Arkadiusz Jóźwiak – Człowiek wielu biznesów [Dywersyfikacja i Inwestycje Krypotowalutowe]

Strategie inwestycyjne i dywersyfikacja

W tym filmie Arkadiusz Jóźwiak, redaktor naczelny Komparik.pl i współtwórca kanału Kryptoraportor, dzieli się swoim podejściem do inwestowania i dywersyfikacji portfela. Od wielu lat aktywnie uczestniczy na rynkach finansowych, począwszy od Forex w 2012 roku, a następnie rozwijając zainteresowanie kryptowalutami. Arkadiusz wyjaśnia, dlaczego dla siebie wybiera Bitcoin i niewielką ilość Etherium, omawiając jednocześnie krytyczny stan większości altcoinów i wyjaśniając, jak ETF-y mogą wpłynąć na przetrwanie projektów.

Autor podkreśla znaczenie dywersyfikacji zarówno przychodów, jak i inwestycji. Wyjaśnia, dlaczego nie inwestuje w nieruchomości, a zamiast tego skupia się na rynku kapitałowym, używając portfela kryptowalutowego i giełdowego. Przekonuje, że lepsze rezultaty osiąga na giełdach niż w inwestycjach w nieruchomości, zwracając uwagę na wygodę i rentowność.

Trading czy inwestowanie?

Arkadiusz wyjaśnia, dlaczego zmienił podejście od tradera na inwestora długoterminowego. Nie lubi siedzenia przed wykresami przez cały dzień i preferuje znajdowanie fundamentalnie silnych aktywów, które będą wartych trzymania przez lata. Przekonuje, że inwestowanie długoterminowe daje lepsze rezultaty niż day trading, zwłaszcza dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na ciągłe monitorowanie rynków.

Kryptowaluty – Bitcoin jako podstawą

Autor wyjaśnia, dlaczego w swoim portfelu posiada wyłącznie Bitcoina, Etherium i niektóre jego forki, unikając innych altcoinów. Uważa, że większość projektów kryptowalutowych jest stworzona na siłe i nie ma realnej wartości. Bitcoin postrzega jako cyfrowe złoto – najstarszy, najbardziej zaufany projekt, który przetrwa w najdalszej przyszłości.

Konflikty geopolityczne a inwestycje

W filmie poruszany jest wpływ konfliktów geopolitycznych na rynki finansowe. Arkadiusz analizuje, jak wojny handlowe, konflikty zbrojne czy pandemie wpływają na zmiany cen surowców i walut. Podkreśla, że warto czekać na odpowiednie pułapki cenowe zamiast sięgąć po aktywa, gdy są przewartościowane.

Porady dla początkujących

Autor radzi osobom na początku swojej drogi inwestycyjnej, by skupiły się na nauce monetyzacji swojego czasu i doświadczenia zanim zaczną inwestować. Podkreśla, że ryzyko inwestycyjne zmniejsza się wraz ze wzrostem kapitału i doświadczenia. Przekonuje, że najważniejsze jest zbudowanie komfortu finansowego przed rozpoczęciem inwestowania.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Cześć, tutaj z tej strony Mariusz. Witamy w czwartym odcinku czasu inwestora. E, dzisiaj zaprosiłem doświadczonego gracza rynkowego Arkadiusza Jóźwiaka. Kim jesteś? Czym się zajmujesz? Opowiedz nam. >> Cześć, dzięki za zaproszenie. Na co dzień jestem i redaktorem naczelnym Komparik.pl i współtworzę też Youtubowy kanał Kryptoraportor. Natomiast no ogólnie od wielu, wielu lat siedzę na rynku. Dokładnie od 2012. Dobrze, bo właśnie tutaj mówisz, że jesteś redaktorem Komparika i tutaj mam właśnie pytanie w stosunku co do Komparika. Jak działacie, jaki cel macie w swojej działalności? >> Znaczy jeśli >> może do czego dążycie, sorry, że tak przerwałem, ale może do czegoś dążycie konkretniejszego, może być większą gazetą. Dążymy do tego, żeby być jak najwięksi. Natomiast no cel to jest po prostu dostarczać bieżące informacje rynkowe, rzetelne informacje rynkowe, no dotyczące i kryptowalut, i dotyczące rynku akcji i walut, i surowców, wszystkiego, co tak naprawdę może interesować inwestorów. Więc jak najwięcej informacji rynkowych dla jak najszyszego grona odbiorców. Arku, a powiedz mi, bo tak mnie zawsze ciekawiło, skąd takie gazety biorą informacje? Jakie są wasze źródła informacji, pozyskiwania? Jeśli tak, możesz nam trochę zdradzić na sam. >> Jakbym ci zdradził źródła, to musiałbym cię zabić. Nie no, tak naprawdę wszystko rozgrywa się o o tych źródeł jest wiele. To nie jest tak, że jest jedno miejsce, z którego czerpiemy czerpiemy informacje. Tych miejsc jest wiele. Jedne są powszechnie dostępne, tylko nie każdy ma czas albo chęci, żeby robić research i przeglądać pół internetu w celu pozyskiwania informacji. No a inne źródła są na przykład subskrypcyjne. Opłacamy sobie dostęp do na przykład płatnych raportów publikowanych przez czołowe instytucje finansowe na świecie. No i co do zasady nikt prywatnie na własny użytek raczej takich rzeczy nie robi. My to robimy, agregujemy, analizujemy te treści, przedstawiamy to w formie jakiejś takiej pigułki, informacji tego, co tam jest najważniejsze zestawione. >> Ale nie tylko samym komarikiem człowiek żyje, bo teraz wiem, że organizujesz sam lub wspólnie Invest Capsy. Tak. No ja właściwie tam jestem najmniej istotną osobą jeśli chodzi o organizowanie Investsów. Tak 12 edycja przed nami 20 i 21 marca po raz 12 spotykamy się w Krakowie w centrum kongresowym ICE, więc potężna potężne wydarzenie inwestycyjne. No i czekamy będzie ludzi. >> Nie wiem ile będzie dokładnie. zobaczymy. W ubiegłym roku ponad 8000 osób było, więc bardzo dużo. Chyba tam 8600, jeżeli dobrze pamiętam, albo 8400. W tym roku prawdopodobnie będzie troszkę mniej, co wynika z tego, że wprowadziliśmy płatne bilety, więc prawdopodobnie ilość osób będzie nieco mniejsza. No ale też my już wypełniamy capacity całego obiektu, więc jeżeli chodzi o Invest CS, więcej osób niż w ubiegłym roku być po prostu nie może. Technicznie nie może tam być więcej osób, no bo Behapowiec po prostu tej tego wydarzenia nie otworzy. >> Tak właśnie mnie zawsze zadziwia te trzy piętra tak naprawdę załadowane, pełno osób jest po całym dniu naprawdę nogi bolą. >> No właściwie to cztery piętra moglibyśmy powiedzieć. >> Tak. Tak. >> Parter pierwsze, drugie i trzecie, więc no dużo tego jest. >> Dokładnie. Więc teraz zrobimy reklamę. Słuchajcie, mamy dla