie wyższe ponad inflację. nie dwa punkty procentowe, ale raczej między 4 a 8 punktów procentowych ponad inflację w zależności od okresu. Więc w zamian za wyższe ryzyko zmienności dostajesz szansę, nigdy gwarancję, ale szansę na zyski, które o ile w krótkim terminie mogą być wątpliwe i niskie, o tyle w długim terminie, tak pokazuje historia, te akcje zawsze zachowywały się dużo lepiej w takich wiesz okresach 10, 15, 20letnich znacząco lepiej niż obligacje indeksowane inflacją, nawet jeżeli to są dwa punkty procentowe ponad inflację. I po drugie ta marża teraz to są dwa punkty procentowe ponad inflację, ale był już czas, że było 0,75 punktu procentowego ponad inflację. ona się też zmienia i takie IKE obligacje może nie być dla ciebie atrakcyjne. Więc mając długoterminową perspektywę, ja mimo wszystko najpierw bym się zastanowił tak, dobra to chcę mieć portfel, chcę mieć go zdywersyfikowanego, bo też zwróć uwagę, że wszystkie ryzyka związane z Polską, z osłabieniem się złotego i tak dalej masz w tych obligacjach. A jak masz chociaż trochę akcji zagranicznych, to też wtedy masz dywersyfikację taką, że no dobra, w Polsce się dzieje źle, ale ja przynajmniej część pieniędzy mam niezależnych od sytuacji w Polsce, więc to jest też metoda zarządzania ryzykiem. Więc ja bym mimo wszystko myślał o szerszej dywersyfikacji i potem bym się zastanowił, to jest mój portfel, jaką które z tych aktywów chcę zapakować w IKE. podszedł mimo wszystko od od strony strategii, szczególnie przy długim terminie, bo yyy jak ktoś ma trzy lata do emerytury, nigdy nie inwestował, to oczywiście dla niego czy nawet jest na emeryturze, to dla niego IKE obligacje to jest super sprawa. Tak bym na to odpowiedział. Kubil, dobry wieczór Marcin. Mam 22 lata. Bardzo pomogłeś mi patrzeć poważnie na moje pieniądze, inwestując już całkiem sporą kwotę, pytanie do ciebie. Co sądzisz o strategii? Gem global equity momentum. To jest tak, te strategie momentu są oczywiście na to na to badania i czytałem różne analizy. Faktycznie jest tak, że one potrafią uzyskiwać dobre wyniki i nawet dają szansę na to, że jak są spadki, to ty odpowiednio wcześnie wyjdziesz. Ja nigdy takiej strategii nie stosowałem i wychodzę z założenia, że jeśli coś działa i jest powielane przez setki inwestorów, to wcześniej czy później może przestać działać, choć akurat w przypadku momentum, no to się zarabia na tym, że inni też zarabiają. Myślę, że lepszym adresatem tego pytania byłby Jacek Lempard. Wiem, że on świetnie te strategie momentum ma opanowane. Ja podchodzę raczej do inwestowania w taki sposób, że nie wierzę w żadne proste, mechaniczne sposoby na bicie indeksów indeksów giełdowych. Jacek chyba na swoim blogu też publikuje swój portfel, więc tam można chyba jakoś zobaczyć jak on wygląda na tle indeksów giełdowych, bo jest jakiś powód dla którego dwięciu na 10 profesjonalnie zarządzających portfelami inwestorów jednak tego indeksu nie bije. Więc sceptyczny jestem do wszelkich automatycznych strategii, ale to wynika też po części z tego, że no nie jestem ekspertem w sensie takim. Nigdy mnie to nie pociągnęło. Tak jak z analizą fundamentalną przeczytałem i stwierdziłem, niemożliwe, żeby historyczne ceny niosły ze sobą wszystkie informacje na temat przyszłych zachowań zachowań rynków i też y analizy technicznej nie stosuję. M tyle. Nie będę się rozgadywał dłużej, bo nie ma nad czym. Marcin, czy zmieniło się twoje podejście do kryptowalów? Czy dalej obserwujesz to zjawisko? Czy już widzisz jakąkolwiek perspektywę dla nich w swoim portfelu? Nawet ostatnio powiedziałem Maćkowi, że jak się czekam na test rynkowy tego aktywa, na taki prawdziwy test rynkowy aktywa, jakim są kryptowaluty, bo mieliśmy COVID, mieliśmy tam też jakieś tam spadki po 