Europa wraca do zbrojeń! | +80% daje inwestycja publicznego portfela! | Co będzie z Intelem? [Geopolityka i Inwestycje]

Omówienie najważniejszych tematów:

Europa zbroi się, Intel rozważa podział, a chińskie akcje rosną. Co te wydarzenia oznaczają dla inwestorów? Przekonaj się oglądając najnowszy odcinek Finweek.

  • Wzrost wydatków na zbrojenia w Europie: Jak wpływa to na rynek i jakie spółki warto obserwować?
  • Potencjalny podział Intela: Czy to szansa dla inwestorów, czy początek końca giganta?
  • Rajd chińskich akcji: Co napędza wzrosty i czy trend się utrzyma?
  • Rekordowe wyniki portfela Freedom24: Jakie strategie inwestycyjne przynoszą największe zyski?
  • Kontrowersje wokół prezydenta Argentyny i kryptowaluty Libra: Czego uczy nas ta historia o ryzyku inwestycyjnym?

Oprócz powyższych tematów, w odcinku poruszamy również kwestie nowego budżetowego iPhone’a, modelu językowego Grok 3 oraz propozycji zwrotu części oszczędności budżetowych dla obywateli USA. Dowiedz się, jak te wydarzenia mogą wpłynąć na Twoje inwestycje. Odbierz do 20 darmowych akcji, otwierając konto w Freedom24 z linku w opisie.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

I kolejny naprawdę mocny tydzień na rynkach i w gospodarkach. Za nami głównie upływał on pod znakiem szalonych pomysłów, bo mamy pomysł, żeby Europa broniła Ukrainy z żołnierzami, przez co europejskie spółki zbrojeniowe rosną jak na drożdżach. Do tego mamy pomysł, żeby zaoszczędzone pieniądze w ramach programu cięć budżetowych w Stanach Zjednoczonych rozdawać Amerykanom w Czekach. A do tego mamy pomysł na przykład o rozłożeniu Intela na kawałki dla innych firm. W tym wszystkim doszedł jeszcze chociażby skandal z prezydentem Argentyny polecającym kryptowalutę, która upadła oraz wielki rajd chińskich spółek między innymi po spotkaniu prezydenta Chin Shingpina z tamtejszymi liderami świata technologicznego. A w tym wszystkim jeszcze premiera nowego modelu językowego Grock 3, który bije jak na razie. Inne na głowę, a i Apple zapowiedziało iPhona za 600 $arlarów. Gotowi? No to lecimy. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie NZD. Dołącz do ponad 1800 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie ponad 61000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] No to mamy militarny renesans w Europie. Rosnące napięcia i presja ze strony zarówno Władimira Putina, jak i Donalda Trumpa doprowadziły do tego, że europejscy przywódcy przygotowują nowy pakiet zwiększający wydatki na obronność oraz ewentualne wsparcie dla Kijowa. Plany te nie zostaną jednak ogłoszone przed wyborami w Niemczech, które odbędą się 23 lutego. Powrót Donalda Trumpa do białego Domu diametralnie zmienił relacje transatlantyckie. Amerykańska administracja daje teraz jasno do zrozumienia, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za swoje własne bezpieczeństwo. Republikański kongresmen Michael McCall po rozmowach na monachskiej konferencji bezpieczeństwa skomentował to między innymi w ten sposób. Ogólny konsensus jest taki, że Stany Zjednoczone nie będą już finansować samodzielnie bezpieczeństwa całego NATO. Administracja Trumpa faktycznie dąży do zawarcia zawieszenia broni na Ukrainie już do Wielkanocy 2025 roku, chociaż europejscy urzędnicy uważają ten termin za dość mało realistyczny. Trump jednak zapoczątkował jakoś te rozmowy. Swoją inicjatywę pokojową zapoczątkował od rozmowy telefonicznej z Władimirem Putinem. Mieliśmy wspaniałą rozmowę. Trwała długo, ponad godzinę, dzisiaj rano, a jego sekretarz obrony Pit Hexet zszokował trochę