Inwestycje od podstaw – jak zacząć?
Zastanawiasz się, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycyjny? Ten film to kompleksowy poradnik dla początkujących inwestorów. Dowiesz się, jak krok po kroku stworzyć strategię inwestycyjną i alokować kapitał. Poznaj praktyczne wskazówki dotyczące dywersyfikacji, wyboru akcji i funduszy ETF, a także unikania typowych błędów.
Kluczowe zagadnienia omówione w materiale:
- Określenie celów inwestycyjnych: Jak zdefiniować swoje potrzeby i horyzont czasowy.
- Budowanie strategii: Jak stworzyć indywidualną strategię inwestycyjną dopasowaną do Twojego profilu ryzyka.
- Wybór aktywów: Akcje, ETF-y, obligacje – co wybrać na początek?
- Dywersyfikacja portfela: Jak rozłożyć ryzyko i zabezpieczyć się przed stratami.
- Inwestycje na IKE: Korzyści z inwestowania na Indywidualnym Koncie Emerytalnym (IKE).
- Przykładowe spółki: Analiza potencjalnych inwestycji: Mercado Libre, Novo Nordisk, Pfizer, Benefit Systems, Budimex, LPP.
- Sztuczna inteligencja: Jak wykorzystać ją na giełdzie.
Odkryj, jak zbudować solidny portfel inwestycyjny na lata!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
A co gdybym tak się jutro obudził i miał
wyzerowane wszystkie konta inwestycyjne? Co wtedy? Pewnie bym się zasmucił. Ale
co bym zrobił krok po kroku, gdybym wiedział to wszystko, co wiem obecnie,
ale nie miał żadnych inwestycji, tak? Żadnych akcji, ETFów, żadnych obligacji,
miałbym wyzerowane konto IKE i tak dalej, i tak dalej. Czy kupiłbym teraz
na przykład złoto, tak? Czy obligacje, ETFY, albo może akcje? Co, w jakich
proporcjach i w jaki sposób bym kupił? O tym wszystkim chcę opowiedzieć wam. Krok
po kroku. Myślę, że będzie ciekawie, będzie dużo konkretów, dlatego nie
przedłużam z tym początkiem. Zapraszam na odcinek. Kanał napędza XTB. Rejestrując konto w
XTB z kodem Git otrzymasz dostęp do materiałów edukacyjnych dla
początkujących inwestorów. Więcej o nich opowiem w dalszej części materiału.
Cześć, witam was na kanale Giełda Inwestycje Trading, który powstaje przy
współpracy z blogiem Pamiętnik Giełdowy. Autorem tego bloga jest mój brat Daniel.
Ja jestem Patrik i polecam wam już teraz na starcie dać kredyt zaufania w postaci
suba, bo później zapomnicie. A my na tym kanale omawiamy wszystko, co jest ważne
dla inwestora giełdowego. Więc jeśli jesteście tutaj po raz pierwszy, to
koniecznie zachęcam wracać na ten kanał, a jeśli jesteście tutaj po raz któryś to
myślę, że już najwyższy czas dać tego suba, więc zróbcie to. Teraz jest
końcówka roku 2025, a wy budzicie się ze świadomością, że najwyższy czas pomyśleć
o swojej emeryturze, bo wszyscy mówią o korzyściach płynących z inwestowania, o
hossie na rynkach, o astronomicznych wycenach spółek, które dały zarobić
ogromne pieniądze w kilka lat. Taksówkarz wam mówi o inwestowaniu w
złoto. Stanowski mówi o inwestowaniu na rynkach. Wasz szwagier też coś
wspominał, a wy jakoś tak dotychczas nie braliście w tym całym inwestowaniu
udziału. Wasze pieniądze dotychczas były po prostu na wakacjach, tak? Nie
pracowały, po prostu sobie leżały na koncie albo w domu, przez co ich wartość
systematycznie spadała przez inflację. I wiecie, że robicie coś nie tak, ale nie
do końca wiadomo jak się za to zabrać. Więc dochodzicie do wniosku, że
najwyższy czas to zmienić. Czas, żeby to pieniądze zaczęły pracować dla was, a
nie wy pieniędzy. No bo ile można. Więc od czego zacząć? No to powiem tak
subiektywnie o tym, co ja bym zrobił. Tak będzie to, co ja bym zrobił krok po
kroku, nie metoda, co najlepiej zrobić dla każdego. Więc nie zachęcam kopiować
tego, co ja powiem jeden do jednego, bo mój sposób myślenia może być inny niż
wasz. powiem w odpowiednich momentach na czym ten inny sposób myślenia może
polegać, ale myślę, że to co powiem tak czy inaczej niezależnie od tego jaką
macie awersję do ryzyka, jaki macie kapitał, że to może wam pomóc. Więc w
pierwszej kolejności trzeba trochę pomyśleć, przeliczyć kilka rzeczy i
postanowić jakie mamy cele. Po tym przejdziemy tak naprawdę do dobierania
tych konkretnych inwestycji, ale bez tego pierwszego kroku, czyli bez
odpowiedniego przygotowania i myślenia o tym, co my chcemy osiągnąć. Drugi krok
będzie taki na oślep, tak? Takie strzelanie do kaczek, na oślep, a może
nawet nie do kaczek, tylko nie wiadomo do czego, tak? Bo najpierw trzeba
wiedzieć po coś robimy, w co celujemy, jakie przyjmujemy zasady gry i po tym
dopiero przechodzimy do czynów. Więc przede wszystkim zacząłbym od zrobienia
chociażby takiego zarysu własnej indywidualnej strategii inwestycyjnej i
od wyodrębnienia kwoty, którą ja bym przeznaczył na inwestycję. Przypuśćmy,
że mam jakieś 70 000 zł, które gdzieś leży i to jest właśnie ta kwota, o
której myślę, że mi się marnuje, która spowodowała, że wpadłem na pomysł, aby w
ogóle inwestować. Ta kwota, która spowodowała, że na przykład oglądacie
ten odcinek. Więc załóżmy, że to jest taka suma, tak? I kwotę wtedy 20 000 zł
przy takiej kwocie oszczędności ja bym sobie zostawił jako tak zwaną poduszkę
finansową, a pozostałe 50 000 bym chciał inwestować i ta kwota, te 50 000 zł
będzie stanowiła mój kapitał początkowy. I te kalkulacje dla każdego z was będą
wyglądały zupełnie inaczej. Ja tutaj operuję hipotetycznymi liczbami po
prostu, żeby zobrazować proces. Tak więc nie czepiajmy się tego, czy to jest 70
