El Niño uderza w rynki. Co zdrożeje najbardziej? [Wpływ el Niño na surowce i ceny]

El Niño 2026: Co Grozi Rynek Surowcowy?

XTB Polska 75 300 subskrybentów
3 875 138 25/06/2026

Zjawisko El Niño ponownie intensyfikuje się w 2026 roku, co może prowadzić do drastycznych zmian na globalnych rynkach finansowych. W transkrypcji filmu analityka Michaela Stajniaka (XTB) dowiadujemy się, że nadchodzące Super El Niño może wpłynąć na ceny kluczowych surowców, takich jak kawa, kakao czy miedź. Dowiedz się, jakie efekty ekonomiczne i klimatyczne są możliwe i dlaczego inwestorzy powinni na nie uważać.

Kluczowe Tematy Filmów

  • Mechanizmy el Niño i jego znaczenie
  • Wpływ na ceny surowców (kakao, miedź, gaz)
  • Ryzyka i korzyści dla inwestorów

Analityk rynku surowców wyjaśnia

Michał Stajniak z XTB przybliża, jak el Niño wpływa na produkcję rolniczą i przemysłową, a także na globalne klimaty. Dowiedz się, dlaczego ważne jest śledzenie wskaźników takich jak ONI czy RONI w kontekście decyzji inwestycyjnych.

