Finanse w czasie wojny i kryzysu – jak się zabezpieczyć?
W niepewnych czasach, takich jak wojna czy kryzys, zabezpieczenie finansów staje się priorytetem. W tym filmie ekspert finansowy Marcin Iwuć omawia strategie, które pomogą Ci chronić Twój kapitał w obliczu zagrożeń. Zarządzanie ryzykiem jest kluczowe w takich sytuacjach.
Fundusz ewakuacyjny to kluczowy element przygotowań. Powinien zawierać gotówkę (PLN i EUR), konto w zagranicznym banku, niewielką ilość złota oraz potencjalnie kryptowaluty. Dowiedz się, jak i gdzie trzymać te środki, aby zapewnić sobie płynność finansową w nagłych wypadkach.
Dywersyfikacja portfela to kolejna ważna strategia. Marcin Iwuć analizuje zachowanie różnych klas aktywów (akcje, obligacje, nieruchomości, metale szlachetne) w czasie konfliktów zbrojnych i kryzysów. Odkryj, które inwestycje mogą okazać się bardziej odporne na zawirowania rynkowe. W kontekście prop tradingu, dywersyfikacja jest równie istotna.
Praktyczne porady, oparte na analizie historycznych danych i bieżącej sytuacji geopolitycznej, pomogą Ci podejmować świadome decyzje finansowe. Film porusza również kwestie kont w zagranicznych bankach, brokerów, kontrole kapitałowe oraz programy pomocowe dla kredytobiorców.
- Gotówka, złoto, kryptowaluty – jak i ile trzymać?
- Konta zagraniczne i brokerzy – gdzie szukać bezpieczeństwa?
- Akcje, obligacje, nieruchomości – jak dywersyfikować portfel?
- Obligacje indeksowane inflacją – czy to dobre rozwiązanie?
Ten film to niezbędnik dla każdego, kto chce zabezpieczyć swoje finanse w niepewnych czasach. Niezależnie od tego, czy obawiasz się wojny, kryzysu, czy po prostu chcesz lepiej chronić swój kapitał, wiedza eksperta Marcina Iwucia okaże się nieoceniona.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Wszyscy biedniemy, każdemu się pogarsza. Jakiś konflikt zbrojny na terenie Polski może być. Ile w tym portfelu, który my nazywamy funduszem ewakuacyjnym mieć kraj zaatakowany i jego waluta bardzo szybko tracą na wartości. Wybuch konfliktu oznacza kontrole kapitałowe. Pokładam dużą nadzieję w korupcji. To zapomnij o tym, że wyjedziesz, gdy wybuchnie konflikt. Jeśli uda się taki konflikt przetrwać, to żeby potem nie zaczynać wszystkiego od nowa. Tak, wszyscy mamy wysoką skłonność do ryzyka, dopóki nie zaczynamy tracić. Zawsze chciałem wiedzieć, co różni ludzi najlepszych w swoich dziedzinach od całej reszty. Postanowiłem, że po prostu zapytam ekspertów, jak oni to robią. Biorę zatem Bentleya i ruszam na spotkanie z prawdziwym mistrzostwem. Nazywam się Maciej Wieczorek, a ten program to ekspert Bentleyu. Marcin Iwódź. Specjalista w dziedzinie finansów osobistych, popularyzator oszczędzania oraz bezpiecznych form inwestowania, autor książek o zarządzaniu finansami, założyciel bloga i kanału Finanse bardzo osobiste. Ruszajmy. Witam was serdecznie. Tutaj Maciej Wieczorek i nowy odcinek Eksperta w Bentleyu. A dziś będziemy mówić o finansach. spokojnie, mimo że będziemy zahaczać też o trudne tematy jak jak finanse w czasie wojny, jak się przygotować na najgorsze, po to, żeby nigdy nie musząc być może, miejmy nadzieję, tego najgorszego przeżywać, mieć jednak finanse zabezpieczone, przygotowane i rozsądnie ogarnięte. I dlatego jest z nami człowiek, który rozsądek to chyba dostał na chrzcie takie taką mam teorię spiskową. Człowiek, który jest spokojny, szczęśliwy i kosmicznie merytoryczny. Uważam, że w temacie finansów najbardziej merytoryczny w Polsce z całym szacunkiem dla różnych innych fantastycznych twórców. Jak najbardziej Marcin i Wóź. Dziękuję serdecznie za zaproszenie. No teraz będę musiał sprostać tak mocnej zapowiedzi. Zrobię wszystko co w mojej mocy i mam nadzieję, że wszyscy twoi widzowie będą z tego zadowoleni. Jestem co do tego przekonany. A nie było cię tu już wiele lat w tym programie. Y, więc, y, więc tęskniliśmy. Y, no to co, może zaczniemy z grubej rury, a potem będzie napięcie jednak trochę spadało, czyli zaczniemy od tego tematu wojny. Nie dlatego, że zakładamy, że jutro tutaj czołgi będą jeździć, bo chyba obaj zakładamy, że raczej nie będą, ale z drugiej strony ostatnie 5 lat nam pokazało, że świat jest bardzo nieprzewidywalny. Dzieją się różne rzeczy, których nikt nie mógł przewidzieć. Każdy coś celuje, jakieś tam hipotezy ma, spekulacje, a potem i tak się dzieją rzeczy, których jednak nie mieliśmy w tym kręgu przewidywań, więc nigdy nic nie wiadomo. A wiemy przecież, że jeżeli przygotujemy się na najgorsze finansowo, to w zasadzie wszystko inne, co potem się wydarzy, zastanie nas przygotowanymi. Więc chyba dobrze ten temat wojenny poruszyć nie w celach depresyjnych, tylko w celach rozsądkowo, no przygotowawczych. No tak, ja doprecyzuję może, że ja mogę tylko się o finansach w kontekście wojny wypowiadać i też powód, dla którego w ogóle też z całym moim zespołem zainteresowaliśmy się tym tematem, no to poza oczywistością, czyli tym, że jest agresja Rosji na Ukrainę, czyli zaraz za naszą granicą toczą się sceny jak zerzej i II wojny światowej, to zaczęliśmy otrzymywać ogromną liczbę maili i pytań od naszych czytelników i widzów z tym właśnie co jeżeli wybuchnie wojna. Co jeżeli Polska czy część Polski będzie objęta działaniami wojennymi? Jak to konkretnie wpłynie na nasze finanse i co możemy zrobić, żeby po prostu wszystkiego nie stracić? No i wiesz, pierwszy odruch to jest dawanie ludziom takich prostych, oczywistych recept. No bo oczywiście tak, ja się na to wypowiem, ale to nie jest nasz sposób działania. My zaczęliśmy zupełnie inaczej do tego podchodzić. postanowiliśmy bardzo dokładnie przeanalizować i zajęło nam to półtora roku wgryzienie się wiesz w książki, które na ten temat piszą, na historie, które pokazywały co faktycznie się działo z finansami i publicznymi, ale z finansami osób prywatnych i na każdą klasę aktywów, żeby rzeczywiście móc na to pytanie odpowiedzieć w sposób właśnie analityczny, merytoryczny i spokojny. Szybka przerwa w odcinku. Chciałem poinformować cię, że na naszej platformie instytutlingwistyki.pl pl. Mamy dla ciebie aż 12 różnych języków do wyboru. Wybierz język dla siebie i poznaj w tym roku język obcy, ponieważ jest to dobry czas, żeby w końcu zacząć mówić, a w ciągu trzech miesięcy od dziś jesteś w stanie komunikować się może nie idealnie, może niedoskonale, ale na pewno jesteś w stanie dogadywać się z obcokrajowcami, jeżeli zastosujesz właściwe metody, czyli dokładnie te, które stosujemy w Instytucie Lingwistyki. Także