000, czy 150 000, czy 100 000, 2000, czy 10 milionów, to nie ma znaczenia. proces
będzie analogiczny. W każdym razie to byłby ten pierwszy krok. Teraz wiemy co
można ruszać, a czego nie wolno ruszać. I 50 000 na inwestycję by było w tym
przykładzie, a 20 000 jako taka poduszka finansowa, którą możemy schować do
kartonu po butach, dać babci na przetrzymanie i powiedzieć, żeby nas nie
pytała skąd mamy te pieniądze i co robimy po nocach. Następnie określamy
strategię i czas. I powiedzmy, że no powiedzmy tak, ja mam 30 lat i że do
emerytury zostało mi 35 lat. Więc myślimy po co my w ogóle to robimy i
dzięki inwestowaniu ja na przykład w tym hipotetycznym przykładzie chciałbym
pomnożyć swój majątek tak aby uchronić go od inflacji i aby zapewnić sobie
godne życie na starość na emeryturze chcę mieć po prostu święty spokój tak bo
nie będę wtedy już ogarniał komputerów sztucznej inteligencji nie będę wiedział
co się jak dzieje w internecie nie będę wiedział jak zarabiać miliony tańcząc na
TikToku więc po 65 roku życia chcę po prostu mieć święty spokój uprawiać
truskawki w ogrodzie i nie martwić się zbytnio o jutro więc te pieniądze, które
w tym czasie, te 35 lat, które jeszcze mam, mają mi w tym pomóc. No to okej,
mamy plan. Celem jest więc, aby w te 35 lat, tak, załóżmy, że mam 30 i że przy
65 roku życia chcę to osiągnąć, więc w te 35 lat, które mam do emerytury, chcę
doprowadzić do takiego właśnie stanu, w którym do końca swojego życia będę mógł
utrzymywać się albo wyłącznie, albo w zdecydowanej części z dochodów
pasywnych. również będę musiał wziąć pod uwagę to, że ludzie żyją coraz dłużej i
niewykluczone, że dożyje też setki, tak? Ale niewykluczone, że nawet nie dożyje
emerytury. Nie wiadomo. Tak, w każdym razie gdyby mi się pożyło bardzo długo,
to również na te ostatnie 10 lat życia, gdybym dożył setki albo więcej,
chciałbym nie żyć w biedzie i chciałbym też prawnukom móc kupić drogie prezenty
na urodziny. Więc finansami muszę zająć się dzisiaj, aby w tej dalekiej
przyszłości również mieć względny spokój. Dlatego, aby doprowadzić do
takiego stanu, muszę wiedząc to już dzisiaj dokładać do swoich inwestycji
jakiś procent swojej wypłaty. Tak, muszę już teraz po prostu podjąć te kroki i
przy tym nie mam czasu ja aktywnie zarządzać swoim portfelem. Nie chcę
codziennie się o niego martwić, tak codziennie zaglądać do tych inwestycji.
Chciałbym nie martwić się, że nagle w ciągu jednego dnia większość moich
inwestycji wyparuje. To nie jest na moje nerwy. Tak po emocje ja skaczę ze
spadochronem, a na rynku ja chcę mieć święty spokój. Dlatego nie interesują
mnie aktualnie kryptowaluty, forex ani biznes kuzyna z panelami słonecznymi.
Nie interesują mnie obecnie również obligacje skarbowe ani korporacyjne.
Jako że ja interesuję się trochę giełdą, to chciałbym inwestować w akcje
wybranych przeze mnie spółek albo w całe koszyki akcji, czyli w ETFY. Jakieś tam
ryzyko się z tym wiąże oczywiście, ale będziemy je utrzymywać w ryzach i zaraz
na odpowiednich etapach powiem jak. Co więc wiem? Jak wygląda moje
przygotowanie do inwestycji? Póki co ten proces myślowy. Będę musiał być
regularny, cierpliwy i będę musiał myśleć długoterminowo. Jakieś tam
pojedyncze lata, więc wahań na rynkach, tak to nie sprawi mi problemu, bo
inwestuję w perspektywie kolejnych 35 lat, przy czym nie chcę ryzykować też
zbyt wiele, więc wysoce spekulacyjne tematy nie są dla mnie. Skoro takie są
moje założenia, to dla mnie ważne jest to, aby firmy, w które postanowię
zainwestować, jeszcze istniały za te 35 lat i były w możliwie lepszym miejscu
niż są dzisiaj. Więc będę szukał takich właśnie inwestycji w spółki z już
ugruntowaną pozycją, tak już dzisiaj, ale które pokazały również, że w tych
trudnych okolicznościach rynkowych, czyli w krachach, tak, podczas covidu,
również jest im to niestraszne, także również sobie radzą. Więc chcę spojrzeć
na takie spółki, które przeżyły właśnie covidy, ataki terrorystyczne, zamachy na
prezydenta bez jakieś inflacje i wszystkie różne złe momenty. Tak. I
patrzę na te spółki, które po prostu wyszły z takich czasów obronną ręką. Bo
przypominam co powiedziałem. Skoro zamierzam być na rynku jeszcze długie
lata i nie planuję aktywnie zarządzać portfelem, to nie martwią mnie takie
wydarzenia tak typu krachy i bessa, albo jakieś nawet zamachy terrorystyczne,
covidy i tak dalej, które no bądź co bądź się dzieją i zakładam, że w ciągu
kolejnych 35 lat na pewno jakieś właśnie takie ciężkie czasy wystąpią, tak? w
ciągu kolejnych 35 lat będzie jeszcze mnóstwo strasznych dla rynku momentów
takich jak na przykład właśnie krach covidowy. Tak więc już teraz planuję, że
gdy dojdzie do takiej sytuacji, gdy tylko będzie się wydawało, że zaraz
świat się skończy, to mogą być najlepsze momenty na zakupy. Tak muszę z tego
założenia wyjść już teraz, inaczej w trakcie okresu paniki sam również
spanikuję. Więc już teraz nastawiam się na to, że mam zamiar regularnie
inwestować, aby mieć tak z boku trochę więcej zapasowej gotówki, aby
wykorzystać to do większych zakupów, gdy na rynkach będzie źle, gdy wszyscy będą
panikować, to ja chcę być tą osobą, która może kupować. Więc mając to na
względzie, nie będę przykładać aż tak dużej wagi do tego, czy dana spółka jest
aktualnie droga czy tania, ale będę przede wszystkim patrzył na to, jaka
jest jej pozycja rynkowa oraz jaki jest potencjał do wzrostu w kolejnych latach.
