TOP 7 strategii inwestycyjnych, które MUSISZ znać. [Strategie, ETF, Obligacje, Nieruchomości]

TOP 7 Strategii Inwestycyjnych: Klucz do Długoterminowego Pomnażania Kapitału

Zawód Inwestor 144 000 subskrybentów
75 125 3 276 24/08/2025

W tym kompleksowym przeglądzie porównujemy najskuteczniejsze podejścia do inwestowania finansowego, skupiając się na realnych metodach budowania portfela. Dowiesz się, jak łączyć różne klasy aktywów – akcje, obligacje, złoto, kryptowaluty, nieruchomości czy surowce – by optymalizować zyski przy zachowaniu rozsądnego poziomu ryzyka.

Kluczowe koncepcje:

  • Inwestowanie pasywne (ETF + Obligacje) – idealne dla początkujących, minimalny czasochłonne, pewność historycznych stóp zwrotu
  • Strategia Core-Satellite – balans pomiędzy bezpieczeństwem „rdzenia” a wyższym potencjałem satelitów
  • Promotor Global Equity Momentum (GEM) – wykorzystujące siłę długoterminowych trendów przy ograniczaniu spadków
  • Portfel All-weather – dywersyfikacja dla najmniejszej zmienności (akcje DP, obligacje, złoto, surowce)

Autor obala szkodliwe mity finansowe, podkreślając fundamentalną zasadę sukcesu: systematyczność, cierpliwość i edukacja. Praktyczne porady obejmują także optymalizację kosztów (konta IKE/IKE w XTB, BosBanku) oraz ostrzeżenia dotyczące historycznie niskiej efektywności surowców w długim terminie. To esencjonalny przewodnik dla każdego, kto chce przejąć kontrolę nad swoją przyszłością finansową.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Cześć. W tym materiale porównamy ze sobą siedem różnych strategii inwestycyjnych. Myślę, że przynajmniej jednej czy dwóch z nich nie znaliście do tej pory i przy okazji to będzie super okazja do tego, żeby lepiej zrozumieć to, dlaczego istnieje ich tak dużo. Chociaż przecież intuicyjnie mogłoby się wydawać, że któraś z nich powinna być po prostu najlepsza. Materiały takie jak ten, w których tak trochę z oddali patrzę na zasady kierujące inwestowaniem, są według mnie szczególnie cenne. Przede wszystkim ja to będę powtarzał bez końca. Żeby odnieść sukces w dowolnej dziedzinie, musicie działać według z góry określonych, racjonalnych i najlepiej przebadanych zasad. To jest właśnie strategia, a następnie powtarzać to w nieskończoność, ciesząc się, kiedy idzie dobrze. No i ufając temu procesowi, kiedy przez jakiś czas idzie gorzej. Ja przedstawię te strategie, a waszym zadaniem będzie zastanowienie się, jaki jest ich wspólny mianownik. Od razu powiem, że żadna z nich to nie jest obietnica Złotych Gór i jak zawsze w inwestycjach sukces każdej z tych strategii będzie wymagał lat, cierpliwości i regularnie dopłacanego kapitału. Niestety przez lata różni oszuści sprzedający swoje szkolenia tak namieszali przeciętnemu człowiekowi w głowach, że temat inwestycji kojarzy mu się albo z oszustwem, albo jakimś tajemniczym miejscem, gdzie można się szybko wzbogacić i potrzebna jest do tego jakaś wiedza tajemna albo dostęp do jakiejś zamkniętej grupy. Prawdziwy obraz jest taki, że to rzeczywiście jest bardzo skuteczne miejsce do pomnażania zarobionego wcześniej majątku, w sensie giełda, rynek finansowy, ale no równocześnie ten proces jest bardzo powolny i trzeba się z tym pogodzić. No po prostu trzeba. Tak, żeby wam zobrazować o jakim poziomie racjonalizmu tutaj rozmawiamy, to ja na tym kanale prowadzę taką strategię, w który inwestuję co miesiąc 500 zł w obligacje i ETF na akcje z całego świata. No i prawdopodobieństwo, że ta strategia będzie na plusie po 5 czy 10 latach, no jest na oko w okolicach 9899% z racji tego, jak ona jest skonstruowana. Nawet pod tamtymi takimi, wydaje się bezpiecznymi, rozsądnymi filmikami potrafią pojawiać się komentarze o tym, że ciekawe jaki frajer się na to nabierze albo że przeze mnie ludzie potracą majątki. Jednocześnie zauważcie, że absolutnie normalne w przestrzeni publicznej jest reklamowanie bukmacherów czy stawianie tych zakładów, w których prawdopodobieństwo też wynosi 98 czy 99%. No ale tym razem straty w dłuższym horyzoncie. Tworząc ten kanał podejmuję