was kod promocyjny 10%. Tak, Radku, przepraszam, Radku, Arku. >> Tak, dokładnie. Jest 10%. >> Czasem inwestora, hasłem czas inwestora mamy taki kod. Rejestrujcie się, będziecie mieli tańsze bilety. Na pewno nas spotkacie i innych. Arka też na pewno spotkacie, chociaż będzie zalatany. A teraz wracając do tematyki biznesu. Arku, biznes, który aktualnie się zajmujesz, ale taki stricte biznes, z którego zarabiasz, tak? Z którego się utrzymujesz przede wszystkim. >> Coś mam powiedzieć o tym biznesie? To >> tak, jakim się zajmujesz ogólnie? Tak. No głównie to jest głównie to jest Komparik i YouTube tak naprawdę, no bo też na YouTubea dużo tworzę i mamy właściwie na trzech kanałach Youtubowych można mnie spotkać, bo i na kryptoraporcie i na dwóch kanałach naszych komparikowych, czyli Comparik Blockchain Space to jest taki kanał dedykowany kryptowalutom i Comparing Global Market to jest z kolei kanał, który traktuje o globalnie rynkach finansowych, czyli o kryptowalutach. Trochę tam mówimy, ale bardzo, bardzo niewiele, no bo mamy dedykowany kanał. Natomiast wszelkiego rodzaju metale szlachetne, surowce, rynki akcji, głównie zagraniczne, no to jest tak naprawdę ten kanał, o którym tam właśnie mówimy. No i do tego oczywiście portal, nie? Kompik.pl. >> Czy zajmujesz się jeszcze jakiś jakimiś biznesami, czy już nie masz czasu tak naprawdę zajmując się tymi YouTubem i Komparikiem? Nie, już yyy już nie ma. Aktualnie już nie ma za bardzo mocy przerobowych na nic więcej. Doba nie jest z gumy, więc więc nie >> widzę, że dywersyfikujesz. I tutaj mam do ciebie pytanie co do dywersyfikacji. Jak wygląda w twoim życiu dywersyfikacja i jak ty podchodzisz do tego oraz jak ty dywersyfikujesz swoje aktywa? >> Znaczy dywersyfikacja zawsze była dla mnie ważna. to od wielu lat i to zarówno z dywersyfikacja przychodów i dalej idąc dywersyfikacja inwestycyjna też zawsze była dla mnie ważna. Więc ja odkąd pamiętam właściwie mniej więcej zawsze starałem się mieć różne źródła przychodów. Nigdy nie polegałem na jednym na jakiejś jednej pracy, nie wiem na etacie i z jednego miejsca płynęły do mnie pieniądze, tylko zawsze starałem się szukać jakichś alternatyw. One oczywiście się zmieniały, bo z kimś się nawiązywało współpracę, później się rozstawało, ta współpraca się kończyła, pojawiał się ktoś inny, więc to cały czas gdzieś tam rotuje. Natomiast od wielu lat, odkąd pamiętam gdzieś zawsze te moje przychody były zdywersyfikowane. Nigdy nie polegałem konkretnie na na jednym źródle. No i podobnie podchodzę też do dywersyfikowania swoich inwestycji, czyli i mam portfel kryptowalutowy i mam portfele skupione na rynkach zagranicznych i mam to akurat największa część portfela to jest portfel skupiony na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie, więc tu też staram się iść przynajmniej na takich trzech mocnych nogach, że nawet jeżeli gdzieś w którymś miejscu będzie gorzej, no to jeszcze są inne miejsca, które mogą ewentualnie sytuację ratować. zaczy nieruchomości, może jakieś inne biznesy takie, którymi może ktoś inny się zajmuje, tak? A ty jesteś na przykład udziałowcem? Masz coś takiego w swoim portfelu? >> Mam jakieś niewielkie udziały w niewielkich projektach, ale to jest y to jest właściwie na tym etapie aspekt całkowicie pomijalny. Można właściwie uznać, że tego nie ma. Tak, to jest tak niewielka wartość, że można uznać, że tego yyy, że tego nie ma. Jeśli chodzi o nieruchomości, nie mam i mieć nie planuję w najbliższym czasie. Nie uważam, żeby to było coś wartego mojej uwagi. Nie uważam, żeby rynek nieruchomości był z punktu widzenia rentowności dla mnie satysfakcjonujący, bo wychodzę z założenia, że na rynku jestem w stanie zarobić więcej. Przynajmniej historia ostatnich lat mi pokazuje, że na rynku kapitałowym jestem w stanie osiągnąć wyższą stopę zwrotu niż osiągnąłbym inwestując, tak kolokwialnie mówiąc, w beton. I do tego wszystkiego y wychodzę z założenia, że mi się po prostu nie chce. Najzwyczajniej w świecie inwestowanie w nieruchomości nie jest wcale inwestowaniem pasywnym. Mam znajomych, którzy inwestują całkiem aktywnie na rynku nieruchomości i to nie jest wcale taki banalnie prosty pieniądz, bo jak się kupuje tą nieruchomość na przykład od dewelopera, trzeba ją wykończyć, trzeba się użerać z majstrami, a ja nie chcę przez to przechodzić ponownie. Mówię ponownie, bo budowałem jakiś czas temu dom dla siebie, dla na własny użytek i nie uważam, żeby to było coś, przez co chcę przechodzić drugi raz, żeby zarabiać pieniądze. Uważam, że znacznie wygodniej jest zarabiać pieniądze na giełdzie. >> Okej, bo tutaj fajnie akurat trading dla ciebie. Trading się najbardziej liczy, tak? Teraz >> właściwie nie, nie. Ja kiedyś byłem traderem, rzeczywiście lata temu byłem traderem. Dziś jestem bardziej inwestorem. Dzisiaj znowu, no to też ewoluowało. Dzisiaj mam wrażenie, że jestem, powiedziałbym, że jestem zbyt leniwy, ale to nie do końca jest tak, że jestem leniwy, bo ja pracuję bardzo dużo yyy właściwie codziennie, czy sobota, czy niedziela. Ja codziennie jakąś aktywność zawodową mam mniejszą większość, więc mam wrażenie, że pracuję dużo i pracuję dużo więcej niż niż przeciętny Kowalski zatrudniony na etacie, jeżeli chodzi o czas, jeżeli chodzi o godziny. Natomiast jeśli chodzi o rynek, nie chce mi się siedzieć przed wykresami całego dnia. Uważam, że są w życiu ciekawsze rzeczy, które można robić. W związku z czym dzisiaj podchodzę do rynku bardziej jako inwestor i bardziej jako inwestor długoterminowy, czyli szukam aktywów różnych, które chcę kupić i chcę je trzymać. Nie chcę kupować czegoś za dwa, trzy dni czy za tydzień będę musiał sprzedać. Jak już, to chcę kupić coś, co będę mógł trzymać przynajmniej x miesięcy, a najlepiej kilka do kilka lat albo więcej, nie? Więc raczej podchodzę do tego, żeby szukać do reaktywa fundamentalnie. mocne aktywa z bardzo dużymi perspektywami na