Europę. ogłaszając, że to europejskie kraje będą odpowiedzialne za gwarancję bezpieczeństwa i ewentualne siły pokojowe na Ukrainie. Pojawiały się głosy, że to wygląda trochę jak ustępstwa Trumpa względem Rosji, ale on sam może dzięki temu upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zyska pokój na Ukrainie, który obiecywał swoim wyborcom i ograniczy wydatki związane z utrzymywaniem sił militarnych w Europie, przenosząc część tych kosztów na samą Europę. Europejskie rynki finansowe zareagowały akurat na perspektywę zwiększonych wydatków wojskowych dość nerwowo, bo rentowność obligacji wzrosła, euro się osłabiło wobec dolara, ale jednocześnie akcje takich firm z sektora obronnego jak Rain Metal, Sab i BAE System odnotowały solidne kilkuprocentowe wzrosty. Prezes Rain Metalu w ogóle spotkał się w ostatni weekend z prezydentem Ukrainy Zaleńskim, aby omówić zwiększenie obecności firmy w tym kraju. I według oficjalnego komunikatu na stronie ukraińskiego prezydenta rozmowy dotyczyły wspólnych projektów przemysłowych, w tym produkcji amunicji kalibru 155 mm na Ukrainie. Cena akcji niemieckiej spółki zbrojeniowej wzrosła swoją drogą w ostatnie kilka sesji o ponad 30%. Zresztą cały sektor obronneeuropejskich giełd od początku 2024 roku bije wyniki nawet wielkiej technologicznej siódemki ze Stanów Zjednoczonych. No a przy perspektywach dalszego wzrostu nakładów Europy na obronność wydaje się, że jeszcze nie powiedział on ostatniego słowa i być może ostatniego słowa nie powiedział też kurs Intela, który to zanotował największy jednodniowy wzrost od 2020 roku na fali spekulacji o podziale firmy. Akcje Intela w związku z tymi doniesieniami o możliwym podziale spółki, w które miałoby być zaangażowane, takie firmy jak Taiwan Semiconductor Manufacturing oraz Broadcom, wzrosły w jeden dzień o 16%. Y, Taiwan Semiconductor podobno rozważa możliwość przejęcia kontroli nad amerykańskimi fabrykami Intela i objęcia większościowego udziału w całym tym przedsięwzięciu. Z kolei Broadcom rzekomo prowadził nieformalne rozmowy z doradcami na temat ewentualnej oferty przejęcia działu projektowania i marketingu układów stalonych od Intela. Do tego wszystkiego fundusz Silver Lake Management prowadzi rozmowy na temat przejęcia większościowego udziału w Altera, jednostce Intela zajmującej się programowalnymi układami scalonymi. Negocjacje są już na zaawansowanym etapie, choć dokładny rozmiar transakcji nie został jeszcze określony. No te doniesienia ponownie rozbudziły spekulacje o możliwym podziale Intela dla innych. Temat, który swoją drogą od ubiegłego już roku jest przedmiotem dyskusji wśród inwestorów i analityków i nawet sama firma nie wykluczała, że w przyszłości mogłoby dojść do rozdzielenia działalności produkcyjnej i projektowej Intela. Jeszcze przed tym wtorkowym wzrostem kurs spółki zwiększył się o 18% od początku roku, również głównie na fali spekulacji o przejęciu całej firmy. Inter jednak dawniej był dominującym graczem w branży półprzewodników i dalej ma spore aktywa, chociaż w ostatnich latach stracił swoją przewagę technologiczną i udział w rynku na rzecz konkurencji. Spółka również przespała rozwój procesorów do sztucznej inteligencji, co pozwoliło Nvidia na zdobycie dominującej pozycji również w tym segmencie. Rada nadzorcza Intela podjęła decyzję o odwołaniu szefa Pata Gersingera w zeszłym roku, gdy jego plan naprawczy, jak się okazało, nie przyniósł w zasadzie żadnych rezultatów. Spółka nadal poszukuje nowego CEO. A przy czym zanim wszystkie Intelowe byki zaczną trąbić sukcesy, a to warto