wejdź na instytut lingwistyki.pl pl i wybierz język dla siebie, bo tak jak mówisz, no dzisiaj mamy piękny słoneczny dzień, y nikt wojną nie chce stracić, straszyć. Natomiast no przyjmijmy, to jest taka nasza subiektywna ocena prawdopodobieństwa, że istnieje jakieś 20% szans, że w ciągu 5, 10 lat jakiś konflikt zbrojny na terenie Polski może być. To oczywiście oznacza, że w 80% scenariuszy to się nie wydarzy. tak w 800 scenariuszach na 1000, ale istnieje 20% prawdoba, że coś takiego może się zdarzyć. No i co wtedy? Co my możemy zrobić z naszymi pieniędzmi, żeby nie stracić wszystkiego. Tak że nawet jeżeli przeżyjemy, to żeby wszystkiego, wszystkich naszych pieniędzy nie stracić. No i analizując po kolei, krok po kroku, co można w takiej sytuacji zrobić również pod kątem naszego majątku, mojego, mojej żony i i moich wspólników, bardzo dokładnie to przeanalizowaliśmy. No i cóż, nasza recepta jest dość prosta i zdroworozsądkowa, że trzeba tak naprawdę podejść do tego dwutorowo i przygotować dwie takie kieszonki, czyli spojrzeć na to pod kątem dwóch sytuacji. Pierwsze to jest coś, co określiliśmy w sposób taki bardzo ogólny fundusz ewakuacyjny. A druga rzecz to spojrzenie na całą resztę swojego majątku i upewnienie się, że tam również są aktywa, które historycznie w czasie konfliktów zbrojnych się sprawdzały. No i teraz pewnie będziemy rozmawiać, co tam umieścić, ale postawię tu kropkę, bo i tak długo odpowiadam. No po to tu jesteś. Ludzie chcą ciebie słuchać, nie mnie. Ja już wszystko powiedziałem. W każdym razie no tak, to jest właściwe podejście i fajne, bo nawet jeżeli ta wojna jest byłaby metaforą, tak, czyli nie będzie wojny, ale będzie coś, co można by wojną nazwać, czyli na przykład kryzys, tak, który w jakimś sensie pewnie spełnia podobne warunki i podobne efekty może odnosić, no to to jest coś, co jest z kolei prawdopodobne no dużo bardziej niż na 20%. Tego się raczej coraz bardziej spodziewamy. Tu już przedsiębiorcy chwytają się za kieszeń. No ale wracając, no to może zaczniemy od tego funduszu ewakuacyjnego. Cóż to jest? Oczywiście sama nazwa sugeruje. Jednak jednak chciałbym poznać szczegóły, jak to powinno wyglądać. No właśnie, co, co to jest, jak to działa. Tak, nazwaliśmy to funduszem ewakuacyjnym, co nie znaczy, że wiesz, zaraz musimy uciekać. No ale ja na przykład chciałbym, żeby jeżeli taki konflikt miałby miejsce, to żeby moja żona i moje córki były jak najdalej od linii frontu. No w takiej sytuacji potrzebujesz oczywiście środków takich, które pozwolą ci przez jakiś czas utrzymać. No i co to musi być? No po pierwsze trochę gotówki w polskich złotych, ale konkretnie gotówki dlatego, że jak uczą doświadczenia krajów objętych konfliktem, te pierwsze częst dni, rzadziej tygodnie, ale jednak jest problem z dostępem do gotówki, więc nawet rządy takich krajów bezgotówkowych jak Holandia czy Szwecja swoim obywatelom ostatnio akurat oni w kontekście blackoutu radzą, żeby mieć w domu trochę gotówki, więc na pewno trochę polskich złotych, ale też przy założeniu, że wyjeżdżamy na zachód Bo kiedy o tym rozmawiamy, to raczej niebezpieczeństwa spodziewamy się ze wschodu. No po prostu euro, tak czy jakieś waluty. Dlatego, że to zaraz sobie porozmawiamy, ale generalnie kraj zaatakowany i jego waluta bardzo szybko tracą na wartości, więc to jest taka podstawowa płynność. Kolejna sprawa, jeżeli wybieramy się za granicę, no to konto w zagranicznym banku i przelane środki tam tutaj sobie musimy ten okres doprecyzować. My stwierdziliśmy z żoną, że przynajmniej na trzy miesiące fajnie byłoby mieć tam taką po prostu poduszkę bezpieczeństwa odłożoną w euro na koncie otworzonym zagranicznym banku. dlatego właśnie, że bardzo często jest też tak, że kiedy wybucha konflikt w danym kraju, są kontrole kapitału i nie można wywozić waluty za granicę czy jakby pojawił się jakiś problem z wypłatą za granicą pieniędzy z polskiego konta, to bogaci o doświadczenia i Ukraińców, ale też innych krajów, których to się toczyło, warto jest mieć konto w banku takim na terytorium, którego konflikt się nie toczy. Do tego konta oczywiście karta, którą będziemy mogli wybrać pieniądze i ewentualnie zapłacić. No i wreszcie trzeci taki element to jest nieco złota, dlatego że znów jeżeli mielibyśmy do czynienia z konfliktem na ogromną skalę, tak, który powodowałby, że nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach waluty tracą na wartości, no to złoto, które nie jest niczyim zobowiązaniem, warto przy sobie mieć. Ile, co zależy kto jak tam do tego podejdzie. Ja zawsze mówię na tyle dużo, żeby móc z niego za granicą skorzystać, utrzymać się przez jakiś czas na tyle mało, żeby nie z żeby w razie kradzieży cierpieć, że dużą część majątku straciliśmy. I znów rozmawiamy konkretnie w kontekście wojny, czyli tylko tego jednego scenariusza. Ja chcę to zrobić jasne rozróżnienie, dlatego że to nie jest zupełnie inaczej na to się patrzy w trakcie pokoju, prawda? Czyli jak jest pokój, to sobie inwestujemy spokojnie. Złoto fizyczne, monety jednouncjowe. W przypadku wojny pewnie warto rozważyć też są takie sztabki y w formie tabliczek czekolady, gdzie po 1 gramie można sobie tego złota odłamywać i w razie czego będzie można je spieniężyć na przykład za granicą czy w innej części Polski i coś za to kupić. Szybka przerwa w odcinku, ponieważ chciałem poinformować cię, że pod tym odcinkiem masz linka do pobrania, podsumowania wszystkiego, co się tutaj dzisiaj w tym odcinku dzieje. Zatem jeżeli będziesz chcieć powtórzyć najważniejsze kwestie z dzisiejszego odcinka, to wejdź w linka pod tym nagraniem i po prostu sobie to pobierz. I ostatnia rzecz, którą my akurat rozważamy w tym naszym portfelu, tym tym takim fundusz funduszyku, funduszu ewakuacyjnym, bo to nie jest dużo pieniędzy, to ma być tylko taka płynność na te pierwsze pierwsze tygodnie i miesiące. No to właśnie kwestia kryptowalut. Nie mam ich w tej chwili. Cały czas jeszcze się do kryptowalut nie przekonałem, ale doświadczenia z tych najnowszych konfliktów uczą, że w momencie kiedy są kontrole kapitałowe, kiedy nie możesz wywozić kapitału za granicę, to jednak kryptowaluty dają możliwość, żeby część tego majątku chcesową zabrać. I to są takie składowe, które warto sobie rozważyć ile w tym portfelu, który my nazywamy funduszem ewakuacyjnym mieć. Jest to już jakaś forma dywersyfikacji i już nas w pewien podstawowy sposób no nie uodparnia, bo trudno się odparnić na wojnę, ale