przyszłość, takie wokół których nie będzie trzeba za dużo biegać. Czyli już tutaj bardziej no teraz powiem ci, że jeśli chodzi o kryptowaluty, no to jest troszeczkę ciężej inwestować długoterminowo. Może Bitcoin, może Etherium, może te większe, ale już altcoiny niekoniecznie. Jak ty do tego podchodzisz? Znaczy ja wychodzę z założenia i to od bardzo dawna, tylko to jeszcze wtedy nie było modne, więc nie mówiłem tego publicznie, żeby nikt mi nie zlinczował, że większość altcoinów to są śmieci niewarte naszej uwagi. Teraz po prostu to się zaczyna sprawdzać na rynku. Coraz więcej osób zaczyna o tym mówić, więc można publicznie coś takiego przyznać i nikt za bardzo nie będzie krytykował. Natomiast ja na rynku kryptowalut czy rynek kryptowalut śledzę od drugiej połowy 2016 roku. Jako inwestor jestem na nim od pierwszej połowy 2017 roku. I ja w swoim portfelu mam tylko Bitcoina. No i wszystkie forki tego Bitcoina i niewielką część Etherium. i nie mam żadnych altcoinów innych. I nigdy nie miałem żadnych altcoinów innych, bo ja wychodzę z założenia, że większość projektów kryptowalutowych jest stworzona na siłę. Nie mówię, że wszystkie, ale większość jest stworzona na siłę, bo to był relatywnie łatwy pieniądz. Lata temu w 2017 roku, mania na ICO, pozyskiwanie kapitału w najróżniejszy sposób. W każdy biznes po prostu było opakowany token. Tak, wszystko było ubierane po prostu w token, żeby tylko mieć token. >> Dokładnie. Tak. No bo to jest po prostu dość łatwe, dość szybkie. Przecież gdybyśmy nawet nie mając wiedzy, gdyby ktoś bardzo chciał, nie ma wiedzy, to z pomocą sztucznej inteligencji myślę, że w perspektywie 30 do 60 minut jest w stanie od zera stworzyć i wypuścić własny token. No wiadomo, nie na własnym blockchainie i tak dalej, ale jest w stanie wyemitować własny token, wpuścić go na rynek. Tylko jaką to ma wartość? Żadnej wartości to nie ma tak naprawdę. Więc dopisywanie do tego, że my zrobiliśmy kryptowalutę, będziemy coś rozwijać, no nie, ten rynek sam się powoli ora, tak kolokwialnie mówiąc, bo projektów jest zbyt wiele, a kapitału na tym rynku no nie będzie przyrastać w sposób wykładniczy. Więc nawet jeżeli cokolwiek będzie wzrastało, no to będą wzrastały te projekty, które jakoś próbę czasu można powiedzieć, że przetrwały. Czyli powiedziałbym, że Bitcoin to będzie wybór domyślny dla wielu. I w ogóle wychodzę z takiego założenia, taki jest mój bet, że jeśli chodzi o altcoiny, to kluczem do przetrwania będą ETFy. W sensie to czy dany altcoin przetrwa i się utrzyma na rynku będzie zależne od tego czy powstaną ETFY na daną kryptowalutę, bo one będą istotne z dwóch powodów. Jeden powód to będzie kapitał poniekąd instytucjonalny, który może napłynąć na ten rynek ewentualnie jak te ETFY będą. I drugi powód uważam, że ETFY będą przez inwestorów traktowane jako taka swego rodzaju legitymizacja poszczególnych projektów. Czyli jeżeli jakiś projekt doprowadzi do tego, że zainteresuje się nim kapitał instytucjonalny i powstaną ETFY, to dla wielu inwestorów, nawet mniejszych, indywidualnych, to będzie taki sygnał, że okej, czyli dany projekt przeszedł jakiś audyt, został zweryfikowany przez zarządzających funduszami, przez duże instytucje finansowe, które zdecydowały się stworzyć i wyemitować ETFy na daną kryptowalutę. No i to jest legitymizowanie, że to nie jest żaden skam, to nie jest żadne oszustwo, to jest legalny projekt oparty na realnym biznesie, który się rozwija, tylko po prostu zamiast na przykład akcji mamy mamy jakie jakieś kryptowaluty, jakieś tokeny. Więc w mojej ocenie te projekty, które nie doczekają się swoich ETFów, będą skazane na upadek. Kolejne pytanie mam jeszcze troszeczkę odbijemy od całości tematów, ale chciałbym jeszcze się zapytać przed tym, jak przejdziemy do kolejnego pytania, jakbyś miał teraz podać parę projektów, przynajmniej jeden albo parę tych projektów, które mają prawdziwą użyteczność, które są dla ciebie właśnie tym legitnym projektem, które są w życiu prywatnym, tak naprawdę użyteczne. Tak >> myślę, że bym wskazał na na pewno na Bitcoina. Choć tu byśmy mogli się spierać, jeśli chodzi o użyteczność Bitcoina, jaka ona jest, jaka mogłaby być albo jaka miała być, ale okej. Jedynie to cyfrowe złoto, tak? Jedynie tym cyfrowym złotem zwycięża. >> Ja patrzę przede wszystkim na Bitcoina jako na aktywo, którego największą przewagą jest łatwość transferu po całym świecie. Czyli to, że możesz mieć tego bitcoina, możesz go schować w kieszeni, możesz go mieć w aplikacji na smartfonie i możesz przelecieć z jednego punktu świata na drugi koniec świata i tego bitcoina właściwie bez trudu przetransferować. Możesz też mieć w głowie go tak naprawdę, bo jak masz hasła, pamiętasz wszystkie hasła tak naprawdę słowa, to możesz go mieć w głowie. Nie musisz mieć żadnego urządzenia. Możesz go mieć w głowie. No ale to tak samo działa, jeżeli chodzi o transfery transgraniczne, czyli jeżeli miałbym znajomego, który teraz jest, nie wiem, w Tajlandii albo w Stanach i chciałbym mu wysłać jakiekolwiek środki, no to Bitcoinem to zrobię bez względu na wielkość, ile tych środków będzie i on bez trudu pójdzie i z nich skorzysta. czy to zapłaci tym w sklepie, czy czy to wypłaci w jakikolwiek sposób. Więc raczej patrzę na Bitcoina w ten sposób. Nie patrzę na niego jak na aktywo, które kiedykolwiek będzie wykorzystywane do codziennych płatności, bo nie będzie, bo Bitcoina wykorzystać do płatności przy kupnie samochodu czy mieszkania, rozumiem, że można, ale Bitcoina wykorzystywać przy płatnościach, kupując bułki w piekarni czy pizzę w pizzerii, to nie jest realnie uzasadnione. To jest po prostu zbyt drogie, żeby na masową skalę ktoś chciał coś takiego robić. Natomiast no mimo wszystko ta użyteczność jest klucz y oprócz tego oczywiście skala, zaufanie, y próba czasu, pierwsza najstarsza kryptowaluta, więc na pewno na bitcoina bym tutaj wskazał jako y jako numer jeden. A gdybym miał