więc wieloletnią i trudną walkę z wiatrakami. Nie no, może ona nie jest taka bezsensowna akurat, ale chodzi o to, żeby jak największej liczbie osób uświadomić, że w każdym przypadku i w każdej sytuacji dużo lepiej będzie od razu pogodzić się z tym, że pieniądze nie biorą się z powietrza i najzwyczajniej w świecie zaakceptować to, że na inwestycjach nie wzbogacisz się szybko. Ale ciągle to jest genialne narzędzie, które to bogactwo może przynieść, ale w niezwykle długim terminie lub przy naprawdę dużych dopłatach. Więc najpierw skupiłbym się na generowaniu tego kapitału z pracy, a dopiero w kolejnej części życia ten kapitał generowany z giełdy będzie znaczący dla naszego życia. Jeżeli chodzi o zakupy ETFów, akcji czy rejtów, no to trzeba mieć do tego konto maklerskie. Ja do tego celu polecam konto w XTB. to jest partner tego kanału, ale ja standardowo informuję, że współpracujemy tylko dlatego, że to według mnie po prostu najlepsza oferta w Polsce i sam z niej korzystam. Link zostawię w opisie i komentarzu. Dzięki za każdą formę wsparcia tego kanału. Jeżeli chcecie więcej takich materiałów jak ten, no to będę wdzięczny za subskrypcję i lajka. Krok po kroczku przekażę wszystkim, którzy będą tego chcieli, niezbędną do racjonalnego funkcjonowania w kapitalizmie wiedzę finansową. No dobra, zacznijmy. Na początku z myślą o nowych osobach przedstawimy szybko instrumenty, z których będą budowane te strategie inwestycyjne. Po pierwsze ETFy akcyjne, czyli w uproszczeniu takie koszyki, do których mogą być wrzucone, no na przykład właśnie akcje z całego świata. Ten instrument pozwala bardzo tanio uzyskać ekspozycję na akcje z konkretnego kraju, sektora czy właśnie z całego świata. Drugi instrument to obligacje. Ja tutaj będę miał głównie na myśli polskie detaliczne obligacje skarbu państwa, bo one mają świetne warunki i po prostu nie widzę powodu, żebyśmy mieli jakoś kombinować i szukać obligacji globalnych. Chodzi mi tutaj o 10letnie obligacje EDO lub te 12letnie obligacje ROT dla beneficjentów 800 plus. One w 100% nadają się do inwestowania w ramach tej części obligacyjnej portfela. Trzeci instrument to złoto. No złoto po prostu złoto. Czwarty kryptowaluty. Yyy przez to raczej będę rozumiał Bitcoina lub ETH. Nie wchodźmy może głębiej. Piąty instrument to nieruchomości. W naszych warunkach może to być albo mieszkanie na wynajem, jeżeli ktoś ma bardzo duży kapitał i chce się tak dywersyfikować, albo rejty, czyli takie fundusze inwestujące w różne rodzaje nieruchomości pod wynajem. Te fundusze wypłacają kwartalnie lub nawet co miesiąc dywidendy i dzięki nim można dosyć wygodnie i nawet za niewielką kwotę inwestować w sektor nieruchomości. Ja inwestuję w rejty w Stanach Zjednoczonych i właśnie sobie korzystam z tego, zamiast kupić kawalerkę na wynajem. Szósty instrument tutaj, tylko tak wspominam to surowce. Tutaj najczęściej przez to rozumie się taki cały koszyk surowców, który zawiera w sobie ropę naftową, gaz, miedź, zboża, kawę, kakao, złoto i srebro. I te surowce są w odpowiednich tam wagach. pewnie najwięcej tej wagi ma ropa naftowa i i złoto. Od razu powiem, bo to warto wiedzieć, że takie długoterminowe badania rynków pokazują dwóch wyraźnych i takich niezaprzeczalnych liderów, jeżeli chodzi o wysokość stóp zwrotu wśród tych instrumentów, które wymieniłem. I są to oczywiście akcje oraz nieruchomości, które są liczone jako wzrost ich wartości plus korzyści z wynajmu. No i oczywiście w ostatnim czasie bardzo mocno rosły kryptowaluty, ale no zauważcie, że ich historia jest zbyt krótka, żeby znalazły się w takich długoterminowych badaniach dotyczących stuletniego okresu. Wszystkie inne aktywa wypadają dużo gorzej. Tutaj w długim terminie zdecydowanie odradzam inwestowanie w surowce. No ale te inne aktywa mają często inne ciekawe cechy. No tutaj takim przykładem jest złoto. Niektórzy po prostu chcą mieć coś fizycznie przy sobie takiego wartościowego i cenią sobie inwestycje jakiejś części portfela w złoto, mając świadomość, że ona po prostu nie przyniesie