Co determinuje spadek rentowności?
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 5%, co oznacza kluczowe wydarzenie na rynku długu w I kwartale 2026 roku. Rynek dyskontuje kolejne obniżki stóp procentowych przez RPP, a inwestorzy agresywnie akumulują papiery o stałym oprocentowaniu. W filmie analizujemy, jakie są perspektywy dalszych spadków rentowności, czy warto inwestować w obligacje i jakie instrumenty są obecnie najbardziej atrakcyjne.
Głównymi motorem napędowym wzrostów cen obligacji jest stabilizująca się inflacja, która utrzymuje się w granicach celu NBP. Dziewięciu RPP obniż+enia stóp procentowych, a inwestorzy spodziewają się kontynuacji cyklu obniżek. Dodatkowo trend antydolarowy i sytuacja na rynek bazowych (słabsze dane ze USA) zwiększają presję na Fed i wywołują globalny odwrót od dolara.
Jakie są perspektywy dalszych spadków?
Według ekspertów rentowności mogą jeszcze spaść do poziomu 4,5-4,7%, ale jest to już wliczone w ceny. Rynek długu nieco wyprzedził Rad jej Polityki Pieniężnej, dyskontując scenariusz dynamicznych obniżek stóp. Jeśli rynek utwierdzi się w przekonaniu, że inflacja została trwale zakończona na niskim poziomie, to obecne poziomy nie są jeszcze ostatecznym dnem, a raczej przystankiem.
Jakie instrumenty są najlepsze?
Dobrze oprocentowane obligacje o stałym oprocentowaniu są dobrym wyborem, ale jeśli ktoś boi się odbicia inflacji, to powinien nadal trzymać się obligacji indeksowanych inflacją. W panującym środowisku dla inwestorów akceptujących ryzyko stopy procentowej dobrą opcją jest przewag azowy portfela o dłuższym czasie trwania. Natomiast w cenach obligacji zaszyty jest chajscenariusz, więc chojnagช็othelial są szanse na korektę.
Jakie są szczegółowe rekomendacje?
- Obligacje detaliczne oferują obecnie oprocentowanie znacznie wyższe niż ich odpowiedniki na rynku hurtowym
- Warto rozważyć obligacje indeksowane inflacją (np. 10-letnie EDO) lub stałokuponowe (TOS)
- Dla większej bezpieczeństwa warto dywersyfikować portfel o krótkiej charakterystyce zapadalności
- Można wydłużyć czas trwania portfela dużego, ale z uwzględnieniem ryzyka korekty
Obecna sytuacja rynkowa tworzy swoistą anomalie, którą warto wykorzystać. Pamiętaj, że rynek długu nieco wyprzedził RPP, więc chiebaren jest ostrożność i odpowiednia strategia inwestycyjna.
