Pierwsza analiza Warrena Buffetta – lekcja dla inwestorów
Warren Buffett, jeden z najbogatszych ludzi świata, swoją pierwszą analizę spółki opublikował mając zaledwie 21 lat. Film analizuje tę analizę z 1951 roku, skupiając się na spółce GEICO, i wyciąga wnioski dla współczesnych inwestorów.
Kluczowe punkty filmu:
- Kontekst historyczny: Analiza powstała w okresie pełnego zatrudnienia i rekordowych zysków przedsiębiorstw, co Buffett uwzględnił w swojej ocenie.
- Sektor ubezpieczeń: Mimo hossy, sektor ubezpieczeń samochodów radził sobie słabo, co Buffett uznał za okazję inwestycyjną.
- GEICO: Spółka ta, specjalizująca się w ubezpieczeniach dla pracowników rządowych, miała przewagę konkurencyjną w postaci niższych kosztów i bezpośredniej sprzedaży.
- Analiza fundamentalna: Buffett analizował m.in. marżę GEICO, która była znacznie wyższa niż średnia w sektorze, oraz skład zarządu.
- Wzrost i wycena: Buffett sklasyfikował GEICO jako spółkę wzrostową, a jej wycenę uznał za atrakcyjną.
- Decyzja inwestycyjna: Buffett zainwestował w GEICO połowę swojego ówczesnego majątku, co po roku przyniosło mu 50% zysku.
- Długoterminowa perspektywa: Buffett przyznał później, że sprzedaż akcji GEICO była błędem, gdyż ich wartość w kolejnych latach rosła.
- Wnioski dla inwestorów: Film pokazuje, jak ważne są analiza fundamentalna, identyfikacja przewag konkurencyjnych i długoterminowe podejście do inwestycji.
Czego się dowiesz z filmu?
- Jak Buffett analizował spółki na początku swojej kariery.
- Na jakie czynniki zwracał uwagę.
- Jaką rolę odegrała analiza GEICO w jego dalszej karierze.
- Jakie wnioski z tej analizy można wykorzystać dzisiaj.
Film jest przeznaczony dla inwestorów na każdym poziomie zaawansowania, którzy chcą uczyć się od najlepszych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Warren Buffett jest prawdopodobnie najbardziej znanym inwestorem obecnego pokolenia. Z szacowanym majątkiem przekraczającym 110 mld. $ w styczniu tego roku, należy do pierwszej dziesiątki najbogatszych ludzi świata. Dzisiaj w filmie spojrzymy na jego pierwszą opublikowaną analizę spółki, która pojawiła się w 1951 roku – Warren Buffett miał wtedy zaledwie 21 lat. Sprawdzimy jaki wtedy miał tok myślowy oraz jaką miał słuszność w swojej analizie. Czy był od zawsze geniuszem świata finansów? Myślę, że może to być bardzo edukacyjny film, więc zapraszam. Cześć i witam Cię na kanale „Giełda, inwestycje, trading”, który powstaje przy współpracy z blogiem „Pamiętnik Giełdowy”, którego autorem jest mój brat Daniel. Ja jestem Patrik i dzisiaj przyjrzymy się pierwszej publicznej analizie Warrena Buffeta. Omawiana analiza pojawiła się w The Commercial and Financial Chronicle 6 grudnia 1951 roku, analiza nosiła tytuł „The Security I Like Best”. W dniu kiedy ta analiza została opublikowana Warren miał dopiero 21 lat. Analizę Warren Buffett otwiera twierdzeniem, że „Pełne zatrudnienie, zyski i rekordowe wypłaty dywidendy nie kończą się depresyjnym procesem bezpieczeństwa”. Czyli w pierwszej kolejności patrzył na ogólny obraz gospodarczy i podkreślał, że w 1951 roku występowało pełne zatrudnienie, a to oznacza, że stopa bezrobocia była poniżej 5%. Przedsiębiorstwa odnotowywały rekordowe zyski, które w rekordowych ilościach wypłacane były w formie dywidendy. Wnioskował więc, że nie ma powodów do tego aby rynek akcji w następnych miesiącach miał spadać – słowa te pisał w miesiącu w którym indeks S&P500 stał krótko przed wybiciem nowych wieloletnich szczytów. Z dzisiejszej perspektywy widać, że był to bardzo korzystny moment do inwestycji w akcje. Jednak w dalszej części analizy zwraca uwagę na to, że mimo, że gospodarka ma się dobrze, sektor motoryzacyjny był w tyle i tym samym wpływa to niekorzystnie na sektor ubezpieczeń samochodów. Sektor ten odnotował drugi najgorszy rok od 15 lat. Dlatego też akcje tych spółek stały w tamtym czasie w miejscu i jego zdaniem ze względu na ogólny boom w gospodarce wiele takich spółek było silnie niedowartościowanych. To ze względu na to, że sektor ten jest sektorem niecyklicznym, a więc niezależnie od ogólnego rozwoju gospodarczego, sektor ten przeżywał swoje silne i słabe okresy. Ubezpieczenia samochodowe są w każdym okresie gospodarczym potrzebne, a umowy regularnie sporządzane. Dlatego Warren wnioskował, że wraz z ponownym wzrostem zysków spółek motoryzacyjnych, w szczególności ubezpieczyciele samochodów na tym skorzystają. Tym bardziej, że przewagą takich ubezpieczycieli jest to, że one nie mają kosztów magazynowania: Do tego momentu artykułu zauważyć więc można, że Warren Buffett w swojej analizie zmierza w kierunku inwestycji niecyklicznej. Mimo, że ogólny obraz rynkowy jest pozytywny, nie każdy sektor na tym korzysta, jego zdaniem wraz z kontynuacją boomu gospodarczego, firmy które dotychczas pozostawały w tyle nadrobią tą zaległość, tym bardziej, że te firmy w tym czasie wyceniane były znacznie niżej i tym samym wiele takich spółek było niedowartościowanych – a to była ulubiona klasa akcji Warrena Buffetta – niedowartościowane spółki. Z tego względu wyszukał sobie spółkę właśnie z sektora ubezpieczeń samochodów i była to firma Government Emplyees Insurance Corporation, czyli w skrócie GEICO. Firma ta wyspecjalizowała się na konkretnej grupie docelowej, mianowicie ubezpieczała głównie osoby zatrudnione przez rząd, czyli wojskowych, urzędników, nauczycieli itd. To czyniło spółkę bardziej odporną na kryzysy, gdyż ta grupa docelowa ma pewniejsze miejsca pracy. Dodatkowo poprzez bezpośrednią sprzedaż do tej grupy, firma GEICO nie potrzebowała pośredników, którzy pozyskiwać by mieli kolejnych klientów, a to powodowałoby tylko dodatkowe koszty. Dzięki temu spółka miała dużą przewagę konkurencyjną, która umożliwiała jej oferowanie ubezpieczeń 30% poniżej ceny rynkowej. Można więc powiedzieć, że był to pierwszy przykład firmy w której Warren Buffett wskazał fosę ochronną spółki, czyli przewaga konkurencyjna, która znacząco utrudnia innym spółkom zagrozić firmie. Tego rodzaju spółki stały się z biegiem czasu ulubionymi akcjami w jakie inwestował Warren Buffett – firma jego zdaniem musi posiadać cechy, które dają jej przewagę nad konkurencją i której nie da się tak łatwo zagrozić. W dalszej części analizy Warrena Buffetta, Warren kategoryzuje spółkę do firm typu growth, czyli spółek rozwijających się. Klasyfikację tą sporządził na podstawie tempa zmiany liczby ubezpieczonych osób – w 1940 roku było ponad 25 tys. ubezpieczonych, w 1945 ponad 50 tys., a w 1950 już więcej niż 140 tys. Dodatkowo GEICO licencję miała w dopiero w 15 stanach, a to było kolejnym elementem, który mógł znacząco wpłynąć na przyszły wzrost wartości firmy, gdyż dalszy potencjał w przypadku zdobycia licencji w pozostałych stanach był dzięki temu bardzo duży. W dalszej części Warren Buffett analizuje marżę spółki i porównuje ją ze średnią z sektora. GEICO mogła się w 1949 roku pochwalić marżą, która wynosiła 27,5%, podczas gdy średnia dla sektora wynosiła 6,7%. Oznacza to, że firma w stosunku do konkurencji stała pod tym względem znacznie lepiej. W kolejnym kroku Warren analizuje kto zasiada w zarządzie spółki i czy interesy osób sterujących firmą są te same co interesy inwestorów. Bo może się okazać, że firmą sterują osoby, którym nie zależy na wzroście ceny akcji, to kiedy zarząd nie posiada znaczących udziałów w firmie i wynagradzany jest stale niezależnie od wyniku spółki. W tym przypadku w zarządzie zasiadał mentor Warrena Buffetta – mianowicie Benjamin Graham, który w 1948 roku nabył większościowe udziały w spółce. Ponadto 10 osób z zarządu posiadało w sumie jedną trzecią dostępnych w wolnym obrocie akcji. Czyli w tym przykładzie można było śmiało stwierdzić, że interesy zarządzających firmą były te same co interesy pozostałych inwestorów. Na koniec Warren Buffett wycenił spółkę w oparciu o zyski i tu spółka wyceniona była ośmiokrotnością zysków jakie w tamtym czasie osiągała. Czyli jeśli GEICO w kolejnych ośmiu latach wygenerowałaby te same wyniki co w 1950 roku, to po ośmiu latach mogłaby tymi zyskami pokryć wartość swoich akcji. Przy tym zestawiając to ze średniorocznym wzrostem pozyskiwania kolejnych klientów i tym, że GEICO posiadała licencję dopiero w 15 z 50 stanów, można było wnioskować, że ówczesna wycena spółki była silnie niedowartościowana, bo przyszły potencjał wzrostowy nie był wtedy uwzględniony przez rynek. Wszystko przemawiało więc za tym, że spółka ta może być dobrą decyzją inwestycyjną na kolejne miesiące i dlatego też 21 letni Warren Buffett włożył w tą spółkę połowę swojego majątku. Po ok. jednym roku pozycja ta wzrosła o ok. 50%, po czym Warren zaksięgował zyski. Później z czasem przyznał, że sprzedaż tych akcji tak wcześnie było dużym błędem, bo fundamentalna sytuacja w spółce się nie zmieniła i akcje w kolejnych latach utrzymały trend wzrostowy. Gdyby Warren Buffett tych akcji w kolejnych 20 latach nie sprzedawał, to jego całkowity zysk wyniósłby ok. 10 000%, czyli inwestycja wzrosłaby 100-krotnie! Tym samym była to cenna lekcja, która ukształtowała styl inwestycyjny Warrena Buffetta na kolejne lata – po tym czasie doszedł do wniosku, że jeśli firma dobrze prosperuje, to nie ma powodów aby się jej pozbywać. Trzeba pozwolić zyskom po prostu rosnąć. Po roku 1972, firma GEICO zaczęła mieć kłopoty finansowe i sytuację tą Warren Buffett wykorzystał do ponownej inwestycji antycyklicznej. Po całkowitym przejęciu, Warren Buffett zrestrukturyzował firmę i uratował ją przed bankructwem. Czyli widzicie, że ta pierwsza opublikowana analiza Warrena Buffetta zdradza bardzo dużo na temat jego stylu i sposobu myślenia. Swoim ideałom pozostał wierny do dzisiaj i tylko nieznacznie zmienił swój kierunek inwestycyjny. Już wtedy rozpoznać można było, że lubi inwestować antycyklicznie, bo zainteresował się spółką, która w tamtym czasie radziła sobie znacznie słabiej od szerokiego rynku. Ponadto firmę analizował w oparciu o porównanie konkurencyjne, gdzie GEICO w tamtym czasie miała znacznie lepszą marżę niż inne spółki z tego sektora. Można również zwrócić uwagę na klasę akcji – w początkowej fazie, czyli kiedy jego majątek nie był jeszcze tak duży, Warren Buffett lubił inwestować w spółki szybko rozwijające się i dopiero wraz z osiągnięciem odpowiedniej wielkości portfela zaczął więcej koncentrować się na spółkach rozwiniętych, które rosną wolniej, ale za to też dużo bardziej stabilnie. Również warto wspomnieć o gotowości do ryzyka – Warren Buffett nie boi się inwestować znaczącą większość swojego majątku w tylko jedną spółkę. Wtedy w spółkę GEICO zainwestował ok. 50% swojego majątku. Również dzisiaj jedna firma i jest nią Apple, odpowiedzialna jest za ponad 40% wartości portfela udziałowego, a to z kolei jest lekko ponad 16% wartości całej spółki Berkshire Hathaway, którą dzisiaj zarządza Warren. Napisz nam co Ty myślisz o tym by mieć tak dużą część portfela inwestycyjnego tylko w jednej spółce. Jeżeli odcinek się spodobał, to zapraszamy do zostawienia łapki w górę i jeśli nie subskrybujesz również do subskrypcji. Dziękuję za oglądanie. Mam nadzieję, że widzimy się w kolejnym odcinku. Trzymaj się, cześć!