w przyszłości takiej stopie zwrotu jak akcje. Chociaż no akurat rozmawiamy w momencie, kiedy złoto jest bardzo wysoko. No dobra, kiedy już mamy te klocki, z których da się coś sensownego zbudować, to pobawmy się w ich łączenie. Yyy, nie bójcie się, wszystkich nie będziemy jakby wykorzystywać w jednej strategii. Zwykle wystarczą dwa. No zacznijmy od czegoś całkowicie bazowego, żeby mieć wiecie punkt wyjścia dla kolejnych ciekawszych strategii. Numer jeden, oczywiście inwestowanie pasywne. Strategia polegająca na wyborze wygodnych dla nas proporcji pomiędzy ETFem na akcje i obligacjami. Część akcyjną mogą stanowić ETFY na przykład na indeks S&P 500, czyli 500 największych firm z USA lub indeks MSCA ADV, czyli największych firm z całego świata. No a część obligacyjną, polskie 10letnie obligacje EDO lub te 12letnie ROT, można narzucić sobie z góry określone proporcje, na przykład 80% akcji i 20% obligacji lub zastosować taką prostą zasadę 100 minus nasz bieg. Wynikiem tego odejmowania będzie optymalna waga akcji. Jeżeli masz 30 lat, no to według tej zasady powinieneś mieć 70% akcji w postaci tego ETFU i 30% obligacji. Następnie niezależnie od wszystkiego, co się dzieje dookoła dokupujesz regularnie wybrane aktywa w każdym miesiącu lub co kwartał. Pozbawiasz się tutaj zupełnie swojej sprawczości i godzisz się z tym, że twój wynik będzie po prostu średnią zachowania całego rynku. O dziwo to jest pewnie dla 95% osób najbardziej rozsądne rozwiązanie jakie istnieje. Nasz mózg radzi sobie tak źle z emocjami i podejmowaniem decyzji w warunkach niepewności, że bez chęci poświęcania lat na naukę i zdobywanie doświadczenia lepiej po prostu świadomie odciąć od siebie konieczność podejmowania tych decyzji. pod względem rozsądku można by to uznać za najlepszą strategię, chociaż inwestowanie pasywne ma jedną bardzo dużą wadę, jest przeraźliwie nudne. To może być potraktowane jako zaleta, bo poświęcimy tutaj z 5 godzin, żeby ogarnąć o co chodzi i założyć potrzebne konta, a później już tylko 5 minut miesięcznie na dokupowanie. Właściwie zero zaangażowania to jest zaleta dla osób, których temat inwestowania no nie interesuje, a chcą sobie z korzyści z inwestowania skorzystać. Inwestowanie pasywne spopularyzowało się w Polsce dopiero kilka lat temu i jest to prawdziwa rewolucja, bo otworzyło to drogę do racjonalnych i tanich inwestycji dosłownie dla każdego. Nie trzeba do tego posiadać żadnej wiedzy właściwie, tylko umieć klikać w komputer. Jeżeli zaczynacie, otwórzcie sobie konto maklerskie i konto do zakupu obligacji i po prostu działajcie. Pierwsze kroki są trudne, bo napotkacie na dużo nowych rzeczy, ale za 10 lat po prostu będziecie sobie wdzięczni. Inwestowanie pasywne jest serio wystarczające. Pamiętajcie o tym. W praktyce jednak widzę, no że nie jesteśmy robotami yyy i jest w nas na tyle duża potrzeba sprawczości i zaangażowania w coś, co robimy, że wielu ludziom yyy to inwestowanie pasywne po prostu nie wystarczy. A ja mam taką politykę na kanale, że zamiast krytykować podejścia inwestycyjne, których sam nie stosuję, staram się zrozumieć, że są różni ludzie i mają różne potrzeby. A więc wchodzimy nieco głębiej. Numer 2. Strategia core satellite brzmi profesjonalnie. W praktyce ta strategia łączy korzyści i racjonalizm inwestowania pasywnego z dobrą zabawą, rozwojem i nauką yyy jakie daje inwestowanie aktywne. No i jest jakaś szansa na pobicie wyników 100%owo pasywnego podejścia. Więc jest ten element, wiecie, no nie nie powiem hazardu, ale takiej niepewności co do wyników. Tutaj nie ma się co oszukiwać, że ludzie lubią coś takiego, ale absolutnie trzeba postawić sobie granicę, jeżeli masz skłonności do jakiegoś hazardu. Prosta sprawa. Ta część core, czyli rdzeń, to po prostu znowu ETF na S&P 500 lub ETF na akcje z całego świata. Niech to będzie załóżmy 70 czy 80% z naszego całego portfela. Pozostałą część portfela przeznaczamy na satelity, czyli to jest taka część, która będzie miała za zadanie albo spróbować pobić wynik tych ETFów, żeby w ostateczności cała nasza strategia pokonała w ten sposób rynek, albo spełnić jakąś inną rolę. Na przykład jeżeli bardzo chcielibyśmy mieć złoto, bo przekonuje nas to, że w jakimś całkowicie skrajnym scenariuszu mamy je fizycznie i możemy nim zapłacić na całym świecie, no to w tej części można sobie na to pozwolić. Posiadanie takich bardziej defensywnych aktywów nie wpłynie ostatecznie aż tak mocno na pogorszenie wyników całego portfela. Można też najzwyczajniej w świecie tą mniejszą częścią pobawić się w inwestowanie aktywne, czyli wybieranie pojedynczych spółek, żeby sprawdzić czy to jest dla nas i nie zrobić sobie jednocześnie dużej krzywdy. W takiej części można pozwolić sobie na dodanie odrobiny krypto, jeżeli wierzymy w ten rynek. Tak historycznie, jeżeli ktoś to stosował coś takiego przez ostatnie 5 lat, że miał 80% TTFU na S&P 500 i 20% Bitcoina, no to wyszedł na tym bardzo dobrze. Chociaż pamiętajcie, że przeszłe zachowanie aktywów, które jest trudno w jakikolwiek sposób wycenić jak Bitcoin, no niekoniecznie musi być wskazówką na to, co się będzie działo w przyszłości. Chociaż nie chcę tutaj nikogo zniechęcać, bo na rynku krypto się po prostu nie znam za bardzo. Ja mam w ogóle takie zdanie, że przez pierwsze 5 lat inwestowania można sobie trochę eksperymentować, ale jednak właśnie dobrze robić to w takich racjonalnych granicach. Strategia core satellite wydaje się po prostu do tego stworzona. Oczywiście ta część ETFowa cały czas może spaść okresowo nawet o 40%. No ale opieramy się na tym, że w wieloletniej historii akcje amerykańskie czy globalne zawsze wracały na swój szczyt i nie ma w tym żadnej magii, a po prostu prosta prawda, że akcje odwzorowują trend rozwoju globalnej gospodarki, która z roku na rok jest coraz bardziej efektywna i nic nie wskazuje na to, żeby ten trend miał się zatrzymać. Jeżeli śledzicie moją serię inwestowania 500 zł miesięcznie, to Core Satelite jest właśnie strategią, którą tam realizuję. 70% to portfel pasywny podzielony między ETF na akcje z całego świata i obligacje EDO, a 30% kapitału przeznaczam na wybieranie pojedynczych spółek dywidendowych. Symuluje trochę w ten sposób sytuację kogoś, kto chciałby inwestować racjonalnie, ale jednocześnie ma potrzebę i chęć, aby uczyć się wybierania pojedynczych podmiotów. Po wielu latach posiadając potrzebną wiedzę, taka osoba spokojnie podejmie świadomą decyzję, co robić dalej. Numer 3, Global Equity Momentum. Wszystkie strategie momentum opierają się na prostej i dobrze udokumentowanej i przebadanej zasadzie. Czyli jeżeli do swojego portfela wybieramy aktywa, które pozostawały w silnym trendzie wzrostowym przez ostatnie 12 miesięcy, to mamy szansę osiągać dobre rezultaty w przyszłości, lepsze niż rynkowa średnia. Global Equity Momentum w skrócie GEM akurat działa tak, że jak sama nazwa wskazuje, naszym uniwersum, w którym się poruszamy są ETFy odwzorowujące zachowanie aktywów na całym świecie. Na przykład możemy wybrać ETF na rynki rozwinięte, na rynki rozwijające się, na obligacje długoterminowe i obligacje krótkoterminowe. No i później co miesiąc sprawdzamy, który z tych ETFów utrzymuje najmocniejszy trend wzrostowy, czyli po prostu który urósł najmocniej przez okres ostatnich 12 miesięcy. No i ten instrument wtedy dodajemy do swojego portfela. Okazuje się, że ta badalna i wręcz trochę prostacka koncepcja ma rację bytu i świetne historyczne wyniki. Oprócz tego ma też te zaletę, że potrafi bardzo mocno ograniczać spadki kapitału, bo zauważcie, że w czasie Bessy na rynku akcji dosyć szybko wyjdzie do obligacji krótkoterminowych, które traktujemy tutaj jak gotówkę ze względu na ich niewielkie wahania. Te strategię też realizuj na swoim kanale i wydaje mi się, że warto się z tym zapoznać chociażby dla zrozumienia samego mechanizmu jej działania. To wszystko jest bardzo istotne, żeby budować swój ogólny warsztat inwestycyjny. No ogólnie jest tak, że o ile w krótkim terminie uważam, że z zachowania wykresu nic się nie da przewidzieć i te wszystkie formacje, to jest taka astrologia, takie horoskopy dla inwestorów, to jeżeli mamy w długim terminie taki stały trend wzrostowy, to można już wnioskować, że w tej spółce dobrze się dzieje. Na przykład, że ma dobry zarząd, że się rozwija, że działa na rosnącym rynku i tak dalej. No bo inaczej jej kurs akcji by po prostu nie rósł, nie? To jest trochę takie odwrotne podejście do analizy fundamentalnej. W analizie fundamentalnej próbujemy przewidzieć przyszłe zachowanie kursu, bo spółka jest dobra, a tutaj patrzymy na wykres, kiedy on już udowodni, że ta spółka jest dobra, bo rośnie. No i wtedy się do tego trendu przyłączamy. Plusy tej strategii to bardzo dobre wyniki przy jednoczasnych ograniczonych spadkach kapitału. Nie wymaga też poświęcania zbyt dużo czasu. Wystarczy 10 minut miesięcznie. Minusy, trzeba ją dobrze zaplanować względem kosztów. Jeżeli realizujecie ją na koncie, na którym płacicie wysokie koszty transakcyjne czy za przewalutowanie, no to może zniszczyć opłacalność gem. Dodatkowo dochodzą koszty podatkowe, bo co jakiś czas jesteśmy zmuszeni wymienić posiadany ETF, kiedy traci on pozycję lidera wzrostu. Wydaje mi się, że jeżeli chcecie prowadzić te strategię poza kątem IKE, no to tak jak ja najlepiej prowadzić ją w XTB na subkoncie dolarowym, no bo unikamy większości kosztów transakcyjnych, a najlepsze konto IKE do tej strategii jest prawdopodobnie w Bossie. Bo tam z tego co się orientuje, jeżeli raz wymienimy złote na dolary, no to nie jesteśmy już później zmuszani do kolejnych przewalutowań przy sprzedaży ETFu. Konto IKEV XTB prowadzone jest niestety tylko w złotych, więc przy każdej sprzedaży zagranicznego ETFU będziemy płacić prowizję za przewalutowanie. Numer ctery, taka ogólna strategia momentum. Warto mieć świadomość, że Global Equity Momentum to tylko takie proste, konkretne i całkiem rozsądne niemalże dla każdego zastosowanie czynnika momentum. To nie jest jedyny sposób na wykorzystanie w inwestowaniu siły trendu. Pokażę wam na czym polega ogólna wersja tej strategii. No bo niewykluczone, że też to kiedyś sobie przetestuję. Wygląda to tak, że najpierw musimy wybrać jakieś uniwersum spółek czy aktywów. W strategii GEM to były po prostu takie bardzo szerokie proste ETFY na aktywa z całego świata. Załóżmy, że chciałbym stosować strategię momentum dla akcji z polskiej giełdy. Muszę więc jakoś zdefiniować właśnie to uniwersum, w którym będę się poruszał. Na przykład mogłyby to być spółki z WIGu 20, MWIGu 40 i Swiggu 80, czyli tam około 140 różnych firm. Co miesiąc wybierałbym z nich załóżmy 10 czy 15 firm, które rosły najmocniej w okresie ostatnich 12 miesięcy i dodawał je do portfela. Za miesiąc sprawdzalibyśmy ponownie i przeprowadzali tak zwany rebalancing, czyli sprzedawalibyśmy spółki, które wypadły poza to nasze top 10 czy top 15. Zauważcie, że taką strategię realizowaną na polskim rynku akcji da się do pewnych kwot przeprowadzić wręcz bezkosztowo. W obrębie IKEA XTB nie mamy żadnych opłat za zakup i sprzedaż polskich akcji, a także nie zapłacimy podatku. Jest więc faktycznie coś wartego rozważenia, tak mi się wydaje. Niewykluczone, że sam poświęcę tej strategii to przyszłe konto Oki. A i znalezienie narzędzi do prowadzenia takiej strategii nie jest aż tak proste. To znaczy byłoby gdybyśmy faktycznie opierali się na momentum 12 miesięcznym. No jednak musicie wiedzieć i to też się odnosi do strategii GEM, że nasi starsi bracia w inwestowaniu, czyli Amerykanie udowodnili już dawno, że dużo bardziej stabilne rezultaty daje patrzenie na okienko z 12 miesięcy, ale cofnięte o miesiąc od dzisiejszej daty. Jeżeli dziś mamy powiedzmy 1 sierpnia 2025, to nasze 12ięczne okienko cofnięte o jeden miesiąc dawałoby datę tam od 1 lipca 24 do 30 czerwca 2025. Wywalilibyśmy więc cały tegoroczny lipiec. Ja wam pokażę narzędzia, jakimi można to zrobić, ale nie w tym odcinku, bo jak słyszycie robi się zbyt skomplikowany. Plusy tej strategii są takie, że daje możliwość wyraźnego pobijania szerokiego rynku, podczepiając się pod najmocniejsze trendy wzrostowe na polskiej giełdzie i korzystając