trochę oddalić wykres, bo po tym już noworocznym rajdzie Intel dalej jest notowany tak samo jak 30 lat temu. Wspaniale. Ale wielkie noworoczne zmartwychwstanie mają też za sobą spółki chińskie w tym roku. Ostatnio Oliwę dolał tutaj sam prezydent Chin Shing Pink, który spotkał się publicznie z czołowymi przedstawicielami sektora technologicznego, co mocno wzbudziło nadzieję, że Pekin jednak zacznie zmieniać swoje podejście i dawać większą swobodę prywatnym przedsiębiorstwom w obliczu trwającej wojny handlowej i technologicznej ze Stanami Zjednoczonymi i z Donaldem Trumpem. 4 lata po rozpoczęciu chińskiego regulacyjnego uderzenia w branżę technologiczną, które doprowadziło mocno do jej destabilizacji, Sijing Pink po raz pierwszy publicznie zasiadł do rozmów między innymi z Jackem Ma, współzałożycielem Alibaba Group, firmą, która była jednym z głównych celów tamtej kampanii. Wśród uczestników poniedziałkowego spotkania znaleźli się również liderzy takich firm jak Unitree od robotyki, BYD od pojazdów elektrycznych czy Deepseka od sztucznej inteligencji. Rozwój krajowych gigantów technologicznych stał się kluczowym elementem strategii gospodarczej Pekinu, zwłaszcza w obliczu spowalniającego tam rynku nieruchomości, no który niegdyś to odpowiadał za około 1/4 wzrostu gospodarczego, a obecnie wpływ technologii na chińską gospodarkę rośnie coraz szybciej. W 2023 roku sektor highch odpowiadał za 15% chińskiego PKB i według prognoz ma przewyższyć sektor nieruchomości już w 2026 roku. Spotkanie z liderami technologii samo w sobie podniosło indeks Hangseng o ponad 2%, a akcje Alibaby i Xiaomi były jednymi z głównych motorów tego wzrostu. Spotkanie Shizing Pinga miało też w pewnym sensie wymiar symbolicznopolityczny. Xi ewidentnie wysyła sygnał Trumpowi. Ty może masz Ilona Maska, ale ja też mam swoich liderów technologii. Chińskie władze zaczynają więc chyba zdawać sobie sprawę, że prywatne firmy będą niezbędne do globalnej rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi. No i mój prywatny portfel ze sporą ekspozycją na chińskie spółki bardzo, ale to bardzo się z tego powodu cieszy. I cieszy się też publiczny portfel Freedom 24, gdzie mamy fenomenalny wynik zysku na między innymi Alibabie. W efekcie tylko w tym roku jak na razie portfel zrobił już ponad 14% stopy zwrotu. Hej, nagrywaliśmy część odcinka przed piątkiem, gdzie akurat była większa rynkowa korekta, więc dla lepszej przejrzystości update portfela jest taki, że to obecnie jest to plus około 11% w tym roku. No ale czy ten piątek cokolwiek zmienia? Nie, absolutnie nic to nie zmienia, bo sama zmiana ceny to tylko zmiana ceny. Zwłaszcza, że niektóre z tych spółek, co akurat spadły, pokazały naprawdę, naprawdę niezłe wyniki. Więc trochę na bazie tego zdecydowaliśmy się zrealizować część zysku z Alibaby. Dokładnie 1/3, więc tam jest 1200 €. Przenieśliśmy to po równo po 400 € na dokup N holdings blocka i na marathon digital holdings. Dodam tylko, że szczegółowe, takie naprawdę szczegółowe omówienie wyników N czy właśnie Blocka dawnego Square są oczywiście w strefie premium DNA, więc jeszcze raz was tam odsyłam i zachęcam do dołączenia. No i tyle. Pozdrowienia. Sama Alibaba konsekwentnie akumulowana w portfelu od dokładnie pół roku daje zysk ponad 80% stopy zwrotu. No cóż, moi drodzy, inwestowanie ewidentnie polega na tym, że po identyfikacji pewnej nieefektywności rynkowej należy mieć w pompie prawie wszystkie wypowiedzi innych. Dobrze, że tak robimy. Dzięki temu portfel jest jak dobrze nawiona maszyna i może sobie jechać dalej. I cieszymy