mówić dalej o projektach, które bronią się ze względu na jakąś użyteczność, to pewnie wskazałbym jeszcze trzy. Myślę, że trzy to tak to tak w miarę bezpiecznie można powiedzieć, czyli Etherium, Solana i XRP. Myślę, że to są to są trzy projekty jeszcze altcoinowe, które które rzeczywiście się bronią ze względu na jakąś użyteczność. One się jeszcze bronią, więc na te trzy bym postawił. cała reszta. Pewnie gdybyśmy poszukali się zastanowili to jeszcze byśmy coś tam znaleźli, ale zdecydowana większość altcoinów uważam, że że jest no przehajpowana, była przehajpowana i jeszcze parę lat temu to tak się przyjmowało, że te projekty, które są w top 100 Market Cupu, to one są takie w miarę bezpieczne, w miarę stabilne, bo to już są duże projekty. Dzisiaj bym powiedział, że top 100 market cupu to i tak jest większość jeden wielki śmietnik i można by się skupiać na nie wiem top 20 market cupu i też by było wystarczająco. >> Bardzo krytycznie. Ale dobra, wróćmy do innego tematu, do kolejnego pytania. Mamy osoby, które zaczynają lub są już. To będzie bardziej pytanie do tych osób, które zaczynają, czyli mają 18, 20 lat, 25, które dopiero swoją drogę z inwestowaniem zaczynają. Patrząc poprzez pryzmat swojego życia, co cię skłoniło w ogóle do tradingu, do nauki i do inwestowania w ogóle pierwsze pieniądze, może w co zainwestowałeś, tak? Od czego to się zaczęło? To ziarenko takie, które wykiełkowało i teraz rośnie. Znaczy zaczęło się od tego, że ja od właściwie to nawet już na etapie gimnazjum wybierając szkołę średnią już od samego początku miałem w głowie, że ja chcę być maklerem giełdowym. Takie były moje marzenia jako jako dzieciaka, jako nastolatka właściwie, bo zawsze zrezy >> słucham. Oglądałeś Wilka z Wall Street i dlatego >> tak, ale to jeszcze były czasy przed wilkiem z Wall Street, więc to jeszcze było >> to jeszcze było przed. Natomiast przede wszystkim chodziło o to, żeby osiągnąć osiągnąć poziom, w którym pieniądze będą traktowane jako narzędzie, czyli to pieniądze będą służyły do zarabiania kolejnych pieniędzy, a nie ja, mój czas, moje zaangażowanie i tak dalej będzie jedynym źródłem tak naprawdę monetyzacji. Czyli nie chodziło o to, żeby docelowo monetyzować tylko swój czas, no bo tego się nie za bardzo da skalować, więc chodziło o to, żeby to pieniądze po prostu na mnie pracowały. No i wydarzyło się tak, że w pewnym roku to jeszcze było podejrze, no zaraz jak miałem 18 lat de facto to się wydarzyło, poszedłem do jakiejś pracy na wakacje, zarobiłem pierwsze pieniądze. Nawet pamiętam dokładnie, że to było okolice 3 3500 zł. Dzisiaj technicznie niewielkie pieniądze. Natomiast gdybyśmy się cofnęli 2012 rok i wzięli pod uwagę, że mówimy o o gościu, który ma 18 lat, no to to były już całkiem fajne pieniądze na takiego chłopca. No ja po prostu nie wiedząc co można zrobić wszedłem w internet i zacząłem szukać w jaki sposób można pieniądze zainwestować. I tak trafiłem na rynek Forex. I pierwszy rachunek maklerski otworzyłem w 2012 roku, to był dokładnie lipiec. jeżeli dobrze pamiętam i w tamtym momencie pierwsze transakcje przeprowadzałem na kontraktach CFD na złoto i tak naprawdę na tym złocie zarobiłem pierwsze y z perspektywy czasu bardzo proste i bardzo duże pieniądze, bo ja w półtorej miesiąca mniej więcej podwoiłem swój depozyt, przy czym przez większość tego czasu w ogóle nie siedziałem na rynku, bo byłem na jakiś obozach sportowych, więc bardzo dużo wyjeżdżałem. No i bez wiedzy, bez żadnego doświadczenia w jakieś sześ tygodni mniej więcej udało się depozyt podwoić. No i wtedy już złoto zostało z tobą do teraz. >> Złoto zostało do teraz z tobą? >> Nie, nie. Aktualnie nie mam absolutnie najmniejszej pozycji. Zresztą ja z tego złota bardzo szybko na nim zarobiłem i bardzo szybko z niego zrezygnowałem. Bardzo szybko porzuciłem handel na rynku złota na rzecz par walutowych. I wtedy skupiłem się przez wiele lat tak naprawdę skupiałem się na rynku walutowym, czyli główne pary walutowe plus pary crossowe. Tam było 30 kilka par walutowych i tak naprawdę na tym się mój handel przez długi czas skupiał. >> To teraz jakbyś miał powiedzieć do tych osób zaczynających taką złotą radę dla osoby zaczynającej, początkującej w tradingu czy nawet nie w tradingu ogólnie związanej z inwestycjami, tak? Dzisiaj bym powiedział, że jak ktoś się nastawia na trading, to mało optymistycznie bym powiedział, żeby się trzy razy zastanowił, czy na pewno chcę do tej rzeki wchodzić, bo znam wiele osób, ale które handlują jako traderzy, ale znam bardzo mało osób, które jako traderzy na rynku zarabiają konkretne pieniądze. Znacznie więcej osób znam, które zarabiają jako inwestorzy na rynku. Tylko, że z punktu widzenia inwestora raczej nie osiąga się stół zwrotu na poziomie setek procent w skali roku. Czyli jak ktoś ma lat 20 parę powiedzmy i on chce wejść i chce zainwestować i liczy na to, że zrobi 200, 300, 500% w rok, to jest raczej mało prawdopodobny scenariusz, że to się powiedzie, a nawet jeśli się powiedzie, no to ciężko będzie to systematycznie powtarzać w kolejnych latach. Więc moje doświadczenie jest takie i moje przemyślenie jest takie, że najlepsze co możemy zrobić jak chcemy dojść do dużych pieniędzy to jest y w pierwszej kolejności nauczyć się monetyzować siebie, swój czas i swoje doświadczenie i czy to z pracy, czy z jakiegoś biznesu wyciągać jak największe pieniądze po to, żeby duże pieniądze z rynku nie były pochodną dużego ryzyka, tylko dużego kapitału, żeby stopa zwrotu liczona w procentach nie musiałaby nosić 200%, żebyśmy my byli zadowoleni, tylko żeby stopa zwrotu na poziomie 10, 15, 20% w rok satysfakcjonująca i wtedy będzie wszystko, wtedy będzie wszystko w porządku. Oczywiście trafią się lata wybitnie dobre, kiedy te stopy zwrotu będą wyższe. Dla mnie takim rokiem bardzo udanym był ubiegły 2025, bo portfel wzrósł, jeżeli dobrze pamiętam, o 40 kilka procent, więc to był bardzo