80% niezwiązane z z bezpośrednią sytuacją na rynkach, ale ja chcę zobaczyć jak się zachowa system kryptowalut w sytuacji, w której naprawdę naprawdę będziemy mieli taką porządną, porządną bessę. Czy one spełnią wtedy tę swoją obietnicę, że są tym aktywem nieskorelowanym i że dywersyfikują portfel, czy może dołączą do wszystkich innych ryzykownych aktywów i też polecą na łeb, na szyję. Jest to aktywo bardzo młode. Niektórzy mówią, że jest to takie inwestycyjne złoto. I tu mówię konkretnie o Bitcoinie. do stable coinów to w ogóle się trzymam z daleka, bo jak widzę co jest w portfelach zabezpieczających stable coiny, to myślę, że też w kontekście problemów z Amerykanów z Dugiem to będzie ciekawa historia i tam jest dużo ryzyk systemowych, ale konkretnie Bitcoin jest ciekawy. Pewnie kupię może po jakichś spadkach tego Bitcoina, ale to nie jest aktywu, którego będę miał więcej niż 1% w portfelu. Tak zakładam, ale nie w tej chwili w tej chwili nie mam psujolog, która jest godzina, żebyśmy nie przedłużali za długo. Dobra kochani, jeszcze dwa pytanka i będziemy będziemy nasze spotkanie kończyć. Cześć Marcin. Zaczynam swoją przygodę z inwestowaniem i zamierzam część swoich inwestycji opakować w IKE. Zastanawiam się co się bardziej opłaca. IKE obligacje czy jednak mieć IKE w rachunek z ETFami, z aksjami? Czy można w jakiś sposób obliczyć potencjalną różnicę w wyniku w obu przypadkach? To jest bardzo podobne pytanie. Różnicy potencjalnej się od może tak historycznie możesz oczywiście sprawdzić i wtedy wynik jest oczywisty. Akcje zachowywały się lepiej. Natomiast idąc jakby wybiegając w przód, no też historia uczy, że ta premia powyżej stopę wolną od ryzyka jest dużo większa w akcjach niż w przypadku obligacji. Więc tak czysto, czysto matematycznie dawałbym większe prawdopodobieństwo, że ryzyko, że że stopa zwrotu w IKE z akcjami w długim terminie będzie dużo wyższa niż stopa zwrotu w IKE z obligacjami indeksowanymi inflacją. Ale jak wiecie, stopa zwrotu to jest tylko jedna strona inwestycyjnego medalu. Druga stopa zwrotu to jest ryzyko i to jest ten spokojny sen. Jak ja się czuję, jak mój portfel spada o 50%. Jeżeli dobrze się czuję, no to ja bym wszedł jednak w te rozwiązania bardziej akcyjne. Szczególnie powiedziałbym, nie, że jeżeli będą te spadki, bo to jest bardzo nieuicyjne, ale z punktu widzenia również mnie, gościa, który już ma tych swoich 48 lat, ale jeszcze ciągle długi horyzont inwestycyjny, spadki na rynkach, to jest świetna wiadomość, bo można wtedy dokupować aktywa po niskich cenach. Teraz to jest ból, nie? Ja jutro będę robił transakcje i dokupował do portfela. Teraz to boli kupowanie tych akcji, no bo na to, żeby one były więcej warte niż dzisiaj gdzieś przy tych spadkach, to może będziemy musieli czekać dość długo, ale to nie ma znaczenia. Przy regularnym inwestowaniu, będąc osobą młodą z długim horyzontem inwestycyjnym, myślałbym o tym, żeby akcje ważyły odpowiednio dużo, a w związku z tym nie ograniczałbym się tylko do tych obligacji. Ale to oczywiście zależy od twojej osobistej preferencji do ryzyka. I dlatego w tych naszych strategiach inwestycyjnych, zanim w ogóle powiemy jedną rzecz o o zyskach, to jest bardzo dokładne badanie, mój horyzont inwestycyjny i dokładne pytania, co będę musiał robić, jakie mam potrzeby płynnościowe i po kolei, jaka jest moja tolerancja ryzyka. Tu się rozwiązuje taki test, jaki maksymalny drawdown dopuszczam w portfelu, jaką mam zdolność do podejmowania ryzyka, biorąc pod uwagę moją sytuację finansową, bo może mieć wielką ochotę na podjęcie ryzyka, ale po prostu cię na to nie stać i nie powinieneś na to robić. I zawsze zobaczcie, czasami mam wrażenie, że często padają bardzo podobne pytania, ale to wynika właśnie z tego, bo jak