się, że ci z was, którzy chcą, mogą na tym korzystać. Dodam jeszcze dla niewtajemniczonych, że publiczny portfel Firiom 24 to jeden z dwóch publicznie prowadzonych dla was przez nas portfeli. Jednym z nich jest publiczny portfel kwartalny oparty o funduszach ETF, którego najnowsza aktualizacja była 12 stycznia, a kolejna będzie na początku kwietnia i który to dał już w 4 lata ponad 160% stopy zwrotu. Więc nie tylko lepsze stopy zwrotu od szerokich indeksów, ale również osiągnął to przy o wiele mniejszej zmienności. Sukces i sukces. Prowadzimy też swoją drogą trzy inne portfele dostępne jedynie dla czytelników d na rynynków.pl. Ich łączna wartość to na dziś ponad 3,5 miliona złot. Są duże pieniądze, jest dużo emocji, ale jest też bardzo dużo nauki. A wyniki są z kolei jeszcze ciekawsze, bo portfel spekulacyjny w tym roku, tak, tylko w tym roku jak na razie, dał ponad 60% zysku. Portfel Freon24 to jest portfel agresywny, oparty o indywidualne spółki zagraniczne i ma on udowadniać, że da się wygrywać z szerokim rynkiem akcji. Trzeba tylko się na tym znać albo wiedzieć skąd czerpać odpowiednią wiedzę w tym temacie. Do tego portfela co miesiąc wpłacamy nowe 600 €. Uzbierało się tam na razie 9000 € kapitału. No ale oczywiście gotówki dzięki zyskom jest o wiele wiele więcej. Przestrzegam was jednak wszystkich, że to jest portfel bardzo ryzykowny. Jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, absolutnie nie powinien się nim w żadnym stopniu inspirować. W każdej chwili jednak możecie sobie ten portfel podejrzeć w linku, który znajdziecie w opisie nagrania. I jeśli czujecie, że chcielibyście spróbować jednak, no to analogiczny portfel na pewno możecie odzwierciedlić na koncie w Freedom 24, bo na pewno będą tam wszystkie dostępne instrumenty z tego portfela. A może nawet niektóre z tych akcji dostaniecie kompletnie bezpłatnie, bo zakładając konto w Freedom 24 z linka w opisie, po dokonaniu wpłaty depozytu możecie odebrać od trzech do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda, bo w ubiegłym tygodniu prezydent Argentyny Avier Miley zachęcał w mediach społecznościowych do kupowania tokenu Libra, która to rzekomo miała wspierać małe argentyńskie firmy za pomocą właśnie kryptowalut. Kapitalizacja rynkowa Libry szybko przebyła miliard, potem 2 miliardy, aż w końcu sięgnęła ponad 4 miliardów dolarów. Jednak jak to bywa w przypadku takich tokenów Libra szybko się załamała, co postawiło Javiera Milei w obliczu mocnego wizerunkowego kryzysu, bo inwestorzy ponieśli ogromne straty, a cała sytuacja została określona mianem jednego z największych rakpuli wszechczasów. Rakpol to w świecie kryptowalutowym takie oszustwo, w którym twórcy projektu po prostu go porzucają i znikają z zainwestowanymi częściowo przez użytkowników środkami. Po drugiej stronie świata Heiden Davis, przedsiębiorca z branży cyfrowych walut, obserwował jak wartość tokenu, który pomógł uruchomić libry gwałtownie rośnie. Po krachu z kolei Davis opublikował wideo, w którym stwierdził, że jest doradcą Mileya i współpracuje z nim przy projektach tokenizacji w Argentynie. Rzeczywiście jestem doradcą Jai Milei. Pracuję z nim i jego zespołem nad znacznie większą tokenizacją i fajnymi rzeczami w Argentynie. Absolutnie go popieram. Wkrótce potem z kolei biuro prezydenta wydało oświadczenie, że Davis nigdy nie miał żadnych powiązań z argentyńskim rządem. Ale Jai Mley przyznał, że spotkał Davisa miesiąc wcześniej w płacu prezydenckim w Buenos Aires, ponieważ ten miał pomóc w budowie infrastruktury cyfrowej dla Libry. O tokenie