obniżki stóp procentowych przez RPP i obligacje indeksowane inflacją i skarbowe
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Rentowność 10letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 5%, co jest kluczowym wydarzeniem na rynku długu w pierwszym kwartale 2026 roku. Rynek dyskontuje kolejne obniżki stópcentowych RPP. Sprawdziliśmy jako stokwatch do jakich poziomów mogą spaść rentowności polskich obligacji i czy nadal warto stawiać na instrumenty dłużne w portfelu. Ja nazywam się Rafał Leszek i zapraszam serdecznie na film. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Luty 2026 roku przyniósł umocnienie na polskim rynku obligacji skarbowych w Polsce. Rentowność papierów 10letnich osunęła się poniżej 5%, co dla inwestorów oznacza najwyższe wyceny od dłuższego czasu. Warto pamiętać, że spadek rentowności oznacza wzrost cen obligacji, czyli oba parametry poruszają się w przeciwnych kierunkach. Rynek coraz wyraźniej gra po scenariusz luzowania polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej. Głównym motorem napędowym wzrostów cen obligacji idącego za tym spadku rentowności jest stabilizująca się inflacja, która w ostatnich odczytach utrzymuje się w granicach celu NBP. Inwestorzy spodziewając się kontynuacji cyklu obniżek 100% z 2025 roku agresywnie akumulują papiery o stałym oprocentowaniu, starając się zabezpieczyć obecne zyski przed ich spadkiem w ofertach komercyjnych. Piotr Kuczyński z Domu Inwestycyjnego Xelion w rozmowie ze Stokuczpl zwraca uwagę na trend, który od października 25 roku jest spadkowy, a powodu tego jest jak dodaje kilka. Jak powiedział ekspert po pierwsze zmniejszona inflacja. Ostatnie dane mówiły o 2,2%, czyli poniżej celu NBP na poziomie 2,5% plus minus 1 punkta procentowego. Niższa inflacja umożliwiła RPP obniżenie stóp procentowych i najpewniej w marcu jeszcze spadną one do poziomu 3,75%. Na to nakłada się trend antydolarowy. Inwestorzy szukają aktywów poza obszarem dolarowym, które dają solidne zyski. Polskie obligacje takie właśnie są. Dla porównania niemieckie mają oprocentowanie na poziomie 2,75%. Dodatkowym wsparciem dla długów złotym jest sytuacja na rynkach bazowych. Słabsze dane z gospodarki USA zwiększyły presję na Fed, co wywołało globalny odwrót od dolara i napływ kapitału na rynki wschodzące, w tym na warszawski parkiet. Dla polskich inwestorów indywidualnych obecna sytuacja to sygnał do rewizji strategii. Fundusze dłużne o długim terminie zapadalności stają się beneficjentami obecnego trendu. Krzysztof Grócień z Querus TFI mówił Stock.pl. PL, że napływowi środków na rynek obligacji skarbowych na pewno sprzyjało pogorszenie sentymentu na rynkach akcji, zarówno w Polsce, jak i na rynkach bazowych. Jak mówi nam Krzysztof Grudzień, rentowność 10oletnich krajowych obligacji spadła poniżej 5%, natomiast 10oletnich amerykańskich treasuries zbliżyła się do poziomu 4%. Sentyment wobec polskich papierów jest bardzo korzystny. Mieliśmy bardzo duże zainteresowanie na ostatnich aukcjach organizowanych przez Ministerstwo Finansów. Około 26 miliardów złotych zgłoszonego popytu na ostatnim przetargu było jednym z najwyższych poziomów w historii. Wpływ na zachowanie polskich obligacji oprócz sprzyjającego zachowania się rynków bazowych mają również czynniki lokalne. Pomimo wyższej otoczki inflacji cepiej w styczniu 2,% roknie versus 1,9 według konsensusu prognoz inwestorzy mają świadomość zbliżającego się kolejnego cięcia stóp. Naszym zdaniem już na najbliższym posiedzeniu w marcu. Łukasz Zębik z Oanda TMS Brokers mówi Sookos.pl, że ów spadek rentowności 10letnich obligacji USA z okolic 4,3% do poniżej 4.05 oraz równoległy ruch w dół na rynku niemieckim wzmocniły dynamikę spadkową w Polsce. Jak wyjaśnia ekspert, warto przy tym zauważyć, że w czwartym kwartale 25 i na początku 26 