Przy tym nie jest dla mnie też istotne, aby te spółki dzieliły się ze mną swoimi
zyskami. Tak, bo aktualnie ja nie potrzebuję zastrzyku gotówki, bo
założenie jest takie, że te pieniądze, to w co inwestuję, to mi się przyda na
emeryturze tam dalej, tak za 35 lat, a nie jutro w formie dywidendy. O wiele
ważniejsze więc przy tych założeniach jest to, aby te firmy organicznie rosły
i inwestowały w rozwój swoich działalności. To jest to, co będzie dla
mnie priorytetem wybierając te spółki. Więc to są takie moje kryteria, tak?
Moja indywidualna strategia inwestycyjna, którą miałbym zamiar się
kierować przez kolejne lata obecności na rynku, gdybym od jutra musiał startować
od zera, wiedząc to, co wiem dzisiaj. Tak, wasza strategia może wyglądać
trochę inaczej. Ja wam mówię o tym, co ja bym zrobił, tak przypominam. Więc
dobór spółek, dobór inwestycji pod te założenia będzie właśnie dopasowany.
Trzeba mieć na względzie jaki mamy charakter, jakie mamy założenia. Jak
więc powinienem stworzyć taki portfel inwestycyjny, który najwierniej
odzwierciedliłby te właśnie przedstawione wymogi, jakie dobrać
spółki, tak? Jakie w ogóle wybrać? No to po pierwsze nie ma idealnego doboru
spółek dla każdego. Trzeba je dobierać pod swoje preferencje, pod swój profil
ryzyka, można powiedzieć, pod swój charakter, bo na przykład w tych
założeniach z początku wspomniałem, że nie mam czasu aktywnie zarządzać swoim
portfelem. Tak, nie chciałbym analizować każdego zdarzenia rynkowego, każdych
wyników finansowych, każdej posiadanej spółki, bo mam inne zajęcia w życiu,
tak? I nie mam za dużo czasu. Chcę mieć więcej pasywności, a nie więcej pracy.
Więc może być tak, że teraz mam na to energię, ale na przykład za 5 albo 10
lat będę po prostu nie śledził rynki, a będę wolał łowić ryby. Tak? I gdyby coś
się stało z jakąś spółką, to bardzo możliwe wtedy, że nie zdążę zareagować,
że w takiej sytuacji po prostu zmulę i nie wyjdę z jakiejś pozycji, na przykład
gdy dana spółka chylić się będzie ku upadkowi. I nie mogę też wykluczyć, że z
żadną z moich inwestycji tak się nie stanie. Więc nie mogę w tym moim planie
stawiać swoich pieniędzy przeznaczonych na emeryturę na zbyt niewiele zmiennych,
tak? Czyli, że jak coś pójdzie nie tak, a zawsze coś pójdzie nie tak, to nie
chciałbym, aby w takiej sytuacji duża część mojego portfelu ucierpiała. Więc
dla stabilności i bezpieczeństwa niezbędna będzie szeroko rozumiana
dywersyfikacja. To jest słowo klucz. Czyli chcę w te kolejne 35 lat stać na
tylu stabilnych nogach, że nawet kiedy coś pójdzie źle i obecnie mi trzy nogi,
to wciąż mi to nie robi. To znaczy gdzieś tam wiadomo to zaboli, ale żeby
nie doprowadziło to do braku snu. Tak, chcę przede wszystkim spokojnie spać.
Przypuśćmy, że dana spółka zniknie z rynku i nie chcę, aby to wytrąciło
wszystko z równowagi. Tak, przypuśćmy, że w jakimś państwie dojdzie do wojny,
przez co wzrośnie niepewność co do firmy w tym kraju albo z tego kraju. Tak, nie
chcę aby to wywaliło mój portfel do góry nogami. Więc mam nadzieję, że widzicie o
co chodzi. Chodzi o to, aby swój kapitał rozbić na tyle różnych pod względem
sektorowym i geograficznym nóg, by zniknięcie jakieś z tych nóg nie
wpłynęło zbyt mocno na resztę tych inwestycji. Więc dzięki dywersyfikacji,
rozkładaniu oszczędności na wiele podmiotów, nawet krach na jakiejś jednej
firmie, jak na przykład ostatnio na Nowisk czy na Pizerf nie rusza zbyt
mocno resztą inwestycji i nie sprawia, że jakoś źle śpi. także dzięki
dywersyfikacji sektorowej i geograficznej w razie nieprzewidzianej
negatywnej sytuacji, która pojawiłaby się właśnie w danym sektorze czy w danym
regionie, z tego tytułu pojawiające się straty zrekompensowane będą zyskami z
innych rynków. Na przykład gdyby gospodarka Unii Europejskiej popadła w
recesj, moje inwestycje ze Stanów Zjednoczonych będą albo powinny być
względnie bezpieczne. Tak, bo to co się dzieje na rynku europejskim nie
wpłynęłoby tak mocno na to co by się działo na rynku amerykańskim. Więc co
już wiemy, że krachy będą się pojawiały, tak, ale one będą okazjami do inwestycji
i wtedy dobór inwestycji musi być możliwie szeroki, aby to nie zagroziło
portfelowi, ale też niezbyt szeroki, bo wtedy łatwiej po prostu jest wrzucić
wszystko w szeroki rynek. Tak? Przy tym trzeba wybrać spółki, które w
perspektywie tych kolejnych 35 lat mają względnie duże szanse na wzrosty. Więc
jak je wybrać? No to według mnie trzeba szukać spółek, które rosną w tym samym
tempie co najmniej jak rynek, na którym działają. Więc dobierając spółki muszę
patrzeć na wyniki finansowe w ujęciu rok do roku albo kwartał do kwartału z
ostatnich kilku albo kilkunastu lat. Jeśli jakaś firma od wielu lat dobrze
sobie radzi to szanse na to, że tak pozostanie są względnie wysokie. Na
pewno wyższe niż gdybym patrzył na słabe firmy i miał po prostu nadzieję, że
teraz to one wyjdą na prostą. Tak, to jest bardzo zła strategia, ale nie na
samą przeszłość spółki się patrzy, bo prócz samych wyników z przeszłości
trzeba również patrzeć na perspektywy do rozwoju, czyli na ich przyszłość. I
skoro te inwestycje z założenia, to co ja dzisiaj mówię, to ma trwać długie,
długie lata, to nie interesują mnie spółki, które na pewnym etapie swojej
działalności osiągną swój szczyt i na pewno dalej nie będą rosnąć, albo takie,
w których już dzisiaj widać, że ich czas może się kończyć. Na przykład obecnie w
świecie, w którym następuje coraz większa elektryfikacja pojazdów,
przyszłość spółek takich jak Volkswagen nie świecą najjaśniejszym światłem. Nie
mówię, że Volkswagen na pewno za 35 lat zniknie. Raczej nie, ale nie wygląda na
to, aby to była firma przyszłości. Tak. A chodzi mi o to, aby za 35 lat, tak z
dzisiejszego punktu widzenia, dana firma na pewno była w lepszym punkcie niż