Więcej o rynku surowcowym znajdziesz w dedykowanym materiale.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Zazwyczaj kiedy myślimy o rzeczach, które trzęsą światową gospodarką, do głowy przychodzą nam przede wszystkim takie rzeczy jak wojny, decyzje banków centralnych, rewolucje technologiczne albo nagły krach na rynku giełdowym. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że jeden z największych i najbardziej nieprzewidywalnych czynników wywołujących inflację i również wyższe ceny surowców budzi się co kilka lat na środku oceanu spokojnego. Znajdujemy się obecnie dokładnie w połowie 2026 roku i rynek pragnie chociaż chwili spokoju po napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wobec trwającego wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji. Pogoda ma jednak zupełnie inne zdanie na ten temat. Tym razem oczy analityków z przerażeniem zwracają się ku wykresom, które przedstawiają nam temperatury wody na Pacyfiku. Oficjalne komunikaty ze strony wielu agencji pogodowych na świecie nie pozostawiają złudzeń. Elninho powraca i to z ogromną siłą. Co gorsza, modele prognostyczne wskazują na coś znacznie poważniejszego niż zwykła zmiana pogody. Istnieje ponad 60% szans, że przed końcem roku zjawisko to przeobrazi się w tak zwane Super El Ninho. Anomalię, którą może stać się jedną z najsilniejszych historii pomiarów od 1950 roku. Dlaczego jako inwestor, konsument czy po prostu zwykły obywatel planety Ziemia powinieneś się tym przejmować? Elnio potrafi w jednym zakątku świata wywołać katastrofalne susze, a w innym zalać gigantyczne kopalnie miedzi, a na innych wielu surowcach spowodować prawdziwy cenowy rollercoaster. Choć sytuacja ta nie dotyczy w dużej mierze Europejczyków, to ma jednak spory wpływ na to, co dzieje się w Ameryce, Azji środkowo-wschodniej, Afryce, Australii czy również Ameryce Południowej. Nazywam się Michał Stajniak i jestem analitykiem rynku surowców XTB. I w tym filmie chcę przybliżyć to, czym Elnino jest tak naprawdę i jaki ma to wpływ na rynki finansowe. Czy obecna prognoza nadchodzącego potężnego Elnino spowoduje, że ponownie będziemy martwić się wysokimi cenami kawy, czekolady czy nawet wyższymi rachunkami za prąd? Nie mówiąc również o niestabilności geopolitycznej w kluczowych rejonach świata. Część pierwsza, czyli fizyka i klimat. Zacznijmy od podstaw, ale bez akademickiego nudzenia. Czym tak naprawdę jest Elninho? El Ninho to po prostu sytuacja, gdy ocean nagle zaczyna działać zupełnie na odwrót. Normalnie potężne wiatry wieją stale w jedną stronę, od Ameryki w stronę Azji i przepychają tam całą nagrzaną słońcem wodę. Przez to przy Azji woda dosłownie się spsiętrza, a w Ameryce z samego dna podnosi się lodowata, czysta woda, która karmi miliardy ryb. Podczas El Ninho te wiatry nagle ucichają, a czasem wręcz zawracają. Wtedy ta cała ciepła woda rozlewa się z powrotem na wschód, podnosząc temperatury oceanu u wybrzeży Ameryki nawet od 1 do 3 stopni. Choć może się wydawać, że to nie dużo, to jednak dla tak wrażliwego ekosystemu to potężny cios. Taki mocny podwodny grzejnik uwalnia do atmosfery masę ciepła i całkowicie zmienia pogodę na świecie, przestawiając szlaki burzowe i kierunki wiatru. W jaki sposób mierzymy siłę El Ninho? Tradycyjnym narzędziem jest wskaźnik Oni, Oseanic Ninho Index, który bada trzymiesięczną średnią kroczącą anomalii temperatur w regionie Ninio 34. Jeśli anomalia przekracza pół stopnia Celsjusza przez pięć kolejnych nakładających się okresów, mamy formalnie Elninio. Jeśli przekroczy 1,5 stusza, mówimy o silnym epizodzie, a od progu 2ó stopni zaczyna się strefa bardzo sina, czyli nieoficjalne Super El Ninho. Rok 2026 pozostaje jednak zagadką dla meteorologów na całym świecie. Przez globalne ocieplanie oceany na całym świecie są już rekordowo gorące. Tradycyjne wskaźniki zaczęły dawać mylące odczyty. Przykładowo epizod z lat 2023-2024 według starej metodologii miał gigantyczny szc 2° C, ale ze względu na brak stabilności anomalii sklasyfikowano go jako jedynie silny, choć ostatecznie miał wyraźnie duży wpływ na notowanie niektórych surowców, jak na przykład kakao. Dlatego też rynki i agencje meteorologiczne, w tym amerykańskie NOA