z potencjału, jaki daje jednak dosyć dynamiczny rynek rozwijający się jakim jesteśmy. Jeżeli siedzicie na polskiej giełdzie to powiem wam, że tak sobie patrzyłem i ta strategia szybko podłączyłaby się pod ten trend wzrostowy Atremu i na przykład ASECO Poland. co by już w tym momencie dało naprawdę świetne rezultaty. Minusy, tutaj spadki będą boleć. Problemem strategii momentum wykorzystywanej właśnie do zakupu pojedynczych akcji są ogromne wzrosty podczas hossy, ale też ogromne spadki podczas Bessy, bo często te spółki z takim najsilniejszym trendem wzrostowym też bardzo, bardzo mocno spadają. Na tej właśnie strategii opiera się ETF MSCAV Momentum Factor, czyli akcje z całego świata wybierane na podstawie momentum. Zauważcie, że on faktycznie rośnie dużo mocniej od podstawowej wersji tego ETFu, ale później spada też dużo mocniej. No ale tak w ogólnym rozrachunku, no zachowuje się po prostu lepiej. ten faktor momentum wyraźnie działa. Strategia piąta, inwestowanie dywidendowe. No ta strategia polega na inwestowaniu w podmioty, które regularnie dzielą się swoim zyskiem z akcjonariuszami. W moim przypadku są to polskie spółki dywidendowe. Nasz rynek jest świetny do tego typu inwestowania, no oraz kupuje amerykańskie rejy, czyli te fundusze nieruchomości. Wybrałem właśnie te amerykańskie spółki z sektora nieruchomości zamiast inwestycji w mieszkanie na wynajem, żeby niepotrzebnie nie dokładać sobie obowiązków z wynajmu. Ta strategia wymaga już niestety wiele nauki zaangażowania, ale jednocześnie daje niesamowicie istotne według mnie poczucie, że posiadasz realne udziały realnych firm, bo przypomina ci o tym regularna żywa gotówka wpływająca na konto. Dla mnie to zawsze było niesamowicie atrakcyjne i dało mi takie poczucie, że jeśli z roku na rok będę zwiększał swoje zarobki i dopłacał do tego portfela, to z roku na rok będą rosły też te wypłaty dywidend. W początkowym etapie będą śmiesznie niskie, później osiągną równowartość jednej wypłaty, później dwóch, aż za wiele lat być może będę w stanie się z nich utrzymać. Pamiętajcie, że ja mówię za siebie, bo dla mnie ta taka gamifikacja życia jest na tyle istotna i przyjemna, że wybierałbym inwestowanie dywidendowe, nawet gdybym miał zarobić sporo mniej niż trzymając kasę w ETFach. A no ale żeby też nie przedstawiać tego tak negatywnie, jeżeli ktoś wyspecjalizuje się faktycznie w wybieraniu pojedynczych spółek, to te ETFy da się pokonywać, z tym, że to już się trzeba liczyć, że trzeba być w tych, nie wiem, 20% najlepszych inwestorów. Powiem też coś takiego, że znam siebie i wiem, że miałbym problem za te 15 czy 20 lat zacząć stopniowo sprzedawać ETF i wypłacać sobie kapitał, bo cały czas dawałbym sobie jeszcze więcej czasu, żeby jeszcze trochę urosło. Tak jakby przywiązałbym się przez te 15, 20 lat tak mocno do tego procesu, że trudno by mi było z niego zrezygnować. W inwestowaniu dywidendowym ta wypłata kapitału dzieje się regularnie i to ja mogę zdecydować, czy inwestuję go dalej, czy wydaję na głupoty. Po osiągnięciu odpowiedniej wielkości tego portfela nie będę musiał go sprzedawać. Będę mógł po prostu wydawać pieniądze otrzymywane co roku z dywidend, a właściwie to co miesiąc, bo już ten portfel mam tak zbudowany. Minusy to oczywiście konieczność ciekawej swoją drogą nauki, konieczność poświęcania czasu na analizę spółek i ryzyko osiągania gorszych czy dużo gorszych nawet wyników niż szeroki rynek. No ale jest też szansa na osiągnięcie lepszych, kiedy nauczymy się odrzucać te najgorsze spółki, o czym staram się dużo mówić na tym kanale i kierować swoich widzów na to takie najważniejsze aspekty. Na pewno dobrze byłoby zacząć na koncie IKE, żeby nie przejmować się początkowo podatkiem od dywidend. wtedy na koncie będziemy dostawać całą wartość dywidendy. Spółki regularnie dzielące się swoim zyskiem to też spoko pomysł dla początkujących na budowę portfela z pojedynczych spółek. Zwykle są to już po prostu dosyć dojrzałe firmy z ugruntowaną pozycją na rynku i ze zdolnością do regularnego generowania