jest to jakaś forma zabezpieczenia, że kiedy wyjeżdżamy, to nie zostajemy bez środków do życia. I jak widzę moją żonę i moje córki właśnie za granicą z gotówką, z pochowanym w różnych miejscach złotem, z dostępem do zagranicznego konta i tam odpowiednia kwota w euro, która pozwala im kilka miesięcy na spokojnie przeżyć, no to to już mi daje takie wiesz dodatkowe poczucie spokoju, bo znów mówimy o zabezpieczeniu, więc oby tej wojny nigdy nie było, ale to zabezpieczenie powoduje, że jeszcze spokojniej się śpi, więc to byłby ten pierwszy element. To ja bym jeszcze zapytał właśnie o te konta w zagranicznych bankach. No bo wiele osób, które nas teraz oglądają, pewnie sobie myślą: "No ale jak tu otworzyć konto w zagranicznym banku, jak nie jestem za granicą?" Więc jakie takie opcje są dostępne dla Polaka, który mieszka tutaj i też niekoniecznie chce jechać gdzieś, nie wiem, do do Holandii na przykład, żeby coś tam wyklikiwać, tylko chcę po prostu sobie pobrać apkę na przykład i wysłać dokumenty, zweryfikować się online i i żeby to działało bez problemu. Można otworzyć sobie konta w takich bankach jak, no wiadomo, Revolut, nie wiem, no Wiz to nie jest bank, ale N26 niemiecki czy holenderski bunk. M to są takie onlineowe onlineowe banki. My w tej chwili też jesteśmy na etapie przygotowywania materiałów na ten temat. Maciek z mojego zespołu bardzo dokładnie wszystko bada, bo wiesz, zadajemy też pytania poszczególnym firmom, jak u nich wyglądają kwestie bezpieczeństwa, co w takiej sytuacji może się dziać. Jest to bardzo trudne dlatego, że jak się pewnie domyślę, że oni bardzo niechętnie na to odpowiadają, ale postanowiliśmy te najbardziej popularne platformy wziąć na pierwszy ogień, więc tam bez wychodzenia jakby z domu można sobie takie konto otworzyć i to już będzie krok w stronę no większego zabezpieczenia niż tylko konto w banku polskim. Oczywiście są niuanse, no Revolut, który jest brytyjską dużą spółką giełdową, ale licencje ma y na Litwie po drodze do Polski. Tak, ale i też właśnie, no ale z drugiej strony jest to, czego my się boimy. Y w sensie patrząc się na y na sytuację w której wybucha konflikt, to w kraju, który ma własną walutę takim jak Polska, zresztą przerabiała to również Ukraina, ale przerabiały to przeróżne kraje w czasie II wojny światowej, choćby Wielka Brytania. Wiesz, wybuch konfliktu oznacza kontrole kapitałowe, czyli rząd chce za wszelką cenę chronić własną walutę, czyli zatrzymać wypływ waluty obcej za granicę. zatrzymać wypływ złota, zatrzymać to, co może stanowić rezerwy dla tej waluty w danym kraju. I w przypadku Revoluta on ma licencję litewską, no ale na Litwie też jest euro, więc tutaj jakby nie ma te tego problemu, że wiesz, to jest ta sama waluta co w Europie, gdzie indziej jest bank centralny, tu te kontrole kapitałowe nie muszą na to wpłynąć, ale cały czas jeszcze to analizujemy. Pewnie poza samym Revolutem, z którego korzystam, jeżdżąc na wakacje, wolałbym zresztą mam konto w innym banku. Ja mam akurat w banku y portugalskim otworzyłem je po to, żeby kupić y nieruchomość w Portugalii i wtedy, kiedy jest taki ważny interes ekonomiczny, no to można to otwierać również w innych bankach stacjonarnych, ale to jeszcze będziemy badać, więc przepraszam, nie podam ci teraz dokładnej listy, ale już wkrótce będziemy bank po banku publikować takie materiały. Niespodziewanie dużo czasu zajmuje dokładne tego przebadanie i bardzo są te odpowiedzi tych banków. Powiem ci, wiesz, zadajemy im konkretne pytania, wysyłamy wiadomość, następnie proszą nas o rozmowę taką na Google Meet albo telefoniczną. omawiamy sobie wszystko, tłumaczymy po co to, z jakiej perspektywy, a jasne wszystko jasne zaraz wam odpowiemy. Po czym dostajemy takie bardzo krótkie zdawkowe, wiesz, prowe informacje. Nie z każdej instytucji. Niektóre są bardziej współpracujące, ale jednak instytucje też traktują to jako swego sposób, swego rodzaju sposób zabezpieczenia, nie? Nie chcą się tym dzielić albo są tak słabo zabezpieczone, że wolą się tym nie dzielić. To będziemy wiedzieć. Natomiast zakładamy, jak rozumiem, bo ta Szwajcaria w 22 roku mi bardzo dała do myślenia. W zasadzie zmartwiła mnie, można powiedzieć, choć to zabrzmi karykaturalnie, no ale zmartwiła mnie Szwajcaria zajęciem rosyjskich aktywów, bo oczywiście w tym wypadku można powiedzieć, że Szwajcaria uznała kto jest agresorem. Stwierdziła: "Nie będziemy już neutralni, chociaż będziemy mówili, że jesteśmy i tak dalej". Już pomijając to. Natomiast no rzeczywistość jest negocjowalna, niektórzy twierdzą. Bardzo dużo zależy od polityków, od ich oceny, od ich interesów. No i fajnie by było nie być w takiej sytuacji, kiedy się uzna gdzieś, gdzie my mamy konto, że jednak Polacy to są ci źli z jakiegoś powodu. No bo no powód to wiadomo, zawsze się znajdzie, więc zastanawiam się co wtedy, tak co wtedy się dzieje, że zajęcie polskich aktywów, a może właśnie akcji na przykład okaże się, że my mamy akcje u zagranicznego brokera, no ale teraz polskie akcje są zajmowane. Może nie nawet dlatego, że tam jesteśmy źli, czy jesteśmy agresorem, bo na to jesteśmy w ogóle za słabi, żeby być agresorem. No ale może dlatego właśnie, że jako zaatakowany kraj musimy mieć przecież finansowanie dla własnego wojska, więc nikt nie będzie pytać, tylko nam po prostu zarekwirują wszystko, co mamy. Yyy, w momencie konfliktu zbrojnego własność prywatna schodzi na plan dalszy. Nie liczy się to, czy ktoś straci prywatne pieniądze, tylko to, czy kraj, czy społeczeństwo przetrwają konflikt. I to nie jest domeną tylko jakiś dyktatur i i nie wiadomo jakich krajów trzeciego świata, tylko właśnie my jak studiowaliśmy konkretnie co się działo z różnymi aktywami w czasie konfliktów zbrojnych, odkrywaliśmy przeróżne rzeczy, które nas zaskakiwały. na przykład II wojna światowa i Wielka Brytania, która tak w 1940 roku była w zasadzie no praktycznie jedynym krajem walczącym z nazistowską machiną wojenną po kapitulacji Francji. I no my dzisiaj wiemy, tak, że Stany Zjednoczone wspomagały Wielką Brytanię, ale Stany Zjednoczone najpierw sobie za wszystko kazały płacić złotem, później rezerwami walutowymi. A jak była nawet taka słynna konferencja prasowa, gdzie minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii mówi do dziennikarzy amerykańskich: "Panowie, my już nie mamy pieniędzy, żeby wam płacić więcej za broń. My po prostu nie mamy pieniędzy". E, no i po tym spotkaniu prezydent Stanów Zjednoczonych