usłyszał z kolei jeszcze kilka miesięcy wcześniej od znajomego tradera. Tak czy inaczej, prezydent zaprzeczył jakoby miał jakąkolwiek wiedzę o projekcie twierdząc, że jedynie wspierał prywatną inicjatywę, która wyglądała jakby miała dobre intencje, ale z którą nie miał żadnych formalnych powiązań. No tylko co z tego, jakby mleko się rozlało. Wizerunkowy skandal prezydenta zaczął promieniować nawet na całe inne rynki, bo w Buenos Aires inwestorzy zareagowali na ten skandal wyprzedażą akcji największych krajowych firm. W poniedziałek po tej aferze główny indeks giełdowy Merwal zanotował największy jednodniowy spadek od lipca, tracąc ponad 5,5%. W każdym razie jednak no bądźmy poważni. Pomimo tej wpadki w dłuższym terminie to wydarzenie nie powinno znacząco skomplikować sytuację Milej, bo tak ludzie potracili pieniądze, ale to wciąż mało ludzi. A swoją drogą jeśli kupujesz coś tylko dlatego, że ktoś, nieważne kto, nawet prezydent polecił to na Xie, to naprawdę pretensje możesz mieć tylko do siebie. Zapamiętaj to. Ale tania może być nie tylko Libra. Tani może być też nowy model iPhonea. Co Apple zaprezentowało nowy budżetowy iPhone 16e w cenie 599 $arów, próbując ożywić sprzedaż po słabym sezonie świątecznym. Sprzedaż smartfonów Apple na pewno zdecydowanie wymaga poprawy, bo w czwartym kwartale 2024 roku spadła o około 1%, a model iPhone 16 nie zachęcił klientów do zakupów. Apple Intelligence również nie cieszy się jakąś dużą popularnością i nawet nie jest dostępne w wielu krajach. Nowy model ma więc pomóc Apple zdobyć klientów w segmencie budżetowym, zmniejszając różnice technologiczne między tańszymi urządzeniami i tymi głównymi flagowcami. Największą innowacją, choć jednocześnie niezauważalną dla użytkownika jest autorskim modem Apple C1, który odpowiada za łączność komórkową. To zresztą jest część szerszej strategii odejścia Apple od firmy Qualcom. Apple od co najmniej 7u lat pracowało nad własnym modemem, zatrudniając tysiące inżynierów i przejmując działemów komórkowych firmy Intel. Stworzyli oni też centra badawcze w pobliżu siedziby Qualcom w Kalifornii. Obecnie spółka szykuje się również do premiery nowych iPadów i MacBooków, w tym MacBooka R z chipem M4. W późniejszej części roku firma ma też zaprezentować nową serię iPhonów oraz Apple Watch Ultra 3, który ma być wyposażony w łączność satelitarną. No i Apple intelligence może nie radzi sobie najlepiej, ale za to świat dostał nowy model Grocka, który obecnie bije na głowę pozostałe modele LLM. Xai założony przez Elona Muska, który jest właścicielem Groka, twierdzi, że model 3 przewyższa konkurencyjne rozwiązania oferowane przez Open AI, Google czy Deepsica pod względem kluczowych benchmarków. Grock 3 wykorzystuje znacznie większą moc obliczeniową niż Grog 2, bo korzysta z super komputera wyposażonego w 200 000 procesorów graficznych NVIDIA H1. Infrastruktura znajduje się w specjalnie zbudowanym centrum danych w Memphis, które to powstało w zaledwie 122 dni. No a to znacznie zwiększa możliwość modelu Versus Grock 2 i umożliwia mu konkurowanie z liderami branży. W testach przeprowadzonych przez XI Grock 3 przewyższył Gemini 2 Pro, Deepsek V3, GPT4O i Cloda 3,5 w matematyce, nauce oraz programowaniu. Gro 3 potrafi też uruchamiać równoległe ścieżki myślenia, korygować własne błędy i oceniać rozwiązania przed ich przedstawieniem. Funkcja think pozwala użytkownikom dostosować poziom analizy od szybkich odpowiedzi po dogłębną analizę problemu. Model posiada również funkcję Deep Search skanującą internet i platformę X w celu generowania