czy biuro pogodowe w Australii, coraz częściej stosuje nowy wskaźnik, czyli RON relative Oceanic Nino Index. Odsiewa on ogólny trend ocieplenia planetarnego od realnej cyklicznej anomalii Enso, czyli El Nino oscylacji południowej. I to właśnie ten nowy, bardziej rygorystyczny wskaźnik roni potwierdza dziś przerażający scenariusz. Nadchorzący żywioł rozwija się niezwykle szybko, przechodząc z fazy neutralnej w potężne uderzenie. Część druga, czyli twarda matematyka makroekonomiczna. Choć dane dotyczące fizyki mogą wydawać się przerażające, odległość tego zjawiska powoduje, że nie czujemy go na własnej skórze. Właśnie dlatego powinniśmy spojrzeć na twarde dane ekonomiczne, które mogą pokazać skalę problemu. Laik mógłby powiedzieć: "No dobrze, zmienią się wzorce opadów. gdzieniegdzie popada mocniej, gdzieniegdzie słabiej, będziemy mieli suszę, ale co to ma wspólnego z moim portfelem inwestycyjnym? Otóż ma i to bardzo wiele. Badania ekonomiczne publikowane między innymi przez Europejski Bank Centralny udowadniają, że silne zjawisko Elinio podnosi globalne ceny surowców nieenergetycznych, czyli towarów rolnych oraz metali średnio o około 5%. Co kluczowe, ten inflacyjny efekt nie zanika po miesiącu, gdyż utrzymuje się tak naprawdę statystycznie od sześciu do nawet 16 miesięcy po samym szoku pogodowym. El Ninho nie ma jednego uniwersalnego znaku dla wszystkich gospodarek i rynków. To zjawisko tworzy na mapie świata drastyczne rozbieżności w dynamice PKB. Popatrzmy na twarde dane historyczne. Dla jednych gospodarek to potężny cios, dla innych z kolei niespodziewany impuls wzrostowy. W Indonezji notuje się średni spadek PKB około 1% z powodu paraliżujących susz niszczących tamtejsze rolnictwo. Stany Zjednoczone z kolei zyskują nawet ,% PKB dzięki łagodniejszym zimom na północy i lepszym opadom w pasie rolniczym na południu. Choć te pół% może się wydawać małą liczbą, to przykłada się to na ponad 150 miliardów dolarów. Tajlandia potrafi zanotować wzrost PKB o prawie 2%. W skali globalnej bilans jest jednak zdecydowanie ujemny. Naukowcy z Dartmont College oszacowali, że niszczycielskie Elninio z przełomu lat 97-98 kosztowało światową gospodarkę blisko 6 bilionów dolarów utraconego PKB w kolejnych latach. Rekordowy pod względem temperatur epizod z lat 2015-2016 wygenerował straty przekraczające 7,8 biliona dolarów utraconej produktywności. W 2026 roku sytuacja jest podwójnie niebezpieczna. Świat wciąż boryka się z podwyższoną inflacją bazową, zakłóceniami łańcuchów dostaw, między innymi poprzez ograniczenia żeglugi oraz wysokimi cenami energii wynikającymi z konfliktów geopolitycznych. Dorzucenie do tego pieca Super El Ninho grozi powrotem paraliżującej fali inflacji żywnościowej, czyli mocnego i gwałtownego wzrostu cen żywności. Nic dziwnego, że agendy ONZ takie jak VAO czy WFP już teraz w pośpiechu uruchomiły bezprecedensowy apel o ponad 200 milionów dolarów na działania zapobiegawcze, by chronić rynki przed załamaniem. Choć El Ninho jest kosztem dla bogatego zachodniego świata, to jednak w przypadku wielu gospodarek może oznaczać załamanie czy nawet głód milionów ludzi. Część trzecia, czyli wielkie przetasowanie na rynku surowców. Jeżeli kiedykolwiek słyszeliście o Elninho, z pewnością pierwsza rzecz, o której myślicie, to tak zwane surowce miękkie, czyli kakao, kawa, cukier. Produkcja tych towarów rolnych ma się najlepiej, kiedy pogoda jest stała, bez większych zmian i anomalii. Kiedy takie linio się pojawia, produkcja zaczyna mieć problemy. Jednak to zjawisko pogodowe nie oznacza 100% pewności, że dojdzie do jakichś problemów produkcyjnych i dojdzie do zmian cenowych. Zacznijmy od największych pewniaków, czyli od Azji, gdzie mamy do czynienia w większości przypadków z suszami. Susza w Indonezji oraz Malezji drastycznie obniża plony palm olejowych, co wpływa y zazwyczaj początkowo na wzrost cen oleju palmowego. Co ciekawe dla inwestorów spadek produkcji, silny wzrost cenowy na wykresach widać dopiero z opóźnieniem od 6 do 18 miesięcy. Por o takim oficjalnym rozpoczęciu Elninho. Słabszy stłumiony monsun w Azji Południowej oznacza mniejsze zbiory cukru i ryżu w Indiach i Tajlandii. Reakcja cenowa bywa tu potęgowana