poprosił o listę akcji amerykańskich, które są w posiadaniu brytyjskich obywateli. Otrzymał taką listę i powiedział: "Nie no panowie, nie jesteście jeszcze bankrutami. Wasi obywatele mają u nas dużo akcji. Sprzedajcie te akcj". No i rzeczywiście była de facto konfiskata akcji przez rząd brytyjski, tak? wymiana ich na jakieś brytyjskie obligacje, więc historia pełna jest takich sytuacji i na każde scenariusze nie przygotujemy. Jedyną odpowiedzią jest właśnie jakaś forma dywersyfikacji. Im lepiej sobie te pieniądze porozkładamy i to jedyny sposób w jaki możemy o tym myśleć, zbudować sobie jakiś konkretny scenariusz i zastanowić się, co w takim scenariuszu zwiększy prawdopodobieństwo, że my wszystkiego wtedy nie stracimy. Mhm. I tu widzę też znowu kolejna rzecz, która dziwnie zabrzmi, no ale widzę pokładam dużą nadzieję w korupcji w takim momencie, bo bo często ludzie gdzieś w tym temacie, jak tak rozmawiam z ludźmi, to mówią: "A po co ci te złoto? Ryż jest najważniejszy w trakcie wojny i tak dalej, a ze złotem ci i tak nie wypuszczą". No ale właśnie mi się wydaje, że właśnie ze złotem wypuszczą. A może w sensie wypuszczą, może bez złota, ale wypuszczą właśnie dzięki temu, że się to złoto tam upuści przypadkiem. E, i jestem przekonany, że na jednym albo drugim albo trzecim przejściu granicznym znajdą się ludzie, którzy niezależnie od obowiązujących przepisów nas jednak przepuszczą, niezależnie od naszej płci i tak dalej stwierdzą: "Możesz iść, bo no bo przecież teraz na Ukrainie to ponoć kosztuje 120 000 zł, żeby żeby opuścić kraj będąc na przykład mężczyzną poborowym w wieku poborowym. Zresztą widzimy ich tu na ulicach, no więc skąd się jakoś magicznie się tu pojawili. Także tylko właśnie no na ile na to można liczyć? Na ile na to można liczyć, że to akurat zadziała albo No ale w zasadzie na co innego można liczyć? Ja w głowie mam mnóstwo historii, o których czytałem i i o których rozmawiałem z konkretnymi osobami i to też nie jest takie jednoznaczne, nie? Bo wiesz, jest dużo historii, w którym rzeczywiście posiadanie złota ludziom pomogło, ale są też historie, w którym tak fakt, że pochwaliłeś się tym, że masz trochę złota, skutkował tym, że y no odpowiednio przyparty do muru oddawałeś wszystko co masz. Tego w żaden sposób nie przewidzimy. Kiedy mówisz w ogóle o wyjeżdżaniu y no to sytuacja w Ukrainie pokazała, że otwarcie granic od razu na początku, tak? Jeżeli tak naprawdę w momencie wybuchu wojny natychmiast jest decyzja o tym, że tam wszyscy mężczyźni mają zakaz zakaz wyjazdu, mogą wyjeżdżać kobiety i dzieci. Myślę, że Polska w tej chwili jest już mądrzejsza, mam nadzieję, od doświadczenia Ukrainy, więc pewnie wyjechać z kraju w momencie wybuchu wojny będzie dużo, dużo trudniej. I wszyscy autorzy, którzy o tym piszą i którzy to analizują, mówią jedno. Jeżeli rozważasz w ogóle scenariusz wyjazdu, to zapomnij o tym, że wyjedziesz, gdy wybuchnie konflikt. Musisz wyjechać wcześniej. No i teraz bądź tu mądry i zdecyduj się, kiedy to jest to, kiedy to jest to wcześniej. Wiesz, w dzisiejszych czasach o tym, że Rosjanie gromadzą siły na granicy z Ukrainą, no trąbiło się przez dobrych kilka tygodni, prawda? Ale cały czas do końca człowiek ma nadzieję, że jednak do tego najgorszego nie dojdzie. No i czasem może nie dojść. Więc plus to, że jeszcze tylko sorry, że ci wejdę w słowo, ale tak mi przychodzi ta dziwna, dziwaczna wręcz wojna na Bliskim Wschodzie, ta kilkunastodniowa, gdzie w zasadzie tam się nic nie gromadziło, ale ale nagle się zaczęło i rano się ludzie obudzili w rzeczywistości wojny. jednego może być pewni, każda wojna jest dłuższa, bardziej tragiczna w skutkach i yyy bardziej czasochłonna niż przewidywał ktokolwiek, kto tę wojnę rozpętywał. w tych oficjalnych planach nigdy to nie wygląda tak tak łatwo. No więc yyy bardzo chciałbym, żeby ta rozmowa w ogóle była tylko wiesz, żeby nigdy nikt nie musiał z tych porad korzystać, łącznie oczywiście z nami. Przy czym no tak jak mówiliśmy wcześniej w tej optymalnej i prawdopodobnej wersji, że nigdy tego nie zobaczymy, to samo zastosowanie się do tych rad wcale nie jest głupie, bo zauważyłem, że jednak to jest trochę tak jak człowiek, który ma problem z rzuceniem palenia. Jak się tak go dobrze nastraszy, a najlepiej jak mu lekarz coś pokaże, powie i wyjaśni, to może nie każdy, ale wielu z nich jednak stwierdza, dobra, może faktycznie coś trzeba zrobić. I tak samo jest chyba trochę z inteligencją finansową. Niektórzy będą inwestować na przykład w złoto, czy w kryptowaluty, czy oszczędzać w ogóle pieniądze, tak po prostu sami siebie. No ale niektórzy muszą mieć jakąś wizję taką, że jak nie, to naprawdę będzie źle. Więc w jakimś sensie uważam taki mały element straszenia za uzasadniony po to, żeby mieć taką otrzeźwiajkę, że nie samym konsumpcjonizmem żyje człowiek. Więc może przejdźmy do tej drugiej części. Tak, ewakuację mamy, można powiedzieć omówioną. Co dalej? Co zresztą? No i teraz wiesz, analizowaliśmy klasę aktywów po klasie aktywów, co się, co się z nimi, co się z nimi dzieje. Wojna to jest bardzo specyficzny scenariusz, dlatego że co się co się właśnie w takiej sytuacji zaczyna dziać. No z punktu widzenia takiego wiesz ekonomicznego, z punktu widzenia banku centralnego, z punktu widzenia rządu, nagle pojawia ci się konieczność ogromnych wydatków, tak, na na zbrojenia. y na surowce, na żywność, której, której może zacząć brakować. Z drugiej strony gwałtownie spadają ci dochody. Tak. No bo gospodarka jeśli nie stoi, no to tak naprawdę większość przedstawia się na ten tryb wojenny. Przychody podatkowe, dochody podatkowe, bo w finansach łóżnych to są dochody spadają. Oczywiście dochodzi do wycofywania się inwestorów zagranicznych, czyli zarówno inwestorzy portfelowi, którzy maszą mają polskie akcje, obligacje, sprzedają je, chcą wymienić na obcą walutę, zabrać ten swój kapitał. To samo dotyczy inwestycji bezpośrednich. Jednym słowem z kraju wysany jest kapitał denominowany w innych walutach niż nasza waluta, a to powoduje, że jest potężne ryzyko, że twoja lokalna waluta spadnie. Jak do tego doliczysz to, że siada zupełnie eksport, no bo siłą rzeczy, wiesz, eksport netto, nie musisz więcej importować, no to jest ogromna presja na osłabianie się na waluty, wzrost cen i potężną inflację. Mówiąc krótko, to co stara się zrobić w tej sytuacji yy rząd i bank centralny to ratować za wszelką cenę waluty. Było to widać w Ukrainie, gdzie momentalnie podniesiono