roku sytuacja była odwrotna. Wówczas polskie rentowności spadały mimo wzrostu rentowności w USA i Niemczech. To pokazuje, że wcześniejsza faza umocnienia była napędzana głównie czynnikami lokalnymi. Natomiast lutowe przyspieszenie miało już wyraźnie silniejszy komponent globalny, częściowo związany z przepływami w kierunku bezpiecznych aktywów. Polska gospodarka jest w bardzo ciekawym punkcie cyklu, czyli solidnego wzrostu PKB oraz spadającej inflacji. Według szybkiego szacunku GUS 12 lutego 26 w czwartym kwartale 25 PKB wzrosło o 4% rokrocznie i to wynik wyższy od oczekiwań. Daniel Kostecki z CMC Markets mówi Stock.pl, że zejście rentowności polskich obligacji 10oletnich poniżej psychologicznej bariery 5% należy odczytywać przede wszystkim właśnie jako sukces krajowych fundamentów. Jak podkreśla stok.pl planiel Kostecki. Inwestorzy generując rekordowy popyt na poziomie 26 miliardów złotych zagłosowali kapitałem za scenariuszem złotowłosej gospodarki. Rynek długu nieco wyprzedził radę polityki pieniężnej dyskontując już scenariusz dynamicznych obniżek stóp procentowych. Mimo to przy obecnej stopie referencyjnej przestrzeń do dalszych spadków rentowności wciąż istnieje, choć jest ona węższa niż jeszcze miesiąc temu. Jeśli rynek utwierdzi się w przekonaniu, że inflacja została trwale zakończona na niskim poziomie, rentowności długoterminowe mogą testować okolice 4,5 4,7%, co oznacza, że obecne poziomy nie są jeszcze ostatecznym dnem, a raczej przystankiem. Wygląda więc na to, że rynek zdecydowanie przestał bać się inflacji i zaczął agresywnie grać pod obniżki stóp procentowy. W opinii Piotra Kuczyńskiego z domu inwestycyjnego Xelion na horyzoncie widać już jednak koniec spadku rentowności polskich obligacji. Jak podkreśla specjalista w marcu RPP jeszcze stopę obniży, ale według mnie jest to już wliczone w cenach. Jest jeszcze miejsce do spadku stóp procentowych do poziomu 3,5%, ale to według mnie już koniec obniżek. Tak więc rentowności obligacji mogą jeszcze spaść, ale wątpię, żeby zeszły poniżej 4,5%. W tej sytuacji dobrze oprocentowane obligacje o stałym oprocentowaniu są dobrym wyborem. Jeśli jednak ktoś boi się odbicia inflacji, a to nie jest wykluczone, to powinien nadal trzymać się obligacji indeksowanych inflacją. W przypadku portfeli dłużnych Krzysztof Grudzień z kolei Squerkusfi zaleca dywersyfikację. Jak zaznacza w panującym środowisku dla inwestorów akceptujących ryzyko stopy procentowej dobrą opcją jest przeważanie portfela o dłuższym czasie trwania. Natomiast nie zapomniałbym również o portfelach o krótkiej charakterystyce zapadalności. W opinii Daniela Kosteckiego CMC Markets w cenach obligacji zaszyty jest obecnie scenariusz idealny, więc każde negatywne zaskoczenie mogłoby sprowokować korektę i realizację zysków przez kapitał zagraniczny. Być może warto wydłużać czas trwania portfela dużnego. Jak wskazuje dla stokusz.pl planiel Kostecki w kontekście budowy portfela bieżąca sytuacja rynkowa tworzy swoistą anomalię którą warto wykorzystać stawiając na detaliczne obligacje skarbowe indeksowane inflacją na przykład 10letnie EDO lub stałokuponowe TOS. Oferta dla klienta indywidualnego reaguje z opóźnieniem na zmiany rynkowe, co sprawia, że obecnie obligacje detaliczne oferują oprocentowanie znacznie wyższe niż ich odpowiedniki na rynku hurtowym. Natomiast zwiększenie ekspozycji na obligacje zmiennokuponowe, których atrakcyjność będzie systematycznie malała wraz z każdym kolejnym ruchem RPP w dół, może nie być najlepszym pomysłem. Daj znać z kolei w komentarzach, jak ty obecnie widzisz obligacje, czy warto je dokładać do portfela? Czy uważasz może jednak, że najlepszy czas dla obligacji już minął i warto jednak skierować się w stronę tylko i wyłącznie akcji lub ewentualnie surowców? Dziękuję za to, że jesteś z nami.