nie przez samą pogodę, ale przez tak zwane efekty drugiej rundy, czyli politykę. Indie będące kluczowym graczem potrafią z dnia na dzień wprowadzić całkowity zakaz eksportu ryżu czy cukru, by bronić swojego rynku wewnętrznego. Z racji, że Indie są drugim producentem cukru na świecie po Brazylii, nagłe wyłączenie tego rynku z handlu prowadzi do sporych zmian cenowych na świecie. Trzeba jednak podkreślić, że to właśnie panika polityczna bywa często większym czynnikiem wzrostu cen niż rzeczywista utrata plonów na polach. Kolejny klasyczny sygnał wzrostowy z powodu dotkliwej suszy w Azji południowo-wschodniej to ograniczona produkcja kawy typu robusta w Wietnamie i Indonezji. Podczas poprzedniego zjawiska Elinho obserwowaliśmy wzrost cen robusty do rekordowych poziomów, za czym później ruszyła również kawa typu arabika. A co z kakao? Popularna narracja rynkowa mówi wyraźnie. Elninho to susza w Afryce Zachodniej. kontrakty terminowe na ten słodki surowiec będą rosnąć. Tyle że dane historyczne nie zawsze wskazują na taką sytuację i nie mamy jednoznacznie zawsze wzrostów cen. Sygnał klimatyczny dla wybrzeża kości słoniowej i Gany jest znacznie słabszy i mniej oczywisty niż dla Azji. Choć susze w 2023 roku wybiły ceny kakao na historyczne rekordy, analitycy w tym momencie ostrzegają, że stały za tym również problemy strukturalne Afryki. zachodniej, a nie sam efekt Enso. Należy pamiętać, że po 2022 roku mieliśmy kryzys na rynku nawozów, a dodatkowo Afrykę Zachodnią nawiedziały suche wiatry Harmatan, które mogły spotęgować efekt Elninio. Teraz mówi się dosyć mocno o negatywnym wpływie tego zjawiska na produkcję kakao, ale jednocześnie rynek może doświadczać największej nadpodarzy od lat 80 w obecnym sezonie. I dodatkowo musimy również powiedzieć, że mamy problemy popytowe po rekordowo wysokich cenach w latach 2023-224. Niemniej City przewiduje, że ze względu na zbliżające się El Ninho ceny kakao mogą przebić 5000 $ar za 1 tonę. Choć wydawałoby się, że Elninho zawsze wpływa negatywnie na produkcję, to zupełnie inaczej wygląda to w przypadku SOI. Le może uważać, że ekstremalne zjawisko pogodowe niszczy wszystko, ale ze względu na zbawienne deszcze w kluczowych regionach Stanów Zjednoczonych, czy w Argentynie oraz na południu Brazylii, produkcja soi w latach El Ninho zazwyczaj jest wyższa niż wynikałoby to z takiego standardowego trendu. Choć wiele wskaźników wskazywało na to, że ceny powinny utrzymać na podwyższonych poziomach w tym roku, to właśnie obawy o Elninio wywołują spore spadki cen takich surowców jak soja. To jednak nie ostatni paradoks. Podobny wpływ Elinio na ceny możemy zaobserwować w przypadku gazoziemnego, dla którego pogoda jest absolutnie kluczowa. Ekstremalna pogoda kojarzy się z drożyzną, ale Elninho przynosi łagodniejsze i cieplejsze zimy na północy Stanów Zjednoczonych. skutek drastyczny spadek popytu na ogrzewanie domów i silna presja spadkowa na cenę gazu. Może to być zupełnie odwrotna sytuacja do tego, co obserwowaliśmy w styczniu 2026 roku, kiedy ataki burz śnieżnych w Stanach Zjednoczonych doprowadziły do bardzo dużego wzrostu popytu na gaz i osiągnęliśmy wysokie poziomy cenowe. Z drugiej strony barykady mamy kraje silnie zależne od hydroenergetyki, tak jak Kolumbia, Brazylia, Chile czy Indonezja. Tam susze powodują dramatyczny spadek poziomu wody w elektrowniach wodnych. Aby utrzymać dostawy prądu, państwa zmuszane są do natychmiastowego importu paliw kopalnych, węgla, gazu, LNG czy również diesla. Świetnym przykładem są Chiny w 2026 roku chiński popyt na energię elektryczną ma wzrosnąć w tym roku o 5%. Dlaczego? Po pierwsze gigantyczny rozwój centrów danych AI oraz ładowanie samochodów elektrycznych. Po drugie właśnie przez Elinio. Oficjalne prognozy przewidują ekstremalnie upalne lato, co zmusi miliony mieszkańców do podkręcenia klimatyzacji. Równocześnie susza uderzy w chińskie hydroelektrownie. Rząd w Pekinie już wydał kategoryczny dekret nakazujący elektrownię węglową odbudowę zapasów surowca na minimum 20 dni, spodziewając się krytycznego przeciążenia sieci. Na koniec rynki metali, gdzie kluczowe znaczenie mają zakłócenia logistyczne. Trzeba pamiętać, że w Peru czy Chile to kraje, które