drastycznie stopy procentowe, gdzie zostały wprowadzone właściwie kontrole kapitałowe, ale ten scenariusz powtarzał się tak naprawdę w każdym kraju z własną walutą, w którym taka wojna się zaczyna. I biorąc pod uwagę to środowisko, to oczywiście w zależności jak się toczy wojna, to może odpowiednio długi lub krócej trwać, ale mówimy o tych pierwszych miesiącach. y jak w takim środowisku zachowują się różne klasy aktywów. No jedziemy po kolei. Co chcesz wziąć na warsztat jako pierwszy? Akcje, obligacje czy co tam? No myślę, że akcje, bo to jest ciekawy temat, zwłaszcza pod kątem też brokerów i ich usadowienia, że tak powiem, siedzib, tak? Mhm. yyy akcje w kraju, który został yyy zaatakowany to jest albo który bierze czynny udział y no może tak, który został zaatakowany i przegrywa, no to scenariusz jest dość jasny. One najpierw bardzo mocno teraz są na wartości w reakcji natychmiast giełda jest zamykana często na długi, długi czas w zależności od tego jak się konflikt toczy. Otwierania jest po latach, ale generalnie lokalne aktywa bardzo mocno tracą. No logiczne. Nie wiesz, która firma przetrwa, co się stanie, tak? Część zarobi, część nie, ale akcje, jeżeli ktoś inwestuje tylko na giełdzie papierów wartościowych, no to w scenariuszu y takim wojennym te akcje w tych szczególnie pierwszych miesiącach będą mocno tracić. Y co nie jest domeną wielu innych krajów. No bo nie wiem, w czasie II wojny światowej na przykład najlepszą inwestycją, jeśli chodzi o akcje przez pierwsze d lata wojny były akcje na giełdzie w Niemczech, nie? A skończyło się to ostatecznie 98% stratami, zamknięciem giełdy i tak dalej. Więc jeżeli chodzi o akcje zagraniczne, to pojawia się trochę taka loteria, bo musisz obstawić kraj zwycięzcę, jeżeli mówimy o konflikcie, który angażuje wiele różnych krajów. Jeżeli jest tak jak teraz, czyli masz jesteś jesteś tym jedynym walczącym krajem, innym gdzieś tam są z boku, no to wtedy oczywiście portfel zagranicznych akcji, czyli to co ja konsekwentnie robię w swoim portfelu długoterminowym, zagraniczne akcje bez hedgingu walutowego właśnie po to, żeby nie tracić na osłabieniu się lokalnej waluty, to cię dość dobrze zabezpieczy, czyli akcje lokalne niestety będziesz tracił, akcje zagraniczne zdecydowanie lepiej miedzie w portfelu niż polską gotówkę czy polskie akcje. A które konkretnie akcje zagraniczne? To znów, ponieważ jeśli potrafisz obstawić zwycięzców, to akcj zwycięzców większość osób nie potrafi, bo no patrząc się nawet na to jak toczyła się czy II wojna światowa, czy Iwsza wojna światowa, no te losy są tak zmienne, że nikt nie jest w stanie tak naprawdę przewidzieć ostatecznego rozwoju sytuacji. Wspomniałeś o konflikcie izraelsko irańskim. Giełda w Izraelu zachowuje się super, nie? Więc znów odpowiedzią dla przeciętnego Kowalskiego jest po prostu zdywersyfikowany portfel zagranicznych akcji ETF na globalny indeks. Mhm. Na pewno na to bym ja stawiał i na to ja stawiam. To jest część mojego portfela długoterrybinowego, która jest tak ulokowana. Ja bym tu dopytał właśnie, bo, bo w takim razie, bo tu mówiłeś wcześniej o tych casach historycznych, jak w zasadzie konfiskowano też ludziom akcje, więc nie zdziwiłbym się, gdyby gdyby tak właśnie też po raz kolejny się wydarzyło. I stąd też pytanie, czy taki na przykład broker, który ma siedzibę w Polsce, nie wiem czy, no bo w Polsce jest bardzo popularny teraz XTB na przykład, tak? I nie wiem czy oni dalej mają oficjalną siedzibę w Polsce, bo coś tam zmieniali kombin. No ale zakładając tak, że jest broker z siedzibą w Polsce, oficjalnie zarejestrowany tu, czy to źle? Tak, czy na taką okoliczność lepiej mieć takiego, który w ogóle z Polską nie ma żadnych związków? Bardzo dobre pytanie. I tak znów podobnie jak z tymi bankami jesteśmy w rozmowach z tymi brokerami, też są bardzo ciekawe te rozmowy. Natomiast zdecydowanie, jeżeli mówimy o scenariuszu wojennym to jakiś broker zagraniczny z siedzibą pozapolską. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli będą wprowadzone te kontrole kapitałowe, a historia uczy, że zawsze są wprowadzane w takiej sytuacji i jednak kraj będzie chciał zatrzymać, no to po prostu tych tych nawet jak wyjedziesz, to z tych aktywów nie skorzystasz. Tak, one będą albo zamrożone, jeśli nie skonfiskowane, na pewno przez okres trwania konfliktu będziesz miał problem, żeby mieć do nich dostęp, jeżeli one będą tylko w Polsce. Więc część majątku u zagranicznego brokera zdrowa, rozsądna decyzja, taka dywersyfikacyjna. Okej. No to co to obligacje? Obligacje. No i tak w takim scenariuszu, jakim powiedziałem, obligacje, czyli tak naprawdę dług państwa, dług państwa, które coraz szybciej się zadłuża, którego waluta traci. To jest najgorsza w ogóle klasa aktywów. Obligacje i gotówka danego kraju bardzo szybko tracą w takiej sytuacji y na wartości i to pomimo ogromnych wysiłków rządów, żeby to powstrzymać. Warto spojrzeć sobie jak wyglądał kurs chrywny. Pomimo tego, że został też zamrożony na długie lata. Pomimo tego, że znaczy na długie lata na na pierwsze miesiące wojny, dopiero później odmrożony, y waluta będzie tracić, a obligacje tym samym też będą tracić. Mówimy o polskich obligacjach skarbowych takich notowanych na rynku, tych które są w portfelach funduszy inwestycyjnych czy też w portfelach naszych PPK na przykład. Więc te obligacje będą tracić na wartości i nie ma nie ma jakby co do tego żadnego zakropytania. Sytuacja i to z czego wynika stopa zwrotu z obligacji powoduje, że możemy być tego w zasadzie pewni. Co się jeszcze dzieje z obligacjami w takich konfliktach? Bardzo często kraje emitują dość atrakcyjnie oprocentowane wówczas obligacje wojenne. Czyli wiesz, no trzeba w jakiś sposób te oszczędności obywateli zmotywować i zaangażować w ten wysiłek wojenny. państwo tych pieniędzy potrzebuje. No konfiskata to jest jedna z dróg, ale to jest bardzo krótkowzroczne. Więc y praktycznie każdy kraj robi wtedy emisję jakichś obligacji. To Stany Zjednoczone w czasie II wojny światowej robiły, wiesz, był wielki show, jeździli amerykańscy żołnierze i namawiali społeczeństwo, kupujcie obligacje wojenne. W Ukrainie też są teraz obligacje wojenne i to dość korzystnie oprocentowane. Czy jeżeli ktoś ma na przykład gotówkę w banku, nic nie ulokował, to zdecydowanie lepszą decyzją jest już kupno takich oprocentowanych obligacji. Szczególnie, że one są krótkoterminowe, no bo nikt nie chce pożyczyć państwu na 10 lat, gdy nie wiadomo