dzisiaj. Czyli spółka, w którą miałbym zamiar inwestować, musi mieć solidną
przeszłość i konkretny plan na przyszłość, na rozwój swojej
działalności. Czyli muszę jako taki długoterminowy akcjonariusz wierzyć, że
w tych kolejnych 35 latach zwiększy dana firma swoje zyski i przechody. Kolejna
kwestia. W długoterminowej perspektywie nie interesują mnie dywidendy, ale to
nie jest tak, że będę wykluczał spółki dywidendowe. Po prostu to nie jest aż
tak ważne dla mnie w doborze spółek obecnie. Jeśli znajdę taką spółkę, która
spełnia wszystkie te wymienione właśnie kryteria i zaraz wam opowiem o kilku
takich spółkach, tak? I okaże się, że taka spółka, którą znalazłem wypłaca też
dywidendy, przy okazji to ją bym chciał mieć na koncie, na którym nie płaciłbym
niepotrzebnie od tego podatku, od tej dywidendy. Więc pierwsza rzecz, którą
bym założył jeszcze teraz, póki nie skończył się rok, to by było konto IKE i
wypełnił limit na ten rok, póki ten rok trwa. Czyli z tych wspomnianych 50 000
hipotetycznych na inwestycje na dzień dobry bym założył IKE i wpłacił tam 2619
zł, bo tyle wynosi limit w 2025 roku i w nowym roku od razu można by było
dopłacić 28260 zł, bo do tylu się zwiększy limit w
kolejnym roku. Z inwestycji na takim koncie nie płaci się podatku, jeśli nie
wypłaca się tych środków przy spełnieniu kilku wymogów. Więc ja uważam, że głupie
jest niekorzystanie z IKE, bo to daje same benefity, a najgorszy scenariusz na
takim koncie jest tożsamy z inwestowaniem na każdym innym koncie
inwestycyjnym. Po prostu w najgorszym wypadku zapłaci się 19% podatku belki,
jeżeli by trzeba było wyjąć te pieniądze wcześniej na przykład. I to samo dzieje
się na każdym innym koncie inwestycyjnym. Więc w perspektywie
takiego inwestowania do 65 roku życia, według tych założeń, co mówiłem na
początku, po pierwsze założyłbym konto IKE. I konto IKE możecie założyć na
przykład u partnera dzisiejszego odcinka, czyli w XTB. Stamtąd na takim
koncie można inwestować w tysiące akcji i funduszy ETF z całego świata. I zaraz
wam o kilku opowiem. I u nich można to robić do kwoty 100 000 € obrotu
miesięcznie, nie płacąc za to prowizji. A jeśli spełni się warunki ustawodawcy,
to można na takim koncie IKE uniknąć tego 19% podatku od zysków kapitałowych.
I w perspektywie tych kolejnych 35 lat to może stanowić naprawdę istotną
różnicę, więc myślę, że tutaj korzyść jest bezsprzeczna. Jeśli byście się
zdecydowali na założenie konta z linku pod tym filmem, to pamiętajcie taki
protip użyć kodu git przy rejestracji, bo dzięki temu otrzymacie za darmo też
od XTB kurs inwestowania od podstaw w akcje i ETFY i to jest solidna dawka
wiedzy. Więc jeśli dobierając spółki do portfela zobaczycie, że akcje danej
firmy płacą dywidendy, to ten zakup ja bym powiedział, że koniecznie trzeba
zrobić na koncie IKE, aby spływająca dywidenda nie była pomniejszana o
podatek. Jeżeli to są spółki zagraniczne, to u źródła jest jakaś tam
część podatku jeszcze pobierana, ale ten nasz polski podatek 19% nie jest
pobierany, jeżeli spełnimy warunki IKE. Ale jak wspomniałem, dla mnie w tych
założeniach tego startu od zera dywidenda nie jest nawet istotna. Tak,
bo wiele osób też zapomina, że dywidenda to nie jest taki darmowy obiad, bo gdy
wypłacona ona jest akcjonariuszowi, to jest ona od kursu odejmowana i wypłacana
jest pomniejszona już o podatek. A z uwagi na długoterminowy horyzont
inwestycyjny, ważniejsze dla mnie byłoby to, aby wartość posiadanych akcji rosła,
czyli aby wypłacana dywidenda tego wzrostu nie hamowała, bo wypłacanie
dywidendy wiąże się z hamowaniem tego wzrostu. To jest tak jak przyspieszać
tak trochę z zaciągniętym hamulcem. To daje inne benefity, tak? Wypłata
dywidendy, ale na wczesnym etapie, jeżeli mam jeszcze 35 lat inwestowania
przed sobą, to nie jest to coś, na czym bym się teraz skupiał. A dlaczego tak
mówię? Bo jest tak, że spółki reinwestujące swoje zyski w dalszy
rozwój firmy, zamiast takie płacące dywidendy, z biegiem czasu stają się
coraz bardziej dojrzałymi spółkami. Czyli w sumie bardzo możliwe, że
wybierając dzisiaj dobre rokujące spółki, że one za te 20 lat i tak będą
płacić dywidendę, bo tak robią najczęściej spółki, które nie mają już
jak dalej rosnąć, tak? Które dobijają do takiego szklanego sufitu. I jest jeszcze
jedna kwestia, która jest dość istotna w tym jak i kiedy w co bym inwestował i
tym czymś jest momentum. Czyli to będzie ważna umiejętność wykorzystywania
spadków kursu i kupowania akcji przy niższych wycenach, czyli jak to się mówi
taniej. Takie sytuacje mają miejsce na przykład w momentach okresowych
problemów spółek, gdy zostaną na przykład obniżone prognozy wzrostu na
kolejny rok. I takie coś zdarza się na przykład, gdy oferowany przez spółkę
produkt okazuje się mniej konkurencyjny albo wadliwy, albo gdy pojawia się nowy
podmiot na rynku, który zachwieje pozycją innego przedsiębiorstwa, albo
gdy pojawi się presja regulacyjna, która wzbudzi obawy inwestorów. Tego rodzaju
sytuacje inwestorzy długoterminowi powinni wykorzystywać do zwiększenia
zaangażowania w spółce, ale tylko wtedy, gdy nie są to jakieś wielkie dramaty,
tak? tylko mini dramaty, które nie zmieniają fundamentów biznesu. Czyli
trzeba poznać, kiedy pożar jest niegroźny, a kiedy on może doprowadzić
do katastrofy. Ale tak długo, jak nie zmieniła się diametralnie sytuacja
spółki, to jej pozycja na rynku oraz perspektywy na przyszłość, mimo
okresowych spadków powinny być pewne, ale to trzeba dla każdej spółki samemu
analizować. Gdy więc pojawia się tyci większe obsunięcie, to powinniśmy się
zainteresować, dlaczego tak się wydarzyło i czy to jest efekt krótkiej
paniki, czy też jakiegoś poważnego problemu. Jeśli stwierdzimy, że to nie
jest aż tak groźne, to możliwe, że to będzie bardzo dobry moment na zakup.