gotówki ze swojej działalności. No z czegoś muszą po prostu te dywidendy wypłacać. Numer sześć. inwestowanie wzrostowe. Strategia skupiona przede wszystkim na budowie portfela z dynamicznie rosnących firm działających w nowoczesnych, często technologicznych sektorach. Zasad wyboru tych spółek, na które można zwracać tutaj uwagę jest naprawdę mnóstwo, ale jeżeli komuś zależy na szukaniu ponadprzeciętnych wyników bez względu na ogromną zmienność, no to jest w dobrym miejscu, szczególnie kiedy ten rozwój technologiczny tak mocno przyspiesza. Z drugiej strony analiza tych spółek wzrostowych, budowa z nich portfela i prowadzenie tak długoterminowo tych pozycji jest na tyle trudne, że wymaga naprawdę ogromu wiedzy doświadczenia i wytrzymałości psychicznej, bo tutaj spadki bądź wzrosty spółek o 30% w ciągu jednej sesji zdarzają się i to ostatnio naprawdę często. Ja mam wrażenie, że o ile niewielki procent inwestorów faktycznie osiągnie tu świetne wyniki, to łatwo w tym podejściu wpaść w takie no nieco hazardowe skłonności. jak na przykład emocjonowanie się jednosesyjnymi ruchami, częste zmiany decyzji, porównywanie się z innymi i tak dalej. sam troszkę dążę w kierunku tej strategii. No i mój portfel publiczny z tych polskich spółek, którego aktualizację wrzucam co dwa tygodnie, jest portfelem dywidendowym, ale jak się przyjrzycie, to coraz więcej ważą w nim spółki, które mają ambicje do szybkiego wzrostu. Zdobywając przez ostatnie lata wiedzę o tym, jak wybierać dobre spółki do portfela, postanowiłem ponad rok temu właśnie spróbować połączyć stosunkowo szybki wzrost biznesów z regularnymi wypłatami. niekoniecznie wysokich dywidend. Na razie wygląda na to, że da się zrobić to całkiem sensownie. W każdym razie warto uczyć się analizy akcji wzrostowych, bo zaczynacie rozumieć, co dokładnie sprawia, że te akcje rosną w długim terminie i na jakie rzeczy zwracać uwagę podczas analizy. Ale jest to na tyle trudne, że na wszelki wypadek nie zaczynałbym od tej strategii. Warto też wiedzieć, że zamiast się męczyć można kupić ETF na NZDAQ 100, który no raczej będzie mocno odwzorywał zachowanie spółek wzrostowych. On jest zdecydowanie najmocniejszym ze wszystkich szerokich i sensownych indeksów, ale no też cechuje go ogromna zmienność i trzeba liczyć się z tym, że kiedyś przyjdą spadki przekraczające być może nawet 50%. Numer 7. trochę przeciwieństwo poprzedniej strategii allweather portfolio Readalio. Do tej pory mówiłem głównie o strategiach inwestycyjnych nastawionych w dużej mierze na długoterminowy mocny wzrost, bo składających się w zdecydowanej większości z akcji. No i warto w tym miejscu zrozumieć, że ludzie mają różne potrzeby i oczekiwania co do inwestycji. Jeżeli jesteś multimilionerem przed emeryturą, to w inwestycjach najważniejszy będzie prawdopodobnie dla ciebie ten aspekt zabezpieczenia kapitału. będziesz chciał czerpać korzyści z inwestycji przy niskiej zmienności, no bo doszedłeś do poziomu majątku, gdzie już nie za bardzo robi ci różnicę, czy tam z tego majątku średniorocznie zarobisz milion złotych, czy 500 000. I tak ci to wystarczy do fajnego życia. W takich momentach optymalizacja pod kątem stopy zwrotu po prostu nie musi już być priorytetem. No my jednak jesteśmy w Polsce, gdzie dopiero dosłownie od kilku lat jakieś szersze grupy społeczne mają dostęp do nadwyżek kapitału, który można zainwestować. W takich warunkach oczywistym jest, że raczej młoda osoba nie powinna przesadnie bać się zmienności w długim horyzoncie i wybrać strategię z rozsądnie wyższą stopą zwrotu niż taką, która tylko ochroni te środki przed inflacją. w ogóle w przestrzeni internetowej zaczynam zauważać sporo takich osób często starszych, które się tak trochę fiksują właśnie na tym zabezpieczeniu, że zaraz zaraz się coś stanie, że zaczynają szukać różnych scenariuszy, gdzie cały świat się wali i chcą zabezpieczyć ten majątek, gdzie no jeżeli jesteście młodsi, to ich po prostu nie słuchajcie. No świat nigdy nie rozwijał się tak szybko jak teraz. Czeka nas jeszcze sporo rewolucji