jak ten konflikt będzie się toczył, ale na kilka miesięcy, teraz stopniowo to jest wydłużane czy na rok to już zaczyna mieć sens. Więc to jest też takie ciekawe, że jak już utknę z tymi pieniędzmi w danym kraju, nic nie zainwestowałem, no to waluty nie kupię, bo jej nie będzie. akcji zagranicznych nie kupię, bo nie będę miał dostępu do zagranicznego brokera. Złota pewnie nie kupię, bo nikt nie będzie mi chciał tego złota sprzedać, więc może da się uratować chociaż troszkę tych odsetek na obligacjach tych wojennych, ale ile to jest duży znak zapytania. Natomiast u nas w Polsce jest jeszcze bardzo ciekawa klasa aktywów. To są te obligacje indeksowane inflacją. One są niezwykle ciekawe z kilku powodów. pierwszy nie są nigdzie notowane, czyli nie będziemy mieli czegoś takiego, że cena nam tych obligacji nagle spadnie, bo one cały czas są w wartości nominalnej plus naliczane każdego dnia odsetki. Druga sprawa, konflikt to jest bardzo wysoka inflacja. One są indeksowane inflacją. W związku z tym po kolejnym roku się zaindeksują, nie wiem, jeśli inflacja wyniesie 15%, to obligacje nam zapłacą 17% odsetek. Mówię teraz o tych akurat 10oletnich. Y, kolejna sprawa, nie mamy za bardzo odpowiednika, wiesz, w innych konfliktach, tak jak my szukaliśmy takiej klasy aktywów za granicą, żeby móc powiedzieć, a jak w czasie konfliktu zbrojnego taka klasa aktywów się zachowała? Więc tu jest znak zapytania. Jedyną niepewnością, która nam pozostaje, to jest to, czy państwo będzie taki dług honorowało po zakończeniu tego konfliktu. I to będzie zależało oczywiście od tego, jak bardzo to państwo zostanie z pieniędzy wydrenowane. Im bardziej wydrenowane, tym większe prawdopodobieństwo, że te pieniądze, nie wiem też można być czy to oprocentowanie jakoś obniżone, czy objęte zyski z tych odsetek jakimś większym podatkiem, nic nie powstrzyma żadnego państwa. I to wszystko jedno, czy to jest chwilowo demokracja, bo w czasie wojny nigdzie nie ma demokracji, tylko wszędzie masz tak naprawdę dyktaturę na na na czas na czas wojny. Państwo będzie sięgało po pieniędzy. po pieniądze obywateli, bo własnych mu po prostu nie wystarczy. Nie no, ale jak się zachowają te obligacje, to jest to jest bardzo ciekawe. W Ukrainie nie było czegoś takiego jak konfiskata na przykład obligacji czy czy w walucie. To jest o tyle proste, że one są w naszej lokalnej walucie. Bank centralny może ją dodrukować. Ona oczywiście będzie mniej warta, bo w stosunku do balud obcych, bo się osłabi wtedy złoty, ale jednak to osłabienie przekłada się na inflację, więc potem te odsetki rosną, więc być może zadowoli się państwo tym podatkiem belki, który na koniec zatrzyma. Teoretycznie takie obligacje opakowane w indywidualne konto emerytalne w sytuacji, w której państwo tego jednak nie zabierze, a tego też wykluczyć nie można, może się okazać bardzo ciekawym wehikułem pozwalającym naszą realną wartość oszczędności w czymś takim przenieść w czasie. Ale czy tak będzie, to jest tylko kwestia prawdopodobie. Więc tak bym powiedział o tych obligacjach. Te notowane nasze na rynku to stracą. te, które wojenne mogą być na otarcie, jeżeli część pieniędzy nam zostanie w zależności od tego, jak będzie wyglądała taka oferta. A teraz chyba te ukraińskie mają około 16% oprocentowania, czyli czyli w zasadzie całkiem atrakcyjnie w stosunku do do obecnej inflacji. No i kwestia tych naszych indeksowanych inflacją to powiedziałbym, że to taka najbardziej zagadkowa i potencjalnie najsensowniejsza część tej części obligacyjnej na tego typu scenariusz, bo poza wojną to w ogóle to jest bardzo, bardzo sensowna inwestycja i sam trzyma w niej dużo pieniędzy. Okej. No to tak myślę gdzie pójść dalej, ale no pytanie o nieruchomości jest w sumie bez sensu, bo trudno żeby szły do góry. To zależy gdzie. Właśnie widzisz to też i zależy i zależy w jakiej zależy w jakiej perspektywie, bo znowu jak mówimy o tych pierwszych miesiącach konfliktu to oczywiście, prawda, jest jest panika, jest no popyt się tak naprawdę zatrzymuje, nie ma takiego naturalnego popytu, nie? Ale ten popyt, jeżeli ten konflikt się przedłuża, w pewnych miejscach może się odradzać. I tak jak teraz w Ukrainie masz tylko część terytorium objętego konfliktem, no to oczywiście no kto miał dom w Bachmucie czy czy w Torecku, no to nie ma żadnych wątpliwości, tak? tych pieniędzy nie odzyska, bo żaden zakład ubezpieczeń nie pokrywa szkód wyrządzonych wojną czy aktami terroryzmu. Chociaż też historia pokazuje, że państwa zwykle potem różnego rodzaju rekompensaty stosują i starają się tym obywatelom y przynajmniej częściowo odzyskać te te pieniądze i stracone nieruchomości. Natomiast w innych częściach no to masz z kolei taką sytuację, że masz nagle wiesz spadek podaży nieruchomości. Wydaje mi się, że nawet w Polsce ci, którzy przeszli przez wojnę i ich kamienica nie została zniszczona, bo akurat mieszkali w Krakowie, który wiesz w 90 ponad procentach tam ta tkanka mieszkaniowa nie została naruszona, a nie w Warszawie, gdzie proporcje były prawie że odwrotne. No to to wtedy te nieruchomości są całkiem sensowne. Tylko tu jest loteria, więc trudno oczywiście nazwać to zabezpieczeniem. Jeżeli już, no to znów musimy myśleć o tym, żeby sięgać gdzieś za granicę i część swojego portfela zdywersyfikować. Ale to oczywiście jest opcja dla osób naprawdę taki, dla których taka jedna nieruchomość za granicą to jest niewielka część portfela. Yyy, ale tak ja nie traktuję nieruchomości w Polsce jako zabezpieczenia na wypadek yyy wojny, zakładając, że ta losowość jest jednak zbyt zbyt duża yyy i że pewnie Warszawa yy podobnie jak Kijów, y tak będzie jednak się wiązała z dużymi nieprzyjemnymi emocjami w razie takiego konfliktu. Dodam jeszcze, no bo, bo trochę czytałem o różnych strategiach wojennych, no bo wydawałoby się, że teraz już jest taki sprzęt przecież, że to musi trafić tam, gdzie ktoś planuje, tak, w elektrownię, w skład broni i tak dalej, więc po co strzelać w budynki w ogóle. Yyy, one generalnie co do zasady powinny niby przetrwać, no ale okazuje się, że nie tak do końca i nie chodzi o błąd sprzętu, tylko że w momencie, gdy państwo atakujące zaczyna być zdesperowane, to chc wywrzeć nacisk na ludność państwa przeciwnego. Yyy, czyli w tym momencie na przykład Rosjanie będą bombardować szpitale i przedszkola Ukraińcom, żeby skala osobistych tragedii była tak duża, żeby ludzie naciskali na swoją władzę, kończcie to, nie wiem, poddajmy się, oddajmy pół kraju, ale niech to się już nie dzieje. Więc no jest to straszne, przerażające, no ale ale tak jest i to jest, że tak powiem, no oficjalna strategia wojenna, którą się stosuje na wojnach, więc rzeczywiście no nieruchomości, zwłaszcza w głównych miastach, no to może nie być y dobra decyzja zawsze. No na jeśli ta nieruchomość przetrwa, to super, ale jeśli nie przetrwa, no i znów tu też bardzo różnie te losy się toczą. Wiesz, samo inwestowanie jest nieprzewidywalne. Inwestowanie w czasach pokoju tak wiąże się z dużą ilością znaków zapytania. Inwestowanie czy zabezpieczanie się finansow kontekście wojny to dodatkowo jest kolejna warstwa tej tej niepewności. Ona się wiąże również z tym co zastaniesz po takiej wojnie. Znów patrz przykład Polski. Nawet jak twoja kamienica przetrwała, to nie znaczy, że jest twoja D, to musiałeś tak poczekać przez 40 lat, żeby czy tam dłużej, żeby móc ją odzyskać. Co zresztą dotyczyło wielu różnych yyy różnych państw i i no czytaliśmy o tych zmaganiach ludzi, którzy starali się swój majątek po latach odzyskiwać nie tylko w Polsce, ale też w Czechach i w wielu innych miejscach. To y nasza konkluzja była taka, no nie, nieruchomość jako zabezpieczenie na wypadek wojny w Polsce, nie oszukujmy się, nie, nie, to jest loteria. To zapytam jeszcze tylko o to, jeżeli ktoś ma nieruchomość. No bo właśnie tak jak powiedziałeś, nie da się ubezpieczyć nieruchomości na wypadek wojny, więc zastanawia mnie, co w momencie, kiedy ktoś ma nieruchomość na kredyt, tak? Weźmie kredyt i ma jeszcze 28 lat do spłaty i nagle nie ma nieruchomości, bo jej się wybuchło. Czy to oznacza? Zakładając i tak optymistyczny scenariusz, że nieruchomości nie ma, no ale wojna się skończyła i i żyjemy i tak dalej. Czy to oznacza, że mam 28 lat teraz płacić za nic? Czy to bank bierze na klatę, czy państwo przypadki historyczne, które my analizowaliśmy pokazują, że tak pierwsza sprawa, która się dzieje, no to rządy wprowadzają moratorium różnego rodzaju i programy pomocy dla osób, które mają hipoteki w takiej w takiej sytuacji. Czyli po pierwsze to może być bardzo długie zawieszenie yyy rad, yyy może być rezygnacja z odsetek, yyy zakaz stosowania przez banki podwyższonego yyy oprocentowania za opóźnienia, czyli różnego rodzaju takie administracyjne sposoby, żeby ułatwić to życie z tym kredytem, kiedy nieruchomości już nie ma. No a druga rzecz, no to właśnie różnego rodzaju fundusze rekompensat, które starają się po prostu część, jak sama za wskazuje, tych środków po prostu oddać i zrekompensować. Więc jeżeli to Maciek, mieliśmy długą dyskusję z mojego zespołu, który który właśnie badał rynki nieruchomości przeróżne. On doszedł do wniosku, bo jest na etapie poszukiwania nieruchomości, że na pewno fakt, że wybuchnie wojna nie powstrzymuje go przed tym, żeby teraz kupić nieruchomość na kredyt, bo biorąc pod uwagę wszystkie te casy, które przeanalizował, to liczy właśnie na to, że w takiej sytuacji takie programy pomocowe by weszły i że nie znów biorąc pod uwagę ten rozkład prawdopodobieństw, czyli wstrzymuje się z decyzją nie kupuję, bo będzie wojna, to m wolę zainwestować, mieć tą swoją nieruchomość kupić i w niej mieszkać, a jak wybuchnie wojna liczyć jednak na te programy pomocowe, które jak uczy historia prawie zawsze były wprowadzane, choć no nie jest to coś na czym da się zarobić, bo rekompensata to zawsze będzie mniej i tutaj jak będzie wojna przypuszczam, że wszyscy część majątku stracimy z wyjątkiem pewnie kilku traderów, którzy tak obstawią gdzieś inny rozwój wypadków. No przyznam szczerze, że jak się zaczęła wojna rosyjsko-ukraińska, no to strasznie mnie kusiło, żeby żeby kupić ruble, jak spadło o połowę, bo wiedziałem, że no nie ma siły, żeby na tym nie zarobić. No ale jednak gdzieś tam wewnętrzne rozterki spowodowały, że odpuściłem ten zysk. No bo to był łatwy zarobek. No ale dobra, jeszcze w temacie nieruchomości, bo teraz Polacy pasjami kupują nieruchomości w Hiszpanii. Ty z kolei kupiłeś w Portugalii, jak tutaj słyszę, więc być może zabezpieczeniem przed wojną, nie przed wojną, ale finansowym zabezpieczeniem na wypadek wojny jest posiadać taką właśnie nieruchomość zagraniczną. Chyba, że analizując to z zespołem doszliście do casjsów, że właśnie ten, nie wiem, zły naród, który na przykład sprowokował wojnę, bo Polacy sprowokowali wojnę, to jednak zamrażamy im te aktywa i zabierają, nie wiem, domy w Hiszpanii, Portugalii, czy to już jest takie science fiction, że musiałby być koniec świata? Wiesz, to nie jest też tak, że cały naród jest objęty tymi sankcjami i że każdy Rosjanin stracił swoją zagraniczną nieruchomość. Są zwykle konkretne osoby objęte sankcjami i rzeczywiście tam wchodzi wchodzi w grę y zabieranie po prostu tego tego majątku, bo to po prostu uznaje się te osoby za wroga. Więc jeżeli jakiś kraj uzna nas za wroga, jest to absolutnie standard, nie? Czyli no nie wiem, jeżeli inwestujesz w chińskie akcje i i będzie wojna, Stany Zjednoczone versus Chiny, a my jesteśmy, będziemy w obozie na to, no to pewnie stracimy pieniądze ulokowane w chińskich akcjach. To zresztą przeszli chyba to wszyscy inwestorzy, którzy kupowali akcje na rosyjskiej giełdzie, więc tego można się takiego wypadku można się spodziewać. Więc jeżeli chodzi o nieruchomość, no to znów jeżeli rozważamy sytuację, konflikt w jaki sposób będący większą czy mniejszą kalką tego, przez co przechodzi teraz Ukraina, no to nieruchomość na zachodzie Europy oczywiście cię zabezpieczy. Ale teraz znów, no czy to będzie dobra inwestycja, to zależy. Patrzę się teraz właśnie, bo my kupiliśmy działkę w Portugalii już kilka lat temu, ale teraz rozglądam się od kilku dobrych miesięcy i to intensywnie za nieruchomością konkretnie w Lizbonie, więc rynek jest tam bardzo rozgrzany, ceny są absolutnie kosmiczne i znalezienie czegoś sensownego graniczy z cudem. wiesz, 100 000 EUR za metr kwadratowy w takiej biznesowej dzielnicy w 10 mililionowej Lizbonie, nie? Też pokazuje jak jeszcze nieodjechane są ceny w Warszawie, więc czy to będzie dobra inwestycja? Ja się patrzę na tą historię wojenną tylko przez pryzmat zabezpieczenia czy ubezpieczenia, a ubezpieczenie to raczej kosztuje i i ty płacisz jakąś cenę za ten spokojny cen sen, że część majątku masz jednak ubezpieczone gdzieś na zewnątrz, a nie, że to jest jakaś super inwestycja. Tutaj chodzi po prostu o to, żeby jeśli uda się taki konflikt przetrwać, to żeby potem nie zaczynać wszystkiego od nowa, tylko