ktoś już ma tę z tego braku strategii, bo już ktoś ma tę swoją strategię, no to sam sobie na te pytania odpowiada dostosowując ją do swoich potrzeb. Dawidek, ostatnie pytanie. Tomek, czy wpłaty miesięczne zamiast kwartalnych nie byłyby lepsze przy niewielkich wpłatach? To jest tak. Dlaczego ja robię wpłaty co kwartał? Bo jest mi tak po prostu wygodniej. Yyy, jestem inwestorem, może nie w pełni pasywnym, ale w 80% pasywnym i szkoda jest mi czasu na to, żeby robić coś częściej niż to niezbędne, więc ja sobie wpłacam co kwartał, no bo jednak wykonanie tych transakcji w domu maklerskim zajmuje trochę czasu. Yyy, natomiast no nie wiem, jak ktoś ma OIP i wpłaca sobie i tam mu się automatycznie wszystko nalicza, to to nie ma znaczenia. Które wpłaty okażą się bardziej zyskowne? To będzie sprawa czysto losowa. Na to wpływu nie mamy, więc ja wybieram po prostu to, co jest wygodniejsze. Odnośnie niewielkich wpłat, no to tak, są pewne ETFY. Zależy, czy twój dom maklerski ma coś takiego jak możliwość kupowania akcji ułamkowych. To znaczy jak wpłacisz 100 zł, a jednostka ETFU jedna kosztuje 200 zł, to wtedy te twoje 100 zł zostanie zainwestowane. Będziesz widział na rachunku, że masz pół jednostki ETFU i to już będzie dla ciebie pracowało. Więc nie ma znaczenia ile wpłacisz. Przy ułamkowych akcjach można dowolną kwotę wpłacać i bez względu w związku z tym na wielkość wpłaty to ma sens. Ale są pewne ograniczenia, bo nawet jak ci się uda kupić ETF, to jeszcze musisz zwrócić uwagę na prowizję maklerską, bo jest coś takiego jak minimalna wysokość prowizji maklerskiej. No i w niektórych domach maklerskich to może być na przykład 8 zł, nie? No i teraz jak wpłacasz stówę co miesiąc i masz 8 zł zapłacić za transakcję, no to co od razu od razu na wstępie jesteś 8% w plecy. To są niesamowicie wysokie koszty, nie? Więc wtedy lepiej te wpłaty akumulować do większych kwot. Natomiast yyy moja córka ma IKEB w XTB, tam sobie wpłaca po po 500 zł. Są akcje ułamkowe. Jest wprawdzie spread pół% od przeliczenia walutowego, ale nie ma prowizji, więc tego typu rozwiązania nadają się do wpłacania małych kwot kwot. A miesięczna częstotliwość jest o tyle fajna, no bo że co miesiąc dostajemy wypłatę, nie? Więc nie ma tej pokusy, z którą ja się muszę szarpać, żeby nie wydać tych pieniędzy. Już dwa miesiące odłożyłem, zaraz trzeci, zaraz trzeba będzie kupować akcj, a mnie coś kusi, żeby wydać. Oczywiście żartuję, nie mam już takich pokus, ale zdaję sobie sprawę, że pieniądze odłożone na boku mogą gdzieś tam boleć. Więc śmiało wpłacaj wpłacaj miesięcznie, jeżeli jest to dla ciebie wygodniejsze. Tylko zwróć uwagę na prowizję i czy są te akcje ułamkowe, czy będziesz mógł nabyć taki instrument. A jeśli to są obligacje, no to za stówkę taką obligację się kupi. Ale nam zleciało 5 lat, co nie wiadomo kiedy. Zaskoczyło mnie w ogóle jak siadłem, żeby się przygotować do mówienia tego wyników, tych tych wyników, że o 5 lat, trzeba coś o tym powiedzieć. Trzymam za was kciuki. Jestem bardzo ciekawy jak przejdziemy razem przez te trudne chwile, bo te 5 lat to pomimo tego, że był COVID, była wojna w Ukrainie i już pewnie nie pamiętacie tam upadki tych banków w Stanach Zjednoczonych i cuda niewidy, to to jest nic. Jestem ciekawy, czy jakaś wielka bezsa przed nami i pamiętajcie spadki dla inwestora, który jest w fazie akumulacji to jest super okazja do zakupów, więc tym bardziej nawet jeżeli teraz się wahacie z zakupami, strategia inwestycyjna, już nie będę pokazywał tego kodu Qar Maciek mnie zabije, że jestem niesprzedażowy, ale tam naprawdę nauczycie się jak sobie taką strategię przygotować. To tyle na dziś. Życzę wam cudownych kolejnych 5, 10, 100 lat i do usłyszenia na koj na kolejnym spotkaniu. Trzymajcie się. Cześć.