są rozciągnięte na sporej szerokości geograficznej. W jednych regionach możemy obserwować suszę, a w drugich ulewne deszcze. Elninho przynosi w regionach wydobycia miedzi gwałtowne ulewne deszcze i po wodzie. Zamiast suszy mamy tam paraliż dróg transportowych, ryzyko zalalania infrastruktury wydobywczej oraz niedobory energii z lokalnych systemów hydro. Nierzadko zdarzają się również zawalenia kopalni ze względu na potężną ilość błota. To prosta droga do ograniczenia podaży, impulsu wzrostowego dla cen miedzi czy innych metali przemysłowych. Część czwarta, czyli Widmo Super El Ninio. To nas czeka pod koniec 2026 i w 2027 roku. Teraz pytamy się nie o to, czy Elninio w ogóle wystąpi, ale jak będzie ono mocne. Co w takim razie stanie się, jeśli ziszczą się najgorsze prognozy i obecna anomalia rzeczywiście przerodzi się w pełnokrwiste, rzadkie super Elnio? Wskaźniki pokazują, że warunki Elninho formalnie uaktywniły się w okolicach maja i czerwca. Zjawisko to ma tendencję do nieliniowego zachowania. Im wyższa anomalia temperatury oceanu, tym bardziej ekstremalne i nieprzewidywalne stają się warunki atmosferyczne. Zazwyczaj Elninho osiąga swój niszczycielski szczyt w okresie zimowym na półkuli północnej, czyli od listopada do lutego. Naukowcy spodziewają się, że uwolnione ciepło sprawi, iż nadchodzący rok będzie jednym z najgorętszych w historii nowożytnej. Amerykański Departament Rolnictwa, czyli w skrócie USDA, już teraz zabezpieczając się przed pełnym uderzeniem anomalii, drastycznie zrewidował swoje prognozy. Szacuje się, że ceny żywności w ujęciu krajowym wzrosną o blisko 4,7% w 2026 roku. Dla produktów bezpośrednio uzależnionych od upraw, najbardziej wrażliwą na suszę, czyli cukier i kakao, USDA prognozuje gigantyczny skok o powyżej 8%. Kto ucierpi najmocniej, a kto zyska? Na giełdach akcji widać już wyraźne pozycjonowanie się dużego kapitału pod zbliżające się alinio. Zwycięzcami mogą być spółki produkujące nawozy azotowe CF Industries czy Nutrien. Spadek globalnych plonów zmusi rolników do intensywnego nawożenia w celu ratowania zysków. Zyskują też producenci systemów irygacyjnych oraz alternatywnych źródeł białka i olejów ze względu na całkowite wstrzymanie połowów tradycyjnych ryb w Peru. Kto będzie przegranym? Czy będą to towarzystwa ubezpieczeniowe? Tu sprawa jest jednak zdecydowanie bardziej ciekawsza. Tradycyjnie Elnino wywołuje tak zwany uskok wiatru nad Atlantykiem, co tłumi powstawanie niszczycielskich huraganów zagrażających Florydzie czy Zatoce Meksykańskiej. To zazwyczaj dobra wiadomość dla ubezpieczycieli majątkowych takich jak All State czy Travelers. Jednak w dobie zmian klimatycznych i przegrzanych oceanów przewidzenie skutków anomalii jest praktycznie niemożliwe. Jeden niespodziewany kataklizm może przynieść koszty idące w miliardy dolarów. Zakończenie, czyli czego spodziewać się po surowcach. Jakie mamy najważniejsze wnioski? Sam komunikat w wiadomościach brzmiący Elnio nadchodzi nie jest prostym i jednoznacznym sygnałem inwestycyjnym do kupowania wszystkiego jak leci. Nawet w przypadku tak oczywistego rynku jak kakao musimy analizować również inne kwestie jak wciąż odradzający się popyt po rekordowych cenach z 2024 roku. Niemniej biorąc pod uwagę potencjalną skalę Elno, każdy inwestor powinien brać pod uwagę możliwe skutki tego zjawiska pogodowego. Wobec tego należy zwrócić uwagę przede wszystkim na dane pokazujące zmiany temperatur na Pacyfiku, pogodę w kluczowych regionach produkcji danego surowca rolnego czy również przemysłowego. Stany magazynowe surowców czy również kroki czynione przez lokalnych polityków w obliczu zbliżającego się możliwego kataklizmu. Przed nami niezwykle gorący i zmienny makroekonomiczny czas. Super Elninio rzuca wyzwanie globalnej stabilności surowcowej. Warto trzymać rękę na pulsie i obserwować temperaturę wody w Pacyfiku, a konkretnie w regionie Ninio 34, bo tam 1000 km od najbliższych giełd finansowych decyduje się tak naprawdę układ w światowej gospodarce. Dziękuję serdecznie za wysłuchanie tego materiału i zachęcam do śledzenia naszych analiz na platformie inwestycyjne XTB oraz oglądania naszych codziennych webinarów na YouTube. M.

Przewijanie do góry