technologicznych. Na razie tak bardzo głośno nie mówi się o tym, że ten rozwój powinien spowolnić. Ja myślę, że nastanie w tym wieku taki czas w ogóle, że faktycznie być może tak mocno będzie to eksploatowało planetę, że pojawią się takie mocne głosy o tym, żeby ten wzrost świadomie spowolnić. Na razie o tym nie ma mowy, więc ja nie wyobrażam sobie nie być tak długoterminowo na rynku akcji. No wracając, strategia Allweather stoi po stronie tego bezpieczeństwa, które jest okupione po prostu niższą stopą zwrotu niż strategie stricte akcyjne. Portfel na każdą pogodę Read Dali składa się w 30% z indeksu S&P 500 lub jak kto woli indeksu MSI AVI, czyli tego na akcje z całego świata. Aż 55% stanowią amerykańskie obligacje skarbowe. W polskiej wersji mogłyby to być znowu spokojnie antyinflacyjne obligacje EDO lub der ROT. 7,5% tego portfela to złoto w postaci fizycznej lub ETFU na złoto. No i 7,5% stanowi koszyk surowców. No trzeba przyznać, że ten portfel nie ma dużej zmienności, ale po 20 latach zarobił dwukrotnie mniej niż indeks S&P 500. No i teraz pytanie, czy większym kosztem psychicznym byłyby dla nas spadki indeksu akcji podczas kryzysu tam po drodze, czy to, że portfel Allweather jest dzisiaj niżej niż w 2021 roku, no i zarabia znacznie mniej niż S&P 500. Tak jak mówiłem, wszystko to kwestia perspektywy inwestora. Ja to traktuję bardziej jako ciekawostkę i wychodzę z założenia, że no ja nie chcę zabezpieczać się przed tym rynkiem akcji. Wręcz przeciwnie, chcę jak najbardziej się na niego wystawić. wiedząc po prostu jaką ma historię i że jego długoletni wzrost ma swoje fundamenty w ciągłym rozwoju technologicznym świata. Tak jak mówiłem, dobrze mieć więc świadomość tego, że duża waga obligacji w portfelu wygładza ewentualne spadki. Jeżeli no faktycznie fatalnie je znosimy, to możemy się nad tym zastanowić, ale też nie można przesadzić. Szczególnie tak jak mówię, jeżeli macie niewielki kapitał, jesteście młodzi, macie przed sobą wieki inwestowania, znaczy dekady. Dlatego tak kluczowe jest to, żeby zgłębiać ten temat, tak patrzeć na niego z różnych stron, jak ja zrobiłem w tym odcinku, poznać różne strategie, przeżyć na własnej skórze spadki i wzrosty, no i później dostosować ten portfel do swoich potrzeb, tak żebyście czuli się z nim dobrze, ale jednocześnie, żeby on no zarabiał. Błagam, uczcie się tego. O ile część tych strategii jest skomplikowana i trzeba znać pewne techniczne triki, żeby optymalnie kosztowo z nich korzystać, to uczcie siebie i swoje otoczenie, przynajmniej tych pierwszych dwóch, czyli inwestowania pasywnego i core satellite. To jest naprawdę wiedza niezbędna do racjonalnego finansowo funkcjonowania i nauczycie się dzięki temu inwestować 10 razy taniej niż byłoby to. Gdyby podobne inwestycje realizować przez fundusze inwestycyjne, które na szczęście teraz zbiera z żniwa tego, że tam 10, 15, 20 lat temu właściwie ograbiły Polaków, no działając no ewidentnie na szkodę klienta, aplikując w tych swoich funduszach jakieś ogromne opłaty i później te instrumenty nic nic nie zarabiały. To znaczy zarabiał fundusz, a nie klient. Ja będę się starał o tym przypominać kiedy tylko mogę, żeby każdy Polak po prostu wyszedł z tych ciemnych wieków inwestowania. Zapraszam do zadawania pytań i zgłaszania pomysłów na odcinki związanych właśnie z tymi strategiami. Może które już będziecie chcieli poznać dużo dokładniej i chętnie o tym opowiem. W tym odcinku to wszystko. Przesłuchajcie go sobie ze dwa razy i spróbujcie pomyśleć nad swoim podejściem do ryzyka i bezpieczeństwa. Czy na obecnym etapie wierzycie w rynek akcji na tyle, żeby ulokować tam 80 czy 100% kapitału? To się w ogóle będzie zmieniać to wasze podejście z czasem. Może początkowo będziecie potrzebować bezpieczeństwa? No nie ma problemu, żeby zacząć od 100% aplikacji stopniowo kupować ETF. W każdym razie zadanie na drugą połowę roku. Bierzemy odpowiedzialność za własną sferę finansową. Uczymy się, myślimy, działamy, zachęcamy innych. Do usłyszenia niebawem. Cześć

Przewijanie do góry