Więc tyle w kwestii doboru spółek. Znamy podejście, tak? Znamy swoje kryteria,
wiemy, żeby założyć konto IKE i wypełnić tam od razu limit. Jeżeli mamy jeszcze
więcej pieniędzy, to kolejne konto inwestycyjne, to również może być w XTB.
Tam można przelać kwotę ponad ten roczny limit IKE, więc powiedzmy, mamy
poustawiane te konta, wiemy na co patrzeć, więc jakie spółki są teraz pod
koniec roku 2025 najbardziej interesujące według mnie w tych
hipotetycznych założeniach. Zastrzegam, tak, to jest mój subiektywny wybór, ale
ja bym zaczął od Merka Libre. to ze względu na dywersyfikację geograficzną,
bo ta spółka działa w branży e-commerce w Ameryce Łacińskiej i oni rok w
rokszają swoje przychody o ponad 30%, więc ten pierwszy punkt, o którym
wspomniałem jest spełniony. Działają na moim zdaniem bardzo perspektyficznym
rynku. Mają możliwość rozwoju działalności zarówno pod względem
sektorowym, jak i geograficznym. Więc drugi punkt jest również spełniony. Nie
przeszkadza mi przy nich obecnie względnie wymagająca wycena rynkowa, bo
ta wycena wynika u nich z silnej pozycji rynkowej i zdolności tego biznesu do
skalowania. Więc tutaj ta wycena mnie tak mocno nie martwi. Jednocześnie mam
też bardzo długi horyzont czasowy, tak? I jednocześnie ta spółka zapewnia
ekspozycję na rynek Ameryki Południowej i na możliwą digitalizację usług w
kolejnych latach w krajach latyno-amerykańskich. Więc dodając tę
spółkę do portfela zyskuje mocny podmiot o stabilnie rosnących od 2018 roku
przychodach oraz o poprawiającej się marży. Więc to jest taka moja ekspozycja
na kraje Ameryki Południowej oraz na udział w sektorze e-commerce. I na tę
inwestycję ja bym przeznaczył powiedzmy 5% swoich środków, czyli w tych
dzisiejszych założeniach 2500 zł. Polowałbym też na pojawiające się okazje
rynkowe i próbował zwiększyć udział w tej spółce, gdy wycena stanie się nieco
mniej wymagająca oraz gdy spółka potwierdzi, że potrafi utrzymać wysokie
tempo wzrostu przechodów i to przy jednocześnie utrzymującej się marży.
Aktualnie ta marrośnie, co dla mnie jako inwestora jest oczywiście plusem. No i
teraz jeżeli założyliście kilka kont i z tego jedno jest IKE, to na jakie konto
załadować tę spółkę? Kiedyś Mercado Libre płaciło dywidendę. Obecnie tego
nie robią, ale jest szansa, że jeżeli będą odpowiednio rosnąć i zdobędą skalę,
to za te kilka lat, 10, może 20, znowu zaczną to robić. Więc tę spółkę ja bym
chyba wziął do portfela IKE, ale jako, że obecnie nie płacą tej dywidendy, nie
trzeba tego robić. Tak, ja tutaj zakładam, że kiedyś t dywidendę będą
płacić, ale tutaj nie wiadomo jak będzie. Kolejna inwestycja do portfela
to byłby ETF na indeks NASDAQ, bo obecnie trwa hossa sztucznej
inteligencji, która napędza wyniki szerokiego rynku. Spółki technologiczne
absolutnie odlatują pod względem przychodów, zysków, nakładów
inwestycyjnych i wycen spółek reprezentujących inne sektory
gospodarki. Dlatego biorąc to pod uwagę, tak obecny trend oraz perspektywy na
przyszłość, ja uważam, że nie można nie mieć ekspozycji na ten rynek, bo jest on
zbyt ważny, aby go olać. Wyceny spółek technologicznych są też obecnie tak
jakby co dość wysokie i może dojść do przegrzania się rynku. Kiedy tak się
stanie i czy w ogóle tak się stanie, nie wiem, ale obawy inwestorów o powstanie
bańki wokół sztucznej inteligencji się obecnie zwiększają i zwiększa się
również stopień zależności rynku od największych graczy sektora
technologicznego. Dlatego, aby mieć ekspozycję i nie stracić okazji,
powiedziałbym, wejścia do pociągu, nabyłbym udziału w ETFie, który
replikuje zachowanie się indeksu Nasdaq 100. Ta inwestycja daje wtedy ekspozycję
na sektor technologiczny i nie musimy teraz zgadywać, która spółka w kolejnych
miesiącach i latach najwięcej zyska. Więc taki ETF załatwia tę sprawę, tak?
Bo kupujemy wtedy udziały we wszystkich największych światowych spółkach
technologicznych od sztucznej inteligencji przez cloud computing,
czyli obliczenia chmurowe, aż po technologie kwantowe, więc nie musimy
wiedzieć, co tak naprawdę eksploduje i czy w ogóle tutaj stawiamy na wszystko
po trochu i nie interesują mnie tam spadki cen akcji konkretnych podmiotów,
tak? A interesuje mnie cały sektor jako całość. Dlatego na tę inwestycję, na ten
ETF ja bym przeznaczył 25% wartości tego kapitału, który mam do dyspozycji, czyli
to by było 12500 zł. Mając więc zagospodarowane około 30% kapitału w
sektorze technologicznym oraz mając ekspozycję na Amerykę Łacińską, w
kolejnym kroku szukałbym nieco bardziej ryzykownej inwestycji, czyli takiej,
gdzie zainwestowałbym trochę nie za dużo, ale tak, aby nie bolało w razie
niepowodzenia, ale tak też, aby było miło, gdyby taka bardziej spekulacyjna
inwestycja po czasie okazała się słuszna. Szukam więc takiej spółki,
która wciąż ma solidne fundamenty, która jest liderem w swojej nisze albo jednym
z, ale na skutek jakiś okresowych problemów rynkowych jej kurs obecnie
jest zdołowany i myślę, że najbardziej oczywistymi wyborami dla mnie
subiektywnie to by było Nowonordisk i Pizerf. Więc taką inwestycję ja
potraktowałbym jako ryzykowną. Dlatego nie angażowałbym się w taką inwestycję
nadmiernie. Tak, jakaś duża część kapitału to nie, ale na takie coś
przeznaczyłbym tylko tyle ile byłbym gotowy stracić, bo można stracić tak,
jeśli doszłoby jeszcze do pogłębienia się spadków w tych spółkach i do
kolejnych obniżek prognoz dotyczących wzrostu przychodów na kolejne lata i
obie te firmy, które właśnie wymieniłem, mimo to, że będą rosnąć wolniej niż
zakładano jeszcze niedawno, to wciąż obie te firmy zapowiadają, że nie ma
stagnacji, tak, ani pogłębiania się tych problemów. Więc to co sprawia, że są te
spółki interesujące mimo ostatnich krachów, to jest fakt, że obie te firmy
od kilku dobrych lat mają tak naprawdę rosnące zyski i rosnące przychody. A
jeśli wierzyć ich zapowiedziom obecnym, to ma to również tak pozostać w
kolejnych kwartałach. I obie te spółki nadal mają raportować wzrosty, tak to
trzeba wyraźnie zaznaczyć, ale już nie tak dynamiczne jak w poprzednich latach.
Więc one spełniają wymienione wcześniej kryteria. Więc na te inwestycje, na te
dwie spółki ja bym przeznaczył łącznie 10% kapitału. Czyli w tym naszym
dzisiejszym hipotetycznym przykładzie byłoby to 5000 zł, czyli po 2500 zł w
każdą z tych dwóch spółek. Dzięki temu co by się stało? Zyskałbym ekspozycję na
sektor finansowy w Stanach Zjednoczonych oraz na rynek farmaceutyczny w Europie i
w Stanach Zjednoczonych też. W tych podmiotach nie powiększałbym pozycji,
gdyby te spadki się pogłębiały, ale robiłbym to dopiero, jeśli odwróciłby
się trend. to byłby wtedy dowód słuszności tych inwestycji. W innym
razie trzeba by było wziąć to po prostu na klatę, także się nie miało racji, ale
myślę, że warto podejmować wielokrotnie ryzyko o tak zwanych ograniczonych
stratach, bo wtedy wystarczy mieć rację raz na 10 razy, raz na 10 inwestycji i
taka jedna racja może nam odbić wszystkie te razy, jak nie mieliśmy
racji. I to jest ważne, żeby to zrozumieć, tak? Bo po komentarzach i po
tym, co się dzieje w internecie jest trochę krytyki do takiego podejścia. Nie
każdemu to musi się podobać, ale to nie chodzi o to, żeby nigdy nie tracić. Tak,
cała sztuka polega na tym, aby, no właśnie, nie aby tracić rzadziej niż się
zyskuje, ale aby na tych stratach tracić mniej niż na zyskach. Tak więc dozowanie
tego ryzyka jest bardzo ważne. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Więc
tracenie nie jest złe, to znaczy, że próbujecie, ale to tracenie nie może
przewyższać to, co zyskujecie gdzie indziej. to wciąż w całości musi robić
po prostu wynik i dlatego taka mała ekspozycja na coś bardziej
spekulacyjnego, gdzie jesteśmy gotowi to stracić, ale jeśli się okaże, że
mieliśmy rację, taka ekspozycja myśli, że ma sens dla nie powiedziałbym
ryzykownych, ale dla tyci bardziej agresywnych inwestorów. Więc tyle na ten
temat. Mamy już trzy różne spółki z różnych państw i segmentów i mamy ETF na
Nasdaq 100. I jako polski inwestor myślę, że również warto byłoby mieć
jakąś ekspozycję na polski rynek, bo Polska to jest wciąż rozwijający się
kraj. Nasz rynek w tym roku wzrósł pod względem kapitalizacji giełdowej spółek
o około 30%, co jest fenomenalnym wynikiem. I mimo to, biorąc pod uwagę
perspektywy na przyszłość, nadal nie jest nasz rynek przesadnie drogi. W
kolejnych latach możliwe są też zwiększone inwestycje budowlane i
infrastrukturalne. Dlatego ja myślę, że dobrze jest mieć ekspozycję na nasz
rodzimy rynek, bo polskie spółki próbują też wychodzić poza kraj, tak rozwijając
działalność za granicą. Dlatego kolejne 10% mojego portfela ja bym ulokował
odpowiednio w Benefit Systems, w Budimx i w LPP po równo. I to są podmioty
mające już wypracowaną pozycję rynkową, których przychody rosną w miarę
stabilnie i w przewidywalny sposób. I całkowita kwota inwestycji w te trzy
podmioty to byłoby wobec tego 5000 zł. Bo jest tak, że jako, że ja żyję w
Polsce, to nawet nie będąc zbyt mocno zainteresowany tym, co się u nas dzieje,
tymi spółkami, tak będę wiedział, jaki jest sentyment w tych spółkach albo u
nas na rynku. Więc łatwiej byłoby mi trzymać piecze nad tymi inwestycjami, bo
po prostu tutaj żyję. I teraz zanim przejdziemy dalej, taki mały disclaimer,
bo wam mówię, że 5000 zł po równo bym zainwestował w tą spółkę, czyli po 166
zł tak naprawdę byłoby w tą spółkę. później trochę w tamtą i tak dalej. A
spółki giełdowe, akcje spółek nie mają jakieś takie mikruśne ceny i że możemy
sobie wybrać, że to kosztuje dokładnie tyle i tyle. Nie da się zainwestować po
równo 5000 zł w trzy podmioty, w trzy akcje. Tak. Nie da się kupić w Lidlu 1/3
kiwi i później 1/2 jabłka. Nie można tak robić. Więc dlaczego tak mówię?
Dobijanie do pełnych akcji wymaga większego kapitału, aby można było robić
takie płynne podziały, tak jak sobie powiedziałem, że 10% po równo w te
podmioty. Ale w XTB jest taka opcja, to wam tylko powiem, że można nabywać też
prawa ułamkowe do akcji, więc można kupić na przykład akcj LPP nie za
kilkanaście tysięcy złotych, ile to tam kosztuje, tylko za tyle, ile akurat
mamy, ile chcemy. I w tym przykładzie inwestując w te trzy właśnie wymienione
spółki 5000 zł po równo, to musielibyśmy yyy kupić po 166 zł udziały w każdej z
tych trzech spółek. I za to w takim XTB można by było nabyć prawo do 10 tej
akcji około. I jeszcze tej spółki póki się nie posiada, to nie ma się tej
spółki tak naprawdę w portfelu, ale uczestniczy się już w zmianach cen akcji
tej spółki i dopiero z czasem jeżeli się dokupuje udziały i te udziały
sumarycznie, tak na przykład 10 razy po 10, te udziały sumarycznie dadzą nam
jedną akcję, to w XTB zamieniane to jest te prawa ułamkowe na całą akcję i wtedy
stajemy się pełnoprawnym właścicielem. Więc zanim to się stanie to można już
nabywać prawa do udziałów i to może być wygodne właśnie dla takich mniejszych
portfeli inwestycyjnych. Mówię to po prostu, aby pokazać możliwości, tak? i
aby was uświadomić jak to około działa. Więc dla mniejszych portfeli pod tym
kątem myślę, że to może być bardzo praktyczne, ale zawsze fajnie jest
posiadać całe akcje już tak dla siebie, a nie prawo po prostu do akcji. Więc za
kolejne 1666 zł kupiłbym około trzy akcje spółki Budimex i około pół akcji
spółki Benefit Systems. I tak by to można było na takim koncie zrobić, tak
aby dokładnie 10% z takiej kwoty podzielić po równo w takie trzy spółki,
tak w dzisiejszym hipotetycznym przykładzie. Dobra, jedziemy dalej. Mamy
dwa albo więcej kont inwestycyjnych, tak? Z czego jedno polecam, żeby było
IKE. I o tych wszystkich kontach ja mówię, ja tak często robię, że to jest
jeden portfel, ale to może być pięć różnych kont maklerskich. Tak naprawdę
to się dzieje w ramach jednej strategii, więc można o tym mówić, że w ramach
jednego portfela to się dzieje. I już zagospodarowaliśmy 50% posiadanych
środków tych hipotetycznych i mamy ETF na Nasdaq 100 i to jest około 1/4
wartości portfela 25%. Mamy nowo Nordisk i Pfizer, łącznie 10% wartości portfela.
Mamy Budimx LPP i Benefit Systems, łącznie około 10% wartości portfela i
mamy Mercado Libre, to jest około 5% wartości portfela. Więc połowa tego, co
sobie wymyśliliśmy, jest zagospodarowana. I teraz myśląc o tym,
gdzie zagospodarować pozostałą część, warto pomyśleć o tym, aby
zdywersyfikować się pod kątem sektorowym i też podmiotowym. Dlatego kolejne
inwestycje myślę, że można by było rozdzielić tak, aby tą resztę podzielić
na po prostu osiem albo 10 spółek, tak? yyy po 5% kapitału i wtedy ewentualne
spadki jednej spółki można pokryć ewentualnymi zyskami z innej spółki, to
wtedy jest to dość zdywersyfikowane, ale na rynku, jak już mówiłem, nigdy nie
wiadomo, co się wydarzy za miesiąc czy za rok. I czymś całkowicie naturalnym
jest to, że niektóre inwestycje okażą się nietrafione i wtedy to boli. Trudno
się do tego przyznać. I jeżeli w oczach jednego inwestycje drugiego są nieudane,
to trzeba udowodnić mu swoją rację. Tak, ale nie chodzi o to, żeby udowadniać
rację przed kimś, a przed sobą. Ktoś z zewnątrz nie musi rozumieć waszej
strategii. Ważne, aby to miało dla was sens. W każdym razie te nietrafione
inwestycje, jeżeli nie zerują wam konta, jeżeli podcięte są dwie, trzy albo
cztery nogi, ale macie tych nóg 20, to nie ma tragedii. Te zyskowne powinny po
prostu zyskać więcej niż ile straciły te tracące. Więc póki tak jest, to
jesteście po dobrej stronie, po bezpiecznej stronie równania, ale
możecie wobec tego szukać tych kolejnych kilka, sześć, 8 czy 10 spółek z różnych
segmentów i z różnych państw i można wtedy optymalizować taki portfel, jak
już jest zdywersyfikowany, dokupując w kolejnych fazach po prostu
udziały w tych najbardziej rokujących spółkach. Więc jeśli interesują was
konkretne spółki, to my na tym kanale dość regularnie omawiamy takie, które są
według nas interesujące. Na przykład taki odcinek jest o tym, co na ostatni
kwartał tego roku według nas jest interesujące, więc polecam to gdzieś
prześledzić, gdzieś tu będzie link, ale jeśli interesuje was takie pasywne
inwestowanie i już niedobieranie tych pojedynczych akcji, to możecie dojść
względnie bezpieczniejszą drogą do również całkiem dobrych rezultatów i
wtedy wystarczy powiększać właśnie udziały w tym ETFie na Nasdaq 100. Ja
myślę, że jeżeli robię taki odcinek, czyli miałbym coś polecać, przy czym
zaznaczem to jest też subiektywny, to że ja bym coś takiego mógł polecić, tak?
Czyli te pozostałe 50% portfela, w naszym przykładzie 25 000 zł, można by
było podzielić na pi albo na 10 części i regularnie na przykład co miesiąc
dokupywać udziały. Jeżeli w danym miesiącu wiecie, że chcecie dorzucić
piątkę w Nasdaq 100, to możecie w ramach tego miesiąca po prostu polować,
wyczekiwać takiego momentu, w którym dojdzie do trochę większego spadku, bo
akurat na tym indeksie NZEX 100 dość regularnie dochodzi do takich spadków o
kilka procent. Więc załóżmy, że macie w planach w grudniu włożyć właśnie kolejną
piątkę w ten indeks, ale nie robicie tego już 1 grudnia, bo 1 grudnia
powiedzmy, że jest all time high i myślicie, że ten indeks może trochę
cofnąć jeszcze w tym miesiącu. I powiedzmy, że 10 grudnia jest spadek od
szczytu o 5%. I to może wtedy być ten dobry moment na zakup grudniowy. A
jeżeli takiego spadku nie będzie aż do ostatniego dnia grudnia, to co by się
nie działo, nawet jeżeli jest historyczny szczyt, to również warto
dokupować, bo w ten sposób wchodzicie w rynek po prostu regularnie, mniejszym
tempem, ale małymi kroczkami. To jest wtedy mniej obciążające psychicznie i
jednocześnie dajecie sobie szansę na wyłapywanie tych dobrych momentów. I
takie podejście ja uważam, że jest również całkiem dobre, całkiem zdrowe i
całkiem łatwe do powtórzenia, tak? I nie obciążające psychicznie. Więc te
pozostałe 50%, jeśli chcecie trochę bardziej zachowawczo podejść do tematu,
to możecie wrzucić w coś szerszego, na przykład S&P 500 albo MSCA Word. To w
zależności od waszej awersji do ryzyka i chęci dywersyfikowania się. I
przypominam o tym, co powiedziałem na początku, bo zaczynaliśmy od założeń, że
jest 20 000 zł jeszcze na boku jako poduszka finansowa. A w trakcie
wchodzenia w rynek, czyli w kolejnych miesiącach, bo mam nadzieję, że
zauważyliście, że nie polecam tego robić w jeden dzień, tak tylko małymi krokami,
to w trakcie tego czasu warto z zarabianych pieniędzy trochę jeszcze
odkładać, aby ta poduszka się zwiększała. Czyli bardzo ważna rzecz,
nie wolno żyć pod korek, tak że macie jakieś oszczędności i to będzie jedyne
do inwestowania, a to co zarabiacie wydajecie do zera. Warto gromadzić
możliwie duże zapasy gotówki w dwóch celach. aby po pierwsze poduszka
finansowa rosła, tak aby czuć się jeszcze bardziej gotowym w razie gdyby
coś się stało i po drugie aby mieć z czego dorzucać do pieca gdy przyjdą
spadki, bo świadomy inwestor długoterminowy traktuje każdy spadek,
każdą bezę, każdy krach na szerokim rynku, tak nie w pojedynczych spółkach
jako okazję, czyli nie rzuca się na zakupy każdej spółki po spadkach, tak?
Ale jeśli inwestuje się w cały rynek albo w cały sektor i cały rynek albo
sektor ma zadyszkę, to to może być bardzo dobra okazja inwestycyjna. Im
szerzej następuje zadyszka, czyli jeżeli cały rynek ma zadyszkę, się cofnął, no
jest jakiś krach, to inwestując szeroko w S&P 500 albo MS, albo trochę bardziej
skoncentrowanie, czyli w NASTA 100, raczej będzie to okazja w długim
terminie niż nie. I takich okazji naprawdę, naprawdę warto wyglądać
również na pojedynczych spółkach, tak, ale to jest trochę trudniejsze do oceny,
bo czasami na zdrowej, fundamentalnie spółce dojdzie do jakiejś niefortunnej
wypowiedzi prezesa, tak? albo prezes spółki zostanie przyłapany na koncercie
ColdPlay z sekretarką albo pracowniczką. Może coś takiego się wydarzyć i może to
wywołać dosłownie jednodniowe albo kilkudniowe spadki, które tak naprawdę
są bez sensu i takich okazji naprawdę warto wyglądać. Więc warto zawsze
trzymać trochę wolniej gotówki na takie okoliczności i dlatego gdy nadchodzą już
jakieś spadki to warto trochę podkręcić tempo, tak dorzucać bardziej do pieca,
bo w długim terminie ta średnioroczna stopa zwrotu dzięki czemuś takiemu może
po prostu wzrosnąć. Więc jak będziecie już mieli te 65 lat według dzisiejszych
założeń możecie być sobie po prostu tym bardziej wdzięczni, że przyjęliście taką
strategię. Więc tak bym postąpił ja, gdybym już jutro musiał zaczynać
inwestowanie od zera i wiedząc to, co wiem dzisiaj, postarałem się trochę
przytemperować niektóre założenia, tak aby dla was były te przekłady bardziej
realne i mniej wymagające emocjonalnie, psychicznie, tak i
czasowo, bo ktoś kto nas śledzi, ten raczej wie, że my się jednak trochę
bardziej koncentrujemy na dobieraniu pojedynczych spółek, nie tak bardzo na
ETFach, bo póki co zajmujemy się rynkami aktywnie praktycznie. codziennie. Przy
tym nasze portfele są dość szeroko zdywersyfikowane, co daje nam spokój w
sytuacjach kryzysowych, tak w przypadku Krachów na pojedynczych akcjach. I to
pozwala nam mimo wszystko spać spokojnie. I patrząc na portfel jako na
całość, często nawet takie kryzysy w pojedynczych spółkach są dla nas
niedostrzegalne. Więc jeśli mielibyśmy od jutra tworzyć portfel inwestycyjny od
nowa, to postawilibyśmy na po pierwsze stabilne podmioty i po drugie na
podmioty zwiększające swoje przychody. rozdzielilibyśmy je też na te mniej
ryzykowne i bardziej ryzykowne, lokując i w jednej i w drugiej części takie
powiedzmy proporcje kapitału, które będą odpowiednie dla nas, którymi będziemy
się czuć dobrze, tak z danym ryzykiem. Po prostu chodzi o to, żeby spokojnie
spać. I w przypadku długoterminowych inwestycji momentum nie ma aż tak dużego
znaczenia, bo naturalną cechą rynku i gospodarek jest to, że one rosną na
wartości w długim terminie. Wierzymy też, że dobre spółki będą z tego wzrostu
korzystać i takich podmiotów, które będą korzystać, my szukamy dobierając spółki
do portfela. Także z tym doświadczeniem jakie mam dzisiaj, gdybym zaczynał od
zera i chciał sobie taki względnie bezobsługowy portfel na kolejne 35 lat
stworzyć, to kupiłbym właśnie te wymienione spółki plus ETF na Nasdaq 100
i ewentualnie te 50%, o których mówiłem w któryś z ETFów, w zależności od tego
jak bezpiecznie bym się chciał czuć. Tak, MSC Word, trochę bardziej
skoncentrowany S&P 500 i jeszcze bardziej skoncentrowany Nasd 100. I tak
jakby co, duża część tego co my prywatnie inwestujemy pokrywa się i to
naprawdę w bardzo dużej mierze z tym, co właśnie powiedziałem, ale trochę więcej
też o naszych publicznych portfelach, gdzie w co, ile inwestujemy i przede
wszystkim ile na tym zarabiamy. O tym opowiedziałem w takim oddzielnym
odcinku. Tu zostawię link, polecam go obejrzeć.