móc po prostu już części tej swojej pracy przedwojennej i odłożonego majątku skorzystać. I to jest chyba takie najbardziej rozsądne podejście w tej sytuacji. No to metale, metale też są ciekawe, no bo wiadomo w takim przypadku, że tam Rosja się bije z Polską, czy obawiam się, że bardziej to by wyglądało, że Rosja bije Polskę. No ale miejmy nadzieję, że nie. Nieważne. Wiadomo, cena globalna złota pewnie będzie tam się specjalnie nie podniecała tym konfliktem. Natomiast zastanawia mnie lokalnie yyy czy czy badając przeszłe tego typu przypadki, czy to bardziej jest tak, że ludzie są zdesperowani, żeby mieć y na chleb, więc sprzedają te złoto za bezsen i ty idziesz mając gotówkę jakąś i kupujesz to złoto za pół ceny na przykład, czy właśnie w drugą stronę, bo właśnie nikt nie chce sprzedać, bo każdy wie, że to jest teraz gotówka. Czy wiemy coś na ten temat z Ukrainy albo z innych przypadków? złoto w stosunku do lokalnej waluty będzie zyskiwać i nie ma co do tego żadnej wątpliwości, dlatego po prostu, że ta lokalna waluta będzie na potęgę drukowana i i to jest to jest pierwsza sprawa. Druga sprawa, y w czasie konfliktów, szczególnie takich większych, y złoto, wiesz, taki relikt przeszłości, tak, który nie daje dywidend, nic nie płasi, ale nawet nie tylko w czasie wojny, tylko w ogóle pod koniec tego długoterminowego cyklu długu, ponownie patrzysz się na złoto jako na pieniądz. To nie jest przypadek, że wiesz, jak rozpoczęła się II wojna światowa, to nagle nikt nie chciał, żeby Brytyjczycy płacili w funtach brytyjskich. Tak jak globalna waluta, która przecież rezerwowa waluta tak naprawdę to była wtedy na świecie najważniejsza, w której odbywało się większość handlu, ale jednak kazano Brytyjczykom płacić złotem, a nie tymi funtami i płacić dolarami, wymieniać te funty jednak na na coś twardszczego. Więc złoto w takiej sytuacji na pewno zachowuje się dobrze. Udowodniło tą swoją wartość wielokrotnie. Pytasz mnie czy ludzie tym złotem płacili? No historie są przeróżne najczęściej tak, ale po prostu wiesz, no zawsze wydasz na jedzenie, ubranie i no inne są potrzeby. Czytałem niesamowitą historię takich kilku rodzin, które w Japonii, rodzin francuskich, które przetrwały wojny w Japonii w czasie II wojny światowej, gdzie był straszny gód, straszna bieda i tak naprawdę uratowało ich to, że mieli dużo ubrań i je mogli wymieniać na na różnego rodzaju inne dobra. No to są nie nie samo nieprawdopodobne scenariusze, ale ja się na to patrzę wiesz na chłodno, finansowo już zawsze możemy sobie narysować scenariusz wiesz jak z filmu, że idziemy i brakuje nam jedzenia i to każdy może sobie wyobrazić, ale kiedy się popatrzy tak przez pryzmat wiesz całej gospodarki, całego społeczeństwa i czysto statystycznie, nie? No to większość ludzi jednak taki konflikt przeżywa. Y większość ludzi funkcjonuje. Yyy, nawet pod okupacją ten rynek jakoś działa. Złoto jest zwykle zdelegalizowane, jego posiadanie. Natomiast y istnieje czarny rynek i mając złoto na czarnym rynku przetrwamy, o ile ktoś nas tam nie w przyjaźnie nie podkapsani, że że je mamy. Ale no tego tego uczy historia. Więc znów uważam, że warto tego złota trochę mieć. A już tak czysto nawet inwestycyjnie, no to też część mieć gdzieś za granicą. Na przykład nie tam trzymamy symboliczne 10 uncji w mennicy brytyjskiej znów na taki scenariusz, a gdyby coś to żeby coś tam było na tych parę miesięcy, nie? Czy nie? Nie wszystko też tutaj tutaj na miejscu, żeby nam się nie zrobiła znów taka rozmowa, że wojna i wszystko przygotowane. My po prostu wiesz, ja jestem w tym kontekście, bo my to z całym teamem analizowaliśmy po to, żeby nie udzielać takich, wiesz odpowiedzi: "Zrób tak i tak", bo tak mi się wydaje, tylko żeby faktycznie zobaczyć jak to się działo w historii. No i z tego nam taki obraz obraz się wyłania, bo ktoś może powiedzieć: "A tam będziesz na złoto, to ci zabiorą". No ale może ci nie zabiorą, a wtedy to złoto ma jednak ogromną wartość. A jeśli jeszcze będzie w takiej podzielnej sztabeczce, że będziesz mógł po jednym gramie coś zrobić, to na pewno na pewno nie powinno zaszkodzić. I zachowywało się zachowywało się dobrze w czasie w czasie konfliktów. No i teraz znów wraca w ogóle na całym świecie mocno do łask. Tak, banki centralne skupują to złoto w dużych dużych ilościach i okazuje się, że jest różnica między relikt przeszłości, jakim jest kruszec, a wynalazkiem, nie wynalazkiem, tylko czymś do czego jesteśmy przyzwyczajeni od 1971 roku, że pieniądze to tylko papier. No to jeszcze kryptowaluty, czyli to, co czasem się nazywa nowoczesnym złotem. Chyba jest tak, a w zasadzie na pewno, że gdy są kryzysy lokalne, to tam właśnie lokalnie kryptowaluty mają nieproporcjonalnie dużą no wartość, cenę, cenę tak drożeją jak cholera można wręcz powiedzieć. Pamiętamy jak Bitcoin był za 10 000 doarów, a gdzieś tam w którymś państwie afrykańskim, gdzie akurat był straszne rzeczy się działy, hiperinflacja i tak dalej, to tam do 20 000 doszło, dwa razy więcej. Więc traderzy całego świata się zrzucili, żeby tam sprzedawać im y drożej. Y natomiast tak mnie zastanawia, czy my mamy jakieś takie no właśnie znowu dane z Ukrainy, czy właśnie z tych, że tak powiem, nowych krajów zakonfliktowanych. Czy są jakieś, nie wiem, dodatkowe regulacje, oddajcie wszystko albo jakieś kontrole. Jakby nie było, przecież ten rynek jest coraz bardziej kontrolowany, to trzeba sobie robić zestawienia finansowe. A jeszcze jak ktoś w firmie kupi kryptowaluty, no to przecież państwo o tym wie, to jest w KRSie i tak dalej. Więc pytanie, czy wtedy może przyjść smutny pan i powiedzieć, że dawaj zabieramy i tak dalej. Czy może właśnie wręcz przeciwnie przez to, że to jest tak trudne do zabrania, bo w zasadzie bez tortur ciężko, to jednak właśnie może to, może to jest wtedy rozwiązaniem. Wiesz, wielu Ukraińców, którzy miało, którzy, którzy kupowali jako zabezpieczenie przed wojną, Luna się ta kryptowaluta nazywała, już nie pamiętam, tak, to okazało się, że to nie nie zadziałało, nie? Więc ja ciągle jeszcze tych kryptowalut nie kupiłem, nawet jeżeli chodzi o zabezpieczenie. Natomiast znów w zespole mamy różne zdania i Maciek, który to analizuje mówi, że warto y warto je w swoim portfelu, w jakimś tam niewielkim ułamku na takie jako takie zabezpieczenie mieć. Ja się skłaniam ku temu, głównie biorąc pod uwagę chyba najbardziej historię Rosjan opuszczających Rosję, którzy uciekali przed przed poborem do Kazachs