podsumowań w czasie rzeczywistym. Narzędzie to ma i może konkurować między innymi z Perplexity Deep Research. Grok 3 jest dostępny dla subskrybentów X Premium Plus za 40 $ar miesięcznie, a nowa opcja SuperGCK za 50 $ar ma również zapewnić y dostęp do najnowszych wersji modelu przez dedykowaną stronę internetową oraz aplikację. Czy drogo, czy tanio, to zależy od waszych potrzeb, ale na pewno Amerykanów będzie na niego stać, jeśli znów dostaną czeki z gotówką. A to właśnie rozważa Trump razem z Elonem Muskiem. Proponują oni zwrot oszczędności z programu Dodge dla obywateli. Część oszczędności wynikających z programu cięć budżetowych nadzorowanego przez Elona Muska mogłaby trafić bezpośrednio do podatników, a kolejna część miałaby służyć do redukcji deficytu. Cytuję: "Rozważamy nową koncepcję, w której 20% oszczędności z Dodge trafia do obywateli USA, a kolejne 20% przeznaczamy na spłatę długu, ponieważ liczby są imponujące." Tak powiedział Donald Trump podczas wystąpienia na inwestycyjnym szczycie w Miami organizowanym przez saudyjski fundusz majątkowy. Pomysł ten był również wcześniej sugerowany przez Maska, który odniósł się do propozycji tak zwanej Dodge Dividend, czyli jednorazowego zwrotu podatkowego w wysokości 5000 $AR dla gospodarstw domowych na bazie oszczędności wygenerowanych właśnie przez Dodgea. Program cięć budżetowych, który realizowany jest przez Maska, wzbudził jak na razie dość duże kontrowersje w samym Waszyngtonie, prowadząc już do licznych sporów prawnych. Krytycy ostrzegają, że agresywne anulowywanie kontraktów, zwalnianie tysięcy pracowników, wszystko to może sparaliżować kluczowe usługi rządowe, a jednocześnie nie przynieść realnych długoterminowych oszczędności. I chociaż administracja Trumpa deklaruje, że dotychczasowe oszczędności są na poziomie 55 miliardów dolarów, no to te liczby budzą spore wątpliwości, bo nawet na stronie Dodgea jeszcze w ubiegłym tygodniu, ta kwota wynosiła niecałe 17 miliardów dolarów. Jednak jak się okazało te 17 miliardów uwzględniało błąd w danych, który liczył kontrakt wart 8 milionów jako 8 miliardów. Nie będę liczył. To ja mam wszystko robić. Ja mam, ja mam swoje zadania. Nie będę liczył. No niby tylko kilka zer różnicy, ale ostatecznie z 17 miliardów zostało niecałe 9 miliardów, co oznacza, że planowane 20% zwrotu do podatników wynosiłoby na razie jakieś 11 dolców na osobę. Dla porównania w ostatnim roku fiskalnym wydatki rządu Stanów Zjednoczonych wyniosły ponad 6,75 biliona dolarów, czyli 6750 miliardów. Czyli te wszystkie oszczędności, wokół których jak na razie powstało tyle kontrowersji i o których tyle się mówi, to jak na razie realnie mniej niż 1% rocznych wydatków rządu Stanów Zjednoczonych. Swoją drogą to zwracanie tych oszczędności w formie Dodge dividend czy jakiejkolwiek innej formy podatnikom chyba trochę mija się z pierwotnym założeniem całej tej instytucji, która miała ograniczać wydatki państwa. No jeśli zaoszczędzone środki i tak wydamy na coś innego, to tak średnio można nazwać je oszczędnościami. No ale czego się nie robi dla głosów. To wszystko w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi odcinka Freedom 24. A jeśli uważacie go za wartościowy, to pomóżcie też znaleźć go innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie swojego suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach często pojawiały się nawet treści, których nie ma i nigdy nie będzie na YouTubie, więc również warto je śledzić. Linki do wszystkich są oczywiście w opisie filmu. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry