Jak kupić ETF-y i akcje w XTB w aplikacji mobilnej? Inwestuję 500 zł w praktyce!

Inwestowanie w ETF i akcje przez aplikację mobilną XTB – krok po kroku

Pankracy 150 000 subskrybentów
120 828 3 507 06/06/2025

Chcesz zacząć inwestować w ETF-y i akcje przez aplikację mobilną, ale nie wiesz, jak się za to zabrać? 🤔 Ten poradnik krok po kroku przeprowadzi Cię przez cały proces, używając prostego języka i praktycznych przykładów. Dowiesz się, jak korzystać z aplikacji XTB, aby kupować ETF-y i akcje, jak śledzić swoje inwestycje i jak zarządzać swoim portfelem. 👨‍💻

W tym filmie pokazuję, jak w prosty sposób zainwestować w ETF-y i akcje za pomocą aplikacji XTB. Proces jest bardzo podobny do inwestowania na komputerze i składa się z trzech głównych kroków:

Krok 1: Wybór ETF lub akcji

Użyj wyszukiwarki, aby znaleźć interesujący Cię ETF lub akcję. Pamiętaj, aby uważać na CFD i wybierać zwykłe akcje. Osobiście polecam inwestowanie w ETF-y.

Krok 2: Znajdowanie kodu ISIN

Najprostszym sposobem na znalezienie kodu ISIN jest skorzystanie z listy tanich ETF-ów (dostępnej dla subskrybentów Akademii Mądrych Finansów). Skopiuj kod ISIN i wklej go do aplikacji XTB.

Krok 3: Kupno ETF lub akcji

Po wklejeniu kodu ISIN, ustaw kwotę, którą chcesz zainwestować i kliknij „Kup”. Gotowe! 🎉

Długoterminowe korzyści z inwestowania w akcje

Inwestowanie w akcje może być początkowo trudne, ale w długim terminie przynosi znacznie większe zyski niż lokaty czy obligacje. Pamiętaj, że ryzyko jest nieodłączną częścią inwestowania, ale długoterminowe podejście i regularne inwestowanie minimalizują jego wpływ.🔑

Kluczowe wnioski:

  • Inwestowanie w ETF-y i akcje przez aplikację mobilną jest proste i wygodne.
  • Długoterminowe inwestowanie w akcje przynosi większe zyski niż lokaty czy obligacje.
  • Regularne inwestowanie minimalizuje ryzyko i pomaga wykorzystać okazje rynkowe.
  • Nie próbuj „łapać” górek i dołków – trzymaj się swojej strategii.
  • Pamiętaj o zarządzaniu ryzykiem i kapitałem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Oto aplikacja mobilna XTB i dzisiaj pokażę wam dokładnie jak kupić za jej pomocą ETF i akcje. Witam was w szóstym odcinku serii, w której pokazuję dokładnie jak sam inwestuję małe kwoty w praktyce. Dzisiaj zainwestujemy kolejne 500 zł. Zaraz po pokazaniu jak obsłużyć aplikację mobilną XTB przejdziemy do podsumowania dotychczasowych wyników portfela, bo po pięciu miesiącach w końcu wszystko zaczyna iść w lepszym kierunku. Okej, tak wygląda aplikacja i jest moim zdaniem bardzo prosta w obsłudze. Przypominam tylko, że nie jest to materiał sponsorowany, a XTB nic mi za to nie zapłaciło, więc wszystkie opinie są moimi prawdziwymi opiniami. Sam preferuję inwestowanie z komputera i praktycznie nigdy nie zaglądam do aplikacji na telefon, ale fajnie, że coś takiego jest. Na pewno jest to wygodna opcja dla tych z was, którzy jednak wolą smartfony. Będzie to też przydatne dla tych z was, którzy mają w XTB konto IKE. Obsługa na potrzeby kupienia ETFa czy akcji jest bardzo zbliżona do tego, co robiliśmy inwestując na komputerze, a co pokazywałem w poprzednich odcinkach. No i sprowadza się to do trzech kroków. Po pierwsze, musimy wiedzieć, w co chcemy zainwestować. Możemy skorzystać z wyszukiwarki i wpisać sobie nazwę konkretnego ETF czy też konkretnej spółki, chociaż ja osobiście nie inwestuję w akcje pojedynczych firm. Trzeba tutaj jednak uważać, żeby przypadkiem nie kupić sobie CFD zamiast zwykłych akcji. Kupując ETF najprościej można to zrobić kopiując sobie kod Esin i to będzie krok drugi. Żeby dostać taki kod EIN wystarczy skorzystać z mojej listy tanich ETFów, które wysyłam do wszystkich osób, które są w Akademii Mądrych Finansów. możecie zapisać się do niej kompletnie za darmo. Wtedy wystarczy przejść sobie do maila, otworzyć listę tanich ETFów, skopiować kod ISIN wybranego przez nas ETFa, następnie wrócić do aplikacji XTB. A teraz korzystając z luubki wkleić dokładnie ten kod tutaj. Wtedy nie mamy już wątpliwości czy wybieramy dobry czy niedobry produkt. Na pewno będzie to ETF. Możemy jeszcze sobie zwrócić uwagę, czy tutaj na pewno jest ten dopisek ETF, ale nie ma możliwości, żeby było inaczej. Teraz możecie zobaczyć, że na moim koncie są już dostępne środki, natomiast co zrobić, jeśli tutaj mielibyście zero i nie mielibyście za co kupić? Cóż, wystarczy cofnąć się odrobinkę, wejść w portfolio, wpłać i można to bardzo wygodnie zrobić plikiem. U mnie akurat środki już są, więc jeszcze raz wpisuję sobie kod ISIN, wybieram ETF, ustawiam kwotę 500 zł. jest już w tym przypadku ustawione. Klikam buy. Już jak widzicie dostępne środki spadły. I jeśli wejdziemy sobie do zakładki portfolio, następnie moje transakcje, wybierzemy ten ETF, który nas interesuje, następnie zjedziemy sobie w dół, to w tym miejscu widać to zlecenie, które zostało przeze mnie otwarte. Jeśli się przydało, to zachęcam do zostawienia łapki w górę dla youtubowego algorytmu i jedziemy dalej z tematem. Skoro udało się kupić ETF za kolejne 500 zł, to możemy przejść do aktualnych wyników portfela. Ostatni miesiąc był bardzo dobry i może napawać optymizmem. Nie uwzględniając dzisiejszej wpłaty, mamy 2500 zł wrzucone w akcje na przestrzeni ostatnich pięciu miesięcy. Aktualnie wartość tych inwestycji to 2485 zł. Jak widzicie nadal jestem na minusie, ale już tylko 15 zł, czyli mniej niż 1%. Dokładnie. Jest to 6% całej kwoty. Przypomnę, że w zeszłym miesiącu wyglądało to dużo gorzej. Po cerech miesiącach inwestowania byłem 183 zł na minusie, czyli ponad 9%. To sporo, szczególnie jeśli pomyśli się, że można było te pieniądze wrzucić na jakąś lokatę i nie tylko nie stracić, ale jeszcze być parę procent do przodu. To jest jednak właśnie charakter akcji. Mają one lepsze i gorsze okresy, co trzeba dobrze zrozumieć. Jeżeli dla kogoś bycie na minusie przez kilka miesięcy jest problemem, no to albo musi zmienić podejście i się do tego przyzwyczaić, albo akcje nie będą najlepszą opcją dla niego. Akcje dają jednak premię za to ryzyko, to znaczy w długim terminie zarabiają znacznie lepiej niż blokaty i konta oszczędnościowe czy nawet obligacje skarbowe. Jak podaje Mateusz Samołyk, KAGR, czyli przeciętna roczna stopa zwrotu dla obligacji skarbowych w okresie 2005-2024 to 5,7%. W przypadku najbardziej globalnej opcji akcyjnej, czyli akcji z całego świata, byłoby to 9,7%. Inwestując 500 zł miesięcznie na 5,7% rocznie, przez 20 lat na koncie uzbieralibyśmy niecałe 223 000, z czego 120 000 to wpłacony przez nas kapitał, a zysk to nieco ponad 100 000. Zauważcie, że wpłaty stanowią większą część całej kwoty. Zupełnie inaczej wygląda to przy stopie zwrotu wynoszącej 9,7. Cały czas inwestując 500 zł miesięcznie przez 20 lat doszlibyśmy do 365 000, z czego zysk stanowi 245 000, czyli ponad dwa razy więcej niż to co wpłaciliśmy. Co więcej, różnica ta byłaby tym bardziej widoczna, im dłuższy mamy okres. W przypadku 40 lat dla 5,7% mamy w sumie prawie 900 000 na koncie, a dla 9,7% będzie to ponad 2,5 miliona. Różnica jest więc kolosalna. Jeśli te zestawienia okazały się dla was ciekawe, to zachęcam do subskrybowania kanału. Muszę jednak zaznaczyć jedną ważną rzecz. W przypadku akcji ten wzrost wartości oczywiście nie byłby taki piękny i jednostajny. trafiałyby się górki i dołki, a być może także okresy, kiedy inwestor byłby na minusie. Różnica w kwocie końcowej jest jednak bardzo duża w porównaniu do bezpiecznych obligacji antyinflacyjnych, które nie podlegają takim wahaniom ceny. To właśnie jest ta premia za ryzyko. Warto więc wrócić sobie na początek serii i zobaczyć jak przez całe miesiące można tracić pieniądze inwestując w akcje. Przypominanie sobie o tym może bardzo dobrze zadziałać na głowę, bo tego typu okresy są nieunieknione i co za tym idzie jeszcze się powtórzą. Co ważne, nie można wtedy panikować, a długoterminowy inwestor prawdopodobnie skorzysta na kupowaniu w takich sytuacjach, bo przecież niższe ceny to nic innego jak promocja. Zobaczcie na dotychczasowe zakupy robione w serii inwestowania małych kwot w praktyce. Jestem na minusie na płatnościach ze stycznia, lutego i marcia, czyli przed korektą. Wtedy nikt się za bardzo nie przejmował, a akcje były po świetnym roku. Na przykład najlepiej zarabiający duży indeks, czyli S&P 500, w złotówce zarobił w tym czasie ponad 30%. Kupowanie po takim dobrym okresie wtedy skończyło się stratą dzisiaj. Najbardziej na plusie są z kolei te transakcje, które były dokonywane w trakcie i zaraz po większych spadkach. Dopłata robiona miesiąc temu, kiedy mówiłem, że jest kiepsko, dzisiaj jest ponad 6% do przodu. Wydaje się to oczywiste z perspektywy czasu, ale nasze emocje podpowiadają nam zupełnie coś innego w danej chwili. Kurczę, spada ta giełda. Może nie warto teraz inwestować. Pewnie będzie dalej spadać, więc poczekam i zobaczę co się wydarzy. To słowa, które wielu inwestorów mówiło sobie w głowie, a jednocześnie bardzo prosty sposób na przegapienie najlepszych okazji inwestycyjnych i ominięcie zakupów w dołku. Z drugiej strony wyczekiwanie dołka też może być mocno nietrafione. Czasami przez całe lata akcje potrafią niemalże cały czas rosnąć. Z tego powodu ja uważam, że najlepiej jest kompletnie wykluczyć temat emocji i dokupować w pewnych mniej więcej równych i ustalonych wcześniej odstępach, na przykład raz w miesiącu czy raz na kwartał. Wtedy czasem kupimy taniej, czasem drożej, ale nigdy nie będziemy musieli się zastanawiać, czy teraz jest dobry moment, żeby zainwestować. Dokładnie to pokazuje w tej serii, po prostu kupując na przełomie miesiąca bez względu na to, czy wydaje mi się, że teraz jest tanio, czy drogo. Powtarzam o tym w kółko i w kółko, bo dzięki temu dużo łatwiej jest powstrzymać się od pokusy timingu rynkowego, czyli właśnie szukaniu i prób łapania górek i dołków, która dla większości osób kończy się kiepsko. Więcej o tym wszystkim na tej playliście, gdzie znajdziecie wszystkie poprzednie i kolejne odcinki z serii inwestowania małych kwot w praktyce. Zachęcam do nadrobienia poprzednich odcinków. Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w kolejnym odcinku, gdzie podsumujemy sobie pierwsze pół roku serii. Zobaczymy, czy pozytywny trend się utrzyma. Zapraszam tutaj. P

Przewijanie do góry