udany rok. No ale to był po prostu bardzo udany rok. Na rynku krypto może nie był taki fenomenalny, ale na rynku akcji 2025 był wybitnie udany, więc yyy to nie jest żaden wyczyn, że udało się tyle zarobić w ubiegłym roku. Po prostu rynki dały dały zarobić. Natomiast nie nastawiam się absolutnie, że ten wynik będzie powtarzalny w jakikolwiek sposób. Ja y przestrzeni ostatnich x lat mam średniorosczą stopę zwrotu. Nie liczę portfela kryptowalutowego, no bo tam wiadomo, że że na samym Bitcoinie te stopy zwrotu są jakieś absurdalne, liczone w procentach, ale na portfelu giełdowym średniorocza stopa zwrotu u mnie to jest jakieś 2021% i to uważam, że to jest fenomenalny wynik, który >> Czyli zgodzi, >> czyli zgodzisz się z tą zasadą, żeby brać małymi łyżeczkami, a nie rzucać się na cały talerz albo na cały garnek od razu. Tak, >> technicznie tak, ale też jestem całkowicie świadom tego, że poziom akceptowalnego ryzyka zmienia się wraz z upływem czasu i zmienia się, zmniejsza się wraz ze zdobywaniem doświadczenia i ze wzrostem naszego kapitału. I to jest naturalna rzecz, bo jeżeli przyjmiemy, że dla przykładu ktoś ma oszczędności na poziomie 10 000 zł, no to on nie będzie do nich podchodził jakoś szczególnie konserwatywnie. On nie będzie inwestował zachowawczo, on nie będzie bał się ryzyka. On nie musi dywersyfikować takiego portfela jakoś przesadnie, bo to nie ma sensu, bo zaangażowanie z jego strony czy czas, który będzie musiał poświęcić na taką dywersyfikację jest niewsółmierne do korzyści. Duża dywersyfikacja jest dobra przy dużym portfelu. Przy małym portfelu jest zbędna tak naprawdę. No bo jeżeli miałbym dzisiaj 10 000 zł i załóżmy, że zarabiałbym, no już nie mówmy, że 100 000 zł, zarabiałbym 7000 zł, a miałbym oszczędności na poziomie 10 000 zł, to nawet jak ja je jakoś agresywnie zainwestuję i stracę, to de facto jakieś, jakiegoś wielkiego bólu z tego tytułu mieć nie będę, bo ja te pieniądze będę w stanie relatywnie szybko odrobić z pracy, z biznesu, z normalnej tradycyjnej aktywności zawodowej. No i zarobię te środki. Może nie w tydzień, może nie w miesiąc, może zajmie mi to dwa albo trzy miesiące, ale to jest do odrobienia relatywnie szybko. W związku z czym przy małych kwotach na początku ten apetyt na ryzyko może być wyższy i to jest zrozumiałe. on będzie prawdopodobnie malał wraz z tym jak nasz portfel będzie rósł i uświadomimy sobie na przykład gdybyśmy pozwolili sobie na dużą stratę to odrobienie tego z innej aktywności w postaci biznesu czy pracy na etacie zajęłoby nam kilka lat. No i wtedy już zaczynamy myśleć o tym, żeby ten kapitał zabezpieczać, żeby troszkę inaczej podchodzić do do kontroli ryzyka. Natomiast na początku będąc młodym to jak najbardziej można sobie pozwolić na to ryzyko. Tylko trzeba w głowie dać sobie taką furtkę, że ja mogę stracić, że rynek to jest miejsce ryzykowne i mogę stracić pieniądze, ale ale no po to jesteśmy młodzi, żeby ryzykować tak naprawdę. >> To też jest najważniejsze, żeby przekalkulować sobie właśnie to, co powiedziałeś. Ile zarabiamy, ile mamy wydatków i ile możemy odrobić to 10 000, to przysłowiowe 10 000, tak? Nie, nie pakować po prostu kredytu i walić w to w giełdę czy w inne biznesy. Tak. >> Nie, no kredyt to jest najgorsze, co może być, jak ktoś wpada na na taki genialny pomysł, że on weźmie kredyt i teraz zainwestuje, bo to jest podwójne obciążenie, bo >> Ale słuchaj, teraz popatrz, jaka okazja na rynku. Dlaczego nie brać kredytu? I teraz popatrz jakie, jakie akcje się robią. Teraz ropa, złoto, wszystko, srebro, inne metale, zbrojeniówka, wszystko leci do góry. brać tylko kredyt i kurczę inwestować. >> Równie dobrze można poczekać i takie okazje się pojawią za chwilę kolejne. To nie jest tak, że że to jest jedyna sytuacja, sytuacja, która się nie powtórzy i nigdy więcej nie będziemy mieli podobnej szansy na to, żeby zarobić pieniądze. Gdybyśmy cofnęli się tylko kilka ostatnich lat wstecz, to podobnych okazji mieliśmy całą masę. była pandemia, która też pozwoliła wielu dorobić się fortuny. Mieliśmy w, czyli 2020 rok, 2 lata później 2022 inwazja Rosji na Ukrainę i znowu przecena na rynku i znowu były okazje inwestycyjne. 3 lata później, kwiecień 2025 mamy wojnę handlową Stany Zjednoczone versus cały świat i znowu mamy wyprzedaże. Może nie takie drastyczne, ale znowu były wyprzedaże, znowu były okazje inwestycyjne. Mamy początek 2026 roku. Mamy wybuch wojny na Bliskim Wschodzie. Na ten moment nie ma wielkich wyprzedaży. Mamy rosnące złoto, które wcześniej i tak już przecież rosło jak szalone, więc nie można powiedzieć, że złoto było jakoś ekstremalnie przecenione i to jest dziś super okazja inwestycyjna, bo nie wiemy jak daleko złoto zawędruje. Ropa wzrosła, okej, ale to już się wydarzyło, więc z perspektywy czasu ten pociąg już w jakiś sposób tam odjechał. Natomiast na aktywach ryzykownych wielkich przecen, takich ekstremalnie dużych przecen jeszcze nie było. Wall Street jest na granicy historycznych szczytów. No Bitcoin okej, 50% od szczytów od szczytu w dół, ale to dalej nie wiadomo, czy to już jest dołek. Natomiast no Bitcoin raz na kilka lat spada. Były dołki w 2018, były dołki w 2022, być może będą dołki w 2026. Natomiast ja jestem daleki od tego, żeby uważać, że dziś to jest najlepszy moment i to już się nigdy nie powtórzy i jak przegapię dzisiaj szansę, to już nigdy na rynku nie zarobię. Zarobię i jeżeli przeczekam, to zarobię w sposób spokojny, bez kredytu, bez nerwów, bez niczego. I wiem o czym mówię, bo wiele z tego typu okazji, może nie w ciągu tych ostatnich kilku lat, bo to już był dla mnie bardzo komfortowy okres, ale z wcześniejszych okazji bardzo wiele przegapiłem. Ale nie, że ich nie widziałem, tylko celowo je odpuściłem, bo miałem inne wydatki. Ja w pierwszej kolejności postawiłem sobie za cel zapewnienie sobie y komfortu życia, tak żebym mógł spokojnie myśleć o inwestowaniu bez oddechu na plecach, że zaraz ktoś przyjdzie i mnie z mieszkania wyrzuci. Więc ja w pierwszej kolejności skupiłem się na tym, że wybudowałem sobie dom. Mam dom, mam gdzie mieszkać, nikt mi nic mi nie zagraża. Jestem pod względem bytowym yyy powiedzmy, że zabezpieczony. No i dzisiaj ja mogę sobie pozwolić, nawet gdybym chciał na podejmowanie większego ryzyka, bo nawet gdybym powinęła mi się noga i bym stracił wszystko, co mam na rynku, to de facto dalej będę w stanie normalnie funkcjonować i normalnie żyć. I myślę, że ten komfort jest po prostu wart więcej niż niż to, że my przez chwilę gdzieś możemy zarobić. I myślę, że to bardzo ważne słowa, które teraz powiedziałeś, bo ten komfort jest najważniejszy przede wszystkim, żeby mieć spokój, komfort i dopiero wtedy inwestować pieniądze, tak? I wtedy się bawić, można zagrywać sobie. najpierw się skupić na tym, żeby to co nas otacza było bezpieczne, żeby w razie czego można było wrócić do ciepłego domu. Ale dobra, teraz arku mam troszeczkę inne, bo troszeczkę nawiązywaliśmy do tego w międzyczasie, ale jednak bałem się, że wejdziemy już w ten temat i pytanie mi ucieknie. Twoje spostrzeżenie na temat ostatnich wydarzeń na świecie kontra rynek i możliwości właśnie zarobku teraz. W tym co się teraz dzieje jesteśmy jedna wojna, druga na Ukrainie, Trump, różnego rodzaju konflikty zbrojne, złoto, srebro, tutaj ropa, dużo jest inwestycji i tutaj możliwości. Jak ty to widzisz? Jak można wykorzystać te wszystkie zamieszania trumpowskie, tak bym nazwał i wykorzystać to dla siebie? Znaczy zakładam trochę życzeniowo. Chciałbym, żeby tak było. Mało empatycznie, mało ludzko to zabrzmi, ale życzyłbym sobie, żeby rzeczywiście doprowadziło to do sporych przecen na rynku, żeby rzeczywiście jakieś okazje inwestycyjne się pojawiły, bo na ten moment jeszcze ich jeszcze ich nie ma. Ja od początku tego roku zrealizowałem jedną transakcję zakupową. Dopiero więcej okazji nie widziałem. Przyglądam się różnym aktywom z planem yyy z planem kupna. Między innymi celuję w Bitcoina, żeby go kupić, ale czekam jeszcze na jakieś spadki, więc jak jeśli tylko Bitcoin będzie rzeczywiście tę wyprzedaż kontynuował, to myślę, że może się doczekam i go kupię. >> A jaka twoja cena teraz taka, żebyś zaczął? >> Celuję w 55000 doarów. >> Bardzo od wielu osób właśnie słyszałem, że właśnie celują 50. Jak już będzie piątka na samym początku, to już zaczynają skupywać. >> Tak. Ja przy 55 w ogóle nie będę się zastanawiał. Będę po prostu będę po prostu skupował bez patrzenia na reakcje rynku i tak dalej. Patrzyłem na reakcję rynku jak Bitcoin spadł do 73000 $arów, bo to też był taki mój sweet spot. też celowałem 73 75 000 $arów jako jako próg wejścia i nawet miałem wystawione w tamtym momencie zlecenie na rynek, jak kurs bitcoina dobił do 73 i troszkę odbił. Wystawiłem zlecenie kupna, ale poniżej ceny rynkowej w danym momencie i przyglądałem się temu wszystkiemu i w tamtym momencie coś mi nie pasowało. Więc po dwóch, trzech godzinach to zlecenie z rynku po prostu anulowałem, bo uznałem, że to jeszcze nie jest koniec spadków. Z perspektywy czasu dobrze zrobiłem, bo teraz to by była strata. Natomiast 55000 doarów to jest dla mnie już na tyle atrakcyjny pułap cenowy, że mogę wejść długoterminowo i nawet jeśli Bitcoin tam się nie zatrzyma, tylko pojedzie niżej, nie wiem, do 50 000 doarów, to bez żadnego problemu psychologicznie będę w stanie to będę w stanie to przetrwać. Bitcoin to jest aktywo, w które celuje. Gdyby S&P 500 doświadczyło jakiegoś większego spadku, to też to jest aktywo, które bym skupował, bo ja buduję swoją pozycję już od pewnego czasu na indeks S&P 500, tylko nie chcę go dzisiaj kupować, jak on jest przy historycznych szczytach, ale gdyby pojawiła się jakaś korekta, to pewnie wchodziłbym też w indeks S&P 500. No i na polskiej giełdzie, ale tu już celuje w poszczególne spółki, więc nie będę mówił dokładnie jakie, bo na ten moment takich na radarze, które chciałbym skupować, pod jedno mam zlecenia wystawione, które czekają już od kilku ładnych tygodni na realizację i jest jeszcze kilka innych spółek, które też chciałbym do portfela dobierać, ale jeszcze nie są na właściwych pułapach cenowych, więc no ja się przygotowuję. Chciałbym, żeby to był intensywny inwestycyjnie rok ten 2026. A jaki będzie? Zobaczymy. >> Czy oczekujesz y jakiegoś czarnego łabędzia? >> Nie, nie oczekuję. Nie oczekuję żadnego czarnego łabędzia. Nie nastawiam się na to. Pierwsza reakcja rynku po izraelsko-amerykańskiej inwazji czy ataku na Iran nie była przesadnie duża. Bitcoin właściwie się stabilizował, nic wielkiego się nie wydarzyło. rynek akcji zareagował w miarę spokojnie tak naprawdę i jedyna większa zmienność, taka naprawdę większa to się pojawiła na rynkach stricte branżowych, czyli notowania ropy wzrosły, notowania spółek związanych z ropą też reagowały bardzo istotnie na te wydarzenia. No ale to związane bezpośrednio z blokadą ciechniny Ormus, więc tego można było oczekiwać, że taka będzie reakcja rynku. Natomiast szeroki rynek akcji nie zawalił się w żaden sposób, więc póki co nie było jakiś jakiejś nerwówki i myślę, że jeżeli nie było jej na samym początku, to myślę, że może jej nie być, więc nie nastawiam się na jakieś takie drastyczne wyprzedaże. >> Czy jest jeszcze coś może w jakimś innym biznesie, którą okazję byś wykorzystał teraz? Dzisiaj czek ja czekam, ja cały czas czekam, bo analizując rynek, większość aktywów i większość branż właściwie, które mnie osobiście by interesowały z punktu widzenia inwestycyjnego, to są branże bardzo drogie. Dzisiaj mam takie wrażenie, bo są branże wyhajpowane po wzrostach z 2025 roku, a ja nie lubię wchodzić w aktywach, które są drogie, więc czekam na korekty. Jak pojawią się korekty, to wtedy będziemy się zastanawiać nad zakupami, ale to się nie wydarzy w ciągu tygodnia i to się nie wydarzy w ciągu miesiąca. Prawdopodobnie to jest proces, więc mnie inwestowanie nauczyło bardzo cierpliwości. Ja po prostu zdaję sobie sprawę, że jak chce się na rynku zarobić dobrze, to trzeba być cierpliwym i to niecierpliwym, bo kupię coś i będę to trzymał długo, bo to jest relatywnie proste, mam wrażenie. Natomiast trzeba być cierpliwym, żeby znaleźć atrakcyjne dla nas aktywo i nie pospieszyć się za bardzo z jego zakupem, tylko żeby wytrzymać ten okres, kiedy ono może jeszcze spadać i kupić we właściwym momencie, bo to jest tak naprawdę klucz do tego, żeby później stopa zwrotu była wyższa. To pytanie akurat nie było. Teraz zadam ci jedno pytanie, które nie było akurat przygotowane dla ciebie, ale zapraszam ogólnie wszystkich na naszego Telegrama, bo to pytanie też będzie związane z naszym Telegramem. Mamy na naszym Telegramie dwa pokoje. Świat alkoholi i zegarki. Chciałbym się zapytać, czy miałeś może kiedyś inwestycje w zegarki, w jakieś drogie alkohole? Yyy, czy w ogóle interesowałeś się takimi inwestycjami? >> Yyy, alkoholami się nie inwestował, nie interesowałem nigdy. M, uważam, że >> za szybko upłynniały się. Tak, >> uważ tak. Natomiast z punktu widzenia inwestycyjnego uważam, że to jest za mało płynny rynek, żebym chciał się w ogóle nim interesować, więc nie, to nigdy mnie jakoś szczególnie nie kręciło. Jeśli chodzi o zegarki, to tak, to tematyką zegarków to się interesuje i to bardzo mocno się interesuje, więc jestem na bieżąco właściwie ze wszystkimi nowościami, które się w branży zegarkowej pojawiają, więc śledzę na bieżąco wszystko. Lubię zegarki, lubię ładne zegarki. Natomiast nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby wchodzić w zegarki inwestycyjnie. Dla mnie zegarek to jest coś, co ja chcę nosić, z czego chcę korzystać, co mam i sprawiać przyjemność, radość, że sobie zerknę nadgarstek i będę miał na nim coś fajnego, a nie kupno czegoś, co schowam do pudełka i będę liczył, że za 5 lat to będzie coś więcej warte. Ostatnie lata pokazały popandemicznej, później te ostatnie lata pokazały, że że zegarki nie służą jako inwestycja. W sensie okej, pojedyncze modele rzeczywiście mogą służyć jako dobra w miarę dobra inwestycja. Natomiast ja jak chcę inwestować i zarabiać pieniądze, to idę na giełdę, idę na rynek, a jak chcę kupić zegarek, to chcę go kupić po to, żeby w nim chodzić, żeby się nim cieszyć, a nie żeby go schować do pudełka i mówić: "Fajnie, że mam ten zegarek, ale nawet nie za bardzo mogę go ubrać, bo jest ryzyko, że jakieś mikrorysy się pojawią i automatycznie ten zegarek już straci na wartości. Więc nie rozumiem takiego podejścia. Wiem, że takich osób trochę jest, ale mam wrażenie, że chyba coraz y coraz mniej, więc nie lubię zegarki, ale nie jako inwestycję, jako normalny przedmiot użytkowy. >> Arku, to zapraszam cię, jak będziesz szukał sobie kolejnego zegarka, który będziesz chciał nosić, zapraszam do nas do Telegrama. Tam mamy Mariusza, który właśnie dużo zegarków pokazuje nam. Wpadnij sobie, może znajdziesz akurat coś dla siebie. Nie będziesz musiał. >> Ja już mam całą listę zegarków, które czekają tylko na to, żeby je kupić. Więc, więc to jest, u mnie już jest lista przygotowana, tylko w pierwszej kolejności zawsze jest yyy zawsze jest rynek, więc zawsze yyy w pierwszej kolejności skupiam się na na rynku, na tym, żeby w każdym roku wpłacić pieniądze na rynek, bo oprócz tego, że reinwestuję zyski, to to w każdym roku staram się też dopłacać coś, żeby ten portfel rósł coraz szybciej, a gdzieś dalej na kolejnym etapie jest jak zostanie, jak będzie ochota, to się zegarek kupi. Natomiast zawsze priorytetem jest budowanie kapitału. >> Arku, mamy ostatnie 10 minut, więc jeszcze mamy bardzo ważny temat dla mnie, dla mnie i myślę, że dla dużej społeczności, która siedzi w kryptowalutach. Co teraz mamy zrobić? Tak, załadowani w krypto po nieudanym alt seasonie. I teraz jaką strategię obrać powinniśmy? Tak, jesteśmy załadowani w alty. Nie wyszliśmy z nich, bo czekaliśmy na alt season i tu dobra nasz błąd, nie wyszliśmy, ale trzeba znaleźć rozwiązanie. I teraz co byś mógł polecić? Może nie polecić, tak? może nie doradzić po prostu. Jak ty uważasz, co mieliby zrobić ludzie, czy po prostu pozbyć się wszystkiego, wszystko do Bitcoina i tyle i przywitać się ze stratą, czy po prostu czekać, może jakąś inną drogę znasz. >> Znaczy się, ja mogę powiedzieć tyle, że jak się naważyło piwa, to trzeba je wypić. Natomiast najlepszym w mojej ocenie, jeżeli ktoś siedzi w altach do teraz i ma niezrealizowane straty, to ja bym powiedział, że najlepsze co może w tym zrobić, to nawet nie jest kwestia tego, czy to sprzeda, czy tego nie sprzeda, czy zrealizuje stratę, czy nie, tylko żeby usiąść na chłodno, zastanowić się i największą korzyścią z tej sytuacji będzie, jeśli ktoś wyciągnie dobre wnioski. Tyle. To jest po prostu yyy droga lekcja dla niektórych. Pewnie droga lekcja. Ale w mojej ocenie najlepsze co może być, jeśli ktoś wyciągnie wnioski, to potraktuje jako lekcje po prostu i i zrozumie, że nie zawsze uleganie chwilowym modom jest dobre, bo na przestrzeni ostatnich lat na rynku krypto było wiele różnych takich trendów, które doprowadzały do tego, że coś wystrzeliwało o dziesiątki albo setki procent bardzo bardzo szybko, a później relatywnie szybko spad padało. No i teraz osoby, które były podatne na tego typu wpływy, no to pewnie wchodziły i wchodziły za późno i trzymają wiele projektów z niezrealizowanymi stratami. To jest kwestia bardzo indywidualna. Trzeba by się zastanowić. Ja zawsze się zastanawiam, dlaczego w ogóle w coś inwestuję i zawsze zastanawiam się gdzie jest mój próg bólu. W sensie jak duży spadek danego aktywa jest w stanie skłonić mnie do tego, żebym je sprzedał, że po prostu dojdę do wniosku, że ta decyzja inwestycyjna nie była zła. Jeżeli ktoś kupował jakieś aktywa bez takiego zastanowienia się, gdzie ta granica cenowa jego bólu jest i liczy, że to kiedyś tam odbije, no to to jest bardzo duży błąd inwestycyjny, bo tu zatracamy kontrolę nad jakimkolwiek ryzykiem. Więc nie mówimy tutaj o inwestowaniu, tylko mówimy o wierze w to, że będzie dobrze. A inwestowanie na wierze raczej się nie powinno opierać. Więc y ciężko mi jest cokolwiek doradzać. Ja nie jestem doradcą inwestycyjnym. Każdy projekt trzeba by analizować indywidualnie. Natomiast gdybym ja dzisiaj w moim portfelu miał 50 różnych altcoinów, nie mam. Na szczęście nigdy nie miałem, ale gdybym miał, to prawdopodobnie z automatu skreśliłbym większość i nawet bym nie liczył na to, że one odbiją i uda się cokolwiek odrobić. Tylko nastawiałbym się, że to już są pieniądze stracone, że po prostu trzeba iść gdzieś indziej, zainwestować w coś innego, żeby ewentualnie odrobić, bo jeżeli onu nie mieliśmy w ubiegłym roku, to myślę, że może być ciężko. >> Albo roboty albo do roboty i po prostu odrobić tak jak to 10 000 tak stracone przysłowie. >> No to zależy od kwoty, jaka to duża była kwota, nie? tak naprawdę. No i ile jeszcze z niej ewentualnie zostało? To też jest yyy osobna para kaloszy. Czy ktoś stracił 20% na altcoinie, czy 80% na altcoinie, bo to będzie różnica. Jak ktoś stracił 20, to może jeszcze wyjść i większość kapitału odzyskać. Jak ktoś stracił 80, no to to już właściwie jest pies pogrzebany. >> To już czasami to nie wiem, czy nie lepiej zostawić i po prostu tak jak ty mówisz wierzyć. No czasami może być tak, że jakiś projekt zostawimy i on akurat odpali. Więc więc jeżeli ta strata jest naprawdę taka ekstremalnie duża i wartość tego, co tam zostało jest znikoma, no to niekoniecznie jest sensować. Czasami po prostu można to trzymać, tylko to warto by było sobie jakieś alerty cenowe poustawiać, bo jak rynek zacznie rosnąć, to może być tak, że pojedyncze projekty wystrzelą o kilkadziesiąt procent. Tylko przykład ostatnich miesięcy pokazał, że jak takie wzrosty się pojawiają, to one potrafią trwać na przykład dwa dni i wtedy trzeba szybko reagować, żeby żeby z takiego projektu uciec. >> Dobrze, skończyłem przepytywanie. Mam nadzieję, że ci się podobało u nas. >> Chciałem wyciągnąć z ciebie jak najwięcej, bo po to robimy czas inwestora i ten program, żeby wyciągnąć jak najwięcej wiedzy, jak najwięcej merytoryki. Mam jeszcze takie ostatnie pytanie. Kogo chciałbyś zobaczyć u nas lub jaki temat poruszyć, który ciebie interesuje? Jaki byśmy mogli od kogoś innego wyciągnąć? Albo może od kogoś byś chciał się dowiedzieć konkretnego tematu, więc może byśmy spróbowali go zaprosić do studia. >> Ojej, bardzo ciężko mi będzie powiedzieć tak z głowy na szybko taką osobę. Nie, nie musi, nie musi to być też, wiesz, może to być temat, który byśmy mogli rozwinąć, a nie musi być to stricte inwest na pewno inwestycyjne, obok inwestycyjne, ale żeby był związany z pieniędzmi, ale w którym na przykład czujesz się słabo, a chciałbyś więcej informacji? Nie powiem ci nawet teraz. Nie powiem ci nawet teraz, bo nie byłem przygotowany nawet na takie pytanie. Raczej jak już w coś inwestuję, to staram się trochę zdoktoryzować w danym temacie, a jak w coś nie inwestuję, to mnie to absolutnie nie interesuje. >> Dobra, to czy bym mógł jeszcze trochę cię pomęczę, czy bym mógł bym mógł ciebie prosić, żebyś kogoś wyzwał, żeby przyszedł do nas. >> O Jezus, wiele osób może cię zaprosić. To zależy na jaki temat chcecie rozmawiać. Możecie zaprosić Bogusza Kasowskiego, to od niego wyciągnijcie całą >> całą masę wiedzy na temat surowców, więc od Bogusza. >> Słucham. >> Możesz powtórzyć nazwisko? >> Bogusz Kasowski. Więc spróbujemy. Zobaczymy. On w jakiej tematyce? >> Surowcowa. >> Surowcowa. Więc to też jest akurat fajny temat. No teraz biorąc pod uwagę sytuację na notowaniach złota, srebra, na ropie i tak dalej, no to może być bardzo bieżący temat. >> Dobrze, Arku, dziękuję ci bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś u nas się pojawisz i nieraz rozwiniemy jakiś konkretniejszy temat stricte, jeśli na przykład będzie taka potrzeba. Jeszcze raz chciałbym wszystkim zaprosić wszystkich na Invest Kapsy. My jako czas inwestora tam będziemy, Arek to na pewno będzie. Wchodzicie na investy.pl, wpisujecie kod czas inwestora 10% zniżki. Zapraszamy was. Traktujcie to jako reklamę, nie ma problemu. Arek będzie zadowolony, że będziecie razem z nami. Ja też będę szczęśliwy. Chętnie piątkę przybiję, pójdę na after party, jak będzie trzeba, to też na miasto, na kawę. Więc Arku, dziękuję. A jeśli masz coś jeszcze do przekazania dla widzów, to proszę, masz teraz chwilę jeszcze dla siebie. >> Mam tylko jedną właściwie informację. Jak naprawdę myślicie o tym, żeby na Investkawzo Krakowa przyjechać, to nie czekajcie z kupnem biletów do ostatniej chwili, bo może być taka sytuacja, że po prostu będzie soldout i bilety się wyprzedadzą i sprzedaż zostanie zamknięta. Było tak w ubiegłym roku, więc nie warto czekać do ostatniej chwili. Zresztą jest informacja już oficjalnie podana, że niedługo ceny biletów wzrosną, więc korzystajcie dopóki są relatywnie tanie, no bo dzisiaj najtańszy bilet to jest 119 zł, od tego odejmujecie 10%, no to za za około tą stówkę powiedzmy można mieć bilet na naprawdę duże wydarzenie, no bo tu mówimy około 200 250 prelegentach. D dni wykładów na siedmiu salach równocześnie, więc ogrom, ogrom wiedzy. Kto jeszcze się zna i jeździ na eventy, to zapraszamy już dzień wcześniej. Na pewno będą się odbywać jakieś before, jeśli ktoś chce się zapoznać i na luzie spotkać jakąś społeczność, tak, youtuberów czy innych osób, też zapraszam na naszego Telegrama, więc chętnie gdzieś tam pomożemy. Jeśli osoby są, które nigdy nie jeździły, chcą pierwszy raz pojechać, to też zapraszamy. Chętnie pomożemy, przygarniemy jako czas inwestora, poprowadzimy, powiemy gdzie iść, tak? i zawsze będziecie mieli tą drugą osobę obok siebie. Więc Arku, dziękuję jeszcze raz. >> Dzięki. >> No i do zobaczenia. >> Do zobaczenia. Dokładnie tak. Ah. Yeah.

Przewijanie do góry